| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] hurbie 1 hurtem 1 hymnem 1 i 7478 í 4 i-trudniej 1 ich 230 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 7478 i 3974 sie 3537 z 3534 w | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances i |
Tom, Rozdzial
2001 1, VI | Bóg mnie ubij na duszy i ciele!~A drugi raz:~- Niech 2002 1, VI | kozy gonią!~Parę pługów i bron z nie wyprzężonymi 2003 1, VI | sąsiada w zaciekawionych i niespokojnych postawach. 2004 1, VI | powątpiewaniem, ale jeden, wysoki i poważnie wyglądający w swej 2005 1, VI | chudą twarz na dłoni opierał i spod czarnego wąsa ciągle, 2006 1, VI | bardzo znać ubogi, bosy i w siermiędze, z szerokim, 2007 1, VI | szerokim, pięknym czołem i bujną, płową czupryną, ale 2008 1, VI | jego wygramy!~Trzeci, młody i przystojny, ze starannie 2009 1, VI | starannie uczesaną bródką i zawadiacko zakręconymi wąsami, 2010 1, VI | zakręconymi wąsami, pokrzykiwał:~- I koniec, i kwita! wygon powinien 2011 1, VI | pokrzykiwał:~- I koniec, i kwita! wygon powinien do 2012 1, VI | powszechności naszej należeć i koniec, i kwita!~- Od Adama 2013 1, VI | naszej należeć i koniec, i kwita!~- Od Adama i Ewy 2014 1, VI | koniec, i kwita!~- Od Adama i Ewy do nas przynależał - 2015 1, VI | znowu nad wszystkie inne i popędliwie zagadał głos 2016 1, VI | się od wszelkich gwarów i swarów. Na hałasującą gromadkę 2017 1, VI | Wygon nie był nigdy nasz i święcie do pana Korczyńskiego 2018 1, VI | którym rosło mizerne warzywo, i z jednym tylko ogromnym 2019 1, VI | wnętrzu pokwikiwało prosię i blada kobieta siedząc na 2020 1, VI | co tam stał z Fabianem i z chłopska mówił; z chłopką 2021 1, VI | ożeniony, czworo dzieci ma i pewno nie więcej jak półtora 2022 1, VI | Takich chatek nędznych i nagich, jak Ładysiowa, znajdowało 2023 1, VI | znajdowało się niewiele, ale i pomiędzy zamożniejszymi 2024 1, VI | znać było różnice dostatku i pomyślności. Znać było, 2025 1, VI | zagrody, ulegała tu licznym i nierównym działom; że od 2026 1, VI | może od wieków, pokolenia i rodziny kroiły pomiędzy 2027 1, VI | ten chleb dla nich święty i najdroższy; że w tę przepaść 2028 1, VI | że w tę przepaść zieleni i kwiatów spływała obfita 2029 1, VI | rosa nie tylko potu, ale i łez. Tylko drzewa odwieczne 2030 1, VI | otulały zarówno dostatek i nędzę, a przyroda, miłosierna 2031 1, VI | Nagle Anzelm opuścił okolicę i z drogi, która w tym miejscu 2032 1, VI | powierzchni ziemi oblanej światłem i ciepłem słonecznym weszli 2033 1, VI | słonecznym weszli w ocieniony i chłodny korytarz. Roztworzył 2034 1, VI | pogiętych w niezliczone garby i jamy, śród których gdzieniegdzie 2035 1, VI | Jak okiem sięgnąć, naprzód i ku górze, po stromych spadzistościach 2036 1, VI | stromych spadzistościach i łagodnych stokach, rosły 2037 1, VI | stokach, rosły tam olszynowe i brzozowe gaje, jasne i przezroczyste 2038 1, VI | olszynowe i brzozowe gaje, jasne i przezroczyste nad nieprzeniknioną 2039 1, VI | wyziewających piołunów, wysokich i gwiaździstych rumianków 2040 1, VI | gwiaździstych rumianków i słoneczników polnych, dzikiego 2041 1, VI | mnóstwem nierozwikłanych i nigdzie, zda się, początku 2042 1, VI | Wszystko to ze stron obu i z wielkiej wysokości ogromną 2043 1, VI | wielkiej wysokości ogromną i w różne kształty wzdymającą 2044 1, VI | zdawały się drżeć z rozkoszy i biała kora srebrniała na 2045 1, VI | słoneczny ten pas bladł i przygasał, aż znikał zupełnie, 2046 1, VI | zsuwały się stopniowo chłodne i wilgocią napojone cienie. 2047 1, VI | zdradzał tajemnicę przyrody i wieków; opowiadał, że tym 2048 1, VI | że tym czymś nieznanym i dawnym, co w tym miejscu 2049 1, VI | kiedyś uderzyło ono o ląd i przedarło w nim sobie łożysko, 2050 1, VI | zielonością wiecznie majową i bajeczny nieledwie rozrost 2051 1, VI | wysokie góry. Jednak łagodne i wdzięczne zakręty łąki zwężały 2052 1, VI | rozpęknięciami poprzerywane i kolczystą wikliną zjeżone, 2053 1, VI | wikliną zjeżone, to zielone i tajemniczo pod sklepieniami 2054 1, VI | zbliżanie się do miejsc mokrych i żywymi wodami przejętych. 2055 1, VI | tworzyły trójzębne łotocie i okrągły podbiał, toczył 2056 1, VI | szmer. Wtem coś zawarczało i zadzwoniło na kształt gotującego 2057 1, VI | sklepistym pokryciem leszczyny i cienką nić strumienia rzucała 2058 1, VI | rzucała pomiędzy gęste łotocie i czerwonawe kamienie. W gęstwinę 2059 1, VI | rozlewał mocną woń heliotropu. I jakby w tym miejscu natura 2060 1, VI | wysokich, wśród jasnych olszyn i brzóz, ale w tej głębi nie 2061 1, VI | warczała, strumień dzwonił i czasem w berberysowym czy 2062 1, VI | przyleciał rzeźwy powiew i z cichym szelestem strącił 2063 1, VI | pomiędzy leszczyną stanęła i naprzód pochylona patrzała 2064 1, VI | chwilę na utopioną w liściach i kwiatach krynicę. Za nią 2065 1, VI | Za nią przystanął Anzelm i z brodą opartą na dłoni 2066 1, VI | wyżłobionych, korzeniami drzew i wrosłymi w ziemię kamieniami 2067 1, VI | z przygarbionymi plecami i z widoczną trudnością, ale 2068 1, VI | potrzebował on wschodów. Wysoka i kształtna jego postać kołysała 2069 1, VI | strony, jakby w wesołym i triumfującym poczuciu swej 2070 1, VI | jego, małą czapką ocieniona i ramię w białym rękawie, 2071 1, VI | z nich przystawał czasem i twarzą zwracał się ku otwartemu 2072 1, VI | przez głowę; zatrzymała się i z ciekawością patrzała dokoła 2073 1, VI | parowu, U końca cienistej i w nierówne wschody powyszczerbianej 2074 1, VI | olbrzymi kamień, pełen wgłębień i wypukłości, za siedzenia 2075 1, VI | mogących, miejscami siwym i brunatnym mchem obrosły, 2076 1, VI | zwieńczony gibkimi gałęźmi ożyn i rozchodników. Kilka cienkich 2077 1, VI | szerokimi u góry koronami, i rozłożysta grusza, z gęstwiną 2078 1, VI | ziemi okrytej rzadką trawą i osypanej igłami sosen. Pod 2079 1, VI | igłami sosen. Pod sosnami i gruszą coś czerwieniało, 2080 1, VI | czerwieniało, błękitniało i bielało; trzeba było wejść 2081 1, VI | grobowiec bardzo prosty i ubogi, ale takiego kształtu 2082 1, VI | ubogi, ale takiego kształtu i w taki sposób przyozdobiony, 2083 1, VI | były różnobarwnymi godłami i figurami. Były tam białym 2084 1, VI | białym pokostem powleczone i ściśle do krzyża przylegające 2085 1, VI | przylegające trupie głowy i różne narzędzia Chrystusowej 2086 1, VI | siedmiu pozłacanymi niegdyś i w kształt miecza wyrzeźbionymi 2087 1, VI | strzałami, wsparte na rękach i w zamyśleniu na podstawach 2088 1, VI | po znać można było smak i robotę odległych czasów. 2089 1, VI | na nim postać Chrystusa i boki jego okrywające figurę, 2090 1, VI | ze spłowiałymi barwami i pozłotami, zachowywały niezmącone 2091 1, VI | niezmącone główne zarysy swe i cechy. Osłaniał je i od 2092 1, VI | swe i cechy. Osłaniał je i od zupełnego zniszczenia 2093 1, VI | zacierający się już napis:~JAN I CECYLIA, ROK l549,~memento 2094 1, VI | głębi krynicą, na olbrzymi i cały w mchach swych i wiankach 2095 1, VI | olbrzymi i cały w mchach swych i wiankach leżący kamień, 2096 1, VI | się w tył ściany przepaści i stojący w tej cichej pogodzie 2097 1, VI | cichej pogodzie szybą błękitu i srebra. Za nieruchomą, zda 2098 1, VI | samym już szczytem boru i tak go światłem swym przenikała, 2099 1, VI | się po leżącej na ziemi i do połowy już obrobionej 2100 1, VI | wnet znowu głowę nakrył i w milczeniu, z nasępionymi 2101 1, VI | się w swej robocie. Powoli i jakby automatycznie, nieprzerwanie 2102 1, VI | nieprzerwanie przecież, dł1lga i blada jego ręka przesuwała 2103 1, VI | drzewa. Krzyż próchniejący i który pierwsze jesienne 2104 1, VI | spełnił zgrzybiały dziś i na wpół obłąkany Jakub. 2105 1, VI | czerwonej podstawie grobowca i wszystko tu znowu będzie 2106 1, VI | o nieznanych nazwiskach i dziejach złożono w jednej 2107 1, VI | wpatrywała się w stary grobowiec i w pamięci jej uparcie powtarzać 2108 1, VI | para~Leży w tym grobie!~Jan i Cecylia! Czy kochali się 2109 1, VI | połączyła mogiła? Jak żyli? i dlaczego, gdy umarli, tak 2110 1, VI | wieki, pozostali w sercach i pamięci ludzi?~O parę kroków 2111 1, VI | pniu sosny siedział Jan i uśmiechał się wpółfiluternie, 2112 1, VI | wie wszystko - zaczął - i bardzo lubi historię tę 2113 1, VI | kłody, spojrzał na Justynę i z cicha rzekł:~- Na co? 2114 1, VI | jednak znowu podniósł oczy i dłużej popatrzał na zbladłą 2115 1, VI | popatrzał na zbladłą nieco i smutną w tej chwili twarz 2116 1, VI | pracowitą niezależnością i przeszłością pełną jakichś 2117 1, VI | się jej dziwnie poważnym i surowym. Ale on prośbę wyczytał 2118 1, VI | na słońce: poczerwieniało i da połowy ukryło się za 2119 1, VI | się, czas bałamucą, a tu i nic tak osobliwego do gadania 2120 1, VI | łagodnie; mówił też wesoło i prawie z odcieniem filuterności. 2121 1, VI | Nikt jej nie opisywał i w książkach nie drukował... 2122 1, VI | człowiek opowiadał ją drugiemu i tak ona z daleka, jak czeka 2123 1, VI | przez przeddziadów, dziadów i ojców naszych przepłynęła 2124 1, VI | gdy jeszcze boso latałem i cielęta pasłem, a jego uczył 2125 1, VI | narzędzie położył na stronie i na jednym z wgłębień olbrzymiego 2126 1, VI | plecom, a na baranią czapkę i aż na ramiona opadały mu 2127 1, VI | sto lat albo może jeszcze i mniej potem, jak litewski 2128 1, VI | nazwiska, niewiadomej kondycji, i to tylko można było poznać 2129 1, VI | tylko można było poznać i z mówienia ich, i z ubioru, 2130 1, VI | poznać i z mówienia ich, i z ubioru, że przyszli z 2131 1, VI | porzucili oni swój kraj rodzony i aż tu przywędrowali, zarówno 2132 1, VI | świętym nadano im imiona: Jan i Cecylia. A kiedy ktokolwiek 2133 1, VI | ktokolwiek chciał wiedzieć, dokąd i dla jakiej przyczyny wędrują, 2134 1, VI | bali się jakiegoś pościgu i żądali skryć się przed ludźmi, 2135 1, VI | bo on był ciemnej twarzy i bardzo w sobie silny, tak 2136 1, VI | siebie pańską wspaniałość i piękność. Ale jak tam było 2137 1, VI | niemiara jezior błękitnych i łąk zielonych, a ludzie 2138 1, VI | rzeczułkami, siedzieli rybaki i bobrowniki; w inszych, tam 2139 1, VI | lipowe lasy, pszczelniki miód i wosk pracowitym zwierzątkom 2140 1, VI | dla niego hodowali sokoły, i od tego poszło, że nazywali 2141 1, VI | posyłki jemu sprawiali, i dla tej przyczyny mieli 2142 1, VI | najwięcej rzepę w nich sadzili i len w wielkiej obfitości 2143 1, VI | sieli, bo owiec nie mając i wełny nie znając odzieży 2144 1, VI | gdzie zobaczyć można było i to przy miastach, a w głębokiej 2145 1, VI | jeszcze gdzieniegdzie nikt i nie słyszał o nim. Ale za 2146 1, VI | na żołędziach hodowali, i od tego dane im było brzydkie 2147 1, VI | brzydkie przezwisko świniarów, i tacy, co przy łąkach mieszkając 2148 1, VI | mieszkając bawoły obłaskawiali i dla tej przyczyny nazywali 2149 1, VI | to jeszcze gdzieniegdzie i nic nie wiedzieli, a jak 2150 1, VI | niedźwiedzi, lisów, kun i inszych zwierząt albo troszkę 2151 1, VI | zwierząt albo troszkę miodu i wosku, albo przyswojonego 2152 1, VI | przyswojonego bawoła, karmną świnię i co tam zresztą kto miał. 2153 1, VI | Chaty ich nazywały się numy i były bardzo biedne i smrodliwe, 2154 1, VI | numy i były bardzo biedne i smrodliwe, bez pieców i 2155 1, VI | i smrodliwe, bez pieców i komi1lów, bo tym leśnym 2156 1, VI | jeszcze kłaniało się bałwanom i żyło z kilkoma żonami. Jan 2157 1, VI | żyło z kilkoma żonami. Jan i Cecylia wzdłuż puszczę przeszedłszy 2158 1, VI | przeszedłszy poznali różne jeziora i łąki, zachodzili do rybaków, 2159 1, VI | bobrowników, do sokolników i do bojarów; zachodzili takoż 2160 1, VI | zachodzili takoż do świniarów i do bawolników, ale nigdzie 2161 1, VI | nad brzegiem tego Niemna, i na tym właśnie miejscu, 2162 1, VI | ten kawał ziemi zaludnić i nasz ubogi, ale długowieczny 2163 1, VI | ród ufundować...~Powolny i przyciszony głos opowiadającego 2164 1, VI | Czasem jednak zatrzymywał się i szukał w pamięci wyrazu 2165 1, VI | plemienia. Z tej strony rzeki i z tamtej strony rzeki, na 2166 1, VI | tamtej strony rzeki, na prawo i na lewo, naprzód i w tył, 2167 1, VI | prawo i na lewo, naprzód i w tył, rosła jedna tylko 2168 1, VI | jedna tylko puszcza. Jan i Cecylia upatrzyli sobie 2169 1, VI | dąb taki stary, co może i tysiąc lat miał wieku, bo 2170 1, VI | bawoła skryć byłoby można, i pod tym dębem zbudowali 2171 1, VI | czyli takąż numę bez pieca i komina, nędzną i smrodliwą. 2172 1, VI | bez pieca i komina, nędzną i smrodliwą. Od razu inszej 2173 1, VI | zrąbywał drzewa, oprawiał kłody i budował, a ona zbierała 2174 1, VI | a ona zbierała orzechy i dzikie jabłka, gotowała 2175 1, VI | a gdy wieczór przyszedł i on położył się pod dębem, 2176 1, VI | się pod dębem, z oszczepem i łukiem napiętym przy boku, 2177 1, VI | przy jego głowie śpiewając i grając na harfie. Z wysokiego 2178 1, VI | była, bo po anielsku grała i śpiewała i ręce z początku 2179 1, VI | anielsku grała i śpiewała i ręce z początku miała takie 2180 1, VI | pracując ciężko, w niewygodach i niebezpieczeństwach straszliwych, 2181 1, VI | prędko pociemniała na twarzy i rękach, wyrosła, zmężniała 2182 1, VI | płowej łani, której trudności i samotności leśne najmilsze. 2183 1, VI | ona podobno włosy złociste i takie długie, że pokryć 2184 1, VI | pokryć nimi mogła siebie i swoją harfę: gdy też późnym 2185 1, VI | wschodzie słonka zdrowv i wesół do roboty wstawał, 2186 1, VI | bo siły miał wzmocnione i serce pocieszone przez nią. 2187 1, VI | Jednakowóż pomimo kochania i wszelakich jego rozkoszy 2188 1, VI | nachodziły ich takie potrzeby i strachy, że inszym ludziom 2189 1, VI | strachy, że inszym ludziom i pomyśleć o nich byłoby trudno. 2190 1, VI | jak teraz, ale okropniej i dziczej. Po puszczy chodziły 2191 1, VI | turów, niedźwiedziów, dzików i wilków, w gałęziach czaiły 2192 1, VI | się drapieżne jastrzębie i krogulce, szerokimi skrzydłami 2193 1, VI | orły. Nocami wyły puszczyki i po drzewach wieszały się 2194 1, VI | latarniami świecące. Czasem kruki i kawki czarną chmurą zakrywały 2195 1, VI | leśne grzmotem swoich kopyt i przeraźliwym wiżdżeniem. 2196 1, VI | przeraźliwym wiżdżeniem. Nad rzeką i na wszelakich mokrych miejscach 2197 1, VI | obrzydłych żab, tarakanów, wężów i jaszczurek. I rzeka ta nie 2198 1, VI | tarakanów, wężów i jaszczurek. I rzeka ta nie była taka jak 2199 1, VI | taka jak teraz. Głębinę i prędkość miała ogromniejsze. 2200 1, VI | były wtedy nadmiar silne i gniewliwe. Rozlewały się 2201 1, VI | gniewliwe. Rozlewały się daleko i o ziemię biły koryta w niej 2202 1, VI | oni to wszystko znieśli i przemogli, Bogu świętemu 2203 1, VI | wiadomo, dość że znieśli i przemogli. Już to jest pewne, 2204 1, VI | siebie nie dobędzie. Prawda i to, że wiele rzeczy i stworzeń 2205 1, VI | Prawda i to, że wiele rzeczy i stworzeń podtenczas człowiekowi 2206 1, VI | Narzędzia do wszelakich robót i myślistw przynieśli z sobą 2207 1, VI | sposobem zrobili sobie, dobre i mocne. Las dawał dzikie 2208 1, VI | jabłka, orzechy, jagody i grzyby; do rzeki po napój 2209 1, VI | przybiegały jelenie, daniele i sarny, które ze stad wielkich 2210 1, VI | się mnogość zajęcy, łasic i kun; w wodach mieszkały 2211 1, VI | w wodach mieszkały wydry i bobry domki sobie budowały. 2212 1, VI | wcale ona nie ma. Do tego i lubości bywało tu nadmiar. 2213 1, VI | umilały noce, a jaskółcze i gołębie gminy same przez 2214 1, VI | sznura żurawi spadł jeden i łaskawie ostał już towarzyszem 2215 1, VI | Wszelako tam bywało: ciężko i mile, straszno i bezpiecznie. 2216 1, VI | ciężko i mile, straszno i bezpiecznie. To tylko jest 2217 1, VI | głodu, chłodu, strachu i zasępu najedli się do sytości; 2218 1, VI | że wiele razy od upału i mozołu skóra z rąk i z nóg 2219 1, VI | upału i mozołu skóra z rąk i z nóg im złaziła, a od wiatrów 2220 1, VI | im złaziła, a od wiatrów i mrozu piekące bąble obsiadały 2221 1, VI | że przemyślnością swoją i krwawą pracą kawał duży 2222 1, VI | wyplenili, zboża nasieli i inszych różnych roślin nasadzili; 2223 1, VI | dom sobie zbudowali widny i czysty, z którego też dym 2224 1, VI | niewiadomym do tego czasu dziełom i przemysłom. Niektórzy prosili 2225 1, VI | przy nich dla wspólności i pomocy, ale Jan i Cecylia 2226 1, VI | wspólności i pomocy, ale Jan i Cecylia wprędce rodzonych 2227 1, VI | pomocników. Sześciu synów i sześć córek urodziło się 2228 1, VI | sześć córek urodziło się im i wyhodowało nad brzegiem 2229 1, VI | nierzadko mieszały się z sobą i nie wynikała z tego nikomu 2230 1, VI | przybywali mężowie dla córek i poślubiwszy je nie odjeżdżali 2231 1, VI | osiemdziesiąt albo może i więcej od tego dnia, kiedy 2232 1, VI | od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia pierwszy raz na 2233 1, VI | niezwykłym wysiłkiem pamięci i myśli, kilka kropel potu 2234 1, VI | zaświeciło na jego zapadłych i rozognionych policzkach, 2235 1, VI | policzkach, spłowiałe zwykle i blade oczy pobłyskiwały 2236 1, VI | teraz stał żółtawą taflą i jasne smugi rozciągnięte 2237 1, VI | zmrok.~- Dzień kończy się i moja gadka także do swego 2238 1, VI | mają...~Głośniej trochę i żywiej niż wprzódy mówił 2239 1, VI | Osiemdziesiąt lat albo może i więcej przeminęło od tego 2240 1, VI | od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia pierwszy raz na 2241 1, VI | dwoma imionami: Zygmunt i August nazywany. Zapalczywy 2242 1, VI | Zapalczywy był on myśliwiec i właśnie w tej porze, kiedy 2243 1, VI | jechać za sobą rozkazał i puścił się w drogę. Jechał 2244 1, VI | puścił się w drogę. Jechał i jechał, jechał i jechał, 2245 1, VI | Jechał i jechał, jechał i jechał, a panowie za największym 2246 1, VI | puszczy. Drzewa rzedniały i rozstępowały się, jakoby 2247 1, VI | krzyknął aż z zadziwienia i żartobliwie do panów swoich 2248 1, VI | dzicz drzewiasta, bezludna i głucha, srogim zwierzom 2249 1, VI | pasły się trzody krów ryżych i białych owiec. Na dwóch 2250 1, VI | pszczelnych, a w olszynach i brzoźniakach na wszystkich 2251 1, VI | do nieba. Na jabłoniach i śliwach liścia widać nie 2252 1, VI | nie było za czerwonością i liliowością owocu; po zielonych 2253 1, VI | zielonych trawach suszył się len i bieliły się sztuki płócien, 2254 1, VI | w chatach krośna stukały i huczały terlice, przed domami 2255 1, VI | przed domami na gałęziach i płotach wysychały ufarbowane 2256 1, VI | Ptastwo domowe, ziemne i wodne, grzebało się w piasku 2257 1, VI | góry niosąc po kilku siecie i niewody z rzucającymi się 2258 1, VI | trójkątem Niemna. Zająknął się i głos mu zadrżał.~- Te... 2259 1, VI | naprzód, oglądając się wokół i wesoło dziwiąc się wszystkiemu, 2260 1, VI | obaczył. Młody był podonczas i tylko co na tron swój wstąpił. 2261 1, VI | rzędem kapiącym od złota i drogich kamieni. Nad czołem 2262 1, VI | pióro, a drogie purpury i gronostaje spadały z królewskich 2263 1, VI | końskie pętlice. Wokół niego i za nim jechali hetmany , 2264 1, VI | jechali hetmany , senatory i insze panowie, a każden 2265 1, VI | drugiego, a od kolorów ich szat i drogocenności siodeł aż 2266 1, VI | licach, hardonosa służba i bystrookie strzelce. A łowczowie 2267 1, VI | do ust swych przykładali i rozgłośnym graniem rozgłaszali 2268 1, VI | równinie, długiemu Niemnu i aż zaniemeńskim głębokościom 2269 1, VI | Jako też ze stu domów i ze stu ogrodów, z pola, 2270 1, VI | patrząc na nie widziane rzeczy i nie lękając się prawie, 2271 1, VI | prawie, tylko podziwiając i oczekując: co z tego będzie? 2272 1, VI | was wszystkich?"~"Żywie i w zdrowiu przebywa" - odpowiedział 2273 1, VI | odpowiedział najstarszy syn Jana i Cecylii, który przed króla 2274 1, VI | zmarszczkami cały poorany i siwy jak gołąb.~"A rodzicielka 2275 1, VI | pyta znów król.~"Żywie i w zdrowiu przebywa".~Król 2276 1, VI | najpiękniejszego domu synowie i córki, wnuki i prawnuczki 2277 1, VI | domu synowie i córki, wnuki i prawnuczki wyprowadzili 2278 1, VI | przyszedłeś? jak zowiesz się i z jakiej kondycji pochodzisz?"~ 2279 1, VI | ziemi. Z gminu pochodzę i pospolitakiem na ten świat 2280 1, VI | przybyłem; ale oto ta pani i małżonka moja z wysokiego 2281 1, VI | myśl królewską odgadując i potakując głowami razem 2282 1, VI | panie! Sami tego żądamy i o to waszą królewską mość 2283 1, VI | żądania bezimiennym ostaniesz i jakeś się urodził, tak w 2284 1, VI | oto ziemię dzikiej puszczy i srogim zwierzom odebrał, 2285 1, VI | zawojowawszy ją nie mieczem i krwią, ale pracą i potem, 2286 1, VI | mieczem i krwią, ale pracą i potem, piersi jej dla mnogiego 2287 1, VI | przeto dzieciom twoim, wnukom i prawnukom, aż do najdalszych 2288 1, VI | aż do najdalszych pokoleń i samego wygaśnięcia rodu 2289 1, VI | szlachtą rodowitą krajową i wszystkich praw stanowi 2290 1, VI | wygaśnięcia swego używać má i takowe wykonywać. Nobilituję 2291 1, VI | wykonywać. Nobilituję was i nakazuję, abyście nosili 2292 1, VI | rodziciel wasz pokonał żubra i z odwiecznego jego siedliska 2293 1, VI | siedliska uczynił to wdzięczne i obfitością ciekące pole..."~ 2294 1, VI | kamienia. Rękę w górę podnosił i słychać było, jak szeroko 2295 1, VI | słychać było, jak szeroko i głośno oddychał. Po chwili 2296 1, VI | sklepienie, na którym tu i ówdzie zabłysły nikłe gwiazdy. 2297 1, VI | taki nasz tutaj zaczątek i oto dla jakiej przyczyny 2298 1, VI | naszym rodzie przez Jana i Cecylię ufundowanym bywało. 2299 1, VI | Włości nie mieliśmy nigdy i krwi ani potu z nikogo nie 2300 1, VI | że za panami z gardłami i szabelkami na sejmiki i 2301 1, VI | i szabelkami na sejmiki i sejmy ciągnęli. Jeden i 2302 1, VI | i sejmy ciągnęli. Jeden i drugi przebywał na pańskich 2303 1, VI | posady zaskakując. Jeden i drugi fortuny przyrobiwszy 2304 1, VI | osobnym folwarku siadał i pański już ród fundował. 2305 1, VI | fundował. Ale najwięcej i tak jak prawie wszyscy, 2306 1, VI | większych czy mniejszych i dotrwaliśmy do tej pory. 2307 1, VI | zostało; chłopami nazywamy się i jesteśmy... Ale o to bynajmniej. 2308 1, VI | Wszyscy my kołki jednego płota i stworzenia czasowe. Bieda 2309 1, VI | że ubóstwo nasze rośnie i duszne zamroki ogarniają 2310 1, VI | prawie nie da wiary, że i tę historię fundatorów naszych 2311 1, VI | o takie rzeczy nie dbają i w biedzie, w zasępie pamięci 2312 1, VI | obrócić się, to smętnie i tęskno...~Widać było, że 2313 1, VI | było, że zgarbił się znowu i że głowa jego z wielką czapką 2314 1, VI | wszystko na świecie czasowe i przemijające... każda rzecz 2315 1, VI | liść na drzewie żółknie i gnije... ~Z obalonego pnia 2316 1, VI | drzewa powstała kobieta i szybko zbliżywszy się ku 2317 1, VI | ramię, w tył się uchylił i przez chwilę w milczeniu 2318 1, VI | ramionami cienki pień brzozy i w szarzejącą przestrzeń 2319 1, VI | w piersiach swych nosili i takie na ziemi pełnili zadania; 2320 1, VI | zadania; że ona także z ochotą i dumą poszłaby na krańce 2321 1, VI | krańce ciemnej jakiej puszczy i pod dach jakiej ubogiej 2322 1, VI | byleby nie mieć w sercu i życiu pustyni, byle czuć 2323 1, VI | czuć się kochaną serdecznie i wiernie i widzieć przed 2324 1, VI | kochaną serdecznie i wiernie i widzieć przed sobą cel, 2325 1, VI | ona, stał wsparty o drzewo i długo, uparcie patrzał, 2326 1, VI | przestrzeń lecz na nią. Krewki i wzburzony rzucił czapkę 2327 1, VI | wzburzony rzucił czapkę o ziemię i zawołał: ~- Bodaj to takie 2328 1, VI | Bodaj to takie życie i szczęście! Przeklęta dola, 2329 1, VI | abyś miał gdzie zasnąć! I bydlę ma takie szczęście! 2330 1, VI | skrzydła daje!~Odwrócił się i czoło do drzewa przycisnąwszy 2331 1, VI | jakichś wyższych przeznaczeń i uczuć pragnący. ~Justynie 2332 1, VI | dzielących ją ze szczytem góry i na tym szczycie przy uśpionym 2333 1, VI | śpiesznie oddychającą piersią i osłupiałym prawie zdziwieniem 2334 1, VI | oko mogło sięgnąć daleko i rozeznać wśród ciemnej przestrzeni 2335 1, VI | przestrzeni szary szlak Niemna i ciemny pas wysoko nad nim 2336 1, VI | życie dzienne ustawało; tu i ówdzie tylko pobłyskiwiały 2337 1, VI | Justyna spojrzała w górę i wyobraźnia ukazała jej pod 2338 1, VI | złocistymi włosy okrywającymi ją i jej harfę, z łaskawą sarną 2339 1, VI | boku. Płynęła górą, potężna i cicha, z ręką ku ciemnemu 2340 2, I | I~W Olszynce, za olchowym 2341 2, I | ogromnie rozrosłych bzów i z gęstego rzędu fasoli, 2342 2, I | ścianie posadzona gęste i teraz kwitnące swe sploty 2343 2, I | częstokołem ogrodzony, bez dróg i upiększeń żadnych; z przodu, 2344 2, I | przodu, za małym, trawą i gdzieniegdzie chwastami 2345 2, I | ku olchowemu gajowi duże i urodzajne ogrody warzywne. 2346 2, I | świeży, czysty, z grubymi i cienkimi drzewami rzadko 2347 2, I | rozstawionymi na wilgotnej i gładkiej murawie. Za rzadko 2348 2, I | Za rzadko rozstawionymi i gładkimi pniami przebłyskiwał 2349 2, I | brzegach płynący tu Niemen i ukazywało się gdzieniegdzie 2350 2, I | stojące chaty. Za domem i sadem leżały gładkie pola; 2351 2, I | rozrastał się jasno-zielony ajer i stały wysokie łozy z długimi, 2352 2, I | długimi, obwisły-mi liśćmi i wierzchołkami podobnymi 2353 2, I | to miejsce ciche, skromne i prawie odludne. Z domu i 2354 2, I | i prawie odludne. Z domu i całego jego otoczenia od 2355 2, I | kilkanaście, dość czysto i dostatnio wyglądających. 2356 2, I | nich pomiędzy kilku mirtami i rozmarynami kwitnące fuksje 2357 2, I | rozmarynami kwitnące fuksje i róże miesięczne. Na ganku 2358 2, I | umieszczony kosz z sałatą i jarzynami. Długa sień, przedpokojem 2359 2, I | mieszkalne, w drugiej kuchnia i izba czeladna. W głębi sieni 2360 2, I | wiszący u drzwi niskich i wąskich oznajmiał spiżarnię. 2361 2, I | proste, drewniane skrzynie i stołki, kosze , z łoziny 2362 2, I | kuchni trzeszczał ogień i rozlegały się głosy kobiece 2363 2, I | rozlegały się głosy kobiece i dziecinne; w pokojach mieszkalnych 2364 2, I | mieszkalnych cicho było zupełnie i tylko czasem dolatywało 2365 2, I | dziecko.~Po sieni, kuchni i izbie czeladnej krzątała 2366 2, I | się Kirłowa. Dla chłodu i panujących w domu ciągów 2367 2, I | uczynić jej nie mogło grubą i niezgrabną. Ze swą kibicią 2368 2, I | wdzięcznej linii biustu i ramion, która nadawała jej 2369 2, I | zamieniło się już na twaróg, i zastępowała je coraz innymi, 2370 2, I | bielizny, pieczenia chleba i robienia serów. Była niezadowoloną 2371 2, I | kapitalnych uważała za błąd i złe rozporządzenie się gospodarskie. 2372 2, I | inaczej, wcale inaczej czas i zajęcie rozłożyć; takim 2373 2, I | naglądając wszystkiego, a to i owo własnymi rękami dokonywując, 2374 2, I | dwom pomocnicom swym, dużym i silnym dziewkom, z których 2375 2, I | pomieszało się w głowie. A tu i Marynia plecia ogrodów warzywnych 2376 2, I | warzywnych doglądać musi, i pomocną jej być nie może! 2377 2, I | co z ganku przyniósłszy i zawinąwszy po łokcie rękawy 2378 2, I | właśnie do mycia sałaty i skrobania marchwi.~- A ja, 2379 2, I | takie, jak len, jasne włosy: i ona sama, i szesnastoletnia 2380 2, I | jasne włosy: i ona sama, i szesnastoletnia Marynia, 2381 2, I | szesnastoletnia Marynia, i trzynastoletnia Rózia, i 2382 2, I | i trzynastoletnia Rózia, i nawet chłopcy. Nie wiedziała 2383 2, I | chłopcy. Nie wiedziała tylko, i nieraz nawet aż w głowę 2384 2, I | czarnymi jak atrament włosami i oczami. Było to w jej rodzinie 2385 2, I | gdy było małym, tak stale i nieustannie nie trzymało 2386 2, I | jej spódnicy, jak ten mały i czarny rozczochraniec, bo 2387 2, I | nie tylko były czarne, ale i wiecznie rozczochrane; kręciły 2388 2, I | kręciły się one jak wióry i żeby tam nie wiedzieć ile 2389 2, I | matkę, ciągle na matkę. I teraz oto tuż przy jej tołubku 2390 2, I | związać, zawsze rozwiążą się i wleką po ziemi za malutkimi 2391 2, I | zaziębić się może, drepce i gada, tak samo nieustannie 2392 2, I | nie dba. Wtem potknęła się i jak długa upadła. Zaraz 2393 2, I | Kirłowa na ziemi przysiadła i spełniać zaczęła robotę 2394 2, I | tołubka szeroko rozłożyła i bardzo poważnie usprawiedliwiła 2395 2, I | spory, miodem posmarowała i małej podała. Ząbki jak 2396 2, I | Ząbki jak perełki drobne i białe zatopiły się chciwie 2397 2, I | zatopiły się chciwie w czarnym i osłodzonym chlebie macierzyńskim, 2398 2, I | właścicielka ich głośno przeżuwając i różowe policzki miodem sobie 2399 2, I | trzewików znowu rozwiązane i wijące się w różne esy ciągnęły 2400 2, I | po łące czy drodze hasa i powróci z czołem pełnym 2401 2, I | drugiej klasie przesiedział i jeszcze promocji nie dostał, 2402 2, I | Pójdzie precz ze szkoły i co ona z nim potem zrobi? 2403 2, I | zrobi? Pojechała do miasta i wyprosiła, wychodziła, wyjęczała 2404 2, I | przygotowywać, a nie chce. Swawolny i leniwy. W ojca się wrodził. 2405 2, I | się słyszeć stuk, brzęk i na dziedzińcu tętent szybko 2406 2, I | a za nią malutka Bronia i większa Rózia na ganek wybiegły. 2407 2, I | Rozległy się wołania matki i sióstr, na które przecież 2408 2, I | szkolnej co sił uciekając i w ucieczce tej ukazując 2409 2, I | odpychając, nadąsany, ale i zawstydzony, do domu wrócił. 2410 2, I | Kirłowa z rozpaczą w oczach i gestach ze skrzyni stojącej 2411 2, I | skrzyni stojącej w sieni i będącej składem przeróżnych 2412 2, I | wielką powagą do syna rzekła i za rękę go wziąwszy do bawialnego 2413 2, I | że mówiła tam z gniewem i krzykiem, to znowu tonem 2414 2, I | z drżącymi trochę rękami i ustami. Widać było po niej, 2415 2, I | zamykała, a na wystraszone i pytające spojrzenie Rózi 2416 2, I | Przywiązałam go do kanapy i kazałam uczyć się...~Mocno 2417 2, I | jednej płóciennej bluzce i mówił Rózi, że gardło go 2418 2, I | ani chwili czasu, bo oto i teraz we drzwiach od kuchni 2419 2, I | zajeżdżali, przybyli znowu i życzą sobie zobaczyć wełnę. 2420 2, I | letnich nie licząc nabiału i warzyw, których sprzedażą 2421 2, I | przywiązanym do kanapy Bolku i chorym na gardło Stasiu; 2422 2, I | wielkim kluczem wyszła z domu i skierowała się ku spichrzowi, 2423 2, I | stał przy bramie; za bramą i dziedzińcem widać było ogród 2424 2, I | włosów. Siedziała na zagonie i podnosiła głowę ku siedzącemu 2425 2, I | człowiek miał na plecach fuzję i z wielkim ożywieniem o czymś 2426 2, I | leżał wielki, czarny wyżeł i pąsowymi czapkami świeciło 2427 2, I | uśmiechnęła się. W rozmawiającej, i dziecięcym drobiazgiem otoczonej 2428 2, I | poznała najstarszą córkę swoją i młodego Witolda Korczyńskiego. 2429 2, I | kluczem spichrz otworzyła i we wnętrzu jego wraz z kupcami 2430 2, I | silniejszy jeszcze jak wprzódy i nisko giął szczyty topoli. 2431 2, I | się fale Niemna; ciemna i gruba chmura w otoczeniu 2432 2, I | chmura w otoczeniu mniejszych i lżejszych sunęła samym środkiem 2433 2, I | samym środkiem nieba; ostry i zimny deszcz padać zaczął. 2434 2, I | obejrzała się na ogród warzywny i zobaczyła młodą parę wraz 2435 2, I | parę wraz z gromadką dzieci i czarnym wyżłem szybko dążącą 2436 2, I | wstając podniosły głowy i patrząc na dziecinny drobiazg, 2437 2, I | uprowadzonym, śmiały się głośno i z uradowaniem. Kobieta pomiędzy 2438 2, I | W burzliwej fali wichru i deszczu, z mokrymi włosami, 2439 2, I | jak zwykle prosta, zgrabna i z dala dziwnie młodo i delikatnie 2440 2, I | zgrabna i z dala dziwnie młodo i delikatnie wyglądająca, 2441 2, I | z co raz większą energią i zaciętością; słychać ją 2442 2, I | było na, całym dziedzińcu i aż w kuchni. Targowała się 2443 2, I | dwadzieścia. Coraz głośniej i energiczniej dowodziła przymiotów 2444 2, I | zsyłała się na Korczyńskiego i innych sąsiadów, którzy 2445 2, I | ogrodami szybko jechała i już ku otwartej bramie dziedzińca 2446 2, I | zgrabna, błyszcząca od szkieł i posrebrzań, czterema pięknymi 2447 2, I | siedział brodaty stangret i młody lokaj w zielonej, 2448 2, I | szamerowanej kurcie. Poznała karetę i konie Różyca. Kupcy na widok 2449 2, I | że przywiędłe policzki i drobnymi zmarszczkami porysowane 2450 2, I | niecki z mokrą bielizną i zapach mydlin, a ona sama 2451 2, I | ona sama w starym tołubku i białej, muślinowej chustce 2452 2, I | na szyi! Do sieni wpadła i z energicznymi gestami przywoływała 2453 2, I | Dziewka bosa, w grubej koszuli i krótkiej spódnicy, z czerwonymi, 2454 2, I | czerwonymi, po łokcie obnażonymi i twarogiem poplamionymi rękami, 2455 2, I | z kuchni, porwała niecki i biegła z nimi przez sień 2456 2, I | złotym galonem oszytą czapkę i trochę hardą, a trochę drwiącą 2457 2, I | wryta stanęła szeroko oczy i usta otwierając i żadne 2458 2, I | szeroko oczy i usta otwierając i żadne mrugania ani gesty 2459 2, I | którego był przyczyną, i twarzą ku wieszadłom zwrócony 2460 2, I | bliskich stosunków z kuchnią i praczkarnią noszącą rękę 2461 2, I | gwóźdź jakiś ją zadrasnął i pozostawił długą, czerwoną 2462 2, I | ceremonialny, ale długi i przyjacielski. Bardzo ładne 2463 2, I | przyjacielski. Bardzo ładne i jeszcze różowe usta Kirłowej 2464 2, I | rumieniec znowu zalał jej twarz i czoło. Na kanapce przed 2465 2, I | przez okno rozlał atrament i w kilku miejscach poplamił 2466 2, I | kanapie, przysiadła na ziemi i drżącymi trochę rękami rozwiązywała 2467 2, I | węzłów była splątała. Różyc i tego jej kłopotu zdawał 2468 2, I | Broni pytając, czy zdrowa i dlaczego sobie czarnych 2469 2, I | nawet wziął dziecko na ręce i w oba miodem usmarowane 2470 2, I | powiódł po drgającym czole i głęboko odetchnął. Binokle 2471 2, I | więzów chłopiec, czerwony i zawstydzony, w kształcie 2472 2, I | nogami, z pokoju wypadł i drzwi za sobą ze stukiem 2473 2, I | ciągle wyraz roztargniony i postawa była wahającą się 2474 2, I | postawa była wahającą się i zmieszaną. W małej bawialni 2475 2, I | synowie poplamili piaskiem i atramentem, pył okrywał 2476 2, I | oknami mahoniową komodę, i była to już wina Rózi, do 2477 2, I | z dwoma usłanymi łóżkami i toaletą mahoniową wielkim 2478 2, I | mahoniową wielkim lustrem i rzeźbami przyozdobioną. 2479 2, I | przyozdobioną. Łóżka były czyste i nawet ozdobnie usłane, a 2480 2, I | stanowiła sprzęt dość osobliwy, i kosztowny. Ale Kirłowa pamiętała 2481 2, I | bawialny, sypialny, dziecinny i mała jadalnia, w której 2482 2, I | której teraz sypiali chłopcy i kilka kur siedziało na jajach. 2483 2, I | starej, żelaznej klamki i zatrzymując ją w swych chudych, 2484 2, I | chudych, ale jak atłas białych i gładkich rękach z uśmiechem 2485 2, I | sprawiam ci zawsze kłopot, i to mię martwi... Będę w 2486 2, I | ciebie, bo zupełnie otwartym, i poproszę, abyś mię szczerzej 2487 2, I | serdecznym połączeniem żartu i czułości, że Kirłowa, uradowana 2488 2, I | czułości, że Kirłowa, uradowana i ujęta, znowu po brzegi włosów 2489 2, I | wiedzieć, że tyle już widziałem i zaznałem wszelkiego rodzaju 2490 2, I | Lubisz rozmaitość, kuzynku, i temu to widać względy twe 2491 2, I | objedzenia się marcepanami i z uszanowaniem spogląda 2492 2, I | przecież, z początku swobodny i trochę rubaszny, topniał 2493 2, I | oczy. Wzięła rękę krewnego i patrząc mu w twarz zapytała:~- 2494 2, I | się niedbale, ale zarazem i przyjaźnie~- Tyle mi na 2495 2, I | zupełne do podobnych rzeczy i ludzi nieprzyzwyczajenie, 2496 2, I | nieprzyzwyczajenie, na koniec i może najbardziej wieczne 2497 2, I | może najbardziej wieczne i nieodparte pytanie: po co?~- 2498 2, I | pytanie: po co?~- Na koniec i najbardziej - z żywością 2499 2, I | to jest jakaś niesłychana i niewidziana okropność... 2500 2, I | upijają...~- Niesłychana i niewidziana rzecz dla ciebie,