Part
1 Req | wyprowadza, Duch Boży, co się unosił nad wodami, gdy jeszcze
2 Req | co sprowadza mieszanie się i rozdzielanie, twórczyni,
3 Req | ciskałem, to zaciekłość, z jaką się z sobą sprzęgały, w pierwiastki
4 Req | sprzęgały, w pierwiastki się wiązały i w światy całe
5 Req | łączyły.~To siła, co w eterze się rozpaliła pragnieniem, by
6 Req | pragnienia ukajać w czołgających się dreszczach upojenia, aż
7 Req | dreszczach upojenia, aż się światło z nich porodziło.~
8 Req | To powrotna siła, z jaką się strumień elektryczny sam
9 Req | drobinom pary od siebie odbijać się każe - i takoż jest chuć
10 Req | I bez granic rozszalała się jej potęga. Stworzyła sobie
11 Req | nieskończoną powierzchnią rozkosz w się wdychać, wszystkie siły
12 Req | jej żądz koiły.~I ciskała się w konwulsjach bezgranicznych
13 Req | wiecznych rozwojów, wczołgała się w bezliczne formy, rozbijała
14 Req | łączyć jęła, przetwarzała się w wiecznie nowych i odmiennych
15 Req | kształtach, a zaspokoić się nie mogła.~Szalała za szczęściem,
16 Req | męce, gniewie a bólu znowu się łączyć i w wiecznych zmianach
17 Req | sił teraz sycić musi.~Tak się dusza porodziła.~A siła
18 Req | krew wszechbytu silną falą się przelewała, tysiącem spójni
19 Req | była objętością, w jakiej się świat cały jako dźwięki,
20 Req | miało być środkiem, stało się celem dla siebie, władcą
21 Req | granit mego bytu począł się rysować i kruszyć.~Zmysły,
22 Req | poczęły być samoistne, jęły się z sobą łączyć i pętać nierozerwalnie.
23 Req | To, co było górą, stało się dołem, dźwięk - barwą, środowisko -
24 Req | anarchią, i rozpoczęła się wściekła walka pomiędzy
25 Req | gdyby stado czołgających się żmij - ale wszystko, wszystko
26 Req | Chorzała, więdła, schła.~Sama się oderwała od matczynego łona,
27 Req | służą, może jeszcze upajać się obrazami, które żądze drażnią,
28 Req | ekstazę śmiesznego okłamywania się chuci, co mniema, że może
29 Req | rozwoju formacji, w jakich się chuć w coraz to nowych zamianach
30 Req | płciowego rozwoju, fali, co się już o brzeg rozbiła i żółty
31 Req | rodziciel, tego bytu, w którym się istotność cała przejawia
32 Req | chorobę i moje szaleństwo, co się w coraz to nowy a dzikszy
33 Req | równowagi, albo też wije się w skurczu ostatniej agonii.~
34 Req | wszystkie siły zmierzają. Zdaje się, że potworzyło się tysiące
35 Req | Zdaje się, że potworzyło się tysiące ognisk sił i to,
36 Req | było jednolitym, rozpadło się na tysiące skorupek.~Myśli
37 Req | kiełznane.~Niektóre wydają mi się w kształt czerwonawych łun
38 Req | głowy świętych, tak jak się widzi interferencje gazowych
39 Req | rzeki. Gdzieś w dole odbija się złotym połyskiem, połamany
40 Req | miliardy świetlanych plamek, co się na drobnych falach kołyszą,
41 Req | jest żyjącym organizmem, co się za pomocą jakiejś mistycznej
42 Req | i Karna, słowo Jana, co się ciałem stało.~A wtedy z
43 Req | z dziką rozpustą rzucam się na oślep w przepastne czeluście
44 Req | słońce z diamentów, uginam się pod ciężarem kosztownych
45 Req | poczucie siły, co bogom się odgraża, morze chłostać
46 Req | jak ciało moje wydłuża się, rośnie, potężnieje, piersi
47 Req | potężnieje, piersi podwójną mocą się rozpierają, a na oblicze
48 Req | którym wszystkie zmysły się przenikają, a wszechświat
49 Req | przenikają, a wszechświat się do duszy zlewa nie przez
50 Req | gdy przestrzenie uciekać się zdają, a wszystko się w
51 Req | uciekać się zdają, a wszystko się w jakieś odmętne przepaści
52 Req | przepaści zwala jak w lej, gdy się ciężki kamień w wodę rzuci -
53 Req | powrotną falą przez mózg mój się przeleją, a ja na chwilę
54 Req | a ja na chwilę odczuwam się w całej przemożnej nagości
55 Req | rozrodczą, tak że staję się atomem, co sam siebie zapłodnić
56 Req | krew wszechświata pieniącą się strugą leje się w żyły moje -
57 Req | pieniącą się strugą leje się w żyły moje - wtedy odczuwam
58 Req | koniec nadszedł.~A chociaż się uczucie od woli oderwało,
59 Req | uczuć, bez siły przetworzyć się w akt woli - i cóż z tego?~
60 Req | z tego?~Za to rozkoszuję się niesłychanym cudem olbrzymiego
61 Req | uczuciu, a czy ono stanie się wolą, to już mnie nic nie
62 Req | tej ciągłości logicznie się rozwija, czy nie, to również
63 Req | wszystkim. Chwilami zdaje mi się, że mam rodzaj jakiegoś
64 Req | potędze tego nadmózgu, zdaje się, wolno mi mniemać, że wszystko
65 Req | którego przecież zaliczać się muszę?~Rassurez-vous: Kocham
66 Req | wiecznej chuci, a okłamujecie się obowiązkiem i miłością dla
67 Req | Głowa mi pęka: zdaje mi się, że jestem jakąś potworną
68 Req | wysokiej górze i prowadzę się w pokuszenie i sam siebie
69 Req | omamić.~To znowu kojarzy się we mnie rozkosz upojonej
70 Req | mam wrażenie, jak gdyby się na niebie rozlała przerażająca
71 Req | dalekiej chaty i rozlał się w ciepłej nocy jesiennej
72 Req | zaległo.~A nad srebrzącą się przestrzenią mgieł kołysze
73 Req | przestrzenią mgieł kołysze się światło gdyby wahająca się,
74 Req | się światło gdyby wahająca się, rozwiewna fala; jak dźwięki
75 Req | mosiężnych dzwonów, gdy się z dala rozlegną na Ave Maria,
76 Req | jeszcze przebrzmiewa i leje się w duszę zmęczonym, chorym
77 Req | siebie wydycha. Cały świat się syci niepojętą tajemnicą
78 Req | błogości nieba, rozlewa się w topieli zimnej, roztopionej
79 Req | łuną szerokiego, palącego się morza fioletów i purpury,
80 Req | barw przepychu wrzynają się ostre słupy promieni wschodzącego
81 Req | otchłań mej duszy wchłaniały się gdyby dwie gwiazdy w rozpaczną
82 Req | miękkie linie, wtedy gdy się do półuśmiechu roztwierają -
83 Req | półuśmiechu roztwierają - zdaje się, że widzę rodzime jezioro,
84 Req | pierwszy widział, zdało mi się, żem ujrzał mą duszę w jej
85 Req | zjawy: w Tobie rozwiązała się zagadka najtajniejszych
86 Req | źródła trysnął strumień, co się przez ciebie i przeze mnie
87 Req | zdusiła chuć we mnie, kiedy się tak rozwielmożniła, że rozpęd
88 Req | kształty mego ducha układały się w linie Twego ciała, drgania
89 Req | Cię życie, kiedy stałaś się istota mego ducha, jego
90 Req | od Ciebie, jak słońce, co się z ziemią żegna z bólem i
91 Req | duszy, ale znikała, usuwała się, wabiła mnie, a gdym sięgał
92 Req | sięgał głębiej, zaprzepadała się.~Duch mój, z którego powstałaś,
93 Req | kształtem i ruchem żyjesz, wił się w bolesnej rozpaczy, by
94 Req | zbrodniczej chuci mogłaś się stać nierządnicą lub dzieciobójczynią,
95 Req | Kocham, gdy czuję, że rwiesz się ku mnie, że chcesz spełnić
96 Req | oczyma moimi rozpościera się zjawa straszliwej męki,
97 Req | przeżyłem.~Pamiętasz, kiedyś się w pijanym szale Twej rozszalałej
98 Req | drgania Twego ciała udzielały się memu, jak się wwijały wężowym
99 Req | udzielały się memu, jak się wwijały wężowym czołgiem
100 Req | szczęście.~Wsłuchiwałem się w bolesne natężenie, z jakim
101 Req | bolesne natężenie, z jakim się zbierały, łączyły i skupiały
102 Req | z rozkoszą czułem, jak się poprzez ciało moje przewinęły
103 Req | dreszcze - czułem, jak krtań się ściskała i z trudem wykrztuszała
104 Req | snu - ale naraz ułożyło się Twe ciało w pospolitą, bezwstydną
105 Req | w jednej chwili załamało się wszystko we mnie: znowu
106 Req | szatańskimi szpony tworzącą się chuć i zdusił ją.~A tyś
107 Req | zawartymi powiekami.~A jam się śmiał - śmiałem się cynicznie,
108 Req | jam się śmiał - śmiałem się cynicznie, dziko, z całym
109 Req | dzikim bólem - śmiałem się, że myślałem, iż mi wszystkie
110 Req | innemu zwrócić.~Ale uspokój się: Ujrzałaś tajemnicze Sais
111 Req | nieskończonej męce oddawać się jego chuci, a w głębokim
112 Req | strasznym oburzeniu krwawiącej się duszy, zemstą dyszącego,
113 Req | moje sięgają, odczuwałem się zawsze jako coś, co wyzbyło
114 Req | zawsze jako coś, co wyzbyło się wszelkiego związku, stoi
115 Req | Zawsze było coś we mnie, co się żadną miarą z resztą stanów
116 Req | Różnorodne uczucia nie łączyły się z sobą, ale leżały obok
117 Req | jadowite nasienie stało się ogniskiem zarazy, z którego
118 Req | chuć, bo przecież oddawała się mężowi, którego nie kochała.~
119 Req | nie kochała.~I tak czuła się pogwałconą, duszę widziała
120 Req | dzikiej rozpaczy targała się i szarpała za czymś tkliwym,
121 Req | wszystkiemu, co jako płeć się objawia, i ona rozluźniła,
122 Req | wytrącił.~Od dziecka uczuwałem się jako chłop z swoją prawością,
123 Req | po kamienistej giebie, co się przed panem swym giął w
124 Req | bolączkami nabiegły i stopy się rozrosły, żyje we mnie dumny
125 Req | sprzeczne pierwiastki rzucić się na siebie - musiała się
126 Req | się na siebie - musiała się wojna rozpocząć - musiało
127 Req | wojna rozpocząć - musiało się we mnie uczucie od woli
128 Req | każde włókno nerwu wżarł się zarazek tego rozłamu mej
129 Req | rozkoszą zarazem.~Wżerają się w siebie, chciałyby się
130 Req | się w siebie, chciałyby się przemóc, zgryźć się wzajemnie,
131 Req | chciałyby się przemóc, zgryźć się wzajemnie, ale uczucie bólu
132 Req | młotem ból, aż nagle rozgrywa się cała orgia, w której rozkosz
133 Req | w której rozkosz obłędem się staje w jadowitych kąsaniach
134 Req | stopy, że ryczyć i tańczyć się nauczy - tańczyć - na miły
135 Req | na miły Bóg - tańczyć się nauczy!~Obrazami, które
136 Req | skupieniem, skojarzeniem się wszystkich sił ze sobą,
137 Req | ramionach - a jest noc.~Całujemy się, że tchu nam braknie, że
138 Req | nam braknie, że stapiamy się ze sobą i stajemy się jedną
139 Req | stapiamy się ze sobą i stajemy się jedną istotą.~Wpijam me
140 Req | Twoje piersi, aż serce me się rozpiera od szczęścia, tak
141 Req | uderzenia, że strumień krwi, co się w Twym ciele rozszalał,
142 Req | mnie przebiegają.~Wgrzebuję się w Ciebie, czuję, jak się
143 Req | się w Ciebie, czuję, jak się Twe wiotkie członki pienią
144 Req | krzyczącej lubieży i podrywają się w bolesnym erotyzmie rozkoszy.~
145 Req | pochwycić Twą duszę - wssać się w każdą szczelinę, myśli
146 Req | lubieży!~A teraz stałem się ucieleśnieniem słowa, teraz
147 Req | i ciał, w tym stopieniu się mego bytu z Twoim, w tym
148 Req | tym wzajemnym przenikaniu się naszych uczuć, myśli i pragnień,
149 Req | Znikło, rozbiegło, rozprysło się!~Jak żywe srebro rozpyliło
150 Req | Jak żywe srebro rozpyliło się przy moim dotknięciu - a
151 Req | rozkoszą zmężniałych sił rzucam się na Ciebie, nie chcę nic
152 Req | chuci, wyjącym pienieniu się straszliwej symfonii ciała.~
153 Req | Tobą począć!~Wstań; ubierz się; ha, ha - jak ja mój wielki
154 Req | w takiej potędze, jakby się to było dziś stało, raz
155 Req | stało, raz jeszcze będę się sycił obłąkaną rozkoszą
156 Req | byłem wampirem i raz jeszcze się stanę przepotężną chucią,
157 Req | zniszczyć, zębami wkąsać się w najtajniejszą głąb mej
158 Req | byłem prawie wesół. Podałem się z rozkoszą dziwnym majaczeniom.~
159 Req | uczucia i myśli rozkołysały się w burzliwy takt jakiejś
160 Req | odbitej o skały, zdawała się ustawicznie wracać poprzez
161 Req | Widziałem muzykę w palących się pożarną łuną, żgających,
162 Req | otchłań, zaprzepaszczam się, a wtedy chwytałem rozpacznie
163 Req | rozpacznie naokoło siebie, by się znowu wdrapać w górę.~Tylko
164 Req | Spektrum w mej duszy rozżarzało się coraz silniej.~Każda kreska
165 Req | Każda kreska dźwiękowa stała się osobnym bólem.~Delikatny,
166 Req | oddźwięk bólu.~Czasami zdawało się, że igły stały się piszczałkami
167 Req | zdawało się, że igły stały się piszczałkami organowymi,
168 Req | piekielny kosztował: cieszyłem się z tego; teraz już umyślnie
169 Req | jeszcze bolało.~Naraz począłem się trząść na całym ciele, fala
170 Req | skierowałem na niego; wsłuchiwałem się w niego, pieściłem, głaskałem,
171 Req | ultrafioletowych promieni; otuliłem się w niego, cały się w nim
172 Req | otuliłem się w niego, cały się w nim skryłem; było co prawda
173 Req | to smutek dziecka, kiedy się już wypłacze: tysiąc ocząt
174 Req | figlarnych aniołków poczęły się uśmiechać - chwila, słodka
175 Req | słodka chwila dziecka, gdy się uspokaja.~Było tylko trochę -
176 Req | zahipnotyzować, uśpić, pot lał mi się z czoła, zimny, wilgotny
177 Req | tego świata.~Rozdzieliłem się; jak kapitan tonącego statku
178 Req | rozszalałą walkę.~Teraz musiałem się sam do walki wmieszać i
179 Req | bełkotać, bez związku, aby się tylko ogłuszyć.~A z skłębionych,
180 Req | długie kleszcze wysuwały się z jakiejś nory ku mnie,
181 Req | szarpać, rwać - ciało moje to się poddawało, to znowu gwałtownie
182 Req | gwałtownie opierało, wyrywałem się, ale nic nie pomagało. Padłem
183 Req | bezsilnym oporze zatoczyłem się do bocznego pokoju.~W ponurym
184 Req | ponurym świetle jarzących się gromnic leżał w trumnie
185 Req | śmierć zranione; chciałem się sam w siebie przepaść, chciałem
186 Req | siebie przepaść, chciałem się pod ziemię skryć - ale oczu
187 Req | oczy, z krtani mej rwały się zwierzęce ryki, w strasznej
188 Req | porodach.~Usta moje ułożyły się w dziwny sposób, począłem
189 Req | wylęknionymi oczyma i przytuliła się do mnie.~- Kochasz mnie -
190 Req | nie potrzebować spotykać się z jej oczami.~Widzisz, jeżeli
191 Req | ja, to nie wie nigdy, co się z nim dzieje. Stany duszy
192 Req | Stany duszy zmie j nią j ą się z przerażającą szybkością,
193 Req | miłością, za chwilę przemienia się w obrzydzenie i nienawiść.~
194 Req | na całym ciele, wyprężyła się, a potem nagle opadła.~I
195 Req | nagle opadła.~I teraz stałem się brutalnym parobkiem.~Pastwiłem
196 Req | brutalnym parobkiem.~Pastwiłem się nad nią z dziką, krzyczącą
197 Req | krzyczącą rozkoszą kata.~- Męczę się, od samego początku się
198 Req | się, od samego początku się męczyłem. Pamiętasz, jak
199 Req | Lałem coraz silniej, aż się przelękniona obudziłaś.
200 Req | przelękniona obudziłaś. Pytałem Ci się czule, coś śniła, i cieszyłem
201 Req | coś śniła, i cieszyłem się, że mózg Twój z taką dokładnością
202 Req | Ze wszech stron zlatują się ludzie z fasami i kubełkami,
203 Req | dłużej żyć z Tobą, stałaś mi się ciężarem... ~W tej samej
204 Req | przeraźliwy strach; zerwałem się, by biec i szukać ją...~
205 Req | Tylko rosnący, pieniący się lęk połączony z straszliwą
206 Req | coraz gwałtowniej rwało się we mnie pożądanie hieny,
207 Req | strasznej potędze wyzwalającej się bestii zmógł się mój mózg.~
208 Req | wyzwalającej się bestii zmógł się mój mózg.~Wiedziałem teraz,
209 Req | Wiedziałem teraz, że muszę się jej dotknąć, czekałem tylko
210 Req | sankcji mózgu.~I mózg ulitował się nade mną.~Przypomniałem
211 Req | podania odbija i utrwala się na martwej źrenicy ostatnia
212 Req | której życie z śmiercią się parzy.~Miałem tylko tę jedną
213 Req | ostrym końcem wwierciła się w martwe oko i tam na jego
214 Req | tam na jego dnie połączyła się z drugim biegunem; połączenie
215 Req | Druty połączenia spopielały się na końcach, skracały się
216 Req | się na końcach, skracały się coraz więcej, musiałem się
217 Req | się coraz więcej, musiałem się przysuwać.~Coraz bliżej;
218 Req | bliżej; jak pantera czołgałem się ku trumnie - teraz już stałem
219 Req | dyszącymi palcami starałem się podnieść powieki; drżałem
220 Req | ohydnej lubieży przeczołgał się po jej twarzy.~A nagle począłem
221 Req | ale palce moje zsunęły się po twarzy, błąkały się po
222 Req | zsunęły się po twarzy, błąkały się po niej, zdjął mnie paroksyzm
223 Req | miałem uczucie, że głowa mi się oderwała i wyleciała za
224 Req | wyleciała za okno, śmiałem się i krzyczałem, a wyrazy moje
225 Req | a wyrazy moje odbijały się od ściany i zasypywały mnie
226 Req | twarz, kąsałem ją, wssałem się w jej ciało i nagle wgryzłem
227 Req | jej ciało i nagle wgryzłem się wściekłymi zębami, z krwawą
228 Req | straszliwy śmiech, w którym się każdy nerw w konwulsjach
229 Req | piersi - a naraz potoczyłem się i padłem wznak.~Stało się
230 Req | się i padłem wznak.~Stało się coś straszliwego~Umarła
231 Req | przytomności.~ *~Zewnątrz stało się wnętrzem, jawa .- snem,
232 Req | ból wstrętną pijawką, co się do serca przypiła i krew
233 Req | pewności śmierci, pytam się: cóż teraz?~A jeżeli Bóg
234 Req | embriologii.~Nie! to nie da się połączyć!~Nie ma ratunku!~
235 Req | ogniska gangreny wżerały się coraz bliżej ku sobie -
236 Req | wszystkim, a teraz złączyły się w swym ropiącym się dziele
237 Req | złączyły się w swym ropiącym się dziele zniszczenia.~Gdyby
238 Req | straciły swoje napięcie, stały się prostymi odruchami; pełen
239 Req | rozkoszy świat rzeczy stał się niepewnym, bezistotnym symbolem,
240 Req | szybę - a Ty, ach, Ty stałaś się piekielną córką, szatańską
241 Req | Cichym Oceanie, drugą zdajesz się chwytać krańce ziemskiego
242 Req | gdzie przestrzeń staje się głupim urojeniem, a czas
243 Req | siebie w ogon gryzie, bo się rozpostrzeć nie może.~I
244 Req | kleszczami Twoją szyję, wssałem się rozpalonymi ustami w Twoją
245 Req | samotnie i same o siebie się roztrzaskują.~O, ponieś
246 Req | przyciągające wszystkich słońc się znoszą, a ja stracę i ciężar,
247 Req | w dzikiej tęsknocie rwą się ku gwiazdom, ponieś tam,
248 Req | cała ma wielkość skurczy się w maleńki, głupi atom -~
249 Req | południowym słońcu, gdzie się z wszechświatem zleję i
250 Req | wszechświatem zleję i jak lejąca się lawa meteora w kosmiczny
251 Req | nasadzę i w słońce rzucę, by się tam z swego kału oczyścić
252 Req | straszne!~A jednak - stać się musi. Boć tak mi stało
253 Req | napisane.~ ~*~Teraz rozpoczyna się agonia - koniec nadchodzi.~
254 Req | strasznym pragnieniu, by się rozplatać i rozwinąć w długie,
255 Req | linia chorego niepokoju, co się ku górze wiła, coraz gęstsza,
256 Req | popękany pierścień zapadającego się świata, obtańczyć słońce
257 Req | błogość. Upojona rozkosz, co się kołysała na ciemnoniebieskiej,
258 Req | gejzerów.~W głowie rozszalał się obłąkany taniec Wita, i
259 Req | mięśnie twarzy boleśnie się skurczyły, tak że czułem
260 Req | męką rozwarte oczy zdawały się z orbit wypływać:~Stałem
261 Req | głęboko:~Boże, jakżeż można się tak przerazić, to przecież
262 Req | na ścianie.~Wyciągnąłem się znowu w łóżku, strasznie
263 Req | skojarzenia myśli przewłóczyły się po mej głowie - owa groźna
264 Req | przypływu rozbiła, skropliła się w pojedyncze perły, co się
265 Req | się w pojedyncze perły, co się wydłużały, jak gdyby kazano
266 Req | krople w długich sznurach, co się raz po raz urywały - raz -
267 Req | każdą rażą słyszałem, jak się rozbijały gdzieś w głębi
268 Req | toń.~Jedno tylko rozlewało się błyskawicą poprzez czarną
269 Req | I obydwie myśli zbliżały się coraz ku sobie, objęły się,
270 Req | się coraz ku sobie, objęły się, siadły jak żmije wyprężone
271 Req | wyprężone na ogonach, prężyły się coraz wyżej, splotły się -
272 Req | się coraz wyżej, splotły się - i patrzały długo z łepkami
273 Req | przenikliwie, a potem rozśmiały się cicho ku sobie.~Spełniło
274 Req | cicho ku sobie.~Spełniło się to, co mi było przeznaczonym.~
275 Req | huk, gdyby grzmot walącego się łańcucha skał w bezdenne
276 Req | bezdenne przepaści:~Stało się.~Drżałem na ciele jak osika,
277 Req | poduszki, kurczyłem i giąłem się, by nie ulec temu pchaniu,
278 Req | pchaniu, i nagle zerwałem się i znowu - całkiem z sił
279 Req | łóżka: na podłodze czołgała się rozwiewna jaśń światła.~
280 Req | przeciwległej ulicy.~I rozbiegło się po mnie uczucie nieskończonego
281 Req | wiedziałem, że od nowa muszę się tej strasznej męce poddać
282 Req | poddać i ta pewność wżerała się ostrym, trującym językiem
283 Req | Aha! Papierosa.~Zdawało mi się, że wszystko minęło.~Zapaliłem
284 Req | Zapaliłem papierosa, ubrałem się, otwarłem okno i stałem
285 Req | myślałem o niczym, wyprężałem się tylko coraz wyżej, rosłem,
286 Req | wspomnienie prześlizgło się cichym jaśnieniem przez
287 Req | przez moją głowę.~Ujrzałem się naraz w kościele wiejskim.
288 Req | półzmrok. Gromnice jarzyły się tępym blaskiem jak płonące
289 Req | oczy, co na próżno starały się przedrzeć woniejące mgły
290 Req | ku monstrancji. Wżerały się do połowy w gęste tumany,
291 Req | tumany, a potem rozlewały się i syciły mgły kadzideł jasnym
292 Req | opary powstające z dymiących się łąk jesiennych.~Zaraźliwa
293 Req | ludnościS i co wieczór zbierał się lud w kościele, rzucał się
294 Req | się lud w kościele, rzucał się na krzyż i ryczał, i wył
295 Req | Panie" .~A pieśń rwała się dzikim rykiem, co serce
296 Req | przestała być pieśnią, stała się piekielnym pragnieniem życia,
297 Req | nieskończonym obszarze, co się lada chwilę stoczyć miała -
298 Req | chwilę stoczyć miała - stała się chmurą, co już, już się
299 Req | się chmurą, co już, już się obrywała i cały świat potopem
300 Req | włosy dębem stawały i mózg się mącił, kirem obłędu się
301 Req | się mącił, kirem obłędu się zakrywał.~A naraz straszny
302 Req | las szkieletów podrzucały się ku ołtarzowi - lud rzucał
303 Req | ku ołtarzowi - lud rzucał się, szalał w konwulsjach płaczu,
304 Req | konwulsjach płaczu, bił się pięśćmi w piersi, walił
305 Req | szatański skowyt, jakby się całe piekło rozpętało.~Zdjęła
306 Req | nimi?~A z mej krtani rwie się przemocą, bolesne, żarliwe,
307 Req | chleb w ciało, a wino w krew się przemieni.~Teraz powinny
308 Req | teraz powinien rozbiec się żarliwy szmer przygłuszonego
309 Req | jak gdyby miliony w piersi się uderzały:~Sanctus, Sanctus,
310 Req | przyszłego życia rozlała się świętym strumieniem w mych
311 Req | skrzydła mi wyrastają, że się rozpościerają gdyby dwa
312 Req | olbrzymie żagle, że rwą się do lotu; pienie oswobodzenia
313 Req | jak słońce południa, gdy się morzem światła na niebieskie
314 Req | morze oceanu położy i doń się przytuli - a otóż nagle
315 Req | potępienia.~Strach i groza prężą się gdyby dwa węże w sól przemienione,
316 Req | sól przemienione, pnące się z odętymi cielskami ku straszliwej
317 Req | drży, trzęsie, obrywa się, spada i rwie za sobą cały
318 Req | rozdartego nieba wydzierają się kobiece ręce, straszne,
319 Req | bezcielesne, ręce, co ku mnie się wyciągają.~I z rozdartego
320 Req | obejmuje mnie; wyrywam się, padam na ziemię, walczę,
321 Req | ziemię, walczę, szarpię się z nią - piana krwi burzy
322 Req | z nią - piana krwi burzy się na moich ustach:~ Astarte!~
323 Req | swoją ofiarę:~Ta, która się upaja najstraszliwszymi
324 Req | biedny, chory mózgu, coś się miał stać moim bogiem, moim
325 Req | bogiem, moim ojcem, gdzieżeś się ukrył, teraz kiedy na Golgothę
326 Req | krzyż idę, w jakąś norę się wczołgał?~Jak czarna głucha
327 Req | których całe życie rozgrywa się w płci; z bezwstydną niewinnością
328 Req | bezwstydną niewinnością pną się ku zapładniającemu nasieniu.~
329 Req | spokój bezpłodu.~Natura się wyczerpuje; już oszczędza.
330 Req | oszczędza. Już nie może tak się rozrzucać jak ongi, kiedy
331 Req | rozrzucać jak ongi, kiedy się jeszcze żadne oko ludzkie
332 Req | cały jej płód; wyczerpuje się w mikrokosmie, w bakteriach
333 Req | święta, i królewska, aby się łączyć z nędzną plebejuszowską
334 Req | za nową orgią chuci, by się w coraz to nowych formach
335 Req | wielkiej chwili, w której się może z Tobą połączę i w
336 Req | weź, weź moją duszę, niech się rozleje w kształtach Twego
337 Req | Zimny dreszcz poranny czołga się po mym ciele:~Nadszedł już
338 Req | Wsteczna metamorfoza może się rozpocząć...~Zielone Świątki
339 Conf| na czele pisma, któremu się charakter nadaje, trzeba
340 Conf| zasadniczy kierunek, w jakim się pismo prowadzi.~Sztuka w
341 Conf| duszy. I to duszy, czy się we wszechświecie, czy w
342 Conf| równomierne, nie zapatruje on się na ich wartość przypadkową,
343 Conf| wartość przypadkową, nie liczy się z ich przypadkowym złym
344 Conf| je wedle potęgi, z jaką się przejawiają.~A więc substrat
345 Conf| wszechprzestrzeń, wgłębia się z nią w praiły bytu i sięga
346 Conf| praźródłem, z którego całe życie się wyłoniło.~Sztuka stoi nad
347 Conf| przestaje być sztuką, a staje się biblia paupeium dla ludzi,
348 Conf| banalizowanie środków, jakimi się artysta posługuje, to plebejuszowskie
349 Conf| Tak pojęta sztuka staje się najwyższą religią, a kapłanem
350 Conf| metafizyczną siłą, przez jaką się absolut i wieczność przejawia.~
351 Conf| sztuka.~Artysta, który nagina się do wymagań poszczególnego
352 Conf| pragnie poklasku, a skarży się na małe uznanie tłumu, stoi
353 Conf| przedsionku sztuki, nie czuje się jeszcze panem, który łask
354 Conf| dorobkiewicze.~Artysta, który się skarży, że rozrzucając skarby
355 Conf| swą duszę przez zetknięcie się z tłumem, przeszedł święty
356 Conf| przeszedł święty próg, ale się myli. Człowiek nie uznający
357 Conf| tłumem, ponad światem, kalać się nie może.~Naród to cząstka
358 Conf| nim najsilniej przejawia się "istotny", wewnętrzny duch
359 Conf| społecznych nie rozwiązuje się kilku artykułami, a przy
360 Conf| artykułami, a przy tym zatraca się charakter pisma, bo dział
361 Conf| bezwzględne, nie wahające się ani na jedną, ani na drugą
362 Conf| ludzi leniwych, chcących się orientować pobieżnymi artykułami.~
363 Conf| królewską tradycję znajdzie się tysiąc wytwornej arystokracji
364 Conf| początku, "Życie" pogrześć się nie dało, a dziś silniejsze
|