Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
talia 1
talii 1
talk 2
tam 258
tamci 1
tamta 8
tamte 3
Frequency    [«  »]
265 jest
262 pod
261 który
258 tam
256 pani
247 troche
246 byla
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

tam

    Tom, Rozdzial
1 1, I | chwilą więzi roślin. Były tam bujne liliowe dzwonki leśne, 2 1, I | uśmiechnęła się znowu.~- Co tam! Niech ciocia na to nie 3 1, I | przez złośliwość pewno... Co tam! Jakże to było z cholerą?~ 4 1, I | jak żółwie. Prędze, bo już tam Emilka wyrzeka pewno, że 5 1, I | głosem zadeklamowała:~A kto tam przyjdzie albo przyjedzie,~ 6 1, II | pozłotą ramach. Podłogi były tam woskowane i błyszczące, 7 1, II | powie przynajmniej, jak jest tam, gdzie pan mieszkałeś...~ 8 1, II | Cztery wiorsty uszła dziś tam i na powrót, nie odpoczywała 9 1, II | Benedykt w domu?~- W domu, tam, z gośćmi i żoną... Znowu 10 1, II | Pan Różyc... gdzieżby on tam mógł... taki wielki pan... 11 1, II | się, że nie ubrany... Co tam! tym lepiej... artyści podobno, 12 1, II | żartobliwym głosem zapytał:~- Cóż tam takiego było?~Kirło znowu 13 1, II | Już z żonatym?~- Ale gdzie tam! od dzieciństwa prawie... 14 1, II | głodny jestem... A nie wiesz tam czasem, co na obiad będzie?~- 15 1, II | Marty z samego rana, co tam na obiad będzie, ale czy 16 1, II | goście przyjadą albo co tam innego stanie się, Franek 17 1, III| się przed nimi. Hej! byłoż tam wtedy, było ruchu i tłumu 18 1, III| obszernym domu! rozlegałyż się tam gwary i krzyki płynąc w 19 1, III| falach tej rzeki! Brzmiałyż tam i huczały, w głębiach tego 20 1, III| przyjemnego nie mógł już tam usłyszeć ani zobaczyć; że 21 1, III| trochę odpocząć muszę. Niech tam sobie ekonom i robotnicy 22 1, III| zmęczona upałem.~- Ale co tam ten upał! - ręką po spoconym 23 1, III| dochodziłbym niczego i niechbym tam już mniej miał, byle tych 24 1, III| samemu ciężko... Tu załatasz, tam dziura; tu zszyjesz, tam 25 1, III| tam dziura; tu zszyjesz, tam się rozporze - i Bóg jeszcze 26 1, III| nerwów... mnie zaś - no! już tam o wszelkich rzeczach wysokich 27 1, III| nawet bez perfum i tych tam... różnych swoich szlafroczków 28 1, III| wpółwesoło, wpółgorzko.~- Jaki tam czarnoksiężnik! - odparł. - 29 1, III| miejsca przyrastał i choć jemu tam nie idzie, gdzie indziej 30 1, III| drugiego inaczej. Wiele on tam, ten brat, zapomniał; o 31 1, III| jeszcze nieszczęściem, ciężko. Tam pracy zapewne będzie wiele, 32 1, III| strasznym, co jej tu towarzyszy. Tam obok pracy będzie spokój, 33 1, III| dochodziłbym niczego i niechbym tam już mniej miał, byle tych 34 1, III| dokuczać przestanę... Niech już tam lepiej dokucza im kto inny! 35 1, III| dawno nie widziałem! Co tam ta... prawi o swojej pustyni!. 36 1, III| albo pociechy zasięgnąć! Tam miałbym blisko brata. Zmienił 37 1, III| ustawiła meble błękitne, tam pąsowe, toaletę przyozdobiła 38 1, IV | pani Andrzejowa Korczyńska, tam przyjechała, za synem się 39 1, IV | prowadzący sposób życia. Kobiety tam były w podstarzałych materiach 40 1, IV | lokajczykowi. Pozostała tam także Marta, w dniu tym 41 1, IV | i krewnych częstując ich tam cygarami. W jednym z rogów 42 1, IV | minę ma panna Teresa... ot, tam, z gardłem obwiązanym siedzi 43 1, IV | pagórków, co to wiecie, tam het, za równiną... drugie 44 1, IV | wionęły ku ziemi. ~- Co tam! - zaczął w kącie ganku 45 1, IV | życie gryziony sąsiad - co tam te Prusaki! bez Prusaków 46 1, IV | zaczął Darzecki - jakże tam jest z tym twoim procesem, 47 1, IV | babula Maksymowa dobrze ich tam dopilnuje...~Za plecami 48 1, V | obustronnie uczuwanej. Były tam ranki majowe i księżycowe 49 1, V | konia osiodławszy?~Jaworu tam nie było, ale u stóp gruszy 50 1, V | Korczyńskiego coś powiedzieć? oni tam za górką...~Odjął ręce od 51 1, V | Korczynie bywałem... ociec mnie tam brał z sobą... ale już potem 52 1, V | że panience nie zawsze tam bywa wesoło. Ludziom gąb 53 1, V | zatrzymując raźnie zawołał:~- Co tam! Ja panience powiem, że 54 1, V | wypuścił.~- A toż co? Kto tam w sadzie?~Żółty pies minąwszy 55 1, V | błyszczą... czego ty mnie tam ciągniesz?... sam idź!~- 56 1, V | jesienne... to francmadama ... tam trzy sapieżanki... tam jabłka 57 1, V | tam trzy sapieżanki... tam jabłka oliwne, zimowe papierówki... 58 1, V | kalwinki... sztetyny ... a tam ten gaik cały śliwowy...~ 59 1, V | było, że pragnął być tu i tam,~- A kiedyż jeszcze konie 60 1, V | chłopak i głośniej zanucił:~Tam on rozkoszy użyje,~Krwi 61 1, V | Może nie pójdziem ... co tam, że jeden dzień opuścim!...~ 62 1, V | noszącym słyszała, ale nie była tam, nie, najpewniej nie była 63 1, V | nie, najpewniej nie była tam nigdy. ~- A pewno, pewno... 64 1, V | Nie chciała stąd iść ani tam wracać. Co ona tam będzie 65 1, V | iść ani tam wracać. Co ona tam będzie robić? Znowu sztywnie 66 1, V | własnego wzruszenia! Po co tam ona? komu potrzebna? Kto 67 1, V | potrzebna? Kto jej powrotu tam pragnie? A jeśli pragnie 68 1, VI | sprawę im zdawał. Słychać tam było wykrzyki jego :~- Bóg 69 1, VI | tego samego Ładysia, co tam stał z Fabianem i z chłopska 70 1, VI | łagodnych stokach, rosły tam olszynowe i brzozowe gaje, 71 1, VI | wodami przejętych. Leżały tam wielkie, wilgotną pleśnią 72 1, VI | leszczyn uplątane, wysoko tam kwitły błękitne cykorie, 73 1, VI | drobnych liści, wyrastały tam z ziemi okrytej rzadką trawą 74 1, VI | godłami i figurami. Były tam białym pokostem powleczone 75 1, VI | Tylko nazwiska nie było tam żadnego. Z bezimiennego 76 1, VI | wspaniałość i piękność. Ale jak tam było z ich początkiem wszystko 77 1, VI | i bobrowniki; w inszych, tam gdzie stały lipowe lasy, 78 1, VI | bawoła, karmną świnię i co tam zresztą kto miał. Chaty 79 1, VI | boku swej pani. Wszelako tam bywało: ciężko i mile, straszno 80 1, VI | osad dowiedzieć się, jakże tam czyniły się takie cuda. 81 1, VI | przyczyny mnóstwa rosnących tam ogrodów, po rusińsku Horodnem 82 1, VI | własnym wiary nie dając. Tam, kędy dawniej panowała dzicz 83 1, VI | może ten młody Michał, co tam stał wystrojony, z wąsami 84 2, I | się one jak wióry i żeby tam nie wiedzieć ile razy na 85 2, I | się za nią po ziemi. Jak tam przecież było, to było z 86 2, I | mógł. Starszy, Staś, pewno tam z chłopskimi dziećmi po 87 2, I | Słychać było, że mówiła tam z gniewem i krzykiem, to 88 2, I | kupcami zniknęła. Zabawiła tam dobry kwadrans, potem ukazała 89 2, I | drugą stronę domu. Musiało tam coś w jej nieobecności zepsuć 90 2, I | wymówił.~- Więc cóż? Wy tam przecież na świecie do wcale 91 2, I | przewidzenia kaprysy serca czy tam wyobraźni...~- Więc ożeń 92 2, I | przygotuje kontrakt, umowę czy tam coś podobnego i przywiezie 93 2, I | Boleś ... mój mąż.., gdzie tam! ani myśleć o tym nie można!~ 94 2, I | sobie, że my, tak jak wy tam, na waszym wielkim świecie, 95 2, I | gdzie diabeł nie może, tam babę pośle... Zobaczysz, 96 2, I | Roboty dzienne były już tam ukończone: dlaczegóż więc 97 2, I | bezwiednie prawie ciągnęła ich tam wewnętrzna jakaś siła uczucia 98 2, II | Doktor wasz głupi... co on tam takiego w moim kaszlu usłyszał? 99 2, II | recepty zapisał... Ale ja tam do jej pokoju weszłam z 100 2, II | późna zwykle paliła się tam jeszcze jedna, tuż przy 101 2, II | urodziła się w Egipcie? Byłaby tam najpewniej szczęśliwszą! 102 2, II | myślisz, Tereniu? Ja bym tam pewno mogła wiele chodzić, 103 2, II | odpowiedziała Teresa - jakże tam ludzie wśród takiej natury 104 2, II | Srebra, futra, koronki i inne tam różne kobiece fatałaszki 105 2, II | Szwagier może pamięta, że tam jest... to... tamto...mogiła...~- 106 2, II | odrzucił:~- Głupiś! co ty tam znasz się na tym! Dlaczegóż 107 2, II | jednym ze znajdujących się tam łóżek, z wy krzywioną na 108 2, II | w te francuskie wiersze, tam, u końca ogrodu, w grabowej 109 2, III| roku przygotowywano się tam jak do wielkiego święta. 110 2, III| podjęło się z krzykiem, tu, tam, ówdzie szybko mignęły stalowe 111 2, III| para ludzi. Mężczyzna był tam bosy i cały odziany w grube, 112 2, III| chciał brać. "Bo to gdzie ja tam będę - powiada do siedmiorga 113 2, III| robi się w oczach..."~- Co tam o tym gadać, mamo! - z niezadowoleniem 114 2, III| Żenić się czas...~- Co tam o takich rzeczach gadać! - 115 2, III| do krajania zielska, albo tam czym innym ręce sobie pokroiłam, 116 2, III| mu biedny człowiek jaką tam garść zboża zeżnie albo 117 2, III| można wyobrażać sobie, że tam, wyżej, nic złego ani brzydkiego 118 2, III| się możesz, który Alżusia tam na zagonie rzuciwszy sama 119 2, III| cały dzień przesiedziałem, tam pod laskiem, i tak nagadałem 120 2, III| się z sobą, tu ukazywały, tam znikały barwiste kobiece 121 2, III| pyskiem i ogonem, miotał się tam jak szalony, ujadając i 122 2, III| gotować!~- A ciotka?~- E! jaki tam smak w ciotczynej wieczerzy! 123 2, III| pozostawionymi zostały,~tam nie odjęto pąków, których 124 2, III| potrzeby nie było, i różne tam insze myśli ludziom do głów 125 2, III| ile jej on zostawił. Gdzie tam! i tyle już nie ma, bo jedni 126 2, IV | i nagłych przyciemnień. Tam gdzie rzeka daleko przed 127 2, IV | przekonałem się, że one tam sobie, te ptaki, prawdziwe 128 2, IV | i dla tej przyczyny nich tam wielka niezgoda w familii 129 2, IV | dziksze. Z jednej strony, tam gdzie przed kwadransem sielsko 130 2, IV | wyciągnął.~- Widzi pani, tam, ten trzeci od boru pagórek... 131 2, IV | swoim synkiem; stała też tam panna Marta, która w 132 2, IV | osób ze dwadzieścia. Nikt tam bardzo głośno nie mówił, 133 2, IV | ukos tędy przejechali i tam... widzi pani te miejsce, 134 2, IV | mieszają się z sosnami, tam, w tym miejscu z oczu naszych 135 2, IV | i grzmotów słuchali, co tam toczyły się i turkotały, 136 2, IV | znałem dobrze, ociec mnie tam z sobą brał i panna Marta 137 2, IV | ślizgały, tu pożarem wybuchały, tam rozbijały się w roje iskier, 138 2, IV | jaką z nami uczynił, czy tam pewne rozgraniczenie jakie, 139 2, IV | usta trochę wydął.~- Co tam o tym gadać! Każdy teraz 140 2, IV | szkodę zaś i ubligę łatwo tam, gdzie zagony jak groch 141 2, V | łóżkiem. Antolka sypiać tam musiała, bo wśród mnóstwa 142 2, V | często pomodlić się i podumać tam, gdzie brat jego wiecznym 143 2, V | byleś miodu dostał!~Co tam, że troszkę boli, nim za 144 2, V | się teraz nie można, jakié tam wtenczas rozlegały się mowy 145 2, V | Korczyna na mnie ściekły, bo tam mnie objawiły się te widowiska 146 2, V | pocieszyć się nie mogłem, i tam też gwiazda kochania mego 147 2, V | stawiła. Pewno, że były tam ze strony krewnych perswazje, 148 2, V | łezki w oczach widzę. Co tam tak długo rozwodzić się 149 2, V | goły pień z nagła wyrosły tam, gdzie go wprzód nie było, 150 2, V | plecami przyparta. "A co tam takiego stoi?" - mówi ociec. " 151 2, V | gwiazdy otaczają słońce. Był tam wielki Kondeusz, książę 152 2, V | Gdzie ty ginęłaś? Czy znów tam?... I po co to? Wieczne 153 2, V | silniej połyskiwały.~- Cóż tam słychać?... ha? co ty tam 154 2, V | tam słychać?... ha? co ty tam robisz? o czym rozmawiasz? 155 2, V | umiesz z nimi rozmawiać? Oni tam nic o francuskich romansach 156 2, V | palę się od wstydu. No, co tam! Pewno cię korci, tak 157 2, V | baletnic, bankructwa i jakiejś tam morfiny wyratować, a on 158 2, V | taka, co wszędzie rośnie, i tam nawet, gdzie jej nie posieją. 159 2, V | po imieniu, Wasylku! czy tam Jurasiu albo Anzelmku!" 160 2, V | takiej pracy, jaką bym tam miała, przelękłam się... " 161 2, V | miała, przelękłam się... "Co tam - myślę - zapomnę, odtęsknię 162 2, V | szeptem pytać zaczęła:~- Cóż tam z nim? jak on wygląda? czy 163 2, V | Dom nowy zbudował? Jakże tam we środku? świetlica duża, 164 3, I | stąd do niego wpadała, i tam, w wielkim trójkącie utworzonym 165 3, I | nie słów i zawsze stawała tam ze swą wspaniałą postawą 166 3, I | część sprzętów, które tam otaczały, znacznym trudem 167 3, I | męża zadań społecznych. Jak tam, tak i tu zetknięcie się 168 3, I | czystszy, doskonalszy. Tam rosną i na los szczęścia 169 3, I | go zajmowały. Teraz szedł tam znowu w wykwintnym letnim 170 3, I | książek i dzienników stała tam pięknie oprawiona, dość 171 3, I | i znużonym, znalazł się tam, dokąd dążył. Stanął i patrzał. 172 3, I | sobie książkę i cichutko tam w kątku sobie posiedzę... 173 3, I | veux tu, chére enfant?~- Ty tam nie pojedziesz, Zygmusiu...~ 174 3, I | błaganiem szeptała:~- Dziś tam nie jedź... o mój jedyny... 175 3, II | podobnym czerwonym światłem. Tam, gdzie dziedziniec folwarczny 176 3, II | trochę... w przeszłym roku tam, gdzie lato spędziłem, żniwiarki 177 3, II | się Witold.~- A kto ich tam, do diabła, chce pieprzem 178 3, II | znalazł... abym już wtedy był tam, gdzie... to... tamto... 179 3, II | Doskonałe porównanie... bo czy tam ta krew błękitna, czy nie 180 3, II | dawniej fabryka czegoś tam była i przynosiła dużo, 181 3, II | dużo przynosić. Wszystko tam, co prawda, podupadło i 182 3, II | jedząc chleb nie pracuje, czy tam w nim błękitna krew płynie, 183 3, II | pójdziesz... wiesz? Marynia tam także będzie, już ja to 184 3, II | wolę już być na pensji, bo tam choć rozmaitości więcej... 185 3, II | chce się... Zofia mówi, że tam wesoło będzie... taką ładną 186 3, II | zobaczywszy znajdującą się tam Justynę wołać zaczęła:~- 187 3, II | weselu robić będę? na co ja tam potrzebna! Pfuj, zgiń, maro, 188 3, II | krzyknęła stara panna - po co ja tam mam iść? na co? dlaczego?~- 189 3, II | podsmalone? Czy i Witold tam był? Wieczne dziwy! Czy 190 3, II | adwokat apelację, czy coś tam takiego, nie w czas podał 191 3, II | posag wypłacić! Ale gdzie tam! Połowę tylko wypłaci, a 192 3, II | kanarkowy surdut przywdział i tam, gdzie go serce ciągnęło, 193 3, II | wiedział dobrze, że znaleźć tam może Justynę.~Istotnie, 194 3, II | zamieszkaj w Osowcach... ja tam teraz jestem panem. Moja 195 3, II | było, że to dziecko, które tam, na dole wielkiego domu, 196 3, II | wyobrażasz sobie, ile znalazłabyś tam rzeczy pięknych, ciekawych, 197 3, II | ojca! Może z niej... może tam...~- Mogiła! - sarknął - 198 3, II | strącony, twój ojciec... tam...~- Mój ojciec - wybuchnął 199 3, II | życie. Ona rozumiała, co tam gaśnie, i obie dłonie mocno 200 3, III| babek, chrzanów bujały tam wysoko niezliczone osty, 201 3, III| i nieustannie turkotały tam koła, parskały konie, rozlegały 202 3, III| Starzy i młodzi, przybyli tam licznie Zaniewscy ze spokojnych 203 3, III| błękitne i białe paski. Był tam jeszcze z dorosłymi dziećmi 204 3, III| ich większa nieco gromada, tam zdawać się mogło, że z ziemi 205 3, III| żywo i tłumnie zagadali, tam, zda się, przylatywały echa 206 3, III| Bohatyrowicza obrała i żeby tam nie wiadomo co, musi za 207 3, III| Pod trzema ścianami stały tam teraz trzy długie stoły 208 3, III| Muzyka! hej! słyszycie tam, muzykusy! Zaniewscy, hej! 209 3, III| siadać na bryczkę... tam... za asystą!...~I tak dalej, 210 3, III| śmiechów gromadka. Była tam panna młoda ślubną swoją 211 3, III| swoim przeciwku, ale go tam szarańcza weselna opadła 212 3, III| cierpiącym uśmiechem szedł tam, dokąd go Elżusia z jednej 213 3, III| zapraszana do gumna weszła i tam także pośród siedzących 214 3, III| nadzwyczaj dworny, i wszyscy tam prawie poruszali się gibko, 215 3, III| Bardzo przepraszam, ale kto tam jest taki dureń, że w gumnie 216 3, III| Julek nie brał. Gdzie mu tam było, leniwemu i gapiowatemu, 217 3, III| gumna i już nie ukazał się tam więcej.~Tymczasem Władysław 218 3, III| Tymczasem Władysław czy, jak go tam nazywano, Ładyś Osipowicz, 219 3, III| uczucia, których doznała tam i tu doznawała - to jedno. 220 3, III| zdawał się dbać o to, co tam ludzie o jego odzieniu i 221 3, III| Z drugiej strony, co się tam miało rozrywać, kiedy podobno 222 3, III| słyszał, tyle tylko, że tam jego stryjaszek i jej dziadunio, 223 3, III| niezwykły: rozstępowano się tam przed kimś, kogoś witano. 224 3, III| dla kogo to czyniła, stał tam ciągle przy tej... w jarzębinach! 225 3, III| nie odstępował, zarzucano tam niestałość, bałamuctwa i 226 3, III| bo gdzie wiary nie ma, tam i przyjaźni prawdziwej być 227 3, III| nucić zaczynał:~Za Niemen tam precz...~Ach, czegóż za 228 3, III| czegóż za Niemen?~Czy błoń tam kwiecistsza...~A ku rzece, 229 3, III| wygnaniec:~Poleć, motylku, poleć tam dalej,~Zaleć, motylku, w 230 3, III| Za kolumną i księżycem, tam gdzie rzeka wspaniałym ruchem 231 3, III| pierwszy rzut oka rozpoznać tam można było tylko postacie 232 3, III| wielki kawał wygonu, het, tam, takimi a takimi granicami 233 3, III| myśleć, że zamknie oczy tam, gdzie je na ten świat otworzył, 234 3, IV | przechadzał się po salonie tam i na powrót, w głębokim 235 3, IV | delikatny głosik niewieści. Tam, w buduarze oklejonym papierem 236 3, IV | przypominał klasztorną celę. Jak tam, tak i tu czuć było życie 237 3, IV | senacie powinszujesz. Jakie by tam nie były twoje przesądy 238 3, IV | byłeś! domyślam się, co ci tam nagadali! Skarżą się, że 239 3, IV | wszystko, co widział i słyszał tam, skąd przybył, powtarzał 240 3, IV | drugiego zawiodła ona tam, gdzie honor i ludzką cześć 241 3, IV | odpocząć. Potem pójdziesz tam do nich i powiesz im, że 242 3, IV | nożem cisnął! Ale nie siedź tam długo - mówił dalej - bo 243 3, IV | zaczęli inni.~Z godzinę trwał tam gwar wielki, z zapytań, 244 3, IV | głos Strzałkowskiego.~Może tam Witolda ściskano, całowano, 245 3, IV | było największe. Zaprzęgano tam do bryczek i wózków konie, 246 3, IV | żądał; tu było za ciasno, tam niewygodnie... Kazimierz 247 3, IV | jeżeli ja odważę się kiedy tam przyjechać, gdzie od tego 248 3, V | ty wiesz, jaka cię praca tam czeka?~Tym razem uniosła 249 3, V | wyszczebiotała do Zygmunta, który tam przy stole stare albumy 250 3, V | może z czasem znajdziesz tam dla niej, jak dla siebie 251 3, V | syna zawołał:~- Powiedz tam komu, Widziu, aby Marty 252 3, V | roztargnieniem na nią spojrzał.~- Co tam takiego? aha! wiem... pan 253 3, V | moja żona i panna Teresa tam nie pójdą!~Wstał, do Marty 254 3, V | się! Chciałam spróbować tam... Ale teraz już nie chcę... 255 3, V | te... nie przywykłem... tam pewno nawet fortepianu postawić 256 3, V | postawić gdzie nie ma... mnie tam te... te... te... to... 257 3, V | mieszkać będziesz. Pewno, że tam wyżyć byś nie mógł. Ale 258 3, V | i serenadki, a Marta ci tam zaraz śniadanie pośle...~


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL