Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
narzekania 1
narzekasz 2
narzuconym 1
nas 119
nasadzili 1
nasepiony 1
nasepionymi 1
Frequency    [«  »]
119 coraz
119 cos
119 mówil
119 nas
119 panna
118 widac
117 choc
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

nas

    Tom, Rozdzial
1 1, I | ten człowiek dziś już do nas nie przyjedzie, że go ten 2 1, I | faetonie poparadować, i u nas cudzy obiad zjeść... dwie 3 1, I | proszę pani, szłyśmy... a on nas napędził, tośmy mu kazały, 4 1, I | napędził, tośmy mu kazały, aby nas zabrał...~- Oho! kazały! - 5 1, I | krótki, że ci Bohatyrowicze u nas we dworze bywali i do stołu 6 1, I | trzy... Jaki to był gwar u nas, jakie życie i moje, i wszystkich... 7 1, II | pan zawsze mistyfikować nas lubi, panie Bolesławie!~- 8 1, II | powtórzyła druga kobieta - pan nas zawsze tak mistyfikuje... 9 1, II | owdowiał. Od tego czasu oboje u nas mieszkają. Justynka, kiedy 10 1, II | Justynka, kiedy przybyła do nas, miała lat czternaście, 11 1, II | sąsiada naszego... Gdy był u nas po raz pierwszy, leżałaś 12 1, II | odpowiedział Korczyński - dla nas święta nie ma. I owszem, 13 1, II | teraźniejszych czasach ci nawet z nas, którzy pieniędzy nie marnują 14 1, II | względem wszystkie strony u nas sobie równe. Niechże 15 1, II | gości dziś przyjedzie? bo nas domowych sześć, a dwóch 16 1, II | niechże przyjdzie zagrać dla nas... Wymawia się, że nie ubrany... 17 1, II | ubierać, ojcze! zaraz zawołają nas do stołu...~- A! do stołu - 18 1, III| to, aby życie wymagało od nas takich ofiar. Może ono być 19 1, III| nie chcę... o nie! Każde z nas ma już teraz świat osobny... 20 1, III| uniósł się także.~- Niechże nas sądy sądzą! - zawołał - 21 1, III| zawołał - niech pan na nas skargę podaje... bez procesu 22 1, III| niech pan do sądu idzie i nas ciągnie... co robić !~Sceny 23 1, III| Ot, biedny Andrzej! Dwóch nas tylko zostało, a ani ja 24 1, IV | najbliżsi sąsiedzi ogryzą nas jak psy kości... Jeszczem 25 1, IV | Napłodziło się ich u nas jak robactwa w mokre lato! - 26 1, IV | Chcę cię prosić... abyś nas kiedy razem do siebie zaprosiła... 27 1, V | Teraz za to wszystko u nas odmieniło się na dobre, 28 1, V | pan Jan niełaskaw nigdy nas nawiedzieć? Zdaje się, że 29 1, V | zawołał:~- E! ociec dziś na nas i nie patrzy! Z miasta tylko 30 1, V | Bardzo jej upodobało się u nas, przyszła spocząć... niechże 31 1, V | prędko... ona w gościnę do nas przyszła... proszę iść...~- 32 1, V | i rozkosze mają... A dla nas co? Dla nas ani Paryżów, 33 1, V | mają... A dla nas co? Dla nas ani Paryżów, ani honorów, 34 1, V | odszepnęła Antolka.~- Krwawa u nas woda - wtrącił Anzelm - 35 1, V | pamięta, jak pan Korczyński na nas różne kondemnacje u sądów 36 1, VI | kwita!~- Od Adama i Ewy do nas przynależał - wzbił się 37 1, VI | naszych przepłynęła do nas. Mnie jej nauczył stary 38 1, VI | Bywało, że niektórzy z nas na wojny chodzili; bywało, 39 1, VI | szlachectwo przeddziadów zdjęte z nas zostało; chłopami nazywamy 40 1, VI | duszne zamroki ogarniają nas coraz większe...~Trząsł 41 2, I | cię widzę... tak dawno u nas nie byłeś!~Widać było, że 42 2, I | mówiła:~- Byłoby to dla nas wielkim szczęściem i rozumiem 43 2, II | ciociu, czyż ciocia dla nas tego nie zrobi? Kiedy my 44 2, II | przyprowadzimy... Czyż ciocia dla nas tego nie zrobi?...~Cieniutkimi 45 2, II | powidła. Chcesz? ha? Chodź do nas!~- Niechże ciocia otworzy!~ 46 2, II | niedorosłe córki Darzeckiego.~- U nas na pensji nawet salon daleko 47 2, II | doprawdy, mnie wstyd, że u nas takie nagie ściany... - 48 2, II | posągami ubierać...~- U nas na pensji posągi, wprawdzie 49 2, II | a cywilizacja stwarza w nas potrzeby, gusty, przyzwyczajenia, 50 2, II | na nieszczęście, każdy z nas mniej albo więcej ulega, 51 2, II | innymi, ależ on prawie los nas wszystkich w rękach swoich 52 2, II | Witold może przestanie do nas chodzić, bo może Witoldu 53 2, II | szyneczki.., bo bifsztyk u nas robią nie te...~Z tymi słowami, 54 2, III| nie można! Nie puszczają nas na Niemen, che, che, che! _~- 55 2, III| ostawać, niech lepiej u nas rośnie, a jak troszkę podrośnie, 56 2, III| troszkę podrośnie, to i nas dopatrywać będzie". Antolka! 57 2, III| spodziewałem się, że pani dziś do nas przyjdzie, bo mówiła, że 58 2, III| jeszcze prawie silniejsza od nas... tylko gorset zdjąć trzeba; 59 2, III| gadała dalej - pewno już do nas drugi raz nie przyjdzie 60 2, III| że pani Bóg wie za kogo nas poczyta, może za rozbójników 61 2, III| Czemu Witold nigdy do nas nie zajdzie? - z wyrzutem 62 2, III| u Ładysiów raz był, a o nas zapomniał.~- A kiedy twój 63 2, III| nadmiar już zimno. Z nieba na nas leje się po chmurność, a 64 2, III| wczoraj Walenty przyszedł do nas i mówił, że pan z usilnością 65 2, III| Korczyńskiego, który dla nas wszystkich prawie taki jest 66 2, III| od niego, i tyle tylko u nas światłości jest, ile jej 67 2, IV | lipy rzędem rosną. Nie dużo nas było, może osób kilka, bo 68 2, IV | jeszcze, broń Boże, deszcz nas nie złapał...~Pilnie teraz 69 2, IV | chwili mówił dalej:~- Do nas też piękny kawałek tego 70 2, IV | wytłumaczył Jan - czasowe u nas ptaki i rzadkie. Nie każdego 71 2, V | zagadała.~- Panienka znowu do nas przyszła! Bardzo słusznie, 72 2, V | wszystkimi jeden cel świecił. Nas do tej festyny nie tylko 73 2, V | Najstarszy był... pięciu nas było... ja najmłodszy, a 74 2, V | Pewno idzie! Może i do nas zajdzie! Może my jego jeszcze 75 2, V | samym rankiem, zawołał nas ociec, żeby my czegoś szli 76 2, V | człowiek!" - krzyknął do nas ociec. A ja, choć najmłodszy, 77 2, V | wschodzi, drugie zachodzi! Nas już tu nie potrzebują. Tu 78 2, V | tak wyśmiejem, że kolki nas w bokach zeprą!" Ot, jak 79 3, II | oświadczyć, że wielkim dla nas wszystkich szczęściem to 80 3, II | szła Justyna.~- Śmiecie u nas - tłumaczyła się - zwyczajnie, 81 3, II | Franciszku! proszę tu do nas!~Pod ścianą domu z ławy 82 3, II | malutkim jeszcze przybiegał do nas, a i potem z klas do mamy 83 3, II | w czym postępowania dla nas nie ma. Zewsząd otoczyła 84 3, II | nie ma. Zewsząd otoczyła nas rola bogaczów, a my ledwie 85 3, II | ubezpieczenie. Może Pan Bóg dlatego nas grzesznych ludzi doświadcza 86 3, II | boku mego staniesz, cóż nas to obchodzi, nas, którzy 87 3, II | staniesz, cóż nas to obchodzi, nas, którzy przebywać będziemy 88 3, II | wszystko, co kiedykolwiek nas z sobą łączyło, co kiedykolwiek 89 3, II | Tym innym stołem jest dla nas cywilizacja powszechna, 90 3, III| rozwiewają wiatry niżeli u nas, a do tego wiele też i od 91 3, III| wypowie, dowie się, po czemu u nas czupryny targują!~Wojnę 92 3, III| własnym, tym samym, które nas do Mogiły zawiozło.~- Dobrze!~ 93 3, III| przeciwne wiatry daleko od nas odniosły...~Wtem umilkli, 94 3, III| Nie dziwno też, że opadły nas przypomnienia i romanse. 95 3, III| zwalonych drzewach, przy nas wyrośli. Jedno zachodzi, 96 3, III| zaczął Fabian.~- Abyś pan nas osądził i na śmierć albo 97 3, III| przygłaskaniem prędzej by nas zmusił swego dobra strzec 98 3, III| Korczyńskiego dużo ziemni, a u nas dużo rąk; u pana Korczyńskiego 99 3, III| Korczyńskiego większy rozum, a u nas większa siła. Jednego on 100 3, III| niego warsztat wielki, a u nas maleńkie. Więc ja tak mówię: 101 3, III| chwała Bogu, żyjem, choć nas wszelakie biedy i niedostatki 102 3, III| od próżniaków i hultajów nas łajał, kiedy w gorący czas 103 3, III| grosz z jego kieszeni na nas kapnął, toby i spólny dorobek, 104 3, III| nie mamy. Zewsząd otoczyły nas granice, których przestąpić 105 3, III| Podczas już myśli takie nas nachodzą, że wnuki albo 106 3, III| szkodników i złodziejów on nas wyzywał. Może to nie ze 107 3, IV | choćby śród nich oczekiwało nas całopalenie własnego ciała 108 3, IV | nam serca i gardła budzi w nas jasną i wczesną świadomość 109 3, IV | współczucie, te święte dla nas idee, razem z krwią krążą 110 3, IV | nieprzebitą i która rozdzieliłaby nas na zawsze, gdybym po tym, 111 3, IV | młodości moja! Falo, która nas niosłaś... powracająca falo!..~ 112 3, IV | ale niemało, nie mało nas takich było! Śmiech bierze 113 3, IV | teraz wiesz już, ojcze, co nas dzieliło! - zawołał Witold. - 114 3, IV | jego gadanina. On był z nas na te rzeczy zawsze najobojętniejszy... 115 3, V | dziecko zabawiło się trochę. U nas w Olszynce życie bardzo 116 3, V | wiedziała, jaki on dla nas dobry! Inny na jego miejscu 117 3, V | do Olszynki i jak zaczął nas prosić: "Przyjedźcie wszyscy 118 3, V | niego całą gromadą, a jak on nas przyjmował!... O przysmaki 119 3, V | we dwoje pracujem!~tylkoż nas tu dwoje pracujących było!


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL