Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siala 1
siarczanegó 1
siarki 1
sie 364
siebie 42
siec 1
siecze 1
Frequency    [«  »]
-----
406 w
385 i
364 sie
197 z
161 a
146 nie
Stanislaw Przybyszewski
Confiteor – Requiem Aeternam

IntraText - Concordances

sie

    Part
1 Req | wyprowadza, Duch Boży, co się unosił nad wodami, gdy jeszcze 2 Req | co sprowadza mieszanie się i rozdzielanie, twórczyni, 3 Req | ciskałem, to zaciekłość, z jaką się z sobą sprzęgały, w pierwiastki 4 Req | sprzęgały, w pierwiastki się wiązały i w światy całe 5 Req | łączyły.~To siła, co w eterze się rozpaliła pragnieniem, by 6 Req | pragnienia ukajać w czołgających się dreszczach upojenia, 7 Req | dreszczach upojenia, się światło z nich porodziło.~ 8 Req | To powrotna siła, z jaką się strumień elektryczny sam 9 Req | drobinom pary od siebie odbijać się każe - i takoż jest chuć 10 Req | I bez granic rozszalała się jej potęga. Stworzyła sobie 11 Req | nieskończoną powierzchnią rozkosz w się wdychać, wszystkie siły 12 Req | jej żądz koiły.~I ciskała się w konwulsjach bezgranicznych 13 Req | wiecznych rozwojów, wczołgała się w bezliczne formy, rozbijała 14 Req | łączyć jęła, przetwarzała się w wiecznie nowych i odmiennych 15 Req | kształtach, a zaspokoić się nie mogła.~Szalała za szczęściem, 16 Req | męce, gniewie a bólu znowu się łączyć i w wiecznych zmianach 17 Req | sił teraz sycić musi.~Tak się dusza porodziła.~A siła 18 Req | krew wszechbytu silną falą się przelewała, tysiącem spójni 19 Req | była objętością, w jakiej się świat cały jako dźwięki, 20 Req | miało być środkiem, stało się celem dla siebie, władcą 21 Req | granit mego bytu począł się rysować i kruszyć.~Zmysły, 22 Req | poczęły być samoistne, jęły się z sobą łączyć i pętać nierozerwalnie. 23 Req | To, co było górą, stało się dołem, dźwięk - barwą, środowisko - 24 Req | anarchią, i rozpoczęła się wściekła walka pomiędzy 25 Req | gdyby stado czołgających się żmij - ale wszystko, wszystko 26 Req | Chorzała, więdła, schła.~Sama się oderwała od matczynego łona, 27 Req | służą, może jeszcze upajać się obrazami, które żądze drażnią, 28 Req | ekstazę śmiesznego okłamywania się chuci, co mniema, że może 29 Req | rozwoju formacji, w jakich się chuć w coraz to nowych zamianach 30 Req | płciowego rozwoju, fali, co się już o brzeg rozbiła i żółty 31 Req | rodziciel, tego bytu, w którym się istotność cała przejawia 32 Req | chorobę i moje szaleństwo, co się w coraz to nowy a dzikszy 33 Req | równowagi, albo też wije się w skurczu ostatniej agonii.~ 34 Req | wszystkie siły zmierzają. Zdaje się, że potworzyło się tysiące 35 Req | Zdaje się, że potworzyło się tysiące ognisk sił i to, 36 Req | było jednolitym, rozpadło się na tysiące skorupek.~Myśli 37 Req | kiełznane.~Niektóre wydają mi się w kształt czerwonawych łun 38 Req | głowy świętych, tak jak się widzi interferencje gazowych 39 Req | rzeki. Gdzieś w dole odbija się złotym połyskiem, połamany 40 Req | miliardy świetlanych plamek, co się na drobnych falach kołyszą, 41 Req | jest żyjącym organizmem, co się za pomocą jakiejś mistycznej 42 Req | i Karna, słowo Jana, co się ciałem stało.~A wtedy z 43 Req | z dziką rozpustą rzucam się na oślep w przepastne czeluście 44 Req | słońce z diamentów, uginam się pod ciężarem kosztownych 45 Req | poczucie siły, co bogom się odgraża, morze chłostać 46 Req | jak ciało moje wydłuża się, rośnie, potężnieje, piersi 47 Req | potężnieje, piersi podwójną mocą się rozpierają, a na oblicze 48 Req | którym wszystkie zmysły się przenikają, a wszechświat 49 Req | przenikają, a wszechświat się do duszy zlewa nie przez 50 Req | gdy przestrzenie uciekać się zdają, a wszystko się w 51 Req | uciekać się zdają, a wszystko się w jakieś odmętne przepaści 52 Req | przepaści zwala jak w lej, gdy się ciężki kamień w wodę rzuci - 53 Req | powrotną falą przez mózg mój się przeleją, a ja na chwilę 54 Req | a ja na chwilę odczuwam się w całej przemożnej nagości 55 Req | rozrodczą, tak że staję się atomem, co sam siebie zapłodnić 56 Req | krew wszechświata pieniącą się strugą leje się w żyły moje - 57 Req | pieniącą się strugą leje się w żyły moje - wtedy odczuwam 58 Req | koniec nadszedł.~A chociaż się uczucie od woli oderwało, 59 Req | uczuć, bez siły przetworzyć się w akt woli - i cóż z tego?~ 60 Req | z tego?~Za to rozkoszuję się niesłychanym cudem olbrzymiego 61 Req | uczuciu, a czy ono stanie się wolą, to już mnie nic nie 62 Req | tej ciągłości logicznie się rozwija, czy nie, to również 63 Req | wszystkim. Chwilami zdaje mi się, że mam rodzaj jakiegoś 64 Req | potędze tego nadmózgu, zdaje się, wolno mi mniemać, że wszystko 65 Req | którego przecież zaliczać się muszę?~Rassurez-vous: Kocham 66 Req | wiecznej chuci, a okłamujecie się obowiązkiem i miłością dla 67 Req | Głowa mi pęka: zdaje mi się, że jestem jakąś potworną 68 Req | wysokiej górze i prowadzę się w pokuszenie i sam siebie 69 Req | omamić.~To znowu kojarzy się we mnie rozkosz upojonej 70 Req | mam wrażenie, jak gdyby się na niebie rozlała przerażająca 71 Req | dalekiej chaty i rozlał się w ciepłej nocy jesiennej 72 Req | zaległo.~A nad srebrzącą się przestrzenią mgieł kołysze 73 Req | przestrzenią mgieł kołysze się światło gdyby wahająca się, 74 Req | się światło gdyby wahająca się, rozwiewna fala; jak dźwięki 75 Req | mosiężnych dzwonów, gdy się z dala rozlegną na Ave Maria, 76 Req | jeszcze przebrzmiewa i leje się w duszę zmęczonym, chorym 77 Req | siebie wydycha. Cały świat się syci niepojętą tajemnicą 78 Req | błogości nieba, rozlewa się w topieli zimnej, roztopionej 79 Req | łuną szerokiego, palącego się morza fioletów i purpury, 80 Req | barw przepychu wrzynają się ostre słupy promieni wschodzącego 81 Req | otchłań mej duszy wchłaniały się gdyby dwie gwiazdy w rozpaczną 82 Req | miękkie linie, wtedy gdy się do półuśmiechu roztwierają - 83 Req | półuśmiechu roztwierają - zdaje się, że widzę rodzime jezioro, 84 Req | pierwszy widział, zdało mi się, żem ujrzał duszę w jej 85 Req | zjawy: w Tobie rozwiązała się zagadka najtajniejszych 86 Req | źródła trysnął strumień, co się przez ciebie i przeze mnie 87 Req | zdusiła chuć we mnie, kiedy się tak rozwielmożniła, że rozpęd 88 Req | kształty mego ducha układały się w linie Twego ciała, drgania 89 Req | Cię życie, kiedy stałaś się istota mego ducha, jego 90 Req | od Ciebie, jak słońce, co się z ziemią żegna z bólem i 91 Req | duszy, ale znikała, usuwała się, wabiła mnie, a gdym sięgał 92 Req | sięgał głębiej, zaprzepadała się.~Duch mój, z którego powstałaś, 93 Req | kształtem i ruchem żyjesz, wił się w bolesnej rozpaczy, by 94 Req | zbrodniczej chuci mogłaś się stać nierządnicą lub dzieciobójczynią, 95 Req | Kocham, gdy czuję, że rwiesz się ku mnie, że chcesz spełnić 96 Req | oczyma moimi rozpościera się zjawa straszliwej męki, 97 Req | przeżyłem.~Pamiętasz, kiedyś się w pijanym szale Twej rozszalałej 98 Req | drgania Twego ciała udzielały się memu, jak się wwijały wężowym 99 Req | udzielały się memu, jak się wwijały wężowym czołgiem 100 Req | szczęście.~Wsłuchiwałem się w bolesne natężenie, z jakim 101 Req | bolesne natężenie, z jakim się zbierały, łączyły i skupiały 102 Req | z rozkoszą czułem, jak się poprzez ciało moje przewinęły 103 Req | dreszcze - czułem, jak krtań się ściskała i z trudem wykrztuszała 104 Req | snu - ale naraz ułożyło się Twe ciało w pospolitą, bezwstydną 105 Req | w jednej chwili załamało się wszystko we mnie: znowu 106 Req | szatańskimi szpony tworzącą się chuć i zdusił .~A tyś 107 Req | zawartymi powiekami.~A jam się śmiał - śmiałem się cynicznie, 108 Req | jam się śmiał - śmiałem się cynicznie, dziko, z całym 109 Req | dzikim bólem - śmiałem się, że myślałem, iż mi wszystkie 110 Req | innemu zwrócić.~Ale uspokój się: Ujrzałaś tajemnicze Sais 111 Req | nieskończonej męce oddawać się jego chuci, a w głębokim 112 Req | strasznym oburzeniu krwawiącej się duszy, zemstą dyszącego, 113 Req | moje sięgają, odczuwałem się zawsze jako coś, co wyzbyło 114 Req | zawsze jako coś, co wyzbyło się wszelkiego związku, stoi 115 Req | Zawsze było coś we mnie, co się żadną miarą z resztą stanów 116 Req | Różnorodne uczucia nie łączyły się z sobą, ale leżały obok 117 Req | jadowite nasienie stało się ogniskiem zarazy, z którego 118 Req | chuć, bo przecież oddawała się mężowi, którego nie kochała.~ 119 Req | nie kochała.~I tak czuła się pogwałconą, duszę widziała 120 Req | dzikiej rozpaczy targała się i szarpała za czymś tkliwym, 121 Req | wszystkiemu, co jako płeć się objawia, i ona rozluźniła, 122 Req | wytrącił.~Od dziecka uczuwałem się jako chłop z swoją prawością, 123 Req | po kamienistej giebie, co się przed panem swym giął w 124 Req | bolączkami nabiegły i stopy się rozrosły, żyje we mnie dumny 125 Req | sprzeczne pierwiastki rzucić się na siebie - musiała się 126 Req | się na siebie - musiała się wojna rozpocząć - musiało 127 Req | wojna rozpocząć - musiało się we mnie uczucie od woli 128 Req | każde włókno nerwu wżarł się zarazek tego rozłamu mej 129 Req | rozkoszą zarazem.~Wżerają się w siebie, chciałyby się 130 Req | się w siebie, chciałyby się przemóc, zgryźć się wzajemnie, 131 Req | chciałyby się przemóc, zgryźć się wzajemnie, ale uczucie bólu 132 Req | młotem ból, nagle rozgrywa się cała orgia, w której rozkosz 133 Req | w której rozkosz obłędem się staje w jadowitych kąsaniach 134 Req | stopy, że ryczyć i tańczyć się nauczy - tańczyć - na miły 135 Req | na miły Bóg - tańczyć się nauczy!~Obrazami, które 136 Req | skupieniem, skojarzeniem się wszystkich sił ze sobą, 137 Req | ramionach - a jest noc.~Całujemy się, że tchu nam braknie, że 138 Req | nam braknie, że stapiamy się ze sobą i stajemy się jedną 139 Req | stapiamy się ze sobą i stajemy się jedną istotą.~Wpijam me 140 Req | Twoje piersi, serce me się rozpiera od szczęścia, tak 141 Req | uderzenia, że strumień krwi, co się w Twym ciele rozszalał, 142 Req | mnie przebiegają.~Wgrzebuję się w Ciebie, czuję, jak się 143 Req | się w Ciebie, czuję, jak się Twe wiotkie członki pienią 144 Req | krzyczącej lubieży i podrywają się w bolesnym erotyzmie rozkoszy.~ 145 Req | pochwycić Twą duszę - wssać się w każdą szczelinę, myśli 146 Req | lubieży!~A teraz stałem się ucieleśnieniem słowa, teraz 147 Req | i ciał, w tym stopieniu się mego bytu z Twoim, w tym 148 Req | tym wzajemnym przenikaniu się naszych uczuć, myśli i pragnień, 149 Req | Znikło, rozbiegło, rozprysło się!~Jak żywe srebro rozpyliło 150 Req | Jak żywe srebro rozpyliło się przy moim dotknięciu - a 151 Req | rozkoszą zmężniałych sił rzucam się na Ciebie, nie chcę nic 152 Req | chuci, wyjącym pienieniu się straszliwej symfonii ciała.~ 153 Req | Tobą począć!~Wstań; ubierz się; ha, ha - jak ja mój wielki 154 Req | w takiej potędze, jakby się to było dziś stało, raz 155 Req | stało, raz jeszcze będę się sycił obłąkaną rozkoszą 156 Req | byłem wampirem i raz jeszcze się stanę przepotężną chucią, 157 Req | zniszczyć, zębami wkąsać się w najtajniejszą głąb mej 158 Req | byłem prawie wesół. Podałem się z rozkoszą dziwnym majaczeniom.~ 159 Req | uczucia i myśli rozkołysały się w burzliwy takt jakiejś 160 Req | odbitej o skały, zdawała się ustawicznie wracać poprzez 161 Req | Widziałem muzykę w palących się pożarną łuną, żgających, 162 Req | otchłań, zaprzepaszczam się, a wtedy chwytałem rozpacznie 163 Req | rozpacznie naokoło siebie, by się znowu wdrapać w górę.~Tylko 164 Req | Spektrum w mej duszy rozżarzało się coraz silniej.~Każda kreska 165 Req | Każda kreska dźwiękowa stała się osobnym bólem.~Delikatny, 166 Req | oddźwięk bólu.~Czasami zdawało się, że igły stały się piszczałkami 167 Req | zdawało się, że igły stały się piszczałkami organowymi, 168 Req | piekielny kosztował: cieszyłem się z tego; teraz już umyślnie 169 Req | jeszcze bolało.~Naraz począłem się trząść na całym ciele, fala 170 Req | skierowałem na niego; wsłuchiwałem się w niego, pieściłem, głaskałem, 171 Req | ultrafioletowych promieni; otuliłem się w niego, cały się w nim 172 Req | otuliłem się w niego, cały się w nim skryłem; było co prawda 173 Req | to smutek dziecka, kiedy się już wypłacze: tysiąc ocząt 174 Req | figlarnych aniołków poczęły się uśmiechać - chwila, słodka 175 Req | słodka chwila dziecka, gdy się uspokaja.~Było tylko trochę - 176 Req | zahipnotyzować, uśpić, pot lał mi się z czoła, zimny, wilgotny 177 Req | tego świata.~Rozdzieliłem się; jak kapitan tonącego statku 178 Req | rozszalałą walkę.~Teraz musiałem się sam do walki wmieszać i 179 Req | bełkotać, bez związku, aby się tylko ogłuszyć.~A z skłębionych, 180 Req | długie kleszcze wysuwały się z jakiejś nory ku mnie, 181 Req | szarpać, rwać - ciało moje to się poddawało, to znowu gwałtownie 182 Req | gwałtownie opierało, wyrywałem się, ale nic nie pomagało. Padłem 183 Req | bezsilnym oporze zatoczyłem się do bocznego pokoju.~W ponurym 184 Req | ponurym świetle jarzących się gromnic leżał w trumnie 185 Req | śmierć zranione; chciałem się sam w siebie przepaść, chciałem 186 Req | siebie przepaść, chciałem się pod ziemię skryć - ale oczu 187 Req | oczy, z krtani mej rwały się zwierzęce ryki, w strasznej 188 Req | porodach.~Usta moje ułożyły się w dziwny sposób, począłem 189 Req | wylęknionymi oczyma i przytuliła się  do mnie.~- Kochasz mnie - 190 Req | nie potrzebować spotykać się z jej oczami.~Widzisz, jeżeli 191 Req | ja, to nie wie nigdy, co się z nim dzieje. Stany duszy 192 Req | Stany duszy zmie j nią j ą się z przerażającą szybkością, 193 Req | miłością, za chwilę przemienia się w obrzydzenie i nienawiść.~ 194 Req | na całym ciele, wyprężyła się, a potem nagle opadła.~I 195 Req | nagle opadła.~I teraz stałem się brutalnym parobkiem.~Pastwiłem 196 Req | brutalnym parobkiem.~Pastwiłem się nad nią z dziką, krzyczącą 197 Req | krzyczącą rozkoszą kata.~- Męczę się, od samego początku się 198 Req | się, od samego początku się męczyłem. Pamiętasz, jak 199 Req | Lałem coraz silniej, się przelękniona obudziłaś. 200 Req | przelękniona obudziłaś. Pytałem Ci się czule, coś śniła, i cieszyłem 201 Req | coś śniła, i cieszyłem się, że mózg Twój z taką dokładnością 202 Req | Ze wszech stron zlatują się ludzie z fasami i kubełkami, 203 Req | dłużej żyć z Tobą, stałaś mi się ciężarem... ~W tej samej 204 Req | przeraźliwy strach; zerwałem się, by biec i szukać ...~ 205 Req | Tylko rosnący, pieniący się lęk połączony z straszliwą 206 Req | coraz gwałtowniej rwało się we mnie pożądanie hieny, 207 Req | strasznej potędze wyzwalającej się bestii zmógł się mój mózg.~ 208 Req | wyzwalającej się bestii zmógł się mój mózg.~Wiedziałem teraz, 209 Req | Wiedziałem teraz, że muszę się jej dotknąć, czekałem tylko 210 Req | sankcji mózgu.~I mózg ulitował się nade mną.~Przypomniałem 211 Req | podania odbija i utrwala się na martwej źrenicy ostatnia 212 Req | której życie z śmiercią się parzy.~Miałem tylko jedną 213 Req | ostrym końcem wwierciła się w martwe oko i tam na jego 214 Req | tam na jego dnie połączyła się z drugim biegunem; połączenie 215 Req | Druty połączenia spopielały się na końcach, skracały się 216 Req | się na końcach, skracały się coraz więcej, musiałem się 217 Req | się coraz więcej, musiałem się przysuwać.~Coraz bliżej; 218 Req | bliżej; jak pantera czołgałem się ku trumnie - teraz już stałem 219 Req | dyszącymi palcami starałem się podnieść powieki; drżałem 220 Req | ohydnej lubieży przeczołgał się po jej twarzy.~A nagle począłem 221 Req | ale palce moje zsunęły się po twarzy, błąkały się po 222 Req | zsunęły się po twarzy, błąkały się po niej, zdjął mnie paroksyzm 223 Req | miałem uczucie, że głowa mi się oderwała i wyleciała za 224 Req | wyleciała za okno, śmiałem się i krzyczałem, a wyrazy moje 225 Req | a wyrazy moje odbijały się od ściany i zasypywały mnie 226 Req | twarz, kąsałem , wssałem się w jej ciało i nagle wgryzłem 227 Req | jej ciało i nagle wgryzłem się wściekłymi zębami, z krwawą 228 Req | straszliwy śmiech, w którym się każdy nerw w konwulsjach 229 Req | piersi - a naraz potoczyłem się i padłem wznak.~Stało się 230 Req | się i padłem wznak.~Stało się coś straszliwego~Umarła 231 Req | przytomności.~ *~Zewnątrz stało się wnętrzem, jawa .- snem, 232 Req | ból wstrętną pijawką, co się do serca przypiła i krew 233 Req | pewności śmierci, pytam się: cóż teraz?~A jeżeli Bóg 234 Req | embriologii.~Nie! to nie da się połączyć!~Nie ma ratunku!~ 235 Req | ogniska gangreny wżerały się coraz bliżej ku sobie - 236 Req | wszystkim, a teraz złączyły się w swym ropiącym się dziele 237 Req | złączyły się w swym ropiącym się dziele zniszczenia.~Gdyby 238 Req | straciły swoje napięcie, stały się prostymi odruchami; pełen 239 Req | rozkoszy świat rzeczy stał się niepewnym, bezistotnym symbolem, 240 Req | szybę - a Ty, ach, Ty stałaś się piekielną córką, szatańską 241 Req | Cichym Oceanie, drugą zdajesz się chwytać krańce ziemskiego 242 Req | gdzie przestrzeń staje się głupim urojeniem, a czas 243 Req | siebie w ogon gryzie, bo się rozpostrzeć nie może.~I 244 Req | kleszczami Twoją szyję, wssałem się rozpalonymi ustami w Twoją 245 Req | samotnie i same o siebie się roztrzaskują.~O, ponieś 246 Req | przyciągające wszystkich słońc się znoszą, a ja stracę i ciężar, 247 Req | w dzikiej tęsknocie rwą się ku gwiazdom, ponieś tam, 248 Req | cała ma wielkość skurczy się w maleńki, głupi atom -~ 249 Req | południowym słońcu, gdzie się z wszechświatem zleję i 250 Req | wszechświatem zleję i jak lejąca się lawa meteora w kosmiczny 251 Req | nasadzę i w słońce rzucę, by się tam z swego kału oczyścić 252 Req | straszne!~A jednak - stać się musiBoć tak mi stało 253 Req | napisane.~ ~*~Teraz rozpoczyna się agonia - koniec nadchodzi.~ 254 Req | strasznym pragnieniu, by się rozplatać i rozwinąć w długie, 255 Req | linia chorego niepokoju, co się ku górze wiła, coraz gęstsza, 256 Req | popękany pierścień zapadającego się świata, obtańczyć słońce 257 Req | błogość. Upojona rozkosz, co się kołysała na ciemnoniebieskiej, 258 Req | gejzerów.~W głowie rozszalał się obłąkany taniec Wita, i 259 Req | mięśnie twarzy boleśnie się skurczyły, tak że czułem 260 Req | męką rozwarte oczy zdawały się z orbit wypływać:~Stałem 261 Req | głęboko:~Boże, jakżeż można się tak przerazić, to przecież 262 Req | na ścianie.~Wyciągnąłem się znowu w łóżku, strasznie 263 Req | skojarzenia myśli przewłóczyły się po mej głowie - owa groźna 264 Req | przypływu rozbiła, skropliła się w pojedyncze perły, co się 265 Req | się w pojedyncze perły, co się wydłużały, jak gdyby kazano 266 Req | krople w długich sznurach, co się raz po raz urywały - raz - 267 Req | każdą rażą słyszałem, jak się rozbijały gdzieś w głębi 268 Req | toń.~Jedno tylko rozlewało się błyskawicą poprzez czarną 269 Req | I obydwie myśli zbliżały się coraz ku sobie, objęły się, 270 Req | się coraz ku sobie, objęły się, siadły jak żmije wyprężone 271 Req | wyprężone na ogonach, prężyły się coraz wyżej, splotły się - 272 Req | się coraz wyżej, splotły się - i patrzały długo z łepkami 273 Req | przenikliwie, a potem rozśmiały się cicho ku sobie.~Spełniło 274 Req | cicho ku sobie.~Spełniło się to, co mi było przeznaczonym.~ 275 Req | huk, gdyby grzmot walącego się łańcucha skał w bezdenne 276 Req | bezdenne przepaści:~Stało się.~Drżałem na ciele jak osika, 277 Req | poduszki, kurczyłem i giąłem się, by nie ulec temu pchaniu, 278 Req | pchaniu, i nagle zerwałem się i znowu - całkiem z sił 279 Req | łóżka: na podłodze czołgała się rozwiewna jaśń światła.~ 280 Req | przeciwległej ulicy.~I rozbiegło się po mnie uczucie nieskończonego 281 Req | wiedziałem, że od nowa muszę się tej strasznej męce poddać 282 Req | poddać i ta pewność wżerała się ostrym, trującym językiem 283 Req | Aha! Papierosa.~Zdawało mi się, że wszystko minęło.~Zapaliłem 284 Req | Zapaliłem papierosa, ubrałem się, otwarłem okno i stałem 285 Req | myślałem o niczym, wyprężałem się tylko coraz wyżej, rosłem, 286 Req | wspomnienie prześlizgło się cichym jaśnieniem przez 287 Req | przez moją głowę.~Ujrzałem się naraz w kościele wiejskim. 288 Req | półzmrok. Gromnice jarzyły się tępym blaskiem jak płonące 289 Req | oczy, co na próżno starały się przedrzeć woniejące mgły 290 Req | ku monstrancji. Wżerały się do połowy w gęste tumany, 291 Req | tumany, a potem rozlewały się i syciły mgły kadzideł jasnym 292 Req | opary powstające z dymiących się łąk jesiennych.~Zaraźliwa 293 Req | ludnościS i co wieczór zbierał się lud w kościele, rzucał się 294 Req | się lud w kościele, rzucał się na krzyż i ryczał, i wył 295 Req | Panie" .~A pieśń rwała się dzikim rykiem, co serce 296 Req | przestała być pieśnią, stała się piekielnym pragnieniem życia, 297 Req | nieskończonym obszarze, co się lada chwilę stoczyć miała - 298 Req | chwilę stoczyć miała - stała się chmurą, co już, już się 299 Req | się chmurą, co już, już się obrywała i cały świat potopem 300 Req | włosy dębem stawały i mózg się mącił, kirem obłędu się 301 Req | się mącił, kirem obłędu się zakrywał.~A naraz straszny 302 Req | las szkieletów podrzucały się ku ołtarzowi - lud rzucał 303 Req | ku ołtarzowi - lud rzucał się, szalał w konwulsjach płaczu, 304 Req | konwulsjach płaczu, bił się pięśćmi w piersi, walił 305 Req | szatański skowyt, jakby się całe piekło rozpętało.~Zdjęła 306 Req | nimi?~A z mej krtani rwie się przemocą, bolesne, żarliwe, 307 Req | chleb w ciało, a wino w krew się przemieni.~Teraz powinny 308 Req | teraz powinien rozbiec się żarliwy szmer przygłuszonego 309 Req | jak gdyby miliony w piersi się uderzały:~Sanctus, Sanctus, 310 Req | przyszłego życia rozlała się świętym strumieniem w mych 311 Req | skrzydła mi wyrastają, że się rozpościerają gdyby dwa 312 Req | olbrzymie żagle, że rwą się do lotu; pienie oswobodzenia 313 Req | jak słońce południa, gdy się morzem światła na niebieskie 314 Req | morze oceanu położy i doń się przytuli - a otóż nagle 315 Req | potępienia.~Strach i groza prężą się gdyby dwa węże w sól przemienione, 316 Req | sól przemienione, pnące się z odętymi cielskami ku straszliwej 317 Req | drży, trzęsie, obrywa się, spada i rwie za sobą cały 318 Req | rozdartego nieba wydzierają się kobiece ręce, straszne, 319 Req | bezcielesne, ręce, co ku mnie się wyciągają.~I z rozdartego 320 Req | obejmuje mnie; wyrywam się, padam na ziemię, walczę, 321 Req | ziemię, walczę, szarpię się z nią - piana krwi burzy 322 Req | z nią - piana krwi burzy się na moich ustach:~ Astarte!~ 323 Req | swoją ofiarę:~Ta, która się upaja najstraszliwszymi 324 Req | biedny, chory mózgu, coś się miał stać moim bogiem, moim 325 Req | bogiem, moim ojcem, gdzieżeś się ukrył, teraz kiedy na Golgothę  326 Req | krzyż idę, w jakąś norę się wczołgał?~Jak czarna głucha 327 Req | których całe życie rozgrywa się w płci; z bezwstydną niewinnością 328 Req | bezwstydną niewinnością pną się ku zapładniającemu nasieniu.~ 329 Req | spokój bezpłodu.~Natura się wyczerpuje; już oszczędza. 330 Req | oszczędza. Już nie może tak się rozrzucać jak ongi, kiedy 331 Req | rozrzucać jak ongi, kiedy się jeszcze żadne oko ludzkie 332 Req | cały jej płód; wyczerpuje się w mikrokosmie, w bakteriach 333 Req | święta, i królewska, aby się łączyć z nędzną plebejuszowską 334 Req | za nową orgią chuci, by się w coraz to nowych formach 335 Req | wielkiej chwili, w której się może z Tobą połączę i w 336 Req | weź, weź moją duszę, niech się rozleje w kształtach Twego 337 Req | Zimny dreszcz poranny czołga się po mym ciele:~Nadszedł już 338 Req | Wsteczna metamorfoza może się rozpocząć...~Zielone Świątki 339 Conf| na czele pisma, któremu się charakter nadaje, trzeba 340 Conf| zasadniczy kierunek, w jakim się pismo prowadzi.~Sztuka w 341 Conf| duszy. I to duszy, czy się we wszechświecie, czy w 342 Conf| równomierne, nie zapatruje on się na ich wartość przypadkową, 343 Conf| wartość przypadkową, nie liczy się z ich przypadkowym złym 344 Conf| je wedle potęgi, z jaką się przejawiają.~A więc substrat 345 Conf| wszechprzestrzeń, wgłębia się z nią w praiły bytu i sięga 346 Conf| praźródłem, z którego całe życie się wyłoniło.~Sztuka stoi nad 347 Conf| przestaje być sztuką, a staje się biblia paupeium dla ludzi, 348 Conf| banalizowanie środków, jakimi się artysta posługuje, to plebejuszowskie 349 Conf| Tak pojęta sztuka staje się najwyższą religią, a kapłanem 350 Conf| metafizyczną siłą, przez jaką się absolut i wieczność przejawia.~ 351 Conf| sztuka.~Artysta, który nagina się do wymagań poszczególnego 352 Conf| pragnie poklasku, a skarży się na małe uznanie tłumu, stoi 353 Conf| przedsionku sztuki, nie czuje się jeszcze panem, który łask 354 Conf| dorobkiewicze.~Artysta, który się skarży, że rozrzucając skarby 355 Conf| swą duszę przez zetknięcie się z tłumem, przeszedł święty 356 Conf| przeszedł święty próg, ale się myli. Człowiek nie uznający 357 Conf| tłumem, ponad światem, kalać się nie może.~Naród to cząstka 358 Conf| nim najsilniej przejawia się "istotny", wewnętrzny duch 359 Conf| społecznych nie rozwiązuje się kilku artykułami, a przy 360 Conf| artykułami, a przy tym zatraca się charakter pisma, bo dział 361 Conf| bezwzględne, nie wahające się ani na jedną, ani na drugą 362 Conf| ludzi leniwych, chcących się orientować pobieżnymi artykułami.~ 363 Conf| królewską tradycję znajdzie się tysiąc wytwornej arystokracji 364 Conf| początku, "Życie" pogrześć się nie dało, a dziś silniejsze


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License