| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] autre 1 awantur 1 awantury 6 az 232 azeby 10 azurowa 1 azurowymi 1 | Frequency [« »] 240 pan 238 domu 232 ani 232 az 230 ich 220 potem 219 justyna | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances az |
Tom, Rozdzial
1 1, I | tak krótką, że spod niej aż prawie do kostek widać było 2 1, I | chrząknęła tak głośno; że aż rozległo się po polu; chustką 3 1, I | wyprawia z tym safandułą...~Tu aż się za wklęsłe usta swoje 4 1, I | Zakaszlała się tak, że aż jej oczy łzami zaszły. Krztusząc 5 1, I | się o czymś tak bardzo, że aż głowę, którą przedtem wysoko 6 1, I | chrypliwie oddychającej piersi, aż krzyknęła prawie: ~- A koniec 7 1, II | tak starannie wygoloną, że aż na policzkach i brodzie 8 1, II | Zaczęła śmiać się tak, że aż łzy nabiegły do szyderskich, 9 1, II | artystą. Od urodzenia podobno aż do dnia dzisiejszego pracuje 10 1, II | przebiegło skórę czaszki, aż pod przerzedzonymi i ufryzowanymi 11 1, III| śmiał się tak głośno, że aż się po całym domu rozlegało, 12 1, III| siadał, rumienił się tak, że aż uszy stawały mu w ogniu 13 1, III| dalibóg, we środku mi coś aż płacze...~Niżej jeszcze 14 1, III| wyprostowywała wątłą swą kibić, aż wyprostowała ją zupełnie 15 1, III| Cierpiałam nad tym tak, że aż się zachwiało to biedne, 16 1, III| odpowiadając głos tak podnosił, że aż krzyk jego na cały dwór 17 1, III| A Niemen lubisz?~Dziecko aż nóżkami zatupało.~- Tateczku, 18 1, III| bawił całymi dniami, tak że aż sam pobladł i schudł... 19 1, III| nadziejo moja!~Chłopczyk aż krzyknął, taki mocny i szorstki 20 1, III| i ustać nie mogącym, że aż na kanapę z łoskotem upadł 21 1, IV | ściskała tak mocno, że aż bransolety jej głośno zadzwoniły. 22 1, IV | żartobliwy, a tak głęboki, że aż prawie do ziemi przysiadła, 23 1, IV | bólem miejsca. Trwało to aż do dzisiejszego ranka, w 24 1, IV | wielkim ukontentowaniem, aż tu, panie, patrzę, z tych 25 1, IV | wyrażała zadowolenie, że aż mu oczy zwilgotniały.~- 26 1, IV | a potem tak głośno, że aż kilka osób na nią się obejrzało, 27 1, IV | wilgotnieć i mglić się, aż stanęły w nich wielkie, 28 1, IV | głowie uczuła, bo spąsowiała aż po brzegi czarnych włosów. 29 1, IV | walczyła z sobą tak, że aż okryła się rumieńcem wysilenia. 30 1, IV | się w różne strony ogrodu, aż odwróciwszy się ku sali 31 1, IV | mogę!~Zgryziona tak, że aż jej ręce drżały, rozgniewanym, 32 1, V | już kończy się i urywa, aż za zawrotem albo za zieloną 33 1, V | ponuro przed siebie patrzał, aż na koniec chylące się przed 34 1, V | Podobała mu się? Widziała to aż nadto, ale czyliż także 35 1, V | ścieżka, którą Justyna zaszła aż w głąb równiny, przerwana 36 1, V | nie wiem, jakim sposobem aż tutaj zaszłam...~Ruchem 37 1, V | nieboszczyk ociec za końmi aż przepadał...~Przewrócił 38 1, V | najemników trudno było, to, aż śmiech powiedzieć, sama 39 1, V | przybiera ł wciąż popędliwości, aż przy ostatnich słowach stał 40 1, V | kogo?~Zdziwił się tak, że aż jąkać się zaczął. Blade 41 1, V | spuszczoną głową. Ciemny warkocz aż do pasa spadał po szczupłych 42 1, VI | zdające; czasem zepchnięte aż na skraj wysokiej, ku rzece 43 1, VI | to skoczne, to tęskne, aż pojedynczy, męski głos jakiś 44 1, VI | na dziedzińce, ogrody i aż na pola rzucił strofę tej 45 1, VI | przygarbionym starcem, w płóciennej, aż do stóp zapiętej kapocie, 46 1, VI | oni na każdą garść ziemi aż mrą z chciwości...~Czapkę 47 1, VI | roślinność coraz obfitsza, aż wybuchały one morzem zieloności 48 1, VI | wzdymającą się falą spadało aż ku dołowi. U samego szczytu 49 1, VI | ten pas bladł i przygasał, aż znikał zupełnie, a w głębie 50 1, VI | łąki zwężały się coraz, aż ustąpiły miejsca wąskiej 51 1, VI | alei, którą wspięli się aż tutaj, leżał olbrzymi kamień, 52 1, VI | ojców naszych przepłynęła aż do nas. Mnie jej nauczył 53 1, VI | plecom, a na baranią czapkę i aż na ramiona opadały mu cienkie 54 1, VI | oni swój kraj rodzony i aż tu przywędrowali, zarówno 55 1, VI | kroplami rozkoszy słodzonej, aż po puszczy puściły się pogłosy 56 1, VI | sobie dozgonną towarzyszkę aż z miasta Grodna, które podtenczas, 57 1, VI | ziemi nogi swoje postawili. Aż jednego razu znaleźli się 58 1, VI | największym z panów jechali, aż raptem zobaczyli jakoby 59 1, VI | szerokie otwory, krzyknął aż z zadziwienia i żartobliwie 60 1, VI | nowe królestwo gotuje!"~Aż tu wszyscy wyjechawszy z 61 1, VI | spadały z królewskich ramion aż prawie po końskie pętlice. 62 1, VI | szat i drogocenności siodeł aż ćmiło się w oczach. Za nimi 63 1, VI | równinie, długiemu Niemnu i aż zaniemeńskim głębokościom 64 1, VI | przed starcami tak nisko, że aż z brylantowego pióra sypnęły 65 1, VI | posłyszawszy król myślał długo, aż odwróciwszy się do panów, 66 1, VI | twoim, wnukom i prawnukom, aż do najdalszych pokoleń i 67 1, VI | rycerskiemu odpowiednich odtąd aż do wygaśnięcia swego używać 68 2, I | łagodnej spadzistości spływały aż ku olchowemu gajowi duże 69 2, I | wiedziała tylko, i nieraz nawet aż w głowę zachodziła, skąd 70 2, I | było na, całym dziedzińcu i aż w kuchni. Targowała się 71 2, I | taniej nie odda. Tak doszła aż do ganku, na którym jednak, 72 2, I | zmarszczkami porysowane czoło okrył aż po brzegi jasnych włosów 73 2, I | dziwnie odbijały na skromnym aż do ubóstwa tle tego domu, 74 2, I | Jakkolwiek zobojętniały i znużony aż do bezsilności, zaśmiał 75 2, II | krople wody! Ależ pachnie, aż się po całej sali rozeszło! 76 2, II | jej stojących przewróciła, aż wpadła na dość długi korytarz, 77 2, II | karmiła, czasem tak pasła, że aż potem chorowali, a ona doglądała 78 2, II | leczyła, ůrżąc o nich tak, że aż gorączkowe rumieńce żółte 79 2, II | a długie wąsy opuściły aż na klapy płóciennego surduta, 80 2, II | konsole, bo doprawdy, mnie aż wstyd, że u nas takie nagie 81 2, II | śliczne istotki patrzał, aż krzyknął prawie:~- No, nie 82 2, II | z zachwyceniem takim, że aż oczy jej błyszczały, opowiadała 83 2, II | zębami zawzięcie przygryzał, aż na koniec z cicha wymówił:~- 84 2, II | tak w nim rozkochaną, że aż czasem ludzi śmieszy...~ 85 2, II | więcej przemówić nie mógł, aż na koniec zdławionym głosem 86 2, II | twarzy, z której długie wąsy aż na surdut mu spadały, i 87 2, II | złotawą gałązką szelestuszki, aż powoli, z namysłem - któż 88 2, III| miesiły ten wosk cudowny, aż przy letnich skwarach spotniał 89 2, III| trzy najemnice wziął, żną, aż szumi, i basta!~- Hej! z 90 2, III| mleka!~Zaśmiała się tak, że aż głowę na bok odkręcała, 91 2, III| Rozczuliła się tak, że aż usta do płaczu skrzywiła 92 2, III| słońce nie tylko świeci, ale aż prawie oślepia - z łuną 93 2, III| twarz Jana od brzegu włosów aż po ogorzałą szyję krwią 94 2, III| Justynę z takim wytężeniem, że aż głowę podawał naprzód, a 95 2, III| raptem zrobiła się smętna? Aż łzy w oczach stanęły... 96 2, III| to jest, niby to nie ma, aż dopiecze i do ołtarza doprowadzi! 97 2, III| był mały, a Anzelm chory, aż go, owszem, procesować musieli...~- 98 2, III| Fabiana, która tak drżała, że aż zęby jej głośno uderzały 99 2, III| czoło, policzki, uszy i aż ogorzałą szyję opłynęły. 100 2, III| nagadałem się z ludźmi, że aż mię język piecze...~Tu, 101 2, III| cisza i od wschodu słońca aż do jego zachodu czynił wszystko, 102 2, III| a nie śmiem" - powiada. Aż ja wziąłem, przyprowadziłem, 103 2, III| nic dziś nie zmęczony, te aż tu jeszcze dokazywać przyszedł?~- 104 2, III| Wybuchnęła takim śmiechem, że aż na ziemi pod piecem przysiadła.~- 105 2, III| przestrzeni i płonąć w powietrzu, aż wejdą znowu w żywych, młodych, 106 2, III| zaprawiły mu one krew i myśl, aż teraz, dziecko prawie, stał 107 2, IV | do siebie tak mocno, że aż bolało, i mało nie tysiąc 108 2, IV | zaczęły pomału ustawać, aż i zupełnie ustały, a za 109 2, IV | górę to prędko, to pomału, aż ostatni raz skoczył i wprost 110 2, IV | do siebie przysunął, że aż krzyknąłem ze strachu. A 111 2, IV | zataczałem się, ale leciałem, aż do sieni wpadłem, gdzie 112 2, IV | zarośla. Miejscami szerokie, aż do ziemi opuszczające się 113 2, IV | prędzej, grało coraz głośniej, aż blady rumieniec wypłynął 114 2, IV | chwała Bogu, zdrowie i siła aż biją od pani i zdaje się, 115 2, V | ścisnęła ją tak silnie, że aż całym ramieniem zatrzęsła, 116 2, V | piętnaście, inwentarz piękny, bo aż dwadzieścia sztuk bydła, 117 2, V | żeni się z Zaniewszczanką, aż tysiąc rubli posagu bierze 118 2, V | Znowu rozrzewniła się, aż łzy jej w oczach stanęły, 119 2, V | ubierają. Przy tym opowiadaniu aż zanosiły się obie od śmiechu. 120 2, V | tak wielki pęk tkanin, że aż uginała się pod jego ciężarem. 121 2, V | rozchodziły się po całym czole aż do przerzedzonych, siwiejących 122 2, V | rozszedł się po całej twarzy, aż na wysokie czoło, którego 123 2, V | wyheblowanych i czystych aż do białości desek. U niskiego 124 2, V | tak jej zaś wypadło, że aż w czterech okolicach życie 125 2, V | się ze mną nie chciała, aż ją raz w ogrodzie dopilnowałem 126 2, V | bierze i choć tak pracuję, że aż cały oblewam się potem, 127 2, V | czarne myśli siłę zjadały, aż bezsilny i z jakimiś dziwnymi, 128 2, V | krów, a w porze żniw żęła aż do skąpania się w strugach 129 2, V | że patrząc na nią oczy aż mrużyć się musiały, z obcisłym 130 2, V | troszkę opierał się na kiju; aż tu jak wyskoczą chłopcy 131 2, V | znów babulkę zabierze!" Aż zatrząsł się cały, i żeby 132 2, V | kijem czas jakiś wodził, aż do pieca przydreptał i chciał 133 2, V | promocjach wiedzieli... Aż tu dwunasty rok przyszedł... 134 2, V | po drogach wypatrywali, aż zima naszła, taka okrutna, 135 2, V | przez ogród w śniegu brnąc, aż na końcu ogrodu ukazuje 136 2, V | śniegu nasypało się jemu aż po kolana i od kolan dopiero 137 2, V | świętym krzyżem począł, aż tu i matka nadchodzi. W 138 2, V | spodziewał się nawet żeby aż taka była! Może komu taka 139 2, V | dobrze widzieć, to trzeba aż pod topolę zejść - ozwał 140 2, V | one na punktach różnych, aż z rzadka uszykowanym szeregiem 141 2, V | po ciemnym szlaku rzeki, aż całą jego widzialną długość 142 2, V | przed królem zrobiłam dyg aż do ziemi głęboki i długo 143 2, V | przyozdobić się i ustroić!" Aż tu wzięła, poszła sobie 144 2, V | przeddziad albo złotny, a potem aż palę się od wstydu. No, 145 2, V | wstydu. No, co tam! Pewno aż cię korci, tak chcesz dowiedzieć 146 2, V | przesiedziałam, choć mnie aż z kanapy podnosiło, bo bułki 147 2, V | troszkę zakochaną nie jesteś? Aż nareszcie i o kuzynku gadać 148 2, V | opowiedziałam, od gadania aż ochrypłam, a ona nic powiedzieć 149 2, V | ją chciały i dostać się aż do mózgu, aż do najskrytszych 150 2, V | dostać się aż do mózgu, aż do najskrytszych myśli.~- 151 2, V | wyśmiejem cię, tak wyśmiejem, że aż kolki nas w bokach zeprą!" 152 2, V | rękami orze. Ten błazen Kirło aż zalegał się od śmiechu: " 153 2, V | tym konkurencie posłyszał, aż kładł się od śmiechu. A 154 2, V | leżącą kobietę patrzała, aż pochyliła się i długo, cicho 155 2, V | dosłyszalne, z bardzo daleka, może aż znad parowu Jana i Cecylii, 156 2, V | dostawały się z jednej strony aż na prastary grobowiec, z 157 3, I | samego siebie w oczekiwaniu, aż stanie się nim dla ludzkości, 158 3, I | szczęśliwi, ani nawet spokojni; aż na jednym z białych mostków, 159 3, I | zniechęcenia czy oburzenia, aż przystanąwszy u wspaniale 160 3, I | spodziewali się i zniechęcali, aż zniechęcenie i znużenie 161 3, I | zajrzała i cofnęła się, aż na koniec, równie cicho 162 3, I | nieśmiała, rozkochana, aż na usta jej wybiegł figlarny 163 3, I | francusku mówić zacznie, to aż uszy bolą... Une fille sans 164 3, I | i na sumienie. Wiedziała aż nadto, że skargi młodej 165 3, II | żywo i z takim zajęciem, że aż na policzki młodej panny 166 3, II | siwiejących gęstych włosów aż po kołnierz koszuli okrył 167 3, II | Naprzód - zaczął Witold - aż nadto nasypało się im go 168 3, II | je związać, że ci czasem aż ciężkie poty na skórę wystąpią, 169 3, II | półświata, w dziennikach aż opisywane zakłady i pojedynki... 170 3, II | drogą, przez ganek do sieni, aż tu nie wiem, gdzie iść... 171 3, II | Jaśmont miał dobre konie, krów aż sześć i spory kawał łąki. 172 3, II | basem, a tak serdecznie, że aż mu tłuste policzki trzęsły 173 3, II | Starzyński śmiał się znowu tak, aż mu łzy do oczu nabiegały. 174 3, II | przypatrując się z daleka, aż nieprzezwyciężoną widocznie 175 3, II | siano na łąkę pojechał... aż o dwie mile!...~Naiwny ten 176 3, II | po pustej sali jadalnej, aż przeszedł sień i salon, 177 3, II | długo jednak nie mógł, aż ze stukiem krzesło, na którym 178 3, II | rzęs otoczonych powiekach, aż utkwił w pąsowych, pełnych, 179 3, II | się, ręką dotknął czoła, aż nagle w połowie zdania opowiadanie 180 3, II | się znowu i znowu umilkła, aż brzmieć zaczęła burzliwie, 181 3, II | usiłowań, walk i cierpień aż nadto dosyć. Utopiłem w 182 3, II | buchającej. Patrzała, patrzała, aż dłonie podnosząc do skroni, 183 3, II | twarzą przy ziemi leżała, aż gdy podniosła ją i spojrzała 184 3, II | to oblicze blade, ciche, aż do końca zapatrzone, niby 185 3, III| gajem ulicę i rozlało się aż na drogę białym pasem u 186 3, III| echa powtarzały i niosły aż w głębiny boru. Starzy i 187 3, III| ludzkich praw i dostojeństw, aż dotąd w dusze i na drogi 188 3, III| niepohamowanie, do waśni zgryźliwych, aż do występku czasem chciwy 189 3, III| tiulu, który jej od włosów aż do ziemi spadał, u boku 190 3, III| donośnym, że go za oknami i aż w ogrodzie słychać było, 191 3, III| wiernego na wiek wieków, aż do końca. A ty, panie młody, 192 3, III| tak mocno ściskając, że aż biała rękawiczka z chrzęstem 193 3, III| usta otworzył i zamknął, aż na koniec czupryną jak grzywą 194 3, III| dalej, przez dobry kwadrans, aż na koniec wszystko razem 195 3, III| stołach, przy których potem, aż do zachodu słońca, coraz 196 3, III| zabawiając gości tak gorliwie, że aż oblewał się potem rzęsistym, 197 3, III| konowała lepiej!~Widać było, że aż trząsł się i do panny, i 198 3, III| samymi uszami hałasowali, aż zgodził się pójść z nimi 199 3, III| gumna cofać się zaczął, aż plecami oparł się o nią, 200 3, III| Jaś-mont!~Nie przepadł, tylko aż dotąd przechadzając się 201 3, III| dziwiąc się jej strojowi. Aż w oczach miga, tak się bogato 202 3, III| czy da wiarę, że ona jemu aż trzy razy śniła się w tym 203 3, III| panną miło by było tańczyć aż do końca świata. Ale najuporczywiej 204 3, III| parę razy o tok uderzył, aż do kieszeni siermiężki sięgnął, 205 3, III| wszystkich, szczególniej kobiety. Aż w dłonie uderzały i chichotały 206 3, III| takim zapałem, że mu się aż ruda czupryna na wsze strony 207 3, III| z otwartą gębą stanąłem, aż wszyscy śmiać się ze mnie 208 3, III| ogień, huczała i grzmiała, aż zakończyła się strofą bezbrzeżnej 209 3, III| lata jak krowy ich doił, aż na koniec terminu uchybił, 210 3, III| zacierał i ściskał tak, że aż stawy w palcach trzeszczały. 211 3, III| zgromadzonym, ale gdy byli już aż do płaczu rozżaleni i na 212 3, III| nieśmielszymi skargami, aż na powrót do tych serc, 213 3, IV | oczy jego czasem mąciły się aż do dna i powieki na nie 214 3, IV | zginiesz! niechybnie zginiesz!~Aż z ogromnym westchnieniem, 215 3, IV | chwilę wspominał, myślał, aż serce jego gwałtownym rzutem 216 3, IV | jeszcze patrzał na syna, aż ręce jego z żelaznego dotąd 217 3, IV | zdaje się, że dał spokój... aż tu nagle znowu zaczyna swoje...~ 218 3, IV | po zagrodzie się okręcił, aż u zamkniętych drzwi domu 219 3, IV | zwijała, śpiesząc się bardzo, aż na koniec z jednym zwojem 220 3, IV | Śpiewnie, figlarnie echo aż pod koniec firmamentu poniosło 221 3, IV | zatrzymał się jej w piersi. Aż nad coraz więcej ciemniejącą 222 3, IV | się, zaokrąglał, podnosił, aż nad rzeką zawisł ogromną, 223 3, V | Justysia skakać dziś ma aż pod sufit?~- Z radości, 224 3, V | zmieszania i ze wzruszenia aż po brzegi jasnych włosów 225 3, V | do ręki jej przylepił, że aż ją cofnąć musiała.~Kirłowa 226 3, V | jest! - sarknął.~Kirłowa aż wstrzęsła się, tak ją wyraz 227 3, V | wąs na palec zakręcał, aż z kolei zapytał:~- Cóż, 228 3, V | tobie być musiała, skoro cię aż do tak rozpaczliwego kroku 229 3, V | na twarzy jej zadrgało, aż parsknęła głośnym, do powstrzymania 230 3, V | Benedykt patrzał, słuchał, aż wybuchnął:~- Facecja! niedługo 231 3, V | ramiona go całowała, płakała, aż zakaszlała się tak, że przez 232 3, V | brwiami na wysokie czoło i aż na skronie cienkie nici