Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
temperatura 1
temu 58
temuz 1
ten 246
teofil 8
teofila 1
teofilek 2
Frequency    [«  »]
256 pani
247 troche
246 byla
246 ten
242 ona
240 pan
238 domu
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

ten

    Tom, Rozdzial
1 1, I | kościoła.~W porze, kiedy ten ruch znacznie już stawał 2 1, I | kwieciste pantofle. Ubiór ten uzupełnionym był przez stary 3 1, I | a ja miałam nadzieję, że ten człowiek dziś już do nas 4 1, I | nas nie przyjedzie, że go ten pan Różyc do siebie na obiad 5 1, I | papuńcię swego lękasz się, ha? Ten błazen wieczne facecje wyprawia 6 1, I | krosnach utkany kilimek. Wóz ten ciągnęła para koników małych, 7 1, I | zaczęły, Marta mówiła:~- Ten Janek Bohatyrowicz na pięknego 8 1, I | Janka, Jerzy, i stryj jego, ten Anzelm Bohatyrowicz, co 9 1, I | kiedyś z Anzelmem śpiewaliśmy ten sam duet...~Na wozie stojący 10 1, I | śpiewacy z nich zawołani... I ten Anzelm kiedyś, gdzie tylko, 11 1, II | złożone z osób czterech. Pokój ten miał pozór gabinetu wykwintnej 12 1, II | sprzeczała się atmosfera pokój ten napełniająca. Była ona duszną 13 1, II | były zamkniętymi, pokój ten przypominał pudełko apteczne 14 1, II | usty. Uśmiechała się ona w ten sposób do dwu z obu jej 15 1, II | odpowiadał. Światło z okna w ten sposób na niego padało, 16 1, II | to śród drogi, cukierek ten widział...~Kobieta z obwiązaną 17 1, II | wychudłą rękę Różyca. Teraz gdy ten ostatni witając pana domu 18 1, II | były i pewno jeszcze na ten rok będą ceny na zboże?~ 19 1, II | widzialny, na szczególny hałas ten nie zwróciła żadnej uwagí, 20 1, II | się poły szlafroka, drugą ten białowłosy i łagodny starzec 21 1, II | nosa nie pokaże... Jeden ten chłopiec do wszystkiego... 22 1, II | Justyna spostrzegła, że ten przewoźnik wstrzymawszy 23 1, III| go na hipotece Korczyna, ten dotąd czysty jak kryształ 24 1, III| niebezpiecznej sprawy. Odtąd na ten punkt obłoków nie zerknął 25 1, III| zmęczona upałem.~- Ale co tam ten upał! - ręką po spoconym 26 1, III| nie byłem w domu, a przez ten czas ty kilka dni chorowałaś 27 1, III| więc teraz... Ba! byłże to ten sam człowiek, co przed dziesięciu 28 1, III| mogło.~Dlaczego człowiek ten stał się takim, jakim był 29 1, III| Orzelskiego i nie dbał o ten nasz kawał ziemi, a na koniec 30 1, III| cię nie mogę, ale i po cóż ten zbytek? a niedostatku dotąd, 31 1, III| wynoście się... prędzej!~Ten, który nazwał siebie Anzelmem, 32 1, III| Benedykt myślał, że i ten także zmienił się bardzo. 33 1, III| drugiego inaczej. Wiele on tam, ten brat, zapomniał; o dawnej 34 1, III| kiełbiki... ~- A las lubisz, ten co za Niemnem?~- Aj, tateczku, 35 1, III| wypłat...~Odpowiedziała, że ten punkt sprawy jest dla niej 36 1, III| można, i odeszła. Wtedy ten pleczysty i silny mężczyzna 37 1, III| Wszystkie siły swe przelewał na ten warsztat, na którym od lat 38 1, IV | chusteczką, a prowadził w ten sposób, że kilka patrzących 39 1, IV | mówił pani Benedyktowej, że ten Różyc w tobie... te... a 40 1, IV | śmiertelnie lękała się na ten dzień właśnie dostać migreny, 41 1, IV | przedstawionym; wiedząc więc, kim był ten, kto go teraz z widocznym 42 1, IV | tłumaczył się - gdybym jeszcze ten wypił, to nie mógłbym te...~- 43 1, IV | rękę, Wszyscy wiedzieli, że ten trzydziestoletni pan, który 44 1, IV | Wiedział zapewne, że wyraz ten ukole. Jakoż na mgnienie 45 1, V | oprócz tego, kto nią szedł, a ten, kto nią szedł, nie widział 46 1, V | wysileń nie czynił. Wprawdzie ten wychowaniec minionej minuty 47 1, V | Orzelski okazywał się przez ten układ rzeczy zupełnie uszczęśliwionym. 48 1, V | dalej. Jakże skończył się ten poemat? O, bardzo prozaicznie! 49 1, V | ducha... Teraz człowiek ten chce znowu w tej pustce 50 1, V | Wstrzymał się. Głos jego, ten silny głos, który na całą 51 1, V | przepadał...~Przewrócił pług w ten sposób, aby bokiem sunąć 52 1, V | chrząknął i prędko zagadał:~- Ten Jakub to może już prawie 53 1, V | Fabian wierzy...~- Jeszcze ten nie urodził się, kto by 54 1, V | koni ciągnąc za sobą pług w ten sposób, że łatwo mógł zaczepić 55 1, V | przypierał, ale przemoc, którą ten oszalały w tej chwili chłopak 56 1, V | Przepraszam, że weszłam, ale ogród ten wydał mi się tak świeżym 57 1, V | kalwinki... sztetyny ... a tam ten gaik cały śliwowy...~Wyprężenie 58 1, V | było, potem zbudowaliśmy ten oto domek, a potem już wszystko 59 1, V | własnych rąk naszych: i ten płot z desek, i ten ganeczek, 60 1, V | naszych: i ten płot z desek, i ten ganeczek, i ule. W potrzebie 61 1, V | ognistszy rumieniec niż ten, który oblał twarz jego 62 1, V | na kogo kwiatami rzuca, ten tego nie tylko zna, ale 63 1, V | siestrzenicą jego powiedzieć, że ten proces, który z Bohatyrowiczami 64 1, V | on ma w swojej obronie, ten w złej nawie nie utonie...~ 65 1, V | służyć...~Czuć było, że ten, kto słowa te nucił, smutny 66 1, V | stryj nazywał panią, i w ten sam sposób mówić do niej 67 1, VI | lamentowała - straszą i straszą, a ten idzie i idzie... Znowu narazi 68 1, VI | Pacenko przyjechał... To ten Pacenko, co mu kiedyś żonkę 69 1, VI | rodziny kroiły pomiędzy sobą ten chleb dla nich święty i 70 1, VI | brzozach, Ale niżej słoneczny ten pas bladł i przygasał, 71 1, VI | Widziała już tych dwóch ludzi w ten sam sposób wstępujących 72 1, VI | Czarowne marzenia grobowiec ten budzić musiał w jej młodej 73 1, VI | właśnie miejscu, gdzie teraz ten pomnik stoi... Widać zobaczyli, 74 1, VI | przeznaczone, ażeby właśnie ten kawał ziemi zaludnić i nasz 75 1, VI | te miejsce, gdzie teraz ten pomnik stoi, a gdzie podtenczas 76 1, VI | przez nikogo nie ruszany... ten sam!~Tu opowiadający wskazał 77 1, VI | mu zadrżał.~- Te... te... ten sam! - powtórzył.~- Tymczasem - 78 1, VI | pochodzę i pospolitakiem na ten świat przybyłem; ale oto 79 1, VI | głosem wypowiedział:~"Oto ten ród, idący od człowieka 80 1, VI | kiedyś Fabian, umie może ten młody Michał, co tam stał 81 2, I | którego zapewne folwark ten wziął swe nazwanie, na łagodnej 82 2, I | możliwie najmniejszą. Wniosek ten potwierdzała wieś chłopska 83 2, I | jej być nie może! Ostatni ten wykrzyknik oburzył trzynastoletnią 84 2, I | w głowę zachodziła, skąd ten najmłodszy jej dzieciak, 85 2, I | trzymało się jej spódnicy, jak ten mały i czarny rozczochraniec, 86 2, I | szkół - zginie. Ile już ten chłopiec bezsennych nocy 87 2, I | butów. Gdyby Kirłowa na bunt ten zrezygnowała się pobłażliwie, 88 2, I | myśliwskim ubraniu. Młody ten człowiek miał na plecach 89 2, I | dzieci. Kirłowa patrząc na ten dość daleki, ale wyraźnie 90 2, I | nogi kanapy przywiązaną. Ten okropny chłopiec wyskakując 91 2, I | A niechże diabli wezmą ten wasz wielki świat, na którym 92 2, I | rozczochranej, czarnookiej istotki ten jeden wyraz posiadał sens 93 2, I | fuksje i róże miesięczne. Czy ten wysoki i chudy człowiek 94 2, I | jej, Bolesław Kirło. Układ ten - mówił - byłby korzystnym 95 2, I | przyzwyczajenia... Ojciec jego mając ten tylko folwarczek trzymał 96 2, I | jej nie wracała? Dlaczego ten ładny i taki żywy chłopak 97 2, II | takie bukiety często, a ten do tamtych podobny jak dwie 98 2, II | nie ześle, ha?~W sposób ten mówiłaby może więcej, ale 99 2, II | sypialni pani Emilii. Błękitny ten pokój błękitna lampa u sufitu 100 2, II | nie umie. A potem znowu ten Egipt!... Słowem, dawno 101 2, II | przypodobania. Tylko może właśnie ten umizg i ta staranność o 102 2, II | z fotelów opuścił się w ten sposób, że można go było 103 2, II | daleko nawet wyższego nad ten, jaki Benedykt płacił dotąd 104 2, II | Zygmuncie i nowym zajęciu, które ten młody człowiek dla siebie 105 2, II | wymagać było można! Czegoż ten gagatek więcej od losu swego 106 2, II | cywilizacji nie wyprodukują. Co ten stary kołek w płocie prawił 107 2, II | zdradzające piórko, jak na ten mały, piękny, nad wszystko 108 2, II | brzeg stanika odchylała w ten sposób, aby zza niego ukazywała 109 2, II | rzeczywistości do Justyny; że ten dziedzic starego nazwiska 110 2, II | poświęcenia...~Długo na temat ten fantazjując nie zauważyła 111 2, II | zagawędziła się i nie wzięła. Ten pan Kirło taki przyjemny... 112 2, II | cię świetny los spotka. Ten Różyc, słowo honoru, musi 113 2, II | Bogu dziękuj, bo jeżeli cię ten Różyc weźmie, nie będziesz 114 2, II | stroiła. Czy podobna, aby ten słuszny, zgrabny chłopak 115 2, II | po miedzach i układając ten bukiet, bardzo do różnobarwnej 116 2, II | ustrojona trująca gałąź psianki. Ten liść szkarłatny jest więdniejącą 117 2, III| jesieni i wiosny miesiły ten wosk cudowny, przy letnich 118 2, III| ich zgięte plecy, a gorący ten oddech nieba skraplając 119 2, III| Bardzo też biednym był ten, który, jak ów Ładyś z chłopska 120 2, III| Kiedy Jerzego, ojca Janka,~ten przypadek spotkał...~Tu 121 2, III| Owszem. Ja wiem, skąd ten zasęp na niego przyszedł 122 2, III| także wyczytać z jego twarzy ten zasęp i smętliwość, o 123 2, III| istot ludzkich, na cały ten łan szumiący upadającymi 124 2, III| z takiegoż perkalu, jak ten, z którego uszyte były ich 125 2, III| wozie stała nieruchoma, na ten sam punkt łanu patrząca, 126 2, III| Jadwiśce nie przyrzekał, a ten pan tej pannie przyrzekał 127 2, III| siebie. - A taki koniec, że ten Ładyś; złodziej, na wszelki 128 2, III| mogło, że wzgardliwie na ten kłócący się i do bójki zrywający 129 2, III| żwawo! A i ty, Janek, za ten sierp chwycić się możesz, 130 2, III| Ja bez żadnej nauki sadek ten założyłem, a i poradzić 131 2, III| jakieś wielkie lody świat ten pokryły i zrobiło się na 132 2, III| kitkami nazywa się tymotka, a ten różowy kwiatek to zajęczy 133 2, III| pomądrzeje. Drugiemu smętny byłby ten odkład, a jemu nie! Zawsze 134 2, III| Niech pan spojrzy..:~W ten sposób kilka tytułów przeczytał 135 2, III| dusznego światła zapragnął, ten dla niego ma wieczną wdzięczność 136 2, III| tu siał, on oświecał, on ten ogień, o którym pan tylko 137 2, IV | pomyślała o przybraniu się w ten strój prosty i tani, ale 138 2, IV | potwierdził Jan. - Taką ten ptak ma przemyślność, że 139 2, IV | i przeciąg lej skomlił. Ten pleczysty człowiek, z wielką, 140 2, IV | uśmiech, którym człowiek ten witał nadpływających. Widać 141 2, IV | odnosi. Niemen i jeszcze ten pies Sargas to całe jego 142 2, IV | wyciągnął.~- Widzi pani, tam, ten trzeci od boru pagórek... 143 2, IV | Jan w milczeniu pagórek ten Justynie ukazał, ona też 144 2, IV | starego boru! Ileż przez ten czas przeniosło się po świecie 145 2, IV | jej stopami. On szelest ten usłyszał, twarz ku polanie 146 2, IV | bo widziała, czuła, że ten, do kogo mówiła, słuchał 147 2, IV | jak nietoperz!~W sposób ten uplastycznił przed sobą 148 2, IV | przyrodził się do ojca swego ten pan Zygmunt Korczyński!...~ 149 2, IV | się? zdaje się, że dobrze ten bór znam; a nie tędy, kędy 150 2, IV | pieniądze mógłby wziąść, gdyby ten las sprzedał, Ale ot, nie 151 2, IV | było samotnym; przed nim, w ten sam jak ono sposób, mknęło 152 2, IV | roztopionego złota. Pas ten odbił się w rzece, która 153 2, IV | cudności stwarza!~Szept ten razem z jego gorącym oddechem 154 2, V | niego patrzała. Więc był to ten sam człowiek, któremu na 155 2, V | widywał w korczyńskim dworze w ten sposób prowadzące się pary 156 2, V | prawie trudno, jak przez ten dom przeskoczyć...~- Ja 157 2, V | przeciw czemu i przeciw komu ten gniew obrócić. Odżałować 158 2, V | oficer!" Mundur na sobie ten zmarznięty człowiek miał 159 2, V | wszyscy rozpoznali, kim ten zmarznięty oficer był...~ 160 2, V | zdobyła!" Darzeccy wyśmiewali, ten błazen Kirło kpił, nawet 161 2, V | co własnymi rękami orze. Ten błazen Kirło zalegał 162 3, I | wartością przewyższający ten, który on posiadał, a stanowiący 163 3, I | istnieniami górując. Łatwiej też w ten sposób ukryć mogła cierpienia 164 3, I | Jakie były te zajęcia i ten tryb życia przez dwadzieścia 165 3, I | otaczać go nie przestanie. Ten zbytek w otoczeniu i stroju, 166 3, I | lecz bezsilny, opuścił ten pokój do kaplicy podobny, 167 3, I | największą prosząc. Wtedy cichy ten zawsze pokój stał się miejscem 168 3, I | zaczynała do tego, po kim strój ten nosiła. Przemawiała czasem 169 3, I | zamieszkał, obcy nawet ludzie ten niepokój i gryzącą, choć 170 3, I | jakby miała nadzieję, że ten, z którym rozstała się przed 171 3, I | w Monachium. Wizerunek ten był jednym z ustępów jego 172 3, I | i długo wpatrywała się w ten portret syna, który przed 173 3, I | uczyniło go nieco ciężkim. Ten kucharz - przed samym ożenieniem 174 3, I | wdzięk. Przed dwoma laty ten jej wdzięk wesoły i pełen 175 3, I | Impossible! Co? ona, ten model na silną Dianę, miałaby 176 3, II | mówił znowu:~- Poczciwy ten Teofilek! Dwadzieścia dwa 177 3, II | wyjdzie ona za Różyca, kłopot ten oszczędzonym mu zostanie, 178 3, II | błyskającymi oczami mówił - ten Kirło to pasożyt, pieczeniarz, 179 3, II | I śmiech, i złość! co ten chłopiec wymyślił sobie? 180 3, II | siadając trzepała dalej:~- Ten gamuła Julek sprzeczał się 181 3, II | połowę weksele wyda. Na ten proces z panem Korczyńskim 182 3, II | o dwie mile!...~Naiwny ten wykrzyk dziewczęcia purpurą 183 3, II | kształtach i ruchach. Ale też i ten młody mężczyzna, którego 184 3, II | widzieć i słyszeć, aby znać ten świat, ten kraj, których 185 3, II | słyszeć, aby znać ten świat, ten kraj, których przecie mieszkanką 186 3, II | i niespodziewany smutek. Ten smutek niemal z każdym dniem 187 3, II | twarzy jego zjawiał się ten sam wyraz zaciętego postanowienia, 188 3, II | zaczynają! I mnie przecież ten proces kosztował, nie tyle 189 3, II | prowadzących iść zaczął. Dom ten znanym mu był od dzieciństwa; 190 3, II | porównać taki choćby jak ten ładny widoczek ze wspaniałymi, 191 3, II | życiu, sztuce... Opuść ten dom, zamieszkaj w Osowcach... 192 3, II | Pani Andrzejowej na odgłos ten zadrżały trochę ręce, w 193 3, II | domu wrócę. A ja także w ten piękny wieczór z Korczyna 194 3, II | innych rzeczy wielkich kochał ten sam lud, którym i ty otoczony 195 3, II | który zaczynał już pokój ten napełniać, usłyszała głos 196 3, II | przerażenia, którą w niej wzniecił ten jeden wyraz z obojętnie 197 3, II | czuje zapach trupa i że ten trup znajduje się w niej 198 3, III| ujednostajniały w części ten lud rosły, ogorzały, jednostajnie 199 3, III| sobie wzajem, jaki to bogacz ten Kazimierz Jaśmont. Pracować - 200 3, III| gromko zawołał:~- Muzyka!~Na ten okrzyk z tłumu wypadli trzej 201 3, III| widział, aby komukolwiek w ten sposób się kłaniał. Potem 202 3, III| przyszedł termin, w którym ten wieniec, przed oczy twoje 203 3, III| szczęśliwości ludzkiej i ten stan ustanowił. Nie ma tu 204 3, III| weseli. Gdy tedy już nadszedł ten dzień weselny, od całej 205 3, III| ale musiała...~Koncept ten wywołał ogólną wesołość 206 3, III| nazywano, Ładyś Osipowicz, ten, co miał włosy jak krucze 207 3, III| kłos albo strzałę. Promień ten, powiew może nie przybyć 208 3, III| w pętlicy ubrania. Widok ten niby pięścią w pierś jej 209 3, III| strojem przez dwie godziny, a ten, dla kogo to czyniła, stał 210 3, III| zaczęto, bo nie wszyscy taniec ten umieli, więc pary dobierały 211 3, III| kochać~Nie jest w mojej mocy!~Ten przyśpiewek po prostu zachwycił 212 3, III| już w gronie przeciwnym ten i ów pomrukiwał o pogruchotaniu 213 3, III| zarzucenia nie ma. A jeżeli ja za ten postępek do panny Domuntówny 214 3, III| po krótkich usiłowaniach ten chaos głosów uśmierzył i 215 3, III| powinien. Ho, ho! Gdyby oni ten wygon kiedyś im widać zrabowany 216 3, III| prośby o zmiłowanie. Teraz ten i ów z płaczem mówił. Fabian 217 3, III| twarzy ocierał. Znowu w ten sam cienki i żałośliwy ton 218 3, III| zamknie oczy tam, gdzie je na ten świat otworzył, gdzie też 219 3, III| królestwo łakomstwa na ten świat sprowadzi! - żałośliwie 220 3, III| mnie ani do mojej okolicy ten interes wcale nie należy, 221 3, III| poopierali, głowami wstrząsali, ten i ów rozwodził się jeszcze 222 3, III| ogonów powylatywali albo żeby ten, który pokazuje się nieprzyjacielem 223 3, III| ciekących, tak teraz szmer ten roztapiał się w milczenie. 224 3, IV | samotna, jak gdyby pokój ten był pustynią a on jedynym 225 3, IV | się na biurku lampą. Pokój ten był nie tylko pracownią, 226 3, IV | żółcią pluł, a teraz znowu ten list przeklęty spod przycisku 227 3, IV | pierwszy dokładnie rozpoznał ten słodki egoizm i wdzięku 228 3, IV | lubisz ty te motylki? lubisz ten bór za Niemnem, w którego 229 3, IV | zawołał Witold - porzuć ten ton drwiący i rozjątrzony, 230 3, IV | Musisz przekonać się, że ten kawał ziemi, o który mi 231 3, IV | krzyczy: "Ratunku!" i o ten ratunek zapytywać im każe 232 3, IV | osłupiałe prawie zdziwienie. Ten chłopak, ten mały - jak 233 3, IV | zdziwienie. Ten chłopak, ten mały - jak go dotąd jeszcze 234 3, IV | sobą bladą marę strachu! a ten strach wieczny... ta ostrożność 235 3, IV | żywi i nie odziewa ciała... ten brak miłości dla ziemi i 236 3, IV | chwilę; tak już dawno w ten sposób i o takich przedmiotach 237 3, IV | jutrzenki, i w ognie ofiary! Ten lud... to wasze bożyszcze... 238 3, IV | Był czas, w którym dom ten rozlegał się cały od dźwięku 239 3, IV | przywykł do wszystkiego, tylko ten płacz wewnętrzny, którego 240 3, IV | przesądu. Byłbym dziś może, jak ten nieszczęsny Zygmuś, lalką 241 3, IV | drużbantów. Ta z tym, a ten z jechać żądał; tu było 242 3, IV | Gdyby pani mojej kałamaszce ten honor zrobiła i spólnie 243 3, V | wstrzęsła się, tak wyraz ten zabolał. Ależ doprawdy, 244 3, V | doprawdy, on nie winien, że go ten wielki świat do tego doprowadził 245 3, V | sobą musiał, nim się na ten krok zdecydował. Zupełnie 246 3, V | się postanowili,.. przez ten czas, ty, Benedykcie, ochmistrzynię


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL