| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] ktos 32 ktoscis 1 któz 17 ku 374 ku-kaw-ka 1 kubek 1 kubku 1 | Frequency [« »] 382 przed 382 sobie 375 go 374 ku 363 u 355 te 345 mnie | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances ku |
Tom, Rozdzial
1 1, I | rzadka porastającej je trawy; ku nim, niby strumienie ku 2 1, I | ku nim, niby strumienie ku rzekom, przybiegały z pól 3 1, I | nawet przechylając się nieco ku nim zawołał:~- Święte panny: 4 1, I | rozżarzonymi oczami i machając ku powozowi swą białą chustą 5 1, I | twarzami, bokami i plecami ku sobie zwrócone, ściśnięte 6 1, I | kołnierz szarej, krótkiej kurty ku ozdobie zapewne zieloną 7 1, I | i nie odwracając twarzy ku wiezionym przez się kobietom 8 1, I | głowę czapkę, twarz znowu ku drodze zwrócił i poruszywszy 9 1, II | mężczyzn, z kolei zwracając się ku jednemu i drugiemu, przy 10 1, II | łabędzia schylającego głowę ku wodzie albo synogarlicy 11 1, II | synogarlicy wyciągającej dziób ku kawałkowi cukru. Widocznym 12 1, II | tylną poręcz krzesła, ręce ku obronie wzniosła i cofając 13 1, II | wpółzłośliwym uśmiechem ku twarzy jej pochylał. Z chudych, 14 1, II | binokle szybko zwróciły się ku niej.~- Pani mówi? - cedząc 15 1, II | globus.~Teresa poskoczyła ku toalecie i w mgnieniu oka 16 1, II | gracją podlotka Teresa biegła ku drzwiom, gdy szeroko otworzyły 17 1, II | Kirło usłużnie posuwał ku niej wyszyte na kanwie poduszki; 18 1, II | cichsza rozmowa. Kirło, ku gospodyni domu pochylony, 19 1, II | ręka posuwała się zwolna ku jej ręce, która na kształt 20 1, II | zapomniała... - gniewnie ku szafie kredensowej idąc 21 1, II | Znowu stanęła twarzą ku oknu, głową wielkim grzebieniem 22 1, II | ale Teresa rzuciła się ku drzwiom í naprzód przez 23 1, II | spojrzawszy zwróciła się ku otwartym drzwiom salonu 24 1, III| niby strzały równym pędem ku jednemu celowi lecące. We 25 1, III| skruchą zdjęte, pochylały się ku nizinom, gotowe do wynagrodzenia 26 1, III| czółnem pływali po Niemnie ku oddalonym wsiom i miasteczkom, 27 1, III| niezgrabnie i zawsze jeszcze ku obłokom trochę zerkając. 28 1, III| jeszcze podobnych zerknięć ku obłokom, a Benedykt Korczyński 29 1, III| mruknął i szybko zwrócił się ku drzwiom domu. Na progu stanął, 30 1, III| wyciągnął się w przestrzeń ku białym, małym motylom, które 31 1, III| namiętnym ruchem obie ręce ku niemu wyciągnęła.~Gdyby 32 1, III| tylko z wyciągających się ku niemu rączek dotknął z lekka 33 1, IV | szkieł swych binokli patrząc ku przeciw ległemu punktowi 34 1, IV | Zygmunta pochwyciła i wznosząc ku niemu swą zgrabną główkę 35 1, IV | porcję galarety i biszkoptów. Ku schylonej nad talerzem i 36 1, IV | tuląc się mu do boku i oczy ku niemu wznosząc odszepnęła.~ 37 1, IV | Pani Emilia wiodąc panie ku głównym kanapom i fotelom 38 1, IV | który z galanterią zwracając ku niej swą delikatną, bladą, 39 1, IV | jakim teraz zwróciła się ku dwom sąsiadkom, które zapytywały 40 1, IV | lekkim ukłonem, zwrócił się ku Różycowi.~- Przepraszam 41 1, IV | Hrabia podążył zwolna ku punktowi salonu, w którym 42 1, IV | długość salonu zmierzając ku fotelowi, na którym w gronie 43 1, IV | różnych barw i wabił nimi ku sobie wszystkich, którzy 44 1, IV | wyglądający obywatel; podążyło ku niej potem z ganku paru 45 1, IV | żołądek, zmierzał istotnie ku gronu panien, które wielkim 46 1, IV | ulatujące ciężko jakoś wionęły ku ziemi. ~- Co tam! - zaczął 47 1, IV | wyciągnąć...~Ona, z podniesionym ku niemu wzrokiem, serdecznie 48 1, IV | przeciwległego końca salonu biegł ku niej młody i zgrabny chłopak, 49 1, IV | innymi paniami zbliżała się ku drzwiom na ganek prowadzącym. 50 1, IV | Justyna śpiesznie zwróciła się ku drzwiom przedpokoju, Różyc 51 1, IV | boku swego męża i podnosiła ku niemu rozżalone oczy. On 52 1, IV | musiała... Zbliżała się ku nim i odstępowała, wyciągała 53 1, IV | ogrodu, aż odwróciwszy się ku sali jadalnej zmierzała. 54 1, IV | się zdołała, zbliżył się ku niej i rękę jej pochwycił.~- 55 1, IV | parę kroków naprzód rękę ku ogrodowi wyciągnęła.~- Idź, 56 1, IV | zajęta, jeden z niesionych ku stołowi przedmiotów z rąk 57 1, V | czoło krewnej ucałował i ku niemu wyciągnięte, biedne, 58 1, V | po matce, przyciągnęła ją ku sobie i serdecznie ucałowała. 59 1, V | przepadała.~Od jednego ze wzgórz ku gruszy polnej posuwał się 60 1, V | w tęczy utkwiły. Kiwnęła ku niemu głową i obojętnym 61 1, V | i z głośnym szczekaniem ku ogrodowi poskoczył. Z ogrodu 62 1, V | przygarbiony człowiek cofnął się ku domowi.~- A toż co? - zawołał - 63 1, V | odprzęgę...~I rzucił się ku stajni, do koni.~W dużym 64 1, V | wpatrywały się w zbliżającego się ku niej człowieka. Nie był 65 1, V | dawno minionego pociągał go ku niej - postąpił krok naprzód 66 1, V | chłopak wahał się znowu, to ku dziedzińcowi, to na Justynę 67 1, V | ręku. Jak sarna przez ogród ku największej wiśni biegła 68 1, V | ale szerokimi kroki dążył ku domowi Anzelma ustawicznie 69 1, V | ruszające się wąsy. Czapką ku Janowi machnął i zawołał:~- 70 1, V | Dobranoc!~Machnął czapką i ku płotowi poszedł. Elżunia 71 1, V | kobiecina odwróciła się ku szaremu domkowi, nie opodal 72 1, V | oczy z niepokojem wznosił ku twarzy synowca.~-Czy my 73 1, V | cierpiącej twarzy Anzelma ku pochylonej w nagłym zamyśleniu 74 1, VI | tarczą słoneczną, samotnie ku ciemnemu borowi płynącą. 75 1, VI | zepchnięte aż na skraj wysokiej, ku rzece staczającej się góry, 76 1, VI | samotne lub ściśle jedna ku drugiej przysunięte, podobne 77 1, VI | dziewczęta podskakiwały ku okrytym jagodami gałęziom, 78 1, VI | głowę - nie wiadomo, czy ku zerwanej wiśni, czy ku uchu 79 1, VI | czy ku zerwanej wiśni, czy ku uchu dziewczyny rumieniącemu 80 1, VI | nie obejmowała, twarz swą ku twarzy jego pochylając i 81 1, VI | nabrzmiałych powiek wzniosły się ku jego twarzy.~- A... a... 82 1, VI | zrobię...~Chciała zawrócić go ku bramie zagrody, ale on uśmiechał 83 1, VI | jej oczy parę razy z ukosa ku Janowi zerknęły.~- Subiekcji 84 1, VI | okiem sięgnąć, naprzód i ku górze, po stromych spadzistościach 85 1, VI | wzdymającą się falą spadało aż ku dołowi. U samego szczytu 86 1, VI | troskliwie wyciągające się ku staremu. W pamięci Justyny 87 1, VI | czasem i twarzą zwracał się ku otwartemu oknu w którym 88 1, VI | podstaw a zwężającego się ku szczytowi krzyża, na którego 89 1, VI | i szybko zbliżywszy się ku zasmuconemu, pochylona, 90 1, VI | potężna i cicha, z ręką ku ciemnemu pasowi zagród opuszczoną. 91 2, I | spadzistości spływały aż ku olchowemu gajowi duże i 92 2, I | z domu i skierowała się ku spichrzowi, przy którego 93 2, I | zagonie i podnosiła głowę ku siedzącemu na płocie młodemu 94 2, I | czarnym wyżłem szybko dążącą ku małemu budynkowi, który 95 2, I | dwoma, kupcami od spichrza ku domowi idąca uśmiechnęła 96 2, I | jednak, gdy stanęła twarzą ku dziedzińcowi zwrócona, umilkła, 97 2, I | ogrodami szybko jechała i już ku otwartej bramie dziedzińca 98 2, I | był przyczyną, i twarzą ku wieszadłom zwrócony bardzo 99 2, I | zdejmował. Potem zwrócił się ku gospodyni, która milcząc 100 2, I | zasiąść ona może! Pobiegła ku kanapie, przysiadła na ziemi 101 2, I | pochwyciła jego ręce i podniosła ku niemu wzrok pełen trwogi 102 2, I | wilgotnej łąki, która spływała ku szarzejącej w pobliżu wiosce, 103 2, I | błękitne oczy wznosiła w górę ku twarzy stojącego przed nią 104 2, I | ożywionych rysach i wzniesionych ku niemu oczach. Zaniepokojone 105 2, I | rzeczach!~I miała już odejść ku gankowi, ale jeszcze młoda 106 2, I | olchowego gaju kierowali się ku ścieżce do wsi wiodącej. 107 2, I | postacie ich i profile, blisko ku sobie przysunięte, plastycznie 108 2, II | bo znowu zwracając się ku domowi prawie głośno zanuciła:~ 109 2, II | wchodzącą Justynę i rzuciła się ku niej jak ku zbawieniu.~- 110 2, II | rzuciła się ku niej jak ku zbawieniu.~- Spacerujesz 111 2, II | mężczyzn z pokoju pani Emilii ku sali jadalnej zmierzające. 112 2, II | tej chwili na pochylonej ku niej głowie córki spostrzegła 113 2, II | bardzo ruchliwie zwracały się ku sobie w bardzo ożywionej 114 2, II | trochę zagniewane, frunęły ku tej stronie salonu, w której 115 2, II | przed nimi idąc z oczami ku Korczyńskiemu wzniesionymi 116 2, II | trochę i zamigotały, wzniósł ku sufitowi. Potem z westchnieniem 117 2, II | zarzuconym, Darzecki pochylił się ku uchu szwagra tak, jakby 118 2, II | okien, powoli zwrócił się ku ojcu ale przez chwilę nie 119 2, II | uczuciem zdjęty, rzucił się ku drzwiom i bez tchu prawie 120 2, II | precz!~I w tejże chwili ku bramie dziedzińca pocwałował. 121 2, II | ręki i głowy przyzywał go ku sobie. Witold paru skokami 122 2, II | na wędy i zwracając się ku dziedzińcowi zawołał:~- 123 2, II | z niej zstępować zaczęli ku Niemnowi. Mars cwałował 124 2, II | spuszczonymi powiekami, palce swe ku właściwemu miejscu klawiatury 125 2, II | Justyny nie posunął się ku niej, jak to bywało najczęściej, 126 2, II | razem z płaczem rzuciła się ku pani Emilii, przysiadłszy 127 2, II | miłości! miłości! Rzuciła się ku siedzącej na ziemi Marcie 128 2, II | admiratorem, nad skłonieniem go ku krokowi temu pracuje., a 129 2, II | cieszyła się naprawdę. Jednak ku drzwiom idąc znowu oburkliwie 130 2, II | z Osowiec. Przysunęła ją ku sobie, wyjęła z niej pachnącą, 131 2, II | ich sił wymagał, z głowami ku sobie pochylonymi, z oczami 132 2, III| snopów mrowiły się drobne, ku ziemi schylone istoty. Na 133 2, III| ciągniętym od jednego z domostw ku polu, Zwolnił nieco bieg 134 2, III| Szczęśliwemu i aniołowie ku pomocy stają! Do mnie nikt 135 2, III| drogą białą od dzięcieliny, ku domowi pod sapieżanką stojącemu 136 2, III| nich postępowały od okolicy ku wzgórzom; inne - od wzgórz 137 2, III| wzgórzom; inne - od wzgórz ku korczyńskiemu dworowi; inne 138 2, III| to góry snopków uwożącą ku domowi, a na przeciwnym 139 2, III| jak ja...~Zgięła się znowu ku ziemi i stara, gadatliwa 140 2, III| gadatliwa kobieta także ku żytu zwrócić się miała, 141 2, III| pośpiesznym ruchem rękę ku niemu na powitanie wyciągnęła. 142 2, III| wygadywać! - krzyknął i ku na wpół zżętemu zagonowi 143 2, III| zagonowi ją pociągnął sam także ku wozowi odchodząc.~Wesoła 144 2, III| powróśle złożywszy, znowu ku ziemi przypadały. Czasem 145 2, III| podróż po kraju natury, ku któremu zawsze pociąg czuła, 146 2, III| ukośną linią opuszczały się ku ziemi, badawcza ciekawość 147 2, III| siwiejących włosach biegła już ku Justynie rękami machając 148 2, III| patrzały na schylającą się ku zbożu pannę, w sukni z takiegoż 149 2, III| rumieńcem Justyna pochylała się ku ziemi obok matki Jana.~- 150 2, III| Jechał powoli i twarz obracał ku temu zagonowi, na którym 151 2, III| sam punkt łanu patrząca, ku któremu Jan z dala jeszcze 152 2, III| połowie drogi Fabian stanął, ku synom się zwrócił i obu 153 2, III| ogrody i podwórka okolicy ku rzece. Z głową w tył odrzuconą, 154 2, III| ściągniętymi brwiami biegł ku walczącym. Po cichym przed 155 2, III| głębokiego lubowania się ku Justynie wzniosła.~- Żeby 156 2, III| wszyscy czworo rzucili się ku zbożu, żwawo i milcząc żęli; 157 2, III| włosy i w górę, wysoko, ku samym obłokom patrzał oczami 158 2, III| Justyny, tak teraz śpiesznie ku niemu wyciągniętej dłoni 159 2, III| panna Antonina?~I skoczył ku domowi, w którego sieni 160 2, III| wejrzeniem pobiegły daleko, ku zaniemeńskiemu borowi, a 161 2, III| częściej biegło daleko, ku zaniemeńskiemu borowi, a 162 2, III| jego ojcu - ze szczególnym ku Witoldowi mrugnięciem szepnął 163 2, III| wieki wiekuiste, amen!~Głowę ku rękom splecionym pochylił 164 2, IV | zstąpiła z wysokiej góry ku rzece i na chwilę stanęła 165 2, IV | każdego z domostw biegły ku rzece wydeptane ścieżki 166 2, IV | ścian w tył odgiętych i ku szczytom rozwierających 167 2, IV | wodę już zaczynała, posunął ku niej wiosło, na które z 168 2, IV | młodych ludzi skierowało się ku tym piaskom i wężowymi skrętami 169 2, IV | widziałem...~Wskazujący palec ku jednemu z pagórków wyciągnął.~- 170 2, IV | znowu twarzą zwrócił się ku pagórkowi i stanął.~- Stąd 171 2, IV | ramieniem wskazywał punkt boru, ku któremu właśnie zbliżali 172 2, IV | kupkami stojąc, wszyscy ku stronie piasków obróceni, 173 2, IV | podwórkach stali albo siedzieli ku piaskom patrząc, a na miejsce 174 2, IV | zdawał; ona, przeciwnie, ku niemu zwrócona, ani na chwilę 175 2, IV | przypominając nagle zwrócił się ku niej i długo patrzył na 176 2, IV | nieśmiertelników. Brzegiem rosły i ku środkowi wybiegały krzaki 177 2, IV | Mogiły obchodziła ją dokoła ku niemu idąc. Szła prędko 178 2, IV | szelest ten usłyszał, twarz ku polanie zwrócił, ramiona 179 2, IV | jednocześnie zwróciły się ku Mogile.~- Chodźmy - rękę 180 2, IV | powtórzył.~Skierowali się ku wyjściu z polany, a gdy 181 2, IV | porywały, prawie niosły ku jakimś żywym i trudnym poruszeniom 182 2, IV | pomagać, na celu coś mieć, ku czemuś zmierzać; pragnęła 183 2, IV | rozumiał ją wybornie. Mimo woli ku niej pochylony, z wytężonym 184 2, IV | górę. Justyna w tej chwili ku niemu wzrok podniosła i 185 2, IV | wziąwszy rękę Justyny w swoją ku brzegowi lasu biec prawie 186 2, IV | ciągnął się ze spuszczonym ku ziemi pyskiem i ogonem czarny, 187 2, IV | duszą w oczach skupioną, ku wodzie nieco pochylony, 188 2, IV | krok za nią cofnięty, rękę ku nim wyciągnął, cofnął ją, 189 2, IV | rzeką, to niżej, to wyżej, ku zielonej górze. Były to 190 2, V | warkoczami pochylały one ku sobie szepcząc o czymś z 191 2, V | zawstydziła się i twarz ku ścianie zwróciła.~- Kiedyż 192 2, V | usłyszałem?~Justyna żywo ku drzwiczkom podbiegła.~- 193 2, V | krzesło dla niej niósł ku stołowi. Elżusia, która 194 2, V | swego zsunęła się na zydel i ku staremu pochylona ustami 195 2, V | wyrazem pieszczoty oczy ku niemu wznosząc z cicha mówiła:~- 196 2, V | w części tylko zwróconej ku niej a daleko więcej do 197 2, V | wnuczki dygocącym krokiem ku gospodarzowi chaty postępował 198 2, V | uspokoić można, bo posuwając ku niemu krzesło przemówił:~- 199 2, V | wsparł, czoło podniósł, ku sufitowi spojrzał.~- A jakże - 200 2, V | dobrze, że kiedy się nachylił ku niej, na ustach miał taki 201 2, V | słuchała go ze wzniesionym ku niemu wzrokiem, z którego 202 2, V | krzyżując, milcząc plecami ku niej się zwrócił.~Starzec 203 2, V | rozumu tyle!~Jan prędko teraz ku niej przystąpił.~- Niech 204 2, V | ramieniem objęła i usiłując ku drzwiom go zwrócić mówiła:~- 205 2, V | posłusznym był jej jak dziecko, ku drzwiom uprowadzając, jeszcze 206 2, V | księgą.~Justyna zbliżyła się ku niemu.~- Dobranoc, wuju - 207 2, V | swej wyciągnięta, z twarzą ku sufitowi zwróconą leżała 208 2, V | swoje ręce biorąc, blisko ku niej schylona, cicho zapytała:~- 209 2, V | całym swym ciężkim ciałem ku pytającej się zwróciła.~- 210 2, V | Justyna. Ale ona zwracając ku niej swą żółtą twarz, na 211 2, V | żyje?~Długo obie z twarzami ku sobie przybliżonymi szeptem 212 2, V | starych lip przebiegała ku rzece dążąc; stary człowiek 213 2, V | blade, cierpiące źrenice ku porannemu niebu podnosił. 214 2, V | pięknego chłopca, który ku niej oczy zwrócił, z sierpem 215 3, I | splata się drabina wiodąca ku ideałom; ideały kochała 216 3, I | żadnego szczebla prowadzącej ku nim drabiny własnymi rękami 217 3, I | ruchliwością i czynami, lecz ku wewnętrznemu życiu zwróconą 218 3, I | tętentu konia lub znad boru ku niebu wzlatujących trelów 219 3, I | ona nie czyniła nic, aby ku sobie ich pociągnąć. Owszem, 220 3, I | wiele razy i z wielu stron ku obozowi nieprzyjacielskiemu 221 3, I | wszelkich nawet pokuszeń ku złemu, będącemu zawsze fizyczną 222 3, I | dumy spoglądającej wiecznie ku szczytom dla tłumów niedosięgłym 223 3, I | poniżeniu się i bodźcem ku coraz wyższemu życiu. Benedykt 224 3, I | wszystkich sił wzbiła się ku temu, za kim tęskniła, że 225 3, I | Ujrzała Andrzeja; spłynął ku niej z góry z krwawiącą 226 3, I | nieznaną i dosięgnięcia tego, ku któremu od tak dawna wzbijała 227 3, I | sobie skupiający, zdaje się ku niemu zstępować i przybliżać. 228 3, I | przesycone, skierowanymi zostały ku rozwijaniu w nim estetycznych 229 3, I | ludzi ścieżkami parku dążącą ku owej łące ujętej w trójkąt 230 3, I | boku męża, strojną głowę ku niemu podnosiła szczebiocząc, 231 3, I | szybkim biegiem puściła się ku domowi. On nie oglądając 232 3, I | dalej, w przeciwną stronę, ku wiodącej na łąkę ogrodowej 233 3, I | się także za nią lub ją ku sobie przywoła. Za każdym 234 3, I | ciemną aleję wprost już ku jednym z wchodowych drzwi 235 3, I | także powstała, zwróciła się ku drzwiom prowadzącym do salonów 236 3, I | światła stworzone jakby ku rozkoszy i natchnieniu pejzażysty. 237 3, I | zbyt wyłącznie skierowywał ku niej marzenia i ambicje 238 3, I | życia, a zapewne i szczeblem ku dziełom większym. Po półgodzinnym 239 3, I | Opuścił grupę olch i zmierzał ku okopom, które łańcuchem 240 3, I | krokiem niż wprzódy z powrotem ku domowi dążyć zaczął. Przyczyną 241 3, I | przestrachu. Może ci ludzie nie ku niemu szli, ale może i ku 242 3, I | ku niemu szli, ale może i ku niemu, a on wolał o wiele 243 3, I | się to już niejednokrotnie ku utrapieniu jego zdarzało. 244 3, I | miraże natchnień, a wytężona ku jednemu celowi praca sprowadza 245 3, I | dźwięk jego głosu frunęła ku niemu i z gracją przed nim 246 3, I | i na palcach szła z nią ku kanapce w przeciwległym 247 3, I | wyjdzie?~Prędkim ruchem twarz ku mówiącej zwrócił.~- Za kogo? - 248 3, I | on twarzą zwracając się ku oknu po paru sekundach milczenia 249 3, I | Zygmusiu...~Szybko zwrócił się ku niej i z głębokim zdziwieniem 250 3, I | przesiadywali. Zstępować ku nim, mieszać życie swoje 251 3, II | Ale ona spłonioną twarz ku polu zwróciła i może pod 252 3, II | hoduje...~Nagle zwracając się ku towarzyszce zapytał:~- Czy 253 3, II | dwa konie melancholijnie ku trawie dziedzińca łby pochylające; 254 3, II | dziedziniec kierował się ku dwom czarnym sylwetkom przez 255 3, II | na konie, które żniwiarkę ku stajni pociągnęły.~Benedykt 256 3, II | ludnością...~Zwracając się ku domowi Benedykt sarknął:~- 257 3, II | Stanął i twarzą zwracając się ku folwarcznemu dziedzińcowi 258 3, II | prędko, szerokimi krokami ku domowi poszedł. Witold w 259 3, II | nadskakiwaniem graniczącą, ani ku niej żartobliwej i lekceważącej 260 3, II | lekceważącej galanterii, ani ku jej ojcu wesołych drwin 261 3, II | rodzona ciotka za księciem...~Ku Justynie błyszczącymi oczkami 262 3, II | pośpiechem i przymileniem ku niej ją posunął. Potem omletu 263 3, II | Kirło spostrzegłszy, że ku karafce rękę ona wyciąga, 264 3, II | półsłówek, bo nie były jawnie ku niej zwracane. Rzadko podnosiła 265 3, II | czerwone jeorginie, dom ku ogrodowi bokiem, a ku małemu 266 3, II | dom ku ogrodowi bokiem, a ku małemu podwórku gankiem 267 3, II | dygała i w wyciągającą się ku niej dłoń Justyny wsunęła 268 3, II | panny Justyny!~Chłopak w mig ku chacie się rzucił. Fabian 269 3, II | widocznie ochotą zdjęty ku niemu dążyć zaczął. Czarny 270 3, II | co zbudować nie mam.~Ręką ku zagrodzie Anzelma rzucił.~- 271 3, II | powszechnego oddechu ludzkości ku niej przylatujące o pierś 272 3, II | łagodnym ruchem pociągnąwszy go ku obok stojącemu krzesłu o 273 3, II | nim osoby obydwoma rękami ku niemu machać zaczęły. Przed 274 3, II | najwyższym przerażeniem ramionami ku niemu zamachały. Miało to 275 3, II | dziewką folwarczną idącą ku oddalonym budynkom. Drzwi 276 3, II | nią utkwionym wyciągnął ku niej przybyły, stłumionym 277 3, II | kuzynie, proszę!~Posunęła ku niemu krzesło i sama na 278 3, II | powstała i dalej jeszcze ku otwartemu oknu cofając się 279 3, II | widzieć i nieraz jak szalona ku brzegowi rzeki biegłam... 280 3, II | nowym wybuchem rzucił się ku niej Zygmunt.~Ale ona rozkazującym 281 3, II | spoczywały na tej pochylonej ku jej kolanom głowie, na którą, 282 3, II | siadając znowu pochylił się ku jej kolanom i rękę jej wziął 283 3, II | trucizny najłatwiej wzbiją się ku twojej duszy i najpotężniej 284 3, II | rękę od stołu odrywając i ku oknu ją wyciągając, z trudem, 285 3, II | okrutną, gdyby przybywała ku tym, którzy już życia nie 286 3, III| dzięcieliny trwożnie przypadały ku stwardniałym krawędziom 287 3, III| zadumanych postawach spuszczając ku ziemi żeru szukające swe 288 3, III| przerzynających równinę ku Fabianowej zagrodzie zjeżdżały 289 3, III| zieloną uliczką od bramy ku domowi wiodącą coś rączego, 290 3, III| z nimi do domu wbiegli. Ku domowi też pocisnęli się 291 3, III| delikatnie go w wyciągniętym ku państwu młodym ręku trzymając 292 3, III| brodą obręcz krawata i czoło ku ziemi pochylił. Fabian właśnie 293 3, III| pochylił. Fabian właśnie ku niemu mowę zwracał:~- A 294 3, III| połowa obecnych pocisnęła się ku zaprzężonym bryczkom i osiodłanym 295 3, III| Bohatyrowicz Apostoł ciemne okulary ku sufitowi zwracając skruszonym 296 3, III| grubych rękawach kapoty ku sufitowi wznosząc żałośliwie 297 3, III| elegancją. Przyłączyło się ku nim wkrótce kilku bojaźni 298 3, III| pola na drogę skręciły i ku zgromadzeniu dość szybko 299 3, III| wiodącą skręciła. Ktoś z dala ku niej zawołał pytając: czy 300 3, III| odkrytymi czuprynami biegiem ku Jaśmontowi wracali, czapkami 301 3, III| nadchodzące kobiety rzucił się ku nim i obie w ręce ucałował. 302 3, III| lasem chwastów obrosłą, ku której ze strony przeciwnej 303 3, III| jeden punkt wlepionymi, ku ścianie gumna cofać się 304 3, III| góra z górą...~I wyciągnęła ku niemu swoją dużą, ciemną 305 3, III| którzy Martę kiedyś znali i ku niej szli z powitaniem. 306 3, III| swoich ujrzała. Rzuciła się ku niej w jasne barwy dnia 307 3, III| lekko mu się odkłoniła, ku muzykantom rękę wyciągnął 308 3, III| przetańczeniu tancerki swoje ku ławom i stołkom albo przynajmniej 309 3, III| stołkom albo przynajmniej ku ścianom przyprowadzali i 310 3, III| zawsze schmurzonych często ku latarniom wzrokiem rzucał 311 3, III| sobą nie stawszy się nigdy. Ku niej one przybyły. Z gorzkiego 312 3, III| chwila, w której Jan wzrokiem ku uliczce pomiędzy zasiekami 313 3, III| w posuwistych poskokach ku wrotom pobiegł; za nim skoczyli 314 3, III| zamyśla. Więc szybko wzrokiem ku Janowi rzuciwszy rozweseliła 315 3, III| szczęśliwy, ze wzniesionymi ku niemu oczami, na ramię Jana 316 3, III| podniesionym w górę, a twarzą ku twarzy tancerki schyloną, 317 3, III| jak to czynili wszyscy, ku siedzeniu jakiemu odprowadził, 318 3, III| zapomnieniu pochylała się ku ramieniu kawalera, który, 319 3, III| drwinkowali, teraz skoczyli ku tym, którzy pierwsi szukali 320 3, III| zaczynało. Już Obuchowicze ku płotom się zbliżali w zmroku 321 3, III| drużbantem poszli drogą ku zagrodzie Jadwigi wiodącą, 322 3, III| Franusiu opowiadał, gdy wnuczka ku niemu przypadła i na rękach 323 3, III| rękę go całowała, a drogą ku swojej zagrodzie wiodła.~- 324 3, III| Niemen gości zapraszał Sargas ku wszystkim radośnie się rzucając, 325 3, III| moment pyskiem zwracając się ku rzece i przylatujące od 326 3, III| błoń tam kwiecistsza...~A ku rzece, której imię mnóstwem 327 3, III| gdzie je znaleźć można. Więc ku Anzelmowej zagrodzie oboje 328 3, III| w dłoni z wysokiej góry ku przybrzeżnym oczeretom biegli 329 3, III| stare wspomnienia, które ich ku sobie pociągnęły. Ale tłum 330 3, III| światła podstawą zwrócona ku powierzchni rzeki, a ognistą 331 3, III| nucenie przerwawszy ucha ku niej przychylił. Zdało mu 332 3, III| młodzież z wysokiej góry ku rzece zbiegała, pośród mnóstwa 333 3, III| Mnóstwo rąk wyciągnęło się ku młodzieńcowi dłoń jego chcąc 334 3, III| tej wysokości wszystkie ku niemu zwrócone twarze ogarniając 335 3, IV | piersi busoli z igłą zwróconą ku drodze użycia, zysków i... 336 3, IV | liście Dominika, jakby go ku niemu ostatnie wyrazy syna 337 3, IV | Czekajże więc!~Z tymi słowami ku szafie się rzucił, spory 338 3, IV | teraz niby z przepaści życia ku niemu powracająca. Z daleka, 339 3, IV | wzrokiem i spotykał nim także ku brzegowi biurka odrzucony 340 3, IV | zamknął, zmącony wzrok ku ziemi spuścił i znowu milcząc, 341 3, IV | mu nieopisaną mękę i że ku tej męce popychała go, tak 342 3, IV | go, tak jak niezawodnie ku wszelkiej innej popchnąć 343 3, IV | mam w sobie, ojcze, co mię ku ciemnym otchłaniom popycha...~ 344 3, IV | sobie mającym wyciągnął rękę ku jednej z wiszących na ścianie 345 3, IV | świecącym czołem. Z wyciągniętą ku synowi szyją oczy w nim 346 3, IV | pociągnęły znowu wzrok Benedykta ku szeroko na biurku rozwartemu 347 3, IV | po świecie żywy chodził, ku temu, który od dawna z krwawą 348 3, IV | uścisku uwalniając obie dłonie ku czołu podniósł i głucho 349 3, IV | gęstwiną włosów, odchodził ku biurku, niby w śnie powtarzając:~- 350 3, IV | Boże wielki! tożeśmy się ku niemu jak szaleńcy rzucili, 351 3, IV | okazywane uradowanie pokrywanym ku niemu podbiegł. Zaledwie 352 3, IV | z całej siły krzyknął i ku sąsiadom zwracając się obu 353 3, IV | najkrótszymi ścieżkami śpiesznie ku dworowi poszedł i więcej 354 3, IV | weselne Elżusi miały się ku końcowi. Więcej niż o połowę 355 3, IV | dwoma w ramionach z powrotem ku domowi biec zaczęła. Wszyscy 356 3, IV | szła, na drogę weszła i ku gromadzie dokoła bryczek 357 3, IV | wozu galopował, co moment ku panu głowę podnosząc i radośnie 358 3, IV | wstrząsnął się cały i tak szybko ku zagrodzie swojej prawie 359 3, IV | Może do domu?...~Stary ku brzegowi góry ręką rzucił.~- 360 3, IV | Jana co chwilę zwracały się ku niej i nieśmiało lub z chmurną 361 3, IV | opartą na ręku i twarzą ku księżycowi obróconą.~ 362 3, V | widocznie czymś uradowaną była; ku małej Broni, która zaraz 363 3, V | ukazała się Justyna i szybko ku Kirłowej podbiegłszy w rękę 364 3, V | źrenicach.~- A teraz, dzieci! - ku swojej gromadce zwróciła 365 3, V | dziecko przerażone oczy ku siostrze zwracając obu już 366 3, V | najstarszą Marynią na czele ku ogrodowi ruszyła. Przez 367 3, V | Kirłową zwracając z lekkim ku niej ukłonem zaczęła:~- 368 3, V | fotelu wstać jej dopomogła i ku drzwiom ją uprowadzała. 369 3, V | nie zdarzało się nigdy - ku osłabłej i rozbolałej gospodyni 370 3, V | rozłożyła i ze wzniesionymi ku niej, czarnymi jak węgle 371 3, V | jadalną i kierowała się ku wschodom na górę prowadzącym, 372 3, V | u ściany stojąc zwracał ku niej twarz widocznie pobladłą 373 3, V | odpowiedziała i zbliżyła się ku niemu.~- Kuzynko! czy to 374 3, V | kapocie, powolnym ruchem rękę ku wielkiej baraniej czapce