| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mówienie 3 mówieniem 2 mówieniu 1 mówil 119 mówila 61 mówilá 1 mówilaby 1 | Frequency [« »] 120 lecz 119 coraz 119 cos 119 mówil 119 nas 119 panna 118 widac | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances mówil |
Tom, Rozdzial
1 1, II | nic... Prawda, że Kirło mówił ciągle i prawie sam jeden. 2 1, II | próżną dla siebie fatygę. Ale mówił płynnie, do wykwintnej polszczyzny 3 1, II | gospodyni domu pochylony, mówił do niej o czymś półgłosem, 4 1, II | poszłyście do kościoła. Mówił, że w święto konie nie zajęte...~- 5 1, III| pójdziemy w świat o kiju...~Mówił to łagodnie, ale gdy teraz 6 1, III| ogrodzie ładniejsze... Julek mówił, że za miesiąc będą już 7 1, III| z rybakami jacicę? Julek mówił, że to takie malusieńkie, 8 1, III| rozgadał się, nie o wszystkim mówił jasno. Nabył zwyczaju zastępowania 9 1, IV | obiadu płynnie i kwieciście mówił o Włoszech, Paryżu, Ostendzie 10 1, IV | Słyszałem dziś, jak Kirło mówił pani Benedyktowej, że ten 11 1, IV | twarz, płynnie i ozdobnie mówił tym razem o Szwajcarii. ~- 12 1, IV | przerwy te nie zważał i mówił znowu:~- Mnie to, widzi 13 1, IV | wypuszczając płynnie i kwieciście mówił o różnych w gazetach wyczytanych 14 1, IV | promieniał.~- Caca uwerturka! - mówił - caca!...~Justyna powstała 15 1, V | oblewając. Pan Benedykt mówił niewiele, końce długiego 16 1, V | już do dworu krótka droga.~Mówił teraz głośniej już, prędko 17 1, V | prawie nigdy nie byłem...~Mówił teraz żywo i prędko, coraz 18 1, V | o których przed chwilą mówił, smutkiem napełniło mu oczy. 19 1, V | prędko i zapalczywie mówił głos niewidzialnego człowieka.~- 20 1, V | to pewno Janek pani o tym mówił... Żeby nie! Dobrze jemu 21 1, V | gnije...~Patrzył w ziemię, mówił to monotonnie i coraz ciszej; 22 1, V | nieprzyjemności, które on mówił o panu Korczyńskim?~Słyszał, 23 1, VI | z Fabianem i z chłopska mówił; z chłopką ożeniony, czworo 24 1, VI | uśmiechał się tak łagodnie; mówił też wesoło i prawie z odcieniem 25 1, VI | trochę i żywiej niż wprzódy mówił dalej:~- Osiemdziesiąt lat 26 1, VI | powtórzył.~- Tymczasem - mówił dalej - król jechał naprzód, 27 1, VI | budzi drzemiące wspomnienia, mówił jeszcze: ~- Wszelako późniejszym 28 2, I | jednej płóciennej bluzce i mówił Rózi, że gardło go coraz 29 2, I | dłoniach swych trzymając mówił to z tak serdecznym połączeniem 30 2, I | Nigdyś mi jeszcze o tym nie mówił.~- Bardzo prosto - odpowiedział. - 31 2, I | Słyszałam, jak o tym w kuchni mówił twój lokaj, i przyznam ci 32 2, I | o Justynie...~- Zatem - mówił dalej - na pierwszym miejscu 33 2, I | wszystko, co przed chwilą mówił, zaczęła znowu.~Ale przerwało 34 2, I | Bolesław Kirło. Układ ten - mówił - byłby korzystnym dla stron 35 2, II | cerą, ognistym wzrokiem i mówił takie rzeczy, które usłyszeć 36 2, II | poruszeniem głowy, a zaraz potem mówił dalej: - Właściwie, te kilkanaście 37 2, II | przyszłym zięciu swoim, mówił Darzecki Korczyńskiemu.~- 38 2, II | z pobłażliwym uśmiechem mówił:~- Wesoła, swobodna, różowa 39 2, II | zachowanie i ulepszanie majątku. Mówił długa, a ponieważ nie chciał, 40 2, II | dzieci słyszały wszystko, co mówił, głos zniżał prawie do szeptu, 41 2, II | już dawna nie myślał, nie mówił i nie słyszał, że i teraz 42 2, II | coraz prędzej i zapalczywiej mówił. - Dawno już, mój ojcze, 43 2, II | przyjacielem być nie~może...~Mówił to ze wzruszeniem, które 44 2, II | że wszystko, co Teresie mówił o Różycu, stosuje się w 45 2, II | rękę. ~- W głębi duszy - mówił Kirło - jest to desperat 46 2, III| Może nieprawda, że on tak mówił? Ot, jaki on! Bo to drugi 47 2, III| do Fabiana i synów jego mówił. - Czy wy psu oczy sprzedali, 48 2, III| czynnościom przyświeca...~Mówił z widocznym roztargnieniem, 49 2, III| spokojnym już zamyśleniem mówił dalej - ze mnie już żadnej 50 2, III| Walenty przyszedł do nas i mówił, że pan z usilnością ludzi 51 2, III| głowach i twarzach. Witold mówił jak. zwykle prędko i popędliwie, 52 2, III| oderwać nie mógł, z cicha mówił:~- Bo to, widzi pani, już 53 2, III| zaraz te książki pokażę - mówił - zaraz po... po... po... 54 2, III| ogień, o którym pan tylko co mówił, w sercach ludzkich podtrzymywał, 55 2, IV | Justyna płynęli dalej. Jan mówił o Julku. Dziwny to był chłopak. 56 2, IV | ciągle na wzgórza patrząc sam mówił dalej:~- Dla mojej pamięci 57 2, IV | Nikt tam bardzo głośno nie mówił, ale wszyscy rozmawiali, 58 2, IV | Z początku niewyraźnie mówił, że i zrozumieć nie mogłem, 59 2, IV | sprzedaje jakoś...~Po chwili mówił dalej:~- Do nas też piękny 60 2, V | parę minut nikt nic nie mówił. Anzelm, Jan i dwie młode 61 2, V | wszystko wiem...~- A skąd? Kto mówił? Pewno już Janek językiem 62 2, V | otwarte okno puszczonym mówił dalej:~- Wszelako zdarza 63 2, V | raz, jak ksiądz w kościele mówił: "Z ziemiśmy poszli i w 64 2, V | wyglądając.~Gdy stary to mówił, Jadwiga nie spuszczała 65 2, V | górę żółtym jak wosk palcem mówił jeszcze:~- Takim sposobem 66 2, V | powolnym szeptem do synowca mówił:~- Czy sfatyguję się, czy 67 2, V | znasz? Czy to on sam tobie mówił... o mnie mówił... wspominał?... 68 2, V | sam tobie mówił... o mnie mówił... wspominał?... naprawdę 69 2, V | wspominał?~- Wspominał, mówił, wiele przecierpiał, i teraz 70 2, V | gniewliwej - jak i kiedy o niej mówił, opowiadał, wspominał.~Po 71 3, I | lekceważeniem i zgryzotą Benedykt mówił dalej, że panicza tego na 72 3, II | oznajomienie się z ludem, Witold mówił przez dobry kwadrans, składowe 73 3, II | niezbyt ożywione towarzystwo. Mówił o Różycu. W ogólności mówił 74 3, II | Mówił o Różycu. W ogólności mówił o tym krewnym swojej żony 75 3, II | szczycił. Tym razem przecież mówił o nim nie, tylko dla chwalenia 76 3, II | celu.~- Zaręczam państwu - mówił - że gdyby mu żyłę przeciąć, 77 3, II | konfiturami z półmiska nabierając mówił znowu:~- Poczciwy ten Teofilek! 78 3, II | gniazdku zatrzyma...~Tak mówił Kirło i wpółżartobliwie, 79 3, II | i z błyskającymi oczami mówił - ten Kirło to pasożyt, 80 3, II | śmiać się nie przestając mówił - utkała sukno i kazała 81 3, II | się zaczynał.~- Języka - mówił - w czarce nie moczyłem 82 3, II | dłonie na kłębach opierał, mówił o swojej ubogiej chacie 83 3, II | opuścił, po raz pierwszy mówił do młodej swojej krewnej 84 3, II | Fabiana a korczyńskim dworem mówił jej Witold, niewidzialną 85 3, II | powściągliwości, z jaką mówił, kilka jego wyrażeń boleśnie 86 3, II | zrezygnowanej wszystkiego, co mówił Witold, wysłuchała, i wtedy 87 3, II | własnej także przyszłości nie mówił z nim nigdy. Ilekroć przewidywał, 88 3, II | było, że wszystko, o czym mówił, budziło w nim kiedyś szczere 89 3, II | wszechstronnie chudego milionera?~Mówił śpiesznie i głos jego był 90 3, II | zwycięstwa nie tracący, mówił, a raczej szeptał dalej:~- 91 3, II | że wymaganie, o którym mówił, byłoby absolutnie niemożliwym 92 3, II | poetyczności, mówić zaczął. Mówił o tym, aby sprzedała Osowce, 93 3, II | marnieję, przepadam...~Mówił jeszcze czas jakiś, ale 94 3, II | jej prawie nie słuchając mówił:~- Niech się mama nie unosi! 95 3, II | prawie jednocześnie z nią mówił:~- Ależ ja tego wszystkiego 96 3, III| pocałował.~- Przepraszam... - mówił - może pan będzie się gniewał, 97 3, III| Justyny nieśmiało, z cicha mówił:~- Pani zapytuje, dla jakiej 98 3, III| o dziadku, Stanisławie, mówił jak o obecnie żyjącym dziedzicu 99 3, III| płomieniach, wciąż coś do niej mówił...~Muzyka grać przestała, 100 3, III| Jan cicho, ale z zapałem mówił:~- Pani zapytuje, czy doprawdy 101 3, III| powolnym sposobem swoim mówił:~- Czy panna Marta pamięta, 102 3, III| jeszcze zostać?~Kiedy Anzelm mówił, Marta głowę podniosła i 103 3, III| Z przyczyny interesu - mówił - z przyczyny interesu w 104 3, III| Teraz ten i ów z płaczem mówił. Fabian także nie tylko 105 3, III| cierpliwością. Z cicha, spokojnie mówił, że siedmioro dzieci wyhodował, 106 3, IV | oczach, z brwią namarszczoną mówił, a raczej wołał dalej: - 107 3, IV | wyjął i do biurka wracając, mówił:~- Popatrz i przeczytaj! 108 3, IV | dokumentów wyjątki czytał, mówił, dowodził. Potem prostując 109 3, IV | rysami, przytłumionym głosem mówił:~- Ty o tym wszystkim nie 110 3, IV | ciemnym otchłaniom popycha...~Mówił to cicho i z tym cichym 111 3, IV | takich przedmiotach nie mówił, że może słów mu zabrakło 112 3, IV | I w naszych ustach - mówił dalej - brzmiało niegdyś 113 3, IV | jutrzenkach i ofiarnych stosach!"~Mówił, opowiadał, co stało się 114 3, IV | liczniejsze zapytania ojca mówił, opowiadał. Benedykt zapytywał 115 3, IV | Ale nie siedź tam długo - mówił dalej - bo przecież wspólnie 116 3, IV | będzie? czy z tego co będzie?~Mówił to z surowością, którą wielki 117 3, IV | Strasznie zląkłem się! - mówił - myślałem, że pani może 118 3, V | i w stanie ostrego, jak mówił, nerwowego rozdrażnienia. 119 3, V | upominał; Witold wybuchał, mówił prędko, zdając się stryjecznego