Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
antonino 1
antygone 1
antymigrenowy 1
anzelm 104
anzelma 39
anzelmem 4
anzelmie 2
Frequency    [«  »]
110 zupelnie
108 byc
105 mial
104 anzelm
104 byly
104 chwile
102 wszystkie
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

anzelm

    Tom, Rozdzial
1 1, I | Jerzy, i stryj jego, ten Anzelm Bohatyrowicz, co to teraz 2 1, I | fortepianu i akordy biorę, a Anzelm za mną stanie i śpiewa: " 3 1, I | z nich zawołani... I ten Anzelm kiedyś, gdzie tylko, bywało, 4 1, III| i cicho odpowiedział:~- Anzelm Bohatyrowicz...~Na szczególne 5 1, V | powiedziawszy - dodał - to stryj Anzelm był dla mnie i ojcem, i 6 1, V | kto tu mieszka?~- Stryj Anzelm, czyli my wszyscy troje, 7 1, V | popędliwe zapytanie. - Czy to Anzelm dla naszej powszechności 8 1, V | włożył na głowę.~- Jestem Anzelm Bohatyrowicz - powolnym 9 1, V | Chodźże tu! - zawołał Anzelm.~Chłopak widocznie walczył 10 1, V | grupie śliwowych drzewek i Anzelm opowiadał, w jaki sposób 11 1, V | ma siłę i wytrwałość... Anzelm obejrzał się. ~- Chodźże 12 1, V | że trzeba - odpowiedział Anzelm.~I zwracając się do Justyny 13 1, V | siostra - z cicha rzekł Anzelm do Justyny - z jednej matki, 14 1, V | twarzą na dłoni opartą. Anzelm na ciekawych sąsiadów nie 15 1, V | Krwawa u nas woda - wtrącił Anzelm - z góry po nią iść trzeba 16 1, V | w potrzebie... - zaczął Anzelm, ale nie skończył, bo w 17 1, V | patrząc na nią zwięźle zapytał Anzelm.~Tuż przed nim stając głośno 18 1, V | śmiać się zaczęli, nawet Anzelm ze słabym uśmiechem zwrócił 19 1, V | Bardzo słusznie! I pan Anzelm nie był pewno taki smętny, 20 1, V | sobie powolnością zapytał Anzelm, ale żywszym trochę ruchem 21 1, V | czapkę poprawił.~- A niby to Anzelm żadnego żalu do pana Korczyńskiego 22 1, V | oczami ciągnął: ~- Czy to Anzelm już nie pamięta, jak pan 23 1, V | złodziejami nazwał? Czy Anzelm nie pamięta, jak pan Korczyński 24 1, V | u sądów wyjednywał? Czy Anzelm nie pamięta, jak pan Korczyński 25 1, V | przechodzi albo przejeżdża?~Ale Anzelm wyprostował się trochę, 26 1, V | i zjadliwie wybuchnął:~- Anzelm zawsze taki, jakby wczorajszego 27 1, V | prawie bywał we dworze. Ale Anzelm niespokojnym się stawał. 28 1, V | obchodzić mogą! - rzekł Anzelm.~Justyna wstała. Znać pierwszą 29 1, V | wymówiła: ~-Weźcie mię z sobą!~Anzelm uważnie i ciekawie na nią 30 1, VI | i w świat powiózł. ~Ale Anzelm przyśpieszył kroku i przed 31 1, VI | dziecka powtarzał starzec. ~Anzelm wyprostował się i stanowczym 32 1, VI | Nie przyjechał - powtórzył Anzelm.~- Czy słowo uczciwości? - 33 1, VI | niepokojem jeszcze pytał.~Anzelm z uroczystością w głosie 34 1, VI | nie chcemy - odpowiedział Anzelm.~Ona dygnęła znowu. ~- O 35 1, VI | gęstwiny srebrnych topoli.~Anzelm powolnym ruchem zwrócił 36 1, VI | popędliwie zagadał głos Fabiana.~Anzelm kroku przyśpieszał. Z ruchów 37 1, VI | welon rajskiej poezji.~Nagle Anzelm opuścił okolicę i z drogi, 38 1, VI | krynicę. Za nią przystanął Anzelm i z brodą opartą na dłoni 39 1, VI | obrobionej kłodzie drzewa. Anzelm wielką czapkę swą zdjął 40 1, VI | swoje postawili...~Umilkł Anzelm zmęczony niezwykłym wysiłkiem 41 2, III| dwadzieścia, a jej sześć. Anzelm był strasznie gniewny. " 42 2, III| kiedy Janek był mały, a Anzelm chory, go, owszem, procesować 43 2, III| owiec.~Pomiędzy drzewami Anzelm w grubej swej sukiennej 44 2, III| wracając. Wyszedłszy ze stajni Anzelm jak wryty stanął przed wrotami 45 2, III| ludzi. Jednego z tych ludzi Anzelm poznał od razu. Był to fanfaron 46 2, III| Tego drugiego poznał Anzelm wtedy dopiero, kiedy się 47 2, III| się należy przyjętym? A to Anzelm tak już za swoją dzikość 48 2, III| słonecznych blasków świetle, Anzelm ogród swój gościowi ukazywał. 49 2, III| istnienie wyniszczało drzewo. Anzelm ciekawie słuchał i uważnych, 50 2, III| monotonnym swym głosem zaczął Anzelm - i widać, że uczy się nieobojętnie. 51 2, III| dotknięciu młodego człowieka Anzelm uchylił się nieco i zwykłym 52 2, III| ludzi! ~- Amen! - dokończył Anzelm, po czym oba stali~Przez 53 2, III| Mnie? - zadziwił się Anzelm i cofnął się znowu trochę.~- 54 2, III| owijając się kapotą przemówił Anzelm.~- Nic to, nic! Pan nie 55 2, III| opowiadając, coś mu tłumacząc. Anzelm z przygarbionymi plecami 56 2, III| choroba jakaś!~W tej chwili Anzelm niezwykle śpiesznym krokiem 57 2, III| zniszczonej oprawie. Po te książki Anzelm rękę wyciągnął i jedną po 58 2, III| Witoldowi mrugnięciem szepnął Anzelm, a potem książki znowu na 59 2, III| klasztorną celę - zauważył.~Anzelm także poskromił wzruszenie 60 2, IV | Całkiem inaczej jak stryj Anzelm, który wesoły był, gadatliwy 61 2, IV | przeżegnała się, krzyknęła: "Anzelm!" - i zakręciła się na miejscu 62 2, IV | przeciwka, czyli izdebki, którą Anzelm celą swoją nazywał.~ 63 2, V | domowego wyrobu kołdrą Anzelm w kapcie i butach na wznak 64 2, V | niemiłym - odpowiedział Anzelm i mocniej niż zwykle ściskając 65 2, V | zieloną, ruchomą firanką.~Anzelm do jednego ze stołów Justynę 66 2, V | świata nastąpi, kiedy pan Anzelm tak się rozruszał! - zawołała. - 67 2, V | się! - żartobliwie odparł Anzelm - bo gdyby mądra była, toby 68 2, V | siostrze nie powiedział, a Anzelm zażartował znowu:~- Nie 69 2, V | minut nikt nic nie mówił. Anzelm, Jan i dwie młode dziewczyny 70 2, V | grubiaństwa i żarłoczności. Anzelm przemówił pierwszy. Spojrzał 71 2, V | właśnie w chwili, w której Anzelm pytanie swoje uczynił, Jan 72 2, V | palcach.~Dnia tego przecież Anzelm był niepospolicie ożywionym, 73 2, V | bydła i koni dopatrzył. Anzelm i Jutstyna zostali we dwoje.~ 74 2, V | Justyny. Po długim milczeniu Anzelm półgłosem i powoli znów 75 2, V | Jadwigę patrząc zapytał Anzelm.~- A jakże! - odzyskując 76 2, V | On zawsze myśli, że pan Anzelm młodym kawalerem jest, a 77 2, V | uspokoi się - przemówił Anzelm - Pacenki nie ma; ani tu, 78 2, V | uroczyście przemówił Anzelm. - Ot, niechaj pan Jakub 79 2, V | ciekawych historii pamięta...~Anzelm szept synowca może usłyszał, 80 2, V | pamięci, jak wtedy, kiedy mu Anzelm wspomniał o grobowcu Jana 81 2, V | już mnie to - bynajmniej!~Anzelm nie zapytywał o nic i żadnej 82 2, V | Jacicę łapią? - zapytał Anzelm.~- A jakże! tylko co z ogniami 83 2, V | państwem i ja - powoli wymówił Anzelm; powoli z zydla wstał i 84 2, V | iść potrafię - zażartował Anzelm.~W świetlicy zrobiło się 85 2, V | bardzo proszę! - zapraszała. Anzelm swoją wielką baranią czapkę 86 2, V | synowca rozgniewany sarknął Anzelm.~Wieczór był ciemny, bo 87 2, V | jego z nami - z cicha rzekł Anzelm. - Nowina... no... wi... 88 3, I | Wielką panią - jak nazywał Anzelm Bohatyrowicz - Andrzejowa 89 3, III| minutę na siebie patrzali. Anzelm zwolna czapkę nad głową 90 3, III| otrzeźwiawszy, zaśmiała się:~- A pan Anzelm może myśli, że nie postarzał? 91 3, III| co Jerzy zginął marnie, a Anzelm też niezupełnie po ludzku 92 3, III| chce wziąść, a stryj Anzelm nie dostawszy tej, której 93 3, III| uwagi nie zwrócili.~Byli to Anzelm i Marta, Jakim sposobem 94 3, III| Ale dlaczego wtedy pan Anzelm tak skołowaciał?~- Ślicznością 95 3, III| tak to było! - potwierdził Anzelm.~Potem ona przemówiła pierwsza:~- 96 3, III| pierwsza:~- A pamięta pan Anzelm, ile to gości zbierało się 97 3, III| głowę podnosząc wtórował Anzelm.~Po paru minutach ona przemówiła 98 3, III| przemówiła znowu:~- A pan Anzelm pamięta, że to ja panu karmazynową 99 3, III| Janek śpiewa... - rzekł Anzelm.~- Pamięta pan, jakeśmy 100 3, III| pójdziesz górą,~A ja doliną...~Anzelm w polonezową nutę, poważną 101 3, III| zmyjesz wodą,~Ja mymi łzami.~Anzelm ciągnął jeszcze:~Ty będziesz 102 3, III| mógł jeszcze zostać?~Kiedy Anzelm mówił, Marta głowę podniosła 103 3, IV | ogród i wpadł na podwórko. Anzelm w skurczonej trochę postawie 104 3, V | wymówił:~- Syn Jerzego?~Anzelm wyprostował się i głowę


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL