Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
barczysty 3
barczystych 1
bardziej 6
bardzo 327
barkach 1
barki 1
baronów 1
Frequency    [«  »]
363 u
355 te
345 mnie
327 bardzo
324 teraz
310 on
308 która
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

bardzo

    Tom, Rozdzial
1 1, I | szerokie i wydawałyby się bardzo silnymi, gdyby nie małe 2 1, I | czarną wełnianą suknię, bardzo skromną, która jednak wybornie 3 1, I | jak i teraz, a śpieszyłam bardzo, bo Emilka była chorą i 4 1, I | szacunek mieć powinien! Bardzo słusznie!~W tej chwili wóz 5 1, I | Zamyślił się o czymś tak bardzo, że głowę, którą przedtem 6 1, II | wydawała się ich przybyciem bardzo zadowoloną. Właściwie jeden 7 1, II | Średniego wzrostu, niemłody, w bardzo starannym i modnym ubraniu, 8 1, II | śniada, rączki... no nie bardzo ładne, opalone... bo były 9 1, II | indziej sobie na niego i bardzo zęby zaostrzył. No, cóż 10 1, II | Jest ona zresztą dobrą, bardzo dobrą, tylko oryginalną, 11 1, II | histericus... dokucza mi bardzo... szczególniej kiedy się 12 1, II | cierpiącą. Wysoki był i bardzo cienki, na małej i zgrabnej 13 1, II | nim można było człowieka bardzo światowego, przez fizyczną 14 1, II | znowu Kirło - obiecujące , bardzo obiecujące...~- A tak - 15 1, II | dbał. Nie zajmował się tym bardzo żywo, może uważał to sprawozdanie 16 1, II | wejrzenie rzucił na pana domu, bardzo w tej chwili zajętego rozmową 17 1, II | dobrze! Pani Emilia była bardzo niespokojną.~- I niepotrzebnie! - 18 1, II | i ciągnący za sobą kogoś bardzo pociesznie w samej rzeczy 19 1, II | swe mieć musiało w ubiorze bardzo niestarannym, bo składającym 20 1, II | pokój i zniknął. Pani Emilia bardzo powoli podniosła się z szezlonga. ~- 21 1, II | pan i malutką piłką począł bardzo uważnie robić coś około 22 1, II | na górze, niezbyt mały i bardzo czysty, o dwu łóżkach i 23 1, III| to życie nie wzbiło się bardzo wysoko, ale też i na niziny 24 1, III| znowu, Jerzy, przyjaźnią bardzo szczególną połączył się 25 1, III| żył, ale losy odrzuciły go bardzo daleko i po kilku latach 26 1, III| karczmy omijać... Lecz bardzo wkrótce wszelkiej roboty 27 1, III| znawstwo roślin, wynalazł sobie bardzo biegłego i również kosztownego 28 1, III| odparła kobieta - czuję się bardzo zmęczona upałem.~- Ale co 29 1, III| A cóż cię znowu tak bardzo niepokoić może?- z ledwie 30 1, III| Benedykt - rzeczy te bardzo zrozumiałe i do zapamiętania 31 1, III| przyszły mąż podobał się jej bardzo, była w nim zakochaną. Czemuż 32 1, III| na nich. Ogarniało coś bardzo podobnego do lenistwa ciała 33 1, III| korczyńskim powtarzały się bardzo często, bo kilka wsi chłopskich 34 1, III| Dominika, pisany ze stron bardzo dalekich i brzmiący, jak 35 1, III| spekulacje udają się nie bardzo. Zawsze lepiej by ci było 36 1, III| i ten także zmienił się bardzo. Życie! Od kilku lat pisywał 37 1, III| szyję Korczyńskiego objęło i bardzo cienko i głośno wyszczebiotało: ~- 38 1, III| mleko kwaśne, czy maliny... bardzo smaczne, tatku, maliny... 39 1, III| znowu tylko ukłonił się jej bardzo grzecznie i jednej tylko 40 1, IV | wdowiego stroju; uśmiech wesoły bardzo rzadko oświecał zamyślone 41 1, IV | okolica nie podoba jej się bardzo, naturę ma monotonną i prozaiczną, 42 1, IV | rozmawiała z niemłodą i bardzo w tym towarzystwie osamotnioną 43 1, IV | Wszyscy odchodzą - bardzo cicho nalegała samemu tak 44 1, IV | obiad - mruczał stary - bardzo dobry... Polędwica trochę 45 1, IV | humor uległyby niezawodnie bardzo szczęśliwym zmianom.~Jednak 46 1, IV | dzisiejszego ranka, w którym przy bardzo starannym i długim ubieraniu 47 1, IV | zapytywały o jej słabe i tak bardzo, bardzo delikatne jej zdrowie.~ 48 1, IV | jej słabe i tak bardzo, bardzo delikatne jej zdrowie.~Za 49 1, IV | przyciszonymi głosami, ale bardzo uprzejmie. Mało sobie znani, 50 1, IV | wydelikacenia cery i rąk byli oni bardzo do siebie podobni, przedstawiali 51 1, IV | studenta. Średniego wzrostu i bardzo zgrabny, poruszeniami ciała 52 1, IV | Słyszałem, że to dobra bardzo zaniedbane, i jak dowiedziałem 53 1, IV | wahania odpowiedział: ~- Bardzo mi przyjemnie i chciałbym 54 1, IV | Mnie się zdaje, że jest bardzo źle pod każdym względem 55 1, IV | przypominając, że jestem bardzo młody. Ty zresztą także 56 1, IV | Zygmunt - idee czasu rzeczą bardzo piękną...~- I szanowną - 57 1, IV | zatopiła swe oczy jeszcze bardzo piękne, choć widać było, 58 1, IV | nim bez pamięci, a on ma bardzo minę człowieka położeniem 59 1, IV | którego stopniowo, ale bardzo widocznie opanowywało dziwne 60 1, IV | wszystkim, co je otaczało, bardzo zajętych rękę do czoła podniosła. ~- 61 1, IV | wyglądała z daleka na kobietę bardzo młodą, a złudzeniu temu 62 1, IV | zmarszczkami, ze zwiędłymi, choć bardzo kształtnymi usty. Była to 63 1, IV | z natury wcale ładnej. Bardzo zgrabna pomimo swej starej 64 1, IV | wszelkich towarzyskich zebrań bardzo odwykła, a z odległych wspomnień 65 1, IV | córki Korczyńskich wyglądała bardzo skromnie i ubogo. Spod tej 66 1, IV | ale ona jej nie przyjęła. Bardzo dobrze wiedząc o tym, że 67 1, IV | Benedykcie, nie jest tak bardzo osłabioną, jak się jej zdaje...~- 68 1, V | majątkowym nikt jej przed nią bardzo nie ukrywał. W zamian pamiętnym 69 1, V | skończył się ten poemat? O, bardzo prozaicznie! Wprawdzie bohater 70 1, V | słuchem, które stały się nagle bardzo przenikliwymi, badała wszystko, 71 1, V | materialnych spraw świata i bardzo małego rozumienia majątkowych 72 1, V | ciotka Zygmunta, kobieta bardzo żywa i wysoko ceniąca bogactwo.~- 73 1, V | dwadzieścia cztery i kiedyś bardzo kochała wiedziała, czuła, 74 1, V | atłasową ręką, która tak bardzo znacząco szukała i dotknęła 75 1, V | Zmieszała się z kolei. Istotnie, bardzo mało posiadała wiadomości 76 1, V | Wyobrażała sobie, że orać jest bardzo ciężko.~- Wszelako bywa - 77 1, V | koniki - zauważyła.~- Silne i bardzo głaskliwe - widocznie pochwałą 78 1, V | pomagał bo starego Jakuba bardzo szanuje i do tego głowę 79 1, V | ukazując...~- Proszę wejść, bardzo proszę wejść i spocząć. 80 1, V | i spocząć. Stryj będzie bardzo kontenty i siestry zaraz 81 1, V | zaraz zawołam... proszę, bardzo proszę...~Nieśmiałość jego 82 1, V | dla jakiej przyczyny?...~- Bardzo jej upodobało się u nas, 83 1, V | ławkę mówiąc:~- Proszę, bardzo proszę siąść i odpocząć... ~ 84 1, V | rozpogodziły.~- Owszem - rzekł - bardzo dziękuję... Już i nie spodziewałem 85 1, V | Stryju, panience sad nasz bardzo się upodobał!~- Chodźże 86 1, V | trochę czapki uchylił:~- Bardzo kontenty jestem, że się 87 1, V | Ona tego człowieka kiedyś bardzo kochała, ale wydało się 88 1, V | w tej chwili, że było to bardzo, niezmiernie dawno. W tej 89 1, V | i wybuchnęła śmiechem.~- Bardzo słusznie! - przestając śmiać 90 1, V | oburzyła się Antolka.~- Bardzo słusznie! bo kto na kogo 91 1, V | Takie już moje szczęście! bardzo słusznie! - na całe gardło 92 1, V | dziewczyna z całej okolicy...~- Bardzo słusznie! I pan Anzelm nie 93 1, V | wysokich butach, z twarzą bardzo podobną do takiego rydza, 94 1, V | surduta energicznie dodała: - Bardzo słusznie! Niech już sobie 95 1, V | wodę zbiegaj! - piskliwie i bardzo przeciągle zawołała.~Z daleka 96 1, VI | wyciągnęła.~- Dziękuję - rzekła - bardzo dziękuję. On zawsze panu 97 1, VI | subiekcję bynajmniej... proszę, bardzo proszę, dziadunio kontenty 98 1, VI | uspokojony!~W tej chwili bardzo blisko zagrody starego Jakuba 99 1, VI | A ma się rozumieć!~Inny, bardzo znać ubogi, bosy i w siermiędze, 100 1, VI | Cierpiące jego oczy były teraz bardzo pogodne; z żartobliwym uśmiechem 101 1, VI | grobowiec.~Był to grobowiec bardzo prosty i ubogi, ale takiego 102 1, VI | wie wszystko - zaczął - i bardzo lubi historię opowiadać. 103 1, VI | on był ciemnej twarzy i bardzo w sobie silny, tak jak to 104 1, VI | nazywały się numy i były bardzo biedne i smrodliwe, bez 105 1, VI | rozpowiadali ludzie, droga była nie bardzo daleka. Łowczym na apel 106 2, I | tołubka szeroko rozłożyła i bardzo poważnie usprawiedliwiła 107 2, I | Ucieszyła się wiadomością bardzo. Miała około dwiestu owiec, 108 2, I | twarzą ku wieszadłom zwrócony bardzo po-woli, z pomocą lokaja 109 2, I | ale długi i przyjacielski. Bardzo ładne i jeszcze różowe usta 110 2, I | Proszę wejść, kuzynku, bardzo proszę; tak cieszę się, 111 2, I | Dziękuję ci, Teosiu - zaczęła - bardzo dobry jesteś... a1e ja, 112 2, I | śmiejąc się zawołała - bardzo trafne nazwanie dla siebie 113 2, I | jakże? czy nie chorowałeś bardzo w tych czasach? może już 114 2, I | świecie rozpowszechnia się to bardzo, staje się prawie epidemicznym...~ 115 2, I | jeszcze o tym nie mówił.~- Bardzo prosto - odpowiedział. - 116 2, I | gdybym się był urodził bardzo głupim.~- Jak to? - zapytała.~- 117 2, I | oryginalnej starej panny... Bardzo to jest szanowna osoba, 118 2, I | jestem, że panna Justyna bardzo mi się podoba?~- Otóż to! - 119 2, I | nieszczęście swoje, tak bardzo ci się podobała? Przystojna 120 2, I | ta edukacja nie jest tak bardzo świetną...~- Otóż to - powtórzył.~- 121 2, I | Korczyńskim zrobiła się bardzo poważna, nie stroi się, 122 2, I | konfitury, których prędko zjadł bardzo ,wiele, i o poręcz kanapy 123 2, I | sympatię... wyznaję nawet, że bardzo, bardzo żywą... Masz słuszność, 124 2, I | wyznaję nawet, że bardzo, bardzo żywą... Masz słuszność, 125 2, I | natychmiast i rozmawiała bardzo przyjemnie. Opowiadała mi 126 2, I | byłem prawdziwie zajęty, Bardzo, bardzo jest rozsądną i 127 2, I | prawdziwie zajęty, Bardzo, bardzo jest rozsądną i kiedy mówi 128 2, I | Kuzynie! jeżeli Justyna tak bardzo ci się podoba, ożeń się 129 2, I | panna Justyna, kochać się bardzo można, ale żenić się z nimi - 130 2, I | doprawdy, zjawiła się ona bardzo w porę, kiedym już zwątpił 131 2, I | bieda! jeden zdrów, ale nie bardzo zdolny, drugi zdolny i chętny, 132 2, I | patrzył na krewną swą, był bardzo podobnym do wyrazu uwielbienia.~- 133 2, I | choć pociemniałą jakoś, i bardzo zmęczoną~- Zrobiłaś mi prawdziwą 134 2, I | Widać było, że śpieszył bardzo z odjazdem i że wszystko 135 2, I | syna, boć nie mógł czuć się bardzo chorym, skoro bawił się 136 2, I | wzięła i chwilę jeszcze bardzo grzecznie o urodzaju i cenach 137 2, II | ale ładnego motyla. Oboje bardzo prędko mówili:~- Moja ciociu, 138 2, II | skąd? - wskazując bukiet bardzo do różnobarwnej miotły podobny 139 2, II | światłem do księżycowego bardzo podobnym. Oprócz tej lampy 140 2, II | zdradzającymi, małe, utrefione głowy bardzo ruchliwie zwracały się ku 141 2, II | zwracały się ku sobie w bardzo ożywionej pogadance. W rogu 142 2, II | a głos jego był istotnie bardzo pokornym. - Dobroć, i względność 143 2, II | mówią, że salon nasz jest bardzo pusty i wcale nieładnie 144 2, II | u ciotecznej babki swej, bardzo bogatej hrabiny, która to 145 2, II | to rzeczy kosztowne... bardzo kosztowne. Fortepian z Paryża 146 2, II | czasy teraz ciężkie, bardzo ciężkie...~- Niech diabli 147 2, II | nie szkodzi... zawsze to bardzo zdobi salon...Mój papciu, 148 2, II | interesach stoję dobrze, tak, bardzo do-brze. Jednak równowaga 149 2, II | kochany panie Benedykcie, tak, bardzo wzglę-dne. Jesteśmy ludźmi 150 2, II | daje nam w zamian znaczną, bardzo zna-czną sumę przyjemności 151 2, II | stanowczo żądano, było jego bardzo naturalnym i prostym obowiązkiem. 152 2, II | oddawane nie zdawały się bardzo Benedykta uszczęśliwiać. 153 2, II | jakiegoś przedziwnego i zapewne bardzo wytwornego kroju, z lekka 154 2, II | wybiegający mu na usta. Bardzo jednak poważnie i z powracającym 155 2, II | jakby do miejsca przykuty, bardzo blady, z zagryzioną wargą 156 2, II | scenę wykrzesałyły. Byli bardzo do siebie podobni, a podobieństwo 157 2, II | brzegami, bo słońce dziś bardzo dopieka...~Nie podnosząc 158 2, II | podobnym. Ale dziś dalekim był bardzo od poetyzowania tej postaci, 159 2, II | owszem, przesłał mu z dala bardzo uprzejme powitanie. Do salonu 160 2, II | wyciągnął. Podała mu bardzo chłodno, ale on z głębokim 161 2, II | Kirłą łączył stosunek bardzo osobliwy. Był to jej przyjaciel, 162 2, II | oznajmiono jej, że kocha lub bardzo, bardzo bliskim ukochania 163 2, II | że kocha lub bardzo, bardzo bliskim ukochania jest Europejczyk, 164 2, II | żartował.~- Ona jest dla mnie bardzo dobra... tak czule pielęgnowała 165 2, II | pięknego jeszcze majątku bardzo żywo zajęty jest panną Orzelską; 166 2, II | ożenienia z osobą, która mu się bardzo podoba. Sam przez się nie 167 2, II | było, że rzecz uważał za bardzo ważną dla Korczyńskich, 168 2, II | i układając ten bukiet, bardzo do różnobarwnej miotły podobny, 169 2, III| Szyły też nowe kaftany i bardzo biedną była już ta, która, 170 2, III| błękitnego lub różowego perkalu. Bardzo też biednym był ten, który, 171 2, III| położyłeś się już czy co? Bardzo słusznie! Leż sobie, a żyto 172 2, III| śmiały jestem? - dokończył bardzo cicho.~Podniosła na niego 173 2, III| robaczku! Owszem. Bo to i nie bardzo trudna robota! Kiedy ja 174 2, III| przysadzista Elżusia zawołała:~- Bardzo słusznie! Panienka żąć może 175 2, III| wytrzymać nie będzie można ~- Bardzo słusznie! - chórem zaśmiało 176 2, III| ramionami, głośno sapiąc i bardzo pośpiesznie widłami snopy 177 2, III| musieli...~- Pani Starzyńska bardzo już wszystko pamiętająca - 178 2, III| przymiera z chciwości.~- Bardzo, słusznie! z chamką ożenił 179 2, III| czerwone ręce załamała.~- Bardzo słusznie! - jęknęła - uciekł.~- 180 2, III| strwożył był Justynę tak bardzo, że sierp z ręki upuściła. 181 2, III| inaczej mnie przyjmowała, bo bardzo kotków lubi. No, to ja zrobię 182 2, IV | świecie, a słodycz na nim bardzo jest droga...~- Skąd pan 183 2, IV | pamięci te miejsce jest bardzo ważne, bo ja tu, z tego 184 2, IV | ze dwadzieścia. Nikt tam bardzo głośno nie mówił, ale wszyscy 185 2, IV | te piaski jechał. Widać bardzo płakałem i za łzami wprzódy 186 2, IV | jechali. Jechali oni ani bardzo prędko, ani bardzo powoli, 187 2, IV | oni ani bardzo prędko, ani bardzo powoli, czapki ich karmazynowym 188 2, IV | zaległy, bo zrobiło się bardzo ciemno. Ale pomimo nocy 189 2, IV | na koniec z tego, że była bardzo dumną. Ci, pośród których 190 2, IV | zdolnościom swym nie ufała bardzo. Nie należała do tych, którzy 191 2, IV | a on jeszcze mały i nie bardzo do czego zdatny. Teraz zaś 192 2, IV | Ulewy może i nie będzie albo bardzo krótka, bo chmury ptakami 193 2, IV | rzucił:~- Przestraszyła się bardzo? Zmokła? Może przeziębiła 194 2, V | Panienka znowu do nas przyszła! Bardzo słusznie, nam bardzo jest 195 2, V | przyszła! Bardzo słusznie, nam bardzo jest miło panienkę widzieć.~ 196 2, V | dziewcząt. - Czy Justynka nie bardzo zmokła w deszcz z Mogiły 197 2, V | odpowiedziała Justyna.~- Bardzo słusznie, tylko że panienka 198 2, V | O wilku mowa, a wilk tu. Bardzo słusznie!~- Ona do Justynki 199 2, V | dwadzieścia sztuk bydła, i familia bardzo porządna: matka Giecołdówna 200 2, V | Ładnieńki sobie, tylko że bardzo maleńki...~- A ty by chciała, 201 2, V | Świetlica była izbą niską, lecz bardzo obszerną, bo więcej niż 202 2, V | wydobyli się z kłopotu, czy bardzo zmokli, ile czasu w borze 203 2, V | miejsce odwiedza czasem, ale bardzo rzadko i niby przypadkiem. 204 2, V | wesoła dziewczyna - to, bardzo słusznie! sam ociec czasem 205 2, V | ciemną i grubą obleczoną, bardzo czystą, o szerokiej dłoni 206 2, V | przylgnęła.~Nie zdziwił się bardzo, tylko zrazu, jakby przelękniony, 207 2, V | gęstwinę jasnych włosów.~- Bardzo już państwo zasmęcili się 208 2, V | z obcisłym stanikiem i bardzo długim ogonem, który ciągnął 209 2, V | szpilkami upstrzona. Błyszcząca, bardzo licha brosza ozdabiała jej 210 2, V | przemówił:~- Proszę usieść, bardzo proszę. Ciekawość mnie bierze, 211 2, V | świeżego mleka wypije? proszę, bardzo proszę! - zapraszała. Anzelm 212 2, V | nieruchomej z pozoru rzece płynęły bardzo powoli, powoli też ich odbicia 213 2, V | białością śniegu.~Cicho, bardzo powoli, bez najlżejszego 214 2, V | się znalazła, usłyszała bardzo wyraźnie z sypialni pani 215 2, V | ponuro. Było coś smutnego i bardzo poważnego w tym człowieku, 216 2, V | Teresa znów mówiła, że jakąś bardzo ciekawą książkę dziś czytają. 217 2, V | tylko mówiła, że pragnęłaby bardzo, aby się ożenił i w Wołowszczyźnie 218 2, V | poważną i taką, która mu się bardzo podoba. Ta kobieta byłaby 219 2, V | ludzkiego śmiechu; po wtóre, że bardzo też zlękła się ciężkiej 220 2, V | pole wywozi i pewno od tego bardzo śmierdzi!" I każdy, kto 221 2, V | Toteż kontenta jestem, bardzo kontenta, i całe życie w 222 2, V | zaledwie dosłyszalne, z bardzo daleka, może znad parowu 223 3, I | żony. Nikt się temu zresztą bardzo nie dziwił, bo powszechnie 224 3, I | widywanie zdobywała się bardzo rzadko, ale o których przez 225 3, I | włosów. Dziecko było istotnie bardzo ładnym, delikatnym i w malowniczym 226 3, I | otoczeniu i stroju, który tak bardzo razi jego stryja, jest tylko 227 3, I | życia jego właścicielki.~Bardzo samotne i jednostajne życie 228 3, I | ukazującą się mu w postaci bardzo ubogiej albo za mieszkańca 229 3, I | Śniadanie podawać!~Czuł się bardzo nieszczęśliwym i bardzo 230 3, I | bardzo nieszczęśliwym i bardzo głodnym.~Pracownia młodego 231 3, I | rozgniewała i rozżaliła tak bardzo, że przez całe dwie godziny 232 3, I | żywy i namiętny, były teraz bardzo strwożone, zmącone. Delikatne 233 3, I | już nie chce? Ktoś jest bardzo niedobry. Wie on dobrze, 234 3, I | spostrzec by musiało, że bardzo cierpiała.~- Jaki ty masz 235 3, II | wesoło i patrzał na Justynę bardzo przyjaźnie. Nagle zagadnął:~- 236 3, II | ojcze, że patrzę na rzeczy bardzo trzeźwo i że... na razie... 237 3, II | ciszej dokończył - chciałbym bardzo, abyś po ukończeniu nauk 238 3, II | Rzymie na dewocji siedzi... bardzo zacna matrona... a on dwadzieścia 239 3, II | przemówił:~- Wszystko to bardzo piękne i ja panu Różycowi 240 3, II | przyjmują, to bywajcie zdrowi! Bardzo słusznie! Przyszłam panienkę 241 3, II | żeby koło kuchni chodzić? Bardzo słusznie. Poszłam sobie 242 3, II | można było wypędzać! Bardzo słusznie. A gdyby i samego 243 3, II | błyszczą jak szkło, i to jest bardzo ładnie. Ale dziw wielki, 244 3, II | że u króla żonka piękna! Bardzo słusznie!~Prawdę powiedziawszy 245 3, II | niby to na miód zaproś!" Bardzo słusznie. Kto wspólnie z 246 3, II | pokosztuje. Ale ona wie bardzo dobrze, o co jej ojcu idzie. 247 3, II | orędowników u niego chce mieć. Bardzo słusznie.~Ale i na tym wszystkim 248 3, II | Młodzieńki i mileńki bardzo, a taki pokorny, że zdaje 249 3, II | zapomniała. Podobało się jej bardzo, że Franuś Jaśmont miał 250 3, II | wchodzącego do zagrody gościa bardzo poważnie podniosła się para 251 3, II | podniosła się para ludzi i bardzo ceremonialnym krokiem naprzód 252 3, II | kłębach opierając zaczął:~- Bardzo jestem kontenty i najuniżeniej 253 3, II | Trochę była zakłopotaną i bardzo zajętą tym, aby okazać się 254 3, II | ogorzałą, trochę głupkowatą i bardzo łagodną.~- Pan Starzyński 255 3, II | a toż to pan Starzyński! Bardzo słusznie! A ja myślałam, 256 3, II | świadczyć, aby miał on sobie bardzo od gęby odejmować.~Przed 257 3, II | Michała i zlękła się teraz bardzo, bo wyglądało to tak, jakby 258 3, II | zakończył Michał, który bardzo poważny udział brał w rozmowie 259 3, II | jak ja...~Miała widać coś bardzo długiego i pięknego wypowiedzieć, 260 3, II | zgodzić się nie mogę... Bardzo mi smutno, Widziu, że odmówić 261 3, II | mój ojcze... boli mię to bardzo... ale nie... stłumionym 262 3, II | sukcesję!~Tym razem Witold, bardzo blady, drżał cały, a z oczu 263 3, II | kuzynie, chociaż byłam bardzo upokorzoną, chociaż i ty, 264 3, II | szeptał dalej:~- Jestem bardzo nieszczęśliwy... zdaje mi 265 3, II | Korczyna wracając postanowiłem bardzo poważnie, pomówić dziś z 266 3, II | zaproponować, a raczej o co chcę bardzo usilnie prosić.~Uśmiechnął 267 3, II | wprawdzie, ale dostatnie i bardzo przyjemne. Zresztą, on może 268 3, II | on może jeszcze kiedyś i bardzo bogatym zostanie, gdy w 269 3, II | wagę. Jesteś, Zygmuncie, bardzo szczęśliwie ożeniony.~- 270 3, II | szczęśliwie ożeniony.~- Nie bardzo - sarknął.~Tak cicho, że 271 3, II | rozpoczynając odpowiedział:~- Bardzo wątpię. Wie mama, że rozczarowałem 272 3, II | Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina!- powoli wymówiła. - 273 3, II | korzystać, mówić zaczął:~- Bardzo dobrze rozumiem, o co kochanej 274 3, II | przedmiocie. Otóż przykro mi to bardzo, j'en suis désolé, ale ja 275 3, II | mogiłę! Ależ ja za mogiły bardzo dziękuję... przede mną życie, 276 3, II | Szaleńcem! - powtórzył - bardzo szanownym zresztą,.. ale 277 3, II | Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina! Ale ja tego 278 3, III| przezroczystości Kwiaty, bardzo już rzadkie, pod gankami 279 3, III| ale powszechnie były to bardzo skromne spódniczki i staniki 280 3, III| że życie, jakie wiedli, bardzo prędko uciszało ich, gasiło, 281 3, III| przybyłym gościom, z których bardzo nieliczni tylko wchodzili 282 3, III| bogatszy; inne chwaliły bardzo oczekiwanego kawalera mówiąc, 283 3, III| a jeżeli już powie, to bardzo piękną, bo jego mówienie 284 3, III| Bohatyrowiczówny wiedziały bardzo dobrze, że będzie nią panna 285 3, III| też umyślnie przybranym, bardzo cienkim głosem przemawiał:~- 286 3, III| końca Apostoł wypowiadał bardzo budujące i nabożne modlitwy 287 3, III| nadchodziły dwie kobiety; jedna bardzo wysoka, w czarnej mantyli, 288 3, III| podnosząc przyciszonym i bardzo zająkliwym głosem zaczął: ~- 289 3, III| składając głośno go upominała:~- Bardzo słusznie! tylko niech pan 290 3, III| zaczerwieniony donośnie krzyknął:~- Bardzo przepraszam, ale kto tam 291 3, III| bransolet. Szła wyprostowana, bardzo na twarzy czerwona, śmiała, 292 3, III| pod światło latarni. Stali bardzo blisko siebie; panna jarzębiny 293 3, III| ludzie jeszcze nie opuścili! Bardzo układnie i dobranymi wyrazami 294 3, III| zsunął, co dzierżawczynię bardzo rozgniewało, a u jej sąsiadek 295 3, III| kolei jak wryty stanął i bardzo cienkim dyszkantem, niezupełnie 296 3, III| zaś na Jadwigę spoglądając bardzo poważnie odpowiadał, że 297 3, III| postępek Jana podobał się im bardzo i humor poprawił. Ucichli 298 3, III| pokojowego zakończenia sprawy bardzo winszowali utrzymując, że 299 3, III| gwary. Pokazywano mu jakąś bardzo starą, zżółkłą i prawie 300 3, III| pomocy jednego z zięciów, nie bardzo biednego człowieka, i wyratował 301 3, III| wyratował się... A żąda tego, bardzo żąda, bo każdemu miło myśleć, 302 3, IV | przy świetle lampy coś bardzo misternego wyrabiała szydełkiem 303 3, IV | przypominały: jakiś moment bardzo odległy, lecz niezmiernie 304 3, IV | dawno temu, był wieczór bardzo do tego podobny, równie 305 3, IV | każdym najobojętniejszym i bardzo dawno spotykanym człowieku, 306 3, IV | niemu powracająca. Z daleka, bardzo z daleka dochodziły tu jeszcze 307 3, IV | się w mowę syna. Witold bardzo blady, z drżącymi rysami, 308 3, IV | głowę.~- Wiem, ojcze, że bardzo byłem zuchwały - dziwnie 309 3, IV | wzajem, zrozumieli też, jak bardzo byli do siebie podobni. 310 3, IV | Ja i Andrzej lubiliśmy go bardzo. Dominika tylko nudziła 311 3, IV | Ściągała, zwijała, śpiesząc się bardzo, na koniec z jednym zwojem 312 3, IV | na sobie czarną suknię, bardzo prostą, której gładka spódnica 313 3, IV | znowu.~- Owszem. Dziadunio bardzo lubi, kiedy do niego goście 314 3, IV | opowiedzieli i takoż pana Jana bardzo pochwalili.~- Nijakich ja 315 3, V | gromadkę swą ukazując Kirłowa, bardzo zmieszana, mówiła:~- Przepraszam, 316 3, V | mówiła:~- Przepraszam, bardzo przepraszam, że z taką gromadą 317 3, V | U nas w Olszynce życie bardzo jednostajne i pracowite, 318 3, V | usprawiedliwiać go usiłując. Chorował bardzo przed parą laty, zagraniczni 319 3, V | przychylności! Bronkę naszą bardzo lubi i czasem na rękach 320 3, V | apatię wpadał. Złote serce i bardzo biedny człowiek... choć 321 3, V | Justynko?~Co zdarzało się bardzo rzadko, pani Emilia wybuchnęła:~- 322 3, V | niej ukłonem zaczęła:~- Bardzo wdzięczna jestem panu Różycowi 323 3, V | jednak zdarzało się jej to bardzo często, więc najlżejszego 324 3, V | z ojcem o czymś ważnym, bardzo dla mnie i dla ojca ważnym.~ 325 3, V | Benedykt.~- Słowo honoru! bardzo chcę przy nich zamieszkać - 326 3, V | nikomu robić... Czasem i bardzo źle ze mną bywało, taiłam 327 3, V | nie mogę. Witoldowi nie bardzo ufam, bo różowe okulary


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL