| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wzywalem 1 wzywany 1 y 3 z 3537 za 630 zá 1 za-chwia-nie 1 | Frequency [« »] ----- 7478 i 3974 sie 3537 z 3534 w 2884 na 2741 nie | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances z |
Tom, Rozdzial
2001 2, V | ścianami gładko otynkowanymi, z podłogą ułożoną z prostych, 2002 2, V | otynkowanymi, z podłogą ułożoną z prostych, sosnowych, lecz 2003 2, V | pobielone belki krzyżując się z cienkimi deskami tworzyły 2004 2, V | piec, do sufitu wysoki, z białych kafel zbudowany, 2005 2, V | mający rząd małych sklepień, z których w zimowe wieczory 2006 2, V | może mająca stała kanapa z olchowego drzewa, na czerwono 2007 2, V | naprzeciw znajdowało się łóżko z sosnowych, białych desek 2008 2, V | pomalowaną zdobiła szkatułka z czeczotkowego drzewa z ukośnie 2009 2, V | szkatułka z czeczotkowego drzewa z ukośnie stojącym lusterkiem, 2010 2, V | czarny krucyfiks wiankiem z żółtego rozchodniku okręcony 2011 2, V | rozchodniku okręcony i mała lampa z grzybiastym szklanym kloszem. 2012 2, V | okutych wierzchach; zydle z białych desek, przed nimi 2013 2, V | sporządzonych, bo nie pomalowanych, z drewnianymi siedzeniami 2014 2, V | siedzeniami i tylnymi poręczami, z giętkiej może grabiny czy 2015 2, V | mała, podługowata izdebka, z jednym znowu, wysoko usłanym 2016 2, V | kwiatów i ziół wnikając z ogrodu napełniały po brzegi 2017 2, V | proszę na krześle usieść...~I z żywością ruchów, której 2018 2, V | tetrykiem nie był!~- Ot, i z głupia odezwała się! - żartobliwie 2019 2, V | od synowca, że na Mogiłę z Justyną on popłynie, a teraz 2020 2, V | czasie burzy wydobyli się z kłopotu, czy bardzo zmokli, 2021 2, V | razy spotkał się na Mogile z panią Andrzejową, która 2022 2, V | matka znów Siemaszczanka z Siemaszek, tak jej zaś wypadło, 2023 2, V | kwaśnego mleka w połowie z różową śmietaną zmieszanego, 2024 2, V | zmieszanego, potem druga z położonym na niej plastrem 2025 2, V | miodu tylko co znać razem z drewnianą ramką z ula wyjętego, 2026 2, V | razem z drewnianą ramką z ula wyjętego, dwa sery, 2027 2, V | ula wyjętego, dwa sery, z których jeden przywiędły 2028 2, V | Elżusię przyniesiona patelnia z dymiącą jajecznicą.~- Już 2029 2, V | przeskoczyć potrafi, taki z Elżusi kozak - zażartował 2030 2, V | A kto do ula chodził? - z gniewem zapytał.~- A któż 2031 2, V | kiedy nie uczyła się, jak z pszczołami postępować, to 2032 2, V | Wstawał już, aby do siostry z wymówkami iść, ale z bokówki, 2033 2, V | siostry z wymówkami iść, ale z bokówki, cicha i zalękniona, 2034 2, V | wysunęła się dziewczyna, z ustami skrzywionymi i ręką 2035 2, V | pieczywo od zetknięcia się z gliną i popiołem zabezpieczają.~ 2036 2, V | sposób dość szczególny. Z grubo pokrajanych porcji 2037 2, V | dzieciństwa nabieraną albo i z krwią dziedziczoną obawę 2038 2, V | samowar i Antolka już się z krzesła zrywała, aby biec 2039 2, V | ręce na kolana opuścił i z uśmiechem głębokiego zadowolenia 2040 2, V | herbaty...~- Obejdzie się z pewnością! - zaśmiała się 2041 2, V | przyczyny, głośno, serdecznie, z głową w tył odrzuconą, i 2042 2, V | gościnność okazywał, rozmowę z gościem podtrzymać usiłując. 2043 2, V | stronę słyszał ją wspólnie z ojcem grającą.~- Słodka 2044 2, V | dziewczęta zerwały się z siedzeń i pośpiesznie naczynia 2045 2, V | więcej, a Antolkę widać było z dojnicą w ręku prędko przez 2046 2, V | dla samej siebie Justyna z krzesła swego zsunęła się 2047 2, V | no... no... wina!~Ale ona z czoła i ramion wilgotne 2048 2, V | włosy swe odgarniając i z wyrazem pieszczoty oczy 2049 2, V | pieszczoty oczy ku niemu wznosząc z cicha mówiła:~- Wiem, stryjku, 2050 2, V | pani jest tak łaskawa, że z nim w przyjaźni chce pozostawać, 2051 2, V | żebyś nie wiedzieć wiele lat z nim przebywał, jeszcze wszystkich 2052 2, V | maleńki udziałek wziąłem, a z tego i całe późniejsze życie 2053 2, V | blisko do niego przysunięta, z jedną ręką pieszczotliwym 2054 2, V | marnością. Pójdę, bywało, z pługiem i tylko wspominam, 2055 2, V | sprzeczki i zdania wspominam i z pamięci swojej umyślnie 2056 2, V | staje mnie ta polana leśna z tym swoim smętnym pagórkiem 2057 2, V | plecami o drzwi oparty, z ramionami na piersi skrzyżowanymi. 2058 2, V | wszystkie miody i trucizny, z Korczyna na mnie ściekły, 2059 2, V | pewniejszy. Do tego, choć z pańskiej familii ona pochodziła, 2060 2, V | ona pochodziła, niewielka z niej była pani... niewielka! 2061 2, V | wyrwała się mnie i uciekła. Z płaczem ode mnie uciekła. 2062 2, V | ksiądz w kościele mówił: "Z ziemiśmy poszli i w ziemię 2063 2, V | mamy", i te słowa nigdy już z głowy mojej nie wychodziły. 2064 2, V | sierotce myśląc, żeby przy mnie z głodu nie zdechł, a dla 2065 2, V | niedobrowolnie łzy ciekły mnie z oczu. Którego dnia dźwignę 2066 2, V | Którego dnia dźwignę się już z myśli ponurych i samego 2067 2, V | mogłem. Dużałem się tak z samym sobą, jak pływacz 2068 2, V | samym sobą, jak pływacz z wodą, lat może ze trzy, 2069 2, V | siłę zjadały, aż bezsilny i z jakimiś dziwnymi, przechodzącymi 2070 2, V | wytłumaczył mu ją jeden z lekarzy powiadając, że choroba 2071 2, V | synowcowi w dźwignięciu się z ruiny i biedy, a także pociecha, 2072 2, V | w przyjaźni i poufałości z nimi żyjąc.~- Te wiatry 2073 2, V | dopomóc w nich postaram się z całej swojej siły i możności. 2074 2, V | wstrząśnieniem głowy odrzucił z czoła opadłą na nie gęstwinę 2075 2, V | trzęsący się staruszek, z kijem w ręku, z twarzą, 2076 2, V | staruszek, z kijem w ręku, z twarzą, która ceglaną różowością 2077 2, V | i snopy do gumna zwożąc z męską siłą i zręcznością 2078 2, V | miała ona na sobie suknię z wełnianej materii tak jaskrawo 2079 2, V | oczy aż mrużyć się musiały, z obcisłym stanikiem i bardzo 2080 2, V | wywijając i groźnie pokrzykując z kąta do kąta dreptał we 2081 2, V | Domuntówna.~Jednocześnie z ostrożnością, lecz i niepospolitą 2082 2, V | niepospolitą siłą dziadka z ziemi podniosła popędliwym 2083 2, V | który jej chciał przyjść z pomocą.~- Niech pan Jakub 2084 2, V | nie ma, bo on już dawno z tym światem rozstał się.~- 2085 2, V | sobie usiędzie i grzecznie z nami pogada...~W tej samej 2086 2, V | roku... która zdarzyła się z jego bratem, kiedy tu Francuzi 2087 2, V | obydwa wojować poszli... Z pana Dominika dobry był 2088 2, V | trzydzieści lat potem i sam z nim na wojnę chodziłem... 2089 2, V | mówi: "Pewno i Franuś nasz z nimi idzie". A matka głową 2090 2, V | Jadwiga nie spuszczała z Justyny oczu, które coraz 2091 2, V | wzniesionym ku niemu wzrokiem, z którego biły promienie cichej, 2092 2, V | jakby nieśmiałej radości. Z trochę jeszcze dygocącym, 2093 2, V | nie spuszczając wzroku z Justyny zadziwiła się - 2094 2, V | naszym siedząc wędrownika z dalekich stron po drogach 2095 2, V | bywało. Ludzi ledwie kiedy z chaty wychodzących zamrozie 2096 2, V | nogach opadały, a podczas z wielkiego chłodu prawie 2097 2, V | stojącego... ni to goły pień z nagła wyrosły tam, gdzie 2098 2, V | nie zdążywszy iść razem z nami w tyle ostała. Przyszli 2099 2, V | najśmielszy, przyskoczył i z bliskości na tego człowieka 2100 2, V | kolan dopiero wyrastał on z tego śniegu, zupełnie jak 2101 2, V | ją pewno w kieszeni miał, z głodu gryźć począł, i tak 2102 2, V | głośniej już jak wprzódy i z większym rozjątrzeniem zaszeptała:~- 2103 2, V | o to proszę - cicho; ale z czołem poprzeczną zmarszczką 2104 2, V | że pan Jan mnie prosi? - z iskrzącymi z iskrzącymi 2105 2, V | mnie prosi? - z iskrzącymi z iskrzącymi oczami odszepnęła. - 2106 2, V | aby, broń Boże, pan Jan z wielkimi paniami przestawając 2107 2, V | złość piękności szkodzi? - z trochą szyderstwa sprzeciwiał 2108 2, V | sprzeciwiał się Jan.~Stary Jakub z wyrazem grozy na podniesionym 2109 2, V | przemienionego, my wszyscy z ojcem na rękach swoich do 2110 2, V | sinym prawie rumieńcem, z oczu sypały się iskry. Dziadka, 2111 2, V | ambitna obraza, i łkania z całej siły tłumione odzywały 2112 2, V | przez próg w garść zebrała i z głośnym stukiem drzwi za 2113 2, V | Może panna Justyna chce z bliska popatrzeć, jaka zaraz 2114 2, V | Anzelm.~- A jakże! tylko co z ogniami wypływać zaczęli...~- 2115 2, V | zupełnie ciemno...~- Pójdę z państwem i ja - powoli wymówił 2116 2, V | powoli wymówił Anzelm; powoli z zydla wstał i Antolce, która 2117 2, V | zydla wstał i Antolce, która z dzbankiem pełnym mleka do 2118 2, V | powiedział, aby mu czapkę z bokówki przyniosła.~- Stryjka 2119 2, V | swym, uświetnionym jeszcze z powodu niedzieli szafirowym, 2120 2, V | jak wczoraj, ale owszem, z powagą ukłonił się i wszystkim: " 2121 2, V | państwu!" powiedziawszy, z jedną ręką u zaostrzonego 2122 2, V | Justynę patrzał.~Antolka z dzbanka do szklanki ciepłe 2123 2, V | się, czy nie, a żeby panna z twojej przyczyny na ludzkie 2124 2, V | objął go nagle, okręcił się z nim w kółko i z głośnym 2125 2, V | okręcił się z nim w kółko i z głośnym śmiechem w oba policzki 2126 2, V | Jan stryjowi zstępować z góry pomagał.~Spod topoli 2127 2, V | było długi szlak Niemna, z jednej strony, naprzeciw 2128 2, V | wysoki brzeg skręcający, z drugiej niknący w przestrzeni 2129 2, V | ciężkimi chmurami podszyty, a z powierzchnią wybuchającą 2130 2, V | fale i białe piany toczący, z wlokącymi się w deszczowej 2131 2, V | płynący, w złote dymy ubrany, z poważnym nad sobą chórem 2132 2, V | pod długim cieniem boru, a z drugiej strony ciemnostalową. 2133 2, V | poczęły czerwone, jaskrawe, z daleka kształt okrągły mające 2134 2, V | na punktach różnych, aż z rzadka uszykowanym szeregiem 2135 2, V | głębokim dole, po nieruchomej z pozoru rzece płynęły bardzo 2136 2, V | ludzkich postaci i twarzy z wypukłością rzeźby i zarazem 2137 2, V | motyli, które na skrzydłach z krepy jakby utkanych wylatywały 2138 2, V | jakby utkanych wylatywały z wody. Może było ich tyle, 2139 2, V | opuszczały swój żywioł rodzinny z żądzą niepowściągnioną i 2140 2, V | wpadając. Podstępni rybacy z żywymi ruchami ramion cicho, 2141 2, V | profile ludzkie płynęły z dala od siebie w ciemnej 2142 2, V | się mogło, że wydawała je z siebie struna rozciągnięta 2143 2, V | topolą stojących w jednym z czółen poznało Witolda. 2144 2, V | go Jan:~- Ot i pan Witold z Kaziukiem, Walentego synem, 2145 2, V | płynie! - zawołał.~Nie z Julkiem tym razem, ale z 2146 2, V | z Julkiem tym razem, ale z innym jakimś rybakiem Witold 2147 2, V | tutaj i siestrzenica jego z nami - z cicha rzekł Anzelm. - 2148 2, V | siestrzenica jego z nami - z cicha rzekł Anzelm. - Nowina... 2149 2, V | usłyszała bardzo wyraźnie z sypialni pani Emilii dochodzące 2150 2, V | wysoka i gruba jego postać z długimi wąsami, ciemną twarzą 2151 2, V | troska nie mająca związku z wychodzącymi mu spod pióra 2152 2, V | go pływającego po Niemnie z rybakami, którzy jacicę 2153 2, V | Dobranoc, wuju - rzekła z cicha í dłużej, serdeczniej 2154 2, V | policzkach, dokoła wypukłych oczu z piwną, posępną źrenicą. 2155 2, V | posępną źrenicą. Która z tych zmarszczek była mogiłą 2156 2, V | Dobranoc, dobranoc! - z roztargnieniem odpowiedział 2157 2, V | wydawał się na wszystko, co z gospodarstwem i interesami 2158 2, V | gniewem, niepokojem.~- Z rybakami po Niemnie pływa... 2159 2, V | gruby i trochę ochrypły głos z kąta dość obszernego pokoju 2160 2, V | długości swej wyciągnięta, z twarzą ku sufitowi zwróconą 2161 2, V | prowadzą? A miotły żadnej z sobą nie przyniosłaś? Widziałam 2162 2, V | się w muślinową sukienkę i z pół godziny włoski sobie 2163 2, V | nadzwyczajnie piękną, wprost z rezydencji u krewnych za 2164 2, V | książę, ale w porównaniu z tobą więcej, niż książę... 2165 2, V | rozmawiasz? Alboż ty umiesz z nimi rozmawiać? Oni tam 2166 2, V | gruncie rzeczy, nie tyle z powodu migreny Kirłowej 2167 2, V | Wieczne głupstwo! Dość, że z Kirłową godzin ze dwie przesiedziałam, 2168 2, V | przesiedziałam, choć mnie aż z kanapy podnosiło, bo bułki 2169 2, V | Trzeba tylko, żeby ożenił się z kobietą dobrą, rozsądną, 2170 2, V | podoba. Ta kobieta byłaby z nim szczęśliwa, bo dobry 2171 2, V | wieczór zachciało mu się z akompaniamentem pograć... 2172 2, V | powtórzyła.~Zakaszlała, umilkła i z oczami w sufit wlepionymi 2173 2, V | nieruchomo znowu leżała Justyna z warkoczem już splecionym 2174 2, V | warkoczem już splecionym i z tyłu głowy zwiniętym, w 2175 2, V | mocniej w dłoniach cisnąc z gorączkowym prawie pośpiechem 2176 2, V | się jak w garnku i ludzie z pozapalanymi na karkach 2177 2, V | albo Anzelmku, nie waż się z doliny na góry wchodzić! 2178 2, V | A ty, królewno, jeżeli z góry na dolinę zstąpisz, 2179 2, V | Nocami, bywało, płaczę z tęsknoty za nim i z wyobrażenia, 2180 2, V | płaczę z tęsknoty za nim i z wyobrażenia, jaka bym z 2181 2, V | z wyobrażenia, jaka bym z nim szczęśliwa była, jak 2182 2, V | wieczna podłość! sama, sama z takiego konkurenta śmieję 2183 2, V | jednej mogiły położył się z jego bratem. Ale on znów 2184 2, V | jego bratem. Ale on znów z innej beczki zaczynał. Perswadował: " 2185 2, V | krewnych dostawałam. Ale z obywatelskiej familii pochodziłam, 2186 2, V | zdarzało się... Korczyn z wielkiego zrobił się małym 2187 2, V | pytać zaczęła:~- Cóż tam z nim? jak on wygląda? czy 2188 2, V | zupełnie wyzdrowiał? czy z synowcem w zgodzie żyje?~ 2189 2, V | zgodzie żyje?~Długo obie z twarzami ku sobie przybliżonymi 2190 2, V | sobie przybliżonymi szeptem z sobą rozmawiały.~- Dom nowy 2191 2, V | wspomina?~Przyjaźnie, łagodnie, z cicha, klęcząca przy łóżku, 2192 2, V | nie ma. Dajcie mi pokój z waszym leczeniem i z waszymi 2193 2, V | pokój z waszym leczeniem i z waszymi doktorami. Idź spać! 2194 2, V | słabym odgłosem dochodziły z okolicy, z najbliższych 2195 2, V | odgłosem dochodziły z okolicy, z najbliższych zrazu jej domów, 2196 2, V | najbliższych zrazu jej domów, potem z dalszych, na koniec, zaledwie 2197 2, V | koniec, zaledwie dosłyszalne, z bardzo daleka, może aż znad 2198 2, V | wóz drabiniasty wyciągać z niej zaczął. Młodziutka, 2199 2, V | Młodziutka, bosa dziewczynka z wiadrami na ramionach pod 2200 2, V | człowiek w grubej kapocie, z promienistym snopem zmarszczek 2201 2, V | krótkiej, kraciastej spódnicy, z kosą spuszczoną na luźny 2202 2, V | spuszczoną na luźny kaftan, z twarzą tak szczęśliwą jak 2203 2, V | który ku niej oczy zwrócił, z sierpem w ręku...~Marzyła 2204 2, V | i ścieżek, dostawały się z jednej strony aż na prastary 2205 2, V | aż na prastary grobowiec, z drugiej na opuszczoną mogiłę, 2206 3, I | trzydziestu kilku laty jednego z trzech braci Korczyńskich 2207 3, I | majątek było wielu; wybrała z nich najmniej bogatego i 2208 3, I | najskromniejsze. Kochała, z ukochanym łączyła się w 2209 3, I | wiele, lasy piękne, dwór z pretensjonalną nieco wspaniałością 2210 3, I | kilkudziesięciu laty zamożny szlachcic z panami w gonitwę wstępujący. 2211 3, I | prostu dwupiętrową kamienicą z dwoma rzędami wielkich okien, 2212 3, I | perspektywie widać było z okien górnego piętra osowieckiego 2213 3, I | wzrosła i spędziła całe życie, z wyjątkiem ośmiu lat, które 2214 3, I | jej postać zachowywała coś z ciszy i powagi znamionujących 2215 3, I | w samym rozpromienieniu, z jakim od ślubnego ołtarza 2216 3, I | się do ludu i zawiązywania z nim poufałych węzłów dopomagać 2217 3, I | nie mogła, nie wynikało to z pychy, wzgardliwości albo 2218 3, I | pychy, wzgardliwości albo z kastowych przesądów, ale 2219 3, I | kastowych przesądów, ale z zupełnej niezdolności do 2220 3, I | chwilowego choćby rozstania się z wykwintnymi formami, do 2221 3, I | wybornie ją rozumiejący, z łatwością i wesoło jej to 2222 3, I | pracowała nad sobą, walczyła z przyzwyczajeniami i najgłębszymi 2223 3, I | wchodziła była do niskich chat z sercem pełnym życzliwych 2224 3, I | pełnym życzliwych uczuć, z ustami drżącymi od cisnących 2225 3, I | śmiertelnych wstąpić raczyła, z pozoru dumna i pogardliwa, 2226 3, I | szczegóły raziły i odstręczały. Z nieprzezwyciężoną odrazą 2227 3, I | końcem palca dotknąć, ciężko z sobą walczyć musiała. Machinalnie 2228 3, I | życia. Wiedziała o tym, że z tych realności: z faktów, 2229 3, I | tym, że z tych realności: z faktów, z cyfr, z poziomych 2230 3, I | tych realności: z faktów, z cyfr, z poziomych prac, 2231 3, I | realności: z faktów, z cyfr, z poziomych prac, splata się 2232 3, I | nie majątkową, lecz raczej z idealistycznego pojmowania 2233 3, I | wiedzy mieszało się coś z arystokratyzmu rodu i majątku - 2234 3, I | właściwość ściekła w nią razem z krwią wielu pokoleń, a utrwaliła 2235 3, I | ją ze wszech stron, gdy z dziecka wzrastała i dojrzewała. 2236 3, I | tym względem do zupełnej z samą sobą zgody. Powiedziała 2237 3, I | i wzniosłe pogodzić się z sobą nie mogą; że arystokracja 2238 3, I | mozoli się, grzeszy i choćby z piękną duszą, ale w brzydkim 2239 3, I | dla siebie pobłażliwą. Już z samej jej powierzchowności 2240 3, I | swego życia rozstawała się z ukochanym mężem i jedynego 2241 3, I | ukazywanym - wyprostowana, silna, z rozbłysłymi od zapału oczami 2242 3, I | mocno go pocałowała, a wnet z uścisku uwalniając z uśmiechem 2243 3, I | wnet z uścisku uwalniając z uśmiechem wymówiła: "Jedź, 2244 3, I | ziemię, ale dźwignąwszy się z parodniowej słabości, w 2245 3, I | domowników, czule i nieraz z głębokim uszczęśliwieniem 2246 3, I | zupełnej harmonii zostawało z powagą i wyniosłością całej 2247 3, I | Można to było odgadnąć z najbliższego jej otoczenia, 2248 3, I | w głębokim fotelu i ręce z robotą na kolana opuściwszy 2249 3, I | znajdujący się, rogowy, z dwoma oknami na istotne 2250 3, I | krucyfiks. Klęcznik był z cennego drzewa, pięknymi 2251 3, I | tu nie było. Na ścianach, z wyjątkiem kilku starych 2252 3, I | płótno. Było to małe muzeum z niezmierną troskliwością 2253 3, I | i fotele, męskie biurko z cennego drzewa, piękna szafa 2254 3, I | przywykła była niegdyś wraz z ukochanym człowiekiem. Tu 2255 3, I | innymi niż on sposoby, ofiarę z życia swego składali. Przed 2256 3, I | materii, których część i teraz z igłą i innymi przyrządami 2257 3, I | samym pokoju stoczyła była z bratem zmarłego męża rozmowę 2258 3, I | bracie pomocy jego zażądała. Z gospodarstwem i interesami 2259 3, I | uległa wprzódy wobec jednego z pełnionych przez jej męża 2260 3, I | tak i tu zetknięcie się z ludzką ciemnotą i nieokrzesanością 2261 3, I | przypatrywała się chciwie i z bólem, dogadzanie zachciankom 2262 3, I | brat męża przychodził jej z pomocą, którą z wdzięcznością 2263 3, I | przychodził jej z pomocą, którą z wdzięcznością przyjmowała, 2264 3, I | strategika, który po wiele razy i z wielu stron ku obozowi nieprzyjacielskiemu 2265 3, I | obozowi nieprzyjacielskiemu z wojskiem swym podjeżdża, 2266 3, I | układ jej pomimo przyjaznych z nim stosunków zawsze nieco 2267 3, I | o małym Zygmuncie mówić z nią zaczynał, to i owo do 2268 3, I | ogródek o małym synowcu z bratową pomówić. Zapytała 2269 3, I | francuskim zeszłego stulecia z aksamitu i koronek złożonym, 2270 3, I | aksamitu i koronek złożonym, z opadającymi na plecy strugami 2271 3, I | lekceważenie i zgryzotę. Z lekceważeniem i zgryzotą 2272 3, I | rozwiniętym, w gustach wybrednym, z otaczającymi często despotycznym 2273 3, I | nie tylko stanowczo, ale z oburzeniem oświadczyła, 2274 3, I | jedyne dziecko swoje zmieszać z tłumem pełnym najpoziomszych, 2275 3, I | wszelkiej moralnej skazy, z duszą tak wybredną, aby 2276 3, I | uczą go mnóstwa rzeczy, a z czasem, gdy dorośnie, wyjedzie 2277 3, I | wyosobnionym, nie zdawała ona z tego przed sobą dokładnej 2278 3, I | w nim nie przestanie, bo z czasem stać się mu ona może 2279 3, I | nadzieję, że wykształcony i z prawości swej znany ojczym 2280 3, I | swej znany ojczym zgodniej z własnymi jego wyobrażeniami 2281 3, I | zmartwychpowstania, jakby otrząśnięcia z siebie mogilnych prochów 2282 3, I | rosy błagająca, wyrastała z grobu, dotąd samotnie i 2283 3, I | nie wiedzieć skąd, może z tej mogiły wznoszącej się 2284 3, I | zapomnieć nie mogła ani wyrzucić z siebie tego, co tak głęboko 2285 3, I | reszty rozerwą związek jej z tamtym i miłość dla niego, 2286 3, I | na wieki rozstawała się z Andrzejem, a potem zdjął 2287 3, I | nici pamięci wiążące ją z człowiekiem, który dla celów 2288 3, I | wysokich poświęcił życie, zdjąć z siebie nawet jego nazwisko, 2289 3, I | ona, jak najpospolitsza z niewiast, przerzucić się 2290 3, I | niewiast, przerzucić się z jednych objęć w drugie, 2291 3, I | przedłuży, jeżeli ona wyrzuci ją z siebie? Kto przyjmie udział 2292 3, I | siebie własnymi stopy, że z gwałtowniejszym niż kiedykolwiek 2293 3, I | niewysłowioną tęsknotą przebita z takim natężeniem wszystkich 2294 3, I | tęskniła, że wywołała jedną z tych wizji, którym organizmy 2295 3, I | Andrzeja; spłynął ku niej z góry z krwawiącą się plamą 2296 3, I | spłynął ku niej z góry z krwawiącą się plamą na bladym 2297 3, I | wyciągnął. Widziała go wyraźnie, z doskonałą wypukłością kształtów 2298 3, I | nieziemskiego zachwycenia, z której obudziła się smutniejsza, 2299 3, I | niej ona ślad niestarty i z upływem czasu pogłębiać 2300 3, I | pragnienia nieskończoności, z którego powstały wszystkie 2301 3, I | i zrazu nieśmiało, potem z coraz żywszą nadzieją myślała, 2302 3, I | kilka ani razu nie zdjęła z siebie żałobnego stroju, 2303 3, I | nosiła. Przemawiała czasem z zupełną i dziwnie uszczęśliwiającą 2304 3, I | uszczęśliwiającą wiarą, a czasem tylko z nieśmiałą nadzieją, że jest 2305 3, I | przez niego słyszaną. Nikt, z ludzi nie słyszał tego, 2306 3, I | rzucić się nie może, jeden z nauczycieli małego jej syna 2307 3, I | malarski. Ile w tym odkryciu z tryumfem matce oznajmionym 2308 3, I | wynosząca, jakaś niby iskra z krwi rodziców przez naturę 2309 3, I | zdziwienia więc i uniesień, ale z wewnętrzną, głęboką radością 2310 3, I | ołówka, potem do pędzla, z niecierpliwością przypisywaną 2311 3, I | ognistemu temperamentowi, z fantastycznością za nieomylną 2312 3, I | artysty, o której on słuchał z rozkoszą, każdy szczegół 2313 3, I | uwielbienia skupiało na nim, i tak z kolei on własne swoje myśli 2314 3, I | pewności, że jest jednym z najdostojniejszych członków 2315 3, I | przyszłości stanie się jednym z jej ulubieńców i bożyszcz. 2316 3, I | obrazek, rozmiarami drobny i z pomysłem dość pospolitym, 2317 3, I | malował go człowiek majętny, z bytem niezależnym i dość 2318 3, I | malarza i pierwszej roboty, z którą popisywał się on publicznie. 2319 3, I | najgorętsze pragnienia. Z ekstazą prawie myślała, 2320 3, I | pracy. Będzie on, wspólnie z garstką wybranych, światłem 2321 3, I | natchnienia utworzą jedną z desek ratunkowego mostu 2322 3, I | i zguby, wytworzą jedną z cegieł do budowania arki, 2323 3, I | w głębi szalała prawie z radości i dumy. Na powierzchowność 2324 3, I | otwierała prawie nigdy, ale z ust jej płynęły natchnione 2325 3, I | Tyle lat w tym miejscu z zamkniętego przed światem 2326 3, I | Andrzeja, w którego związek z własnym duchem w miarę upływającego 2327 3, I | jeszcze i zmężniała; biła z niej niepospolita siła i 2328 3, I | gładkie pasma złotawych włosów z rzadka jeszcze srebrnymi 2329 3, I | czole powiodła, westchnęła, z piersi wydała dźwięk do 2330 3, I | możliwość takiego ciosu jeszcze z daleka spostrzega i przyczyny 2331 3, I | czyniło go podobnym do obrazka z żurnalu mód wyciętego, z 2332 3, I | z żurnalu mód wyciętego, z giętką laską w ręku, z twarzą 2333 3, I | z giętką laską w ręku, z twarzą ocienioną szerokimi 2334 3, I | wdzięków usiłując niby iskrę z krzemienia wykrzesać z niego 2335 3, I | iskrę z krzemienia wykrzesać z niego jedno słowo serdeczne 2336 3, I | nawet spokojni; aż na jednym z białych mostków, wdzięcznie 2337 3, I | miała nadzieję, że ten, z którym rozstała się przed 2338 3, I | aleję wprost już ku jednym z wchodowych drzwi domu prowadzącą. 2339 3, I | rozdzielających jej pokój z pokojem młodej synowej, 2340 3, I | Wizerunek ten był jednym z ustępów jego życia, które 2341 3, I | ukazywał on twarz młodzieńczą, z rysami dość pięknymi, bez 2342 3, I | bez ognia w spojrzeniu, z kapryśnym zagięciem warg 2343 3, I | zaostrzonym wąsem ozdobionych. Z samego układu stóp jego 2344 3, I | można było wyczytać, że z uczuciem własnej wyższości 2345 3, I | ta mara wysuwała się nie z próżni urojenia, lecz z 2346 3, I | z próżni urojenia, lecz z długich spostrzeżeń i uwag, 2347 3, I | swoich najdroższych. Nie z większą boleścią nad złożonym 2348 3, I | widziała ludzi umierających z wielkich miłości i czciła 2349 3, I | roboty dojrzalszego wieku z dalekich krajów przesłane 2350 3, I | natury, jakiś drobny pejzażyk z niewolniczą wiernością z 2351 3, I | z niewolniczą wiernością z kawałka obcej ziemi zdjęty. 2352 3, I | świetny, ale łagodny spływał z nieba bez skazy, suchą i 2353 3, I | przyzwoitego człowieka, który z przyzwyczajenia i z umysłu 2354 3, I | który z przyzwyczajenia i z umysłu w zupełnej nawet 2355 3, I | samotności nie rozstaje się z umiarkowaniem i gracją poruszeń. 2356 3, I | gałęzi w głębokim cieniu. Z rana przez parę minut marzył 2357 3, I | posłużyć za materiał do studium z natury, ale spróbuje przenieść 2358 3, I | Przewiduje na koniec jedną z najprzykrzejszych dla niego 2359 3, I | rzeczy: wieczorną rozmowę z rządcą o gospodarstwie. 2360 3, I | łąki przerzynały. Jedno z tych wzgórz, szeroko rozkopane, 2361 3, I | wzgórz, szeroko rozkopane, z dala świeciło żółtością 2362 3, I | jest robota wygrzebywania z ziemi przedmiotów spoczywających 2363 3, I | także mąż ciotki, Darzecki, z urzędu wysoce cywilizowanego 2364 3, I | zaniechanymi zostały. Bo i cóż z nich wyniknęło? Po kilku 2365 3, I | i badacz historii mógłby z nich zrobić niejaki użytek. 2366 3, I | łączyć kuchnię francuską z polską...~Nagle odskoczył 2367 3, I | żywszym krokiem niż wprzódy z powrotem ku domowi dążyć 2368 3, I | on wolał o wiele zejść im z drogi i skryć się przed 2369 3, I | się lubił, ci zaś ludzie z grubymi kształtami i rysami 2370 3, I | kożuchy śmierdzą. Rozmawiać z obojętnymi rzecz to zwykle 2371 3, I | na dwie zasadniczo różne z sobą ludzkości: tę, którą 2372 3, I | Osowcach była pięknym pokojem z oknami dającymi tyle i takiego 2373 3, I | rzeczy różnych: sztalugi z rozpiętym i białą firanką 2374 3, I | kosztownych wazonach - wszystko to z pozorną niedbałością rozstawione 2375 3, I | rozrzucone; na koniec, w jednym z rogów pokoju śliczna szafka 2376 3, I | najniespodzianiej spotykające się z tym poetą - myślicielem 2377 3, I | bezmyślnej Braddon; jeszcze coś z dzisiejszych ulubieńców 2378 3, I | i matki, która wprawdzie z zupełnym spokojem jaką taką 2379 3, I | dzień, nie mógł wydobyć z siebie nic: żadnego pomysłu, 2380 3, I | niewidzialnymi nićmi połączona z duszą artysty i w ruch ją 2381 3, I | odnowionym i ulepszonym zostało. Z takiej kuchni, jaka tu była 2382 3, I | Zbliżając się do szafki z książkami Zygmunt spojrzał 2383 3, I | niezgłębiony smutek zgadzał się z dzisiejszym, od dość już 2384 3, I | nie przemówić?" Wahała się z tym nie dlatego, aby jeszcze 2385 3, I | Ale żyć w nieporozumieniu z nim dłużej nad dwie godziny - 2386 3, I | przechodziło jej siły. Z natury była łagodną i łatwo 2387 3, I | godziny pogodnego przestawania z nim sam na sam. Gdyby tylko 2388 3, I | tylko wzrok podniósł na nią, z okrzykiem radości rzuciłaby 2389 3, I | wykonany było od dnia zaręczyn z Zygmuntem ciągłym jej marzeniem. 2390 3, I | około rozpoczętego dzieła z dnia na dzień odkładając. 2391 3, I | kiedy pani przyszłaś i z całego serca pogodzić się 2392 3, I | zwątpienia serce kobiece; z ruchów jej, gestów, mimiki 2393 3, I | lekceważenia więcej niż z przyjemności.~- Przeszkadzasz 2394 3, I | głosu frunęła ku niemu i z gracją przed nim przyklękła.~- 2395 3, I | przyszłam, aby pogodzić się z tobą. Powinno być przeciwnie, 2396 3, I | jesteśmy już pogniewani? - z wybuchem radości zawołała.~- 2397 3, I | przyszłej pracy...~- To prawda - z powagą odpowiedziała - wiem 2398 3, I | osypała, ale wnet zerwała się z miejsca.~- Dobrze. Mój Boże, 2399 3, I | pracownię radosną, krótką gamą; z mozaikowej płyty stolika 2400 3, I | książkę i na palcach szła z nią ku kanapce w przeciwległym 2401 3, I | Trzeci tom Musseta - z trochą zdziwienia odpowiedziała.~- 2402 3, I | się wziął tutaj? - książkę z rąk żony biorąc badał dalej. - 2403 3, I | odwieziono tu przed kilku dniami z Korczyna... Wzięłam ją sama 2404 3, I | posadzkę upuścił, usiadła z nim w przeciwległym rogu 2405 3, I | zawołał. - Różyc nie ożeni się z nią nigdy!~- Owszem - sucho 2406 3, I | jest tylko kwestią czasu.~Z krzywym trochę uśmiechem 2407 3, I | co Różyc zrobi, gdy się z nią ożeni, i jak ją w świecie 2408 3, I | Dianę w postaci rezydentki z opalonymi rękami?~Pierś 2409 3, I | podnosiła się i opadała, gdy z drobnych jej ust sypały 2410 3, I | drzwiami, Klotylda porwała się z kanapki.~- Jedziesz! - z 2411 3, I | z kanapki.~- Jedziesz! - z żalem zawołała.~Ironia i 2412 3, I | jej plan dnia szczęśliwie z nim spędzonego pierzchnie.~- 2413 3, I | Szybko zwrócił się ku niej i z głębokim zdziwieniem zapytał:~- 2414 3, I | chciałabyś, abym zerwał stosunki z moim stryjem?~- O, nie, 2415 3, I | stryjem?~- O, nie, nie! - z wybuchem zawołała - niech 2416 3, I | usta jej zamykały. Wreszcie z płaczem prawie wybuchnęła:~- 2417 3, I | Więc przynajmniej weź mię z sobą!~- I to jest niepodobnym - 2418 3, I | oczy tonęły w twarzy męża z takim natężeniem, jakby 2419 3, I | jakby za cenę życia wyczytać z niej chciała prawdę.~Uśmiechnął 2420 3, I | lekkim, zgrabnym ciałem z błaganiem szeptała:~- Dziś 2421 3, I | Zygmunt łagodnie uwolnił się z jej objęcia, pocałował ją 2422 3, I | po włosach jej powiódł i z tabureta biorąc kapelusz 2423 3, I | przecież powrócę!~Wyszedł z pracowni. U podjazdu turkotały 2424 3, I | chwilę pośrodku pracowni z obwisłymi na suknię rękami, 2425 3, I | obwisłymi na suknię rękami, z przygryzioną wargą, bez 2426 3, I | niej pojechał! - zawołała.~Z szybkością strzały przebiegła 2427 3, I | chustce na głowie. Jednym z zajęć, którym wdowa po Andrzeju 2428 3, I | nim, mieszać życie swoje z ich życiem ani mogła, ani 2429 3, I | wszystko zaś, że łączy się z Andrzejem w tym, co było 2430 3, I | kobieta w różowej sukni z nadaremnie tłumionym płaczem 2431 3, I | dziewczynka cichutko wysunęła się z pokoju. Po raz pierwszy 2432 3, I | świetną. Miałażby ona teraz, z winy jej syna, być nieszczęśliwą? 2433 3, I | wystygnięciu tego uczucia wiedziała z większą jeszcze pewnością 2434 3, I | się, że o wszystkim, co go z Justyną wiązało, zapomniał. 2435 3, I | głowę jej do piersi tuliła i z łagodnym spokojem pocieszała 2436 3, I | i cierpieniach poważnie z Zygmuntem pomówić przyrzekała, 2437 3, I | jedna stała pośrodku pokoju z rękami splecionymi i opartymi 2438 3, II | Justyna postępowali drogą z Bohatyrowicz do Korczyna 2439 3, II | rozmawiali żywo, tak żywo i z takim zajęciem, że aż na 2440 3, II | Dziękuję ci, Widziu, z całego serca dziękuję - 2441 3, II | całego serca dziękuję - z niezwykłym sobie wylaniem 2442 3, II | marnych i trochę ważnych...~Z wesołym uśmiechem dodała:~- 2443 3, II | Nudziłam się okropnie i może z nudy wymyślałam sobie to 2444 3, II | mnie...~Spojrzał na nią z boku i filuternie.~- A teraz 2445 3, II | wahaniu się odpowiedziała z cicha:~- Tego, co czuję, 2446 3, II | się jeszcze ogniściej i z żywością szepnęła:~- Nie 2447 3, II | tym weselu?~- Naturalnie - z żywością zawołała.~- Drużką 2448 3, II | panna Teresa łzawiąc się z czułości opowiadała ci radość 2449 3, II | opowiadała ci radość swoją i mamy z przypuszczalnego twojego 2450 3, II | przypuszczalnego twojego małżeństwa z panem Różycem, śmiejąc się 2451 3, II | ciężka niż...~- Niż co?...~Z błyskiem oczu dokończyła:~- 2452 3, II | myślą:~"Prochem jesteś!" z dodatkiem: "Zanim jeszcze 2453 3, II | od takich myśli naprawdę z rozpaczy w proch rozsypać 2454 3, II | nich należysz!~Po chwili z powagą zapytał:~- Czy nie 2455 3, II | spotkali, wracałem właśnie z pola, gdzie mię do robotników 2456 3, II | chwili stanął jak wryty i z nagle ściągniętymi brwiami 2457 3, II | brwiami słuchać zaczął. Z drugiej strony stodoły na 2458 3, II | Niemen, pomiędzy jednym z czworaków a stajnią, na 2459 3, II | czarna, ale znacznie niższa, z krępymi kształtami i głową, 2460 3, II | rozdzielonym. Stając, od pośpiechu, z jakim szedł, trochę zdyszany, 2461 3, II | młodzieńczego uniesienia, z jakim przed chwilą z Justyną 2462 3, II | uniesienia, z jakim przed chwilą z Justyną rozmawiał. Ale pan 2463 3, II | nieszczęście! zguba prawdziwa z osłami i łajdakami tymi! 2464 3, II | Żniwiarkę mi zepsuł! Kilka dni z nią, po polu pojeździł i 2465 3, II | w mieście zapłacę, to ci z pensji wytrącę...~Na te 2466 3, II | raz pierwszy kudłatą głowę z ramion wysunął i mrukliwie 2467 3, II | wytrącajcie, panoczku, bo z czegóż ja z dziećmi żyć 2468 3, II | panoczku, bo z czegóż ja z dziećmi żyć będę...~- Z 2469 3, II | z dziećmi żyć będę...~- Z głodu nie zdechniesz!... - 2470 3, II | będzie naprawić w domu, z małym kosztem i prędko... 2471 3, II | Maksymowi nie trzeba będzie nic z pensji wytrącać...~Zwrócił 2472 3, II | który czapkę mnąc w rękach z nogi na nogę przestępował, 2473 3, II | zrozumiałych dobierając, z łatwością zdradzającą wielkie 2474 3, II | wielkie oznajomienie się z ludem, Witold mówił przez 2475 3, II | słuchał zrazu leniwie i tylko z przymusu, ale po paru minutach 2476 3, II | mówiącego spoglądać zaczął z ożywieniem i ciekawością. 2477 3, II | zdziwienia lub zrozumienia, z cicha pomrukiwał, wskazywanych 2478 3, II | ma i tylko w obchodzeniu z tą maszyną trochę trzeba 2479 3, II | będziesz już mógł w pole z nią wyjechać. Straty nie 2480 3, II | twarz chłopa. Schylił się i z głośnym cmoknięciem całując 2481 3, II | całując rękaw surduta Witolda z uśmiechem i głośno przemówił:~- 2482 3, II | Boże zdrowie!~Po czym lejce z ziemi podniósł i cmoknął 2483 3, II | mi lekcję obchodzenia się z ludźmi. Teraz widać takie 2484 3, II | biegle i w sposób odpowiedni z chłopami rozmawiać...~- 2485 3, II | wzbraniałeś mi przestawania z wiejską ludnością...~Zwracając 2486 3, II | ludzie nie obchodzili się z ludźmi jak z bezmyślnymi 2487 3, II | obchodzili się z ludźmi jak z bezmyślnymi bydlętami... 2488 3, II | bydlętami... gorzej, jak z kamieniami chyba, bo przecież 2489 3, II | Benedykt zaśmiał się z lekceważeniem.~- Kiedy już 2490 3, II | zostanę, że teorie moje z praktyką w żaden sposób 2491 3, II | młodu, że jeżeli gwiazdy z nieba nie zdejmie, w łeb 2492 3, II | Ty, mój ojcze, znasz z bliska takie przykłady...~- 2493 3, II | szeptem zawołał.~Szybko i z trwogą rozejrzał się dokoła, 2494 3, II | które dziedziniec folwarczny z dworskim rozdzielało, mówić 2495 3, II | chce pieprzem karmić? - z odradzającym się rozjątrzeniem 2496 3, II | nasypało się im go do garnków z przeszłości, a potem...~ 2497 3, II | materii staje. Kiedy sam z kredką w ręku zaczniesz 2498 3, II | pasterzy przebrawszy razem z nimi. położyć się nad strumykiem 2499 3, II | koniec wąsa do ust włożył i z pochylonym karkiem, ciężko, 2500 3, II | Po kilku dopiero minutach z cierpiącą i bledszą niż