| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] trzynadli 1 trzynastoletnia 2 trzysta 6 tu 290 tubalnym 1 tucza 1 tudziez 1 | Frequency [« »] 305 prawie 302 niej 301 nad 290 tu 288 byl 282 kiedy 281 znowu | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances tu |
Tom, Rozdzial
1 1, I | na równinie, z dala od tu i ówdzie jeszcze ciągnących 2 1, I | rozpoczęte opowiadanie. ~- Ot, tu, powiadam ci, w tym samym 3 1, I | wyprawia z tym safandułą...~Tu aż się za wklęsłe usta swoje 4 1, II | wesołe. Jak działo się tu teraz, aby o tym wiedzieć, 5 1, II | oczyszczaniem. Sztachety psuły się tu po wielekroć, ale zawsze 6 1, II | kwiatów i roślin nie było tu nigdzie, ale też nigdzie 7 1, II | wspomnień. Mimo woli wspomnieć tu trzeba było o tych, którzy 8 1, II | przecież ukazywały się na nich tu i ówdzie niewprawną ręką 9 1, II | spłowiałe, błyskały jeszcze tu i ówdzie złoconymi bukietami 10 1, II | że od lat dwudziestu nic tu nie przybyło, ale i nic 11 1, II | wykwintnej kobiety, Wszystko tu było miękkie, ozdobne i 12 1, II | binokli. Od chwili, gdy wszedł tu i zamienił z panią domu 13 1, II | jadąc spotkali, mieszka tu... jest kuzynką państwa...~ 14 1, II | czymś wzruszę... zmartwię...~Tu połknęła proszek. Miała 15 1, II | nie ma! Od godziny już by tu być powinny.~- O, ja także 16 1, II | okno otworzyć? straszny tu zaduch!~- O, nie! - łagodnie 17 1, II | zawołała:~- A! pani już tu, panno Marto! i wszystko 18 1, II | dwóch panów - to osiem... a tu na dziesięć... czy kto jeszcze 19 1, II | kij skakać. Zawołałam go tu dla zabawy pana!~Głos jej 20 1, II | zarazem sypialnią nocujących tu czasem gości. Justyna opuściła 21 1, II | podwodnej roślinności, która tu i ówdzie wybijała się na 22 1, III| jakich ani razu słychać tu nie było od dawnego czasu, 23 1, III| Ale samemu ciężko... Tu załatasz, tam dziura; tu 24 1, III| Tu załatasz, tam dziura; tu zszyjesz, tam się rozporze - 25 1, III| zbiegiem okoliczności mógł tu pozostać. Przy ówczesnym 26 1, III| artyzmu.., A gdzież je tu znaleźć mogę? Ja pragnę 27 1, III| koni na rozkazy. Strona tu przy tym bogata i różne 28 1, III| wszystko zrobię, aby ci tu dobrze było. Choć wiele 29 1, III| to jest strasznym, co jej tu towarzyszy. Tam obok pracy 30 1, III| pyta się tatka, czy tatko tu kolację przynieść każe, 31 1, III| Poproś cioci Marty, aby mi tu przysłała kurcząt, mleka 32 1, III| białym w polne kwiatki. Tu ustawiła meble błękitne, 33 1, IV | nie ma; Zygmunt malować tu nie może, bo mu brakuje 34 1, IV | pył na spodzie! Podaj mi tu czystą serwetę, niedołęgo, 35 1, IV | się z nim nie chciała.~- Tu fais des folies, Cfotilde - 36 1, IV | Ale pan... - zaczął.~Tu przecież głos młody także, 37 1, IV | syn jednego z obecnych tu i w tej chwili na ganku 38 1, IV | jakichkolwiek przyczyn liczyć się tu chciał czy musiał. Towarzyszki 39 1, IV | wielkim ukontentowaniem, aż tu, panie, patrzę, z tych pagórków, 40 1, IV | równiną... drugie wojska...~Tu zaciął się.~- To... tamto...~ 41 1, IV | tamto... i będzie mnie tu ostatni amen! Jak chcesz, 42 1, IV | w domu i matce, i córce; tu jednak obok bombiastych 43 1, IV | spotkali się kiedy u ciebie... Tu nie wypada mi bywać tak 44 1, IV | słyszysz. Gdybyś słyszała... ~Tu ożywiając się coraz mówić 45 1, IV | a pani zna przysłowie...~Tu przerażającą francuszczyzną 46 1, IV | pierwszej miłości... wszyscy mi tu o niej opowiadali... Ale 47 1, IV | wystrojona i fertyczna, która tu niby Marcie w zajęciach 48 1, V | ruinę upadających Osowiec.~Tu umysł Justyny napełnił się 49 1, V | się zaglądać im w oczy, tu i ówdzie skakało albo poważnie 50 1, V | zagroda! - zawołała - kto tu mieszka?~- Stryj Anzelm, 51 1, V | były zawiązkami owoców, a tu i ówdzie pomiędzy nimi stare 52 1, V | delikatnym lasem białego kminku; tu i ówdzie pod grzędami wyrastały 53 1, V | wołał za nim Janek- pójdź tu, Mucyk!... ,~- Daj pokój 54 1, V | się upodobał!~- Chodźże tu! - zawołał Anzelm.~Chłopak 55 1, V | Gdyby pani dziesięć lat temu tu przyszła, obaczyłaby same 56 1, V | obejrzał się. ~- Chodźże tu, Janek! - po raz drugi zawołał.~ 57 1, V | Widocznym było, że pragnął być tu i tam,~- A kiedyż jeszcze 58 1, V | miłe, a osobliwie nam...~Tu wzrok jego przesunął się 59 1, V | wołający:~- Alżunia! a ty tu czego? Czy to tobie w chacie 60 1, V | dziewczynę przywołując. Córka tu przyszła niby po wodę, ojciec 61 1, V | tak świerzbi, że przyszedł tu nie w czas o takich rzeczach 62 1, V | bo jak jeszcze troszkę tu postoi, znów pan Korczyński 63 1, V | we wstręt się zmieniło! A tu? cicho, bezpiecznie i tak 64 1, VI | poważne swe wierzchołki; tu płaczące brzozy kładły na 65 1, VI | płotów i ścian wypleniać nikt tu znać nie miał czasu albo 66 1, VI | uprawnych roślin. Wszędzie tu nad zielenią niskich warzyw 67 1, VI | nie ponury jednak, owszem, tu i ówdzie rzucający w powietrze 68 1, VI | lub kilku nutami i milknąc tu, odzywały się ówdzie, to 69 1, VI | stały te zagrody, ulegała tu licznym i nierównym działom; 70 1, VI | strunie wodnej, cisza panowała tu nieskazitelna. Ptaki mieszkały 71 1, VI | trójkąt Niemna, odsłonięty tu przez wyginające się w tył 72 1, VI | nieprzejrzanymi szeregi.~Teraz ciszę tu panującą przerywać począł 73 1, VI | podstawie grobowca i wszystko tu znowu będzie tak samo, jak 74 1, VI | pytają się, czas bałamucą, a tu i nic tak osobliwego do 75 1, VI | oni swój kraj rodzony i aż tu przywędrowali, zarówno niewiadomym 76 1, VI | stoi... Widać zobaczyli, że tu najmniej ludzie doścignąć 77 1, VI | byłoby trudno. Wszystko tu było nie tak, jak teraz, 78 1, VI | Do tego i lubości bywało tu nadmiar. Słowicze śpiewy 79 1, VI | odjeżdżali nigdzie, tylko tu sobie budowali chaty, a 80 1, VI | panowie, widzi mi się, że ktoś tu dla mnie nowe królestwo 81 1, VI | nowe królestwo gotuje!"~Aż tu wszyscy wyjechawszy z lasu 82 1, VI | nie ruszany... ten sam!~Tu opowiadający wskazał palcem 83 1, VI | dziwiąc się wszystkiemu, co tu obaczył. Młody był podonczas 84 1, VI | odpowiedział:~"Przyszedłem tu od stron onych, którymi 85 1, VI | dekret, który zaraz chcę tu ogłosić".~Panowie myśl królewską 86 1, VI | bohatyrstwa twego wywiedzione".~Tu z prawicą wyciągniętą nad 87 1, VI | całe sklepienie, na którym tu i ówdzie zabłysły nikłe 88 1, VI | życie dzienne ustawało; tu i ówdzie tylko pobłyskiwiały 89 2, I | płaskich brzegach płynący tu Niemen i ukazywało się gdzieniegdzie 90 2, I | drugiej stał naprędce znać tu umieszczony kosz z sałatą 91 2, I | strych wynosić, ale tymczasem tu jeszcze pozostawiono. Zapach 92 2, I | pomieszało się w głowie. A tu i Marynia plecia ogrodów 93 2, I | zawołała - przecież ja tu jestem! Czy to tylko Marynia 94 2, I | oznajmił, że ci kupcy, którzy tu ty-dzień temu zajeżdżali, 95 2, I | widzieć nie mógł. Przyjechałeś tu przecież z Korczyna.~- Skądże 96 2, I | na pierwszym miejscu stoi tu pociąg czy, jaśniej dla 97 2, I | opuszczonym, słyszał z głębi domu tu dochodzące napomnienia przelęknionej 98 2, I | kuchennych dziewek dochodziły tu przez wąską sień z drugiej 99 2, I | znajdowali się jej synowie. Tu trafiła na gwarną scenę. 100 2, I | żywy chłopak tak często tu przebywał ani na krok dziewczynki 101 2, I | całego świata. Znajdując się tu już od paru godzin wiele 102 2, II | ciocia pozwoli, aby doktor tu przyszedł... my go przyprowadzimy... 103 2, II | wybuchnęła: - Cóż ty rozumiesz? tu najmniejszej rzeczy do rozumienia 104 2, II | porozmawiać! Już go Widzio tu prowadzi !~W salonie słyszeć 105 2, II | coś po cichu mruczała. Ale tu dopędziła ją Leonia i, zdyszana 106 2, II | szyderską kobietą, która ich tu całowała, na ręku swym nosiła, 107 2, II | która cichutko wsunęła się tu po odjeździe doktora, smutnie 108 2, II | pantofelki... Ale z włosami? co tu robić z włosami?~- Zwiążę 109 2, II | pilnuj tylko, aby nikt tu nie przychodził, nikt a 110 2, II | spostrzegalnym i pierwszym, odkąd tu przybył, poruszeniem głowy, 111 2, II | Gdzież on to wszystko tu znaleźć może? Przy tym pomiędzy 112 2, II | dworze nie byłem... może tu kto na mnie gniewać się 113 2, II | szczupłym świetle dochodzącym tu zza opuszczonej sztory zawzięcie 114 2, III| ziemi ukazywała się tylko tu i ówdzie na drogach porosłych 115 2, III| podjęło się z krzykiem, tu, tam, ówdzie szybko mignęły 116 2, III| ten przypadek spotkał...~Tu ręką w stronę zaniemeńskiego 117 2, III| jak zobaczyłem, że pani tu siedzi, jakby mnie słońce 118 2, III| odpowiedziała:~- Po co ja tu między wami? Wstyd mi! Taki 119 2, III| laskiem na mnie czekają, i tu zaszedłem dla obaczenia, 120 2, III| że aż mię język piecze...~Tu, jak swawolne dziecko, język 121 2, III| krzyżowały się z sobą, tu ukazywały, tam znikały barwiste 122 2, III| kanarkowego koloru, idący tu pewno w nadziei zobaczenia 123 2, III| dziś nie zmęczony, te aż tu jeszcze dokazywać przyszedł?~- 124 2, III| ciotczynej wieczerzy! Ja tu przyszedłem w nadziei, że 125 2, III| niezupełnie dobrym ich hodowaniem. Tu gałęzie nie były obcięte, 126 2, III| nim wieczną tęsknotę. On tu siał, on oświecał, on ten 127 2, IV | szlak wody ulewą iskier, a tu i ówdzie łamiące się w falach 128 2, IV | było stojące rzadkie zboża, tu i ówdzie ocienione krzywą 129 2, IV | nieruchomym, unosiły się z nich tu i ówdzie niskie tumany i 130 2, IV | i małych tumanów, które tu i ówdzie wzbijały się na 131 2, IV | prowadząca droga nie przywodziła tu ludzkich kroków i zamiarów. 132 2, IV | dalekich uczuć i myśli.~- Dawno tu nie byłem - zaczął też takim 133 2, IV | jest bardzo ważne, bo ja tu, z tego pagórka, ostatni 134 2, IV | ty jemu, że pan Andrzej tu..." i na czoło sobie pokazał... " 135 2, IV | pokazał... "a twój ociec tu..." i na piersi sobie pokazał. 136 2, IV | powiedzieć kazał, że pan Andrzej tu..." i na czoło sobie pokazałem " 137 2, IV | sobie pokazałem "a mój ociec tu..." i na piersi sobie pokazałem. 138 2, IV | początku lasu rósł, wzbierał, a tu wybuchał niepodobnym do 139 2, IV | biegały, goniły się, ślizgały, tu pożarem wybuchały, tam rozbijały 140 2, IV | albo czerwonawą rdzawością tu i ówdzie od ciemnej zieleni 141 2, IV | powoi, bluszczów i widłaków. Tu i ówdzie pod krzakami i 142 2, IV | przed nią zasłony, która tu i w tym momencie opadła 143 2, IV | których najlżejsze echo tu nie doleciało! Płynęły dnie 144 2, IV | kochającymi dłońmi zasadzone. Tu, nad tym grobem, wiecznie 145 2, IV | kryształowe grobowce. Wtedy tu bywa zimno i pusto; blade 146 2, IV | nieznanym, dalekim zapoznała i tu z nim przywiodła. Potem 147 2, IV | niebo, które nad drzewami tu i ówdzie już tylko ukazywało 148 2, IV | poprzeczytywane, a insze...~Tu przerwał mówienie i niespokojnie 149 2, IV | błysk zniecierpliwienia.~- Tu czasu do medytacji nie ma. 150 2, V | mówiłyśmy. O wilku mowa, a wilk tu. Bardzo słusznie!~- Ona 151 2, V | opierał się na kiju; aż tu jak wyskoczą chłopcy zza 152 2, V | Anzelm - Pacenki nie ma; ani tu, ani nigdzie nie ma, bo 153 2, V | się z jego bratem, kiedy tu Francuzi byli... On dużo 154 2, V | promocjach wiedzieli... Aż tu dwunasty rok przyszedł... 155 2, V | świętym krzyżem począł, aż tu i matka nadchodzi. W śniegu 156 2, V | no! chodźmy! Dość my już tu pobyli i miłych słów nasłuchali 157 2, V | drugie zachodzi! Nas już tu nie potrzebują. Tu już dobre 158 2, V | Nas już tu nie potrzebują. Tu już dobre przy lepszym staniało. 159 2, V | się dymów podobne obłoki tu i ówdzie zasłaniały niebo 160 2, V | przyozdobić się i ustroić!" Aż tu wzięła, poszła sobie i na 161 2, V | się, dlatego tylko dziś tu przyjechała, aby wyrozumieć, 162 3, I | rzeczką zawieszone. Niemna tu nie było, ale rzeczka przebiegając 163 3, I | dwoma wiekami, obozowały tu wielkie wojska i staczały 164 3, I | nabożeństwa świętości żadnych tu nie było. Na ścianach, z 165 3, I | jeszcze więcej znajdowało się tu robót jego, od pierwszych 166 3, I | pomimo tej czci pamiątek znać tu było także żywe zajmowanie 167 3, I | z ukochanym człowiekiem. Tu i ówdzie na ścianach i stołach 168 3, I | społecznych. Jak tam, tak i tu zetknięcie się z ludzką 169 3, I | niekiedy odwiedzano ją, tu i ówdzie ukazywała się w 170 3, I | tylko pacholęcymi próbami, tu, przy tym stole, pod jej 171 3, I | fantazję kierowaną. Pełno tu było blasków i zmroków, 172 3, I | kilku dniami spostrzegł tu był o tej samej godzinie 173 3, I | dokoła i myślał, że wszystko tu takie proste, pospolite, 174 3, I | Wiedział wprawdzie, że tu nie po gruncie starożytnej 175 3, I | gest ręką uczynił. Wszystko tu, na tej ziemi, było takie 176 3, I | towarzyskim potrzebom. Marniał tu, po prostu marniał. Jedyną 177 3, I | zresztą zmysłowy Musset, tu i ówdzie Wiktor Hugo, wiele 178 3, I | jakimi piorunami wrażeń... Tu, niestety, niestety! nic 179 3, I | zostało. Z takiej kuchni, jaka tu była teraz, niewidzialnie 180 3, I | zaczęła zwolna - odwieziono tu przed kilku dniami z Korczyna... 181 3, I | Wzięłam ją sama od posłańca i tu położyłam... Musiałeś ją 182 3, I | cichy, zdławiony.~- Que veux tu, chére enfant?~- Ty tam 183 3, II | Słów tego krzyku nie można tu było rozróżnić, ale czuć 184 3, II | się kończył student - nic tu takiego mądrego nie ma i 185 3, II | do domu wracając mnie już tu nie znalazł... abym już 186 3, II | Marty pantofle~wyszyłam...~Tu niedokrwistość zdradzająca 187 3, II | Czego dziś córka Fabiana tu przylatywała i gdzie biegałyście 188 3, II | podniosła i zagadała:~- Czy tu przyjmują, czy nie przyjmują? 189 3, II | przez ganek do sieni, aż tu nie wiem, gdzie iść... na 190 3, II | srebrnych kropel. Wszystko tu było tak prawie, jak u Anzelma 191 3, II | oprócz śliwowego gaju, tu i ówdzie pośród zagrody 192 3, II | panie Franciszku! proszę tu do nas!~Pod ścianą domu 193 3, II | to tak, jakby zmówili się tu przyjść jednocześnie...~- 194 3, II | główka Leoni.~- Czy ciocia tu jest? - zadźwięczał głosik 195 3, II | którym Witold prośbę, z którą tu przyszedł, wypowiedział. 196 3, II | zachwycającymi scenami natury...~Tu z wielkim istotnie wdziękiem 197 3, II | nie myślisz, kuzynko, abym tu przyszedł w celu opowiadania 198 3, II | na niego podniosła:~- Gdy tu wchodziłeś, zapytywałam 199 3, II | niewypowiedzianie wdzięcznym...~Tu pochylony znowu ustami dotknął 200 3, II | wybrałabym drugie.~- Któż tu mówi o szczęściu niskim? - 201 3, II | Najpewniej nie. Ponieważ jednak tu się urodziłeś, tu są twoje 202 3, II | jednak tu się urodziłeś, tu są twoje obowiązki, tu żyć 203 3, II | tu są twoje obowiązki, tu żyć musisz...~- Dlaczego 204 3, II | Nieprawdaż, moja złota mamo, że tu panuje powszechny zły humor? 205 3, II | rozrywek pewnego rzędu, tu do znalezienia niepodobnych. 206 3, II | swoją postać obejrzał.~- Tu każdy - wołał - największy 207 3, II | chodź do mnie... chodź tu... bliżej!~A gdy o parę 208 3, II | się tak nie unosić! Któż tu mówi o samych tylko przyjemnościach 209 3, II | przelatującym z róży na różę? Czy tu ziemia nic nie rodzi? czy 210 3, II | ziemia nic nie rodzi? czy tu słońce nie świeci? czy tu 211 3, II | tu słońce nie świeci? czy tu królestwo trupów? że żadnego 212 3, II | marzyłam... a ja marzyłam...~Tu głos jej drżeć zaczął powściąganymi 213 3, II | łzami.~- A ja marzyłam... że tu właśnie, w otoczeniu rodzinnej 214 3, II | tobie przemówią... że raczej tu właśnie najpotężniej przemawiać 215 3, II | Ale, dziecko moje...~Tu białe ręce modlitewnym gestem 216 3, II | złorzeczenia, tragedie! Co się tu dzieje! Co się tu dzieje! 217 3, II | Co się tu dzieje! Co się tu dzieje! I o co? za co? dlaczego? 218 3, III| i spłowiałych, na którym tu i ówdzie łanki dojrzałej 219 3, III| powszednie rozlegały się tu jeszcze przewlekłe i posępne 220 3, III| topole i jawory, błyskając tu i ówdzie zżółkłymi lub zaróżowionymi 221 3, III| skrawków drogiej materii, tu i ówdzie przebłyskiwały 222 3, III| głowy przeddziadów; a byli tu także z piaszczystych Glindzicz 223 3, III| zresztą było, że wszyscy tu zgromadzeni dbali wielce 224 3, III| Starzyńskiego stanowiły tu wyjątki. W zamian, chudością 225 3, III| siadali na długich ławach, tu i ówdzie ustawionych, na 226 3, III| Zaniewszczanek i Starzyńskich, a że tu obce były i nikogo prawie 227 3, III| powróci więcej na twoją głowę.~Tu Elżusia zaczęła z cicha 228 3, III| ten stan ustanowił. Nie ma tu przyczyny smęcić się i biedować. 229 3, III| zgromadzonej asysty i wszystkich tu znajdujących się państwa 230 3, III| najlepsze życzenia wypowiadam...~Tu głos nieco zawiesił, a w 231 3, III| Oto już grzmi muzyka...~Tu istotnie dwoje skrzypiec 232 3, III| nieofukliwy, nie grubian, ale...~Tu pomimo załzawionych oczu 233 3, III| zebranego towarzystwa pozostała tu i raczyła się żywnością 234 3, III| nieśmiałe, jeszcze wszystkim tu obce Siemaszczanki, na których 235 3, III| wypowiadały zdziwienie, że ją tu widzą... Ona wszystkich 236 3, III| niej Witold, posiadający tu znajomości bez liku, Marynię 237 3, III| rzadkimi ogrodami Niemen tu i ówdzie srebrnie pobłyskiwał. 238 3, III| poskokach do gumna wpadł. Tu bystro wśród obecnych rozejrzawszy 239 3, III| wiszące latarnie rzucały tu trochę tylko mętnego światła, 240 3, III| uczucia, których doznała tam i tu doznawała - to jedno. Wszystko, 241 3, III| obejść się mogli.~Jednak tu i ówdzie o nim gadano. Podstarzałe 242 3, III| mówiła. - Dość już my tu pobyli i nabawili się... 243 3, III| minutach byli już pod lipami. Tu w miejscu jednym gałęzie 244 3, III| przeszłości drzemiące, a tu zdające się budzić i zmartwychpowstawać. 245 3, III| głodu czasem. Potem zleciał tu duch Szopena. Skąd, jakimi 246 3, III| Kiedy zdrój w żałobie?~Jak tu z ziemi podnieść czoło,~ 247 3, III| gumnie i na Niemnie, nikt tu pijanym nie był, ale panujący 248 3, III| głosów razem mówiło:~- My tu pana za pośrednika i orędownika 249 3, III| ich za ludzi nie mając...~Tu Fabian, który dotąd więcej 250 3, III| naszym orędownikiem został...~Tu rozpłakał się już rzewnie, 251 3, III| ludzkiego dozna, ho! ho!...~Tu kilkanaście głosów zaśmiało 252 3, III| pójdą chleba szukać, bo tu już go dla nich nie wystarczy. 253 3, III| pomrukiwał:~- Nie cudzy my tu... nie z końca świata przybłędy... 254 3, III| spłynie i pamięć o tym, że my tu kiedy żyli, przepadnie...~ 255 3, IV | zaczynało niepewne jeszcze, tu i ówdzie na okna i na posadzkę 256 3, IV | klasztorną celę. Jak tam, tak i tu czuć było życie twarde, 257 3, IV | gospodarskimi napełnionej, nic tu więcej nie było. Na ścianach 258 3, IV | wyciekł strumień krwi, a tylko tu i ówdzie pozostałe jej krople 259 3, IV | barki i - jeden z trzech - tu pozostał...~Co to? Spieszne 260 3, IV | powtarzał prośby, z którymi go tu przysłano, skargi i obwinienia, 261 3, IV | bardzo z daleka dochodziły tu jeszcze urywane nuty starych 262 3, IV | wspominać zabraniasz... tu nie wolno żadnego świętego 263 3, IV | hojnie wśród zbierających się tu tłumów rozrzucającego hasła, 264 3, IV | ze szwagrem rozpoczął, i tu, ot, w tej samej sali jadalnej, 265 3, IV | się, że dał spokój... aż tu nagle znowu zaczyna swoje...~ 266 3, IV | Jaśmont od bryczek wracając tu i ówdzie po zagrodzie się 267 3, IV | chacie,~Teraz nie będę!~Tu rozwarły się ze stukiem 268 3, IV | a ten z tą jechać żądał; tu było za ciasno, tam niewygodnie... 269 3, IV | ja nie dla tej przyczyny tu przyszłam, aby jakie nieprzyjemności 270 3, IV | Dla tej przyczyny ja tu dziś przyszłam - z cicha 271 3, IV | Justyna, stryjku? Tylko co tu była, a teraz nigdzie nie 272 3, IV | koronach sosen prawie czarnych tu i ówdzie ślizgały się i 273 3, IV | szarością, po której już tylko tu i ówdzie błądziły fioletowe 274 3, IV | Ostatni dźwięk doleciał tu już tylko przeciągłym, rozwiewnym 275 3, V | Leonia, jaka to radość dziś tu panować będzie, a potem... 276 3, V | więc nie chciała; przybyła tu zresztą tylko na pół godziny 277 3, V | matczyną pochwyciło.~- Ja tu... ja z mamą! - z koralowych 278 3, V | rozmowie. Wiem, że idzie tu o los Justynki, który mnie 279 3, V | przyjaciółką stanęła. Wszakże tu mowa o miłości być miała! 280 3, V | miłości być miała! Wszak tu o miłość szło! Wiedziała 281 3, V | Jednak zanim przyrzekłam, że tu posłem od niego zostanę, 282 3, V | Wszyscy obecni znajdować się tu mieli prawo.~- Nie - na 283 3, V | dowiedziała się, nie zraziło...~Tu pani Emilia splecione ręce 284 3, V | ma jej, mój wuju; kto by tu niestosowność tę znalazł, 285 3, V | wysłuchała, bratu opowiedziała i tu zadanie swoje już spełniwszy 286 3, V | głowa cokolwiek doradzi...~A tu ja niepotrzebna... wieczny 287 3, V | do głowy ci przyszło! Ty tu niepotrzebna! Boże kochany! 288 3, V | dwoje pracujem!~tylkoż nas tu dwoje pracujących było! 289 3, V | i niepotrzebna! Jej nikt tu nie lubi! A ja? Wyhodowaliśmy 290 3, V | smyczek do góry wzniósł.~- Tu kompromitacji żadnej dla