Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
lecialy 2
leciec 1
leciuchno 1
lecz 120
leczeniem 1
leczniczym 1
leczy 1
Frequency    [«  »]
126 wiec
124 glowa
120 lat
120 lecz
119 coraz
119 cos
119 mówil
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

lecz

    Tom, Rozdzial
1 1, I | miały kłosy jeszcze zielone, lecz już osypane drżącymi rożkami, 2 1, I | kobiecej zdrowej i silnej, lecz dumnej i chmurnej. Pogody, 3 1, I | Rigollot...~Zaśmiała się, lecz wnet spoważniała znowu.~- 4 1, II | więcej wsuwał się w ziemię, lecz z dachem gontowym i jasnymi 5 1, II | przepłynęła, to cicha, to szumna, lecz nieubłaganie unosząca z 6 1, II | powstrzymać, stopniowo, lecz nieubłaganie proceder swój 7 1, II | dokoła długiego stołu ciężko, lecz żwawo krzątała się Marta 8 1, II | nie tylko nie śmiał się, lecz delikatne wargi jego przybrały 9 1, II | podniesioną głową i bladym, lecz nie zmąconym profilem prowadziła 10 1, II | i umeblowaniu skromnym, lecz dostatecznym, stanowił od 11 1, III| rozpoczęcia życia na własną rękę, lecz wciąż wyjazd swój odkładał 12 1, III| miała prosty i nieuczony, lecz silny i czysty. Z namiętnym 13 1, III| rozpowszechniły, trudno powiedzieć; lecz utrwalona w okolicznej mowie 14 1, III| leczyć się, karczmy omijać... Lecz bardzo wkrótce wszelkiej 15 1, III| tego ptaszęcego szczebiotu, lecz powstrzymania go tylko na 16 1, IV | ramię. Poszli za innymi, lecz w znacznej od innych odległości.~- 17 1, IV | prawie radością w ładnych, lecz już trochę zmęczonych rysach. 18 1, IV | jakby nie tylko od niego, lecz i od samej siebie uciekała, 19 1, V | zawstydzenia, wybuchała mu tajemna, lecz nie dająca utaić się radość.~- 20 1, V | wspominano w Korczynie, lecz której niestarte pamiątki 21 1, V | Uchylił nieco baraniej czapki, lecz wnet znowu włożył na 22 1, V | się od ludzi i ukrywane, lecz niepozbyte uczucie niechęci. 23 1, V | pobłyskiwać zaczęły nikłe, lecz prawie wesołe iskry. Po 24 1, VI | szeregiem wysokich lip. Lecz w ogólności był to rój ludzki 25 1, VI | znikło już ono za borem, lecz Niemen teraz stał żółtawą 26 1, VI | patrzał, nie w przestrzeń lecz na nią. Krewki i wzburzony 27 2, II | nogi, a dzieci za mną! "Lecz się, ciotko, i lecz się, 28 2, II | mną! "Lecz się, ciotko, i lecz się, pogadaj z doktorem 29 2, II | złośliwej filuterności, lecz zgasił go natychmiast gruby 30 2, II | znowu nie rozgniewanym, lecz rozżalonym twarz ojca mijając, 31 2, II | postaci, która na domowym, lecz zgrabnym wierzchowcu z siłą 32 2, II | innym nieco jak wprzódy, lecz również błogim uśmiechem 33 2, II | twarzy i rękę swą kościstą, lecz białą i wypielęgnowaną, 34 2, II | się. Wyraz nieskończonej, lecz cichej radości i wdzięczności 35 2, II | Nie za bogactwem tęskniła, lecz za miłością. Miłości jej 36 2, III| nierównej wielkości, zwolna, lecz nieustannie posuwały się 37 2, III| nimi wozu nieco młodszemu, lecz również pleczystemu i silnemu 38 2, III| rękę jej chciał pochwycić, lecz tylko przyciszonym głosem 39 2, III| także nic...nic...~Umilkła, lecz on chciwie jeszcze słuchał 40 2, III| krwi wystąpiło na ogorzałą, lecz delikatną skórę jej ręki; 41 2, III| uczuła, nie w ręku jednak, lecz w piersi. Tak jak tamte 42 2, III| Justynko, brawo!~Szczupłym, lecz giętkim ramieniem znad ziemi 43 2, III| dobrze, że nie pracy unikał, lecz tłumu i gwaru, które znać 44 2, III| Wszystko to robił powoli, lecz nieustannie, z monotonnymi 45 2, III| dotknął i nie na gościa, lecz kędyś daleko patrząc przemówił:~- 46 2, III| śnieżna koszula bielała, lecz rysy znikały prawie w półzmroku 47 2, IV | na płynącą parę patrząc, lecz najlżejszego poruszenia 48 2, IV | bór nie znikał wprawdzie, lecz cofał się, usuwany jakby 49 2, IV | jakby przemówić chciała, lecz wnet spuszczała powieki. 50 2, IV | i lata, jak błyszczące, lecz wewnątrz puste paciorki, 51 2, IV | czasem. Ona go nie widziała, lecz on widywał to w kościele, 52 2, IV | prostując się, omglonym, lecz z pozoru obojętnym wzrokiem 53 2, IV | stał bór kipiący w głębi, lecz na zewnątrz nieruchomy jak 54 2, IV | że nie dręczącą wcale, lecz może rozkoszną chwilę przebyła. 55 2, V | łzy jej w oczach stanęły, lecz zaraz potem opowiadać zaczęła, 56 2, V | Świetlica była izbą niską, lecz bardzo obszerną, bo więcej 57 2, V | ułożoną z prostych, sosnowych, lecz gładko wyheblowanych i czystych 58 2, V | ciężarem swego wyschłego, lecz kościstego ciała na podłogę 59 2, V | Jednocześnie z ostrożnością, lecz i niepospolitą siłą dziadka 60 2, V | ciemnego tła przestrzeni. Lecz najdziwniejszym i prawie 61 2, V | ognia, naprzeciw grubszej, lecz także młodej i kształtnej 62 2, V | porannemu niebu podnosił. Lecz któż to jeszcze wyszedł 63 2, V | nagle ptaki i - na nią. Lecz sen czy marzenie niosły 64 3, I | nie rodową, nie majątkową, lecz raczej z idealistycznego 65 3, I | ruchliwością i czynami, lecz ku wewnętrznemu życiu zwróconą 66 3, I | tylko usprawiedliwiając, lecz w sobie wysoko ceniąc. 67 3, I | chmurny, niezadowolony, lecz bezsilny, opuścił ten pokój 68 3, I | całopalenia od niej nie wymagała, lecz od niego wszelkimi siłami 69 3, I | dla trwalszych i wyższych, lecz zawsze samolubnych uciech, 70 3, I | zachwiała się w niej nigdy, lecz w życiu pełnym samotnych 71 3, I | techniczne usterki krytykowano, lecz młodą zdolność przychylnie 72 3, I | w wyrazie tej niemłodej, lecz pięknej i szlachetnej twarzy 73 3, I | rzeczy miłych i pomyślnych, lecz niespokojną zadumą nad czymś 74 3, I | letniego słońca oblani, lecz dla troskliwie śledzącego 75 3, I | się nie z próżni urojenia, lecz z długich spostrzeżeń i 76 3, I | raz nawet coś drobnego, lecz niejaką wartość mającego 77 3, I | Zygmunt malować go zaczął, lecz dotąd nie skończył, robotę 78 3, I | Przed tym nie dokończonym, lecz już dość wyraźnym wizerunkiem 79 3, II | ze starymi już ścianami, lecz murowanymi słupy i starannie 80 3, II | trwogą rozejrzał się dokoła, lecz w pobliżu nie było nikogo. 81 3, II | ona wyciąga, z pośpieszną, lecz i pełną uszanowania galanterią 82 3, II | odpowiedział z pokoju głos gruby, lecz także uradowany. - A co 83 3, II | teraz żywe miał zamiłowanie, lecz obaj czuli, że to ich zetknięcie 84 3, II | ideałów doznawana, nie wiedzą. Lecz ta wspaniała kobieta, która 85 3, II | dalekiej nadziei podobny, lecz więcej nic, nic prócz tej 86 3, II | bez ojca... bez ciebie!~Lecz na krwawym obłoku żeglująca 87 3, III| w zebrane plony bogate, lecz już niby u wrót rozpoczynającej 88 3, III| jeszcze w zieleni gęstej, lecz sczerniałej i bez blasku, 89 3, III| świeciło śród czystych, lecz bladych błękitów ciche, 90 3, III| teraz na piękną jeszcze, lecz uciszoną i smętną spoglądało 91 3, III| uśmiechała się jeszcze, lecz już nie wybuchała radością, 92 3, III| ogrzewało ono jeszcze, lecz już nie paliło, łaskawie 93 3, III| płaszcz z bladego złota, lecz nigdzie nie rozniecało ognisk 94 3, III| synów i dwie tylko córki, lecz wzrostem i pełnią krwi pąsowej 95 3, III| życia kładnące mu zbladłe, lecz jeszcze nie zgasłe promienie. 96 3, III| złociste, rudawe, czarne, lecz zawsze jak las obfite i 97 3, III| wyruszać w drogę do kościoła, lecz brakowało jeszcze jednej 98 3, III| nie było dziś ani śladu, lecz każdy mógł się domyśleć, 99 3, III| przerwanie ulubionej znać, lecz z uroczystością momentu 100 3, III| wymówił z niskim ukłonem, lecz w tejże chwili uczuł się 101 3, III| stukiem na kolana upadł, lecz z powodu twardego i szerokiego 102 3, III| grację tańcowi temu właściwą, lecz po ukończeniu ostatniej 103 3, III| galopadę. Nie przerwał jej, lecz tylko nieco zmącił przeraźliwy 104 3, III| twarzy czerwona, śmiała, lecz ponura. Dziadunio w śnieżnej 105 3, III| wzrokiem w górę rzucił, lecz potem, jakby radością i 106 3, III| Chociaż oczko łzą umili,~Lecz serce, niestety!~I niepotrzebnie 107 3, III| samym końcem tańca, krótko, lecz dobitnie wyśpiewując:~Najpierwsze 108 3, III| powolniej niż wprzódy, lecz długo jeszcze prawił:~- 109 3, IV | pościelą i pięknym niegdyś, lecz starym dywanem, wielkiego 110 3, IV | jakiś moment bardzo odległy, lecz niezmiernie ważny, jakiś 111 3, IV | wyjął list, już przeczytany, lecz który po raz drugi chciał 112 3, IV | Młody jestem, to prawda... lecz cóżem winien temu, że natura 113 3, IV | niegdyś mu dobrze znana, lecz przez życie pochłonięta, 114 3, IV | wyrwał, na ścianie zawiesił, lecz w zamian obie ręce młodzieńca 115 3, IV | pełnymi łez. Drżącym głosem, lecz z głową podniesioną zaczął 116 3, IV | jeszcze rozmawiał z synem, lecz już inaczej niż wprzódy. 117 3, IV | nutami jeszcze przetykany, lecz który - czuć to było - zaraz, 118 3, IV | przerzynały słabe, cieniutkie, lecz czyste głosiki małych Siemaszczanek, 119 3, IV | rozśpiewany bór patrzała, lecz czuła, że kibić jej otacza 120 3, V | obudzona, piła w łóżku kakao, lecz dowiedziawszy się o przybyciu


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL