| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] pamietaj 3 pamietam 2 pamietników 1 pan 131 pana 51 panem 3 pani 44 | Frequency [« »] 149 mnie 137 by 131 go 131 pan 130 sa 128 bylo 121 czy | Józef Pilsudski Bibula IntraText - Concordances pan |
Rozdzial
1 1| stosunków z P.P.S.~- Jakiż ma pan interes do P.P.S.? - zapytałem. .- 2 1| bardzo skomplikowany. Widzi pan,~my tam w Rosji zawiązaliśmy 3 1| tę cenzurę ustanawia?~- Pan mnie nie rozumie, car swoją 4 1| innym mieszkaniu. "Widzi pan, u pana, jako podejrzanego, 5 2| Oli dzisiaj, słyszał pan? - mówił dalej - pewnie 6 2| propozycję.~- Nie zostawi mnie pan tu, kiej psa. I ja katolik 7 2| kiej psa. I ja katolik i pan katolik, i ja kontrabanda 8 2| katolik, i ja kontrabanda i pan kontrabanda.~Mrowie mię 9 2| śmiechem.~- I ja kontrabanda, i pan kontrabanda! - powtarzał 10 2| poważnie odpowiedział:~- Niech pan się nie boją! Wszyscy tu 11 2| Wszyscy tu kontrabandę wożą, a pan często jeździ z pakunkami, 12 2| uśmiechając się, - wiezie pan kontrabandę, czy nie. Ja 13 2| pieszo, czy pojedziemy, bo pan porucznik, wielki amator 14 2| Rosjanina i urzędnika celnego. Pan Z'), gdy go los zetknął 15 2| flegmatycznie cedziła figura. - Pan X. mię uprzedzał, a jakże. 16 2| czekam z herbatką, niech pan siada.~Usiadłem. W pokoju 17 2| gadaj o płci pięknej.~- Pan był w Warszawie? Nieprawdaż? 18 2| Warszawie? Nieprawdaż? Zauważył pan zapewne, że w Warszawie 19 2| zakwitł uśmiech błogi.~- Co pan mówi - ładne... co to jest 20 2| warszawianek nad krakowiankami.~- Pan dawno zna pana X.?~- Ja? - 21 2| ludzi niewiele na świecie. Pan może sądzi, że ja nie czuję? 22 2| czuję!~Co właściwie czuł pan N. N., tego mi nie wyjaśnił, 23 2| flegmatycznie gospodarz. - Pan wie, przyjechał znowu brat 24 2| pana dyrektora.~- Nie wie pan, po co? - zapytał żywo X.~- 25 2| obciążał swego pośrednika? Ten pan jedzie do Krakowa, niech 26 2| Nie, nie, panie. Niech pan zaczeka - zaprotestował 27 2| mnie za rękaw. - Teraz i pan wolny - dodał, zwracając 28 2| dziesiątej. O tej porze pan Z" spać się kładzie. Śpieszmy!~ 29 2| na uliczkę. Chwała Bogu, pan Z już się położył. Bylibyśmy 30 2| służąca, która, nim się pan nie położy, nie usunie się 31 2| razem pojedziesz, jak wielki pan, nie jak biedny rewolucjonista, 32 2| ma pewne obowiązki. Mnie pan dyrektor trochę ceni i szanuje, 33 2| przyrządzał herbatę.~- Mało pan spał, nie wyspany pan jest, 34 2| Mało pan spał, nie wyspany pan jest, panie dobrodzieju? - 35 2| miasteczka wczoraj wieczorem. Pan X. stanowczo zanadto się 36 2| panie dobrodzieju! Niech pan zwróci jego uwagę. Pan jego 37 2| Niech pan zwróci jego uwagę. Pan jego przyjaciel i potrafi 38 2| ktoś do niego - ot, jak pan - przyjedzie. O! i pan dyrektor 39 2| jak pan - przyjedzie. O! i pan dyrektor wczoraj wieczorem 40 2| mnie pytał: "Kto to ten pan, co do X. przyjechał?~- 41 2| do X. przyjechał?~- Cóż pan na to? przecie przyjechałem 42 2| skąd? po co? do kogo? - A pan X. gorączka, byle więcej, 43 2| więcej, byle prędzej. Niech pan z nim pomówi, niech pan 44 2| pan z nim pomówi, niech pan wpłynie. Zgubi siebie ten 45 2| skończymy herbatę, pójdziemy. Pan X. mi mówił rano, żebym 46 2| Już mu opowiadałem, że pan dyrektor pytał o pana. U 47 2| brat wyjeżdża do Krakowa. Pan X. pewno tam jest.~Po herbacie 48 2| się nawet przy nich, żeby pan dyrektor zdążył obejrzeć 49 2| czekamy na pana ze śniadaniem, pan X. już jest. Proszę!~Wszedłem 50 2| siedzieli: mój towarzysz X. i pan Z', szczupły, wymizerowany 51 2| nieprzytomnym wzrokiem.~- Mój mąż, pan S...ski - naprędce skomponowała 52 2| Z.~Podaliśmy sobie ręce. Pan Z nie zapytał mnie o nic, 53 2| rodzaju jadłem.~- Niech pan siada! - zapraszała pani 54 2| nic będziemy, niech więc pan się posila.~W ogólnej rozmowie, 55 2| prowadziliśmy przy stole,. pan Z nie brał udziału wcale. 56 2| chwili i my byliśmy gotowi. Pan Z, jak manekin, dal się 57 3| kogokolwiek przystąpisz - pokaż pan rzeczy. Do pana jakiego, 58 4| drukarni.~- Niełatwo - mówił mi pan rotmistrz - zdobyć się raz 59 4| numer "Robotnika". Niech mi pan wierzy, że dla P.P.S. nie 60 4| pierwszych pytań jego było: "Pan jest prawnikiem?" Zresztą 61 4| miejsce jej jest w kuchni, że "pan" nie lubi, gdy służąca bez 62 4| się wydał nieśmiałym.~- Pan zapewne przy nich - mówiła 63 4| dojada przy obiadach. Niechże pan teraz je dobrze. Nie trzeba 64 4| małego interesu. Gdy będziesz pan w Norymberdze - mówił mu - 65 4| Norymberdze - mówił mu - zajdź pan pod pomnik Gutenberga, wynalazcy 66 4| wynalazcy druku, i pluń mu pan ode mnie w oczy. Od niego 67 4| większą ilość towaru.~- Gdzie pan każe odesłać? - pyta grzecznie 68 5| Przepraszam pana - mówię - pan Z. polecił mi zajść do pana 69 5| się mój amfitrion, - niech pan wejdzie.~Ogląda mnie przy 70 5| pyta mnie nieśmiało.~- Pan od pana Z.? Pan Z. mnie 71 5| nieśmiało.~- Pan od pana Z.? Pan Z. mnie uprzedzał, ale pan 72 5| Pan Z. mnie uprzedzał, ale pan tylko czekać ma na niego? 73 5| porozumienia z gospodarzem.~- Pan dawno widział pana Z.? - 74 5| wizycie.~- Ale - dodał, - pan ode mnie co zabierze? Nie 75 5| musiał iść do pociągu, a pan Z. dotąd się nie zgłosił 76 5| zgłosił do pana. Będzie pan łaskaw powiedzieć mu, że 77 5| u pana bibułę dla niego. Pan mu ją odda.~Nie skończyłem 78 5| panowie mnie zgubią. Pan zostawił w przedpokoju pakunki 79 5| nie ma! Już zgubił mnie pan! Był zupełnie przybity i 80 5| zarazem rozśmieszony.~- Czego pan rozpacza? - rzekłem. - Bibułę 81 5| twardą przeszkodę. - Cóż pan teraz zrobi?~- Co zrobię? - 82 5| oddalonego od okna.~- Co pan robi? co pan robi? - szeptał 83 5| okna.~- Co pan robi? co pan robi? - szeptał mi wystraszonym 84 5| mi wystraszonym głosem, - pan mnie gubi. Czy pan wie, 85 5| głosem, - pan mnie gubi. Czy pan wie, kto tam mieszka? - 86 5| zdumieniu gospodarz, - ale czy pan zaręczy, że tam nie mieszka 87 5| żandarm albo szpicel, czy pan zaręczy, że on tam przy 88 5| zbladł on śmiertelnie.~- Pan Z. - uspakajałem go. - Niechże 89 5| uspakajałem go. - Niechże pan pójdzie otworzyć. Nie bój 90 5| pójdzie otworzyć. Nie bój się pan! Jeżeli to żandarmi, przyznam 91 5| powiem, że moja. Niech pan w takim wypadku powie, że 92 5| takim wypadku powie, że mnie pan nie zna, że zaszedłem do 93 5| wyrzutem mówił do Z.:~- Pan mi nic nie powiedział, że 94 5| nic nie powiedział, że ten pan - wskazał na mnie - przywiezie 95 5| gdybym panu to powiedział, to pan albobyś odmówił, albo jeszcze 96 5| stało, uspokójcie się!~- Ale pan zabierze to, co obiecał? - 97 5| za sobą głos:~- A kogo tu pan szuka?~Za nim stał stróż 98 5| ręku.~- Czy nie mieszka tu pan Bacewicz? - pyta nasz towarzysz 99 5| nile mieszka. Ale, czekaj pan, taki tęgi, wąsaty? Co? 100 5| ulicy, mówił:~- Pójdzie pan dalej. Widzi pan na rogu 101 5| Pójdzie pan dalej. Widzi pan na rogu dom duży, to tam. 102 5| ulicę.~- Czy tu mieszka pan Bacewicz? - pyta znowu.~- 103 5| mówi, - czy tu mieszka pan Bacewicz?~- Tu, ale śpi, 104 5| zaspaną twarzą.~- Czego pan chce, do diabła? - mówi 105 5| wpada w wściekłość. - Kto pan jest? - krzyczy. - Czego 106 5| jest? - krzyczy. - Czego pan ludzi po nocy napastuje?~- 107 5| i Pacewicz. Jakim prawem pan mnie napastujesz po nocy? - 108 5| tym względem.~- Ależ niech pan siada - mówiła staruszka, - 109 5| dzień przebiegacie. Musi pan cokolwiek przegryźć!~Przy 110 5| jednej pani".~- Możesz pan stamtąd ją wydobyć? - pytam.~- 111 5| sługami rządowymi.~- Niech pan zaczeka - twierdził chłopak, - 112 5| potwierdził - wasi. Jakiś pan, raczej młody chłopiec z 113 5| młody chłopiec z panną. Ten pan przedstawił mi się jako 114 5| niż niewiasty. W dodatku pan mąż należał do kategorii 115 5| otworzyły i przede mną stał sam pan mąż. Był blady, twarz miał 116 5| umarła - odpowiedział mi pan grobowym głosem.~Odskoczyłam 117 5| staliśmy w tej chwili.~- Niech pan żony swojej - powiedziałam 118 5| było piekła w domu, za co pan wdzięcznym jej być powinien. 119 5| szczegóły.~- A nie zapomnij pan - dodaje jeden z nich przed 120 6| skontrolowania, co taki pan z podrzuconym egzemplarzem 121 6| słuchają, o czym to przyjezdny "pan" mówi, ale którzy co najwyżej 122 6| godności naczelnik - ja tobie!~Pan naczelnik porzuca robotę 123 6| zostali sami w gabinecie, pan prystaw przyciszonym głosem 124 6| przedstawicielowi władzy.~- Pan nic nie wie, - nachylił 125 6| i tu u nas? Śmiej się pan z tego!~- Ależ, panie - 126 6| Nic nie rozumiem. Masz pan ten papier?~Prystaw pokazał 127 6| skończył czytanie, - co pan teraz powie?~- Bądź pan 128 6| pan teraz powie?~- Bądź pan spokojny - odpowiedziałem, - 129 6| zaprząc konie i do pana, a pan mi mówi - sześć godzin. 130 6| pana, jaki jest nastrój? Pan to musi przecie wiedzieć.~ 131 6| odpowiedzieli:~- Widzisz pan! Furman prystawa mówił,