Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
poczytywal 3
poczytywala 2
poczytywana 1
pod 262
poda 1
podac 3
podaj 4
Frequency    [«  »]
275 nim
273 które
265 jest
262 pod
261 który
258 tam
256 pani
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

pod

    Tom, Rozdzial
1 1, I | zrównał się ze stojącymi pod wierzbą kobietami, woźnica 2 1, II | to panu Kirle, który mię pod tym względem oświecił...~- 3 1, II | dopuszcza... do niczego... Pod pantoflem siedzę po uszy... 4 1, II | płytami zwane. Jeden za drugim pod ciemną ścianą boru wieńczącego 5 1, II | przeciwległym wybrzeżu, pod gęstym borem, chodzili ludzie 6 1, II | żywo podjął Korczyński - pod tym względem wszystkie strony 7 1, II | przebiegło skórę czaszki, pod przerzedzonymi i ufryzowanymi 8 1, II | rozwartym szlafroku i zupełnym pod nim negliżu stał na środku 9 1, II | ręki albo podłożeniem dłoni pod łokieć dopomagał towarzyszowi, 10 1, II | zniknęli, z boru wybuchnęła i pod same zda się obłoki wzniosła 11 1, III| wytwarzającym gotowe dostatki, pod skalistym sklepieniem rozpęd 12 1, III| Potem wyjął jeden z listów pod ciężkim przyciskiem leżących 13 1, III| jak i ja!"~Odkładał list pod przycisk myśląc, że dziś, 14 1, III| siedziała nie kobieta, z którą pod jednym dachem żył już od 15 1, III| sypialni swej, aby zawsze mieć pod ręką lektorkę, powiernicę 16 1, IV | posypała się młodzież płci obu pod przewodnictwem dwudziestoletniego 17 1, IV | Justyna wsunęła mu rękę pod ramię. Poszli za innymi, 18 1, IV | z postaw i ruchów, nic pod względem wykwintności nie 19 1, IV | zdaje, że jest bardzo źle pod każdym względem i że panowie 20 1, IV | tak... na przykład... pod względem oświaty... moralności; 21 1, IV | Odpowiedziałbym, że stoi on pod tymi wszystkimi względami 22 1, IV | dosięgały skóry czaszki pod rzadkimi, ufryzowanymi włosami. 23 1, IV | synowczykowi poduszeczki pod boki podkładała i geniusz 24 1, IV | pierwszy Darzecki, który pod grubą kolumną zieleni sztywnie 25 1, IV | a już n1i drugi o grunt pod leśnictwem wytoczyli!...~- 26 1, V | drugą jeszcze namiętność. Pod złotawym, a potem już siwiejącym 27 1, V | majątek mniej dbała chociaż i pod tym względem, pomimo rzetelnego 28 1, V | rozpacz, a potem policzkiem, pod którym uczuła, że jest dumną 29 1, V | wyszła ze zbożowej puszczy i pod gruszą stanęła. Z jednej 30 1, V | Usta mu otworzyły się i pod złotawym wąsem ukazały śnieżne 31 1, V | jakże - odpowiedział.~- Pod pszenicę?~Rzucił na nią 32 1, V | triumfującym, białe zęby mu pod złotawym wąsem błysnęły. 33 1, V | bławatkowy szafir jej oczu, które pod brwiami kasztanowatymi zaświeciły, 34 1, V | białego kminku; tu i ówdzie pod grzędami wyrastały czerwone 35 1, V | ławka, przy ścianie domu pod dwoma oknami stojąca, z 36 1, V | Wzrokiem twarz jej omijał, a pod krótkim, siwiejącym wąsem 37 1, V | przechylała się trochę na bok pod tym ciężarem i jedno ramię 38 1, V | Siedzieli znowu na ławce, pod ścianą domu, ale dokoła 39 1, V | się czoło kobiece; oczy pod czołem tym umieszczone przez 40 1, V | ramię wziąwszy do ławki pod domem stojącej prowadził. 41 1, V | stanęły w ogniu. Stojąc pod sapieżanką, o pień jej plecami 42 1, V | nią iść trzeba i nieść pod górę.~- Toteż, zimową porą 43 1, V | ładny?~I koszyk z wiśniami pod samą prawie twarz przyjaciółki 44 1, VI | jeszcze, tuż przy płotach albo pod ścianami świrnów i stodół, 45 1, VI | płoty, prześlizgiwały się pod ścianami, urywały się, znikały 46 1, VI | z rozweselonymi twarzami pod zsuniętymi na tył głowy 47 1, VI | wykrzykiwane rozlegały się daleko. Pod gęstymi warzywami śmigały 48 1, VI | dziewczyny rumieniącemu się pod wetkniętą we włosy nagietką. 49 1, VI | we włosy nagietką. Czasem pod ścianą domu kilka podstarzałych 50 1, VI | starzec powoli przeszedł pod szeregiem wysokich lip. 51 1, VI | spojrzenia. Prędko przesunął się pod samą ścianą jakiegoś świrna.~- 52 1, VI | to zielone i tajemniczo pod sklepieniami liściastej 53 1, VI | rozpościerała się leszczyna, a pod miękką pościelą, którą tworzyły 54 1, VI | kryształowa szyba przebłyskiwała pod sklepistym pokryciem leszczyny 55 1, VI | i osypanej igłami sosen. Pod sosnami i gruszą coś czerwieniało, 56 1, VI | oddzielały się wzajem od siebie pod ciemnym pokryciem koron 57 1, VI | gadania nie ma!~Nigdy jeszcze pod siwiejącym wąsem nie uśmiechał 58 1, VI | przed ludźmi, a żyć tylko pod boskim okiem. Całej pewności 59 1, VI | mogą, a najlepiej im będzie pod jednym boskim okiem pozostawać. 60 1, VI | bawoła skryć byłoby można, i pod tym dębem zbudowali sobie 61 1, VI | przyszedł i on położył się pod dębem, z oszczepem i łukiem 62 1, VI | przez się szukały przytułku pod dachem numy. Podczas ze 63 1, VI | cienistościach tej puszczy, pod okiem jednego Boga. Jeden 64 1, VI | blade oczy pobłyskiwały pod wielką czapką. Obejrzał~ 65 1, VI | sto par wołów orało pole pod przyszły zasiewek, a śród 66 1, VI | tron swój wstąpił. Koń był pod nim arabski, ognisty, z 67 1, VI | a każden z koni, które pod sobą mieli, piękniejszy 68 1, VI | ciemnej jakiej puszczy i pod dach jakiej ubogiej numy, 69 1, VI | i wyobraźnia ukazała jej pod gwiazdami postać kobiety 70 2, I | schodki na strych wiodące; pod ścianami stały proste, drewniane 71 2, I | Było to w jej rodzinie pod każdym względem wyjątkowe 72 2, I | do nich należał, a teraz pod dach był uprowadzonym, śmiały 73 2, I | przedmioty, jak mahoniowa komoda pod ścianą, dwa olejne portrety 74 2, I | stron obu. Wołowszczyzna pod zarządem życzliwego krewnego 75 2, I | zamyślenie wsunęła rękę swą pod ramię towarzysza. Powoli 76 2, I | chmurnymi trochę oczami pod dziecinnym czołem; ona szła 77 2, II | proszę iść do doktora!...~Pod ściągniętymi brwiami oczy 78 2, II | osiodłany wierzchowiec stał już pod gankiem. Była to pora żniw, 79 2, II | Korczyńskich trzymając się pod ręce chodziły wyprostowane 80 2, II | panienki. Trzymając się pod ręce drogę dwom rozmawiającym 81 2, II | którego oczy iskrzyły się pod ściągniętymi brwiami, do 82 2, II | dokończył: - Szwagier ma pod tym względem rację, najzupełniejszą 83 2, II | swego nosa, który zadziera pod obłoki dlatego, że ma większy 84 2, II | jechać, to proszę teraz, bo pod wieczór może deszcz spadnie...~- 85 2, II | dobrze?~I już skrzypce pod pulchną brodę podłożywszy 86 2, III| jak żona Ładysia z chatki pod dębem stojącej, nie miała 87 2, III| od dzięcieliny, ku domowi pod sapieżanką stojącemu dążył. ~ 88 2, III| czerwone i żółte kwiaty; pod jedną ścianą stojącego jeszcze 89 2, III| komina i ogrodu, stojącej pod dębem, i jego żona chłopka.~ 90 2, III| których opowiadała jego matka. Pod okrywającą je czerwoną ogorzałością 91 2, III| jaki wydawały łamiące się pod sierpami kłosy i z ziemi 92 2, III| z parowu Jana i Cecylii pod dachem ich parę wieczornych 93 2, III| jej łona przypaść miała.~Pod rękami coraz gorliwiej pracujących 94 2, III| kłosistym, żółtym, sprężyście pod. stopami jego uginającym 95 2, III| tej chwili Justyna, która pod dyrekcją starej kilkanaście 96 2, III| lata razem żyć w tym domku pod sapieżanką albo w tamtym 97 2, III| sapieżanką albo w tamtym pod lipami, który ona jemu bogatym 98 2, III| idę do moich snopków, co pod laskiem na mnie czekają, 99 2, III| domy, a za nim biegł też, pod płotkami prześlizgiwał się, 100 2, III| krótki kwadrans upaść miało pod sierpami żniwiarek. Starzyńska 101 2, III| kiedym jeszcze malcem będąc pod sekretem przed Julkiem wybrał 102 2, III| dzień przesiedziałem, tam pod laskiem, i tak nagadałem 103 2, III| prostować zbolałe plecy pod odzieżą, na której ciemniały 104 2, III| ironicznym uśmiechem drgnęły pod płowym, siwiejącym wąsem.~- 105 2, III| kamienne koło zaturkotało pod jej rękami.~Oparty o odrzwia 106 2, III| śmiechem, że na ziemi pod piecem przysiadła.~- Cha; 107 2, III| lekka zaróżowiona twarz jego pod wielką, baranią czapką okrywała 108 2, III| u ściany domu stojącej, pod sięgającą dachu, ogromną 109 2, III| wytkaną kołdrą, prosty stół pod oknem, zielona skrzynia, 110 2, III| obrazy: najwyżej, prawie pod sufitem, Ostrobramska Maria 111 2, IV | gruba, rozłożysta topól. Pod topolą stanęła, pochyliła 112 2, IV | donośnie zawołał.~Woda pod dotknięciem wiosła zaszumiała, 113 2, IV | gasły, a w błękitach wody, pod delikatnym rysunkiem drobnych 114 2, IV | odbicia przepływających pod niebem chmur. Nie były to 115 2, IV | twardej, gorącożółtej gliny. Pod tym gzymsem ciemniały otwory 116 2, IV | tego dwa konie osiodłane i pod pagórkiem tym stojące z 117 2, IV | kolorem świeciły, a konie pod nimi podnosiły się równo, 118 2, IV | do lasu piasek twardniał pod ich stopami; szli teraz 119 2, IV | było cień jakiś wstępujący pod górę to prędko, to pomału, 120 2, IV | nieprzytomności wodząc. Nogi pod nim trzęsły się i z włosów 121 2, IV | nieskończoność, znikając pod gęstwinami i odrodzonym 122 2, IV | nieustannie przysłaniany sunącymi pod nim chmurami; w dole okrywała 123 2, IV | i widłaków. Tu i ówdzie pod krzakami i śród niskiej 124 2, IV | bielała pleśń ziemi. W głębi, pod ciemną kolumną kilku splecionych 125 2, IV | przyśpieszył.~Suche, czarne szyszki pod stopami ich zatrzeszczały, 126 2, IV | ich kości dar wiecznego pod ziemią gorzenia i wyrzucania 127 2, IV | jej zakołysała się jakby pod wpływem zdziwienia. Myślała 128 2, IV | igły jodłowe szeleściły pod jej stopami. On szelest 129 2, IV | Mogile.~- Chodźmy - rękę pod ramię mu wsuwając rzekła 130 2, IV | to ptakiem kołyszącym się pod obłokami. Dawno domyślał 131 2, IV | żółn ustało; w krzakach i pod paprociami słychać było 132 2, IV | wzdętą szarością; wrony pod nim chmurą przeleciały, 133 2, IV | przygnębienia, bo zbladła trochę i pod muślinową suknią lekki dreszcz 134 2, IV | poleci... minut dziesięć, i pod okolicą staniem. Ulewy może 135 2, IV | rzeki, na małe czółno, które pod silnie przyciskającym je 136 2, IV | szybkim ruchem zgarnął jej pod głowę wyściełające czółno 137 2, IV | Wicher szalał, ciemne chmury pod niebem białą płachtą zaciągniętym 138 2, IV | wstąpiła na górę i u połowy jej pod rozłożystą topolą stanęła. 139 2, IV | on jej i samą dobrocią. Pod gęstą mgłą deszczową z trudnością 140 2, IV | prosto i szczerze słało się pod jej stopy, upoiła jej serce. 141 2, IV | Upojona i szczęśliwa stała pod topolą upewniając go, że 142 2, IV | szeroki pas złoty, który pod tarczą słońca zdawał się 143 2, V | V~Pod otwartym oknem, na podługowatym, 144 2, V | szepnął Jan.~W głębi izdebki, pod ścianą okrytą cienkim i 145 2, V | tkanin, że uginała się pod jego ciężarem. Rzuciła go 146 2, V | szklanym kloszem. Zresztą, pod ścianami stały wysokie, 147 2, V | dostać, każdy chętliwie głowę pod niebezpieczeństwa podstawiał... 148 2, V | się ręką machnę i do chaty pod śniegiem padającym idę, 149 2, V | biedę oczy zmruż i rzuć pod nogi, a pocieszenia sobie 150 2, V | jaskółki gnieżdżące się pod okapem, cichość i spokojność 151 2, V | jeszcze nie domówił, gdy pod oknami dał się słyszeć szelest 152 2, V | i do świetlicy wróciwszy pod wielką kanapą kijem czas 153 2, V | zajrzeć w znajdujące się pod nim małe sklepienia. Ale 154 2, V | tak go śmierć od, mrozu pod samym płotem naszej chaty 155 2, V | dobrze widzieć, to trzeba pod topolę zejść - ozwał się 156 2, V | przeciętą: głęboko czarną pod długim cieniem boru, a z 157 2, V | zajęły. Cicho było wszędzie: pod niebem, w powietrzu, na 158 2, V | ciemną wstęgą rzeki a niebem, pod którym wisiały obłoki do 159 2, V | Troje ludzi u połowy góry pod topolą stojących w jednym 160 2, V | niezwykły niepokój. Nogami pod kołdrą czasem poruszała 161 2, V | z wiadrami na ramionach pod szeregiem starych lip przebiegała 162 2, V | wyszedł na ganek domu i stoi pod jego gzymsem w grube floresy 163 3, I | zwęził się i zmalał, przyszła pod tym względem do zupełnej 164 3, I | czynów. On, przy jej boku, pod jej czuwającym okiem, wzrość 165 3, I | fantastycznego nieco kapelusza. Pod jednym ramieniem trzymał 166 3, I | próbami, tu, przy tym stole, pod jej okiem dokonywanymi. 167 3, I | jej czoło zarumieniło się pod uderzającą w nie falą krwi; 168 3, I | zabłąkanego.~Teka, którą niósł pod ramieniem, zdradzała intencje 169 3, I | jak na przykład płynące pod niebem stada obłoków. I 170 3, I | wprawiał Zygmunta w zachwyt; pod jego to wpływem, zarówno 171 3, I | to wpływem, zarówno jak pod wrażeniem pięknej gry na 172 3, I | miał chmurne i błyskające pod ściągającymi się brwiami. 173 3, II | widzisz, ani uczoną, ani pod żadnym względem wyjątkową... 174 3, II | ku polu zwróciła i może pod wpływem zakłopotania, jakie 175 3, II | przypisać.~Kiedy dzieckiem pod twoim okiem rosłem i kiedy 176 3, II | półmiskom srebrne swe włosy pod światło lampy wysuwał; przy 177 3, II | zaczęło, nogi chwiały się pod nią.~- A toż co? - ze zdziwieniem 178 3, II | niewesoły jednak, gorzki raczej, pod długim wąsem mu przebiegł.~- 179 3, II | Kirłowej uproszę, byleby tylko pod opieką cioci Marty, którą 180 3, II | Prawdę powiedziawszy i pod sekretem, ojciec kazał jej 181 3, II | podwórku gankiem zwrócony stał pod srebrnymi topolami, które 182 3, II | jabłoni.~Ale z ławy stojącej pod wykrzywionymi ścianami domu, 183 3, II | Franciszku! proszę tu do nas!~Pod ścianą domu z ławy powstali 184 3, II | taki wielki krzak piwonii pod naszymi oknami zakwitnął!~ 185 3, II | gęby odejmować.~Przed ławą pod. ścianą domu stojącą na 186 3, II | stał gronu osób siedzących pod ścianą domu przypatrując 187 3, II | Gorzki uśmiech przebiegł mu pod szorstkimi wąsami.~- O jednego 188 3, II | Kiedy Justyna i Witold pod blednącym wieczornym niebem 189 3, II | sobie przygryzając, ale gdy pod gankiem tętent konia usłyszał, 190 3, II | silne kształty rysowały się pod ciemnym stanikiem, a piersią 191 3, II | wiecznie chodzić w masce czując pod nią trąd i plamy... Boże! 192 3, II | ale nie taka, co kryje się pod ziemią i wstydzi się samej 193 3, II | koczyk wtoczył się z turkotem pod kryty i brukowany ganek 194 3, II | go buntownicze myśli i że pod ich wpływem powziął jakieś 195 3, II | głód wrażeń... Prawdziwie, pod tym względem nienasycony 196 3, II | patrzeć umiem i żadnych pod tym względem iluzji sobie 197 3, II | osoby starsze mogą zostawać pod wpływem tradycji, osobistych 198 3, II | rozdzielającej z zawieszonym pod niebem zjawiskiem.~- Czy 199 3, III| dzioby. U skraju ściernisk, pod laskami, wzbijały się małych 200 3, III| Kwiaty, bardzo już rzadkie, pod gankami i oknami domów ukazywały 201 3, III| trawach brunatne lny, bielały pod blaskiem słońca rozciągnięte 202 3, III| weselu przystojne, ale że pod tym względem nie krępowała 203 3, III| twarzami w pył nie upadał pod piekielną obelgą chłosty. 204 3, III| ustawionych, na stosie desek pod stodołą, na kamieniach, 205 3, III| Siemaszczanki trzymając się pod ręce wsunęły się w grono 206 3, III| zaparskało, przegalopowało i pod gankiem domu stanęło. Pierwszy 207 3, III| konia, błyskały jeszcze pod słońcem jego złociste, kędzierzawe, 208 3, III| uczynienia z niej sali jadalnej. Pod trzema ścianami stały tam 209 3, III| uścielający szerokie pole, pod bladozłote słońce, w przejrzyste 210 3, III| środkiem przechadzały się pod ręce się trzymając drobne 211 3, III| wykonywała. Działo się to pod samą ścianą gumna lasem 212 3, III| szarańcza weselna opadła pod przewodnictwem panny młodej, 213 3, III| strony, a Franuś z drugiej pod ramiona wiedli. Wtem gwałtownym 214 3, III| Siemaszczankami, które trzymając się pod ręce nową znajomość z widoczną 215 3, III| tak często i gromko, że pod ich stopami tok odzywał 216 3, III| uliczki wychylających się pod światło latarni. Stali bardzo 217 3, III| uderzył; wydęła usta, a pod sobolowymi brwiami szafir 218 3, III| Siemaszczanki trzymając się pod ręce dokoła wspaniałej panny 219 3, III| rozhulana rozsypała się pod odkrytym niebem, na którym 220 3, III| gdzieniegdzie zupełnie ciche; pod blednącymi gwiazdami skrzydło 221 3, III| tańcem i śpiewem rozgrzane. Pod ścianą gumna na stosie belek 222 3, III| siedzieć wonno, ale głodno!~Pod świrnem zaś świeciła biała 223 3, III| głośno i wyraźnie, żadnych pod tym względem ceremonii nie 224 3, III| się to jemu z głowy wybić!~Pod gruszą stojąc prawie był 225 3, III| po paru minutach byli już pod lipami. Tu w miejscu jednym 226 3, III| tak nisko, że Justyna, aby pod nimi przebiec, pochylić 227 3, III| Jan pochylił się także i pod tym ciemnym sklepieniem 228 3, III| pozostawiali dwoje ludzi pod lipami na trawie siedzących 229 3, III| Odkąd ściemniało, siedzieli pod lipami na trawie wspólnie 230 3, III| bladych wargach Anzelma pod siwiejącym wąsem uśmiech 231 3, III| drobnymi falami pomarszczoną. Pod napowietrzną, bladozłotą 232 3, III| przeciąglej, to weselej rzucający pod niebo, w głębie boru i na 233 3, III| wtórzyły.~Na wysokiej górze pod starymi lipami siedząca 234 3, III| zaś dosięgły już stojącej pod księżycem kolumny światła 235 3, III| Siemaszczankom, które trzymając się pod ręce w towarzystwie ogromnego 236 3, III| pługi i brony, które też pod jego chłodnym strumieniem 237 3, III| sprzedać, długi pozapłacać i pod kościół z torbą pójść. Wola 238 3, III| nam wypadło? Dzieci nasze pod tymi grudkami ziemi, których 239 3, IV | głęboko. Z łabędzią szyją, pod światło lampy wyciągniętą, 240 3, IV | nadniemeńskich motylków, wzbijało się pod sufit, krążyło dokoła lampy 241 3, IV | gorzki uśmiech błądził mu pod długimi wąsami, oczy szklisto 242 3, IV | krwawą plamą na młodym czole pod wilgotną ziemią starego 243 3, IV | tracił; jak wół ze schyloną pod jarzmem głową jedną bruzdę 244 3, IV | się na ustach uśmiechem pod wąsami mruczał:~- No, tak, 245 3, IV | popatrzył. Uśmiech zadowolenia pod długim wąsem mu błądził.~- 246 3, IV | dalszą przyszłość... a potem, pod wieczór, może razem popłyniem 247 3, IV | zwojem nie dobielonego płótna pod ramieniem a dwoma w ramionach 248 3, IV | niżej, w połowie jej stoku, pod rozłożystą topolą srebrną, 249 3, IV | mogli. Jeszcze nie mogli. Pod ogorzałą skórą twarzy Justyny 250 3, IV | Śpiewnie, figlarnie echo pod koniec firmamentu poniosło 251 3, IV | tego, kto dla pani miły!...~Pod spadającymi na jej czoło 252 3, IV | łagodną, marzącą światłością. Pod srebrną topolą szemrały 253 3, IV | kosmatej czapce u szczytu góry pod rzędem lip nieruchomych 254 3, V | gość - aby jej lekko było pod sufit skakać...~Leonia szeroko 255 3, V | Justysia skakać dziś ma pod sufit?~- Z radości, panno 256 3, V | przechodził.~Na koniec podjechała pod ganek bryczka, prosta, trzęsąca 257 3, V | i upijać się! - mruknął pod wąsem Benedykt, którego 258 3, V | wdzięczną jestem temu, który mię pod niski, ale własny dach swój 259 3, V | facecja z tymi młodymi! - pod długim wąsem mruczał. - 260 3, V | odgaduję wybornie motywy, pod których wpływem szalonego 261 3, V | okrywających je obłoków, pod nim leciały stada jaskółek 262 3, V | patrzał, ale na Anzelma, który pod okapem ganku w grube floresy


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL