Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
niegrzeczna 1
niegrzecznie 1
niegrzecznym 1
niej 302
niejaka 9
niejaki 2
niejakich 1
Frequency    [«  »]
308 tej
307 przy
305 prawie
302 niej
301 nad
290 tu
288 byl
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

niej

    Tom, Rozdzial
1 1, I | purpurową wstęgą tkwiącą w niej warstwą czerwonego marglu. 2 1, I | spódnicę, tak krótką, że spod niej prawie do kostek widać 3 1, I | przezroczystym, że rozpoznać w niej było można zgrabny faeton, 4 1, I | białą chustką i niezwykle u niej przyjaznym głosem krzyknęła:~- 5 1, II | pierwszy rzut oka wcale do niej niepodobna, ale po przypatrzeniu 6 1, II | było, że ludzie ci byli dla niej tym, czym woda dla łabędzia 7 1, II | bezpośrednio nie zwracał się do niej i nawet na nią nie patrzał. 8 1, II | Pani Emilia z niezwykłą u niej żywością poruszyła się na 9 1, II | rączka!- wymówił i złożył na niej długi pocałunek, w którym 10 1, II | binokle szybko zwróciły się ku niej.~- Pani mówi? - cedząc nieco 11 1, II | Kirło usłużnie posuwał ku niej wyszyte na kanwie poduszki; 12 1, II | twarz gościa i utonęły w niej wejrzeniem głębokim i przejmującym.~- 13 1, II | domu pochylony, mówił do niej o czymś półgłosem, z wyrazem 14 1, II | minuty, a nie znać było na niej strudzenia. Chrząkała, kaszlała, 15 1, III| wyrazu można było stosować do niej nazwę dziewoi. Zanadto może 16 1, III| śpiewać umiał, przynosił dla niej do ogromnych mioteł podobne 17 1, III| polnych kwiatów, a gdy obok niej przy obiedzie lub wieczerzy 18 1, III| rękę i czoło żony i obok niej usiadł. Ładna, trzydziestoletnia 19 1, III| człowieka, który teraz obok niej siedział, nie takim wcale 20 1, III| wybrał, że rozkochał się w niej z całą zapalczywością swej 21 1, III| niekiedy. Szczęściem było dla niej jedynym, że lubiła czytanie 22 1, III| surducie zwrócił się do niej twarzą, popatrzał jej w 23 1, III| charakter...~Z wyjątkową u niej energią wyprostowała się 24 1, III| proza... proza... Ja na niej, tak jak ty, poprzestawać 25 1, III| ten punkt sprawy jest dla niej zupełnie obojętnym, ale 26 1, III| ziemską ze wszystkim, co na niej jest i było. Usiewał co 27 1, IV | siadała, chociaż nakrycie dla niej znajdowało się na stole; 28 1, IV | galanterią zwracając ku niej swą delikatną, bladą, w 29 1, IV | ruchu i gwaru, stał się dla niej przyczyną wzmożonego bicia 30 1, IV | wczoraj jeszcze nikt by się w niej ani domyślił, z tym samym 31 1, IV | Dopiero kiedy Różyc obok niej usiadłszy mówić zaczął o 32 1, IV | wyglądający obywatel; podążyło ku niej potem z ganku paru innych 33 1, IV | sąsiadów; stanął też przy niej z opróżnionym kieliszkiem 34 1, IV | tego wszystkiego, co dokoła niej zajmowało i rozweselało 35 1, IV | skromnego stroju trochę się od niej odwracały, hrabia tuż obok 36 1, IV | odwracały, hrabia tuż obok niej prowadzący ze swą narzeczoną 37 1, IV | dziewczyna i dwóch młodszych od niej chłopców w szkolnych ubiorach. 38 1, IV | sprościała; o moja pani! a jaka z niej przed zamążpójściem śliczna 39 1, IV | zajęcia swojego wcale dla niej nie przerwały; ale w zamian, 40 1, IV | przeciwległego końca salonu biegł ku niej młody i zgrabny chłopak, 41 1, IV | zatrząsł i szybkim ruchem obok niej usiadł.~- Jak dawno ja panią... 42 1, IV | z gośćmi stawało się dla niej coraz trudniejszym; sztuczne 43 1, IV | wprawie, ale nie widać było po niej najlżejszego miłego albo 44 1, IV | miłości... wszyscy mi tu o niej opowiadali... Ale pan może 45 1, IV | Jednak wschody te były dla niej straszne... Najbliżej stojącym 46 1, IV | zdołała, zbliżył się ku niej i rękę jej pochwycił.~- 47 1, V | przeszkody przełamywano dokoła niej z wyrzekaniami, których 48 1, V | zamian pamiętnym był dla niej dzień, w którym pośród krzyczącej, 49 1, V | Korczyńskich nie może być dla niej obcą, że obowiązek wychowania 50 1, V | suknie, sprowadzała dla niej książki i nuty. Czasem dorosłą 51 1, V | chłopak, o sześć lat od niej starszy, w domu, przy drogo 52 1, V | dzień i prawie każde do niej i o niej wymówione słowo. 53 1, V | prawie każde do niej i o niej wymówione słowo. Myślała 54 1, V | wszystko, co działo się wkoło niej. Wiedziała też o wszystkim. 55 1, V | Wiedziała też o wszystkim. Wkoło niej wrzało. Pani Andrzejowej 56 1, V | która by niewątpliwemu dla niej geniuszowi jego dopomagała 57 1, V | okrutniej jeszcze zranioną w niej została niżeli miłość. Było 58 1, V | się godzin i .dni; że w niej i dokoła niej nie ma nic 59 1, V | dni; że w niej i dokoła niej nie ma nic takiego, na czym 60 1, V | Sto głosów zdawało się w niej wołać: Nie! A jednak w nudzie 61 1, V | obrazy i plony budziły w niej często ciekawość i zachwycenie. 62 1, V | rozmów toczonych dokoła niej zapamiętała, ale z bliska 63 1, V | uwierzy, że gospodarstwo u niej idzie niegorzej jak u jakiego 64 1, V | drogę i gęsto zasiała się na niej biała dzięcielina. Za owocowymi 65 1, V | biało pomalowane wesoło zza niej wyglądały. Dom, w samej 66 1, V | przywiodłeś, to idźże do niej sam...~- Kiedy mnie konie 67 1, V | dziesięć osób rzędem na niej usiąść by mogło. Tuż przed 68 1, V | się w zbliżającego się ku niej człowieka. Nie był on dla 69 1, V | człowieka. Nie był on dla niej całkiem nie znanym. Zasłyszała 70 1, V | minionego pociągał go ku niej - postąpił krok naprzód 71 1, V | ławce, dość jednak daleko od niej, usiadł.~Wtem zza węgła 72 1, V | ten sam sposób mówić do niej zaczął. Stryj lepiej od 73 1, V | zdrowia i siły, które z niej całej uderzały, należała 74 1, V | i tak świeżo, jakby dla niej, rodzącej się na nowo, rodził 75 1, VI | zarośli lub ukazywała się z niej tylko głowa jego, małą czapką 76 1, VI | ludzi?~O parę kroków od niej na obalonym pniu sosny siedział 77 1, VI | i o ziemię biły koryta w niej sobie prując, czego do dzisiejszego 78 1, VI | rzekę zanurzyć, ażeby z niej wyłowić tyle ryb różnych, 79 1, VI | rozpuściwszy głaskała biegnącą przy niej sarenkę. Kiedy już wobec 80 2, I | sałatę myje, odzywa się do niej czasem, z żartobliwą przekorą 81 2, I | i ustami. Widać było po niej, że to srogie mentorstwo, 82 2, I | worów z wełną przylgnęło do niej trochę białawego pyłu, a 83 2, I | zawdzięczam!~Siadając obok niej na kanapie z uśmiechem odpowiedział:~- 84 2, I | konfitur spodków. Tuż obok niej potykając się co chwilę 85 2, I | przykład, siedziałem obok niej przy obiedzie. Dopóki dawałem 86 2, I | kwadransem. Różyc rękę do niej wyciągnął.~- Biedna ty moja 87 2, I | krewnego uśmiechała się do niej prawie rajskim powabem. 88 2, I | mówić musiał, przyniósł dla niej książkę, która teraz leżała 89 2, II | rumieńcami policzków czyniła z niej upostaciowanie rozkwitłego 90 2, II | Justynę i rzuciła się ku niej jak ku zbawieniu.~- Spacerujesz 91 2, II | błyskaniem oczu przylgnął cały do niej, jak blady motyl do ciemnego 92 2, II | tego stopnia, że obudził w niej uczucie niewysłowionej tęsknoty. 93 2, II | zjawił się i przemówił do niej ów oliwkowy fellah, zbudziło 94 2, II | zaradczymi środkami, grzała dla niej wodę, ocierała , pocieszała. 95 2, II | chwili na pochylonej ku niej głowie córki spostrzegła 96 2, II | widywała. Ale kuzynki daleko od niej więcej o tym przedmiocie 97 2, II | ziemia jest rajem, żeby od niej wszystkiego dobrego razem 98 2, II | mówić z tobą chciałem o niej; ale wahałem się...nie śmiałem... 99 2, II | wysokiej góry, szybko z niej zstępować zaczęli ku Niemnowi. 100 2, II | twarzą, z zajęciem, szukać na niej zaczęła akordów, którymi 101 2, II | jak uparcie wiła się po niej owa daleka nuta, do której 102 2, II | Justyny nie posunął się ku niej, jak to bywało najczęściej, 103 2, II | prawie ukłonem złożył na niej pełen uszanowania pocałunek. 104 2, II | Zmiany te zachodziły w niej pomimo jej woli i wiedzy, 105 2, II | przekonaną, że kochał się on w niej od dawna, stale, wiernie... 106 2, II | przybycie jego obudziło w niej samą siłę, jaką przed 107 2, II | majątkowych i innych na serio o niej nie pomyśli. Dziś właśnie 108 2, II | Marcie i przysiadłszy przy niej ręce jej, z któ rej brudne 109 2, II | zaczęła Kirle wyrzucać, że z niej żartował.~- Ona jest dla 110 2, II | ciekawą i ważną nowinę. Dla niej nowina wszelka była prawdziwym 111 2, II | Dowiedziałem się też od niej, że swoje swatostwo na dobrą 112 2, II | modlitwy dalekimi już od niej .były. Od czasu do czasu 113 2, II | pachnącym listem przywiózł dla niej posłaniec z Osowiec. Przysunęła 114 2, II | Przysunęła ku sobie, wyjęła z niej pachnącą, cieniutką kartkę 115 2, II | wyraz tej książki był d1a niej niby zmartwychwstającym 116 2, III| przypominała. Chłopcy śmieli się z niej, o zdrowie trzeciego jej 117 2, III| nisko schylony na chwilę do niej ustami przylgnął.~- Troszkę 118 2, III| mgnieniu oka znalazł się przy niej, pochylił się, uczynił ruch 119 2, III| się nad matką, szepnął do niej słów kilka, a gdy do Justyny 120 2, III| warkoczami owinięta. Do niej, dla niej, o niej śpiewał:~ 121 2, III| warkoczami owinięta. Do niej, dla niej, o niej śpiewał:~Jak drzewo 122 2, III| owinięta. Do niej, dla niej, o niej śpiewał:~Jak drzewo od mrozu 123 2, III| kieszeni wyjął i czyniąc z niej sobie nad oczami daszek 124 2, III| kwadransem zwyciężyła w niej przestrach i niesmak i od 125 2, III| pochyloną dotąd głowę, czapkę na niej poprawił, powoli wyprostował 126 2, III| znać mogli, jeżeli sobie o niej sprawę zdawali, bo tajemnicy 127 2, III| zaledwie widzialnych kolców do niej przylgnęła.~- Czy pani doprawdy 128 2, III| szramę, tak jakby oczu od niej oderwać nie mógł, z cicha 129 2, III| owszem, Witold przyklęknął na niej i do wnętrza zajrzawszy 130 2, IV | już zaczynała, posunął ku niej wiosło, na które z głuchym, 131 2, IV | tak pilno mu wracać do niej, ilekroć opuścić musiał, 132 2, IV | przed sąsiadkami, co do niej z szeptami przybiegły, po 133 2, IV | przypominając nagle zwrócił się ku niej i długo patrzył na kilka 134 2, IV | uczuciach prawie zupełnie dla niej nowych.~Dziecko czasu ciągnącego 135 2, IV | ciasnych i powszednich. Dokoła niej myśli ludzkie, jak ptaki 136 2, IV | jeżeli nie zupełnie dla niej nowych, to nigdy dotąd silnie 137 2, IV | spuszczała powieki. Znać w niej było nieśmiałość, która 138 2, IV | przemknęła jej myśl, że był on od niej wielowzględnie wyższym? 139 2, IV | własnej. Skąd uczucie to w niej powstało? Rozumiała to dobrze, 140 2, IV | nawet nie przypuszczał w niej tej potrzeby serca, ciała 141 2, IV | mieście, które sprawiło na niej wrażenie ciasnoty, zaduchu, 142 2, IV | blasku nie mającego dla niej ponęty żadnej. Nie znała 143 2, IV | wybornie. Mimo woli ku niej pochylony, z wytężonym słuchem, 144 2, IV | jeszcze prawie i o połowę od niej szczuplejsza.~Ale on, choć 145 2, IV | szczęśliwą; od ludzi to i owo o niej słyszał. Co słyszał? nie 146 2, IV | obraził, i z odwróconą od niej twarzą nieśmiało wytłumaczył, 147 2, IV | pierwszą przyczyną jego dla niej przyjaźni było to, że smętek 148 2, IV | że smętek i ubolenie w niej rozpoznał. Twarz człowieka 149 2, IV | skoczył po wodę gojącą dla niej, tak jej żałował. Ale o 150 2, IV | wytrzymać i piosenkę do niej zaśpiewał. Ale pewno ona 151 2, IV | jak ryba...~Widać było po niej, że lękać się przestała. 152 2, IV | ściągnął i kilku skokami przy niej się znalazł. Niespokojnym 153 2, IV | ujrzała, wszelka trwoga w niej znikła, a natomiast przenikała 154 2, V | Mówi, że wesele większy dla niej walor będzie miało, jeżeli 155 2, V | bielizny cały kufer złożyła dla niej matka, a ojciec, jak do 156 2, V | nawet mniej upodobania w niej znajduje, odkąd nimi popisywać 157 2, V | wszedł do kuchenki, gwarno w niej było i wesoło. Antolka przed 158 2, V | była wbiegła i wyniosła z niej tak wielki pęk tkanin, że 159 2, V | uważnego tego wzroku z niej nie spuszczając przemówił. - 160 2, V | zgrabnie, dwornie, krzesło dla niej niósł ku stołowi. Elżusia, 161 2, V | potem druga z położonym na niej plastrem miodu tylko co 162 2, V | części tylko zwróconej ku niej a daleko więcej do półgłosem 163 2, V | świecie ogłaszał i dużo o niej gadania w tym samym Korczynie 164 2, V | pochodziła, niewielka z niej była pani... niewielka! 165 2, V | despektu, który mnie od niej spotykał, zapytałem. Powiedziała 166 2, V | jednej i sam pojechałem do niej. Jadąc myślałem: "Ożenię 167 2, V | siebie przybliżyć się do niej zdołam. Podczas i boleści 168 2, V | oka trudno byłoby poznać w niej Jadwiśkę Domuntównę, 169 2, V | dwunastym roku... czy może już o niej i zapomniał!~Na pomarszczoną, 170 2, V | dosłyszała tego, co Jan do niej przed chwilą szepnął, ale 171 2, V | że kiedy się nachylił ku niej, na ustach miał taki uśmiech, 172 2, V | krzyżując, milcząc plecami ku niej się zwrócił.~Starzec prawił 173 2, V | tyle!~Jan prędko teraz ku niej przystąpił.~- Niech panna 174 2, V | więcej o tym dopytać się u niej nie mogłam. O tym już tylko 175 2, V | a on podobno dobry dla niej i trochę jej nawet świadczy... 176 2, V | słowo! Czy oniemiałaś? Ja do niej gadam i gadam, wszystkie 177 2, V | swoje ręce biorąc, blisko ku niej schylona, cicho zapytała:~- 178 2, V | wprzódy, od klęczącej przy niej dziewczyny wzrok odwracając, 179 2, V | Justyna. Ale ona zwracając ku niej swą żółtą twarz, na której 180 2, V | gniewliwej - jak i kiedy o niej mówił, opowiadał, wspominał.~ 181 2, V | wóz drabiniasty wyciągać z niej zaczął. Młodziutka, bosa 182 2, V | pięknego chłopca, który ku niej oczy zwrócił, z sierpem 183 3, I | stanowiący dziedzictwo piękne, do niej, jako do jedynaczki, wyłącznie 184 3, I | nie był. On, zakochany w niej i wybornie rozumiejący, 185 3, I | od wstrętu obudzanego w niej przez prozaiczność, prostaczość 186 3, I | nie rozumiano jej; gdy do niej mówiono - nie rozumiała. 187 3, I | Energia ta rozniecała w niej ogniska gorących uczuć, 188 3, I | się nigdy. Rażącym to w niej nie było, bo w zupełnej 189 3, I | jakim żyła, zupełny wkoło niej brak wszelkiego gwaru i 190 3, I | łatwiej uniknąć zawsze dla niej przykrych zetknięć ze wszelką 191 3, I | teraz znajdowała się wkoło niej. Były to przed trzydziestu 192 3, I | się koniecznym, a tak dla niej przykrym, że do zniesienia 193 3, I | surowym ubóstwie przybierała w niej rozmiary gorącej żądzy. 194 3, I | rzetelny i onieśmielał go do niej układ jej pomimo przyjaznych 195 3, I | obejścia się zrażały do niej usposobienia płoche i odbierały 196 3, I | Zamiary, które względem niej żywił, najbliższym jej krewnym 197 3, I | tylko tego całopalenia od niej nie wymagała, lecz od 198 3, I | które za rozkochanym w niej człowiekiem przemawiało 199 3, I | Pomimo woli odzywała się w niej żądza jakby zmartwychpowstania, 200 3, I | słabą i wzruszoną wymogli na niej wahające się jeszcze i warunkowe 201 3, I | szmery powstawały wkoło niej i napełniały samotny jej 202 3, I | halucynacja posiadająca dla niej wszystkie cechy dotykalnej 203 3, I | Ujrzała Andrzeja; spłynął ku niej z góry z krwawiącą się plamą 204 3, I | wiedziała tylko, że była to dla niej chwila, nieziemskiego zachwycenia, 205 3, I | niemniej pozostawiła w niej ona ślad niestarty i z upływem 206 3, I | tylko nie zachwiała się w niej nigdy, lecz w życiu pełnym 207 3, I | nieraz, ale nie żywił dla niej uczuć żadnych: ani ujemnych, 208 3, I | Po prostu: nie myślał o niej, nie dbał o nią, nie istniała 209 3, I | powodzi. Ta myśl panowała w niej nad wszystkimi innymi. W 210 3, I | jeszcze i zmężniała; biła z niej niepospolita siła i powaga. 211 3, I | nigdy nie wyjawioną troskę w niej spostrzegali.~Przed kwadransem 212 3, I | spojrzenie; on zaś szedł obok niej mierzonym krokiem salonowca, 213 3, I | wielekroć już chciała iść do niej, do niego, zapytywać, zwierzenia 214 3, I | sześciu laty wzbudzał w niej doskonałe zachwycenie i 215 3, I | nim wątpliwość była dla niej taką wątpliwością, którą 216 3, I | jej przerznęły, byłyby dla niej gromem...~W pełni słonecznego 217 3, I | wyłącznie skierowywał ku niej marzenia i ambicje swoje, 218 3, I | przedmiotów spoczywających w niej przez stulecia. Do tej roboty 219 3, I | innego spodziewał się od niej niż to, co otrzymał. W szkole 220 3, I | prozaiczne; nic wcale znaleźć na niej nie mogło takiego, co by 221 3, I | złośliwość, które wrzały w niej przed chwilą, znikły bez 222 3, I | Szybko zwrócił się ku niej i z głębokim zdziwieniem 223 3, I | za cenę życia wyczytać z niej chciała prawdę.~Uśmiechnął 224 3, I | głowę się pochwyciła.~- Do niej pojechał! - zawołała.~Z 225 3, I | nie przestawał on być dla niej natchnieniem i celem.~Kiedy 226 3, I | żale, ratunku i rady od niej wzywając, a po części za 227 3, I | ognistych rumieńców. Wrzała w niej burza zgrozy i niezmiernego 228 3, II | przyszła dziś do stołu; obok niej umieściła się Teresa, z 229 3, II | nadskakiwaniem graniczącą, ani ku niej żartobliwej i lekceważącej 230 3, II | zwracając. Teraz naprzeciw niej siedząc nie tylko poruszenia, 231 3, II | przeciąć, popłynęłaby z niej krew tak błękitna... jak 232 3, II | błękitna, ale że wody w niej wiele, to pewno...~Witold, 233 3, II | pośpiechem i przymileniem ku niej posunął. Potem omletu 234 3, II | okolicy od przybycia do niej Różyca i które mieszkańców 235 3, II | jego rysy zdawały się do niej przemawiać: "Uwielbienia 236 3, II | półsłówek, bo nie były jawnie ku niej zwracane. Rzadko podnosiła 237 3, II | zlokowane na Korczynie a do niej należące pięć tysięcy, co 238 3, II | dygała i w wyciągającą się ku niej dłoń Justyny wsunęła rękę 239 3, II | zielono pofarbować... Ja do niej: "Czy ty, babo, rozum na 240 3, II | wyciekłym miodem, a przy niej leżał wielki bochen razowego 241 3, II | samą drogą nieraz do niej w odwiedziny przybywającej; 242 3, II | rzeczach, jak o zbyt dla niej odległych i niedostępnych, 243 3, II | powszechnego oddechu ludzkości ku niej przylatujące o pierś jej 244 3, II | uszczęśliwieniem, które dziwne w niej sprowadzało zmiany: młodszą 245 3, II | włóczkową robotę. Tuż przy niej, z ręką na chustce zawieszoną, 246 3, II | poprosił, przymilił się do niej, zjednał sobie... Same 247 3, II | siedział za granicą, ciągnął z niej, ile sam chciał... Może 248 3, II | nią utkwionym wyciągnął ku niej przybyły, stłumionym nieco 249 3, II | nowym wybuchem rzucił się ku niej Zygmunt.~Ale ona rozkazującym 250 3, II | ciekawego wzroku oderwać od niej nie mogący, wziął z krzesła 251 3, II | Pocałował rękę matki i naprzeciw niej siadając zaczął:~- Powiedział 252 3, II | którego przychodziły do niej tylko wonie kwiatów i śpiewy 253 3, II | Owszem... owszem... mam dla niej przywiązanie... dużo przywiązania... 254 3, II | A gdy o parę kroków od niej stanął, szeptem prawie mówić 255 3, II | że rozczarowałem się do niej zupełnie Zimna jest, przesądna, 256 3, II | burzę przerażenia, którą w niej wzniecił ten jeden wyraz 257 3, II | nic więc dziwnego, że bez niej już żyć nie mogę i że tutejsze 258 3, II | idź na mogiłę ojca! Może z niej... może tam...~- Mogiła! - 259 3, II | nadzieje; rozkładała się w niej, niby ciało w retorcie śmierci 260 3, II | ten trup znajduje się w niej samej, zalega dno jej własnej 261 3, II | Pierś jej stygła, jakby w niej zagasł jedyny płomień, który 262 3, II | cierpienia, zda się, wywlekając z niej duszę. Wtem oczy jej oślepiło 263 3, II | wejściem jutrzenki, dokoła niej zaległa. Najlżejszy szmer 264 3, III| zostały dla uczynienia z niej sali jadalnej. Pod trzema 265 3, III| się tak wielką, że śród niej słychać tylko było, niby 266 3, III| napełnioną mirtem teraz wziął z niej mały mirtowy wianek i delikatnie 267 3, III| ona w zamian położyła na niej cienką, białą chustkę, z 268 3, III| przechadzał się lub pośród niej stawał, ciągle jakby kogoś 269 3, III| skręciła. Ktoś z dala ku niej zawołał pytając: czy na 270 3, III| kontemplacji pogrążony, oczu z niej nie spuszczając zaczął:~- 271 3, III| Martę kiedyś znali i ku niej szli z powitaniem. Każdy 272 3, III| ujrzała. Rzuciła się ku niej w jasne barwy dnia tego 273 3, III| twarzach wodząc... Naprzeciw niej Witold, posiadający tu znajomości 274 3, III| uszczęśliwiona spoczywającym na niej wzrokiem przyjaciela, jego 275 3, III| czeka, to niech sobie do niej idzie, ale wprzód, jak drużbantowi 276 3, III| nie stawszy się nigdy. Ku niej one przybyły. Z gorzkiego 277 3, III| otoczyli, stanął przy niej Kazimierz Jaśmont, a że 278 3, III| tedy śmiele przemawiać do niej zaczął. Od braci już słyszała 279 3, III| płomieniach, wciąż coś do niej mówił...~Muzyka grać przestała, 280 3, III| świeciła biała suknia, a obok niej wysmukły młodzieniec z cicha 281 3, III| i chłopców, którzy wkoło niej żartobliwą rozmowę wiedli. 282 3, III| pełnej gromów tuż, tuż z niej wypaść mających. Jak nieprzytomna, 283 3, III| kędy opodal plecami do niej zwrócona na niskim płotku 284 3, III| u wielu przychylność dla niej odjęły; niektórzy też z 285 3, III| pretensji nie mam, to i nikt z niej naigrawać się albo na gańbę 286 3, III| rzece i przylatujące od niej wiaterki nozdrzami w siebie 287 3, III| nucenie przerwawszy ucha ku niej przychylił. Zdało mu się, 288 3, IV | rzucił, spory zwój papierów z niej wyjął i do biurka wracając, 289 3, IV | wrogiem ludzi, którzy z niej powstali? to ja... ale niemało, 290 3, IV | to pozwolenie bywania u niej, gdy w orszaku wzniosło 291 3, IV | co chwilę zwracały się ku niej i nieśmiało lub z chmurną 292 3, V | mówiąc, że spostrzega w niej żywe podobieństwo do swej 293 3, V | jej teraz i wyratował z niej jednak swoje złote serce. 294 3, V | Kirłową zwracając z lekkim ku niej ukłonem zaczęła:~- Bardzo 295 3, V | zawołał - niech ja się u niej o wszystko rozpytam!~Do 296 3, V | oprócz jednej, uporczywie po niej krążącej:~- Teoś Różyc harbuza 297 3, V | czasem znajdziesz tam dla niej, jak dla siebie znalazłaś, 298 3, V | rozłożyła i ze wzniesionymi ku niej, czarnymi jak węgle oczami 299 3, V | ściany stojąc zwracał ku niej twarz widocznie pobladłą 300 3, V | szczęśliwej, że byle co wywołać z niej mogło dziecinną prawie wesołość. 301 3, V | się... pozwolisz, ja przy niej, w jej... w ich chacie zamieszkam 302 3, V | się.~- Chodź! - rzekł do niej Benedykt, kapelusz słomiany


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL