Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siano 4
siarczysta 1
siasc 1
sie 3974
siebie 169
siec 4
sieci 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
7478 i
3974 sie
3537 z
3534 w
2884 na
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-3974

     Tom, Rozdzial
1001 1, VI | było, że trwożnie boczył się od wszelkich gwarów i swarów. 1002 1, VI | spojrzenia. Prędko przesunął się pod samą ścianą jakiegoś 1003 1, VI | jak Ładysiowa, znajdowało się niewiele, ale i pomiędzy 1004 1, VI | chłodny korytarz. Roztworzył się przed nimi parów tak długi, 1005 1, VI | dwie jego ściany podnosiły się nad nim jak wysokie góry. 1006 1, VI | cienka sośninka pochylała się nad przepaścią. Powoli przecież 1007 1, VI | dzikiego chmielu plączącego się z mnóstwem nierozwikłanych 1008 1, VI | nierozwikłanych i nigdzie, zda się, początku ani końca nie 1009 1, VI | różne kształty wzdymającą się falą spadało ku dołowi. 1010 1, VI | delikatne olchy zdawały się drżeć z rozkoszy i biała 1011 1, VI | w głębie parowu zsuwały się stopniowo chłodne i wilgocią 1012 1, VI | wdzięczne zakręty łąki zwężały się coraz, ustąpiły miejsca 1013 1, VI | prowadzące zaczęły piąć się po stokach gór; to nagie, 1014 1, VI | rozpadlinie czuć było zbliżanie się do miejsc mokrych i żywymi 1015 1, VI | niezapominajki, szeroko rozpościerała się leszczyna, a pod miękką 1016 1, VI | okrągły podbiał, toczył się cichy, ledwie słyszalny 1017 1, VI | zadzwoniło na kształt gotującego się kipiątku. Była to krynica, 1018 1, VI | wilczynowym krzaku dało się słyszeć frunięcie skrzydeł 1019 1, VI | dalej, a raczej wspinać się, na górę, po naturalnie 1020 1, VI | kształtna jego postać kołysała się w obie strony, jakby w wesołym 1021 1, VI | wysokiej zarośli lub ukazywała się z niej tylko głowa jego, 1022 1, VI | troskliwie wyciągające się ku staremu. W pamięci Justyny 1023 1, VI | czasem i twarzą zwracał się ku otwartemu oknu w którym 1024 1, VI | przez głowę; zatrzymała się i z ciekawością patrzała 1025 1, VI | dokoła siebie. ~Znajdowali się w miejscu o kilka stóp zaledwie 1026 1, VI | powyszczerbianej alei, którą wspięli się tutaj, leżał olbrzymi 1027 1, VI | zobaczyć, trzeba by cofnąć się wstecz o kilka wieków. Składał 1028 1, VI | o kilka wieków. Składał się on z sześciokątnego, grubego 1029 1, VI | u podstaw a zwężającego się ku szczytowi krzyża, na 1030 1, VI | choć miejscami zacierający się już napis:~JAN I CECYLIA, 1031 1, VI | odsłonięty tu przez wyginające się w tył ściany przepaści i 1032 1, VI | srebra. Za nieruchomą, zda się, rzeką wielka, samotna tarcza 1033 1, VI | sosen wyraźnie oddzielały się wzajem od siebie pod ciemnym 1034 1, VI | szmer hebla przesuwającego się po leżącej na ziemi i do 1035 1, VI | nasępionymi brwiami, pogrążył się w swej robocie. Powoli i 1036 1, VI | mogile. ~Justyna wpatrywała się w stary grobowiec i w pamięci 1037 1, VI | pamięci jej uparcie powtarzać się zaczęła strofa pieśni, którą 1038 1, VI | Jan i Cecylia! Czy kochali się oni? Czy świat ich rozłączał, 1039 1, VI | siedział Jan i uśmiechał się wpółfiluternie, wpółtajemniczo.~- 1040 1, VI | wielkich cierpień wydawał się jej dziwnie poważnym i surowym. 1041 1, VI | wyczytał z jej oczu. Obejrzał się na słońce: poczerwieniało 1042 1, VI | poczerwieniało i da połowy ukryło się za borem.~- Mało już dziś 1043 1, VI | pochodzą! Wymyślają, pytają się, czas bałamucą, a tu i nic 1044 1, VI | siwiejącym wąsem nie uśmiechał się tak łagodnie; mówił też 1045 1, VI | kamienia siedząc uśmiechał się jeszcze.~- Gadaj gadkę! 1046 1, VI | ze wszystkiego, że bali się jakiegoś pościgu i żądali 1047 1, VI | jakiegoś pościgu i żądali skryć się przed ludźmi, a żyć tylko 1048 1, VI | osad, w których trudnili się sobie różną przemyślnością. 1049 1, VI | tego poszło, że nazywali się sokolnikami, a inszych wolnością 1050 1, VI | dla tej przyczyny nazywali się bawolniki. O pieniądzach 1051 1, VI | miał. Chaty ich nazywały się numy i były bardzo biedne 1052 1, VI | puszczy wiele jeszcze kłaniało się bałwanom i żyło z kilkoma 1053 1, VI | nigdzie im nie podobało się tak, jak tutaj, nad brzegiem 1054 1, VI | Czasem jednak zatrzymywał się i szukał w pamięci wyrazu 1055 1, VI | wątek opowiadania bojąc się splątać go albo część jego 1056 1, VI | wieczór przyszedł i on położył się pod dębem, z oszczepem i 1057 1, VI | zawsze od dzikiego zwierza się obronić, siadała przy jego 1058 1, VI | sobie, że podobną stała się do płowej łani, której trudności 1059 1, VI | on, choć senliwy, pieścił się z jej włosami, a potem o 1060 1, VI | wilków, w gałęziach czaiły się drapieżne jastrzębie i krogulce, 1061 1, VI | puszczyki i po drzewach wieszały się rysie, w ciemności oczami 1062 1, VI | mokrych miejscach lęgło się wielkie mnóstwo obrzydłych 1063 1, VI | silne i gniewliwe. Rozlewały się daleko i o ziemię biły koryta 1064 1, VI | szklane góry przez słonko, co się w nich przeglądało, tęczami 1065 1, VI | dołu w gęstwinach skrywała się mnogość zajęcy, łasic i 1066 1, VI | gołębie gminy same przez się szukały przytułku pod dachem 1067 1, VI | płochliwa sarna ugłaskać się pozwoliła, wiernie potem 1068 1, VI | jest pewne, że nacierpieli się oni nadmiar, głodu, chłodu, 1069 1, VI | strachu i zasępu najedli się do sytości; że wiele razy 1070 1, VI | słodzonej, po puszczy puściły się pogłosy o tej parze ludzi, 1071 1, VI | dalszych osad dowiedzieć się, jakże tam czyniły się takie 1072 1, VI | dowiedzieć się, jakże tam czyniły się takie cuda. A jak raz przyszli, 1073 1, VI | nich ostawali przypatrując się różnym niewiadomym do tego 1074 1, VI | przemysłom. Niektórzy prosili się, aby ze wszystkim już ostać 1075 1, VI | wprędce rodzonych doczekali się pomocników. Sześciu synów 1076 1, VI | synów i sześć córek urodziło się im i wyhodowało nad brzegiem 1077 1, VI | mieszkające nierzadko mieszały się z sobą i nie wynikała z 1078 1, VI | wielką czapką. Obejrzał~się w stronę słońca; znikło 1079 1, VI | wschodu zmrok.~- Dzień kończy się i moja gadka także do swego 1080 1, VI | jednego razu znaleźli się tacy ludzie, którzy samemu 1081 1, VI | donieśli, jakie to dziwy dzieją się gdzieściś, w kraju litewskim, 1082 1, VI | doniesienie zrobionym było, bawił się polowaniem w swoich knyszyńskich 1083 1, VI | za sobą rozkazał i puścił się w drogę. Jechał i jechał, 1084 1, VI | rzedniały i rozstępowały się, jakoby jadącym z drogi 1085 1, VI | Waszmoście panowie, widzi mi się, że ktoś tu dla mnie nowe 1086 1, VI | obłaskawionych koni, pasły się trzody krów ryżych i białych 1087 1, VI | skrzydłami, lipowe gaje rozlegały się od bączenia nieprzeliczonych 1088 1, VI | ogrodami, sznurem wyciągało się w podłuż rzeki, a z ich 1089 1, VI | złotnych dymów podnosiło się prosto do nieba. Na jabłoniach 1090 1, VI | zielonych trawach suszył się len i bieliły się sztuki 1091 1, VI | suszył się len i bieliły się sztuki płócien, w chatach 1092 1, VI | ziemne i wodne, grzebało się w piasku lub z hałasem leciało 1093 1, VI | i niewody z rzucającymi się w nich rybami. Co do rzeki, 1094 1, VI | trójkątem Niemna. Zająknął się i głos mu zadrżał.~- Te... 1095 1, VI | jechał naprzód, oglądając się wokół i wesoło dziwiąc się 1096 1, VI | się wokół i wesoło dziwiąc się wszystkiemu, co tu obaczył. 1097 1, VI | drogocenności siodeł ćmiło się w oczach. Za nimi jechali 1098 1, VI | łąk, z rzeki pozbiegali się wszyscy ludzie patrząc na 1099 1, VI | widziane rzeczy i nie lękając się prawie, tylko podziwiając 1100 1, VI | królewskiego żądania wnet stać się musiało. Z najpiękniejszego 1101 1, VI | starce. szli same przez się, niczyjej pomocy nie potrzebując, 1102 1, VI | przy drugim. On opierał się na toporze w długim kiju 1103 1, VI | stanęli, wszyscy zdumieli się, bo król kołpak swój zdjąwszy 1104 1, VI | brylantowego pióra sypnęły się gwiazdy. ~"Kto ty, starcze? - 1105 1, VI | przyszedłeś? jak zowiesz się i z jakiej kondycji pochodzisz?"~ 1106 1, VI | jak przystało, pokłoniwszy się królowi śmiele odpowiedział:~" 1107 1, VI | myślał długo, odwróciwszy się do panów, co wokół zgromadzeni 1108 1, VI | upraszamy".~Wtedy król odwrócił się do Jana:~"Ty, starcze, wedle 1109 1, VI | bezimiennym ostaniesz i jakeś się urodził, tak w grobie legniesz 1110 1, VI | Bohatyrowiczów, a pieczętowali się klejnotem Pomian, który 1111 1, VI | zsuniętą, wypukle odrzynała się od wysokiego złomu kamienia. 1112 1, VI | wymówił jeszcze:~- Działo się to w roku, na tym pomniku 1113 1, VI | kamieniu siedzący ozwał się znowu:~- Taka jest historia 1114 1, VI | Chrystusowe szaty, rozdzielały się wciąż pomiędzy nami, a podczas, 1115 1, VI | zostało; chłopami nazywamy się i jesteśmy... Ale o to bynajmniej. 1116 1, VI | jedno; ale w bydło obrócić się, to smętnie i tęskno...~ 1117 1, VI | Widać było, że zgarbił się znowu i że głowa jego z 1118 1, VI | wielką czapką oderwawszy się od kamiennego złomu pochyliła 1119 1, VI | kamiennego złomu pochyliła się nisko. Powolnym, zamyślonym 1120 1, VI | kobieta i szybko zbliżywszy się ku zasmuconemu, pochylona, 1121 1, VI | On cofnął ramię, w tył się uchylił i przez chwilę w 1122 1, VI | poglądał. Potem jąkając się, ze zdumieniem wymówił:~- 1123 1, VI | życiu pustyni, byle czuć się kochaną serdecznie i wiernie 1124 1, VI | cudowny, w którym zjawiło się przed nią jakieś długie, 1125 1, VI | skrzydła daje!~Odwrócił się i czoło do drzewa przycisnąwszy 1126 1, VI | uczuć pragnący. ~Justynie się zdawało, że słuchając tej 1127 1, VI | drobne światła, wzdymały się fale oddalonych głosów, 1128 1, VI | oddalonych głosów, ozywał się tętent konia albo turkot 1129 2, I | z kosza zieleni wychylał się ze starych, ogromnie rozrosłych 1130 2, I | dachu. Z tyłu domu znajdował się spory sad owocowy, prostym 1131 2, I | płynący tu Niemen i ukazywało się gdzieniegdzie przeciwległe 1132 2, I | widać było zza drzew pasące się na tej zarzecznej płaszczyźnie 1133 2, I | zagłębieniach gruntu rozrastał się jasno-zielony ajer i stały 1134 2, I | bliskości, w której znajdowała się od dworku, łatwo było zgadnąć, 1135 2, I | kilkunastochatowy, czyli znajdujący się na granicy, za którą już 1136 2, I | których w jednej znajdowały się po-koje mieszkalne, w drugiej 1137 2, I | trzeszczał ogień i rozlegały się głosy kobiece i dziecinne; 1138 2, I | odgadnąć pracowicie uczące się dziecko.~Po sieni, kuchni 1139 2, I | izbie czeladnej krzątała się Kirłowa. Dla chłodu i panujących 1140 2, I | mleko zsiadłe zamieniło się już na twaróg, i zastępowała 1141 2, I | trzech razem odbywających się robót: prania bielizny, 1142 2, I | samej, bo takie zbieganie siędzień jeden robót kapitalnych 1143 2, I | błąd i złe rozporządzenie się gospodarskie. Należało inaczej, 1144 2, I | wszystko razem robiąc nic się prawdziwie porządnie nie 1145 2, I | zrobi. Chodząc, krzątając się, naglądając wszystkiego, 1146 2, I | wszystkiemu; czy zaleniła się trochę, czy też jej tak 1147 2, I | jej tak jakoś pomieszało się w głowie. A tu i Marynia 1148 2, I | perkalowej sukienki zabierała się właśnie do mycia sałaty 1149 2, I | nieustannie nie trzymało się jej spódnicy, jak ten mały 1150 2, I | wiecznie rozczochrane; kręciły się one jak wióry i żeby tam 1151 2, I | związać, zawsze rozwiążą się i wleką po ziemi za malutkimi 1152 2, I | będąc najłatwiej zaziębić się może, drepce i gada, tak 1153 2, I | którym sałatę myje, odzywa się do niej czasem, z żartobliwą 1154 2, I | wcale nie dba. Wtem potknęła się i jak długa upadła. Zaraz 1155 2, I | Zaraz przecież zerwała się z zielni, wystraszonymi 1156 2, I | przysiadła.~Dziecko zaśmiało się na całą kuchnię, á potem 1157 2, I | poważnie usprawiedliwiła się:~- Kiedyż ja jeść chcę!~ 1158 2, I | drobne i białe zatopiły się chciwie w czarnym i osłodzonym 1159 2, I | znowu rozwiązane i wijące się w różne esy ciągnęły się 1160 2, I | się w różne esy ciągnęły się za nią po ziemi. Jak tam 1161 2, I | promocji nie dostał, Zlękła się była tego ogromnie. Na rok 1162 2, I | egzaminów po wakacjach. Powinien się więc do nich przygotowywać, 1163 2, I | Swawolny i leniwy. W ojca się wrodził. Cóż robić jednak? 1164 2, I | zamknięty w pokoju na klucz uczy się albo pustuje? Wyszła do 1165 2, I | przez drzwi posłuchać, co się w bawialnym pokoju dzieje, 1166 2, I | ale w tejże chwili dał się słyszeć stuk, brzęk i na 1167 2, I | ganek wybiegły. Okazało się, że więzień długim zamknięciem 1168 2, I | bramę uciekał. Rozległy się wołania matki i sióstr, 1169 2, I | na bunt ten zrezygnowała się pobłażliwie, macierzyńska 1170 2, I | do kanapy i kazałam uczyć się...~Mocno przywiązałam...~ 1171 2, I | tylko Staś nie zaziębił się w taki zimny dzień latając... 1172 2, I | tobie! - za głowę schwyciła się Kirłowa.- Poszłabym go szukać, 1173 2, I | drzwiach od kuchni zjawił się młody oficjalista, namiestnikiem 1174 2, I | zobaczyć wełnę. Ucieszyła się wiadomością bardzo. Miała 1175 2, I | domowe. Przy zbliżających się żniwach, które znacznego 1176 2, I | wyszła z domu i skierowała się ku spichrzowi, przy którego 1177 2, I | przestrzeni uśmiechnęła się. W rozmawiającej, i dziecięcym 1178 2, I | jednak czasu przypatrywać się im długo; z ciężkością wielkim 1179 2, I | kwadrans, potem ukazała się znowu na dziedzińcu. Wiatr 1180 2, I | nim przebłyskiwały burzące się fale Niemna; ciemna i gruba 1181 2, I | zaczął. Kirłowa obejrzała się na ogród warzywny i zobaczyła 1182 2, I | był uprowadzonym, śmiały się głośno i z uradowaniem. 1183 2, I | domowi idąca uśmiechnęła się znowu, ale wnet do towarzyszy 1184 2, I | i w kuchni. Targowała się z kupcami, którzy jej dawali 1185 2, I | przymiotów swego towaru, zsyłała się na Korczyńskiego i innych 1186 2, I | tego, co mówili. Zmieszała się tak, że przywiędłe policzki 1187 2, I | mogły. Ale Różyc zdawał się wcale nie spostrzegać kłopotu, 1188 2, I | zdejmował. Potem zwrócił się ku gospodyni, która milcząc 1189 2, I | bardzo proszę; tak cieszę się, że cię widzę... tak dawno 1190 2, I | Widać było, że cieszyła się istotnie, ale zaledwie przestąpiła 1191 2, I | przy jej tołubku znalazła się znowu Bronia, ta czarna, 1192 2, I | trzewików, które ciągnęły się po ziemi. Mniejsza już o 1193 2, I | tego jej kłopotu zdawał się wcale nie spostrzegać. Nachylił 1194 2, I | nie spostrzegać. Nachylił się do Broni pytając, czy zdrowa 1195 2, I | mu na piersi. Uśmiechał się do dziecka, ale wyraz oczu 1196 2, I | rączkę dziewczynki zwrócił się do Kirłowej:~- Ta faworytka 1197 2, I | zobaczysz to, kuzynko. Już ja się na tym znam !~- Zawsze jesteś 1198 2, I | i postawa była wahającą się i zmieszaną. W małej bawialni 1199 2, I | najozdobniejsza, nie powinna ukazywać się oczom gości. Cóż, kiedy 1200 2, I | kiedy drzwiami otwierającymi się z jednej tylko strony widok 1201 2, I | przed którym nie czuje się potrzeby ani ukrywać czegokolwiek, 1202 2, I | czegokolwiek, ani czegokolwiek się wstydzić... Dobrze, kuzyneczko? 1203 2, I | moje, których nigdy pozbyć się nie mogę...~- Niechże ci 1204 2, I | kobiety bogate, mniej bym się czuł do ciebie pociągniętym...~ 1205 2, I | który choruje od objedzenia się marcepanami i z uszanowaniem 1206 2, I | razowy...~- O! - śmiejąc się zawołała - bardzo trafne 1207 2, I | aby tak ślicznie urządzić się ze wszystkim...~- Otóż to - 1208 2, I | potwierdził - otóż tak obchodź się ze mną zawsze! Jesteś jedyną 1209 2, I | dawnych pokutników, którym się zdawało, że za każdym uderzeniem 1210 2, I | silniejszej niż moja - zaśmiała się jeszcze.~Śmiech jej przecież, 1211 2, I | Może choć trochę starasz się przezwyciężać?...~Różyc 1212 2, I | przezwyciężać?...~Różyc uśmiechał się niedbale, ale zarazem i 1213 2, I | jest nieopisana apatia, mam się trochę lepiej, bo znalazłem 1214 2, I | przyzwyczajenie...~Zaśmiał się głośno.~Kirłowa brwi zmarszczyła, 1215 2, I | uderzając zawołała:~- Śmiej się, ile chcesz, a ja zawsze 1216 2, I | Już nasi chłopi lepsi, co się po prostu wódką upijają...~- 1217 2, I | szerokim świecie rozpowszechnia się to bardzo, staje się prawie 1218 2, I | rozpowszechnia się to bardzo, staje się prawie epidemicznym...~Bystro 1219 2, I | odpowiedział. - Pojedynkowałem się i byłem raniony w taki sposób, 1220 2, I | wymówiła:~- Pojedynkowałeś się! Jezus, Maria! I to więc 1221 2, I | prawda, że pojedynkowałeś się! Z kim? o co?~Z ostrym, 1222 2, I | czole i dokoła śmiejących się ust przebiegła n1u błyskawica 1223 2, I | Ponieważ, kuzynie, zwierzyłeś się przede mną ze wszystkim, 1224 2, I | ze wszystkim, uważałabym się za podłą, gdybym ci pobłażała 1225 2, I | przytakiwała...~Urwała i zmieszała się trochę, bo uczuła nagle, 1226 2, I | że w mowę jej wplątywać się zaczęły wyrażenia grube 1227 2, I | zapytał przybyły.~Zarumieniła się znowu trochę, ale wnet od 1228 2, I | kuzynie? -- zaczęła - zdaje mi się, że byłbyś daleko szczęśliwszym, 1229 2, I | daleko szczęśliwszym, gdybyś się takim bogatym nie urodził.~- 1230 2, I | Albo - przerwał - gdybym się był urodził bardzo głupim.~- 1231 2, I | zmarnotrawił i stracił!~Śmiał się.~- Nie masz pojęcia, kuzynko, 1232 2, I | taki sposób...~Zamyślili się oboje. Kobieta znowu roztargnioną 1233 2, I | znowu roztargnioną stawać się zaczęła. Dość długa już 1234 2, I | wełnę nie zniecierpliwili się czasem i nie odjechali? 1235 2, I | jednocześnie z nią podniosła się z ziemi siedząca dotąd u 1236 2, I | rzeczy niesmacznej lękam się jak ognia...~- Trzeba było 1237 2, I | niesmaczne. Nauczyłam się kiedyś przyrządzać je od 1238 2, I | jej nieobecności zepsuć się czy niezupełnie udać, bo 1239 2, I | Tuż obok niej potykając się co chwilę o rozwiązane tasiemki 1240 2, I | słodyczami i paru godzin obejść się bez nich nie mogę! Więc 1241 2, I | nie mogę! Więc nauczyłaś się smażyć konfitury od panny 1242 2, I | żywo odpowiedziała:~- Zdaje się, że nikt jej tak niedawno, 1243 2, I | twój lokaj, i przyznam ci się, że zła jestem na ciebie 1244 2, I | panna Justyna bardzo mi się podoba?~- Otóż to! - zawołała - 1245 2, I | rzecz na świecie: podoba się albo się nie podoba. Zresztą 1246 2, I | świecie: podoba się albo się nie podoba. Zresztą nic.~- 1247 2, I | nieszczęście swoje, tak bardzo ci się podobała? Przystojna jest, 1248 2, I | Zygmuntem Korczyńskim zrobiła się bardzo poważna, nie stroi 1249 2, I | bardzo poważna, nie stroi się, nie zaleca do mężczyzn, 1250 2, I | kryształowe, jak ty, osoby, wcale się na takich rzeczach nie znają. 1251 2, I | rozkoszy... Otóż i rumienisz się teraz jak pensjonarka... 1252 2, I | pięciorga dzieci!~Rumieniła się istotnie, po swojemu, dziewiczo 1253 2, I | jaśniej dla ciebie wyrażając się, sympatia. Do panny Justyny 1254 2, I | włosów i szarych oczu, jaki się znajduje u panny Justyny, 1255 2, I | do zrozumienia, okazywała się chmurną i odporną, prawie 1256 2, I | odporną, prawie nie odzywała się, nie patrzała na mnie. Zmieniłem 1257 2, I | obiektywnego... ożywiła się natychmiast i rozmawiała 1258 2, I | ostatnich słów krewnego zdawała się nie słyszeć. Nagle podniosła 1259 2, I | jeżeli Justyna tak bardzo ci się podoba, ożeń się z nią...~ 1260 2, I | bardzo ci się podoba, ożeń się z nią...~Różyc rękę z łyżeczką 1261 2, I | nous, dość kulawa? Gdyby się oko w oko spotkała z moją 1262 2, I | spazmów dostała...~Śmiejąc się jeszcze dodał:~- Pomysł 1263 2, I | jak panna Justyna, kochać się bardzo można, ale żenić 1264 2, I | bardzo można, ale żenić się z nimi - impossible. .~- 1265 2, I | podnieca, i doprawdy, zjawiła się ona bardzo w porę, kiedym 1266 2, I | mój drogi. Justyna nie da się zbałamucić Przeszła już 1267 2, I | Najpewniejszą.~Zamyślił się, ręką powiódł po czole, 1268 2, I | marzenia, Kirłowej zdawało się, że westchnął.~- Ale ty, 1269 2, I | zajętym. Wyznam ci, że sam się dziwię.., Ale niepodobne 1270 2, I | wyobraźni...~- Więc ożeń się z nią! - nie dbając jakby 1271 2, I | przerwało jej otworzenie się drzwi od sieni i głos Rózi, 1272 2, I | podobna do myszki wysunęła się Bronia. Różyc sam jeden 1273 2, I | Na dworze pogoda stawała się cichszą 1 jaśniejszą. Wiatr 1274 2, I | ustawał, chmury rozbiegały się szybko we wszystkie strony 1275 2, I | gęste, wysokie bzy przedarł się promień zachodzącego słońca 1276 2, I | złotej oprawie wsłuchiwał się w odgłosy tego małego domu 1277 2, I | podobnych istnień? Wydawał się głęboko zamyślonym w chwili, 1278 2, I | doktora wzywać musiałam. Lękam się, aby znowu nie było to coś 1279 2, I | groziła im ruina, wzięła się sama do gospodarstwa i interesów. 1280 2, I | święci garnki lepią. Uczyła się u sąsiadów i sąsiadek, szczególniej 1281 2, I | jej ładnych ust opuszczały się czasem w dół rzucając na 1282 2, I | kuzynko? - zapytał wpatrujący się w nią ciągle Różyc.~- Trzydzieści 1283 2, I | w tych stronach osiedlać się stale, że pragnie i potrzebuje 1284 2, I | tantiema od zwiększających się dochodów i inne różne zyski, 1285 2, I | zyski, które teraz leni się przypominać sobie i wyliczać...~- 1286 2, I | teraźniejszego rządcy, który stał się zupełnie już niemożliwym.~ 1287 2, I | przez krewnego uśmiechała się do niej prawie rajskim powabem. 1288 2, I | Ja... ja nigdy nie zgodzę się na to...~Widziała, że patrzał 1289 2, I | jakby pilno jej było pozbyć się tego przedmiotu rozmowy, 1290 2, I | zarazem z częstym wahaniem się głosu mówiła:~- Byłoby to 1291 2, I | trzeba, aby ktoś zajął się nim na dobre, a Boleś ... 1292 2, I | nikomu nie zrobił, spytaj się wszystkich, a każdy ci powie, 1293 2, I | tylko folwarczek trzymał się wiecznie pańskich klamek, 1294 2, I | zaczął. Potem, kiedy ożenił się ze mną i moim posażkiem 1295 2, I | opłacił, ja sama starałam się wyręczać go we wszystkim 1296 2, I | pracy podołać? Podjąłby się może, ale wiem, że nic by 1297 2, I | Proszę...~Różyc wpatrywał się w nią niby w ciekawe zjawisko.~- 1298 2, I | owszem, rodzice sprzeciwiali się, familia odradzała i paru 1299 2, I | mówiła dalej :~- Nabiera się przecież przyjaźni i przywiązania 1300 2, I | choć czas jakiś przeżyło się szczęśliwie. Zresztą, dzieci!... 1301 2, I | kuzynie, jeżeli ożenisz się kiedy i zostaniesz ojcem, 1302 2, I | wyrazach próbował uśmiechnąć się żartobliwie, ale nerwowe 1303 2, I | ręce, a gdy wyprostował się, twarz jego wydawała się 1304 2, I | się, twarz jego wydawała się daleko spokojniejszą niż 1305 2, I | O szczegółach tyczących się tych kochanych chłopców 1306 2, I | godzin trudno ci obejść się bez...~- Bez czego? Nazwijże 1307 2, I | ratunek byłby w ożenieniu się z kobietą rozsądną, szlachetną 1308 2, I | ale przysłowie sprawdza się często, Zresztą, najlepiej 1309 2, I | zgrabnym ŕuchem uczepiwszy się jego ramienia szepnęła mu 1310 2, I | do bezsilności, zaśmiał się połową drgających ust.~- 1311 2, I | Zaledwie karetka wytoczyła się za bramę, Kirłowa do domu 1312 2, I | pobiegła, w którym znajdowali się jej synowie. Tu trafiła 1313 2, I | niedomagający Staś zawzięcie bawili się z najmłodszą siostrą strasząc 1314 2, I | swojego rozebrana Bronia znała się dobrze na podobnych żartach 1315 2, I | żartach i udając tylko, że się lęka, z zanoszącym się śmiechem 1316 2, I | że się lęka, z zanoszącym się śmiechem w różne kąty pokoju 1317 2, I | uciekała. Naprawdę przelękły się tylko siedzące w kotuchach 1318 2, I | syna, boć nie mógł czuć się bardzo chorym, skoro bawił 1319 2, I | bardzo chorym, skoro bawił się tak wesoło, Kirłowa kupców 1320 2, I | powracały. Był to wijący się pośród zielonej przestrzeni 1321 2, I | kobiet i dzieci rozminęło się kilku chłopów do dworu dążących. 1322 2, I | oddaloną, po połowie dzieląc się zbiorami z ich właścicielką. 1323 2, I | miejscu. Niespokojną czuła się widocznie; ze zmarszczonym 1324 2, I | opuszczając? I ojcu jego może się nie podobać, że. co dzień 1325 2, I | najpoczciwszego sąsiada! Znają się z sobą od dzieciństwa, więc 1326 2, I | pokoju umysłów. Nie rozrósł się on na kształt dębu szeroko 1327 2, I | młoda topól. giętka i dająca się ruchom otaczającego powietrza. 1328 2, I | dni lub godzin, wybierze się w podróż naokoło świata 1329 2, I | całego świata. Znajdując się tu już od paru godzin wiele 1330 2, I | tej młodej pary uspokoić się mogło. On miał pozór nauczyciela, 1331 2, I | przyjaciół zgadzających się z sobą we wszystkim i razem 1332 2, I | stopień zapału, co zdawało się uszczęśliwiać i do dalszego 1333 2, I | młodzieńca. Z oddalenia, w jakim się znajdowała, Kirłowa słyszała 1334 2, I | błędów itd. Uśmiechnęła się prawdziwie po macierzyńsku, 1335 2, I | Marynia zwolna podniosła się ze swego niskiego siedzenia 1336 2, I | olchowego gaju kierowali się ku ścieżce do wsi wiodącej. 1337 2, I | w tamtą stronę. Zdawało się; że machinalnie i bezwiednie 1338 2, I | gaju, po którym przesuwały się powoli. On więcej niż kiedy 1339 2, I | który towarzyszy budzeniu się młodej myśli i woli. Za 1340 2, II | musiało, bo znowu zwracając się ku domowi prawie głośno 1341 2, II | tak prosimy, tak lękamy się o zdrowie cioci...Doktor 1342 2, II | cioci koniecznie leczyć się trzeba... że w tym kaszlu 1343 2, II | święty pokój! - rozległ się po sali głos basowy 1 ochrypły - 1344 2, II | głupstwo! Uf...~Miała zakaszlać się, tak jak bywało zwykle, 1345 2, II | wzburzeniem, ale wstrzymała się i tylko krztusiła się głośno. 1346 2, II | wstrzymała się i tylko krztusiła się głośno. Wtem spostrzegła 1347 2, II | wchodzącą Justynę i rzuciła się ku niej jak ku zbawieniu.~- 1348 2, II | przepadasz i nic nie wiesz, co się w domu dzieje. Wieczna bieda! 1349 2, II | sprowadzili... Benedykt tak zląkł się i tak prędko wieźć go kazał, 1350 2, II | zły kaszel, że mnie leczyć się trzeba... Ja w nogi, a dzieci 1351 2, II | a dzieci za mną! "Lecz się, ciotko, i lecz się, pogadaj 1352 2, II | Lecz się, ciotko, i lecz się, pogadaj z doktorem i pogadaj!" 1353 2, II | gestami cicho porozumieli się ze &127;sobą, z sali wybiegli. 1354 2, II | zjadliwym śmiechem zadziwiła się Marta, ale wnet spostrzegłszy, 1355 2, II | ciotka zgadnie - uśmiechnęła się Justyna.~Czy zgadywała? 1356 2, II | Wąskie jej wargi zacisnęły się i pośród zmarszczek prawie 1357 2, II | w więź roślin wpatrzyły się tak, jakby ktoś wpatrywał 1358 2, II | tak, jakby ktoś wpatrywał się w nagle przed nim powstałe 1359 2, II | uderzyło, Marta wyprostowała się i ze szczególnym połączeniem 1360 2, II | krople wody! Ależ pachnie, się po całej sali rozeszło! 1361 2, II | nie mogła już wstrzymać się, zakaszlała; pomarszczone 1362 2, II | rumieńcem na czole i krztusząc się jeszcze wymówiła znowu:~- 1363 2, II | bo to chłop! ha? Pobaw się z kamuszkiem, pobaw się, 1364 2, II | się z kamuszkiem, pobaw się, co to szkodzi? z nudy, 1365 2, II | strojny, głośno śmiejący się podlotek i z radosnym błyskaniem 1366 2, II | prowadzi !~W salonie słyszeć się dały kroki dwu mężczyzn 1367 2, II | miną podrzucona, porwała się z miejsca i kilku susami 1368 2, II | którego końca znajdowała się spiżarnia. Biegnąc już wydobyła 1369 2, II | proszę...~Marta odwróciła się i wątłą dziewczynkę nad 1370 2, II | Widocznie w fortecy tej bawiono się wybornie. Z czołem do drzwi 1371 2, II | kłopotać?... Nie gniewaj się na mnie, mój mileńki! Może 1372 2, II | wszyscy troje znajdowali się w spiżarni. Ileż chwil, 1373 2, II | z dala od dworu unosiły się nad. polami.~Wcale co innego 1374 2, II | Wcale co innego działo się w sypialni pani Emilii. 1375 2, II | lampy do późna zwykle paliła się tam jeszcze jedna, tuż przy 1376 2, II | Egipcie. Tyle naczytały się razem o wszystkich krajach 1377 2, II | części świata. Egipt podobał się pani Emilii do tego stopnia, 1378 2, II | ponętnym. Czemuż nie urodziła się w Egipcie? Byłaby tam najpewniej 1379 2, II | ciała, oczy jej zdawały się rozszerzać, powiększać. 1380 2, II | mogła wiele chodzić, ruszać się żyć, kochać!~- O, tak! - 1381 2, II | punkt utkwione napełniły się także marzeniem. Stanął 1382 2, II | świt błękitny zamieniał się w dzień biały, kiedy Teresa 1383 2, II | codziennych pigułek i ułożyła się do snu, zaledwie przed usypiającym 1384 2, II | usypiającym jej wzrokiem zjawił się i przemówił do niej ów oliwkowy 1385 2, II | blasku pani Emilia wiła się na pościeli w męczarniach 1386 2, II | silnego ataku nerwów. Dusiła się, śmiała się i razem płakała, 1387 2, II | nerwów. Dusiła się, śmiała się i razem płakała, obu dłońmi 1388 2, II | uprosił , aby przeszła się z nim po ogrodzie. Wahała 1389 2, II | nim po ogrodzie. Wahała się długo, ale usilnym prośbom 1390 2, II | usilnym prośbom syna oprzeć się nie mogąc poszła. W czasie 1391 2, II | czasie przechadzki użalała się przed nim na swoje smutne 1392 2, II | żółtoróżowej jej twarzy malowało się tyle przerażenia i żalu, 1393 2, II | Marta i Benedykt domyślili się wszystkiego. I rzecz szczególna! 1394 2, II | podobne dość często powtarzały się w jego domu, pomimo że od 1395 2, II | Benedykt dowiedziawszy się, o co idzie, kilku skokami 1396 2, II | idzie, kilku skokami znalazł się na ganku, a gdy wydawał 1397 2, II | wydawał rozkazy tyczące się zaprzęgania koni i przywiezienia 1398 2, II | babami! Biedna kobieta! męczy się okropnie! A ta znów druga 1399 2, II | O nic u żadnej dopytać się nie można!~Z ganku potężnym 1400 2, II | jednak pani Emilia uspokoiła się znacznie i była już tylko 1401 2, II | łóżku siedząca, wpatrywała się w nią wzrokiem żałosnym, 1402 2, II | która cichutko wsunęła się tu po odjeździe doktora, 1403 2, II | dom powozu, drzwi uchyliły się i dał się słyszeć szept 1404 2, II | drzwi uchyliły się i dał się słyszeć szept Marty:~- Pan 1405 2, II | znać córce, aby pochyliła się nad nią, i w czoło pocałowała.~- 1406 2, II | Darzeckich... które stroją się...~W tej chwili na pochylonej 1407 2, II | prędkim ruchem podniosła się i na łóżku usiadła.~- Loki 1408 2, II | nadzwyczajnej słabości osunęła się znowu na pościel i ledwie 1409 2, II | salonie zaś przechadzało się dwóch mężczyzn, których 1410 2, II | wysokie postacie rozmijały się wciąż z przechadzającymi 1411 2, II | wciąż z przechadzającymi się także trzema niedorosłymi 1412 2, II | córka Korczyńskich trzymając się pod ręce chodziły wyprostowane 1413 2, II | bardzo ruchliwie zwracały się ku sobie w bardzo ożywionej 1414 2, II | chmurniejszym wzrokiem wpatrywał się w ojca i z kolei w siostrę. 1415 2, II | też było, że przysłuchiwał się pilnie rozmowom przez obie 1416 2, II | mówienia Korczyńskiego. Mogło się zdawać, że zmalał trochę 1417 2, II | wyraźną chęć przymilenia się i przypodobania. Tylko może 1418 2, II | i ta staranność o stanie się przyjemnym gościowi pogłębiły 1419 2, II | przed chwilą zamierzał udać się w pole. Doskonałe przeciwieństwo 1420 2, II | niepokoić go musi upomnieniem się o dług swój, czyli o nie 1421 2, II | jego tej sprawy tyczących się drgnął, jak gdyby mu kto 1422 2, II | Powinniśmy podtrzymywać się wzajem, chociażby z ujmą 1423 2, II | to jedyna oznaka, że czuł się cokolwiek zakłopotanym.~- 1424 2, II | trzy panienki. Trzymając się pod ręce drogę dwom rozmawiającym 1425 2, II | Lalkami wam jeszcze.bawić się, a nie salony urządzać...~ 1426 2, II | nie powstając, wmieszał się on do ich rozmowy. ~- Może 1427 2, II | rzetelną przykrością upominam się u ciebie, przeznaczamy z 1428 2, II | nie mogąc już powściągnąć się tubalnym swym głosem wykrzyknął 1429 2, II | nie zwalniając uśmiechnął się i odpowiedział:~- Nie całą, 1430 2, II | musimy. Żona moja chce i ja się na to zgadzam, aby córka 1431 2, II | kilkanaście, od razu...~Uderzył się w czoło tak silnie, że po 1432 2, II | po całym salonie rozległo się jakby klaśnięcie z bicza, 1433 2, II | tonie delikatności utrzymać się mogąc wykrzyknął Benedykt, 1434 2, II | Sliczny pomysł! - wzbił się nad inne głos Leoni. - Niech 1435 2, II | nowego osłupienia budząc się Benedykt krzyknął prawie:~- 1436 2, II | Witold, którego oczy iskrzyły się pod ściągniętymi brwiami, 1437 2, II | słowach gościa zjawiający się w nich czasem błysk mądrej 1438 2, II | żonie mojej zechciało się małej oranżerii, do której 1439 2, II | dlatego równowaga trochę się zachwiała...~Wzburzeniu, 1440 2, II | całych sił przecież hamując się, Korczyński zauważył:~- 1441 2, II | życiem, których wyrzekając się gwałcimy niejako własną 1442 2, II | presja, której poddaje my się chętnie, bo daje nam w zamian 1443 2, II | zupełnie wyższych. Eksplikuję się przed tobą, kochany szwagrze, 1444 2, II | pozycją moją zastanowić się zechcesz, przyznasz mi rację, 1445 2, II | Potem, z kolei, eksplikował się z przyczyn, które wypłatę 1446 2, II | męcząca, bo plecy garbiły mu się coraz więcej i wzrok coraz 1447 2, II | jeden z fotelów opuścił się w ten sposób, że można go 1448 2, II | które on sam spodziewa się osiągnąć z powiększonej 1449 2, II | swej gorzelni i nowo przez się założonej olejarni; o łączeniu 1450 2, II | kochany szwagier zastanowić się zechce, nie tylko tego nalegania 1451 2, II | z kapitalistą zaznajomi się. Prawdopodobnie drugiego 1452 2, II | które...~Umilkł i zamyślił się najmłodszy z trzech niegdyś 1453 2, II | Korczyńskich, tak zamyślił się, że przypuścić było można, 1454 2, II | Jaka mogiła? - zadziwił się Darzecki.~- Andrzeja... 1455 2, II | przypomnę sobie, zdaje mi się, że to kościół...~Teraz 1456 2, II | których blade źrenice zmąciły się trochę i zamigotały, wzniósł 1457 2, II | tylko cienkie i mieszające się z sobą głosy panienek, które 1458 2, II | go Benedykt, wymawiając się tym, że dziś jeszcze córki 1459 2, II | niepospolitych zdolnościach. Zabrał się on mianowicie do rozkopywania 1460 2, II | szwedzkich znajdujących się w bliskości osowieckiego 1461 2, II | osowieckiego dworu i niezmiernie się do tej roboty zapalił. Znalazł 1462 2, II | jego oddawane nie zdawały się bardzo Benedykta uszczęśliwiać. 1463 2, II | gospodarstwa to już, jak się zdaje, najmniejszego talentu 1464 2, II | parobkami etc., etc. czuje się on przygnębionym, obniżonym, 1465 2, II | zarzuconym, Darzecki pochylił się ku uchu szwagra tak, jakby 1466 2, II | nie biedna... ale zdaje się... że Zygmusia już znudziła... 1467 2, II | wyjechaniem w pole z synem się rozmówić. Innym razem może 1468 2, II | odłożył, polu i odbywającym się śród niego robotom pierwszeństwo 1469 2, II | z okien, powoli zwrócił się ku ojcu ale przez chwilę 1470 2, II | ruchliwych rysach jego malował się niepokój. ~- Dlaczego obchodzisz 1471 2, II | Dlaczego obchodzisz się z wujem tak, jak gdyby to 1472 2, II | odjeżdżał, ukłoniłeś mu się z daleka i nie wyszedłeś 1473 2, II | mnóstwo wyrazów cisnęło mu się na usta, które kilka razy 1474 2, II | razy zadrżały, otworzyły się i zamknęły znowu. Głębsze 1475 2, II | szacunku, a nigdy nie zniżę się do nadskakiwania człowiekowi, 1476 2, II | granic nie miało; wpatrzył się w syna osłupiałymi oczami 1477 2, II | nadskakiwałeś jemu i robiłeś się przed nim takim małym, pokornym...~ 1478 2, II | ale właśnie dlatego czuję się w prawie sądzić tych, których 1479 2, II | życie, wszystko znajduje się w przeciwieństwie absolutnym 1480 2, II | wieloletnie nieupominanie się o wypłacenie długu; na koniec, 1481 2, II | długu; na koniec, obejście się Darzeckiego, jego wykwintność, 1482 2, II | posępne źrenice zmąciły się przy słowach syna i na chwilę 1483 2, II | może z Darzeckim obchodzę się trochę... trochę inaczej 1484 2, II | Darzeckiego, że Benedykt odwrócił się na chwilę, by ukryć uśmiech 1485 2, II | Głupiś! co ty tam znasz się na tym! Dlaczegóż przynajmniej 1486 2, II | przynajmniej kuzynek swoich bawić się nie starałeś? One chyba 1487 2, II | popełniły, za które czułbyś się w prawie wysyłać je do piekła?~- 1488 2, II | moja nn tej samej znajduje się drodze coraz prędzej i zapalczywiej 1489 2, II | chciałem o niej; ale wahałem się...nie śmiałem... Teraz powiem. 1490 2, II | jej bratem i kochaliśmy się od dzieciństwa. Kierujecie 1491 2, II | I prędko odwróciwszy się szerokim krokiem wyszedł 1492 2, II | dusze: ojca i syna, starły się z sobą i scenę wykrzesałyły. 1493 2, II | a podobieństwo to stało się jedną z przyczyn gwałtowności 1494 2, II | starcia, przygotowującego się zresztą od kilku tygodni. 1495 2, II | słowa ojcowskie, mieniła się na pobladłej jego twarzy 1496 2, II | że w oczach odwracającego się od niego ojca zamigotały 1497 2, II | takie ubliżenia nie narażę się już nigdy.~Ale w tej samej 1498 2, II | uczuciem zdjęty, rzucił się ku drzwiom i bez tchu prawie 1499 2, II | latach, Witold zachwycał się widokiem siedzącego na koniu 1500 2, II | niż zwykle i pragnął stać się do niego podobnym. Ale dziś


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-3974

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL