| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] szyszkami 1 szyszki 1 t 3 ta 154 tabaka 1 tabureta 1 tace 4 | Frequency [« »] 156 benedykt 155 tych 155 zaczal 154 ta 153 niego 152 twarzy 151 nigdy | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances ta |
Tom, Rozdzial
1 1, I | topole. Dnia tego w słońcu ta piaszczysta ściana miała 2 1, I | śmiałości i dumy. W ogóle ta panna czy ta dziewczyna 3 1, I | dumy. W ogóle ta panna czy ta dziewczyna na lat dwadzieścia 4 1, I | wtedy, kiedy ojczulek twój z tą Francuzicą romansował...~ 5 1, I | Co tam! Jakże to było z tą cholerą?~Zaczęły iść dalej, 6 1, I | sukni i złotą łopatą macha!" Ta łopata, uważasz, to był 7 1, I | wtedy pomiędzy dworem a tą szlachecką okolicą przyszło, 8 1, II | dwie gracje... Jedną, no ta już bym każdemu darował 9 1, II | spotkane w polu, a szczególniej ta... bez kapelusza i rękawiczek?~- 10 1, II | który przemówił:~- Więc ta panna, którąśmy jadąc spotkali, 11 1, II | szepnęła:~- Moja Tereniu, ta Marta nie wraca dotąd z 12 1, II | nakrywają do stołu. Czemu ta Marta nie wraca?... Nie 13 1, II | jeść nie będę mogła... Ach, ta Marta nie wraca...~Z żywością 14 1, II | zapytał:~- Któż to jest ta panna Orzelska?~Kirło wybuchnął 15 1, III| Korczyńskim. Szczególną była ta przyjaźń wobec różnic w 16 1, III| niezmordowaną postać wołu. Czy ta metamorfoza przyszła mu 17 1, III| zbożu pochwyconych. Ostatnia ta czynność najwięcej zmęczyła 18 1, III| dawno nie widziałem! Co tam ta... prawi o swojej pustyni!. 19 1, IV | przyjmowania gości uniemożebniło. Z tą obawą przebywała dnie i 20 1, IV | jeszcze czasu zmęczyć się tą głuchą i nudną pustynią, 21 1, IV | dość środków...~Widocznie ta wzmianka o ojcu sprawiła 22 1, IV | panie Benedykcie, który ci ta szlachta... jakże się nazywa?... 23 1, IV | to już dwa lata i co mię ta historia pieniędzy i zgryzoty 24 1, IV | szepnęła do drugiej:~- Jak ta Kirłowa zgrubiała i sprościała; 25 1, IV | prawie czarodziejstwem, a tą czarodziejką, która go różdżką 26 1, IV | już stracił pół miliona, i ta spracowana kobieta w starej 27 1, V | kwitnący okrywały ziemię. Ta sama ścieżka, którą Justyna 28 1, V | spośród żyta wyglądającą.~- Ta ścieżka przyprowadziła - 29 1, V | wielkiej, baraniej czapce. Ta czapka tworzyła mu jakby 30 1, V | choć Anzelmowi jeszcze ta mądrość z głowy nie wywietrzała, 31 1, V | panna Justyna. Stryj wie... ta, co to ja stryju zawsze 32 1, V | przeszłością Korczyńskich, z tą przeszłością, o której teraz 33 1, V | wieczór babą obaczył...~Czy ta krótka rozmowa zajęła go 34 1, VI | pomyślności. Znać było, że ziemia, ta jedyna podstawa, na której 35 1, VI | w udziale stróżować nad tą pamiątką, drogą zapewne 36 1, VI | wężów i jaszczurek. I rzeka ta nie była taka jak teraz. 37 1, VI | świat przybyłem; ale oto ta pani i małżonka moja z wysokiego 38 2, I | najmłodszy jej dzieciak, ta czteroletnia Bronia, która 39 2, I | zobaczyć wełnę. Ucieszyła się tą wiadomością bardzo. Miała 40 2, I | znalazła się znowu Bronia, ta czarna, rozczochrana Bronia, 41 2, I | zwrócił się do Kirłowej:~- Ta faworytka moja wyrośnie 42 2, I | jak filozof. Widzisz, to ta dwoistość jest kluczem do 43 2, I | nie jest tak wyborną jak ta, do której przywykłeś...~ 44 2, I | wprawdzie krewni, ale znowu ta edukacja nie jest tak bardzo 45 2, I | daje nam wiedzieć, że z tą właśnie kobietą wychylić 46 2, I | ty tego nie zrozumiesz... ta dziewczyna ma temperament, 47 2, I | najlepszym dowodem jest ta admiracja i te rzetelne . 48 2, I | jeździsz do Korczyna?~- Bo mnie ta niespodziewana dla mnie 49 2, I | bosych stóp. Sposób, w jaki ta ścieżka wydeptaną była, 50 2, II | jadalnej zmierzające. Mar ta, jak wybuchającą miną podrzucona, 51 2, II | przepędzili oni w tym miejscu z tą wielką, gderliwą i często 52 2, II | trzech językach pisane; bo ta mizerna, podstarzała panna, 53 2, II | kobieta! męczy się okropnie! A ta znów druga klęczy przy łóżku 54 2, II | może właśnie ten umizg i ta staranność o stanie się 55 2, II | w rozmowie dwu mężczyzn ta sama, co wprzódy, zaszła 56 2, II | unieszczęśliwionym...~Rozmowa ta o synowcu, zamiast łagodzić, 57 2, II | czapki na głowie nie masz?~Z tą samą mimiką chłopiec odpowiedział:~- 58 2, II | rzeczy niepospolicie ładna. Ta głowa w brzydkim, zrudziałym 59 2, II | wyniknie z tego naprawdę ta dziwna niespodzianka, że 60 2, II | marzyć ona nie mogła, ale ta strona nowiny niewiele ją 61 2, II | było tym uszanowaniem i tą badawczością, z jakimi mężczyzna 62 2, II | kochasz? Cóż stało się z tą, którą niegdyś nazywałem 63 2, II | ust Jana Bohatyrowicza. Ta delikatna łodyżka z mnóstwem 64 2, II | zielone rzuca krwiste plamy, a ta wijąca się gałązka drobnym, 65 2, III| letnich skwarach spotniał on tą złotą lawą, która sokiem 66 2, III| i bardzo biedną była już ta, która, jak żona Ładysia 67 2, III| ziemi przypadały. Czasem ta lub owa szybkim ruchem rękaw 68 2, III| ludzi już się nauczyła. Ta podróż po kraju natury, 69 2, III| słuchał chwilę, a potem z tą głęboką bruzdą, która w 70 2, III| została, Myślała, że istotnie ta para ludzi młodych, silnych, 71 2, III| matka rodziny. !~Rodzina ta z dwu kobiet i czterech 72 2, III| spodziewałem się takiej promocji i ta.., ta... kiego miłego spotkania! ~- 73 2, III| takiej promocji i ta.., ta... kiego miłego spotkania! ~- 74 2, III| z twarzy Witolda. Twarz ta, ożywiona, nerwowa, z bladawą 75 2, III| człowieka takie same, jak ta kulka puchu. Dziś jest, 76 2, III| Chwilę milczeli.~- Ot, ta gałązka z tymi ładnymi kitkami 77 2, III| ogień, to kwiat mokrzycy, a ta gałązka, widzi pani, ja 78 2, III| schwyci. A kiedy go już ta pochmurność napadnie, to 79 2, III| dziwną było rzeczą, jak ta twarz młodzieńcza mieniła 80 2, IV | wiorsty nie będzie. Powiózł ją tą drugą drogą, bo chciał jej 81 2, IV | płynących przelatywały, ale ta opuszczała się coraz niżej, 82 2, IV | ludzkimi usypany i jak cała ta polana niską, w nierówne 83 2, IV | leśnej bogini nad mogiłą tą zawieszona? Była to grupa 84 2, IV | dziwną, może niepojętą myśl ta komukolwiek wydać by się 85 2, IV | zjawisk ułudne zasłony. Myśl ta niezawodnie w głowie jej 86 2, IV | drzewa.~- A! - stając przed tą przeszkodą zadziwił się 87 2, IV | i nie w takie burze, jak ta; po Niemnie jeździłem, a 88 2, V | przed oczami staje mnie ta polana leśna z tym swoim 89 2, V | Korczynie słyszałem. Choć ta panna do pańskiej familii 90 2, V | wszystkiego zwątpiałość ta mnie gniotła, bo żadnej 91 2, V | która mu się bardzo podoba. Ta kobieta byłaby z nim szczęśliwa, 92 2, V | można, że pragnęła, aby ta, do której przemawiała tak 93 3, I | dzikiego bluszczu. Budowa ta, dość zimno i nago wyglądająca, 94 3, I | pobłażliwą, ale może dlatego, że ta jej właściwość ściekła w 95 3, I | karbach je trzymającą. Energia ta rozniecała w niej ogniska 96 3, I | na dwie połowy, pierwsza ta, która przeminęła, uderzyła 97 3, I | idei bóstwa. W zamian idea ta była jej nieskończenie drogą 98 3, I | ulubieńców i bożyszcz. Przyszłość ta błysnęła mu nieprędko, raz 99 3, I | stronę gaszącej go powodzi. Ta myśl panowała w niej nad 100 3, I | nią odegnać chciała. Ale ta mara wysuwała się nie z 101 3, I | podłoży i szczytów drzew; ta sama żółta wilga kołysząca 102 3, I | najpewniej będzie otyłym. Myśl ta wprawiała go w rozpacz. 103 3, I | Craven etc., etc.~Przed tą szafką, śliczną jak cacko, 104 3, I | ubrana. Parę razy główka ta zajrzała i cofnęła się, 105 3, I | mówiła, wprawdzie obojętność ta, którą zresztą okazywał 106 3, I | Korczynie pożyczoną była ta książka...~Karty tej książki 107 3, I | pomiędzy nimi czegoś szukając. Ta, której poezje te przesłał 108 3, II | zakłopotania, jakie jej ta rozmowa sprawiała, silnie 109 3, II | kochają się w kwiatach. Nawet ta prozaiczna Elżusia, która 110 3, II | czy ty wiesz, gałganie, że ta żniwiarka więcej kosztuje, 111 3, II | Maksymie, czy ty rozumiesz, jak ta żniwiarka jest zrobioną 112 3, II | i tylko w obchodzeniu z tą maszyną trochę trzeba ostrożności 113 3, II | porównanie... bo czy tam ta krew błękitna, czy nie błękitna, 114 3, II | wodę na górę ciągałam... ta krwawa woda najwięcej mnie 115 3, II | się tym sposobem sąsiadce tą samą drogą nieraz do niej 116 3, II | spadała jak pulchna kluska, ta, wysmukła i lekka, zlatywała 117 3, II | zbliżała się powoli. O, ta nie potrafiłaby pewno rozkazywać 118 3, II | niedostatek cierpią. Zresztą, nie ta jedna bieda ich gniecie. 119 3, II | jeorginię zerwał.~- Nie ta! - wołała - tamta, wielka 120 3, II | Marcie wszystko, o czym ta wiedzieć chciała, i lampę 121 3, II | się stanowczo. Stanowczość ta była cicha, łagodna, ale 122 3, II | nie lękaj się niczego... Ta miłość, o której słuchać 123 3, II | oczach jej łzy stanęły. Co mi ta kobieta złego uczyniła, 124 3, II | siebie? Może i tak bywa. Ale ta poezja jest tylko wstępem 125 3, II | moich potrzeb nie dorosła... ta wieczna jej czułość i nieustanne 126 3, II | doznawana, nie wiedzą. Lecz ta wspaniała kobieta, która 127 3, III| życia unosił się teraz nad tą równiną łagodny smętek natury, 128 3, III| cichości i nisko, ale lud z tą ziemią jak z matką spojony 129 3, III| pierwszy drużbant przed tą ściśliwą falą z rozpostartymi 130 3, III| ot, tak samo jednej, jak ta jedna głowa na karku! Ale 131 3, III| pani ubierają... i sukienka ta sama, która była podtenczas, 132 3, III| dowiedzieć, już raz chciałbym tą pewność mieć, że Antolka 133 3, III| strojących głowę panny... Ta głowa w krucze warkocze 134 3, III| łaski swojej powie: czy ta panna Justyna jest doprawdy 135 3, III| tym, że proces wygrał, a tą karą, na którą ich sąd zadekretował, 136 3, IV | wynikającą. Pierwsza przyczyna ta, że już chwała Bogu, jestem 137 3, IV | czasem nam odpowiadają! Ta, o której teraz mówimy, 138 3, IV | kielichów Łatwo było poznać, że ta rozmowa z ojcem sprawiała 139 3, IV | a ten strach wieczny... ta ostrożność niewolników, 140 3, IV | prochu bojaźni i interesu... ta obojętność dla wszystkiego, 141 3, IV | zginiesz! czy słyszysz? z tą zapalczywością swoją, z 142 3, IV | Boże!~Tak samo niegdyś, z tą samą grozą w chacie Anzelma 143 3, IV | pęknie i nie runie nigdy ta ściana, która wzniosła się 144 3, IV | pomiędzy tobą a tym dzieckiem, tą krwią krwi twojej, tym powtórzonym 145 3, IV | obrazem twojej młodości, tą - powracającą falą wiary, 146 3, IV | jednego z nich spłynęła ta rdza, która mu przez długie 147 3, IV | Mężczyźni huknęli znowu tą samą co pierwej rozkazującą 148 3, IV | młodych drużek i drużbantów. Ta z tym, a ten z tą jechać 149 3, IV | drużbantów. Ta z tym, a ten z tą jechać żądał; tu było za 150 3, IV | panu pozostanę.~- A za cóż ta wdzięczność? - zdumiał się 151 3, V | zaczął jeszcze:~- No... a z tą... z tą niestosownością 152 3, V | jeszcze:~- No... a z tą... z tą niestosownością umysłową 153 3, V | miejcie mię oboje!~Benedykt z tą pogodą, która od kilku dni 154 3, V | żurnalowo ubrany ale na tą chwilę żurnalową poprawność