| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] chytry 1 chyzo 1 chyzoscia 1 ci 117 ciach 3 ciag 1 ciagac 2 | Frequency [« »] 119 panna 118 widac 117 choc 117 ci 116 ludzi 115 oczami 114 pomiedzy | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances ci |
Tom, Rozdzial
1 1, I | opowiadanie. ~- Ot, tu, powiadam ci, w tym samym miejscu, pomiędzy 2 1, I | głupota ludzka! Powiadam ci, Justynko, że ludzka głupota 3 1, I | jednak nie wierzę... Powiadam ci, że każdy z początku desperuje, 4 1, I | uważasz, taki czas krótki, że ci Bohatyrowicze u nas we dworze 5 1, II | Widocznym było, że ludzie ci byli dla niej tym, czym 6 1, II | Tereniu, nie przedstawiłam ci jeszcze nowego sąsiada naszego... 7 1, II | kaskadach. Zarazem ludzie ci rozmawiali z sobą długimi, 8 1, II | około rudli płytników.~- Ci ludzie nie mają także święta...~ 9 1, II | w teraźniejszych czasach ci nawet z nas, którzy pieniędzy 10 1, II | ej! oni wszyscy tacy... ci mężczyźni... Ale naprawdę, 11 1, III| mię o to pytasz, zawsze ci wszystko opowiadam i zawsze 12 1, III| mnie tak obojętną? Co ja ci złego zrobiłem? Czy masz 13 1, III| przed tobą, rozpowiedzieć ci wszystko, uścisnąć cię i 14 1, III| roli Adonisa... Ale jeżeli ci idzie o moje serce, charakter...~ 15 1, III| zupełnie inny... ~- Więc czegóż ci brakuje? Zbytkiem istotnie 16 1, III| gospodarstwem, ja winien ci powiedzieć słowa prawdy. 17 1, III| bardzo. Zawsze lepiej by ci było z taką pensją i czystym 18 1, III| ratować i wszystko zrobię, aby ci tu dobrze było. Choć wiele 19 1, III| Zastanów się nad tym, co ci doradzam, pomyśl...~ ~Benedykt 20 1, III| zażądałam, ale sprawiało ci to kłopot, a ja znowu odmawiałam 21 1, III| sobie wielu rzeczy, byleby ci prośbami mymi nie dokuczać. 22 1, IV | wywiercisz. Z tej strony ci w skórę i z tamtej... także 23 1, IV | panie Benedykcie, który ci ta szlachta... jakże się 24 1, IV | teraz dam... Baw się, kiedy ci wesoło...~- Mnie niewesoło... - 25 1, V | mieście byłem! Wszystkie zęby ci w gardło wepchnę, gamuło!~- 26 1, VI | o jak szczęśliwymi byli ci ludzie, którzy takie miłości 27 2, I | pomocnik, który oznajmił, że ci kupcy, którzy tu ty-dzień 28 2, I | przyjazdem swoim sprawiam ci zawsze kłopot, i to mię 29 2, I | mocno ściskała.~- Dziękuję ci, Teosiu - zaczęła - bardzo 30 2, I | się nie mogę...~- Niechże ci więc te przyzwyczajenia 31 2, I | wszystkie twoje grzechy z pleców ci zrzucić, trzeba by ręki 32 2, I | uważałabym się za podłą, gdybym ci pobłażała i przytakiwała...~ 33 2, I | ostatni faryzeusz. Przyniosę ci więc konfitur, bo o konfiturach 34 2, I | mówił twój lokaj, i przyznam ci się, że zła jestem na ciebie 35 2, I | nieszczęście swoje, tak bardzo ci się podobała? Przystojna 36 2, I | jeżeli Justyna tak bardzo ci się podoba, ożeń się z nią...~ 37 2, I | kimkolwiek zajętym. Wyznam ci, że sam się dziwię.., Ale 38 2, I | wstrząsnęła.~- Dziękuję ci - zaczęła z cicha - dziękuję, 39 2, I | się wszystkich, a każdy ci powie, że nic złego nie 40 2, I | niż sześć godzin trudno ci obejść się bez...~- Bez 41 2, I | imieniu! Po prostu, przez usta ci przejść to nie może, co?~ 42 2, I | perła uczciwości, mówię ci, że perła...Spróbuj...~Niedbale 43 2, I | Pomyśl nad tym, co mówiłam ci o Justynie. Kpij, z cioci 44 2, II | kazał, że konie, powiadam ci, całe w pianie przed gankiem 45 2, II | troszkę tylko, mówię ci, że troszkę... A on popatrzył 46 2, II | to któż zdrowy? Powiadam ci, że w tej ścianie pięścią 47 2, II | Bohatyrowiczach.~A któż ci dał... to...?~Ciemnym, pomarszczonym 48 2, II | szczęście uważam sobie, że ci to przyznać mogę...~- Więc 49 2, II | i przyjacielską, uczynić ci i nadal, jak dotąd czyniłem, 50 2, II | do-tąd czyniłem...~- Za co ci, kochany szwagrze, najpokorniej 51 2, II | poprośże jeszcze ojca, żeby ci jaki pałac królewski do 52 2, II | koleżka, z którym wolno ci rozmawiać lub nie rozmawiać, 53 2, II | ironią wymówił. - Jeszcze ci nie pora...~- Pora, ojcze - 54 2, II | ofuknęła stara panna. - Na co ci te kokardy? owszem, pożyczę, 55 2, II | owszem, pożyczę, ale na co ci dziś kokardy?~- Trzeba, 56 2, III| jego żona chłopka.~Wszyscy ci ludzie znajdowali się tak 57 2, IV | tego, że była bardzo dumną. Ci, pośród których żyła, oskarżali 58 2, V | Darzecka trzepała: "Zdarzy ci się pewno ktoś inny, stosowniejszy, 59 2, V | inny, stosowniejszy, ja ci sama wyswatam!" Nie zdarzył 60 2, V | potem dodała prędko:~- Któż ci to powiedział? Wymyśliłaś! 61 3, I | prawie przestrachu. Może ci ludzie nie ku niemu szli, 62 3, I | przypatrywać się lubił, ci zaś ludzie z grubymi kształtami 63 3, I | robotą...~- Wiele razy już ci mówiłem, że choć żadną pozytywną 64 3, I | czytania weź co innego, wszak ci to wszystko jedno...~- Zupełnie 65 3, I | Zmuszasz mię do mówienia ci o rzeczach nie zajmujących... 66 3, II | rękę wyciągnęła.~- Dziękuję ci, Widziu, z całego serca 67 3, II | czasu nie! Chociaż, przyznam ci się, że jeszcze dobrze nie 68 3, II | jednak godną uwagi, jak ci ludzie kochają się w kwiatach. 69 3, II | ofiarujesz mu w zamian podanych ci przez niego bukietów mirtowych... 70 3, II | się z czułości opowiadała ci radość swoją i mamy z przypuszczalnego 71 3, II | parobka się zwracał - że ja ci to daruję? Żniwiarkę do 72 3, II | nią w mieście zapłacę, to ci z pensji wytrącę...~Na te 73 3, II | popatrz i posłuchaj, ja ci to zaraz pokażę i wytłumaczę...~ 74 3, II | chłopami rozmawiać...~- Jeżeli ci się to nie podoba, mój ojcze - 75 3, II | ciągnąć, aby je związać, że ci czasem aż ciężkie poty na 76 3, II | cudowne szczęście, które ci prorokuję, posiędziesz, 77 3, II | nic a nic nie robić, jak ci panowie, to także, powiem 78 3, II | zdziwieniem zapytał Benedykt - co ci się stało?~Ale już Kirła 79 3, II | smutno, Widziu, że odmówić ci muszę, ale matką jestem 80 3, II | Nie rozumiem nawet, skąd ci do głowy przyszło sielankowymi 81 3, II | przyszedł w celu opowiadania ci o lądach i wodach tego świata...~ 82 3, II | chciałeś... Jakim prawem? Co ja ci złego zrobiłam? Jak śmiałeś? 83 3, II | koniecznym jest nawet, abym ci powiedziała stanowczo i 84 3, II | Zmierzam naprzód do tego, aby ci, ma chére maman, powiedzieć, 85 3, II | wszystko, co wyliczyłem, jestem ci gorąco, niewypowiedzianie 86 3, II | wśród ludzi najbliższych ci na świecie, twórcze zdolności 87 3, II | silnych węzłów. Mówiłam ci wprawdzie o tej miłości 88 3, III| Elżusinego ojca; więc chętnie ci i owi, przez szacunek, ciekawość, 89 3, III| abyś towarzyszkę, którą ci daję, szanował i we wszystkim 90 3, III| gospodarzach i ojcach rodzin. Ci i owi z cicha albo też głośno 91 3, III| Korczyński nożem po ciele ci pojedzie? - pokrzykiwali 92 3, III| lub bawełniane rękawiczki; ci zaś, liczniejsi, którzy 93 3, III| Masz córeczkę ładną,~To ci ją ukradną!~I ogromny Domunt, 94 3, III| mężowskim domu więcej pracować ci nie przyjdzie, na to przysięgam! 95 3, III| książkę?~- Będę pisał, będę ci książki przysyłał i ani 96 3, III| wielka powstała wrzawa. Już i ci, którzy z papierosami na 97 3, III| ich więcej jak dziesięciu. Ci za wszystkich plecy nastawili 98 3, IV | byłeś! domyślam się, co ci tam nagadali! Skarżą się, 99 3, IV | cudzej własności przejść ci, mój ojcze, przez głowę 100 3, IV | Więc myślisz, ojcze, że ci, których młodość gotowa 101 3, IV | Mądryś taki, a zielono ci w głowie... O, te idee, 102 3, IV | Nie sąż także zginionymi ci, którzy chodzą po nizinach 103 3, IV | ostatniego tchnienia wdzięcznym ci będę, żeś mię nigdy od reszty 104 3, IV | nie dziękowała.~Dziękuję ci, miły ojcze,~Żem u ciebie 105 3, IV | nie dziękowała.~Dziękuję ci, moja matko,~Żem żyła przy 106 3, IV | nie dziękowała.~Dziękuję ci, drogi bracie,~Że mieszkałam 107 3, V | cicho szeptała - oddam ci moją Rózię... do twojej 108 3, V | twojej chaty ją oddam, aby ci pomocnicą i uczennicą była, 109 3, V | tobą... na wszystko, co ci jest świętym na ziemi, o 110 3, V | nad sobą samą!~Przyrzekam ci, że oddalę się, że unikać 111 3, V | Jakie głupstwo do głowy ci przyszło! Ty tu niepotrzebna! 112 3, V | pieściłaś! Witold wiele ci winien, bo dobre, ludzkie 113 3, V | czułem. Alem ja wdzięczen ci, do grobu wdzięczen, i nie 114 3, V | abym parę koni na parę dni ci zabrała... Do miasta pojadę, 115 3, V | leczyć się muszę, aby ci jeszcze móc jak najdłużej 116 3, V | muszę, aby jak najdłużej ci służyć, a może jeszcze...~ 117 3, V | sonatki i serenadki, a Marta ci tam zaraz śniadanie pośle...~