| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] zacna 3 zacnego 2 zacnym 2 zaczal 155 zaczalem 4 zaczarowane 1 zaczatek 1 | Frequency [« »] 158 których 156 benedykt 155 tych 155 zaczal 154 ta 153 niego 152 twarzy | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances zaczal |
Tom, Rozdzial
1 1, I | konie, aby szły prędzej.~Wóz zaczął toczyć się prędzej. Justyna 2 1, II | przejmującym.~- Jak pań myśli?... - zaczął i zawahał się z dalszym 3 1, II | nieśmiałość.~- Jak pan myśli? - zaczął znowu - czy w teraźniejszych 4 1, II | włożywszy przygryzać go zaczął. Widocznym było, że Różyc 5 1, II | Któż to może przewidzieć? - zaczął. - Czasy są ciężkie. Ja 6 1, II | Różyca zwrócony perorować zaczął:~- Przedstawiam nowemu sąsiadowi 7 1, II | żywszą jeszcze sympatią mówić zaczął o ogólnym teraz usposobieniu 8 1, II | Widzisz, moja Justysiu - zaczął - żebyś ty wiedziała, jak 9 1, II | już je z pudła wyjmować zaczął. Justyna delikatnie i powoli 10 1, II | toalety swej przybierać się zaczął. Justyna prędko i zręcznie 11 1, II | Otóż to - gderliwym tonem zaczął - jak tylko goście przyjadą 12 1, II | prędko i zręcznie wbiegać zaczął na wysoką, piaszczystą ścianę. 13 1, III| zmęczył, moja Emilciu - zaczął - że już trochę odpocząć 14 1, III| trochę irytacji w głosie zaczął znowu Benedykt - rzeczy 15 1, III| biorąc jej narcyzową rączkę zaczął:~- Dlaczego ty, Emilciu, 16 1, III| częstymi przestankami czytać go zaczął. Był to list brata jego 17 1, III| przynętę... ~- Widziu! - zaczął Korczyński w twarz małego 18 1, III| patrzał i uśmiechać się zaczął.~- Oj, ty, nadziejo moja!~ 19 1, III| modnym ubraniu przesiadywać zaczął w jej "gniazdku" razem z 20 1, IV | niż zwykle cedząc sylaby zaczął hrabia - jak to dziwnie 21 1, IV | przygotowujesz pan... - zaczął hrabia.~I nie dokończył, 22 1, IV | Różycowi.~- Przepraszam pana - zaczął głosem prawdziwie młodzieńczym 23 1, IV | studenta.~- Jak to!... - zaczął - a ja myślałem, że właśnie 24 1, IV | do Różyca:~- Ale pan... - zaczął.~Tu przecież głos młody 25 1, IV | obok niej usiadłszy mówić zaczął o tym, że widział i podziwiał 26 1, IV | zapytaniem jakimś, więc zaczął o czym innym mówić i żartować 27 1, IV | snami miał się przerażać -- zaczął - ale miałem jeden taki, 28 1, IV | wionęły ku ziemi. ~- Co tam! - zaczął w kącie ganku jakiś widocznie 29 1, IV | ktoś inny.~- A propos! - zaczął Darzecki - jakże tam jest 30 1, IV | dowieść mogę...~Zapalać się zaczął i byłby pewno długo rozwiódł 31 1, IV | ożywiając się coraz mówić jej zaczął o mistrzach muzycznych, 32 1, IV | przerażającą francuszczyzną zaczął: ~- On... on rewien... tużur...~- 33 1, IV | jej pochwycił.~- Kuzynko - zaczął - czy nie cofniesz tych 34 1, V | postarzał znacznie, więcej tyć zaczął i dla płci pięknej zobojętniał. 35 1, V | To nie może być... - zaczął i nie mógł dokończyć, bo 36 1, V | patrzał.~- Może bym ja - zaczął nieśmiało - panienkę do 37 1, V | jednostajną wciąż powolnością zaczął:~- Niechaj mnie Fabian wielkimi 38 1, V | się tak, że aż jąkać się zaczął. Blade oczy, jego z wytężeniem 39 1, V | monotonnym swym głosem opowiadać zaczął minione swe cierpienia. 40 1, V | coraz swobodniej opowiadać zaczął, jak w ciężkiej słabości 41 1, V | podniósł twarz i daleko patrzeć zaczął.~- Ale nie każdy ma jednostajną 42 1, V | dopóki ich w potrzebie... - zaczął Anzelm, ale nie skończył, 43 1, V | przywitać Anzelmowego gościa - zaczął z niejaką nadętością w głosie 44 1, V | sam sposób mówić do niej zaczął. Stryj lepiej od niego wiedział, 45 1, VI | podniesionym głosem mówić zaczął:~- Jan i Cecylia! Aha! Jan 46 1, VI | Korczyńskiego przynależy - zaczął z cicha - ale oni na każdą 47 1, VI | wiersza. Zaraz przecież zaczął iść dalej, a raczej wspinać 48 1, VI | Stryj wie wszystko - zaczął - i bardzo lubi historię 49 1, VI | uronić. ~- Podtenczas - zaczął znowu - nie było na tym 50 2, I | ostry i zimny deszcz padać zaczął. Kirłowa obejrzała się na 51 2, I | gładkich rękach z uśmiechem zaczął:~-Widzę, kuzynko, że przyjazdem 52 2, I | łyżeczkę jedząc konfitury mówić zaczął:~- Wyborne, istotnie wyborne! 53 2, I | wpół szczerą powagą mówić zaczął:~- Przede wszystkim masz 54 2, I | zasłonił. Znowu też machinalnie zaczął jeść konfitury. Nagle przerywając 55 2, I | przerywając sobie jedzenie zaczął:~- Dziś, na przykład, siedziałem 56 2, I | już zaczynało, mówić jej zaczął o zupełnej swej niezdatności 57 2, I | skończonego obywatela uchodzić zaczął. Potem, kiedy ożenił się 58 2, I | zjawisko.~- Moja droga - zaczął - ty kochasz tego człowieka?~ 59 2, II | miękki i go korny, mówić zaczął:~- Kotku ty; mój, robaczku, 60 2, II | zupełnie co wprzódy głosem zaczął znowu:~- Nie podobna, kochany 61 2, II | melancholijnym spojrzeniem w dal zaczął Darzecki - tak, kto wie...~ 62 2, II | prawie pokornym głosem mówić zaczął o tym, że długu tego ani 63 2, II | sufitowi. Potem z westchnieniem zaczął: ~- Sentymentalność... tak, 64 2, II | polecał. W przedpokoju mówić zaczął o Zygmuncie i nowym zajęciu, 65 2, II | Raczysz więc mieć mi za złe - zaczął - że byłem uprzejmym dla 66 2, II | wybuchającym na nowo zapałem zaczął Witold. - To są, mój ojcze, 67 2, II | on grubym szeptem mówić zaczął:~- Jeżeli Witold chce dziś 68 2, III| ruchami snopy na wóz rzucać zaczął, łatwo było uwierzyć w to, 69 2, III| monotonnym swym głosem zaczął Anzelm - i widać, że uczy 70 2, III| spuszczając cicho szeptać zaczął:~- Ale jaki pan jest podobny 71 2, III| Witolda utkwiły.~- Tylko - zaczął jeszcze - nie daj Boże panu 72 2, III| wpatrzeni.~- Może być - zaczął Witold - że kiedykolwiek, 73 2, III| się i prędzej nieco mówić zaczął:~- Tymczasami ja cościś 74 2, IV | oczami, przypatrywać się zaczął pszczole, która z głuchym 75 2, IV | oczach.~- Państwo myślą - zaczął - że człowiek w prostym 76 2, IV | poprawił i żywiej wiosłować zaczął.~- Wiem i wierzę - z powagą 77 2, IV | Dawno tu nie byłem - zaczął też takim głosem, jakim 78 2, IV | Stąd Niemna nie widać - zaczął - ale my wtedy z tego pagórka 79 2, IV | swoich podniósł i całować zaczął. Wprzódy nigdy mnie tak 80 2, IV | krzyknąłem ze strachu. A potem zaczął do mnie mówić. Z początku 81 2, IV | ciekawość przypatrywać się jej zaczął, ile tylko razy zdarzyło 82 2, IV | brzegowi lasu biec prawie zaczął. W parę minut stanęli na 83 2, V | rękach podniósł i kroić go zaczął, na spodzie bochna ukazały 84 2, V | półgłosem i powoli znów mówić zaczął:~- Każdemu jednakże stworzeniu 85 2, V | nie chciała...~Od tej pory zaczął się najgorszy czas jego 86 2, V | sufitowi spojrzał.~- A jakże - zaczął - a jakże! Pamiętam... ho, 87 2, V | ustach Marty przewijać się zaczął uśmiech, uspakajały się 88 2, V | drabiniasty wyciągać z niej zaczął. Młodziutka, bosa dziewczynka 89 3, I | upierając się jeszcze mówić zaczął o tej właśnie dumie, którą 90 3, I | samotne Osowce nawiedzać zaczął, gorącą cześć i sympatię 91 3, I | powrotem ku domowi dążyć zaczął. Przyczyną tego szybkiego 92 3, I | Osowcach Zygmunt malować go zaczął, lecz dotąd nie skończył, 93 3, I | Niedbale śmiejąc się chodzić zaczął po pracowni, ale oczy miał 94 3, II | wyglądała.~- Trzeba wiedzieć - zaczął Witold - że ojciec utrzymuje 95 3, II | ściągniętymi brwiami słuchać zaczął. Z drugiej strony stodoły 96 3, II | Krokiem przyśpieszonym zaczął iść dalej, o towarzyszce 97 3, II | znowu na mówiącego spoglądać zaczął z ożywieniem i ciekawością. 98 3, II | drżącymi trochę usty zaczął Witold.~Ale Benedykt znowu 99 3, II | dworskim rozdzielało, mówić zaczął:~- Każdy za młodu ma swoje 100 3, II | rzucił Benedykt.~- Naprzód - zaczął Witold - aż nadto nasypało 101 3, II | piękności Wołowszczyzny mówić zaczął:~- Pałacyk szyk! zaniedbany 102 3, II | Palcem w powietrzu wykręcać zaczął.~- Wieżyczki, balkony, wykrętasy... 103 3, II | ręce na kłębach opierając zaczął:~- Bardzo jestem kontenty 104 3, II | wiodącej, prostować się zaczął, z ławy wstał i rękę na 105 3, II | ochotą zdjęty ku niemu dążyć zaczął. Czarny Mars biegł za nim. 106 3, II | Matka miała zupełną rację - zaczął. - Leoni po zebraniach i 107 3, II | twarz syna Benedykt mówić zaczął:~- Za trzy tygodnie wyjedziesz 108 3, II | na górę prowadzących iść zaczął. Dom ten znanym mu był od 109 3, II | Dość malowniczy widoczek zaczął.~- Znasz go od dawna, kuzynie - 110 3, II | wytwornie i malowniczo mówić zaczął o Renie, Dunaju, Alpach, 111 3, II | wszystko obmywa i uświęca... - zaczął.~Ale ona mu przerwała:~- 112 3, II | naprzeciw niej siadając zaczął:~- Powiedział mi Wincenty, 113 3, II | dłoni nie wypuszczając mówić zaczął:~- Nieprawdaż, najlepsza 114 3, II | rzewności i poetyczności, mówić zaczął. Mówił o tym, aby sprzedała 115 3, II | humorów. Z lekka żartować zaczął:~- Nieprawdaż, moja złota 116 3, II | zniecierpliwienia pytać zaczął: czy cierpienia jego nie 117 3, II | marzyłam...~Tu głos jej drżeć zaczął powściąganymi z całej siły 118 3, II | chciał korzystać, mówić zaczął:~- Bardzo dobrze rozumiem, 119 3, II | Po pokoju rozlegać się zaczął szept, to gwałtowny, to 120 3, III| ogrodzie słychać było, mówić zaczął:~- Oto jest wianek uwity 121 3, III| chrzęstem pękła, odpowiadać zaczął, ale muzyka nagle umilkła 122 3, III| świetlicy rozchodzić się zaczął do niepoznania zmieniony 123 3, III| wezbraniu uczuć porządek czynić zaczął. Kilka razy po wzburzonym 124 3, III| ścianie gumna cofać się zaczął, aż plecami oparł się o 125 3, III| bardzo zająkliwym głosem zaczął: ~- Kopa lat... ko... ko... 126 3, III| oczu z niej nie spuszczając zaczął:~- Poranek widział kwitnącą, 127 3, III| śmiele przemawiać do niej zaczął. Od braci już słyszała i 128 3, III| otwartej książce czytam...~Zaczął jej znowu coś z cicha mówić, 129 3, III| siwiejącym wąsem uśmiech drżeć zaczął. Z tym uśmiechem, powolnym 130 3, III| samotny głos męski śpiewać zaczął:~Wyszła dziewczyna, wyszła 131 3, III| ustach uśmiechem sam nucić zaczął:~Ty rozkwitniesz różą, ty 132 3, III| przez syna do ojca... - zaczął Fabian.~- Abyś pan nas osądził 133 3, III| zastanowieniem, ale dobitnie mówić zaczął:~- Do mnie ani do mojej 134 3, IV | jechali...~Znowu chodzić zaczął. O, jak to dawno, dawno 135 3, IV | przycisku wyjął i czytać zaczął, tak zupełnie, jakby rozkosz 136 3, IV | pociągnęły.~- No dobrze - zaczął - czyż ja kiedy tego pragnąłem, 137 3, IV | dziwnie zmienionym głosem zaczął - pomiędzy sobą i tobą wzniosłem 138 3, IV | syna patrzał.~- Słuchaj - zaczął - jeżeli wam się zdaje, 139 3, IV | lecz z głową podniesioną zaczął znowu:~- Słuchaj! Korczyńskim 140 3, IV | znowu.~- Jednak, mój ojcze - zaczął - jednak powiedz mi, co 141 3, IV | błądził.~- Uparty jesteś - zaczął - widzę dobrze, że śmiejąc 142 3, IV | Po chwilowym milczeniu zaczął znowu:~- Korczyńskich krew! 143 3, IV | próżna nadzieja zwodzi - zaczął - czy też pani w jedną drogę 144 3, IV | zagrodzie swojej prawie biec zaczął. Przed rozmową swą z Domuntówną 145 3, IV | łagodnymi falami spływać zaczął od gwiazd, które stopniowo 146 3, IV | chcieli.~- Panno Justyno! - zaczął Jan - niech pani echu powie 147 3, V | salonie przechadzać się zaczął.~W gabinecie Benedykta Kirłowa 148 3, V | przyjechał do Olszynki i jak zaczął nas prosić: "Przyjedźcie 149 3, V | do gardła podchodzić jej zaczął. Zdławionym głosem i z oczami 150 3, V | Wahającym się przecież głosem zaczął jeszcze:~- No... a z tą... 151 3, V | wygadujesz? - niecierpliwić się zaczął Benedykt.~Głową z wysokim 152 3, V | Justynki nie ma - powstając zaczął Benedykt - Dziewczyna jest 153 3, V | panie dobrodzieju... - zaczął - serce nie... te... jeżeli 154 3, V | spojrzał.~- Kiedy tak - zaczął - to niech już sobie Justynka 155 3, V | kiściastym ogonem wywijać zaczął z miłością w oczy jej patrząc.~