| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] kibicie 1 kiciaste 1 kiciasty 1 kiedy 282 kiedykolwiek 10 kiedym 4 kiedys 62 | Frequency [« »] 301 nad 290 tu 288 byl 282 kiedy 281 znowu 275 nim 273 które | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances kiedy |
Tom, Rozdzial
1 1, I | powrót z kościoła.~W porze, kiedy ten ruch znacznie już stawał 2 1, I | bo było to właśnie wtedy, kiedy ojczulek twój z tą Francuzicą 3 1, I | aby nie przyszła... Otóż, kiedy mię chłopi wracający z kościoła 4 1, I | wujenki korzystaj, strój się, kiedy cię stroić chcą, baw się, 5 1, II | jest, chociażby człowiek... kiedy indziej sobie na niego i 6 1, II | nas mieszkają. Justynka, kiedy przybyła do nas, miała lat 7 1, II | mi bardzo... szczególniej kiedy się czymś wzruszę... zmartwię...~ 8 1, II | święta nie ma. I owszem, kiedy oficjaliści i parobcy świętują, 9 1, II | oburzył się Kirło. - Kiedy już tyle lat...~Ukośne wejrzenie 10 1, II | Marta wkładała go do serwet, kiedy z dalszych pokojów wbiegła 11 1, II | Chodź, ojcze! - rzekła.~Kiedy wyprostowana, z podniesioną 12 1, II | obiad będzie, ale czy ona kiedy po ludzku do kogo przemówi! 13 1, II | skoczną nutę zaśpiewała:~Kiedy cię śpiewam, luby walczyku,~ 14 1, III| co nastąpiło po nim... Kiedy Benedykt obudził się z tego 15 1, III| marnotrawstwa wynikłe; niemniej, kiedy Benedykt po raz drugi po 16 1, III| gatunku jesienne drogi, kiedy to koła po osie, a konie 17 1, III| nowy dług zaciągnąć musiał. Kiedy indziej jeszcze, mianowicie 18 1, III| młodzieńczych jego ideałów, kiedy pewnego letniego wieczora 19 1, III| w jakim byłem strachu, kiedy przeszłej jesieni z powodu 20 1, III| powodowała nią bynajmniej, kiedy ze szczęściem rękę swą Benedyktowi 21 1, III| istotnie nędzne życie...~Kiedy ładna, trzydziestoletnia 22 1, III| zapomniałem jednak tych czasów, kiedy my z sobą razem rośli, uczyli 23 1, III| takimi ogniami... Czy tatko kiedy łowił z rybakami jacicę? 24 1, III| Korczynie słychać go było. Kiedy go do nauki napędzano, krzyczał: " 25 1, III| mówić, tak był milczącym. Kiedy zaś rozgadał się, nie o 26 1, IV | wcale nie spostrzegała, a kiedy wstawać od stołu zaczęto, 27 1, IV | charakteru obcej im może kiedy indziej nadętości lub gapiowatości.~ 28 1, IV | prawda, że nie wypada; a kiedy nie wypada, to nie ma już 29 1, IV | Gdyby bratowa chciała kiedy wyrwać się z tego zakątka 30 1, IV | położenie popadł był kiedyś, kiedy to zamierzał zstępować... 31 1, IV | torować?... Gniew przejmuje, kiedy przybywając z szerokiego 32 1, IV | charakteru nie utraciła. Dopiero kiedy Różyc obok niej usiadłszy 33 1, IV | odrzekł Kirło. - No, to kiedy pić pan nic chcesz, idź 34 1, IV | postępujące za nią dzieci. Kiedy pani Emilia powstawszy z 35 1, IV | powieki miała spuszczone, a kiedy je podnosiła, wzrok jej 36 1, IV | mówić odpoczywała. W chwili, kiedy skrzypce i fortepian grzmiały 37 1, IV | Chcę cię prosić... abyś nas kiedy razem do siebie zaprosiła... 38 1, IV | wypadkiem... spotkali się kiedy u ciebie... Tu nie wypada 39 1, IV | od fortepianu zamierzała, kiedy Zygmunt Korczyński Orzelskiego 40 1, IV | w nieruchomej postawie, kiedy niekiedy paru słowy odpowiadając 41 1, IV | dzieckiem, jakim byłam wtedy, kiedy mię te wszystkie twoje piękne... 42 1, IV | i teraz dam... Baw się, kiedy ci wesoło...~- Mnie niewesoło... - 43 1, V | schyloną głową, i myślała, że kiedy była dzieckiem, już tylko 44 1, V | się i płonął wtedy tylko, kiedy grał. Grał ciągle, z przerwami 45 1, V | pozostało Justynie z czasu tego, kiedy jej matka często i gorzko 46 1, V | żółte ręce mocno uścisnął. Kiedy powróciły do domu, na dziedzińcu 47 1, V | utworów, płacze pożegnań, kiedy on dla kształcenia talentu 48 1, V | męczennika, kochała i czciła. Ale kiedy potem tę nawet lubianą przez 49 1, V | bezcelowości życia swego może kiedy... może... Nie była dzieckiem, 50 1, V | nie byłem. Czego chodzić, kiedy żadnej przyczyny nie ma?~ 51 1, V | jednakowoż on śpiewać zaczyna, kiedy ono wzejdzie, i nikt jemu 52 1, V | Najgorsza to jest rzecz, kiedy człowiek nic nie robi, a 53 1, V | Jan widać czasu ma dużo, kiedy sobie tak pomału idzie!~ 54 1, V | Na co mnie? nie pójdę... kiedy ją przywiodłeś, to idźże 55 1, V | to idźże do niej sam...~- Kiedy mnie konie odprząc i nakarmić 56 1, V | obojętnego i przymuszonego, kiedy dłonią swą dotknął ręki, 57 1, V | łaskawa sadek mój obejrzeć, kiedy się tak upodobał...~Po niedawno 58 1, V | zimowymi śniegami i mrozami, kiedy Jan wybiegł znowu z dziedzińca 59 1, V | korzystając; jak na koniec, kiedy już dźwignął się z niemocy, 60 1, V | stanie inaczej nie może być, kiedy człowiek żąda nie tylko 61 1, V | niechętnego i trochę urągliwego, kiedy słowa te wymawiał, a przed 62 1, V | zupełnie innym świecie.~Kiedy podniosła oczy, u końca 63 1, V | nie był pewno taki smętny, kiedy był młody - odcięła się 64 1, V | było rozumu troszkę nabrać, kiedy już tak jak prawie zaręczona - 65 1, V | świeciły. - Dawne to już czasy, kiedy przez nasze ubogie progi 66 1, V | Korczyński do góry nos podejmuje, kiedy koło okolicy przechodzi 67 1, V | biedna mucha odejmuje się, kiedy ją ubijają. Czy wygramy, 68 1, V | Janowi machnął i zawołał:~- Kiedy Jezus przed Herodem do Egiptu 69 1, V | mogłeś to koniczyny skosić, kiedy ja w mieście byłem! Wszystkie 70 1, VI | przyjął chrześcijańską wiarę, kiedy w te strony przyszła para 71 1, VI | świętą Chrześcijańską wiarę, kiedy w te strony przyszła para 72 1, VI | zarówno niewiadomym było. Kiedy spotykający ich podczas 73 1, VI | imiona: Jan i Cecylia. A kiedy ktokolwiek chciał wiedzieć, 74 1, VI | może i więcej od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia pierwszy raz 75 1, VI | przeminęło od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia pierwszy raz 76 1, VI | myśliwiec i właśnie w tej porze, kiedy mu to doniesienie zrobionym 77 1, VI | biegnącą przy niej sarenkę. Kiedy już wobec króla stanęli, 78 1, VI | oznajmię tylko jednemu Bogu, kiedy przed świętym sądem Jego 79 1, VI | bydlę ma takie szczęście! Kiedy prawdziwego kochania zażądasz, 80 1, VI | ciebie za wysoko rośnie; kiedy dla ludzi uczynić co zechcesz, 81 1, VI | harmoniki jęczące tony, z innego kiedy niekiedy dolatywało urywane 82 2, I | przez sień właśnie w chwili, kiedy Różyc wysiadłszy z karetki 83 2, I | ukazywać się oczom gości. Cóż, kiedy w tym domku były po stronie 84 2, I | urządzenia domu. Właśnie w chwili kiedy drzwiami otwierającymi się 85 2, I | ich nie mogła wtedy nawet, kiedy tego chciała najbardziej.~- 86 2, I | bardzo jest rozsądną i kiedy mówi o takich rzeczach, 87 2, I | uchodzić zaczął. Potem, kiedy ożenił się ze mną i moim 88 2, I | kuzynie, jeżeli ożenisz się kiedy i zostaniesz ojcem, zrozumiesz, 89 2, I | Cóż robić? - rzekł -- kiedy tego- żadną już miarą nie 90 2, I | jej uszami; ale więcej niż kiedy rozczochrana i z tołubka 91 2, I | dumnie.~- Dobrze - rzekłá - kiedy tak; to dobrze! Niech sobie 92 2, I | się powoli. On więcej niż kiedy miał pozór apostoła idee 93 2, II | domu. W rękach, więcej niż kiedy ogorzałych, trzymała wielką 94 2, II | dla nas tego nie zrobi? Kiedy my tak prosimy, tak lękamy 95 2, II | zrobię, jeżeli zechcę! ~Kiedy Marta prędko, z rozmachiwaniem 96 2, II | zamieniał się w dzień biały, kiedy Teresa długo i gorąco ucałowawszy 97 2, II | na myśl jej nie przyszły, kiedy o wczesnej rannej godzinie 98 2, II | spędzał zazwyczaj na koniu. Kiedy Teresa, w luźnym i mocno 99 2, II | koloru była co kokarda.~Kiedy Leonia odbiegła z dala już 100 2, II | większej przykrości, jak kiedy mu przychodzi pogwałcić 101 2, II | miała fortepian własny, a kiedy już kupować, to coś pięknego, 102 2, II | kilku, to jest od czasu, kiedy starsze córki moje dorosły, 103 2, II | podnosząc i z widoczniejszym niż kiedy wyrazem własnej wyższości 104 2, II | Ale wie szwagier, czasem, kiedy na to... tamto... spojrzę 105 2, II | miejscu klawiatury kierowała, kiedy w progu przedpokoju zjawiła 106 2, II | odpoczynku czyniąc krótkie pauzy. Kiedy na koniec wstała od toalety 107 2, II | kroczkiem niż zwykle wybiegła. Kiedy salon i przedpokój przebiegała, 108 2, II | swojej to sprawi, że ja kiedy szczęśliwą będę, nigdy, 109 2, II | Drżącymi rękami, żółtsza niż kiedy i od płaczu zaczerwieniona, 110 2, II | być uczciwym człowiekiem, kiedy naprawdę żenić się myśli 111 2, II | czy pamiętasz? Pozwól mi kiedy długo sam na sam z tobą 112 2, II | po imieniu, powiedzieć, kiedy rozkwita i w jakich dniach 113 2, III| sapieżanką stojącemu dążył. ~Kiedy na drodze rozlegał się turkot 114 2, III| zachodu słońca brakowało, kiedy Jan, po raz dziś może dziesiąty, 115 2, III| dozgonnego żyć nie mogę. Kiedy Jerzego, ojca Janka,~ten 116 2, III| drugie. Co umarłym z tego, kiedy żyjącym w zasępie życie 117 2, III| Jerzym, desperowałam, ale kiedy rok ubiegł, zdarzył mi się 118 2, III| jaśniała twarz Justyny, kiedy z niskiego siedzenia swego 119 2, III| nie bardzo trudna robota! Kiedy ja stara mogę, to dla jakiejże 120 2, III| paluszek swój nie dmucha, kiedy znowu do roboty bierze się! 121 2, III| przyrzekał i nie dotrzymał. A kiedy tak, to on jest prawie łajdak, 122 2, III| roztopiony do serca kapie, kiedy ją gdzie obaczę!" Ot, jaki 123 2, III| do hrabiów zapisał się, kiedy w taki roboczy czas spaceruje 124 2, III| mnie ubij na ciele i duszy, kiedy te chamy ćwierci mego prawowitego 125 2, III| już sobie przywłaszczył, kiedy Janek był mały, a Anzelm 126 2, III| morzu rozum swój zostawiłeś, kiedy takie głupstwa gadasz! Jakiż 127 2, III| gospodarz nie zubożeje, kiedy mu biedny człowiek jaką 128 2, III| ale językiem nie poruszyć, kiedy takie haniebne postępki 129 2, III| a o nas zapomniał.~- A kiedy twój stryj podobno chory 130 2, III| poznał Anzelm wtedy dopiero, kiedy się znalazł przed nim o 131 2, III| zwykle wieczerzy nie jada?~- Kiedy ja biedny człowiek jestem, 132 2, III| Ale to jest prawda, że kiedy pan w Korczynie osiędziesz, 133 2, III| smętliwy nie jestem, ale kiedy w jakich zamiarach swoich 134 2, III| jutro chandra schwyci. A kiedy go już ta pochmurność napadnie, 135 2, III| piosenkę, często śpiewałem, kiedy jeszcze pogoda i upał na 136 2, IV | rzekł Jan. - Chyba jesienią kiedy drzewa i krzaki wszystkie 137 2, IV | Przypłynąć mógłby do swego pana, kiedy już tęskni...~- Nie pozwoliłem!~ 138 2, IV | Sargas to całe jego kochanie. Kiedy trzy lata temu do wojska 139 2, IV | porę młoda jeszcze była, i kiedy troszkę wprzódy stryja żegnała, 140 2, IV | się z tego taki gwar, jak kiedy wiele razem rojów pszczół 141 2, IV | kopytami piasek grzebiąc. Kiedy mnie ociec całować przestał 142 2, IV | wtenczas dopiero zobaczyłem, kiedy już znajdował się na połowie 143 2, IV | Mnie znowu trząść zaczęło, kiedy na stryja spojrzałem. Jezu 144 2, IV | wymówić nie mógł, i tylko kiedy niekiedy tak stękał, jakby 145 2, IV | mu głos w piersi, która kiedy indziej tak rozgłośne pieśni 146 2, IV | i zmęczony byłem... więc kiedy do chaty naszej wszedłem, 147 2, IV | jadłowca, smoły i cząbru, kiedy Jan i Justyna stanęli u 148 2, IV | to w kościele, to znowu kiedy z panną Martą albo z gośćmi 149 2, IV | Zmienił jej się świat...~Raz, kiedy to ją wracającą z kościoła 150 2, IV | jak najczęściej bywało, kiedy uczuwał się zmieszanym lub 151 2, IV | rodzą. Ja sam, pamiętam, kiedy kilka lat temu Fabian mnie 152 2, IV | nich kiedyś bieda była, kiedy stryj był chory, a on jeszcze 153 2, IV | ogonem czarny, zmokły pies.~Kiedy Justyna stanęła na wybrzeżu, 154 2, IV | mu zaświeciły.~- Żeby to kiedy nastąpiło! Żeby to doprawdy...~ 155 2, V | kawał razowego chleba.~- Już kiedy okno otworzył i chleb jadł, 156 2, V | Justyna śmiała się także.~Kiedy Jan zdjąwszy z siebie przemokłą 157 2, V | Dopilnował tej minuty, kiedy po wodę poszłam, i wtedy 158 2, V | skończenie świata nastąpi, kiedy pan Anzelm tak się rozruszał! - 159 2, V | wszystko zepsuć może, a ona kiedy nie uczyła się, jak z pszczołami 160 2, V | wyjdziesz - przestanie !~Kiedy chleb w rękach podniósł 161 2, V | herbaty wypiła? My ją rzadko kiedy pijemy, ale zaraz można 162 2, V | przyobleczonym człowieku, kiedy dziś, pobudzany jemu tylko 163 2, V | świecie. U Boga i mucha, kiedy każe, żołnierzem musi być. 164 2, V | cierpliwy i pokorny byłem, bo kiedy już te rzeczy obróciły się 165 2, V | do serca nie dopuszczała. Kiedy jeszcze cokolwiek robiłem, 166 2, V | rozrywając.~- U Boga i ubity, kiedy każe, drugi raz ożyć może. 167 2, V | łamania i bólu doświadczam, a kiedy w starych przypomnieniach 168 2, V | nie uczynię, a choćbym sam kiedy cokolwiek inszego myślał 169 2, V | zdarzyła się z jego bratem, kiedy tu Francuzi byli... On dużo 170 2, V | rozczulonej pamięci, jak wtedy, kiedy mu Anzelm wspomniał o grobowcu 171 2, V | było, a jemu dwadzieścia, kiedy go pan Dominik Korczyński, 172 2, V | ale spostrzegła dobrze, że kiedy się nachylił ku niej, na 173 2, V | nie bywało. Ludzi ledwie kiedy z chaty wychodzących zamrozie 174 2, V | bój się. Choć i po nocy, kiedy zechcę, jeszcze prędzej 175 2, V | oblicze wielkiego Ludwika ! Kiedy na koniec wzrok podniosłam, 176 2, V | Jurasiu albo Anzelmku!" Ale kiedy pożar zgasł, na zgliszczach 177 2, V | gorzkiej i gniewliwej - jak i kiedy o niej mówił, opowiadał, 178 3, I | wzrastała i dojrzewała. Potem, kiedy Andrzeja nie było już na 179 3, I | marmurowym naczyniu płonące. Kiedy w dwudziestym szóstym roku 180 3, I | pokoju wszedł więcej niż kiedy zasępiony i pociągając wąsa, 181 3, I | ją w sobie wysoko ceniąc. Kiedy Benedykt upierając się jeszcze 182 3, I | Andrzejowa zostać nie mogła. Kiedy niekiedy odwiedzano ją, 183 3, I | jedno dotąd ją wypełniało. Kiedy pomyślała, że wkrótce, prawie 184 3, I | ale zarazem silniejsza niż kiedy, i której powtórzenia się 185 3, I | szmerów i woni, dłuższe niż kiedy godziny spędzała przed czarnym 186 3, I | milczy, w książkę patrzy, kiedy pani przyszłaś i z całego 187 3, I | przeciwnie, ale mniejsza o to! Kiedy się kocha, nie zważa się 188 3, I | kątku sobie posiedzę... Kiedy już będziesz miał czas, 189 3, I | niej natchnieniem i celem.~Kiedy drzwi otworzyły się ze stukiem 190 3, I | rozpaczliwe myśli i pytania. Kiedy młoda kobieta, której uczynione 191 3, I | milczeniu rzekła jeszcze:~- Kiedy powróci, powiedz, że proszę, 192 3, II | ostatnich dniach lipca, kiedy część zboża jeszcze nie 193 3, II | wiesz o tym, że wczoraj, kiedy panna Teresa łzawiąc się 194 3, II | sobie chciej winę przypisać.~Kiedy dzieckiem pod twoim okiem 195 3, II | pod twoim okiem rosłem i kiedy następnie ze szkół do domu 196 3, II | zaśmiał się z lekceważeniem.~- Kiedy już sam poturbujesz się 197 3, II | wpadł mu w mowę:~- Jeżeli kiedy, mój ojcze, przekonany zostanę, 198 3, II | więcej jeszcze niż wtedy, kiedy Witold pokorną jego względem 199 3, II | nieżyczliwi...~- Cóż dopiero, kiedy się ich pieprzem karmi! - 200 3, II | kraje, jak materii staje. Kiedy sam z kredką w ręku zaczniesz 201 3, II | pan zawsze żartuje! kto kiedy widział błękitną krew!...~- 202 3, II | Dwadzieścia dwa lata miał, kiedy mu ojciec umarł... matka 203 3, II | dwadzieścia dwa lata miał, kiedy stracił ojca i w sukcesji 204 3, II | zechce najpewniej wtedy, kiedy się ożeni; żoneczka rozumna 205 3, II | odnosiło się do Justyny. Kiedy po raz pierwszy usłyszał 206 3, II | dobrzy niegdyś znajomi! Ale kiedy to było! I... krótko to 207 3, II | te procesy licho wzięło!~Kiedy wchodziły do zagrody Fabiana, 208 3, II | chodził... później już, kiedy Pan Bóg nie pobłogosławił, 209 3, II | nadzieję oznacza". Co robić? kiedy choć stara, a romansowa! 210 3, II | miał ojciec jej Giecołd, kiedy jeszcze po dzierżawach chodził.~- 211 3, II | wesele córki zapraszał. Kiedy kłaniał się po wielekroć 212 3, II | nie będąc może być zacnym; kiedy z przymileniem i prawie 213 3, II | czy pan Franciszek ślepy, kiedy nie widzi, na co ja palcem 214 3, II | się śmiech Starzyńskiego.~Kiedy Justyna i Witold pod blednącym 215 3, II | głośnego czytania Teresy. Kiedy wszyscy w domu i dokoła 216 3, II | osłabienia mam szum w uszach...~Kiedy na koniec dokładnie słowa 217 3, II | moim świętym obowiązkiem... Kiedy złożycie mię do mogiły, 218 3, II | wysłuchała, i wtedy dopiero, kiedy o niezłomności oporu matki 219 3, II | siebie. Od tego wieczora, kiedy Benedykt w bramie folwarcznego 220 3, II | diabła! - zawołał Benedykt - kiedy teraz pomyślę, że i ja kiedyś 221 3, II | braci przepada, a Zygmuś, kiedy siedział za granicą, ciągnął 222 3, II | po latach niewidzenia i kiedy już poślubiłeś inna, jeszcze 223 3, II | Boże! jak ja cierpiałam! Kiedy przyjeżdżałeś do Korczyna, 224 3, II | ciebie, wypędzała mię z domu, kiedy przyjeżdżałeś... Czy wystarczyłaby 225 3, II | inną pomoc, silniejszą!... Kiedy wtedy, pamiętasz? przy wielu 226 3, II | przekleństwem mego dzieciństwa, kiedy zabijał mi matkę, a dla 227 3, II | już po zachodzie słońca, kiedy ładny jego koczyk wtoczył 228 3, II | nieznośną boleścią i trwogą.~Kiedy wchodził do pokoju matki, 229 3, II | Skazywać się na wieczny smutek, kiedy uniknąć go można, przyrastać 230 3, II | pokutujemy, swoich już nie mamy. Kiedy bank został do szczętu rozbity, 231 3, III| sczerniałej i bez blasku, a kiedy niekiedy, nie wiedzieć skąd 232 3, III| Jednak przed kilku minutami, kiedy Fabian względem nie znającej 233 3, III| im z egzekucją siędzie, a kiedy najszumniejsi i najweselsi 234 3, III| Co masz czuprynę jeżyć, kiedy niemocen jesteś! - wołali. - 235 3, III| zawołano do stołu; a teraz, kiedy i muzykanci już podjedli, 236 3, III| ludzie przyjechali. Owszem! Kiedy na Jadwiśkę czeka, to niech 237 3, III| gumnie nie smali! Hrabinia!~Kiedy zaś polkę zamienił kontredans 238 3, III| poprzeczną zmarszczką na czole. Kiedy niekiedy tylko na tańczący 239 3, III| się tam miało rozrywać, kiedy podobno nic, jak się należy, 240 3, III| i jej dziadunio, jeszcze kiedy przytomniejszym niż teraz 241 3, III| Jaśmonta uprzejmą się stała. Kiedy tak, to tak! Niechże widzi, 242 3, III| wyśpiewując:~Najpierwsze kochanie~Kiedy serce chwyci,~Radością i 243 3, III| pytał:~- Czy Antolka czuje kiedy, że miłość w serduszku mruczy 244 3, III| pojedziesz, czy napiszesz kiedy do mnie?~Czy kiedy przyślesz 245 3, III| napiszesz kiedy do mnie?~Czy kiedy przyślesz mi jaką książkę?~- 246 3, III| nie samemu, a cóż dopiero kiedy człowiek ma czym podzielić 247 3, III| Dziękuję i za dziedzictwo, kiedy od własnej żonki nieprzyrodzoną 248 3, III| języki brać, tym więcej, kiedy panna jest zacna i nic jej 249 3, III| żartem grubowatej panny. Kiedy tak, to tak. Jeżeli temu, 250 3, III| chwaląc, drugie krytykując, a kiedy niekiedy dawnemu przyjacielowi 251 3, III| Jak ja mogę być wesołą,~Kiedy zdrój w żałobie?~Jak tu 252 3, III| z ziemi podnieść czoło,~Kiedy matka w grobie?~A po zapłakanej 253 3, III| pięknie, jak to ładnie,~Kiedy żołnierz z konia spadnie,~ 254 3, III| uleczonym mógł jeszcze zostać?~Kiedy Anzelm mówił, Marta głowę 255 3, III| stojącym kotle. Przed godziną, kiedy młodzież z wysokiej góry 256 3, III| mię ubij na duszy i ciele, kiedy jednym słóweczkiem obrazić 257 3, III| nie grzech... I pies wyje, kiedy smętny...~Apostoł zaś wołał:~- 258 3, III| wołano. - Nie zawsze umierać, kiedy tłuką falą! i my, chwała 259 3, III| próżniaków i hultajów nas łajał, kiedy w gorący czas robotnika 260 3, III| i pamięć o tym, że my tu kiedy żyli, przepadnie...~Przez 261 3, IV | jak to dawno, dawno było, kiedy te dźwięki i te słowa o 262 3, IV | przedłużyć raczy, może mnie kiedy i z krzesłem w senacie powinszujesz. 263 3, IV | sercu cicho, ciemno, ponuro. Kiedy to był taki sam wieczór? 264 3, IV | dobrze - zaczął - czyż ja kiedy tego pragnąłem, czyż wymagam 265 3, IV | Młody jestem! cóż stąd? Kiedy już z życia tyle wyssałem 266 3, IV | siebie patrzali. Więcej niż kiedy czuli, jak niezmiernie kochali 267 3, IV | stupudowy spadł ze mnie, kiedy wszystko przed tobą wygadałem. 268 3, IV | tym wszystkim będziesz, a kiedy tego lata zdawało mi się, 269 3, IV | podnosiła, prawie upajała. Kiedy na koniec wstał z fotelu 270 3, IV | A jeżeli ja odważę się kiedy tam przyjechać, gdzie od 271 3, IV | Dziadunio bardzo lubi, kiedy do niego goście przyjeżdżają...~- 272 3, IV | to - odpowiedziała - że kiedy wszyscy mnie czernili i 273 3, IV | spodziewam się, że tego dostąpię. Kiedy już takie przeznaczenie 274 3, IV | już we wskazanym kierunku, kiedy go głos stryja zatrzymał.~- 275 3, V | skończyła jeszcze mówić, kiedy na wschodach ukazała się 276 3, V | jednogłośnie zawołali:~- Co? kiedy? jak? z kim? z kim?~Justyna 277 3, V | mnie przyjąć nie chciałaś, kiedy ja ciebie, jak wypadało, 278 3, V | Ucałowała ją serdecznie.~- Kiedy rozgospodarzysz się już 279 3, V | pokoju jadł śniadanie, a kiedy jedzeniem był zajęty, o 280 3, V | jeszcze mówić i opowiadać, kiedy naprzód w sali jadalnej 281 3, V | smyczek swój spojrzał.~- Kiedy tak - zaczął - to niech 282 3, V | łagodna cisza jesieni.~Kiedy Benedykt i Justyna weszli