| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] cokolwiek 16 comme 4 connais 1 coraz 119 córce 4 córeczka 1 córeczke 1 | Frequency [« »] 124 glowa 120 lat 120 lecz 119 coraz 119 cos 119 mówil 119 nas | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances coraz |
Tom, Rozdzial
1 1, I | wieczny smutek...~Mówiła to coraz powolniej, głową kiwała, 2 1, II | małe, świdrujące jego oczki coraz ostrzej błyszczały.~- Niech 3 1, II | zrobiło się duszno. Pani domu coraz bezwładniej chyliła się 4 1, II | celu wyrwania się nowe, a coraz śmieszniejsze wysilenia 5 1, III| życia. Objawiało się to w coraz wzrastającym jej wstręcie 6 1, III| tym tęskniła i czuła się coraz częściej napastowaną przez 7 1, III| prawie spojrzeniem, z prośbą, coraz ciszej i czulej zapytywał:~- 8 1, III| pieszczotom jego, ale delikatną i coraz więcej zasępiającą się twarz 9 1, III| umysłowa robota była mu coraz trudniejszą. Machał więc 10 1, III| Grube ramię mężczyzny coraz silniej obejmowało szczupłe 11 1, III| ich stawały się z latami coraz grubsze i krzykliwsze. Oprócz 12 1, III| drobiazgowej, której się oddawali z coraz ciaśniejszą wyłącznością, 13 1, III| koronek, etażerki napełniała coraz nowymi książkami i cackami, 14 1, III| nowymi książkami i cackami, coraz nowe sprowadzała materiały 15 1, III| obszerny Korczyn. Stopniowo i coraz prędzej te czterdzieści 16 1, III| sądami i bez sądów ujadał się coraz zacieklej. Z kilku tysięcy 17 1, III| dalekich sprawach, które coraz więcej wydawały mu się obcymi 18 1, IV | okrągła twarz rumieniła się coraz bardziej, postawił jeszcze 19 1, IV | gośćmi stawało się dla niej coraz trudniejszym; sztuczne podniecenie, 20 1, IV | słyszała... ~Tu ożywiając się coraz mówić jej zaczął o mistrzach 21 1, V | kilku lat cierpiała wiele i coraz więcej... Dlaczego czuła 22 1, V | wyrzekaniami, których treść coraz lepiej rozumiała, i z wysileniami, 23 1, V | nauczycielki Justyny, sprawiała jej coraz nowe i ładne suknie, sprowadzała 24 1, V | energicznie i uparcie, a potem coraz słabiej go powtarzał. W 25 1, V | miarę upływającego czasu coraz więcej, jak utraconego kochanka 26 1, V | Mówił teraz żywo i prędko, coraz więcej pozbywając się nieśmiałości. 27 1, V | Głosy ludzi i zwierząt coraz wyraźniej dawały się słyszeć. 28 1, V | czasem przerywaną mową, ale coraz swobodniej opowiadać zaczął, 29 1, V | ziemię, mówił to monotonnie i coraz ciszej; można byłoby myśleć, 30 1, V | popędliwiej rzucił przybyły i coraz prędzej, z coraz więcej 31 1, V | przybyły i coraz prędzej, z coraz więcej błyszczącymi oczami 32 1, V | rozmachiwał rękami, głos coraz podnosił, cały wewnątrz 33 1, VI | wśród tej zielonej powodzi coraz inne ludzkie siedliska. 34 1, VI | naprzód i swoje powtarzał, a coraz więcej trząsł się i zwiędłą 35 1, VI | usiewać zaczynała roślinność coraz obfitsza, aż wybuchały one 36 1, VI | zakręty łąki zwężały się coraz, aż ustąpiły miejsca wąskiej 37 1, VI | budowali chaty, a tnąc las coraz dalej uprawiali pola. Tak 38 1, VI | duszne zamroki ogarniają nas coraz większe...~Trząsł głową.~- 39 2, I | twaróg, i zastępowała je coraz innymi, które z ganku przynosiła. 40 2, I | mówił Rózi, że gardło go coraz gorzej boli.~- Masz tobie! - 41 2, I | ona żądała po dwadzieścia. Coraz głośniej i energiczniej 42 2, I | odrzekł.~- Ale na koniec - Ż coraz większą irytacją wołała - 43 2, I | dochodziły prze ciągłe i coraz bliższe ryczenia krów. Ścieżką, 44 2, II | tylko bystrym, uważnym i coraz chmurniejszym wzrokiem wpatrywał 45 2, II | diabli wezmą takie czasy! - coraz i-trudniej w tonie delikatności 46 2, II | bo plecy garbiły mu się coraz więcej i wzrok coraz nieruchomiej 47 2, II | się coraz więcej i wzrok coraz nieruchomiej tkwił w ziemi, 48 2, II | samej znajduje się drodze coraz prędzej i zapalczywiej mówił. - 49 2, II | milcz! milcz, błaźnie! - coraz namiętniej powtarzał Korczyński 50 2, II | Justyna stawała się przeciwnie coraz bledszą, rysy jej sztywniały, 51 2, III| zagłębieniach rozszerzając je coraz i okrywając wypukłościami 52 2, III| niewyraźny. Teraz przenikała w coraz dalsze jego głębie. Jak 53 2, III| przypaść miała.~Pod rękami coraz gorliwiej pracujących żniwiarek 54 2, III| szelest kłosów stawał się coraz głośniejszym, coraz żwawiej 55 2, III| się coraz głośniejszym, coraz żwawiej rzucane snopy upadając 56 2, III| wozie bratu podawał. Fabian coraz dalej po ściernisku powoli 57 2, III| poruszał. Puszył się zaś coraz więcej, szerokie, czerwone 58 2, III| czarnych spodni zatopił i coraz dumniej po tej części państwa 59 2, III| poprawiał i oczu nie podnosząc coraz ciszej mruczał:~- Kruk z 60 2, III| naśladować począł. Na ustach coraz różowszej dziewczyny przelatywały 61 2, III| wtórował jej śmiechowi coraz zawziętszy i żałośniejszy 62 2, III| innym myśląc, a wzrok jego coraz przenikliwiej i głębiej 63 2, III| tęsknoty. Wejrzenie jego coraz częściej biegło daleko, 64 2, IV | brzegami przelewającymi się w coraz nowe linie i kształty. W 65 2, IV | szczytom rozwierających się coraz szerzej. Jan ruchem głowy 66 2, IV | przelatywały, ale ta opuszczała się coraz niżej, okrywającą ją żółtą 67 2, IV | błyszcząc. Jan chwiejnego jej, i coraz niższego lotu z oczu nie 68 2, IV | wykutych ptaki wylatywały coraz liczniej, czarnymi skrzydły 69 2, IV | wpatrzonymi, czarny Sargas coraz głośniej i przeciąg lej 70 2, IV | Brzegi rzeki stawały się coraz uboższe i dziksze. Z jednej 71 2, IV | który nad nimi rozlegał się coraz głośniej. On szedł z nisko 72 2, IV | których pięły się i spływały coraz gęściej tłoczące się i plączące 73 2, IV | oczach zamigotały światła coraz żywsze i rozrzewniony uśmiech 74 2, IV | grało w sercu, snuło się coraz prędzej, grało coraz głośniej, 75 2, IV | się coraz prędzej, grało coraz głośniej, aż blady rumieniec 76 2, IV | urywanymi słowy, a potem coraz ufniej i żywiej mówić mu 77 2, IV | O wszystkim tym mówiła coraz prędzej, żywiej, wzburzoną 78 2, IV | czyniła nigdy przed nikim, Coraz śmielszą stawała się i coraz 79 2, IV | Coraz śmielszą stawała się i coraz szerzej duszę swą otwierała, 80 2, IV | zza chmur łączących się w coraz większe i ciemniejsze płachty. 81 2, IV | wicher przeniósł i pędził coraz dalej po jednej połowie 82 2, V | chaty postępował srożąc się coraz bardziej.~- Gdzie Pacenko? 83 2, V | spuszczała z Justyny oczu, które coraz więcej zapalały się i roziskrzały. 84 2, V | trochę jeszcze dygocącym, ale coraz wzmagającym się i czystszym 85 2, V | dnia tego widziała go w coraz innej postaci. Naprzód ciężkimi 86 2, V | poruszała i oczy jej w półcieniu coraz silniej połyskiwały.~- Cóż 87 2, V | więc? dlaczego? - rękę jej coraz mocniej w dłoniach cisnąc 88 2, V | rękę rozgorączkowanej i coraz śpieszniej oddychającej 89 2, V | się dalej i znowu dalej, coraz dalej, a zarazem słabiej. 90 2, V | tryumfalne krzyki, Justyna w coraz rozszerzającą się i gorętszą 91 3, I | poniżeniu się i bodźcem ku coraz wyższemu życiu. Benedykt 92 3, I | położenie w świecie zajmujący, coraz częściej samotne Osowce 93 3, I | zrazu nieśmiało, potem z coraz żywszą nadzieją myślała, 94 3, I | geniuszu poczytywaną. Biegli i coraz kosztowniejsi nauczyciele 95 3, I | upływającego czasu wierzyła coraz mocniej.~Działo się to przed 96 3, I | i gracją poruszeń. Szedł coraz powolniej, a gdy w żurnalowym 97 3, I | którego krok jego stawał się coraz powolniejszym, a wzrok coraz 98 3, I | coraz powolniejszym, a wzrok coraz więcej wzgardliwym i znużonym, 99 3, I | podobała mu się od razu i coraz więcej się podoba. Elle 100 3, II | zewnętrznym, że dusze ich coraz więcej oddalały się od siebie. 101 3, II | Benedykta. Jątrzył go zawsze i coraz bardziej. Wolałby już był 102 3, II | więc sztuczną skrytość coraz więcej raniącym go przyczynom 103 3, II | która tylko stawała się coraz zimniejszą i sztywniejszą. 104 3, III| natury o gęsto zbitych i coraz innych kartach. Z wysokiej, 105 3, III| trzymając ciągnął dalej, a coraz dobitniej i głośniej:~- 106 3, III| potem, aż do zachodu słońca, coraz zmieniali się biesiadnicy. 107 3, III| zmieniały się i dobierały coraz inaczej. Niektórzy z kawalerów 108 3, III| świata. Ale najuporczywiej i coraz ogniściej znad rzędu kornetów 109 3, III| ścigał ją wzrokiem Janek, coraz rozkoszniej uśmiechać się 110 3, III| nieść zdawały się w dal coraz dalszą; lekkie wiatry pogodnej 111 3, III| leżącego, i z głośnego, coraz głośniejszego oddechu Marty. 112 3, III| i trwogą wzdęta opadała coraz cichszymi i nieśmielszymi 113 3, IV | spuścił i znowu milcząc, coraz pilniej, z coraz boleśniejszym 114 3, IV | milcząc, coraz pilniej, z coraz boleśniejszym prawic wytężeniem 115 3, IV | tamto... zginiesz!...~I coraz mocniej ręce syna ściskając 116 3, IV | a Witold odpowiadając na coraz liczniejsze zapytania ojca 117 3, IV | się jej w piersi. Aż nad coraz więcej ciemniejącą rzeką 118 3, IV | więcej ciemniejącą rzeką w coraz ciemniejszym powietrzu zabrzmiało 119 3, V | miękły, rozjaśniały się, coraz cieplejszym wejrzeniem w