Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
prawic 3
prawica 1
prawidlowych 2
prawie 305
prawié 1
prawil 9
prawila 2
Frequency    [«  »]
308 która
308 tej
307 przy
305 prawie
302 niej
301 nad
290 tu
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

prawie

    Tom, Rozdzial
1 1, I | krótką, że spod niej prawie do kostek widać było dwie 2 1, I | ze skórą tak ciemną, że prawie brązową, z czołem sfałdowanym 3 1, I | swej wyrównać, z zajęciem, prawie z miłością przyglądała się 4 1, I | Korczyńskiej spojrzały ostro, prawie zjadliwie.~- Tak myślisz? - 5 1, I | silnie uczutej przykrości, prawie udręczenia.~- Boże! - szepnęła - 6 1, I | tak nie myśli! - porywczo prawie zawołała Justyna. - Ja ani 7 1, I | oddychającej piersi, krzyknęła prawie: ~- A koniec tej pieśni 8 1, II | nadawały pozór dostatku i prawie wspaniałości. Wielkość zajmowanej 9 1, II | tak chude i delikatne, że prawie przezroczyste, tak pielęgnowane, 10 1, II | przywiędła, niezmiernie czule, prawie miodowo uśmiechała się błękitnymi 11 1, II | że Kirło mówił ciągle i prawie sam jeden. Pani Emilia z 12 1, II | można było nad troskę i prawie ponure zamyślenie. Na powitanie 13 1, II | ramionami swymi z dziecinną prawie pieszczotliwością objąć 14 1, II | oczy wydawały się teraz prawie czarnymi i w twarz Kirły 15 1, II | gdzie tam! od dzieciństwa prawie... jak zwykle pomiędzy kuzynami...~- 16 1, III| dostatkiem, że opustoszenia jego prawie nie uczuł, Zresztą, trzej 17 1, III| wynagrodzenia krzywd, żebrzące prawie o życzliwość i ufność. Przyjazne 18 1, III| gospodarstwie własnym stale prawie w rodzinnym gnieździe przebywając. 19 1, III| Andrzeja i Jerzego zawsze prawie widywano razem. Razem na 20 1, III| napełnionymi widzeniami prawie nadprzyrodzonymi: tak niezmiernie 21 1, III| Prawda, że dwa miesiące prawie nie byłem w domu, a przez 22 1, III| kobieta.~- Oj! - krzyknął prawie mężczyzna - bodaj, że lepiej 23 1, III| zwisły, że klap surduta prawie dotykały. Dłonie o kolana 24 1, III| których wielu nazywało go prawie szaleńcem, a także nieszczęścia 25 1, III| dostatku i wyszukanego smaku, prawie nie myślała, bo w domu rodziców 26 1, III| kiedyś białość i gładkość prawie dziewiczą, każdy rok upłyniony 27 1, III| wilgotnym od potu, od opalenia prawie brązowym. Ubiór jego składał 28 1, III| przychylał i z miłosnym prawie spojrzeniem, z prośbą, coraz 29 1, III| schorowany i dotąd ciągle prawie milczący postąpił krok naprzód; 30 1, III| powłóczystym spojrzeniem i prawie namiętnym ruchem obie ręce 31 1, IV | trzydziestoletniego syna, mogłaby prawie podbijać serca ludzkie, 32 1, IV | w kwiaty, z dziecinnymi prawie ruchami obnażonych śnieżnych 33 1, IV | stołu zaczęto, z dziecinną prawie wesołością ramię Zygmunta 34 1, IV | grzebieniem we włosach. Do obiadu prawie nie siadała, chociaż nakrycie 35 1, IV | żartobliwy, a tak głęboki, że prawie do ziemi przysiadła, po 36 1, IV | francuskich wyrazów, z kobiecego prawie wydelikacenia cery i rąk 37 1, IV | Zygmunta przebiegł bolesny prawie niepokój.~- Zaczynam wątpić, 38 1, IV | chodzą, że gospodarstwem prawie się nie zajmuje i interesy 39 1, IV | świeżych kwiatów ozdobiona prawie surowego charakteru nabierała 40 1, IV | kompozycjach muzycznych prawie żadnego nie przyjmowała 41 1, IV | najmniejszy przyjmował udział. Prawie pośrodku ganku siedział 42 1, IV | zarysów i że można mu było prawie policzyć wszystkie zmarszczki 43 1, IV | bliska dopiero uderzał i prawie zadziwiał kontrast, który 44 1, IV | wsparta, nieśmiała jakaś, prawie zlękniona, z niepokojem 45 1, IV | zgrabny chłopak, z dziecinną prawie radością w ładnych, lecz 46 1, IV | od którego oboje drżeli prawie, Witold Korczyński i Marynia 47 1, IV | drwinom znajomych. Było to prawie czarodziejstwem, a czarodziejką, 48 1, IV | nachylił się on do samego prawie ucha sąsiadki. ~- Kuzynko - 49 1, IV | ramieniem swym dotykając prawie rękawa sukni Justyny z cicha 50 1, V | niezmąconą pogodą dziecięcą prawie łagodność. Unosił się i 51 1, V | i prędko dom opuściła, a prawie jednocześnie w podróż, która 52 1, V | pamiętała każdy dzień i prawie każde do niej i o niej wymówione 53 1, V | często, ale nie żenią się prawie nigdy!~Na głowę pana Benedykta 54 1, V | często, ale nie żenią się prawie nigdy". Kimże więc była? 55 1, V | bławatków i kłosy zielone, prawie nieruchome, po których przecież 56 1, V | znać zbyt głośno przemówić, prawie po cichu przemówił:~- Czy 57 1, V | mórg zaorać to tak, jak prawie na spacer pójść.~Przy ostatnich 58 1, V | i harda butność, kobieca prawie wstydliwość i męska dojrzała 59 1, V | było dla niego tym samym prawie, co przechadzka, jednak 60 1, V | Bogu, ale ja z nią tak jak prawie nigdy nie byłem...~Mówił 61 1, V | dawać musiałem, sam tak jak prawie dzieckiem jeszcze będąc. 62 1, V | Ten Jakub to może już prawie dziewięćdziesiąt lat ma... 63 1, V | się...~Ze zdziwieniem i prawie przerażeniem przygarbiony 64 1, V | przeszłością, o której teraz prawie nigdy nie wspominano w Korczynie, 65 1, V | pobłyskiwać zaczęły nikłe, lecz prawie wesołe iskry. Po Justynie 66 1, V | nabrać, kiedy już tak jak prawie zaręczona - zażartował Jan.~- 67 1, V | oględziny pojedzie...~- Tak jak prawie zaręczona! tak jak prawie 68 1, V | prawie zaręczona! tak jak prawie zaręczona! - rozszczebiotała 69 1, V | koszyk z wiśniami pod samą prawie twarz przyjaciółki podsunęła.~- 70 1, V | bohatyrowieckiej okolicy, tak jak prawie w samym gnieździe jego największych 71 1, V | przez lat parę codziennie prawie bywał we dworze. Ale Anzelm 72 1, V | potwierdzająco głową skinął i czapkę prawie zupełnie nad głową podniósł. ~- 73 1, VI | drzew. Jedne z domów tonęły prawie w rozłożystych i srebro 74 1, VI | Na hałasującą gromadkę prawie lękliwe rzucał spojrzenia. 75 1, VI | właśnie, że jej tak jak prawie wcale nie mają... Między 76 1, VI | w tej głębi nie było ich prawie. Krynica warczała, strumień 77 1, VI | łagodnie; mówił też wesoło i prawie z odcieniem filuterności. 78 1, VI | z królewskich ramion prawie po końskie pętlice. Wokół 79 1, VI | rzeczy i nie lękając się prawie, tylko podziwiając i oczekując: 80 1, VI | Ale najwięcej i tak jak prawie wszyscy, siedzieliśmy w 81 1, VI | Trząsł głową.~- Nikt prawie nie da wiary, że i historię 82 1, VI | ale on już jest tak jak prawie nie żyjący; umiem ja, umiał 83 1, VI | oddychającą piersią i osłupiałym prawie zdziwieniem na twarzy. Na 84 2, I | zarzucała na tyki sięgające prawie niskiego dachu. Z tyłu domu 85 2, I | miejsce ciche, skromne i prawie odludne. Z domu i całego 86 2, I | gościem zasłaniała,. Różyc prawie pieszczotliwym ruchem rękę 87 2, I | się to bardzo, staje się prawie epidemicznym...~Bystro zmęczonymi 88 2, I | upewnił, że herbaty nigdy prawie nie pija. Popatrzała na 89 2, I | okazywała się chmurną i odporną, prawie nie odzywała się, nie patrzała 90 2, I | krewnego uśmiechała się do niej prawie rajskim powabem. Odpocząć 91 2, I | przybrała wyraz bolesny, prawie tragiczny.~- Proszę - dokończył 92 2, I | nie podobać, że. co dzień prawie dla Olszynki Korczyn opuszcza. 93 2, I | machinalnie i bezwiednie prawie ciągnęła ich tam wewnętrzna 94 2, II | zwracając się ku domowi prawie głośno zanuciła:~Lecą liście 95 2, II | się i pośród zmarszczek prawie zniknęły; górną połowę swej 96 2, II | poruszyła nim w powietrzu prawie groźnie.~- Cóż ty sobie 97 2, II | na cały korytarz cienki i prawie płaczący głos podlotka - 98 2, II | wnętrza spiżarni wciągnęła, prawie wniosła, za sobą i za nią 99 2, II | Było ono tak żałosne, że prawie bosa, w narzuconym naprędce 100 2, II | poskoczył i z uśmiechem prawie zalotnym wzięte stamtąd 101 2, II | nagie ściany... - żałośnie i prawie ze łzami ojcu w oczy patrząc 102 2, II | istotki patrzał, krzyknął prawie:~- No, nie przeszkadzajcie 103 2, II | głową długi wąs do połowy prawie w usta wpychał i zębami 104 2, II | budząc się Benedykt krzyknął prawie:~- Zwariowałaś, Leoniu, 105 2, II | posiada dom po książęcemu prawie urządzony. Z tych dwóch 106 2, II | powiedział, W zamian, zniżonym i prawie pokornym głosem mówić zaczął 107 2, II | niego niezmiernie trudną i prawie rujnującą, wyliczał dochody 108 2, II | wszystko, co mówił, głos zniżał prawie do szeptu, co mowę jego 109 2, II | chwili twarz swą do samej prawie twarzy Darzeckiego przysuwając, 110 2, II | Benedykt i z przekonaniem, prawie z zapałem dokończył: - Szwagier 111 2, II | właśnie dlatego czuję się w prawie sądzić tych, których sposób 112 2, II | inaczej niż z innymi, ależ on prawie los nas wszystkich w rękach 113 2, II | za które czułbyś się w prawie wysyłać je do piekła?~- 114 2, II | kilku tygodni, od pierwszego prawie dnia przyjazdu Witolda do 115 2, II | się ku drzwiom i bez tchu prawie na ganek wypadł. Zobaczył 116 2, II | zbiegłszy ze wschodów ganku, tuż prawie przy koniu stanął:~- Mój 117 2, II | wprzódy, cofnął się i do krwi prawie przygryzając wargę wzrok 118 2, II | okrytych cerą tak ogorzałą, że prawie jak krew czerwoną, i u dołu 119 2, II | właśnie połączenie dziecięcej prawie niewinności i wesołości 120 2, II | jakże! czy ja wiem? tak jak prawie sześć lat we dworze nie 121 2, II | dawna już bywało, obojętnie, prawie machinalnie. Trwało to dobrą 122 2, II | chłodno, ale on z głębokim prawie ukłonem złożył na niej pełen 123 2, II | Jeżeli łaska, jeżeli łaska! - prawie pokornie poprosił Kirło.~ 124 2, II | samotnie w salonie przesiedział prawie godzinę, którą pani Emilia 125 2, II | ale z ubrania i twarzy prawie nie podobna byłoby odgadnąć 126 2, II | szyi, sprawiała wrażenie prawie bolesne. Marta znająca dobrze 127 2, II | Czy pamiętała? Mocna, prawie trująca woń wspomnień biła 128 2, II | Cecylia!~Dwa te imiona Justyna prawie głośno wymówiła, książkę 129 2, II | książkę Musseta porywczym prawie ruchem zamknęła i powstała. 130 2, II | szelestuszka o liściach prawie złotych i przy każdym dotknięciu 131 2, III| mężów i braci nie nadały prawie olśniewającej białości. 132 2, III| na pustym wozie galopem prawie przez parę koni ciągniętym 133 2, III| nie ma, człowiek bez rąk prawie! Ale ja sobie trzy najemnice 134 2, III| zbaczając z drogi i bez szelestu prawie tocząc się po ściernisku, 135 2, III| sterczących nad jej czołem, tak prawie, jak one, pąsowym. Za nimi 136 2, III| przywiędłych warg, wydawała się prawie zupełnie młodą. Żęła prędko, 137 2, III| Lepszego jak on to już prawie na całym świecie nie ma. 138 2, III| nie tylko świeci, ale prawie oślepia - z łuną rumieńca 139 2, III| Jadwiśką Domuntówną tak jak prawie od dzieciństwa lubili się... 140 2, III| roboty, mamo! - wykrzyknął prawie chłopak.~- Owszem, dziewczyna 141 2, III| a gdy uspokojonymi już i prawie rytmicznymi ruchami snopy 142 2, III| Wyrazy, śpieszne zrazu, prawie gwałtowne, stopniowo miękły 143 2, III| stopniowo miękły mu w ustach, prawie mdlały.~- Może nadmiar śmiały 144 2, III| może tak, jak i my jeszcze prawie silniejsza od nas... tylko 145 2, III| bierze się! Owszem! To tak prawie, jak ja. Kiepkują ze mnie 146 2, III| A kiedy tak, to on jest prawie łajdak, i do tego jeszcze 147 2, III| wroga godził, biegł, leciał prawie, zagony przeskakując i wysoko 148 2, III| swoje zagony wrócił.~Nic już prawie na tych zagonach do robienia 149 2, III| który z głośną, dziecinną prawie wesołością w śmiechu, w 150 2, III| jeszcze zajdę. Ja dziś na polu prawie cały dzień przesiedziałem, 151 2, III| napełniał bladobłękitne oczy. Prawie z przestrachem w postawie 152 2, III| bielała, lecz rysy znikały prawie w półzmroku sionki, śmiał 153 2, III| tej pochmurności tak jak prawie groch rozsypany, którego 154 2, III| wyrastały. Ot, i pan teraz taką prawie jest latorością, co nowy 155 2, III| wykopali, toby nam woda tak prawie krwawa nie była. I Michał 156 2, III| który dla nas wszystkich prawie taki jest obojętny, jakby 157 2, III| przygarbionymi plecami i twarzą prawie nieruchomą słuchał go z 158 2, III| szafirowe, śliczne! To tak prawie, jakby i jasne lato starzało 159 2, III| lenek, a te żółte, takie jak prawie ogień żółte kieliszki...~ 160 2, III| Te kieliszeczki, takie prawie żółte jak ogień, to kwiat 161 2, III| spore obrazy: najwyżej, prawie pod sufitem, Ostrobramska 162 2, III| papierem oklejonych; niżej, prawie nad samą pościelą, dwa szare, 163 2, III| duszy. Przed godziną wesoły, prawie swawolny jak dziecko, potem 164 2, III| myśl, teraz, dziecko prawie, stał z chmurnym czołem 165 2, IV | odkrywający szyję jej i całe prawie ramiona. Od dawna też nie 166 2, IV | miejscu, gdzie w równej prawie linii z zagrodą Anzelma, 167 2, IV | na wąskiej ławeczce w sam prawie dziób czółna wprawionej 168 2, IV | spłynąwszy krętym lotem prawie nad ich głowami przeleciał.~- 169 2, IV | siedzący, miał w sobie coś prawie fantastycznego. Wziąść by 170 2, IV | Czółno Jana otarło się prawie o to, na którym siedział 171 2, IV | cichym i tak miałkim, że prawie ziarnko od ziarnka rozróżnić 172 2, IV | widziała nigdy, na którą też prawie nigdy nie patrzało żadne 173 2, IV | długo chorym będąc z chaty prawie nie wychodził i pierwszy 174 2, IV | Anny, bo zboże już na polu prawie dojrzewało i gdzieniegdzie 175 2, IV | zieloności tak ciemnej, że prawie czarnej. Gdzie indziej sosny 176 2, IV | Kwadranse upływały, godzina prawie minęła, a Justyna siedziała 177 2, IV | utopiona w myślach i uczuciach prawie zupełnie dla niej nowych.~ 178 2, IV | usłyszała szmer monotonny, prawie srebrny, podobny do tego, 179 2, IV | i zwilgotniały. Prędkim, prawie porywczym ruchem powstała 180 2, IV | sił, które porywały, prawie niosły ku jakimś żywym i 181 2, IV | przyjmując. Ilekroć przemocą prawie wedrzeć się w nie chciała, 182 2, IV | Antolka, dziecko jeszcze prawie i o połowę od niej szczuplejsza.~ 183 2, IV | swoją ku brzegowi lasu biec prawie zaczął. W parę minut stanęli 184 2, IV | wiatru brzmiał stanowczo, prawie rozkazująco.~Wahanie Justyny 185 2, IV | jeździłem, a pływać umiem prawie jak ryba...~Widać było po 186 2, V | umieszczone a tak wąskie, że prawie ich widać nie było, otworzyły 187 2, V | ściskając rękę Justyny, uważnie, prawie badawczo na nią patrzał.~- 188 2, V | jeszcze, i uśmiech przyjazny, prawie radosny otworzył mu usta 189 2, V | szeregi ciemnych próżni; całą prawie długość jednej ze ścian 190 2, V | choć jemu dogodzić tak prawie trudno, jak przez ten dom 191 2, V | druga znów prawda, że tak prawie po całych dniach w instrument 192 2, V | dziwno tedy, że kochanie tyle prawie dla mnie znaczyło, co życie 193 2, V | gadań ubiegam, bo śród nich prawie bezprzytomnym się staję. 194 2, V | nie mogąc i samego siebie prawie nie czując. Ale o to wszystko 195 2, V | domek na miejsce starego i prawie już walącego się zbudowany; 196 2, V | ale każdą jej trawkę i prawie każde ziarnko piasku znał, 197 2, V | każde ziarnko piasku znał, prawie w przyjaźni i poufałości 198 2, V | dobry... ja o tym wiem... bo prawie we trzydzieści lat potem 199 2, V | podczas z wielkiego chłodu prawie tchu odwieść nie było można. 200 2, V | zmarznięty oficer był...~Prawie jednocześnie, gdy stary 201 2, V | nawet czoło zachodziły sinym prawie rumieńcem, z oczu sypały 202 2, V | Lecz najdziwniejszym i prawie fantastycznie wyglądającym 203 2, V | błazen! - gniewnie i prawie głośno sarknął. - Nigdy 204 2, V | czyniła nimi niespokojne, prawie gwałtowne ruchy. W głosie, 205 2, V | dłoniach cisnąc z gorączkowym prawie pośpiechem zapytywała Justyna.~ 206 2, V | przed sobą wyraźnie, żywo, prawie jaskrawo zagrodę blaskiem 207 3, I | ziemi śmiecia; do choroby prawie dławiły zapachy obór 208 3, I | przyzwyczajeń i smaku tudzież duma prawie bezwiedna, ale całą jej 209 3, I | trzy lata pustelniczego prawie jej przebywania w wielkim 210 3, I | wychodzącymi. Wysokość sufitu i prawie okrągły kształt pokoju nadawał 211 3, I | przykrym, że do zniesienia prawie niepodobnym. Rachunki, procesy, 212 3, I | namów, perswazji. Nikt prawie zrozumieć tego nie mógł, 213 3, I | Kiedy pomyślała, że wkrótce, prawie zaraz, kibić jej obejmą 214 3, I | wspominanie o nim uczynią prawie grzechem i zdradą, uczuła 215 3, I | oświecił jej samotne, ciche, prawie klasztorne życie.~Niewiele 216 3, I | Andrzejowej była to chwila prawie upajającego szczęścia. Ziściły 217 3, I | najgorętsze pragnienia. Z ekstazą prawie myślała, że na tym samym 218 3, I | powściągliwa, w głębi szalała prawie z radości i dumy. Na powierzchowność 219 3, I | spoczywającej nie otwierała prawie nigdy, ale z ust jej płynęły 220 3, I | przed czterema laty. Dziś prawie pięćdziesięcioletnia, pani 221 3, I | czystości i regularności prawie zakonnego życia, niby w 222 3, I | usiłuje. Od dwóch lat zresztą, prawie od czasu gdy Zygmunt ożeniony 223 3, I | jedną ze ścian w połowie prawie okrytych rysunkami i malowidłami 224 3, I | wśród tych dziecinnych prawie zabawek, ukazywały się roboty 225 3, I | tylko do malowania, ale prawie do życia.~Opuścił grupę 226 3, I | rozkopywało, potnieli od upału, prawie ślepli od rozpatrywania 227 3, I | oprawie, napełniły się wyrazem prawie przestrachu. Może ci ludzie 228 3, I | jedna i druga w specjalnym i prawie wyłącznym gatunku: trochę 229 3, I | zapłakane jej oczy nieśmiało i prawie pokornie utkwiły w twarzy 230 3, I | zresztą okazywał on jej teraz prawie zawsze, rozgniewała i 231 3, I | przerzucał teraz niecierpliwie, prawie gorączkowo, na nich i pomiędzy 232 3, I | zamykały. Wreszcie z płaczem prawie wybuchnęła:~- Więc przynajmniej 233 3, II | pochodzącymi.~- Przez cały prawie tydzień po kilka godzin 234 3, II | kochany ojciec!~W tej samej prawie chwili stanął jak wryty 235 3, II | smakiem kotlety nieustanną prawie rozmową zajmować usiłował 236 3, II | wciąż blady i smutny powiek prawie nie podnosił, wszystkie 237 3, II | ręce ramię jego objęły i prawie dziecinny głos tuż przy 238 3, II | kropel. Wszystko tu było tak prawie, jak u Anzelma i Jana, jednak 239 3, II | zagrody stało tylko kilka prawie zdziczałych grusz i jabłoni.~ 240 3, II | kościstą, do pomarańczowej prawie barwy ogorzałą, od spracowania 241 3, II | małych naokolutko tek jak prawie nie ma... Jednym słowem, 242 3, II | kiedy z przymileniem i prawie uniżonością patrzył w twarz 243 3, II | lekarstwami i słuchaniem prawie do wschodu słońca głośnego 244 3, II | ziemię wpatrzony, do krwi prawie wargę sobie przygryzając, 245 3, II | zdawali się siebie unikać i prawie wcale nie widywali się z 246 3, II | nieduży - tak wystraszonymi, prawie przerażonymi oczami patrzał, 247 3, II | kamasz i błyszczący trzewik prawie dotykał jej sukni. W otwarte 248 3, II | nią stojąc, w samo ucho prawie, pieszczotliwie i z rozmarzeniem 249 3, II | parę kroków i z twarzą tak prawie białą, jak leżąca na stole 250 3, II | drżącej, niespokojnej, czasem prawie bezprzytomnej, a umilkła 251 3, II | tym czarze, i drugą, prawie dziecinną jeszcze duszyczkę, 252 3, II | od niej stanął, szeptem prawie mówić zaczęła:~- Na wszystko, 253 3, II | jej wybuchowi, jakby jej prawie nie słuchając mówił:~- Niech 254 3, II | nią w postawie zbiedzonej, prawie skurczonej, ręce gestem 255 3, II | gestem zdumienia rozkładał i prawie jednocześnie z nią mówił:~- 256 3, III| których ręce rytmicznymi prawie ruchy rzucały na zagony 257 3, III| przedtem, gęsto zbity i dla oka prawie nierozwikłany pas roślinności, 258 3, III| nabrały u szczytów koronkowej prawie przezroczystości Kwiaty, 259 3, III| przekupnia nabyta. Mężczyźni prawie różnobarwniejszy przedstawiali 260 3, III| szyi i rękami pomarańczową prawie barwą odbijającymi od śnieżnych 261 3, III| tylko wchodzili do domu, a prawie wszyscy przechadzali się 262 3, III| z kim innym już tak jak prawie jest zaręczoną. Pogłosy 263 3, III| że tu obce były i nikogo prawie nie znały, nieśmiało i cichutko 264 3, III| wygięty i szerść aksamitną. Prawie galopem jadąc - bo sam zapewne 265 3, III| że twarz przy samej ziemi prawie trzymała i chustką wycierała 266 3, III| młoda a za nią i pan młody prawie już ryczeć zaczęli, wtem 267 3, III| z nikim oprócz Domuntów prawie i mówić nie chcąc. Z Domuntami 268 3, III| przy ogromnych Domuntach prawie małym wyglądał przenosząc 269 3, III| papierosami częstował.~W tej samej prawie chwili, z innej już strony, 270 3, III| wiedli. Wtem gwałtownym prawie ruchem ramiona swe uwolnił 271 3, III| oparł się o nią, po kolana prawie w wysokich chwastach stając. 272 3, III| nadzwyczaj dworny, i wszyscy tam prawie poruszali się gibko, raźnie, 273 3, III| chodzę i na dnie Niemna prawie wolałbym leżeć niż z takimi 274 3, III| siebie, oboje spłonieni i prawie drżący... Potem on gestem 275 3, III| przed matką jej stanąwszy, prawie tak pięknie, jak Janek, 276 3, III| wybić!~Pod gruszą stojąc prawie był niewidzialnym, ale w 277 3, III| niemu przypadła i na rękach prawie ze stołka go podniosła.~- 278 3, III| proszę na Niemen!~Nigdy prawie nie widywano go takim pędem 279 3, III| przeskoczyli w tym samym prawie miejscu, w którym go tak 280 3, III| dwojgiem tych steranych, prawie u kresu życia stojących 281 3, III| tej, że uboższymi gardził, prawie ich za ludzi nie mając...~ 282 3, III| bardzo starą, zżółkłą i prawie spleśniałą mapę, którą Fabian 283 3, III| nie opuszczał, a ludzie prawie i nie słyszeli o nim, tak 284 3, III| ziemi, co u niego tak jak prawie marnują się, bo ani ich 285 3, III| cudzy! Ale my tutaj więcej prawie jak trzysta lat siedzimy, 286 3, IV | szczelnie buduaru żaden już prawie odgłos z zewnątrz nie dochodził, 287 3, IV | Benedykta malowało się osłupiałe prawie zdziwienie. Ten chłopak, 288 3, IV | swych dłoniach je ścisnął. Prawie straszną była w tej chwili 289 3, IV | zbawienie zapatrzyli, na rękach prawie podnieść go usiłowaliśmy, 290 3, IV | rzuciło gradem wyrzutów, prawie obelg? Potrzebę tego ostatniego 291 3, IV | pociechy, rady, a czasem prawie i ratunku wezwać. Może i 292 3, IV | ogarniała go, podnosiła, prawie upajała. Kiedy na koniec 293 3, IV | wybuchnęła radość szczera i prawie gwałtowna.~- Wiwat! - z 294 3, IV | głos Jana i tak basowe, że prawie grobowe buczenie Domuntów, 295 3, IV | na nutę butną, urywaną, prawie rozkazującą rozpoczął:~Siadaj, 296 3, IV | które kupą rosły, wysokością prawie do jej ramienia sięgały, 297 3, IV | swoją uczerni, że już jej prawie i nie wyprać. Co się zrobiło, 298 3, IV | szybko ku zagrodzie swojej prawie biec zaczął. Przed rozmową 299 3, IV | szerokich, przejrzystych, prawie nieruchomych wodach rzeki. 300 3, IV | Górą po koronach sosen prawie czarnych tu i ówdzie ślizgały 301 3, V | Leoni, na palcach i chyłkiem prawie do sieni wszedłszy płaszcz, 302 3, V | niż kiedykolwiek i szeptem prawie dokończyła:~- Teoś jest 303 3, V | a on przyjacielem jest, prawie bratem i... dobroczyńcą 304 3, V | wywołać z niej mogło dziecinną prawie wesołość. Z tym śmiechem 305 3, V | oczy; z gniewu wpadł w żal, prawie zaszlochał. Benedykt rękę


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL