Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
nerwy 8
newralgii 2
ni 17
nia 209
nianczyl 1
niby 67
nic 180
Frequency    [«  »]
219 justyna
218 wszystko
217 aby
209 nia
209 oczy
202 nawet
199 ty
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

nia

    Tom, Rozdzial
1 1, I | będziemy?~Marta spojrzała na nią przenikliwie i ciszej trochę 2 1, II | przypatrzeniu się mająca z nią mnóstwo podobieństw. Zdawałoby 3 1, II | zwracał się do niej i nawet na nią nie patrzał. Tylko co przybyli, 4 1, II | ocet...~Kirło, cały nad nią schylony, z czułością szeptał:~- 5 1, III| Emilia.~Benedykt spojrzał na nią szeroko otwartymi oczami.~- 6 1, III| nieco odparła.~Popatrzał na nią znowu, wzruszył ramionami 7 1, III| swej natury, że życie z nią, z nią właśnie, uważał za 8 1, III| natury, że życie z nią, z nią właśnie, uważał za jedyną 9 1, III| Rachuba więc nie powodowała nią bynajmniej, kiedy ze szczęściem 10 1, III| fatygę, skoro sobie przez nią żadnej przyjemności zdobyć 11 1, III| potrzebuje błyskawic, które by nią wstrząsały... Ja pragnę 12 1, III| umilkła, nie patrząc na nią przytłumionym głosem wymówił:~- 13 1, III| gotowość do pomówienia z nią o interesach. Cicho, płynnie, 14 1, III| obejścia się, jaką dnia tego z nią przybrał, tak ujęła, 15 1, III| w jej "gniazdku" razem z nią czytając w trzech językach 16 1, IV | spuszczała, co rzucało na nią podwójny wyraz wyniosłości 17 1, IV | mgłą. Nagle odezwał się za nią ostry dyszkant domowego 18 1, IV | w twarzy stojącego przed nią Zygmunta z nieopisanym spojrzeniem 19 1, IV | oglądająca się na postępujące za nią dzieci. Kiedy pani Emilia 20 1, IV | że byle tylko posłać po nią, zaraz przychodzi... Z małymi 21 1, IV | rozpatrywaniu ilustracji, rzuciły na nią parę ukośnych spojrzeń i 22 1, IV | głośno, że kilka osób na nią się obejrzało, wybuchnęła:~- 23 1, IV | bałamucić? No, to spotykaj się z nią w swoim Wiedniu, ale u mnie 24 1, IV | ujrzała parę oczu utkwionych w nią z nieopisanym wyrazem. Były 25 1, IV | spotkała się z tym wlepionym w nią spojrzeniem, które zdawało 26 1, IV | spojrzała na stojącego przed nią a wzrokiem błagającego 27 1, IV | przedpokoju, Różyc poskoczył za nią.~- Pani pozwoli, że wyręczę... ~ 28 1, IV | do przedpokoju wbiegł za nią Różyc i razem z nią zbliżył 29 1, IV | wbiegł za nią Różyc i razem z nią zbliżył się do wieszadeł 30 1, IV | do salonu powróciła. Za nią, doskonale nad sobą panujący, 31 1, IV | kilka osób spojrzało na nią ciekawie i z zadziwieniem, 32 1, IV | niemu rozżalone oczy. On na nią nie patrzał. Oczekując na 33 1, IV | Zygmunt Korczyński szedł za nią, niespokojne spojrzenia 34 1, IV | rozognionej twarzy stojącej przed nią dziewczyny. Ale w tej chwili 35 1, V | nie mógł oprócz tego, kto nią szedł, a ten, kto nią szedł, 36 1, V | kto nią szedł, a ten, kto nią szedł, nie widział także 37 1, V | majątkowym nikt jej przed nią bardzo nie ukrywał. W zamian 38 1, V | oczy i myślała o tym, co z nią jest i być może, zdawało 39 1, V | łez widziała wpatrzone w nią litościwie szafirowe oczy 40 1, V | uparcie odradzała się wraz za nią i białym paskiem przerzynając 41 1, V | Pod pszenicę?~Rzucił na nią szybkie spojrzenie, w którym 42 1, V | śmielej niż dotąd popatrzył na nią.~- Ja to już dawno wiem - 43 1, V | Żyje, chwała Bogu, ale ja z nią tak jak prawie nigdy nie 44 1, V | gospodarstwo, wcale piękne, na nią spadnie, a o starym gadają, 45 1, V | bliska widziany powiał na nią czarem ciszy i świeżości.~- 46 1, V | szerzej odsłoniło się przed nią, szybko postąpiła naprzód. ~ 47 1, V | usiąść by mogło. Tuż przed nią wyrastał z trawy szereg 48 1, V | także uczuła, że pomiędzy nią, stojącą wśród tej zagrody, 49 1, V | wtrącił Anzelm - z góry po nią iść trzeba i nieść pod 50 1, V | wieczór!~- Czego? - patrząc na nią zwięźle zapytał Anzelm.~ 51 1, V | panienki bukiet wtedy wprost na nią upadł! - potwierdził Jan.~- 52 1, V | niż była istotnie. Tak z nią stawało się zawsze, gdy 53 1, V | Anzelm uważnie i ciekawie na nią popatrzył.~- A dla ja... 54 1, VI | litościwie jakby zarzucał na nią szerokolistne gałęzie. Zaduch, 55 1, VI | liściach i kwiatach krynicę. Za nią przystanął Anzelm i z brodą 56 1, VI | wspomnieniem, wydeklamowała przed nią Marta:~A gdy kto przyjdzie 57 1, VI | i serce pocieszone przez nią. Jednakowóż pomimo kochania 58 1, VI | przez chwilę w milczeniu na nią poglądał. Potem jąkając 59 1, VI | którym zjawiło się przed nią jakieś długie, czyste, wysokie 60 1, VI | nie w przestrzeń lecz na nią. Krewki i wzburzony rzucił 61 2, I | człowiekiem krok w krok za nią chodziła, wzięła swoją cygańską 62 2, I | różne esy ciągnęły się za nią po ziemi. Jak tam przecież 63 2, I | biegnących nóg. Kirłowa, a za nią malutka Bronia i większa 64 2, I | przywiązałam...~Ale wnet uderzyła w nią troska nowa.~- Żeby tylko 65 2, I | którego drzwiach oczekiwali na nią przybyli kupcy. ~Jednokonny 66 2, I | zażartował i z ciekawością na nią patrzał.~Przez chwilę myślała.~- 67 2, I | zupełnie jednocześnie z nią podniosła się z ziemi siedząca 68 2, I | wyszła z pokoju, a razem z nią, tuż przy jej tołubku, podreptała 69 2, I | przydreptała Bronia. Za nią Rózia wniosła talerz pięknych 70 2, I | ci się podoba, ożeń się z nią...~Różyc rękę z łyżeczką 71 2, I | wyobraźni...~- Więc ożeń się z nią! - nie dbając jakby o wszystko, 72 2, I | pokoju wybiegła. Wraz z nią, naturalnie, podobna do 73 2, I | zapytał wpatrujący się w nią ciągle Różyc.~- Trzydzieści 74 2, I | Widziała, że patrzał na nią ze zdziwieniem, więc ze 75 2, I | Różyc wpatrywał się w nią niby w ciekawe zjawisko.~- 76 2, I | ku twarzy stojącego przed nią towarzysza. W myśliwskim 77 2, II | przygarbiona, stała Marta, a przed nią młody chłopak i niedorosła 78 2, II | czymś oboje razem, o coś na nią nalegali, prosili. Chłopak 79 2, II | dalszych pokojów wiodące. Za nią biegła Leonia, a potem i 80 2, II | prawie wniosła, za sobą i za nią drzwi z trzaskiem na klucz 81 2, II | na twarzy, że w każdym na nią patrzącym istotną litość 82 2, II | siedząca, wpatrywała się w nią wzrokiem żałosnym, a Leonia, 83 2, II | córce, aby pochyliła się nad nią, i w czoło pocałowała.~- 84 2, II | lichwy wylezie, gdy raz w nią wlezie, sam nie wie i nie 85 2, II | się co najprędzej i wraz z nią na dół zszedłszy z rozkoszą 86 2, II | niecierpliwie dowiadywać się o nią zaczęła. Widać było także, 87 2, II | nasuniętej myśli ożenienia się z nią śmiał się zrazu i żartował, 88 2, II | ale teraz zaczyna się nad nią zastanawiać i kto wie? czy 89 2, II | odwiedzin Różyca zajmowanie się nią młodego pana zaprawione 90 2, II | tylko twojej pragnę, ale o nią, jak o swą dawną własność, 91 2, II | ujrzała go klęczącego przed nią i z dumą u jej stóp złożoną 92 2, II | razem wiersze te uderzyły w nią czymś innym niż wspomnienie. 93 2, III| zawołał rozmijający się z nią Michał.~W odpowiedź dziewczyna 94 2, III| to całe gospodarstwo na nią po dziaduniu spadnie, a 95 2, III| ruchom pracującego przed nią mrowiska ludzi, Ona także 96 2, III| to, co działo się przed nią. Czasem napełniało wielkie 97 2, III| malowniczość widoku uderzała w nią falą zachwycenia, w której 98 2, III| wyprostował się i przed nią stanął. Nie wydawał się 99 2, III| śmiało i razem czule na nią patrząc dalej rozmowę ciągnął:~- 100 2, III| Antolki chodzi i chce z nią żenić się. Może co z tego 101 2, IV | uleciała. Jan patrzał za nią.~- Ot, i uratowane pracowite, 102 2, IV | żywo zapytała.~Popatrzył na nią długo, dziwnie, z trochę 103 2, IV | spłonęła.~Jemu we wpatrzonym w nią wzroku zagrał żal.~- Nie 104 2, IV | górze zaokrąglał się nad nią błękit nieba nieustannie 105 2, IV | powieści - nie podjęły przed nią zasłony, która tu i w tym 106 2, IV | z tej mogiły uderzyły w nią strumienie uczuć i myśli, 107 2, IV | lgnęła, wydobywało się i w nią wnikało niewidzialne płomię. 108 2, IV | znał lepiej i zżył się z nią ściślej niż ona; który w 109 2, IV | który rozciągał się przed nią pustym, bezcelowym szlakiem; 110 2, IV | żelazną pochwycić i drzewo nią przerzynać, byle to tylko 111 2, IV | dziecię wsi, rozłączenia z nią lękała się tak, jak przeraźliwego 112 2, IV | szła. Popatrzył tedy na nią raz i drugi przez ciekawość, 113 2, IV | Bóg wie jaka; człowiek się nią nadwerężyć nie może. Bywają 114 2, IV | Jednak wywierał on znać na nią wrażenie mimowolnej obawy 115 2, IV | Z siły jego wlała się w nią ufność. Ale w tej chwili 116 2, IV | szafirem i złotem, a nad nią z sunących wciąż powoli, 117 2, IV | Ale dość było jednego na nią spojrzenia, aby zrozumieć; 118 2, IV | troskliwych spojrzeń, jakie na nią rzucił, i razem z ufnością 119 2, IV | rozgorzałymi oczami i o krok za nią cofnięty, rękę ku nim wyciągnął, 120 2, V | w czerwonych oprawach na nią patrzały.~- A my o panience 121 2, V | sukna i z wywiniętym na nią kołnierzem białej i cienkiej 122 2, V | uważnie, prawie badawczo na nią patrzał.~- Żęła podobno 123 2, V | delikatnie ujął i mleka nią zaczerpnąwszy powoli do 124 2, V | dziwnie migocącymi oczami na nią popatrzył.~- Ciężka praca! 125 2, V | pagórkiem i śniegiem, co na nią w ciemności nocnej białymi 126 2, V | szafirowej, że patrząc na nią oczy mrużyć się musiały, 127 2, V | ogonem, który ciągnął się za nią w miękkich, niezgrabnych, 128 2, V | wody lub wyrzucając nad nią krótkotrwałe, niskie fontanny. 129 2, V | smutną pustynię piasków, a za nią w zamkniętym kole wzgórzystości 130 2, V | rozszczebiotane nagle ptaki i - na nią. Lecz sen czy marzenie niosły 131 3, I | oświecona, a stającej przed nią zagadki nie rozumiejąca, 132 3, I | który ona stawiła pomiędzy nią a ukochanym przez nią człowiekiem, 133 3, I | pomiędzy nią a ukochanym przez nią człowiekiem, i przez głęboką 134 3, I | jej właściwość ściekła w nią razem z krwią wielu pokoleń, 135 3, I | znacznym trudem i kosztem przez nią nabyta, i teraz znajdowała 136 3, I | małego Zygmunta. Gdyby szło o nią tylko, o nią jedną, wolałaby 137 3, I | Gdyby szło o nią tylko, o nią jedną, wolałaby o wiele 138 3, I | możliwym, stawało przed nią w postaci wstydu i grzechu. 139 3, I | małym Zygmuncie mówić z nią zaczynał, to i owo do zrozumienia 140 3, I | wieścią obdarzyć tego, kto na nią niecierpliwie i niespokojnie 141 3, I | się, dopóty wywierała na nią urok, odpychany, ale często 142 3, I | nie roztoczyły się przed nią dzień po dniu, godzina po 143 3, I | wszystkich, nawet przez nią zapomniana mogiła, a jej 144 3, I | dość gruntownej, aby przez nią odkrycie to zgłębić i sprawdzić. 145 3, I | myślał o niej, nie dbał o nią, nie istniała ona dla niego. 146 3, I | chwilą, obejrzy się także za nią lub ku sobie przywoła. 147 3, I | skąd zjawiającą się przed nią odegnać chciała. Ale ta 148 3, I | tylko wzrok podniósł na nią, z okrzykiem radości rzuciłaby 149 3, I | książkę i na palcach szła z nią ku kanapce w przeciwległym 150 3, I | Różyc nie ożeni się z nią nigdy!~- Owszem - sucho 151 3, I | co Różyc zrobi, gdy się z nią ożeni, i jak w świecie 152 3, II | ode mnie...~Spojrzał na nią z boku i filuternie.~- A 153 3, II | Żniwiarkę mi zepsuł! Kilka dni z nią, po polu pojeździł i już 154 3, II | naprawy poślę, ale co za nią w mieście zapłacę, to ci 155 3, II | będziesz już mógł w pole z nią wyjechać. Straty nie będzie 156 3, II | przyjmować spadających na nią spojrzeń, uśmiechów, półsłówek, 157 3, II | i otwierającą się przed nią perspektywą czuć się pochlebioną 158 3, II | zaczęło, nogi chwiały się pod nią.~- A toż co? - ze zdziwieniem 159 3, II | chleba nie je i nikt nad nią żadnego postrachu ani pośmiewiska 160 3, II | komenderówki, a ilekroć na nią spojrzał, z podziwu czy 161 3, II | piorunem ze schodów zbiegła; za nią przelękniona, zasmucona, 162 3, II | mię do mogiły, będziecie z nią postępować, jak się wam 163 3, II | ze wzrokiem natarczywie w nią utkwionym wyciągnął ku niej 164 3, II | odpowiedzi wpatrzył się w nią jeszcze uparciej i z żartobliwą 165 3, II | idź stąd!~Ale on tuż przed nią stanął.~- Nie lękaj się, 166 3, II | nadzieję i śmiałość. Tuż za nią stojąc, w samo ucho prawie, 167 3, II | chodzić w masce czując pod nią trąd i plamy... Boże! i 168 3, II | ale zarazem i z urazą na nią patrzał.~- Myślałem, że 169 3, II | wypowiadać. Zygmunt stał przed nią z pochyloną twarzą i zaciśniętymi 170 3, II | niedowierzaniem patrzał na nią.~- Ależ to być nie może, 171 3, II | się dobraną parą lub się nią nie jest. Voilá! A jeżeli 172 3, II | Zygmunt kroki swe przed nią zatrzymując raz jeszcze 173 3, II | zapłodnią...~Stojąc przed nią w postawie zbiedzonej, prawie 174 3, II | i prawie jednocześnie z nią mówił:~- Ależ ja tego wszystkiego 175 3, II | spostrzegł i stając przed nią, jakby z milczenia jej chciał 176 3, II | sokami wykarmiony zostałem, z nią przez tyle lat pobytu mego 177 3, II | próżnia otwiera się przed nią, kruszą się same podstawy 178 3, III| bardzo dobrze, że będzie nią panna Justyna Orzelska z 179 3, III| twardym, że najlżejszego nią poruszenia uczynić mu było 180 3, III| popatrzywszy podaną mu przez nią rękę z niskim ukłonem i 181 3, III| Ale drużbant z oczami w nią wlepionymi nieprzerwanie 182 3, III| wypuścić, panna młoda a za nią i pan młody prawie już ryczeć 183 3, III| wyskakiwały, tak patrzał w nią. Widział już raz przedtem, 184 3, III| bliskości jednak ani na nią, ani na jej skaleczonego 185 3, III| plecami oparł się o nią, po kolana prawie w wysokich 186 3, III| tego mrowiącego się przed nią ludu? Zapewne; gdyby przed 187 3, III| błękitne oczy utkwione w nią z tajoną, nieśmiałą tkliwością. 188 3, III| wejrzeń, które rzucał na nią, miarkować mogła, o czym 189 3, III| wdała, i tylko bacznie na nią patrząc odkryć było można, 190 3, III| stojący i siedzący patrząc na nią głowami kiwali i szeptali, 191 3, III| i na jedno kolano przed nią przypadając rękę jej do 192 3, III| byłbym może ożenił się z nią w czasie, gdyby insze wcale 193 3, III| upamiętania przyjdzie, a ja przed nią bynajmniej winnym się nie 194 3, III| broń Boże, mój Janek przez nią nieszczęśliwym nie zostanie? 195 3, III| podniosła i potwierdzająco nią kiwała. Kilka razy jeszcze 196 3, III| egzekucja nastąpi, a razem z nią już chyba skończenie świata, 197 3, IV | Trzymał i dla siebie, bo w nią wrósł, i przez chmurną ambicję 198 3, IV | niejakim zdziwieniem na nią patrzali. Kazimierz Jaśmont 199 3, IV | zrobiła i spólnie ze mną nią pojechała, może by spacer 200 3, V | Kirłowa z rozrzewnieniem na nią patrzała, dłonią gładząc 201 3, V | Kirłowa z uwagą popatrzała na nią i szyję jej obejmując do 202 3, V | zobaczył, do ogrodu też za nią pobiegł. Zygmunt niedbale 203 3, V | szczególny sposób ożywiona. Za nią ukazał się Kirło, z kapeluszem 204 3, V | Benedykt wielkimi oczami na nią patrzał.~- A cóż to za diabeł? - 205 3, V | całując, dwa razy się z nią dokoła pokoju okręcił. Ale 206 3, V | ani na objawione przez nią życzenie nie zważając do 207 3, V | przestając z roztargnieniem na nią spojrzał.~- Co tam takiego? 208 3, V | co zrobię? czy ja za nią do te... te... te... prostej 209 3, V | nieco, na zaniemeński bór nią wskazał i trochę jąkając


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL