Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
kto 98
któ 1
ktokolwiek 12
która 308
którasmy 1
które 273
którego 100
Frequency    [«  »]
327 bardzo
324 teraz
310 on
308 która
308 tej
307 przy
305 prawie
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

która

    Tom, Rozdzial
1 1, I | niepospolitej wielkości chustkę, która za każdym jej szerokim i 2 1, I | suknię, bardzo skromną, która jednak wybornie uwydatniając 3 1, I | dzikiej i przenikliwej woni, którą też ona od chwili do chwili 4 1, I | szerokiej piersi. Rozkosz, którą uczuwała wtedy, i upał słońca, 5 1, I | ze słów towarzyszki swej, która idąc wciąż prędko i wielkimi 6 1, I | zaniepokojoną. Już pachnąca więź, którą trzymała w ręku, zajmować 7 1, I | długi wóz napełniony słomą, którą z obu boków przytrzymywały 8 1, I | tak bardzo, że głowę, którą przedtem wysoko trzymał, 9 1, I | uśmiechu usty słuchała pieśni, która dalej rozlewała po polach 10 1, II | domu, o tej rzece czasu, która nad tym miejscem przepłynęła, 11 1, II | naprawy, a drogą materię, która niegdyś okrywać je musiała, 12 1, II | mocno przybrudzonej chustki, która zakrywając połowę jej brody, 13 1, II | rozmową swą panią domu, która także wydawała się ich przybyciem 14 1, II | racja! Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie 15 1, II | się do Teresy Plińskiej, która w tej chwili z zachwyceniem 16 1, II | goście szybko powstali. Ręka, którą im on dla powitanie podawał, 17 1, II | uderzali nimi po wodzie, która z wielkim pluskiem tryskała 18 1, II | się zwolna ku jej ręce, która na kształt listka lilii 19 1, II | krzątała się Marta Korczyńska, która przed kilku zaledwie minutami 20 1, II | broniąc się przeważnej sile, która go naprzód pociągała, usiłował 21 1, II | znam jedną tylko paliatywę, która niechybnie o wczesną śmierć 22 1, II | się podwodnej roślinności, która tu i ówdzie wybijała się 23 1, III| to fortunę wcale piękną, która jednak, na cztery części 24 1, III| uważał za jedyną zorzę, która na niebie jego zaświecić 25 1, III| perfumy wionęła od chusteczki, którą na chwilę do oczu swych 26 1, III| pieniężnej zapłaty za stratę, którą poniósł. Oni prosili zrazu, 27 1, III| siedziała nie kobieta, z którą pod jednym dachem żył już 28 1, IV | bogato rozwiniętą kibić, którą malowniczo opływała czarna 29 1, IV | brylanty strojnej kobiecie, która rękę swą bransoletami okrytą 30 1, IV | młodziutkiej blondynki, która szeleszcząc swą jasną atłasową 31 1, IV | strojną pannę Darzecką, która miała wysoki wzrost Korczyńskich 32 1, IV | prowadząc Teresę Plińską, która dnia tego już nie twarz, 33 1, IV | lekkim pochyleniem głowy, którą wnet znowu wysoko podniosła, 34 1, IV | powolnym pochyleniem głowy, która ani na chwilę nic ze swego 35 1, IV | nie przedstawiała cyfry, z którą by ktokolwiek dla jakichkolwiek 36 1, IV | dość żywej rozmowie z żoną, którą na koniec obok matki swej 37 1, IV | podawał ramię kobiecie, za którą postępowała młodziutka, 38 1, IV | wyniosłej pani Andrzejowej, która jednak dość przyjaźnie, 39 1, IV | koniec spotkać mogła, , która od tak dawna nie ukazuje 40 1, IV | i sam, i przez Justynkę, którą do mnie przysyłał. A jakżebym 41 1, IV | czekać przyjścia Maksymowej, która je wyniańczyła i taką jest 42 1, IV | porozumiała się z Justyną, która wstała i zbliżyła się do 43 1, IV | czarodziejstwem, a czarodziejką, która go różdżką swoją dotknęła, 44 1, IV | oprócz muzyki ojca swego, która zresztą jest wyborną, żadnej 45 1, IV | podaj ramię żonie swojej, która jest ślicznym i zapewne 46 1, IV | jadalnej zobaczyła Martę, która nisko schylając się nad 47 1, IV | ciemnej, kościstej ręki, która z niezmierną starannością 48 1, IV | wystrojona i fertyczna, która tu niby Marcie w zajęciach 49 1, V | na dnie kłosistego morza, która zaczynając się u stóp zabudowań 50 1, V | prawie jednocześnie w podróż, która długo trwać miała, wyjechał 51 1, V | Zobaczywszy dziewczynkę, która jeszcze nosiła żałobę po 52 1, V | jakiejś na koniec muzy, która by niewątpliwemu dla niej 53 1, V | ono także ostrą strzałą, która serce jej przeszywając otworzyła 54 1, V | czołem i atłasową ręką, która tak bardzo znacząco szukała 55 1, V | ziemię. Ta sama ścieżka, którą Justyna zaszła w głąb 56 1, V | kolan obuwiu i małej czapce, która skórzanym daszkiem osłaniając 57 1, V | zatrzymał i na kobietę, która tak niespodzianie dla niego 58 1, V | uzdatnienia do tej pracy, którą przez całe życie spełniał, 59 1, V | radość, jakąś głęboką radość, która wilgotną mgłą przyćmiłá 60 1, V | miał tylko jedną córkę, którą wydał za Domunta. Córka 61 1, V | mu z pozoru obcą kobietę, która w tej chwili wcale go nie 62 1, V | dachem i stajnię, przed którą leżała brona, stały kozły 63 1, V | już można było rozmowę, którą prowadził z kimš niewidzialnym, 64 1, V | przyskoczył Jan, bez czapki, która w ogrodzie na trawie leżała, 65 1, V | przypierał, ale przemoc, którą ten oszalały w tej chwili 66 1, V | twarzą, o rysach wydatnych, którą rzeźwiące powietrze pola 67 1, V | ostanę, ale taką mam głowę, która lęka się przeziębienia...~ 68 1, V | dłonią swą dotknął ręki, którą śpiesznie podała mu Justyna. 69 1, V | młodziutką dziewczynkę, która w krótkiej spódnicy, w różowym 70 1, V | wątła także i delikatna, którą dziś widziała wysuwającą 71 1, VI | wyszli na nieszeroką drogę, która okolicę z polem rozdzielała. 72 1, VI | strofę tej samej pieśni, którą niedawno wygwizdywał idący 73 1, VI | opuścił okolicę i z drogi, która w tym miejscu szybko w dół 74 1, VI | a pod miękką pościelą, którą tworzyły trójzębne łotocie 75 1, VI | wschody powyszczerbianej alei, którą wspięli się tutaj, leżał 76 1, VI | się zaczęła strofa pieśni, którą niedawno, uniesiona wspomnieniem, 77 1, VI | gotowała rybę, doiła bawolicę, którą on rychło sobie obłaskawił, 78 1, VI | piaszczystej ścianie, nad którą stał bór, przez nikogo nie 79 1, VI | szczęście! Przeklęta dola, która człowiekowi daje tylko to, 80 2, I | z gęstego rzędu fasoli, która tuż przy ścianie posadzona 81 2, I | znajdujący się na granicy, za którą już do najdrobniejszych 82 2, I | wdzięcznej linii biustu i ramion, która nadawała jej z daleka pozór 83 2, I | trzynastoletnią dziewczynkę, która kosz z jarzynami tylko co 84 2, I | ta czteroletnia Bronia, która jak cień za człowiekiem 85 2, I | zwrócił się ku gospodyni, która milcząc ze zmieszania rękę 86 2, I | jedyną w świecie osobą, która mi w oczy gorzkie prawdy 87 2, I | Na ciemnej przestrzeni, którą ciągle widzę przed sobą, 88 2, I | kobietą rozsądną, szlachetną i którą byś kochał...~- Wracasz 89 2, I | rozsypaną. Z wilgotnej łąki, która spływała ku szarzejącej 90 2, I | ryczenia krów. Ścieżką, która środkiem łąki biegła od 91 2, I | przyniósł dla niej książkę, która teraz leżała na jej kolanach; 92 2, II | wielką więź polnych roślin, która w połączeniu z jasną barwą 93 2, II | ramioni trzęsieniem głowy, nad którą sterczał wysoki grzebień, 94 2, II | często szyderską kobietą, która ich tu całowała, na ręku 95 2, II | języki. Tej nocy książkę, którą czytały, była podróż po 96 2, II | szlafroku, wbiegła do sypialni, którą jeszcze księżycowym blaskiem 97 2, II | swej dotykając. Do Marty, która śpieszyła na górę po zażądane 98 2, II | wzrokiem żałosnym, a Leonia, która cichutko wsunęła się tu 99 2, II | doszedł do uszu chorej, która otworzyła oczy, niespokojnie 100 2, II | zaciekawiającą była zmiana, która zaszła w ruchach, fizjonomii 101 2, II | bardzo bogatej hrabiny, która to właśnie skojarzyła małżeństwo 102 2, II | sta-no-wis-ku. sumkę właśnie, o którą z przykrością, z rzetelną 103 2, II | mniej albo więcej ulega, a która już nam tyle złego narobiła...~- 104 2, II | majątek, talent, matkę, która za nim świata nie widzi, 105 2, II | lalkę i światową srokę, która jeszcze od ziemi zaledwie 106 2, II | chłód... Teraz gorzka uraza, którą w dumnego chłopca uderzyły 107 2, II | poetyzowania tej postaci, która na domowym, lecz zgrabnym 108 2, II | rozpostartą i nad talerzem szynki, którą z taką samą starannością 109 2, II | nutę dalekiej pieśni, którą dziś wraz ze snopem dzikich 110 2, II | przesiedział prawie godzinę, którą pani Emilia w asystencji 111 2, II | przez dwa pokoje Teresę, którą dziś koniecznie chciał pocałować. 112 2, II | zrudziałym warkoczu i twarz, która kształtem i barwą przypominała 113 2, II | sztuk stołowej bielizny, którą dziś do prania oddać jej 114 2, II | Jedyna to istota, przez którą kochaną jestem...~- Jedyna! - 115 2, II | Widać było także, wieść, którą oznajmić miał, całkiem odbierała 116 2, II | schwyci się ożenienia z osobą, która mu się bardzo podoba. Sam 117 2, II | obudzić taką miłość, miłość, która wszystkie przeszkody łamie 118 2, II | się nic oprzeć nie może, która... dla której... przez którą... 119 2, II | która... dla której... przez którą... Dlaczego każdej nie danym 120 2, II | lekkiej jak motyl panienki, która wszystkiego przez otwarte 121 2, II | jej lekarstwa nie dałam! Która godzina, Justynko? Pewno 122 2, II | o lekarstwie zapomni... Która godzina, Justynko? Trzeba 123 2, II | wtedy znad stosu bielizny, którą już przeliczyła, i na siedzącą 124 2, II | kochasz? Cóż stało się z , którą niegdyś nazywałem moją iskrą 125 2, II | głowy z tej małej książki, którą dawniej tyle razy trzymali 126 2, II | Wielka więź polnych roślin, która w prostym naczyniu z polewanej 127 2, II | lub jesieni znika z ziemi, którą stroiła. Czy podobna, aby 128 2, II | wisiadełek u szczytu to drżączka, która ręką ludzką poruszona wydaje 129 2, II | jest więdniejącą lebiodą, która na trawy zielone rzuca krwiste 130 2, II | uperfumowaną kartką papieru, którą ze stołu wzięła, Przez chwilę 131 2, III| płynęły gorącożółtą lawą, która miejscami wyginała się w 132 2, III| spotniał on złotą lawą, która sokiem życia przeleje się 133 2, III| rozległej przestrzeni pola, którą wąska droga z bohatyrowicką 134 2, III| bardzo biedną była już ta, która, jak żona Ładysia z chatki 135 2, III| okrywających i ciemnej skóry, która jej drobne, chudawe rysy 136 2, III| kobiecie na snopach siedzącej, którą usuwając się odsłoniła przed 137 2, III| wielkiej, ciemnej pustki, którą od dawna widywała ona, ilekroć 138 2, III| potem z głęboką bruzdą, która w ostatnich dniach na czole 139 2, III| rozpoczęła rozmowę taką, którą prowadzić z sobą od najmłodszych 140 2, III| byli zapewne przywykli, która płynęła górą, nad złotym 141 2, III| cha!~W tej chwili Justyna, która pod dyrekcją starej kilkanaście 142 2, III| zajęczała żona Fabiana, która tak drżała, że zęby jej 143 2, III| tych wypowiedziała myśl, która przed kwadransem zwyciężyła 144 2, III| kilkunastu mężczyzn złożoną, która minęła już ściernisko Jana 145 2, III| wieczerzę zaproszony będę, którą panna Antonina własnymi 146 2, III| położył zieloną gałązkę, która też istotnie mnóstwem swych 147 2, IV | przypatrywać się zaczął pszczole, która z głuchym brzęczeniem nisko 148 2, IV | dźwięku oprócz krakania wrony, która ciężko i wysoko wyleciała 149 2, IV | której nie widziała nigdy, na którą też prawie nigdy nie patrzało 150 2, IV | trzy patrzali na rzekę, którą przypływały czółna i łodzie 151 2, IV | stała też tam panna Marta, która w porę młoda jeszcze 152 2, IV | mocno uczepiłem się matki, która fartuch przy oczach trzymała 153 2, IV | rwało mu głos w piersi, która kiedy indziej tak rozgłośne 154 2, IV | trawa niska i nierówna, którą z rzadka usiewały liliowe 155 2, IV | podjęły przed nią zasłony, która tu i w tym momencie opadła 156 2, IV | może o niespodziance życia, która z tym człowiekiem niedawno 157 2, IV | w niej było nieśmiałość, która w wyrazie jej twarzy zastąpiła 158 2, IV | niezawodnie w głowie tej kobiety, która wiele prawd życia znalazła 159 2, IV | wodach bólu i obrazy, przed którą życie podniosło znad wielu 160 2, IV | Owszem, widziała go, pieśń, którą śpiewał, słyszała i od tego 161 2, IV | rzucił na towarzyszkę, którą okryła ona od szyi do stóp, 162 2, IV | Pas ten odbił się w rzece, która popłynęła szafirem i złotem, 163 2, IV | przeciwka, czyli izdebki, którą Anzelm celą swoją nazywał.~ 164 2, V | te, które utkają same, a która więcej i ładniej utka, tej 165 2, V | zawahała się, niepewna, w którą stronę iść jej wypada; stary 166 2, V | niósł ku stołowi. Elżusia, która za całym towarzystwem wysoki 167 2, V | Jankowi po tej kąpieli, którą na Niemnie dziś wziął, głodno 168 2, V | Mogile z panią Andrzejową, która to miejsce odwiedza czasem, 169 2, V | ich tylko było i siostra, która do zaniewickiej okolicy 170 2, V | zadowolenia patrzał na Justynę, która w porcji ciemnego chleba 171 2, V | biedy, a także pociecha, którą mu sprawiał widok dorastającego 172 2, V | bracie. Dziewczynka też, którą Jan naparł się wziąść od 173 2, V | rękami założył; pasieka, którą Jan umiejętnie prowadził 174 2, V | kijem w ręku, z twarzą, która ceglaną różowością odbijała 175 2, V | Jadwiśkę Domuntównę, która bosa i rozczochrana, w ogromnym 176 2, V | czerwonych. Potężna jej kibić, która śród pola, w stroju pracownicy 177 2, V | swej dobroczynną Cererę, która na drabiniastym wozie ciągniętym 178 2, V | historię o dwunastym roku... która zdarzyła się z jego bratem, 179 2, V | podobną była dziewczyna, która w tej chwili starca ramieniem 180 2, V | z zydla wstał i Antolce, która z dzbankiem pełnym mleka 181 2, V | zjawiskiem była jakaś mgła gęsta, która niepojętym mnóstwem drobnych, 182 2, V | worów skrzydlatą zamieć, która ich głowy, odzież, czółna 183 2, V | piwną, posępną źrenicą. Która z tych zmarszczek była mogiłą 184 2, V | zbliżyła się do komody, nad którą wisiało przybite do ściany 185 2, V | rozsądną, poważną i taką, która mu się bardzo podoba. Ta 186 2, V | lampę... lampę samą, która wczorajszego wieczora na 187 3, I | podniesioną głową, jak bogini, która w progi śmiertelnych wstąpić 188 3, I | przez głęboką religijność, która wszystkich na ziemi ludzi 189 3, I | powszednie sprawy i roboty życia, która napełniała jej dom rodzinny, 190 3, I | świetnej edukacji kobiety, którą zaślubiał. Ale w pokojach 191 3, I | różnorodnej niewykwintnej odzieży, która wiele istot ludzkich osłaniała 192 3, I | rozmowę długą i burzliwą, która o mało nie nadwerężyła na 193 3, I | wydawały się jej marnością, po którą schylać się nie było warto; 194 3, I | przychodził jej z pomocą, którą z wdzięcznością przyjmowała, 195 3, I | zaczął o tej właśnie dumie, którą tak przedwcześnie objawiać 196 3, I | dwie połowy, pierwsza ta, która przeminęła, uderzyła 197 3, I | wznoszącej się w głębi boru, na którą teraz spadała mgła jesiennego 198 3, I | odegrało rolę, kobieta, która przez lat dwadzieścia kilka 199 3, I | tej specjalnej ludzkości, która ma gładką skórę na twarzy 200 3, I | malarza i pierwszej roboty, z którą popisywał się on publicznie. 201 3, I | cegieł do budowania arki, która płomień życia przenosi na 202 3, I | spokoju. Cicha promienność, która przed czterema laty okrywała, 203 3, I | Pytanie to dla tej kobiety, która sama tak niezmiernie i wiernie 204 3, I | niej taką wątpliwością, którą ludzie odczuwają u śmiertelnego 205 3, I | nieznanej zabłąkanego.~Teka, którą niósł pod ramieniem, zdradzała 206 3, I | szczególnego. Drobna iskierka, którą przed paru godzinami uczuł 207 3, I | różne z sobą ludzkości: , którą składali tacy ludzie, i 208 3, I | zapłakanej żony i matki, która wprawdzie z zupełnym spokojem 209 3, I | wprawdzie obojętność ta, którą zresztą okazywał on jej 210 3, I | przerzucanie tej książki, którą znasz dobrze, nie jest robotą...~- 211 3, I | Clotilde! pokaż mi książkę, którą trzymasz... co to?~- Trzeci 212 3, I | rien du tout! Pani Kirłowa, która ma wielki wpływ na kuzyna, 213 3, I | wnosiła niezgodę do rodziny, w którą weszłam!~- Czegóż więc sobie 214 3, I | tej niewidzialnej łączni, którą przez pracę wytwarzała 215 3, I | jedną ze swych służących, którą Zygmunt nazywał modelem 216 3, I | a usłyszawszy odpowiedź, która jej nadzieję odbierała, 217 3, II | Nawet ta prozaiczna Elżusia, która na dwa tygodnie przed ślubem 218 3, II | tuż za stodołą Korczyńską, która ze starymi już ścianami, 219 3, II | krępymi kształtami i głową, która jeżąc się rozczochraną czupryną 220 3, II | kręciłem. Według idylli, która w twojej dziecinnej głowie 221 3, II | nawet niedorosłej Leoni, którą opowiadania Kirły zaciekawiły 222 3, II | sprawi pan Różyc kobiecie, którą za żonę wziąć zechce. Taki 223 3, II | podskakując wykrzyknęła Leonia, która przed niewielu dniami tak 224 3, II | wesołość. Pochwycił wpół Martę, która do kredensowej szafy kompot 225 3, II | pod opieką cioci Marty, którą także podejmuję się namówić...~ 226 3, II | gałązki zrzucała ze ścieżki, którą szła Justyna.~- Śmiecie 227 3, II | zarekomendował Fabian.~Elżusia, która dotąd w cichości szła za 228 3, II | tylko wykrzyknikami Elżusi, która narzeczonego posyłała to 229 3, II | głosem opowiadała o pasiece, którą miał ojciec jej Giecołd, 230 3, II | zaszeleściło. Była to Antolka, która że szczytu ogrodzenia zsunęła 231 3, II | jeździł po siano na łąkę, którą o dwie mile stąd wspólnie 232 3, II | szyi błękitną chustkę, w którą pomimo trzeszczenia krzyża 233 3, II | zapomniał. Dokoła zydla z misą, która zamiast miodu napełniła 234 3, II | ton opadł i na wzór żony, która już od dawna z twarzą na 235 3, II | o procesie z jego ojcem, którą nieuważnie uczynił Michał, 236 3, II | nicią łączy się z godziną, którą spędziła na Mogile. Oderwane 237 3, II | kakao, po drugiej książkę, którą wczoraj czytać rozpoczęła; 238 3, II | którym Witold prośbę, z którą tu przyszedł, wypowiedział. 239 3, II | wspierała rękę, dodała drugą, którą sobie twarz obwiązała, i 240 3, II | to wybornie i zgryzota, którą nad tym uczuwała, oblekała 241 3, II | postąpił! Zirytowałeś matkę, która teraz przez ciebie choruje. 242 3, II | powoli wstając i książkę, którą przerzucał, kładąc na stole.~ 243 3, II | otwartego okna i robota, którą w ręku trzymała - jakaś 244 3, II | palców dotykając dłoni, którą ze wzrokiem natarczywie 245 3, II | w której bym sama... która by... która by mnie wtrąciła 246 3, II | bym sama... która by... która by mnie wtrąciła w ostateczne 247 3, II | prostej zresztą życzliwości, którą mam dla wszystkich na świecie 248 3, II | ku jej kolanom głowie, na którą, Boże! Ileż nadziei, ileż 249 3, II | także duszę kobiecą, z którą rozstał się on przed godziną, 250 3, II | się on przed godziną, a która długo jak ptak upojony kąpała 251 3, II | dziecinną jeszcze duszyczkę, która teraz na dole tego domu 252 3, II | Nie ma na świecie matki, która by dziecko swoje nieszczęśliwym 253 3, II | odbierając mu swojej ręki, która tylko stawała się coraz 254 3, II | widzisz, niezmiernie myśli, która do głowy mi przyszła... 255 3, II | krótką historią swego ojca, którą znasz dobrze. Czy nie możesz 256 3, II | widział burzę przerażenia, którą w niej wzniecił ten jeden 257 3, II | spadły, bo on tej burzy, która jej głos odebrała, ani kredowej 258 3, II | popędliwej krwi Korczyńskich, którą wzburzył niezłomny opór 259 3, II | Lecz ta wspaniała kobieta, która z twarzą jak opłatek białą 260 3, II | dno jej własnej piersi, którą zdjęło śmiertelne zimno. 261 3, II | widać było nieznośną mękę, która bolesne prądy rozsyłała 262 3, II | przepływały kiry fioletów i nad którą, niby rozwiewna gloria, 263 3, II | zjawisko przyrody dla kobiety, która patrzała na nie, przedstawiło 264 3, III| uciszonym okiem. Tak jak ziemia, która uśmiechała się jeszcze, 265 3, III| przezroczej wody Niemna, za którą je echa powtarzały i niosły 266 3, III| czasem chciwy tej ziemi, którą na kształt kreta kopał w 267 3, III| przylatywały echa tej mowy, która brzmiała wówczas, gdy Rej 268 3, III| zapowiadam, abyś towarzyszkę, którą ci daję, szanował i we wszystkim 269 3, III| kamizelki wyjmując, niby która godzina patrzał, i na koniec 270 3, III| zjawiła się i Fabianowa, którą dziewczęta z wielkim krzykiem 271 3, III| przewodnictwem panny młodej, która pierwsza przez otwarte okno 272 3, III| stając. Zobaczył Martę, która zobaczyła go także i kilka 273 3, III| swoją dużą, ciemną rękę, którą on powolnym ruchem ujął 274 3, III| się z toni wspomnień, w którą go pogrążył widok tej kobiety, 275 3, III| ironiczny. Żółta iskra, która zza rozmiotanych sukien 276 3, III| ubierają... i sukienka ta sama, która była podtenczas, jak spólnie 277 3, III| dla rozweselenia Jadwigi, która nadęta i jak nieżywa poruszała 278 3, III| że była to Domuntówna, która prędko schyliwszy się kamień 279 3, III| zeszpeciła!~- Śliczna panna, która ze swoim kochaniem jak dziad 280 3, III| Zresztą zaszła okoliczność, która od świeżego zdarzenia uwagę 281 3, III| ciemnym sklepieniem rękę, która nad zroszoną trawą białą 282 3, III| prawie spleśniałą mapę, którą Fabian na czyimś strychu 283 3, III| proces wygrał, a karą, na którą ich sąd zadekretował, do 284 3, IV | pogrążonymi były w ciemności, którą rozpraszać zaczynało niepewne 285 3, IV | przyczyną radości Dominika, którą dzielił się z dawno nie 286 3, IV | dumy, nie mają litości, która w nich płacze, i trwogi 287 3, IV | trwogi o rzeczy drogie, która w nich krzyczy: "Ratunku!" 288 3, IV | zapewne ścianę nieprzebitą i która rozdzieliłaby nas na zawsze, 289 3, IV | Boże miłosierny! ~Strzelbę, którą dziś sam w obecności syna 290 3, IV | moja! młodości moja! Falo, która nas niosłaś... powracająca 291 3, IV | istoty i natury tej siły, która go tak dziwnie wśród rozmowy 292 3, IV | nie runie nigdy ta ściana, która wzniosła się pomiędzy tobą 293 3, IV | do tej szerokiej piersi, która przyjęła w siebie wiele 294 3, IV | z nich spłynęła ta rdza, która mu przez długie lata osiadała 295 3, IV | jednej żywej duszy, przed którą człowiek mógłby śmiało, 296 3, IV | wpatrzonym w przeszłość, która z serca, z mózgu, ze słów 297 3, IV | nie tak jak panna Cecylia, która wczoraj taką śliczną stążkę 298 3, IV | bryczkę Starzyńskiej, z którą jechać była powinna, i upierając 299 3, IV | Mówił to z surowością, którą wielki niepokój pokrywał; 300 3, V | uradowaną była; ku małej Broni, która zaraz po wysadzeniu jej 301 3, V | najstarsza córka Kirłowej, która od dni paru bawiąc w Korczynie 302 3, V | mógł. Chyba go kobieta, którą pokochał, uleczy... klin 303 3, V | przyjęcie tej ofiary, za którą jednak wdzięczną jestem, 304 3, V | oboje!~Benedykt z pogodą, która od kilku dni pomarszczoną 305 3, V | ruchem obudziła małą Bronkę, która wstając zaplątała się o 306 3, V | odejść chciała, on rękę jej, którą ona wnet usunęła, pochwycił.~- 307 3, V | nie narażę cię na walkę, która straszną w tobie być musiała, 308 3, V | macie u mnie swoją sumkę, którą Justysi częściami tylko


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL