Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Stanislaw Przybyszewski
Confiteor – Requiem Aeternam

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


93-gests | gial-mysla | mysli-plazm | plcio-rozpa | rozpe-traci | trady-zasia | zaspo-zywce

     Part
1 Req | rozpocząć...~Zielone Świątki 93~  2 Conf| metafizyczną siłą, przez jaką się absolut i wieczność przejawia.~Był 3 Req | REQUIEM AETERNAM...~trzecia księga Pentateuchu~ 4 Req | to olbrzymie geologiczne agens, co wszystkie powstające 5 Conf| niechaj raczej zostanie agitatorem albo założy olbrzymie falansterie, 6 Req | Teraz rozpoczyna się agonia - koniec nadchodzi.~Jakżeż 7 Req | pokoju i szukałem czegoś.~Aha! Papierosa.~Zdawało mi się, 8 Req | bez siły przetworzyć się w akt woli - i cóż z tego?~Za 9 Req | jestem zarówno mistycznym anachoretą i wściekłym zsatanizowanym 10 Req | niej.~To nieskończoność Anaksymandra , co wszystko z siebie wyłoniła, 11 Req | ekstazy z zimną obrachowaną analizą, czasami wierzę ślepo, męczenniczo, 12 Req | wrażeniem mięśni, porządek - anarchią, i rozpoczęła się wściekła 13 Req | ranka<mi chodził do sali anatomicznej.~Wszystko było w porządku 14 Req | A ponad ludem tronował anioł śmierci z błędnym uśmiechem 15 Req | tysiąc ocząt figlarnych aniołków poczęły się uśmiechać - 16 Req | wstrętnej, ohydnej kopulacji anorganicznych i organicznych pierwiastków, 17 Req | żądz, ponad potworną apokalipsą płciowości, szatańską 18 Req | Szumiała, okrążała mnie apokaliptycznymi skrzydły, a musiałem 19 Req | naturę jako apokaliptyczną apoteozę wiecznie drgającego phallosa, 20 Req | zlepionej z zwycięską twarzą Archanioła Michała .~I ten piekielny 21 Req | stworzyła mózg.~To było arcydzieło jej żądnego pragnienia. 22 Req | wyłonił - Ja, Pomazaniec, Ja, Arcypasterz przyjmuję ostatnią świętą 23 Req | większej wartości od zwykłego argonauty, co w chwili płciowego rozpędu 24 Req | żażką płyty szkła -~O qualis artifes pereo!~ ~*~Jesteś jak słaby, 25 Conf| moralności. Nawet najpotężniejsi artyści z małymi wyjątkami nie byli 26 Req | cynicznym kłamstwem panujących - artystokrata z wydelikatnieniem cieplarni, 27 Conf| informacje natury czysto artystycznej do innych pism. I aby to 28 Conf| jaskrawej sprzeczności z działem artystycznym.~A naszym ideałem jest pismo 29 Conf| znajdzie się tysiąc wytwornej arystokracji ducha, szukającej w sztuce 30 Req | wytworne ruchy, Twoje nogi arystokratyczne i Twoje ręce, takie inteligentne, 31 Req | która należała do zubożałej, arystokratycznej familii.~Gdy wspomnę wstecz, 32 Req | jakim był obmalowany lew asyryjski w jakimś muzeum.~Dziwiło 33 Req | przestrzeni i czasu.~Jestem królem asyryjskim z niebosięgną tiarą na głowie, 34 Req | szerokie i głębokie jak atmosfera, co nad światem zaległa.~ 35 Req | skurczy się w maleńki, głupi atom -~Gdzieś w bezatmosferyczne 36 Req | rozrodczą, tak że staję się atomem, co sam siebie zapłodnić 37 Req | świat ze siebie wyrzucił, atomy na siebie ciskałem, to zaciekłość, 38 Req | gdy się z dala rozlegną na Ave Maria, płynie czyste, złote, 39 Req | olbrzymi a milczący majestat babilońskich mocarzy , co słowa nie znosił, 40 Req | wyzwolenia.~I idę.~A ty bądź mi zdrowa.~Zniknęłaś z mego 41 Req | bogatymi pękami kwiecia bagniste rośliny mojej duszy - bo 42 Req | wyczerpuje się w mikrokosmie, w bakteriach na to tylko, by stoczyły 43 Conf| on zawsze z natury rzeczy balastem, bo kwestyj społecznych 44 Req | coraz gwałtowniej w dzikich bałwanach wstecz, coś rwało mnie w 45 Req | poprzez szeregi napływających bałwanów.~Widziałem muzykę w palących 46 Conf| ludu to wstrętne i płaskie banalizowanie środków, jakimi się artysta 47 Req | promienie, ale nie jako barwę, tylko w kształt fali odbitej 48 Req | słuchowe zabarwia niepojętymi barwy, z wrażeń powonienia rozsnuwa 49 Req | miednicy. Ciekaw byłem, co będziesz śnić. Lałem coraz silniej, 50 Req | drgania tworzenia, słyszę bełkoczące szepty miłosne ziemi - hermaphrodyty, 51 Req | wyszarpywał, to znowu w bełkoczących jękach, co wszelkie słowo 52 Req | równocześnie z pianą na ustach bełkocze.~A teraz mam wrażenie, jak 53 Req | instynktownie począłem mówić, bełkotać, bez związku, aby się tylko 54 Req | zakopać chcieli, jęczał i bełkotał ku Bogu w obłąkanym śmiechu - 55 Req | ku pomocy.~Wypędzę leniwą bestię mej chuci z jej nory, do 56 Req | maleńki, głupi atom -~Gdzieś w bezatmosferyczne światy, gdzie kształty moje 57 Req | chytrością, pragnieniem cichej, bezbarwnej zadumy, w jakiej tkwią stulecia 58 Conf| mogą i nie powinni dawać za bezcen swoich utworów i wytwarzać 59 Req | kobiece ręce, straszne, bezcielesne, ręce, co ku mnie się wyciągają.~ 60 Req | walącego się łańcucha skał w bezdenne przepaści:~Stało się.~Drżałem 61 Req | jego obniżała do dyszących, bezdźwięcznych rzężeń, to znowu wściekłych 62 Req | śmierci, Ty ukochana całą bezgraniczną głębią mej pustki.~Słyszę 63 Req | wtedy odczuwam nieskończone, bezgraniczne szczęście, szerokie i głębokie 64 Req | ciskała się w konwulsjach bezgranicznych porodów i wiecznych rozwojów, 65 Req | przebiegły arystokrata z bezgranicznym bezwstydem i cynicznym kłamstwem 66 Req | rzeczy stał się niepewnym, bezistotnym symbolem, szarą mgłą, nachuchaną 67 Req | rozwojów, wczołgała się w bezliczne formy, rozbijała je jak 68 Conf| uznajemy również żadnej z tych bezlicznych formułek, jakie estetycy 69 Req | myślałem, myślałem.~Uczułem bezmierną litość nad sobą samym. Gorące, 70 Req | rozkoszy sytym zmęczeniem bezmierne obszary traw zaległo.~A 71 Req | nieśmiertelności.~I Was, bezmiernie rozrzutnych - bo w Waszej 72 Req | Oczy wlepiłem w podłogę bezmyślny, oszołomiony straszną pustką 73 Conf| artyście w naszym pojęciu beznarodowość, bo w nim najsilniej przejawia 74 Req | żądnego ciała wytworzyło jakąś bezpłciową atmosferę poza nią, coś, 75 Req | sennym majakiem mej duszy bezpłciowej - dla Was, biedne dzieci 76 Req | wniebowziętym i bezpłciowym.~I ta bezpłciowość w niej samej, a raczej pogwałcone 77 Req | czystym, wniebowziętym i bezpłciowym.~I ta bezpłciowość w niej 78 Req | na zielone pastwisko, na bezpłodne torfiska mej ziemi rodzinnej, 79 Req | głęboki, królewski spokój bezpłodu.~Natura się wyczerpuje; 80 Req | bezpłodna dusza z swym spokojem, bezpoczątkowej wieczności.~Ona, święty 81 Req | coraz bliżej ku sobie - moja bezsiła, niewiara i to straszne 82 Req | kurczowych wysiłkach, a w końcu w bezsilnym oporze zatoczyłem się do 83 Req | Twej boskiej nagości, w bezwstydzie Twego żamego pragnienia, 84 Conf| ideałem jest pismo jednolite, bezwzględne, nie wahające się ani na 85 Req | pragnień, w tej nadludzkiej, bezwzględnej, niebosięgłej wolności płciowej, 86 Req | ślubnym łożem natury, ten biały młody dzień, który Ja, władca 87 Req | rozbiła i żółty piasek jego białym haftem obszywa.~Muszę umrzeć, 88 Conf| być sztuką, a staje się biblia paupeium dla ludzi, którzy 89 Req | zębów porodzoną zaciekłość biblijnego człowieka, co w oczy okrutnemu 90 Req | silnie do mego, że czuję bicie Twego serca na mej piersi 91 Req | pomnę rozpaczną walkę biednej matki z swym dzieckiem.~ 92 Req | ponad całą filisterską biedotą panuje wolna, nieokiełznana, 93 Req | moją, jak w szalonym pędzie biegła przez żyły, widziałem całą 94 Conf| gwiazdy na niebie w ich biegu zastanawiała, był wielkim 95 Req | dnie połączyła się z drugim biegunem; połączenie było dokonane. 96 Req | czym sztuka nie jest, bo bije w niej olbrzymi puls drgającej 97 Req | szalał w konwulsjach płaczu, bił się pięśćmi w piersi, walił 98 Req | piersiową rozbić, a w skroniach biła krew o moje dłonie w dzikich 99 Req | tiarą na głowie, strojny w bisior, brokat i purpurę .~Na mej 100 Req | strumienie na świat cały..~Na mym biurku wazon z kwiatami, których 101 Req | nie chcę nic czuć prócz bladej gorączki Twych członków, 102 Req | gdzie roztrzaskane światy błądzą samotnie i same o siebie 103 Req | moje zsunęły się po twarzy, błąkały się po niej, zdjął mnie 104 Req | niszczyć nie potrzebował.~Jak blask światła połamany przez tysiąc 105 Req | tronował anioł śmierci z błędnym uśmiechem na ustach, straszny 106 Req | pogwałconą, duszę widziała w błocie stratowaną i w dzikiej rozpaczy 107 Req | zmartwychpowstania, tonie w niebieskiej błogości nieba, rozlewa się w topieli 108 Req | słońca pozostanie plamą błota.~Tylko nieś, szarp, rzuć 109 Req | promień słońca, co padł na błotną ulicę i syty, i pijany jej 110 Req | łowić i wędki zastawiać w błotnistej sadzawce, wabiła tak długo, 111 Req | to mniejszych odstępach bluzgało prądy krwi w tętnice, a 112 Req | Jedno tylko rozlewało się błyskawicą poprzez czarną noc spienionych 113 Req | oporze zatoczyłem się do bocznego pokoju.~W ponurym świetle 114 Req | zapracowanych, żądnych bogactw i dóbr, by tylko byt zapewnić 115 Req | zbrodniczą niesumiennością BogaNatury, co ludzi tworzy na to, 116 Req | ślubne zwoje nocy.~A jak bogato obsiana złotymi plemnikami. 117 Req | którego wykwitły chorymi a bogatymi pękami kwiecia bagniste 118 Req | potęgi, one poczucie siły, co bogom się odgraża, morze chłostać 119 Req | chcieli, jęczał i bełkotał ku Bogu w obłąkanym śmiechu - wtedy 120 Req | giął w dwoje, którego ręce bolączkami nabiegły i stopy się rozrosły, 121 Req | straszna groza przed bolesną, przerażającą chucią ku 122 Req | ruchem żyjesz, wił się w bolesnej rozpaczy, by Cię od nowa 123 Req | dzikim rykiem, co serce wśród bolesnych drgań z ciała wyszarpywał, 124 Req | dalekiej głębi coś mnie boli. Coś szuka równowagi, albo 125 Req | wiary.~Wiara w Charcota i w boskie dopuszczenie przy opętaniu.~ 126 Req | spływa święta powaga i cisza boskiego Mitry .~A otóż nadchodzi 127 Req | mnie - tu leżysz w Twej boskiej nagości, w bezwstydzie Twego 128 Req | siedmiu dniach.~Wiara w bóstwo Chrystusa i w bluźnierstwa 129 Req | niewidzialne ręce pomazańca Bożego wyjęły Przenajświętszy Sakrament 130 Req | z nich wyprowadza, Duch Boży, co się unosił nad wodami, 131 Req | osięgnąć zbawienie?~Ale brak mi wiary, wiary, wiary.~ 132 Req | we mnie mieli spocząć w bratnim uścisku, miałaś zebrać i 133 Req | głowie, strojny w bisior, brokat i purpurę .~Na mej piersi 134 Req | latarni poprzez ściekający na brudnych szybach deszcz - a wszystko 135 Req | ulicę i syty, i pijany jej brudnym ciepłem, chcę powrócić do 136 Conf| odkrywa najwstrętniejsze brudy, gdy oczy w niebo wbija 137 Req | rozsadzają i kruszą je.~Jak brutalne światło skwarnego lata zatruwają 138 Req | drgającego phallosa, co w brutalnej, bezgranicznej rozrzutności 139 Req | Słuchaj, wiem, że jestem brutalny, ale nie mogę dłużej żyć 140 Req | mąk, orgiastyczną kadencją brutalnych delirii bólu.~Wrzasnąłem 141 Req | opadła.~I teraz stałem się brutalnym parobkiem.~Pastwiłem się 142 Req | siarczanegó. Szeroka, płomienna bruzda rozdarła niebo na dwoje, 143 Req | połączenia tworzyła, a w świeże bruzdy mej duszy siała trujące 144 Req | pod ciężarem kosztownych brył drogich kamieni i na wozie 145 Req | rozszalałą wściekłością bryzga pierwsze przekleństwo: Szatanie - 146 Req | najkrwawszym szyderstwem w oczy bryzgać.~Matka było to olbrzymie 147 Req | rozwoju, fali, co się już o brzeg rozbiła i żółty piasek jego 148 Conf| tego, czy dobre lub złe, brzydkie lub piękne.~To właśnie stanowi 149 Conf| dobrem lub złem, pięknem czy brzydotą, czystością czy harmonią, 150 Req | drogich kamieni i na wozie brzytwami najeżonym, pod którym krwawym 151 Req | głazami, z jakich piramidy budowano, a myśli w pełnym, ważkim 152 Req | wszechświata, szarpałaś, budziłaś , by ujarzmić dla nowej 153 Req | Lilith z głową Sfinksa, bujną grzywą włosów, co ci głęboko 154 Req | wszystkim, co z tej ziemi bujnym kwieciem wytrysło.~I tak 155 Req | myśli rozkołysały się w burzliwy takt jakiejś straszliwie 156 Req | za chwilą, w której byliśmy jedno, nierozerwalnie jedno, 157 Req | ujarzmiła, by jej tylko były poddane i wieczny głód jej 158 Req | poprzez wszystkie krańce, bym sam siebie niszczyć nie 159 Req | a panuje ponad wszelkim bytem.~To tęsknota za syntezą, 160 Req | pochłania niknące światy i nowe byty z nich wyprowadza, Duch 161 Conf| często w polskich pismach bywa, z dziesiątej ręki od ludzi 162 Req | drwi z siebie i z świata całego.~ ~*~Jestem zupełnie spokojny - 163 Req | wszechnatury i pokazały go światu całemu. A świat padł na oblicze 164 Req | nagle zerwałem się i znowu - całkiem z sił opadłem. Wkucnąłem 165 Req | rozerwała ciągłość, rozdarła całość na cząstki, jeden zmysł 166 Conf| pożytku mydlarza, co po całotygodniowej pracy szuka w niedzielę 167 Req | głowę na Twym łonie, będę całował Twoje długie, piękne ręce - 168 Req | zasypywały mnie gradem kamieni - całowałem jej twarz, kąsałem , wssałem 169 Req | falach kołyszą, zlewają, całują w nieziemskiej czystości 170 Req | ramionach - a jest noc.~Całujemy się, że tchu nam braknie, 171 Conf| od ludzi, którzy od lat. całych literaturę śledzą i w niej 172 Req | słodkimi rysami, coś, co by Carlo Dolci z rozkoszą malował. 173 Conf| sztuka-patriotyzm, sztuka mająca jakiś cel moralny lub społeczny przestaje 174 Conf| szczyty.~Sztuka nie ma żadnego celu, jest celem sama w sobie, 175 Req | połowy dojrzewają, skłębiony chaos myśli, podarta sieć uczuć, 176 Req | ale leżały obok siebie w chaotycznej niezgodzie - maleńkie złośliwe 177 Req | wiary, wiary, wiary.~Wiara w Charcota i w boskie dopuszczenie 178 Req | jakiegoś okienka dalekiej chaty i rozlał się w ciepłej nocy 179 Conf| organem dla ludzi leniwych, chcących się orientować pobieżnymi 180 Req | matki z swym dzieckiem.~Chciała je opanować, ujarzmić; wpiła 181 Req | zarazem.~Wżerają się w siebie, chciałyby się przemóc, zgryźć się 182 Req | powstaniu żywcem zakopać chcieli, jęczał i bełkotał ku Bogu 183 Req | robactwo ludzkie - po ludzku, chciwie i ostrożnie według prawa 184 Req | odtwarzacie.~I Was, wiecznie chciwych, zapracowanych, żądnych 185 Req | parzy egipskiego sfinksa z chińskim smokiem, pisze potwornymi 186 Conf| trudno dostępnym.~Dla ludu chleba potrzeba, nie sztuki, a 187 Req | cisza ujęła me serce w swe chłodne dłonie - cisza grobów i 188 Req | nie!~Z drgającą, mózg chłonącą namiętnością, z całym piekielnym 189 Req | oblanej pracy.~Ale obok chłopa, co stulecia całe razem 190 Req | mieszanemu małżeństwu pomiędzy chłopem protestantem a panią katoliczką, 191 Req | wysuszają i rozsadzają chlorofil we wszystkim, co z tej ziemi 192 Req | bogom się odgraża, morze chłostać każe , a w nieznane kraje 193 Req | stoczyć miała - stała się chmurą, co już, już się obrywała 194 Req | żądzy ciągłych powrotów.~Ale choć zginąć muszę, kocham 195 Conf| zapłacić za utwory literackie choćby tysiączną część tego, co 196 Req | gdym zimowymi ranka<mi chodził do sali anatomicznej.~Wszystko 197 Req | ziemi pędzi w górę chore kwiaty, w które na uwiąd 198 Req | poprzez nią wężykowata linia chorego niepokoju, co się ku górze 199 Req | łąk jesiennych.~Zaraźliwa choroba wyniszczyła połowę ludnościS 200 Req | rozkosze wizji.~I kocham moją chorobę i moje szaleństwo, co się 201 Req | mnie tak wstydliwym, tak chorobliwie przeiczulonym i tak bezgranicznie 202 Conf| przeznaczone dla 'dzieci i ludzi chorujących na uwiąd starczy - ani dla 203 Req | leje się w duszę zmęczonym, chorym spokojem.~Jesteś, jak niebieska 204 Req | zarazy, z którego wykwitły chorymi a bogatymi pękami kwiecia 205 Req | dusza moja swe zwycięstwo.~Chorzała, więdła, schła.~Sama się 206 Req | męczenniczo, jak pierwotny chrześcijanin, a równocześnie wyszydzam 207 Conf| mistycznym Królem-Duchem, chwałą i wniebowstąpieniem narodu.~ 208 Req | nędznym łachmanem ciała - chwycić Cię teraz w rozszalałej 209 Req | szlachetnymi rysami mej matki.~I chwyciłaś mnie w Twe ramiona, spętałaś 210 Req | śmiertelny strach.~I nagle chwyciłem oburącz krawędź łóżka: na 211 Req | w szerokich kołach - już chwyta, obejmuje mnie; wyrywam 212 Req | Oceanie, drugą zdajesz się chwytać krańce ziemskiego globu, 213 Req | zaprzepaszczam się, a wtedy chwytałem rozpacznie naokoło siebie, 214 Req | swoją prawością, naiwną chytrością, pragnieniem cichej, bezbarwnej 215 Req | wrażeń - a czy pasmo tej ciągłości logicznie się rozwija, czy 216 Req | nasienny golf  światła i żądzy ciągłych powrotów.~Ale choć zginąć 217 Req | wołem w tym samym jarzmie ciągnął pług po kamienistej giebie, 218 Req | uchwycić nie mogłem; a teraz ciągnąłem powoli, powoli - o, to była 219 Conf| niego, z ziemi rodzinnej ciągnie artysta najżywotniejszą 220 Req | i w tej spójności dusz i ciał, w tym stopieniu się mego 221 Req | Karna, słowo Jana, co się ciałem stało.~A wtedy z dziką rozpustą 222 Req | chytrością, pragnieniem cichej, bezbarwnej zadumy, w jakiej 223 Req | przenikliwie, a potem rozśmiały się cicho ku sobie.~Spełniło się to, 224 Req | pereo!~ ~*~Jesteś jak słaby, cichy, srebrny promień światła, 225 Req | począłem lać do miednicy. Ciekaw byłem, co będziesz śnić. 226 Req | spojrzenie czułem teraz cieleśnie na całej skórze - straszne, 227 Req | potopem zalać miała.~A w tym cielesnym straszliwym refrenie "Wybaw 228 Req | przemienione, pnące się z odętymi cielskami ku straszliwej Sodomie nieba.~ 229 Req | jest głębokie jak świat, ciemne jak noc, a panuje ponad 230 Req | miliona gwiazd w północnej ciemni.~Pomnę: siedziałem bez ruchu, 231 Req | mogło być.~Było zupełnie ciemno; straszna, ciemna, jak czarna 232 Req | rozkosz, co się kołysała na ciemnoniebieskiej, zwiewnym złotem obszytej 233 Req | łodyga kwiatu w wilgnej cieni, mogłem Cię tylko pić oczyma, 234 Req | drżało, i rzucało dziwne cienie na twarz kobiety.~Przykucnąłem, 235 Req | im przeciekać przez jakiś cieniuteńki otwór, widziałem krople 236 Req | artystokrata z wydelikatnieniem cieplarni, które tylko stulecia najdoskonalszego 237 Req | dalekiej chaty i rozlał się w ciepłej nocy jesiennej na łąki, 238 Req | syty, i pijany jej brudnym ciepłem, chcę powrócić do prasłońca, 239 Req | przypalę jej krzyże, wbiję jej ciernie mego bólu w stopy, że ryczyć 240 Req | delirium miłości. - Przestanę cierpieć w zwycięskich dytyrambach 241 Req | na przekór głupiemu prawu ciężaru i materii -~Ponieś na rozkołysane 242 Req | że wszystko jest snem i ciężką zmorą, że cała ta tak nazwana 243 Req | zwala jak w lej, gdy się ciężki kamień w wodę rzuci - gdy 244 Req | Twe ramiona, spętałaś mnie ciężkimi zwojami Twoich włosów, jedną 245 Req | nadeszła chwila ostatniego ciosu.~- Trudno, nie mogłaś mi 246 Req | wieczny głód jej żądz koiły.~I ciskała się w konwulsjach bezgranicznych 247 Req | wyrzucił, atomy na siebie ciskałem, to zaciekłość, z jaką się 248 Conf| przejawów, równie silną w cnocie czy w zbrodni, w rozpuście 249 Conf| rozpasaniem, zbrodnią czy cnotą.~Artysta odtwarza zatem 250 Req | natychmiast usnęłaś? Wiesz, com wtedy robił Boże najdroższy - 251 Conf| CONFITEOR~ ~Przystępując do rozwinięcia 252 Req | Ty stałaś się piekielną córką, szatańską Lilith z głową 253 Req | rozkoszuję się niesłychanym cudem olbrzymiego światopoglądu.~ 254 Req | serca ludu rozpiera, drżenie cudu przeniknąć świat cały, jak 255 Req | się śmiał - śmiałem się cynicznie, dziko, z całym strasznym, 256 Req | górze wiła, coraz gęstsza, czarniejsza, coraz szybsza i niespokojniejsza, 257 Req | rozlała przerażająca powódź czarnoczerwonej krwi, a w uszach straszliwy, 258 Req | to przecież nie ja, i to czarny paletot, co wisiał w rogu, 259 Req | łona wykwitliśmy gdyby dwa czarodziejskie kwiaty, co noc jedną tylko 260 Conf| kalać się nie może.~Naród to cząstka wieczności i w nim tkwią 261 Req | ciągłość, rozdarła całość na cząstki, jeden zmysł rozczłonkowała 262 Req | oczekiwania, drżący i świętą czcią przejęty czuł, że nadchodzi 263 Req | drżącymi, dyszącymi palcami to, czegom dotychczas schwycić nie 264 Req | że muszę się jej dotknąć, czekałem tylko sankcji mózgu.~I mózg 265 Conf| zupełnie nowego, ale stojąc na czele pisma, któremu się charakter 266 Req | się na oślep w przepastne czeluście przestrzeni i czasu.~Jestem 267 Req | tkwię, z której siłę moją czerpię, wysuszają i rozsadzają 268 Req | miażdżących uściskach, krwawą czerwień zmartwychpowstania zalewała 269 Req | wydają mi się w kształt czerwonawych łun wzdłuż fioletowych glorii , 270 Conf| literackie choćby tysiączną część tego, co płaci za obrazy, 271 Req | licznymi pasmami, pojedyncze części przeistoczyła na zmysły. 272 Req | prócz bladej gorączki Twych członków, nic słyszeć, jeno wściekłą 273 Req | pewne obowiązki względem człowieczeństwa, do którego przecież zaliczać 274 Conf| święty próg, ale się myli. Człowiek nie uznający żadnych praw, 275 Conf| wszechrzeczy, czyta zwykłemu człowiekowi ukryte runy, obejmuje wszechrzecz 276 Req | uśpić, pot lał mi się z czoła, zimny, wilgotny pot; miałem 277 Req | pięśćmi w piersi, walił czołem o posadzkę i krzyczał bezustannie:~ 278 Req | stworzyłem.~Zimny dreszcz poranny czołga się po mym ciele:~Nadszedł 279 Req | krawędź łóżka: na podłodze czołgała się rozwiewna jaśń światła.~ 280 Req | Coraz bliżej; jak pantera czołgałem się ku trumnie - teraz już 281 Req | jak się wwijały wężowym czołgiem w krew moją, jak serce w 282 Req | urywały - raz - dwa - trzy - cztery... a za każdą rażą słyszałem, 283 Req | i świętą czcią przejęty czuł, że nadchodzi tajemna chwila, 284 Req | którego nie kochała.~I tak czuła się pogwałconą, duszę widziała 285 Req | obudziłaś. Pytałem Ci się czule, coś śniła, i cieszyłem 286 Req | jakiegoś nadmózgu, patrzę na czynność, na biedną mozolną pracę 287 Req | rozlegną na Ave Maria, płynie czyste, złote, gasnące, i długo 288 Conf| sięgać po informacje natury czysto artystycznej do innych pism. 289 Req | zlewają, całują w nieziemskiej czystości i żarliwym nabożeństwie.~ 290 Conf| wnika w istotę wszechrzeczy, czyta zwykłemu człowiekowi ukryte 291 Conf| dla ludzi nie umiejących czytać,~ale dla artystów - niestety 292 Conf| nieuczciwą konkurencję, a czytającą publiczność trzeba do tego 293 Req | swym płomienistym mieczem.~Czyż i ja byłem pomiędzy nimi?~ 294 Req | embriologii.~Nie! to nie da się połączyć!~Nie ma ratunku!~ 295 Conf| ten, to ipse philosophus, daemon, Deus et omnia .~Artysta 296 Req | wszystkim jego płodem -~teraz daję Ci moją duszę z powrotem.~ 297 Req | a oddalenie od ziemi nie dalej jak ostrze dogmatu o protoplazmie, 298 Req | pragnieniu śmierci.~Jakieś dalekie wspomnienie prześlizgło 299 Req | na Cię jak na coś obcego, dalekiego, tysiące mil ode mnie odległego - 300 Conf| Życie" pogrześć się nie dało, a dziś silniejsze niż kiedykolwiek, 301 Req | zimnej, roztopionej stali damasceńskiej, a naraz rozkwituje łuną 302 Req | Wiara w Kant-Laplace i Darwina, a równocześnie w stworzenie 303 Conf| granicą by pismo nasze nie dawało informacyj, jak to często 304 Req | przerażony krzyk dzieci - włosy dębem stawały i mózg się mącił, 305 Req | widzę ustawicznie smagłą, delikatną kobietę z nieskończenie 306 Req | stała się osobnym bólem.~Delikatny, długi rząd z długimi przeźroczystymi 307 Req | głęboko w czoło wrastają, i z delikatnymi, szlachetnymi rysami mej 308 Req | orgiastyczną kadencją brutalnych delirii bólu.~Wrzasnąłem jak zwierzę, 309 Req | szpilkującego bólu naszego delirium miłości. - Przestanę cierpieć 310 Conf| jest miana artysty.~Sztuka demokratyczna, sztuka dla ludu, jeszcze 311 Conf| ani "piękno", ani ein Teil der Erkenntniss, jak Schopenhauer 312 Req | oczach moich prysnął grad deszczu siarczanegó. Szeroka, płomienna 313 Conf| ipse philosophus, daemon, Deus et omnia .~Artysta nie jest 314 Req | niezgodzie - maleńkie złośliwe diabliki stały naprzeciwko siebie, 315 Req | Na mej piersi słońce z diamentów, uginam się pod ciężarem 316 Req | wszelkie słowo w krtani dławią, to znowu w stekach i rozpacznych 317 Req | tak długo walczyłem.~Noc dławiła, dusiła dzień w śmiertelnych, 318 Req | grzechotnika, z dziwnie latającym, długim językiem. Słyszałem dokładnie 319 Req | spocząć, a tysiące stuleci nie dłużę] żyć jak jeden moment, a 320 Req | jestem brutalny, ale nie mogę dłużej żyć z Tobą, stałaś mi się 321 Req | mej duszy ukrytych. Linie dnia spływają z linią nocy, nad 322 Req | stworzenie świata w siedmiu dniach.~Wiara w bóstwo Chrystusa 323 Req | przepastnej studni widzę na jasnym dniu odbicie miliona gwiazd w 324 Req | posłużyć ku doskonalszemu doborowi płciowemu, by nowy i doskonalszy 325 Req | zapracowanych, żądnych bogactw i dóbr, by tylko byt zapewnić Waszym 326 Conf| niezależnie od tego, czy jest dobrem lub złem, pięknem czy brzydotą, 327 Conf| ich przypadkowym złym lub dobrym oddziaływaniem, czy to na 328 Req | światem zaległa.~Rozumiem dobrze, że koniec nadchodzi. Wiem, 329 Conf| metafizyczną, tworzy nowe syntezy, dociera jądra wszechrzeczy, wnika 330 Req | ziemi nie dalej jak ostrze dogmatu o protoplazmie, ostrze, 331 Req | gęstą umbrę dżdżylo słabe dogorywające światło - i wtedy czułem, 332 Req | trumnie trup kobiecy.~Gromnice dogorywały; światło było niespokojne, 333 Req | duszy mojej tylko do połowy dojrzewają, skłębiony chaos myśli, 334 Req | wio!~I coraz silniej i dokładniej czułem trupie ręce: jak 335 Req | się, że mózg Twój z taką dokładnością odpowiada na podrażnienia 336 Req | mną, a ja tobą, mieliśmy dokonać święte misterium, by stworzyć 337 Req | biegunem; połączenie było dokonane. W oczach moich pryskały 338 Req | snopy gwiezdnych promieni w dół spływają, gdyby struny o 339 Req | boleśnie głęboko?~Gdzieś z dołu dolatywały nas dźwięki jakiejś pijanej 340 Req | rysami, coś, co by Carlo Dolci z rozkoszą malował. Pomnę, 341 Req | pomarszczoną toń rzeki. Gdzieś w dole odbija się złotym połyskiem, 342 Req | co było górą, stało się dołem, dźwięk - barwą, środowisko - 343 Req | boleśnie głęboko?~Gdzieś z dołu dolatywały nas dźwięki jakiejś 344 Req | prawdopodobnie zapalono lampę w domu przeciwległej ulicy.~I rozbiegło 345 Req | niebieskie morze oceanu położy i doń się przytuli - a otóż nagle 346 Req | Wiara w Charcota i w boskie dopuszczenie przy opętaniu.~Wiara w Kant-Laplace 347 Req | uscenizować taką biedną miłostkę dorastających młodzieńców...~Ofelio, idź 348 Req | straszliwy lęk rozszarpywał doreszty kłębek mych myśli, rozstrzępiał 349 Conf| duchu, tej pragną tylko dorobkiewicze.~Artysta, który się skarży, 350 Req | wytworzyć, co by jakąś nową i doskonalszą orgią lubież jej nasycić 351 Req | istoty, coraz wyższe, coraz doskonalsze wytworzyć, co by jakąś nową 352 Req | które miały posłużyć ku doskonalszemu doborowi płciowemu, by nowy 353 Conf| natury rzeczy jest trudno dostępnym.~Dla ludu chleba potrzeba, 354 Conf| poważnej nauki przynosi według doświadczeń jak najgorsze rezultaty.~ ~ 355 Req | jak by to coś w mej duszy doszczętnie wyrwać, jak by to zębami 356 Req | tkwiło głęboko, czułem coraz dotkliwiej, a wyrwać to musiałem - 357 Req | teraz, że muszę się jej dotknąć, czekałem tylko sankcji 358 Req | rozpyliło się przy moim dotknięciu - a Ty tu przy mnie - tu 359 Conf| Kilka jeszcze szczegółów, dotyczących technicznej strony redakcji.~ 360 Req | rozkoszne obrazy, a z uczuć dotyku wytwarza niewypowiedziane 361 Req | uczucie, jakiego często doznawałem, gdym zimowymi ranka<mi 362 Req | się obrazami, które żądze drażnią, może w sobie wywołać ekstazę 363 Req | rozpusta porodziła, będę drażnił, smagał, siepał, znowu 364 Req | i ustawicznie zmysły me drażniła.~Zawsze było coś we mnie, 365 Req | Ciebie stworzyłem.~Zimny dreszcz poranny czołga się po mym 366 Req | ukajać w czołgających się dreszczach upojenia, się światło 367 Req | ciało moje przewinęły zimne dreszcze - czułem, jak krtań się 368 Req | pochłonie - ale nie - nie!~Z drgającą, mózg chłonącą namiętnością, 369 Req | żarliwe, ostatnią iskrą życia drgające:~Wybaw nas, Panie!~Pomnę: 370 Req | apokaliptyczną apoteozę wiecznie drgającego phallosa, co w brutalnej, 371 Req | bije w niej olbrzymi puls drgającej chuci, nasienny golf  światła 372 Req | roziśniony, jasną przyszłością drgający dzień.~Ale kocham, kocham 373 Req | co serce wśród bolesnych drgań z ciała wyszarpywał, to 374 Req | elektryczny sam ze sobą spaja, drobinom pary od siebie odbijać się 375 Req | A zresztą - to wszystko drobnostka, rzecz nic nie znacząca.~ 376 Req | świetlanych plamek, co się na drobnych falach kołyszą, zlewają, 377 Conf| śledzi na wszystkich drogach, wybiega za nią we wieczność 378 Conf| miał chleb, to sam sobie drogę znajdzie.~Zwlekać sztukę 379 Req | otworzyło jej nowe tory i drogi.~Kocham Twoją zbrodniczość, 380 Req | ciężarem kosztownych brył drogich kamieni i na wozie brzytwami 381 Req | nie znosił, bo słowo było drogie i kosztowne, i straszne, 382 Req | zbrodniczość, bo jedno jakoż i drugie tylko pomocniczą funkcją 383 Conf| od jednej wieczności do drugiej, nie zna ni granic, ni praw, 384 Req | jego dnie połączyła się z drugim biegunem; połączenie było 385 Req | iskry elektrycznego światła.~Druty połączenia spopielały się 386 Req | szyderstwem sieka i kpi, i drwi z siebie i z świata całego.~ ~*~ 387 Req | i z nieskończenie cichą, drżącą gdyby pierze edredonoweT, 388 Req | strachu: pełen oczekiwania, drżący i świętą czcią przejęty 389 Req | potrącać, w których może drżał kawałek duszy w ślubnym 390 Req | rozumiesz mnie?~Czułem, jak drżała na całym ciele, wyprężyła 391 Req | niespokojne, pryszczało i drżało, i rzucało dziwne cienie 392 Req | co serca ludu rozpiera, drżenie cudu przeniknąć świat cały, 393 Req | nieskończenie lekkim, miękkim drżeniem.~Gdym Cię po raz pierwszy 394 Req | czarna, zgangrenowana rana - drży, trzęsie, obrywa się, spada 395 Req | szum, jak gdyby tabun złych duchów powietrze przerywał, i jakiś 396 Req | się rozrosły, żyje we mnie dumny arystokrata, którego ojcowie 397 Req | Och, kocham hardą pogardę dumy, z posiewu smoczych zębów 398 Req | walczyłem.~Noc dławiła, dusiła dzień w śmiertelnych, miażdżących 399 Req | siebie i w tej spójności dusz i ciał, w tym stopieniu 400 Req | duszy wchłaniały się gdyby dwie gwiazdy w rozpaczną czerń 401 Conf| Zamieniając "Życie" na dwutygodnik, nie zmieniliśmy warunków 402 Req | blaskiem opary powstające z dymiących się łąk jesiennych.~Zaraźliwa 403 Req | krwawiącej się duszy, zemstą dyszącego, zgwałconego ciała zostałem 404 Req | fal, głos jego obniżała do dyszących, bezdźwięcznych rzężeń, 405 Req | farsie mego pragnienia, w dyszącym Hallelujah mej lubieży!~ 406 Req | zupełnie tak będę krzyczał i dyszał - nie zrobisz tego! nie 407 Req | rewolwerem przy skroni i dyszałem.~Nie rób tego, nie rób tego! 408 Req | Przestanę cierpieć w zwycięskich dytyrambach chuci, wyjącym pienieniu 409 Req | eksperymenty snu. Wziąłem dzbanek wody i począłem lać do 410 Req | poprzez zieloną, gęstą umbrę dżdżylo słabe dogorywające światło - 411 Conf| wędrowni, a nie sztuka.~Działać na społeczeństwo pouczająco 412 Conf| odkrywał ich wzajemne na siebie działanie, a z wiedzy tej tworzył 413 Conf| jaskrawej sprzeczności z działem artystycznym.~A naszym ideałem 414 Conf| sądzimy, że usunięcie tego działu nikomu przykrości nie sprawi, 415 Req | się stać nierządnicą lub dzieciobójczynią, ja, zbrodniarz, napisałem 416 Req | w mózgu popękają.~Biedne dziecko. Twe łono matczyne Cię oszukało - 417 Req | zawiązku rozłam, jaki już dziedziczny charakter moją duszę z równowagi 418 Conf| historii lub wykładów z dziedziny społecznej i etycznej, w 419 Req | wie nigdy, co się z nim dzieje. Stany duszy zmie j nią 420 Req | odwieczny zbrodniarz, twórca dziejów, duch rozwoju niszczenia 421 Conf| zawsze potrzebowali dla dziel swych płaszczyka moralno-narodowego. 422 Conf| polskich pismach bywa, z dziesiątej ręki od ludzi mało albo 423 Req | hermaphrodyty, świętej, samczej dziewicy, otulonej w ślubne zwoje 424 Req | rozpalonymi ustami w Twoją pierś dziewiczą i piję z Twoich żył mleko 425 Req | naród oszalał.~Słyszę tylko dziki ryk, szatański skowyt, jakby 426 Req | jadowitych kąsaniach bólu, orgia dzikiego rżenia wściekłego ogiera 427 Req | asyryjski w jakimś muzeum.~Dziwiło mnie tylko, że widziałem 428 Req | pryszczało i drżało, i rzucało dziwne cienie na twarz kobiety.~ 429 Req | paszczęka grzechotnika, z dziwnie latającym, długim językiem. 430 Req | Usta moje ułożyły się w dziwny sposób, począłem parskać, 431 Req | Podałem się z rozkoszą dziwnym majaczeniom.~Wszystkie moje 432 Req | coraz silniej.~Każda kreska dźwiękowa stała się osobnym bólem.~ 433 Req | Teraz powinny zadzwonić dzwonki w długich odstępach po trzykroć 434 Req | jak dźwięki mosiężnych dzwonów, gdy się z dala rozlegną 435 Req | chwili zgrzyt pękniętego dzwonu.~- Jesteś przecież rozsądna, 436 Req | Wybaw nas, Panie!" jęczały dzwony, ryczały strachem wielkiego 437 Req | cichą, drżącą gdyby pierze edredonoweT, miękką harmonią świat cały 438 Req | świątyń z Lahore , parzy egipskiego sfinksa z chińskim smokiem, 439 Conf| nie jest ani "piękno", ani ein Teil der Erkenntniss, jak 440 Req | i zacząłem robić z Tobą eksperymenty snu. Wziąłem dzbanek wody 441 Req | drażnią, może w sobie wywołać ekstazę śmiesznego okłamywania się 442 Req | we mnie rozkosz upojonej ekstazy z zimną obrachowaną analizą, 443 Req | trzeszczące, zielone iskry elektrycznego światła.~Druty połączenia 444 Req | siła, z jaką się strumień elektryczny sam ze sobą spaja, drobinom 445 Req | najpierwotniejsze fakta embriologii.~Nie! to nie da się połączyć!~ 446 Conf| jedynie tylko ze strony swej energii, zupełnie niezależnie od 447 Req | tajemnicę, wściekły tryumf epileptycznej chuci, raz jeszcze przeżyję 448 Conf| piękno", ani ein Teil der Erkenntniss, jak Schopenhauer nazywa, 449 Req | podrywają się w bolesnym erotyzmie rozkoszy.~Silniej - głębiej - 450 Conf| bezlicznych formułek, jakie estetycy stawiali, począwszy od Platona , 451 Conf| różnorodne sądy i wyroki estetyczne, nie myślimy również, że 452 Conf| zasadniczy punkt naszej estetyki. Sztuka wczorajsza była 453 Conf| niepotrzebne sięgać do zdań estetyków, uważamy za zbyteczne zbijać 454 Conf| philosophus, daemon, Deus et omnia .~Artysta nie jest 455 Req | rozkołysane morze rytmów eteru -~Na jakąś gwiazdę o miliardy 456 Req | całe łączyły.~To siła, co w eterze się rozpaliła pragnieniem, 457 Conf| ani prawa społeczne, ani etyczne, nie zna przypadkowych odgraniczeni 458 Conf| z dziedziny społecznej i etycznej, w tej melancholijnej i 459 Req | przyzwyczajony dotychczas do europejskich wymiarów, obejmuje teraz 460 Req | stepów świętego Iranu w europejskie niziny i ujarzmili głupich 461 Req | płciowości, szatańską ewangelią zmysłów - wysoko ponad zapładnianiem 462 Req | nieznanego Jutra, rękojmią nowej ewolucji i wiecznego powrotu.~Teraz 463 Req | Was, biedne dzieci samicy Ewy -Ja - Pan miałbym żyć?!~ 464 Req | Panny i w najpierwotniejsze fakta embriologii.~Nie! to nie 465 Req | plamek, co się na drobnych falach kołyszą, zlewają, całują 466 Conf| agitatorem albo założy olbrzymie falansterie, o jakich Fourieru marzył, 467 Req | swych fal rozkiełznać, jedną falę z drugą połączyć w wściekłym 468 Req | zubożałej, arystokratycznej familii.~Gdy wspomnę wstecz, widzę 469 Req | skrzydły krzyczącymi radosne fanfary, skrzydły, co w dzikiej 470 Req | Cię teraz w rozszalałej farsie mego pragnienia, w dyszącym 471 Req | stron zlatują się ludzie z fasami i kubełkami, by ogień gasić.~ 472 Req | okresu węgla kamiennego , fauny czasu kredowego ; teraz 473 Req | śmierci i bezmyślnie, w febrycznych drganiach powtarzałem bezustannie:~ 474 Req | już wypłacze: tysiąc ocząt figlarnych aniołków poczęły się uśmiechać - 475 Req | szczotkować.~Spojrzała na mnie z figlarnym uśmiechem, ale ja byłem 476 Req | skąpstwem, ponad całą filisterską biedotą panuje wolna, nieokiełznana, 477 Req | szerokiego, palącego się morza fioletów i purpury, a w to morze 478 Req | czerwonawych łun wzdłuż fioletowych glorii , co okalają głowy 479 Req | popadłem w jakiś rodzaj fizjologicznego jasnowidzenia, widziałem 480 Req | rozkoszowało obłąkańczym przepychem flory z okresu węgla kamiennego , 481 Conf| to nową myślą, czy nową formą najmłodszą generację artystów, 482 Req | by się w coraz to nowych formach rozwoju objawić - ponad 483 Req | w nieskończonym rozwoju formacji, w jakich się chuć w coraz 484 Req | wczołgała się w bezliczne formy, rozbijała je jak skorupy 485 Conf| olbrzymie falansterie, o jakich Fourieru marzył, bo królestwo ubogich 486 Req | drugie tylko pomocniczą funkcją Twej  płci, nią uchwyciłaś 487 Req | że czułem, jak mi potężne galwaniczne strumienie wyżerały oczy, 488 Req | fasami i kubełkami, by ogień gasić.~Jej spojrzenie czułem teraz 489 Req | chwilami bolało.~To znowu gasła pożoga, a wtedy uczuwałem, 490 Req | Maria, płynie czyste, złote, gasnące, i długo jeszcze przebrzmiewa 491 Req | się widzi interferencje gazowych latarni poprzez ściekający 492 Req | nieokiełznana, rozrzutna, jak obłoki gazu rozlewna, ~moja wielka, 493 Req | że naśladuję trupa.~To gazy pośmiertne, krzyknęło coś 494 Req | coś mi płeć pożarła, gdzież jesteś teraz?~Mózgu, ty 495 Req | moim bogiem, moim ojcem, gdzieżeś się ukrył, teraz kiedy na 496 Req | piekło, wybuch tysiąca gejzerów.~W głowie rozszalał się 497 Conf| czy nową formą najmłodszą generację artystów, postawić pismo 498 Req | Matka było to olbrzymie geologiczne agens, co wszystkie powstające 499 Req | okrucieństwem płci, co człowieka z gęsią skojarza -~ponad zbrodniczą 500 Req | się ku górze wiła, coraz gęstsza, czarniejsza, coraz szybsza


93-gests | gial-mysla | mysli-plazm | plcio-rozpa | rozpe-traci | trady-zasia | zaspo-zywce

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License