| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] ktokolwiek 12 która 308 którasmy 1 które 273 którego 100 której 163 którejs 1 | Frequency [« »] 282 kiedy 281 znowu 275 nim 273 które 265 jest 262 pod 261 który | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances które |
Tom, Rozdzial
1 1, I | ogromną więź leśnych roślin, które tylko co i dość długo zapewne 2 1, I | jeszcze chudość jej ciała, które przecież posiadało szkielet 3 1, I | tchu, wprost przez pole, które wtedy ugorem stało, przez 4 1, II | dostatecznie zapełniały sprzęty, które, jak z kształtu i gatunku 5 1, II | długimi, basowymi krzykami, które obijały się o bór ciemny 6 1, II | gęstwinę czarnych włosów, w które podczas rannej przechadzki 7 1, III| młodość jego ojca, tym czasom, które światła swe i wzloty otrzymywały 8 1, III| także rodowe skłonności, które nie zawsze, ale często jak 9 1, III| ludzkie - biedne te gąbki, które stosownie do drzewa, na 10 1, III| Może ono i miało skrzydła, które w atmosferze gnijącej do 11 1, III| użył i jakimi były pobudki, które ją rozpowszechniły, trudno 12 1, III| niezmiernych urodzajów na te kije, które w koła gospodarstw wszelkich 13 1, III| owych ogrodowych upiększeń, które przed ożenieniem się swym 14 1, III| obchodzę się bez wielu rzeczy, które są tym dla duszy, czym chleb 15 1, III| i tych zielsk dzikich, które na ścierniach czepiają się 16 1, III| rozczarowania i zawodu, które czyniły ją smutną i - chorą. 17 1, III| dolegliwości, osłabienia, które zawsze przewidywała z daleka, 18 1, III| ale potrzebuje błyskawic, które by nią wstrząsały... Ja 19 1, III| przy mnie choć jedno serce, które by uderzało razem z moim 20 1, III| jej napełniły się łzami, które przecież powściągnęła, i 21 1, III| postąpił krok naprzód; oczami, które kiedyś błękitne być musiały, 22 1, III| jakieś mgliste wspomnienia, które mu sprowadziły twarz i słowa 23 1, III| przemieniają się w szczypawki, które przy lada poruszeniu kąsają 24 1, III| ku białym, małym motylom, które wleciawszy przez otwarte 25 1, III| głośnych i dalekich sprawach, które coraz więcej wydawały mu 26 1, IV | błyszcząca od dżetowych ozdób, które ją okrywały, dała znak wstania 27 1, IV | dostrzegalnymi zmarszczkami, które zbiegały się w drobne snopy 28 1, IV | Spod schylonego czoła, na które zbiegło mnóstwo zmarszczek, 29 1, IV | by nie odgadł męczarni, które przez kilka dni poprzednich 30 1, IV | zwróciła się ku dwom sąsiadkom, które zapytywały ją o jej słabe 31 1, IV | płomienie. Z żywością i zapałem, które widocznie zwyciężać musiały 32 1, IV | istotnie ku gronu panien, które wielkim półkolem obsiadły 33 1, IV | ściągnęły się nad oczami, które znudzone, znużone, napełniały 34 1, IV | globusu. Jedna z tych pań, które ciągle ciche uwagi nad wszystkim 35 1, IV | dziewiczości spojrzenia i ruchów, które ją czyniły zupełnie podobną 36 1, IV | trudniejszym; sztuczne podniecenie, które z rana uczyniło ją żywą 37 1, IV | Czuła się zwierzeniami, które jej czynił, obrażoną, ale 38 1, IV | wlepionym w nią spojrzeniem, które zdawało się ją osypywać 39 1, IV | dziewiętnastoletnie serce, które spojrzenie to jej posyłało, 40 1, IV | same spojrzenie, jak te, które raz już, przed kwadransem, 41 1, IV | jednym z tych spojrzeń, które z namiętnych i wymownych 42 1, IV | nie cofniesz tych słów, które tylko co powiedziałaś?... 43 1, V | wrząca życiem niewidzialnym, które ją napełniało mnóstwem szelestów, 44 1, V | wszystkich wydarzeń i wzruszeń, które zazwyczaj stanowią wątek 45 1, V | więc wzrokiem i słuchem, które stały się nagle bardzo przenikliwymi, 46 1, V | pustce rozpalić płomię, które już raz tak srodze opaliło 47 1, V | szły naprzód. Lejce tylko, które mu plecy opasywały, ściągnął 48 1, V | wyprostował się, na konie, które były stanęły, cmoknął i 49 1, V | pleców i cmoknął na konie, które weszły na nieszeroką, trawą 50 1, V | bławatkowy szafir jej oczu, które pod brwiami kasztanowatymi 51 1, V | boru. Promienie słońca, które pochylało się już do zachodu, 52 1, V | kierunek, lejce podjął i konie, które głosowi jego posłuszne były 53 1, V | milczał. Pomimo usiłowań, które czynił, aby okazać się grzecznym 54 1, V | strasznych chorób nerwowych, które dla samej nauki do określenia 55 1, V | zupełnie taki sam, jak te, które miały na sobie Domuntówna 56 1, V | łagodnego wdzięku, a w oczach, które na chwilę oderwała od ziemi, 57 1, V | dwa ciężkie wiadra z wodą, które przed chwilą na plecach 58 1, V | spojrzała na czerwone ręce swe, które wzdłuż jej kraciastej spódnicy 59 1, V | za te... nieprzyjemności, które on mówił o panu Korczyńskim?~ 60 1, V | że pomimo zdrowia i siły, które z niej całej uderzały, należała 61 1, V | należała do organizacji, które rychło głodnymi sercami 62 1, VI | pomiędzy sobą te zagrody, które nie stały w szeregu prosto 63 1, VI | postępując. Kilkadziesiąt domów, które okrążała albo przez których 64 1, VI | kilkaset istot ludzkich, które wszystkie u końca tego dnia 65 1, VI | ozywał się tętent koni, które chłopcy wyprowadzali na 66 1, VI | nieprzytomnego przerażenia, które objawiało się także w widocznym 67 1, VI | płatami śniegu bielejącej, które za podścielisko swe miały 68 1, VI | wody zniknęły od dawna, ale które dotąd jeszcze wilgocią przejęte 69 1, VI | jelenie, daniele i sarny, które ze stad wielkich łatwo ubijać 70 1, VI | towarzyszkę aż z miasta Grodna, które podtenczas, dla przyczyny 71 1, VI | tym końcu także są rzeczy, które walor mają...~Głośniej trochę 72 1, VI | panowie, a każden z koni, które pod sobą mieli, piękniejszy 73 2, I | zastępowała je coraz innymi, które z ganku przynosiła. Miała 74 2, I | ręką gorącą od hładyszy, które w tej chwili od ognia odstawiała, 75 2, I | sprzeczki czy napomnienia, o które znowu ona wcale nie dba. 76 2, I | związywanie u trzewików tasiemek, które były przyczyną upadku. ~- 77 2, I | wołania matki i sióstr, na które przecież był głuchy, z rozrzuconymi 78 2, I | że to srogie mentorstwo, które zmuszoną była względem dzieci 79 2, I | zbliżających się żniwach, które znacznego wydatku na robotnika 80 2, I | tasiemkami od trzewików, które ciągnęły się po ziemi. Mniejsza 81 2, I | spostrzegła nieporządki, które ją zawstydzały. Kwieciste 82 2, I | pośpiechem zamykała drzwi, przez które widać było sypialny pokój 83 2, I | dla mnie wyjście, przez które uciekam od ciężkiej nudy, 84 2, I | zaczęły wyrażenia grube i które dla siebie za niewłaściwe 85 2, I | krótko uciętymi włosami, które przy każdym jej kroku w 86 2, I | rzetelne .przywiązanie, które dla ciebie, kuzynko, powziąłem.~ 87 2, I | mówi o takich rzeczach, które ją zajmują, ma takie ogniki 88 2, I | odgadywał z nich to życie, które w nim płynęło wiecznie tym 89 2, I | swą pracę wynagrodzenie, które by znakomicie podniosło 90 2, I | dochodów i inne różne zyski, które teraz leni się przypominać 91 2, I | siedzące w kotuchach kury, które przecież stanowisk swych 92 2, I | wsi, szła gromadka kobiet, które od plecia warzywnych ogrodów 93 2, II | jej upadł na snop roślin, które przyniosła Justyna i na 94 2, II | głosem te stare pieśni, które z dala od dworu unosiły 95 2, II | wzrokiem i mówił takie rzeczy, które usłyszeć ona pragnęła zawsze 96 2, II | dłońmi przy ciskała serce, które biło tak, że o parę kroków 97 2, II | ubrana od Darzeckich... które stroją się...~W tej chwili 98 2, II | sympatie, te najlepsze chęci, które uczuwa dla swoich bliskich, 99 2, II | wszystkich pięknościach, które czasem w wielkim mieście 100 2, II | zachwiała...~Wzburzeniu, które szeroką pierś jego podnosiło, 101 2, II | dążenia, tak, dą-że-nia, które są naszym życiem, których 102 2, II | eksplikował się z przyczyn, które tę wypłatę czynią dla niego 103 2, II | istniejących, a także takich, które by tylko istnieć mogły; 104 2, II | wycinanych lasach; o zyskach, które on sam spodziewa się osiągnąć 105 2, II | nalegania i tych strat, które poniesie, za złe mu nie 106 2, II | słuszność, ale są znowu względy, które...~Umilkł i zamyślił się 107 2, II | się z sobą głosy panienek, które na trzech krzesłach w rząd 108 2, II | odmawiając śniadania, na które zapraszał go Benedykt, wymawiając 109 2, II | Zygmuncie i nowym zajęciu, które ten młody człowiek dla siebie 110 2, II | człowiek dla siebie znalazł, a które raz jeszcze świadczyło o 111 2, II | cisnęło mu się na usta, które kilka razy zadrżały, otworzyły 112 2, II | sobie nie zadał był nigdy i które dlatego właśnie sprawiło 113 2, II | grzechów nie popełniły, za które czułbyś się w prawie wysyłać 114 2, II | mój ojcze, konsumentki, które z pewnością nic nigdy dla 115 2, II | kobiety, ale światowe sroki, które w swoich ptasich główkach 116 2, II | ojcowskim domu mnóstwo rzeczy, które dawniej wcale go nie raziły, 117 2, II | utkwione miały wyraz pytania, które może powtarzało się w jej 118 2, II | Mówił to ze wzruszeniem, które małe, świecące jego oczka 119 2, II | się jakby z upojenia, w które go zbliżenie się do sąsiadki 120 2, II | wzniosłości i gorącości uczucia, które Różyca do tak nadzwyczajnego 121 2, II | kilkanaście drobniutkich płatków, które rozsypały się za oknem i 122 2, III| świata. One też to były, które go uczyniły złotym; ich 123 2, III| długich, kłosistych łodyg, które na rozciągniętym powróśle 124 2, III| dzikich i pachnących, po które zawsze sięgała chciwie okiem 125 2, III| ze źrenicami przygasłymi, które wilgocią zachodziły. Z dziwnym 126 2, III| policzki i nawet białka oczu, które niepohamowaną złością zagorzały. 127 2, III| Jan oddając Adamowi widły, które mu z rąk był wydarł ocierał 128 2, III| darowywać, ale my biedne mrówki, które swój gniew mają, gdy krzywdy 129 2, III| ale chciał ukryć płomienie które mu czoło, policzki, uszy 130 2, III| zachichotała z mimowolnych stękań, które niekiedy wydzierały się 131 2, III| unikał, lecz tłumu i gwaru, które znać sprawiały mu dolegliwą 132 2, III| jakimikolwiek były myśli, które w chwili jakiejś napełniały 133 2, III| rozmowach z ludźmi i radach, które pan dajesz. Ot, wczoraj 134 2, III| jemu daną, a my kamieniami, które nogami potrącać i odpychać 135 2, III| dzikich kwiatów i ziół, które jedne po drugich kobiecie 136 2, III| ściekły na dwie ogniste plamy, które przy ostatnich słowach wybiły 137 2, IV | posunął ku niej wiosło, na które z głuchym, stuknięciem osiadła. 138 2, IV | piasków i małych tumanów, które tu i ówdzie wzbijały się 139 2, IV | miejsce zobaczył, przez które kiedyściś z wielką kompanią 140 2, IV | miejsce tych ptasich wrzasków, które rozlegały się we dnie, po 141 2, IV | jego swych szarych źrenic, które spod czarnych rzęs i brwi 142 2, IV | długo patrzył na kilka łez, które jedna za drugą, cicho i 143 2, IV | ognistych i strzelistych chwil, które serca, nawet maluczkich, 144 2, IV | wzdychania i jęki podobne tym które wydają wiatry w ciasnych 145 2, IV | widziała tych błyskawic, które z nieba ideałów zlatują 146 2, IV | naprzód z doświadczeń życia, które serce jej opustoszyły z 147 2, IV | jakichś myśli i dążeń czasu, które ją z dala dotknęły; może 148 2, IV | wszystko zaś dnie i lata, które upływały marnie, bezczynnie. 149 2, IV | młodości, zdrowia i sił, które ją porywały, prawie niosły 150 2, IV | była w wielkim mieście, które sprawiło na niej wrażenie 151 2, IV | zupełnej życiowej nicości, które ona sobą przedstawiała. 152 2, IV | teraz patrzał na niebo, które nad drzewami tu i ówdzie 153 2, IV | szlak rzeki, na małe czółno, które pod silnie przyciskającym 154 2, IV | światłem gałęziach drzew, które u góry rosły, tańczące z 155 2, IV | nieskończona dla tego serca, które tak prosto i szczerze słało 156 2, V | dopytywała się o cenę sukien, które na sobie miały, kto je szył, 157 2, V | używają inszych jak te, które utkają same, a która więcej 158 2, V | z mnóstwem zmarszczek, które snopem leżały pomiędzy brwiami 159 2, V | mnóstwa świętych obrazków, które nad łóżkiem ścianę okrywały, 160 2, V | rzeczy niejeden raz mówiła, które o wzajemności upewniają. 161 2, V | obchodzeniu się, ani w zamiarach, które objawiała, smaku żadnego 162 2, V | robią się takie zmarszczki, które nigdy zupełnie nie znikną. 163 2, V | żyjąc.~- Te wiatry okrutne, które mnie drogę życia zabiegły, 164 2, V | spuszczała z Justyny oczu, które coraz więcej zapalały się 165 2, V | dzwoniły u jej czerwonych rąk, które gwałtownymi, ruchami splatała 166 2, V | śnieżnych, malutkich motyli, które na skrzydłach z krepy jakby 167 2, V | potwierdzenie świadectwa, które tyle już razy wydawało mi 168 2, V | uniesienia jego młodości? które wyrył czas przez dwadzieścia 169 2, V | gadam, wszystkie nowiny, które ją interesować mogą, opowiedziałam, 170 2, V | innych, dla siebie te tylko, które w prezentach od krewnych 171 2, V | własny, i za te dzieciaki, które by może pieszczotami życie 172 2, V | donośne pianie koguta, które rozległo się blisko domu, 173 2, V | uchem łowiła kogucie piania, które teraz słabym odgłosem dochodziły 174 2, V | Były to promienie słońca, które wytryskując zza różowego 175 3, I | w uczuciach i dążeniach, które młodość jego napełniły, 176 3, I | z wyjątkiem ośmiu lat, które jej u boku męża i w jego 177 3, I | moralne, a może i fizyczne, które na jej twarzy od razu zgasiły 178 3, I | szkiców, studiów, kopii, które w różnych porach życia rzucał 179 3, I | troskliwością zgromadzane i które by każdemu bystremu oku 180 3, I | całe umeblowanie pokoju, które składało się ze sprzętów 181 3, I | obcy ale część sprzętów, które ją tam otaczały, znacznym 182 3, I | i zgromadzanie środków, które je czynią możliwym, stawało 183 3, I | przywyknień ciała i ducha, które przez całe już następne 184 3, I | właścicielce ich okazując. Zamiary, które względem niej żywił, najbliższym 185 3, I | swatów było jej własne serce, które za rozkochanym w niej człowiekiem 186 3, I | męczeństwa za ideę poniesionego, które w jej osobistym życiu tak 187 3, I | archeologiczne poszukiwania, które przez tygodni kilka gorączkowo 188 3, I | wykwintnym letnim ubraniu, które czyniło go podobnym do obrazka 189 3, I | jednym z ustępów jego życia, które rysowane, malowane, fotografowane 190 3, I | długich spostrzeżeń i uwag, które od czasu stałego osiedlenia 191 3, I | twierdzące odpowiedzi na pytania, które jak przeraźliwe błyskawice 192 3, I | i krzewiastych zarośli, które tę łąkę czyniły podobną 193 3, I | kosztownym, w płytkim obuwiu, które połyskiwało na słońcu, i 194 3, I | wprawdzie, drobnego, ale które stanie się przerwą w nudzie 195 3, I | prócz chłodu i zniechęcenia, które gniotły go od dawna. Oglądał 196 3, I | olch i zmierzał ku okopom, które łańcuchem niskich wzgórzy 197 3, I | wytrwale stawali nad wzgórzem, które kilkunastu najemników rozkopywało, 198 3, I | w ścianach swego domu, w które bez pozwolenia jego wejść 199 3, I | słabych i niedokrwistych, które raz błysnąwszy nie wracają 200 3, I | zawołała.~Ironia i złośliwość, które wrzały w niej przed chwilą, 201 3, I | zdolności starannie rozwijane i które w przyszłości wzrastać jeszcze 202 3, II | narzeczonego i myśli o wekselach, które wyda jej ojciec, mnóstwo 203 3, II | podniósł i cmoknął na konie, które żniwiarkę ku stajni pociągnęły.~ 204 3, II | dziwaczne usposobienia, które i dla bydląt wyrozumiałość 205 3, II | też i w bramie ogrodzenia, które dziedziniec folwarczny z 206 3, II | trzydzieści rubli na rok, które zmniejszają się przy każdej 207 3, II | kieliszka tanie francuskie wino, które na korczyńskim stole zjawiało 208 3, II | pogłoski i opowiadania, które krążyły go okolicy od przybycia 209 3, II | przybycia do niej Różyca i które mieszkańców tych stron ciężkim 210 3, II | wielkie, cudowne szczęście, które ci prorokuję, posiędziesz, 211 3, II | te wielkie bogactwa, które takie frukta rodzą, te... 212 3, II | widocznie połknąć wyrazy, które wydzierały mu się z gardła, 213 3, II | nie dosłyszał. Ze słowami, które ojciec jego u końca wieczerzy 214 3, II | pod srebrnymi topolami, które na jego strzechę i jedyny 215 3, II | przymierzała z uszczęśliwieniem, które dziwne w niej sprowadzało 216 3, II | lekka żołądkowe kurcze, które uspokajała lekarstwami i 217 3, II | kształtom i delikatnym rysom, które jej w rozrzewniający sposób 218 3, II | obezwładnioną i zębami, które od alteracji srodze się 219 3, II | ale może zagojenia tych... które...~Ręką machnął.~- Ale - 220 3, II | Zygmuncie? Te moje ręce, które w swoich chcesz trzymać, 221 3, II | mną a tobą stanęły łzy, które zobaczyłam w oczach twojej 222 3, II | okno patrząc. Wyznania, które czyniła, zawstydzały ją 223 3, II | Klotylda jest dzieckiem, które uszczęśliwić można cackami, 224 3, II | raz na zawsze, że z uczuć, które miałam kiedyś dla ciebie, 225 3, II | Czuć było, że to dziecko, które tam, na dole wielkiego domu, 226 3, II | tym, aby sprzedała Osowce, które były dziedziczną jej własnością, 227 3, II | wynagrodzenia braków, na które się skarżysz, nie możesz 228 3, II | namiętnie cię kochające dziecko, które w słońcu twojej miłości 229 3, II | minut panowało milczenie, które przerwał stłumiony głos 230 3, II | rysów, kilku grubymi łzami, które powoli stoczyły się po jej 231 3, III| ciemnych, długich kapot, które nosili najstarsi, na kształt 232 3, III| wielką siłą ramion i okiem, które, acz na ciasne widnokręgi, 233 3, III| Jaśmont uczynił poruszenie, które go ze zbitej w ścisk kampanii 234 3, III| paro, ie kilka moich myśli, które w następującej zawrą się 235 3, III| dalszych słów drużbanta, które też dobitniejsze jeszcze 236 3, III| zaznajamiał z Siemaszczankami, które trzymając się pod ręce nową 237 3, III| połyskiwały; zresztą, pannom, które go kilka razy zaczepiły, 238 3, III| słyszała i z czułych wejrzeń, które rzucał na nią, miarkować 239 3, III| zrozumieć i kochać te zadania, które kobieta oświecona i szlachetna 240 3, III| czółenkiem... własnym, tym samym, które nas do Mogiły zawiozło.~- 241 3, III| mogły te stare wspomnienia, które ich ku sobie pociągnęły. 242 3, III| ścigających szlaki blasków, które za łodziami to powstawały, 243 3, III| wschodzi. Może te słońce, które nam smętnie świeciło, dla 244 3, III| Witold Siemaszczankom, które trzymając się pod ręce w 245 3, III| przeciągało swoje pługi i brony, które też pod jego chłodnym strumieniem 246 3, IV | zjechali się na wesele, na które poszła panna służąca, Zofia.~- 247 3, IV | słuchać tych dźwięków i słów, które wzbijając się spod stóp 248 3, IV | opis zabaw i przyjemności, które przez ostatnią zimę napełniały 249 3, IV | najwyższych myśli i podbojów, na które w ciężkiej, wiekowej pracy 250 3, IV | ratunek dla krwawych cierpień, które lasem rąk do nieba o pomstę 251 3, IV | przysłano, skargi i obwinienia, które szumiały mu jeszcze w uszach 252 3, IV | nadaremnych porywów i złorzeczeń, które wrą nam w piersiach! Młody 253 3, IV | zarysy zmarszczek na czole, które, według praw natury, jaśnieć 254 3, IV | to inne morze cierpień, które zalewając nam serca i gardła 255 3, IV | ideały... te... to, tamto... które tych błaznów do takich nawet 256 3, IV | ogromnym westchnieniem, które jak wicher do samego nieba, 257 3, IV | Ale tym razem z ciemności, które mu przed oczami zapadły, 258 3, IV | leży!~Teraz dopiero te łzy, które napełniały mu oczy, spadły 259 3, IV | niezmiernie kochanym, a które mu dziś w oczy rzuciło gradem 260 3, IV | usty scałował grube łzy, które po tej twarzy ściemniałej, 261 3, IV | aby poddać się woli bab, które by z mego dziecka zrobiły 262 3, IV | chodząc zapraszały na jadło, które według zwyczaju ich kosztem 263 3, IV | zamaszystości w postawach i ruchach, które początek zabawy obudzał. 264 3, IV | kończyła napełniać go skarbami, które z sobą uwieźć miała: kraciastymi 265 3, IV | ściernią, obok ogromnych ostów, które kupą rosły, wysokością prawie 266 3, IV | przygasły te wielkie blaski, które każdy rys i każde drgnienie 267 3, IV | spływać zaczął od gwiazd, które stopniowo pozapalały się 268 3, IV | pani echu powie te imię, które dla pani najmilsze jest 269 3, V | płaszcz, naśladujący te, które tego lata nosili Darzecki 270 3, V | znasz dobrze tego życia, na które się decydujesz...~- Poznałam 271 3, V | dla biednych dziewcząt, które ani hrabinami, ani doktorkami 272 3, V | czarne, bystre, ogniste oczy, które z kolei napełniały się wyrazem 273 3, V | jest te... głupstwo, na które pan dobrodziej pewno pozwolenia