| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] hurbie 1 hurtem 1 hymnem 1 i 7478 í 4 i-trudniej 1 ich 230 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 7478 i 3974 sie 3537 z 3534 w | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances i |
Tom, Rozdzial
4501 2, V | szli za nim w pole... już i nie pamiętam czego... Przez 4502 2, V | niespokojność jakaściś w pole i na drogi parła, powiada: " 4503 2, V | my w te miejsce, pojrzeli i tylko co ze strachu na ziemię 4504 2, V | najśmielszy, przyskoczył i z bliskości na tego człowieka 4505 2, V | dziurach, a czy obuty był, tego i widzieć nie można było, 4506 2, V | nasypało się jemu aż po kolana i od kolan dopiero wyrastał 4507 2, V | żółty na twarzy gdyby wosk i tylko długie wąsy blond 4508 2, V | się, że uchrony od zamieci i chłodu szukając po polu 4509 2, V | miał, z głodu gryźć począł, i tak go śmierć od, mrozu 4510 2, V | świętym krzyżem począł, aż tu i matka nadchodzi. W śniegu 4511 2, V | spojrzała, rękami klasnęła i okropnym głosem wykrzyknąwszy: " 4512 2, V | śnieg padła... Podtenczas i my wszyscy rozpoznali, kim 4513 2, V | głośniej już jak wprzódy i z większym rozjątrzeniem 4514 2, V | przerzniętym zaszeptał.~- To i co, że pan Jan mnie prosi? - 4515 2, V | kiedyściś prośba pana Jana i miała dla mnie walor jaki... 4516 2, V | Posrebrzane, pozłacane i paciorkowe bransolety dzwoniły 4517 2, V | gwałtownymi, ruchami splatała i rozplatała; we wzburzonym 4518 2, V | wzburzonym jej głosie zadrżały i na kasztanowatych rzęsach 4519 2, V | panna Jadwiga tak złości się i alteruje? A czy panna Jadwiga 4520 2, V | rodzinnego zaciszka powrócił i jak wartownik nieporuszony 4521 2, V | starca ramieniem objęła i usiłując ku drzwiom go zwrócić 4522 2, V | chodźmy! Dość my już tu pobyli i miłych słów nasłuchali się... 4523 2, V | co wcale inszej przyjaźni i sławy żądają? Znajomych 4524 2, V | zabraknie,..~Policzki jej i nawet czoło zachodziły sinym 4525 2, V | przy lepszym staniało. To i chwała Bogu! Owszem! Aby 4526 2, V | Dobranoc państwu! Zdrowia i dobrego weselenia się życzymy!~ 4527 2, V | dobrego weselenia się życzymy!~I gniew nieposkromiony, i 4528 2, V | I gniew nieposkromiony, i ambitna obraza, i łkania 4529 2, V | nieposkromiony, i ambitna obraza, i łkania z całej siły tłumione 4530 2, V | sieni wysunęła, flakowaty i zabłocony ogon sukni dla 4531 2, V | przez próg w garść zebrała i z głośnym stukiem drzwi 4532 2, V | głośnym stukiem drzwi za sobą i dziadkiem zamknęła.~Po wyjściu 4533 2, V | zawołał. - No, ależ zła! Ja i nie spodziewał się nawet 4534 2, V | Może komu taka szparkość i języczność upodobać się 4535 2, V | Anzelm nie zapytywał o nic i żadnej uwagi synowcowi nie 4536 2, V | nad czymś zastanawiał się i czegoś żałował. Ale Jan 4537 2, V | wypływać zaczęli...~- Już mnie i do domu pora! - wstając 4538 2, V | ciemno...~- Pójdę z państwem i ja - powoli wymówił Anzelm; 4539 2, V | Anzelm; powoli z zydla wstał i Antolce, która z dzbankiem 4540 2, V | Jan.~- Nie bój się. Choć i po nocy, kiedy zechcę, jeszcze 4541 2, V | owszem, z powagą ukłonił się i wszystkim: "Dobry wieczór 4542 2, V | złożoną w kącie izby stanął i ciekawie na Justynę patrzał.~ 4543 2, V | spacery we dwoje odbywać i jej za dobroć złością płacić 4544 2, V | okręcił się z nim w kółko i z głośnym śmiechem w oba 4545 2, V | głupi! - otulając się kapotą i trochę na synowca rozgniewany 4546 2, V | dymów podobne obłoki tu i ówdzie zasłaniały niebo 4547 2, V | ówdzie zasłaniały niebo i gwiazdy.~- Jeżeli pani chce 4548 2, V | promienistymi ogniskami świateł i skrzydłami jaskółek muskaną; 4549 2, V | wzburzony, ponury, wzdęte fale i białe piany toczący, z wlokącymi 4550 2, V | deszczowej zawiei żółtymi płyty i chyżo mknącym stadem czarnych 4551 2, V | burzy, najczystszym błękitem i złotem płynący, w złote 4552 2, V | śnieżnych wron morskich i płochliwą gromadką atłasowych 4553 2, V | się po nim blade połyski i wypływać nań poczęły czerwone, 4554 2, V | rozniecone na drobnych czółnach i przez siedzących przy nich 4555 2, V | profile ludzkich postaci i twarzy z wypukłością rzeźby 4556 2, V | twarzy z wypukłością rzeźby i zarazem widmową tajemniczością 4557 2, V | przestrzeni. Lecz najdziwniejszym i prawie fantastycznie wyglądającym 4558 2, V | płatków osypywała czółna i siedzących w nich ludzi, 4559 2, V | z żądzą niepowściągnioną i nieścignioną chyżością w 4560 2, V | nieścignioną chyżością w blask i upał płomieni wpadając. 4561 2, V | stworzenia wodne spłoszyć mógł i odstręczyć, nawet bez plusku 4562 2, V | plusku wioseł, czerwone ognie i siedzące przy nich zaczerwienione 4563 2, V | niebem, w powietrzu, na ziemi i na wodzie; tylko w górze, 4564 2, V | drzewami, wysoko wzbite i w ciemności niewidzialne 4565 2, V | siebie struna rozciągnięta i drżąca pomiędzy usianą płomienistymi 4566 2, V | spostrzegł go Jan:~- Ot i pan Witold z Kaziukiem, 4567 2, V | jacicy osypany, w milczeniu i pilnie tę samą robotę co 4568 2, V | pilnie tę samą robotę co i towarzysze jego spełniając. 4569 2, V | grubszej, lecz także młodej i kształtnej twarzy towarzysza.~- 4570 2, V | pana Korczyńskiego tutaj i siestrzenica jego z nami - 4571 2, V | no... wi... na...! Już i nie spodziewałem się nowin 4572 2, V | o... glądać! - cicho i mocno jąkając się dodał.~ 4573 2, V | Korczyńskiego domu weszła i zaraz w garderobie, w której 4574 2, V | błękitne sprzęty ubranego i oświetlonego błękitnym światłem, 4575 2, V | ale przyjemnie brzmiący i biegle po francusku czytający 4576 2, V | dyg aż do ziemi głęboki i długo nie śmiałam spojrzeć 4577 2, V | sobą wszystkie wielkości i chwały Francji otaczające 4578 2, V | Rochefoucauld, margrabia Créquy i inni, i inni, a wszyscy 4579 2, V | margrabia Créquy i inni, i inni, a wszyscy oczy swe 4580 2, V | swe mieli utkwione we mnie i we wszystkich tych oczach 4581 2, V | wyraźnie wyczytałam podziw i uwielbienie, którymi ich 4582 2, V | jakimże był mój zachwyt, gdy i jej także uśmiech, uśmiech 4583 2, V | wielkości, blasku, elegancji i rozkoszy..."~- Moja Tereniu - 4584 2, V | przerwała Teresa.~- O, tak! i przez kogóż? przez takiego 4585 2, V | jeszcze westchnęła pani Emilia i zapewne łza spłynąć musiała 4586 2, V | spłynąć musiała po jej chudym i białym jak lilia policzku, 4587 2, V | proszę zapanować nad sobą i nerwy oszczędzać... może 4588 2, V | więc wieczoru pani Emilia i jej towarzyszka zamiast 4589 2, V | siedział Benedykt Korczyński i w rozwartej przed nim rachunkowej 4590 2, V | kreślił długie kolumny cyfr i notatek. W świetle lampy 4591 2, V | W świetle lampy wysoka i gruba jego postać z długimi 4592 2, V | długimi wąsami, ciemną twarzą i gęstymi, rozrzuconymi włosami 4593 2, V | włosami uwypuklała się ciężko i ponuro. Było coś smutnego 4594 2, V | ponuro. Było coś smutnego i bardzo poważnego w tym człowieku, 4595 2, V | mu spod pióra notatkami i cyframi dosięgnąć by go 4596 2, V | łowią.~- A! - rzekł krótko i znowu pochylił się nad rachunkową 4597 2, V | tylko przed oknem stanął i w nocne ciemności patrząc 4598 2, V | Tworzyły one grube fałdy i cienkie promienie na czole, 4599 2, V | pogrzebane leżą nadzieje i uniesienia jego młodości? 4600 2, V | roztargnieniem odpowiedział i szorstkimi wąsami czoła 4601 2, V | wszystko, co z gospodarstwem i interesami związku nie miało, 4602 2, V | obojętnym, a zapewne takim był i istotnie. Jednak gdy odeszła, 4603 2, V | znowu głowę, odrzucił pióro i długi wąs gwałtownym ruchem 4604 2, V | pływa... błazen! - gniewnie i prawie głośno sarknął. - 4605 2, V | wpatrzył się w przestrzeń i ze zdumieniem, cicho, kilka 4606 2, V | chrapanie oznajmiało o głębokim i spokojnym uśpieniu Orzelskiego. 4607 2, V | naprzeciw znajdujące się drzwi i znalazła się w pokoju swoim 4608 2, V | znalazła się w pokoju swoim i Marty, lampką palącą się 4609 2, V | lepiej w łóżku leżeć. Starość i młodość! Wieczna historia!~ 4610 2, V | Słowami tymi powitał ją gruby i trochę ochrypły głos z kąta 4611 2, V | którym watową kołdrą owinięta i w całej długości swej wyciągnięta, 4612 2, V | majaczyła śród bieli poduszek i oczy jak czarne paciorki 4613 2, V | przybite do ściany lusterko, i powoli suknię zdejmować 4614 2, V | powoli suknię zdejmować i włosy splatać zaczęła. Marta 4615 2, V | się w muślinową sukienkę i z pół godziny włoski sobie 4616 2, V | tak to wysoko edukowaną i nie tak to nadzwyczajnie 4617 2, V | krewnych za żonę chce wziąść i wielką panią zrobić! "No, 4618 2, V | do niego przyozdobić się i ustroić!" Aż tu wzięła, 4619 2, V | tu wzięła, poszła sobie i na pół dnia zginęła. Gdzie 4620 2, V | ginęłaś? Czy znów tam?... I po co to? Wieczne głupstwo! 4621 2, V | królewicza stracić możesz i lament będzie, i prędko 4622 2, V | możesz i lament będzie, i prędko zrobisz się do cholery 4623 2, V | Zaśmiała się, zakaszlała i zaraz znowu mówić zaczęła. 4624 2, V | Oprócz zwyczajnej żywości i popędliwości czuć było w 4625 2, V | kołdrą czasem poruszała i oczy jej w półcieniu coraz 4626 2, V | romansach ani o sonatach i nokturnach nie słyszeli, 4627 2, V | ich mówienia przywykła, że i sama, bywało, omylę się 4628 2, V | bywało, omylę się czasem i powiem: przeddziad albo 4629 2, V | spodziewała się migreny i już nawet poziewać zaczynała... 4630 2, V | naprowadziła rozmowę na Zygmusia i po cichutku mnie zapytała: 4631 2, V | nie jesteś? Aż nareszcie i o kuzynku gadać zaczęła: 4632 2, V | jakie mu jeszcze majątki i bogactwa zostały, jaki on 4633 2, V | żałuje, że młodość, zdrowie i tyle majątku zmarnował, 4634 2, V | zmarnował, a przy tym..." i cościś mnie takiego powiedziała, 4635 2, V | nieszczęście" - zaczęła i zaczerwieniwszy się, jak 4636 2, V | truśka mruknęła: "Morfina!" I niczego już więcej o tym 4637 2, V | pragnęłaby bardzo, aby się ożenił i w Wołowszczyźnie stale osiadł, 4638 2, V | dobrą, rozsądną, poważną i taką, która mu się bardzo 4639 2, V | jest, rozumny, szlachetny i tyle tylko jego winy, że 4640 2, V | On sam już to zrozumiał i żenić się postanowił... 4641 2, V | wyrozumieć, co ty o tym myślisz i jak postanowisz... Na swachę 4642 2, V | od baletnic, bankructwa i jakiejś tam morfiny wyratować, 4643 2, V | on podobno dobry dla niej i trochę jej nawet świadczy... 4644 2, V | możesz spokojnie położyć się i o panowaniu marzyć. Nie 4645 2, V | dziś w domu nie siedziałaś i na królewicza nie czekałaś? 4646 2, V | nokturna czy diabła nauczył się i ciebie nauczyć chciał... 4647 2, V | nie włóczysz się po polach i lasach! Nim królewicza do 4648 2, V | oniemiałaś? Ja do niej gadam i gadam, wszystkie nowiny, 4649 2, V | ręce spod kołdry wydobyła i czyniła nimi niespokojne, 4650 2, V | powtórzyła.~Zakaszlała, umilkła i z oczami w sufit wlepionymi 4651 2, V | warkoczem już splecionym i z tyłu głowy zwiniętym, 4652 2, V | bosa, do łóżka jej podeszła i przy nim uklękła. Rękę jej 4653 2, V | wzdrygnęła się stara panna i całym swym ciężkim ciałem 4654 2, V | jego żoną.., - głośnym i trochę świszczącym szeptem 4655 2, V | mówił, wiele przecierpiał, i teraz jeszcze nie stał się 4656 2, V | jakby przeszyć ją chciały i dostać się aż do mózgu, 4657 2, V | taka, co wszędzie rośnie, i tam nawet, gdzie jej nie 4658 2, V | się ciężkiej pracy. Ot, i wszystko. Zabraniać nie 4659 2, V | zabraniali, bo nikt też i prawa do tego nie miał. 4660 2, V | nie miał. Sierotą byłam i dwadzieścia kilka lat miałam. 4661 2, V | gotowało się jak w garnku i ludzie z pozapalanymi na 4662 2, V | chłopa w karecie swojej woził i pięknie prosił: "Kochaj 4663 2, V | Kochaj ty mnie choć troszkę i nazywaj mnie po imieniu, 4664 2, V | znowu pokazały się góry i doliny jak dawniej, jak 4665 2, V | dawniej, jak dawniej... góry i doliny! "A ty, Wasylku albo 4666 2, V | za rozumni jesteśmy na to i za delikatni, ale wyśmiejem 4667 2, V | sam gnój na pole wywozi i pewno od tego bardzo śmierdzi!" 4668 2, V | od tego bardzo śmierdzi!" I każdy, kto tylko o tym konkurencie 4669 2, V | płaczę z tęsknoty za nim i z wyobrażenia, jaka bym 4670 2, V | a w dzień przed krewnymi i znajomymi, słowo honoru! 4671 2, V | jego jak Piotr Chrystusa, i... wiesz? wieczna podłość! 4672 2, V | Benedykt nie wyśmiewał, bo mu i nie do śmiechu wtedy było 4673 2, V | nie do śmiechu wtedy było i może nie tak prędko, jak 4674 2, V | schłopiejesz!" To mnie i najwięcej odstręczyło jeszcze 4675 2, V | jeszcze więcej niż kpiny i wyśmiewania. W samej rzeczy, 4676 2, V | nie wytrzymam przy tym i schłopieję! Skąd te moje 4677 2, V | najmłodszych lat, zawsze, i nie na żart, bo całym domem, 4678 2, V | tym odzienie dla siebie i dla innych, dla siebie te 4679 2, V | majątki mieli... Więc tedy i królewna... Naprawdę, takiej 4680 2, V | swatać, a czy ja odżałowałam i zapomniałam, o tym już tylko 4681 2, V | zapomniałam, o tym już tylko mnie i Panu Bogu wiadomo. Dość, 4682 2, V | wyszłam, nie żęłam, nie płełam i krów nie doiłam... bo co 4683 2, V | bo co się tyczy gotowania i prania, to zdarzało się, 4684 2, V | zrobił się małym królestwem i wypadało w nim nieraz ręce 4685 2, V | namozolić... Ale nie żęłam i nie płełam... a to wiele 4686 2, V | tego tylko, aby nie żąć i nie pleć, żyć warto... już 4687 2, V | za wszystko wynagradza: i za kochanie, i za dach własny, 4688 2, V | wynagradza: i za kochanie, i za dach własny, i za te 4689 2, V | kochanie, i za dach własny, i za te dzieciaki, które by 4690 2, V | pieszczotami życie słodziły, i za to, że człowiek, zanim 4691 2, V | że nie żęłam, nie płełam i nie schłopiłam się... Toteż 4692 2, V | jestem, bardzo kontenta, i całe życie w wielkim ukontentowaniu 4693 2, V | przebyłam... A przy tym sława i honor mnie należy za to, 4694 2, V | wyratowałam się od wstydu i poniżenia... sława i honor... 4695 2, V | wstydu i poniżenia... sława i honor... wieczny honor... 4696 2, V | rękę rozgorączkowanej i coraz śpieszniej oddychającej 4697 2, V | Czasem zamyślały się obie i chwilę milczały. Potem słychać 4698 2, V | łóżku, kwitnąca młodością i siłą kobieta opowiadała 4699 2, V | poranionej, zestarzałej, gorzkiej i gniewliwej - jak i kiedy 4700 2, V | gorzkiej i gniewliwej - jak i kiedy o niej mówił, opowiadał, 4701 2, V | szepnęła raz jeszcze i uciszyła się zupełnie.~Nie 4702 2, V | zupełnie.~Nie usnęła, ale cicho i nieruchomo leżała, tylko 4703 2, V | w jej piersi wzruszeniem i długim mówieniem wzmożona 4704 2, V | ty chora jesteś na prawdę i ciężko. Dlaczego leczyć 4705 2, V | chcesz?~Podniosła powieki i znowu ze zwykłą swą porywczością 4706 2, V | zwykłą swą porywczością i oburkliwością sarknęła:~- 4707 2, V | możesz powiedzieć mi, po co i na co?~A potem dodała prędko:~- 4708 2, V | powiedział? Wymyśliłaś! i dzieci wymyślają, że ja 4709 2, V | pokój z waszym leczeniem i z waszymi doktorami. Idź 4710 2, V | to zamknęła znowu powieki i znowu powoli wyrazem ukojenia 4711 2, V | powoli wyrazem ukojenia i słodyczy oblekły się jej 4712 2, V | patrzała, aż pochyliła się i długo, cicho pocałowała 4713 2, V | odeszła, lampę zagasiła i u zamkniętego okna usiadłszy 4714 2, V | potem powtórzyło się dalej i znowu dalej, coraz dalej, 4715 2, V | przestrzeni rozstawieni i kolejno sobie hasło podający, 4716 2, V | coraz rozszerzającą się i gorętszą wstęgę jutrzenki 4717 2, V | może aż znad parowu Jana i Cecylii, Zamknęła oczy i 4718 2, V | i Cecylii, Zamknęła oczy i głowę złożyła na wspartym 4719 2, V | wspartym o okno ramieniu, i marzyła czy śniła? Widziała 4720 2, V | zaróżowioną, operloną poranną rosą i stąpającego po niskiej trawie 4721 2, V | otwierał okno przeciwka i blade, cierpiące źrenice 4722 2, V | jeszcze wyszedł na ganek domu i stoi pod jego gzymsem w 4723 2, V | przezroczysty, ale bez dnia i słońca, a ona górą płynęła 4724 2, V | słońca, a ona górą płynęła i szeroki widnokrąg obejmowała 4725 2, V | wyraźnie dwór korczyński i okolicę, i w gęstej zieleni 4726 2, V | dwór korczyński i okolicę, i w gęstej zieleni ukryty 4727 2, V | grobowiec legendowej pary, i u drugiego końca widnokręgu 4728 2, V | Widać stamtąd ją wzięła i teraz podnosiła wysoko, 4729 2, V | spajającą zagrody sieć płotów i ścieżek, dostawały się z 4730 2, V | opuszczoną mogiłę, oświetlając je i niby je wiążąc, łącząc jak 4731 2, V | rozdarły białą krepę obłoków i końce strzał swoich spuściły 4732 2, V | rozszczebiotane nagle ptaki i - na nią. Lecz sen czy marzenie 4733 2, V | twarz jej spłonęła rumieńcem i upojony uśmiech roztworzył 4734 3, I | I~Wielką panią - jak nazywał 4735 3, I | ale gdy młodziutka, piękna i posażna przed trzydziestu 4736 3, I | Starających się o jej serce, rękę i majątek było wielu; wybrała 4737 3, I | z nich najmniej bogatego i noszącego nazwisko najskromniejsze. 4738 3, I | łączyła się w uczuciach i dążeniach, które młodość 4739 3, I | czerwonym blaszanym dachem i szerokim, krytym podjazdem, 4740 3, I | bluszczu. Budowa ta, dość zimno i nago wyglądająca, miała 4741 3, I | dziedziniec zdobny w klomby i trawniki, a tło jej stanowiły 4742 3, I | jej stanowiły stare aleje i za nimi na znacznej przestrzeni 4743 3, I | kierunkach rozstawione ławki i wdzięcznymi łukami wyginały 4744 3, I | wiorstę stąd do niego wpadała, i tam, w wielkim trójkącie 4745 3, I | obozowały tu wielkie wojska i staczały się krwawe bitwy. 4746 3, I | krwawe bitwy. Gdy aleje i zarośla ogrodu w jesieni 4747 3, I | swe traciły, łąkę, okopy i dwie łączące się rzeki, 4748 3, I | łączące się rzeki, wielką i małą, w dalekiej perspektywie 4749 3, I | Andrzejowa urodziła się, wzrosła i spędziła całe życie, z wyjątkiem 4750 3, I | lat, które jej u boku męża i w jego domu upłynęły. U 4751 3, I | wyjechała stąd oblubienicą młodą i szczęściem promieniejącą, 4752 3, I | pierwszej nawet młodości i najszczęśliwszych chwilach 4753 3, I | zachowywała coś z ciszy i powagi znamionujących głębokość 4754 3, I | znamionujących głębokość i powściągliwość uczuć, a 4755 3, I | surowości względem siebie i może do mistycyzmu usposobioną. 4756 3, I | przypominała kwitnące róże, a układ i mowa, jakkolwiek poważniejsze 4757 3, I | jakkolwiek poważniejsze i powściągliwsze, niż powszechnie 4758 3, I | powszechnie u kobiet jej wieku i położenia bywało, posiadały 4759 3, I | posiadały wiele uprzejmości i wdzięku zdradzając zarazem 4760 3, I | do szlachetnych uniesień i zapałów. Wiedziano powszechnie, 4761 3, I | dzieliła wszystkie przekonania i dążenia swego męża. Żona 4762 3, I | swego męża. Żona demokraty i patrioty, była mu ona powiernicą, 4763 3, I | jego zbliżania się do ludu i zawiązywania z nim poufałych 4764 3, I | znoszenia zjawisk życia grubych i trywialnych. Nikt lepiej 4765 3, I | trywialnych. Nikt lepiej i łatwiej od Andrzeja nie 4766 3, I | nieokrzesanych postaci ludzkich, i nikt do tej czynności od 4767 3, I | był. On, zakochany w niej i wybornie ją rozumiejący, 4768 3, I | rozumiejący, z łatwością i wesoło jej to pobłażał; 4769 3, I | pobłażał; ona zgryzioną i upokorzoną się czuła tym 4770 3, I | walczyła z przyzwyczajeniami i najgłębszymi instynktami 4771 3, I | cisnących się na nie słów i zawsze stawała tam ze swą 4772 3, I | ze swą wspaniałą postawą i podniesioną głową, jak bogini, 4773 3, I | raczyła, z pozoru dumna i pogardliwa, w głębi rozpaczliwie 4774 3, I | rozpaczliwie zmieszana, co czynić i jak mówić nie wiedząca, 4775 3, I | prozaiczność, prostaczość i chropowatość gruntu, na 4776 3, I | pociągał, szczegóły raziły i odstręczały. Z nieprzezwyciężoną 4777 3, I | odymione ściany, zgrubiałe i wykrzywione kształty i rysy. 4778 3, I | zgrubiałe i wykrzywione kształty i rysy. W duszę tego wielkiego, 4779 3, I | zbiorowego zjawiska wierzyła i zrozumieć ją pragnęła, ale 4780 3, I | dławiły ją zapachy obór i stajen. Zdolna do zrozumienia 4781 3, I | najwznioślejszych abstrakcji i do namiętnego przeniknięcia 4782 3, I | nimi, jak dziecię zdziwione i przelęknione stawała wobec 4783 3, I | wszelkiej choć trochę suchej i twardej realności życia. 4784 3, I | ideałom; ideały kochała i rozumiała, ale żadnego szczebla 4785 3, I | niezmierna estetyczność i wykwintność przyzwyczajeń 4786 3, I | wykwintność przyzwyczajeń i smaku tudzież duma prawie 4787 3, I | nie tyle wysoko urodzonej i bogatej kobiety, ile istoty 4788 3, I | wszelką pospolitość, płochość i prozę, że zdolną była do 4789 3, I | była do wielkiej czystości i podniosłości życia. Za dumę 4790 3, I | której jednak mimo jej woli i wiedzy mieszało się coś 4791 3, I | coś z arystokratyzmu rodu i majątku - karciła siebie 4792 3, I | nieraz, wyrzucała ją sobie i ze względu na jedyny rozdział, 4793 3, I | ukochanym przez nią człowiekiem, i przez głęboką religijność, 4794 3, I | na ziemi ludzi miłością i pobłażaniem ogarniać nakazywała. 4795 3, I | dlatego, aby była słabą i dla siebie pobłażliwą, ale 4796 3, I | wszystkie powszednie sprawy i roboty życia, która napełniała 4797 3, I | gdy z dziecka wzrastała i dojrzewała. Potem, kiedy 4798 3, I | dążeń ogromnie zwęził się i zmalał, przyszła pod tym 4799 3, I | Powiedziała sobie, że jak ogień i woda, tak organizmy wyższe 4800 3, I | woda, tak organizmy wyższe i niższe, istnienia poziome 4801 3, I | niższe, istnienia poziome i wzniosłe pogodzić się z 4802 3, I | zamiłowaniu tego, co czyste i piękne, jest i być ma prawo, 4803 3, I | co czyste i piękne, jest i być ma prawo, i że ona to 4804 3, I | piękne, jest i być ma prawo, i że ona to może stanowi całą 4805 3, I | poniżej mozoli się, grzeszy i choćby z piękną duszą, ale 4806 3, I | chodzi lub pełza, litość i pobłażliwość mieć, w potrzebie 4807 3, I | uszlachetnionych przywyknień i smaków w ofierze składać 4808 3, I | należy. Powiedziała to sobie i ze spokojnym już sumieniem, 4809 3, I | się mrówki, skakały wróble i skrzeczały żaby, jednostajnie 4810 3, I | jak od płochych ptasząt i obłoconych płazów oddalona.~ 4811 3, I | na zewnątrz ruchliwością i czynami, lecz ku wewnętrznemu 4812 3, I | wewnętrznemu życiu zwróconą i w ścisłych karbach je trzymającą. 4813 3, I | rozstawała się z ukochanym mężem i jedynego jej dziecka ojcem - 4814 3, I | usiłowała naśladować Spartanki i inne tym podobne postacie 4815 3, I | inne tym podobne postacie i historie. W rzeczywistości 4816 3, I | historie rządziły jej krwią i nerwami, ale wcale nie pamiętała 4817 3, I | wcale nie pamiętała o nich i sama sobą tylko była, gdy 4818 3, I | wymówiła: "Jedź, jedź!" i kilka innych wyrazów dodała, 4819 3, I | wspólnej modlitwy. Uklękła i głośno zaczęła:~- W imię 4820 3, I | głośno zaczęła:~- W imię Ojca i Syna...~Odmawiała modlitwę 4821 3, I | modlitwę za podróżujących i w niebezpieczeństwie będących 4822 3, I | trelów słowika. Łzy wielkie i rzadkie jedna za drugą płynęły 4823 3, I | kibić nie zachwiała się i nie zgięła ani na chwilę, 4824 3, I | chwilę, nie wykrzywił się i nie zadrżał żaden rys twarzy. 4825 3, I | nie wybuchała, świadomości i powściągliwości poruszeń 4826 3, I | powściągliwości poruszeń i słów nie traciła. Taką też 4827 3, I | rumieńce zniknęły bez śladu i na zawsze. Rozpaczy, płaczu 4828 3, I | nikt też nie widywał, ale i wesołego jej śmiechu nie 4829 3, I | przyjaźnie do krewnych i domowników, czule i nieraz 4830 3, I | krewnych i domowników, czule i nieraz z głębokim uszczęśliwieniem 4831 3, I | harmonii zostawało z powagą i wyniosłością całej jej postaci. 4832 3, I | że wybuchliwej żywości i wesołości nie posiadała 4833 3, I | skupione w sobie, trochę zimne i dumne, onieśmielało i odstręczało, 4834 3, I | zimne i dumne, onieśmielało i odstręczało, a ona nie czyniła 4835 3, I | niej brak wszelkiego gwaru i żywego ruchu wydawały się 4836 3, I | nad pospolitymi duszami i istnieniami górując. Łatwiej 4837 3, I | cierpienia moralne, a może i fizyczne, które na jej twarzy 4838 3, I | zgasiły rumieńce młodości i zdrowia; łatwiej uniknąć 4839 3, I | pogrążyć się bez podziału i przerwy w ulubionych zajęciach 4840 3, I | przerwy w ulubionych zajęciach i tym trybie życia, który 4841 3, I | trybie życia, który od razu, i, jak się pokazało, na zawsze 4842 3, I | wybrała.~Jakie były te zajęcia i ten tryb życia przez dwadzieścia 4843 3, I | wielkiego okna w głębokim fotelu i ręce z robotą na kolana 4844 3, I | zielonych głębiach ogrodu i parku wodziła.~Był to pokój 4845 3, I | wychodzącymi. Wysokość sufitu i prawie okrągły kształt pokoju 4846 3, I | spłowiałe, ale jeszcze błękitne i złoconymi gwiazdami usiane, 4847 3, I | wiszących na ścianach malowideł i w przyćmionym rogu pokoju 4848 3, I | oprócz tego krucyfiksu i leżącej na klęczniku bogato 4849 3, I | kilku starych portretów i jednego daleko świeższego, 4850 3, I | się wciąż w ramach małych i dużych, rzeźbionych, złoconych, 4851 3, I | w różnych porach życia i usposobienia fotografowana, 4852 3, I | portretów syna różnych rozmiarów i różnego rodzaju miała ze 4853 3, I | porach życia rzucał na papier i płótno. Było to małe muzeum 4854 3, I | troskliwością zgromadzane i które by każdemu bystremu 4855 3, I | każdemu bystremu oku istotę i historię jej syna opowiedzieć 4856 3, I | się ze sprzętów cennych i wytwornych, ale nienowych 4857 3, I | wytwornych, ale nienowych i niemodnych.~Inne części 4858 3, I | części tego domu starannie i wymyślnie odnowiono i przybrano 4859 3, I | starannie i wymyślnie odnowiono i przybrano przed ożenieniem 4860 3, I | estetycznym wykształceniu i nader wymyślnych gustach 4861 3, I | o szerokich koligacjach i świetnej edukacji kobiety, 4862 3, I | otaczały, znacznym trudem i kosztem przez nią nabyta, 4863 3, I | kosztem przez nią nabyta, i teraz znajdowała się wkoło 4864 3, I | adamaszkiem obite kanapy i fotele, męskie biurko z 4865 3, I | także żywe zajmowanie się i teraźniejszością. Mnóstwo 4866 3, I | teraźniejszością. Mnóstwo dzienników i nowych książek napełniało 4867 3, I | książek napełniało stoły i nosiło na sobie ślady pilnego 4868 3, I | różnym społecznym drogom i przemianom, na ściganiu 4869 3, I | okiem nowych strumieni myśli i prac tego ogółu, o który 4870 3, I | ukochanym człowiekiem. Tu i ówdzie na ścianach i stołach 4871 3, I | Tu i ówdzie na ścianach i stołach rozrzucone wizerunki 4872 3, I | sławy myślicieli, artystów i pisarzy krajowych, więcej 4873 3, I | jeszcze przekonywały, że znała i wielbiła tych wszystkich, 4874 3, I | głęboki kosz pełen był płócien i wełnianych materii, których 4875 3, I | wełnianych materii, których część i teraz z igłą i innymi przyrządami 4876 3, I | których część i teraz z igłą i innymi przyrządami do szycia 4877 3, I | swych zgromadzała liczne i dokładne wiadomości. Pajęczych 4878 3, I | wiadomości. Pajęczych robótek i ładnych drobiażdżków nie 4879 3, I | wykonywała nigdy, ale zręcznie i przemyślnie własnymi rękami 4880 3, I | przed udręczeniem chłodu i wstydem łachmanów.~Tak jej 4881 3, I | o całej przyszłości jej i jej syna. Przed osiemnastu 4882 3, I | zmarłego męża rozmowę długą i burzliwą, która o mało nie 4883 3, I | panującej w ich stosunkach zgody i przyjacielskiej poufałości. 4884 3, I | przyjacielskiej poufałości. Prawny i przyrodzony opiekun małoletniego 4885 3, I | Młody jeszcze w porze owej i niedawno ożeniony, dotkliwie 4886 3, I | zaczynał ciernie ogólnego i swego życia, w kłopoty różne 4887 3, I | czynniejszy, że ona po szczerze i gorliwie przedsiębranych 4888 3, I | zażądała. Z gospodarstwem i interesami dziedziczka Osowiec 4889 3, I | społecznych. Jak tam, tak i tu zetknięcie się z ludzką 4890 3, I | zetknięcie się z ludzką ciemnotą i nieokrzesanością okazało 4891 3, I | procesy, gospodarskie prace i plany w żelazne jakby kajdany 4892 3, I | kajdany ujmowały myśli jej i uczucia. Bezwiednie, pomimo 4893 3, I | nawet obniżającymi godność i wartość człowieká. Do ascetyzmu 4894 3, I | zbytków żadnych nie pragnęła i nie używała; żałobne jej 4895 3, I | na pożywieniu najgrubszym i najszczuplej wymierzonym. 4896 3, I | skarbu serca, który utraciła i o którym nigdy zapomnieć 4897 3, I | było warto; wobec zapałów i poświęceń, których była 4898 3, I | których była świadkiem i w których udział wzięła, 4899 3, I | co najmniej za płytkość i pospolitość; wobec publicznych 4900 3, I | wobec publicznych nieszczęść i nędz, którym ze swej pustelni 4901 3, I | przypatrywała się chciwie i z bólem, dogadzanie zachciankom 4902 3, I | dogadzanie zachciankom własnym i zgromadzanie środków, które 4903 3, I | przed nią w postaci wstydu i grzechu. Ale nie była samą. 4904 3, I | drugie, ojcowskie, na zawsze i nieodwołalnie straconym 4905 3, I | usiłowała przyzwyczajenia swe i najgłębsze instynkty, i 4906 3, I | i najgłębsze instynkty, i znowu - nie mogła.~Na szczęście 4907 3, I | w jej oczach ważniejszą i sercu jej bliższą, mieszania 4908 3, I | tym wypadku do ostrożnego i lękliwego strategika, który 4909 3, I | strategika, który po wiele razy i z wielu stron ku obozowi 4910 3, I | miał on szacunek rzetelny i onieśmielał go do niej układ 4911 3, I | stosunków zawsze nieco dumny i chłodny. Więc po wiele razy 4912 3, I | mówić z nią zaczynał, to i owo do zrozumienia jej dawał, 4913 3, I | więcej niż kiedy zasępiony i pociągając wąsa, który już 4914 3, I | wąsa, który już wtedy długi i w dół opadający twarzy jego 4915 3, I | oświadczył, że zamierza otwarcie i bez ogródek o małym synowcu 4916 3, I | na stole pięknie wykonany i oprawiony portret dwunastoletniego 4917 3, I | zeszłego stulecia z aksamitu i koronek złożonym, z opadającymi 4918 3, I | bardzo ładnym, delikatnym i w malowniczym ubraniu swym 4919 3, I | na książątko. Oczy matki i stryja zbiegły się na tym 4920 3, I | pierwsze wyrażały miłość i uszczęśliwienie, drugie - 4921 3, I | uszczęśliwienie, drugie - lekceważenie i zgryzotę. Z lekceważeniem 4922 3, I | zgryzotę. Z lekceważeniem i zgryzotą Benedykt mówił 4923 3, I | pilnie go strzegąc od widoku i poznania wszelkiej rzeczy 4924 3, I | otaczającymi często despotycznym i wzgardliwym; że na koniec, 4925 3, I | trzeźwiejszego kierunku umysłowego i przyzwyczajeń lepszych, 4926 3, I | wysokości swej powstała i nie tylko stanowczo, ale 4927 3, I | pełnym najpoziomszych, a może i najbrudniejszych instynktów, 4928 3, I | pragnie doskonalenia się jego i szczęścia, ale dążeniem 4929 3, I | szczęścia, ale dążeniem jej i celem życia jest to, aby 4930 3, I | doskonalszy. Tam rosną i na los szczęścia kształcą 4931 3, I | wzorem wzniosłych uczuć i myśli, a może także i natchnionych 4932 3, I | uczuć i myśli, a może także i natchnionych przez nie czynów. 4933 3, I | aby wszelki cień brzydoty i pospolitości wstrętem ją 4934 3, I | tymczasem, w dziecinnych i pacholęcych latach, atmosfera 4935 3, I | atmosfera czystości moralnej i estetycznego piękna otaczać 4936 3, I | Ten zbytek w otoczeniu i stroju, który tak bardzo 4937 3, I | wytwornych przywyknień ciała i ducha, które przez całe 4938 3, I | dlatego też życzy sobie ona i prosi, aby ją nimi więcej 4939 3, I | rozromansowanej gęsi, ale przekonaniem i wolą kobiety myślącej i 4940 3, I | i wolą kobiety myślącej i energicznej. Był to plan 4941 3, I | najgłębszych właściwościach umysłu i charakteru tej kobiety, 4942 3, I | dla tłumów niedosięgłym i spomiędzy nich wyosobnionym, 4943 3, I | wszelkiemu poniżeniu się i bodźcem ku coraz wyższemu 4944 3, I | patrzał, wąsa w dół pociągał i chmurny, niezadowolony, 4945 3, I | właścicielki.~Bardzo samotne i jednostajne życie prowadząc, 4946 3, I | niekiedy odwiedzano ją, tu i ówdzie ukazywała się w domach 4947 3, I | ukazywała się w domach krewnych i sąsiadów. Rzeczą więc było 4948 3, I | zapragnął posiąść serce jej i rękę. I dlatego tylko wydarzyło 4949 3, I | posiąść serce jej i rękę. I dlatego tylko wydarzyło 4950 3, I | jeden, że sposób jej życia i obejścia się zrażały do 4951 3, I | niej usposobienia płoche i odbierały nadzieję najśmielszym. 4952 3, I | nawiedzać zaczął, gorącą cześć i sympatię właścicielce ich 4953 3, I | powierzył, o wstawienie się ich i pomoc jak o łaskę największą 4954 3, I | wyrzec się na zawsze realnych i każdemu, zda się, niezbędnych 4955 3, I | zda się, niezbędnych uczuć i uciech życia. Nawet rodzina 4956 3, I | siłami odciągała. Ruchliwa i we wszystko mieszająca się 4957 3, I | nadzieję, że wykształcony i z prawości swej znany ojczym 4958 3, I | rozpowiadano o cnotach i zaletach konkurenta, o jego 4959 3, I | konkurenta, o jego szczerych i gorących dla młodej wdowy 4960 3, I | doświadczania ludzkich pociągów i pokus. Pomimo woli odzywała 4961 3, I | siebie mogilnych prochów i wyjścia na świat słoneczny, 4962 3, I | posiadania obok siebie rozumnego i kochającego towarzysza wszystkich 4963 3, I | z grobu, dotąd samotnie i niewzruszenie wznoszącego 4964 3, I | chwila, w której przyjaciele i doradcy ujrzawszy ją słabą 4965 3, I | doradcy ujrzawszy ją słabą i wzruszoną wymogli na niej 4966 3, I | niej wahające się jeszcze i warunkowe słowo przyzwolenia. 4967 3, I | kto na nią niecierpliwie i niespokojnie oczekiwał, 4968 3, I | podniosła się burza gwałtownych i gorzkich uczuć. Dopóki rzecz 4969 3, I | rzecz była nie postanowioną i w dalekich zaledwie przypuszczeniach 4970 3, I | przeminęła, uderzyła ją w serce i oczy całym blaskiem drogich 4971 3, I | oczy całym blaskiem drogich i świętych wspomnień. Nigdy, 4972 3, I | Nigdy, nigdy tak jasno i dokładnie nie roztoczyły 4973 3, I | lata jej pierwszej młodości i miłości; nigdy tak wyraźnie 4974 3, I | odtwarzała postaci jej pierwszego i jedynego kochanka i męża. 4975 3, I | pierwszego i jedynego kochanka i męża. Jakieś smutne szmery 4976 3, I | szmery powstawały wkoło niej i napełniały samotny jej pokój, 4977 3, I | mgła jesiennego deszczu i na której obraz w wyobraźni 4978 3, I | głęboko zapadło w jej istotę i samo jedno dotąd ją wypełniało. 4979 3, I | że nowe obowiązki, a może i uroki życia do reszty rozerwą 4980 3, I | rozerwą związek jej z tamtym i miłość dla niego, wspominanie 4981 3, I | uczynią prawie grzechem i zdradą, uczuła naprzód ból 4982 3, I | niezmierny wstyd nad małością i słabością własną. Jak to! 4983 3, I | Jak to! dla pospolitych i przemijających rozkoszy, 4984 3, I | rozkoszy, choćby dla trwalszych i wyższych, lecz zawsze samolubnych 4985 3, I | zdruzgotać ideał jedynej i wiecznie wiernej miłości, 4986 3, I | Tamtemu więc śmierć wczesna i przez wszystkich, nawet 4987 3, I | a jej wszystkie wdzięki i pomyślności życia! Któż 4988 3, I | minutę słabości zmysłów i serca wstydziła się tak 4989 3, I | w objęciach upokorzenia i skruchy, a dusza niby sztyletem 4990 3, I | wyjątkowych tylko stanach ciała i ducha ulegają. Była to halucynacja 4991 3, I | się plamą na bladym czole i łagodnym ruchem przebaczenia 4992 3, I | doskonałą wypukłością kształtów i dokładnością linii. Milczał; 4993 3, I | ona do niego mówiła. Co i jak mówiła, nigdy tego przypomnieć 4994 3, I | zarazem silniejsza niż kiedy, i której powtórzenia się nigdy 4995 3, I | chwili owej stan jej ciała i ducha sprowadzonym, niemniej 4996 3, I | niej ona ślad niestarty i z upływem czasu pogłębiać 4997 3, I | się mający.~Na swój sposób i niezupełnie prawowiernie 4998 3, I | religijną jednak była głęboko i żarliwie. Zewnętrzne praktyki 4999 3, I | jej nieskończenie drogą i świętą; wiara w ideał doskonały 5000 3, I | wiara w ideał doskonały i niedościgniony, w potęgę