Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
voilá 1
voir 1
vous 1
w 3534
wabiac 1
wabiace 1
wabil 1
Frequency    [«  »]
7478 i
3974 sie
3537 z
3534 w
2884 na
2741 nie
1743 ze
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

w

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-3534

     Tom, Rozdzial
2001 2, V | językiem nasiekł... Nic ja w tym złego nie widzę, bo 2002 2, V | jest tak łaskawa, że z nim w przyjaźni chce pozostawać, 2003 2, V | jestem, ale na wielkie rzeczy w młodości swojej patrzałem 2004 2, V | młodości swojej patrzałem i w nich maleńki udziałek wziąłem, 2005 2, V | podstawiał... Wiele bym ja mógł w tej materii mówić i opowiadać, 2006 2, V | drugiej twarz swą opierając, w milczeniu słuchała mowy 2007 2, V | milczeniami przerywanej, w części tylko zwróconej ku 2008 2, V | i wspomnień podobnej.~- W książce jednej wyczytałem: " 2009 2, V | wyczytałem: "Jak muchy padną w boju syny ludzkie..." A 2010 2, V | boju syny ludzkie..." A w drugim miejscu tej samej 2011 2, V | inszej, napisano: "Jak glina w ręku garncarza, tak ludzie 2012 2, V | ręku garncarza, tak ludzie w ręku Stwórcy." Taka to już 2013 2, V | pługiem i tylko wspominam, co w tamtych złotnych dniach 2014 2, V | słupem niemym i nieruchliwym w kącie stojąc, a im więcej 2015 2, V | pagórkiem i śniegiem, co na nią w ciemności nocnej białymi 2016 2, V | śmiechem kto wybuchnie, w mojej głowie rozlega się: " 2017 2, V | śniegiem padającym idę, a w chacie... Chryste!... miejsce 2018 2, V | tym świecie pozostał...~W drzwiach bokówki ozwał się 2019 2, V | na piersi skrzyżowanymi. W cieniu postać jego rysowała 2020 2, V | postać jego rysowała się w liniach prostych i wyniosłych. 2021 2, V | świetlica pogrążona była w cieniu, bo mała lampa na 2022 2, V | zguby ubiegania. Tak i ja w jednym miejscu ratunek dla 2023 2, V | ogłaszał i dużo o niej gadania w tym samym Korczynie słyszałem. 2024 2, V | gorszy może od tego, który w te czasy niektórzy panowie 2025 2, V | mną nie chciała, raz w ogrodzie dopilnowałem i 2026 2, V | pojrzałem, okazywało mi się w postaci znikomej mary. Dziś 2027 2, V | Posłyszałem raz, jak ksiądz w kościele mówił: "Z ziemiśmy 2028 2, V | mówił: "Z ziemiśmy poszli i w ziemię przemienić się mamy", 2029 2, V | prosząc; o to zaś, co mnie w tym życiu spotka, bynajmniej 2030 2, V | dotąd życie prowadził, aby w tym zwątpieniu o trwałości 2031 2, V | Nie zaskórną, ale głęboko w sercu zasadzoną tęskliwość 2032 2, V | poznawszy i pojąwszy, ani w jej mowie, ani w obchodzeniu 2033 2, V | pojąwszy, ani w jej mowie, ani w obchodzeniu się, ani w zamiarach, 2034 2, V | ani w obchodzeniu się, ani w zamiarach, które objawiała, 2035 2, V | chęć pomożenia synowcowi w dźwignięciu się z ruiny 2036 2, V | i zawczasu już porządek w chacie robić zaczęła, a 2037 2, V | i bratowa, choć płocha i w romansach niepowściągniona, 2038 2, V | zaziębienia, by najmniejszego, w głowie łamania i bólu doświadczam, 2039 2, V | bólu doświadczam, a kiedy w starych przypomnieniach 2040 2, V | cichość i spokojność panujące w zagrodzie, w tej samej zagrodzie, 2041 2, V | spokojność panujące w zagrodzie, w tej samej zagrodzie, w której 2042 2, V | w tej samej zagrodzie, w której żyli dziady i przeddziady 2043 2, V | ziarnko piasku znał, prawie w przyjaźni i poufałości z 2044 2, V | jego myślom i żądaniom w poprzek nie stanę, owszem, 2045 2, V | nie stanę, owszem, dopomóc w nich postaram się z całej 2046 2, V | Nie wróg ja jemu, aby mu w czym przeszkody stawić lub 2047 2, V | izbę, pochylił się i stryja w rękę pocałował. Potem wstrząśnieniem 2048 2, V | panny Justyny nawet i łezki w oczach widzę. Co tam tak 2049 2, V | trzęsący się staruszek, z kijem w ręku, z twarzą, która ceglaną 2050 2, V | oka trudno byłoby poznać w niej Jadwiśkę Domuntównę, 2051 2, V | która bosa i rozczochrana, w ogromnym fartuchu niosła 2052 2, V | pole zielsko dla krów, a w porze żniw żęła do skąpania 2053 2, V | żęła do skąpania się w strugach potu i snopy do 2054 2, V | który ciągnął się za nią w miękkich, niezgrabnych, 2055 2, V | kibić, która śród pola, w stroju pracownicy wiejskiej, 2056 2, V | przypominała poetyczną i w sile swej dobroczynną Cererę, 2057 2, V | przywoływała klasyczne atletki, w tym stroju zbyt ciasnym 2058 2, V | Dobry wieczór... - zaczęła w progu, ale gdy spojrzenie 2059 2, V | nieszczęśliwą uczynił, a mnie w g a ń b i e pogrążył...~- 2060 2, V | kawalerem jest, a gospodarzem w chacie nieboszczyk pan Szymon. 2061 2, V | zza płotu, jak krzykną mu w same ucho: "Pacenko przyjechał 2062 2, V | przydreptał i chciał zajrzeć w znajdujące się pod nim małe 2063 2, V | grzecznie z nami pogada...~W tej samej chwili Jan do 2064 2, V | Franciszku wydarzyła się w dwunastym roku... czy może 2065 2, V | Matka najmniejszym czasem w pole, na drogę wychodziła, 2066 2, V | żeby panny i gołe albo w jednych koszulach chodziły!~ 2067 2, V | koszulach chodziły!~Justyna w opowiadanie starca wsłuchana 2068 2, V | Starzec prawił dalej:~- Tak my w zaciszku naszym siedząc 2069 2, V | żeby my czegoś szli za nim w pole... już i nie pamiętam 2070 2, V | moc nasypało. Idziem my w kożuchach przez ogród w 2071 2, V | w kożuchach przez ogród w śniegu brnąc, na końcu 2072 2, V | ciągiem niespokojność jakaściś w pole i na drogi parła, powiada: " 2073 2, V | zdążywszy iść razem z nami w tyle ostała. Przyszli my 2074 2, V | tyle ostała. Przyszli my w te miejsce, pojrzeli i tylko 2075 2, V | zmarznięty człowiek miał cały w dziurach, a czy obuty był, 2076 2, V | spadały, a oczy były jak w głowę wstawione szyby. Jedną 2077 2, V | opuszczoną, a drugą bułkę w ściśniętej garści przy gębie 2078 2, V | trafił, bułkę, co pewno w kieszeni miał, z głodu gryźć 2079 2, V | tu i matka nadchodzi. W śniegu brnęła, Ale, szła; 2080 2, V | żadnych przytyków nikomu w chacie naszej nie robi, 2081 2, V | podniesionym czole, ze wzniesionym w górę żółtym jak wosk palcem 2082 2, V | stanął... Tak już jego, w drzewnianą figurę przemienionego, 2083 2, V | podobną była dziewczyna, która w tej chwili starca ramieniem 2084 2, V | niepotrzebna... Na co nam w oczy leźć... gardzicielom, 2085 2, V | się iskry. Dziadka, który w chwilach przytomności posłusznym 2086 2, V | siły tłumione odzywały się w jej głosie. Dziadka do sieni 2087 2, V | łatwiejszego przejścia przez próg w garść zebrała i z głośnym 2088 2, V | potrafię - zażartował Anzelm.~W świetlicy zrobiło się trochę 2089 2, V | Za Antolką wszedł Michał w kanarkowym ubraniu swym, 2090 2, V | powodu niedzieli szafirowym, w kształcie motyla związanym 2091 2, V | drugą na kłębie złożoną w kącie izby stanął i ciekawie 2092 2, V | nagle, okręcił się z nim w kółko i z głośnym śmiechem 2093 2, V | kółko i z głośnym śmiechem w oba policzki go pocałował.~- 2094 2, V | skręcający, z drugiej niknący w przestrzeni za dalekimi 2095 2, V | raz dnia tego widziała go w coraz innej postaci. Naprzód 2096 2, V | toczący, z wlokącymi się w deszczowej zawiei żółtymi 2097 2, V | błękitem i złotem płynący, w złote dymy ubrany, z poważnym 2098 2, V | nieruchomy, stał się on w dole wstęgą na dwie podłużne 2099 2, V | drugiej strony ciemnostalową. W tym pasie roztopionej stali 2100 2, V | obłokami przysłanianych, w zamian ślizgały się po nim 2101 2, V | Było ich ze dwadzieścia. W głębokim dole, po nieruchomej 2102 2, V | ich odbicia kołysały się w ciemnej toni, a w blasku 2103 2, V | kołysały się w ciemnej toni, a w blasku ich zaczerwienione 2104 2, V | osypywała czółna i siedzących w nich ludzi, często blask 2105 2, V | białej pary przyćmiewając. W powietrzu jej nie było, 2106 2, V | ziarn piasku na dnie Niemna, w którego głębiach zrodzone 2107 2, V | i nieścignioną chyżością w blask i upał płomieni wpadając. 2108 2, V | płynęły z dala od siebie w ciemnej przestrzeni po ciemnym 2109 2, V | było wszędzie: pod niebem, w powietrzu, na ziemi i na 2110 2, V | ziemi i na wodzie; tylko w górze, kędyś nad drzewami, 2111 2, V | drzewami, wysoko wzbite i w ciemności niewidzialne brzęczały 2112 2, V | góry pod topolą stojących w jednym z czółen poznało 2113 2, V | śnieżną mgłą jacicy osypany, w milczeniu i pilnie samą 2114 2, V | Korczyńskiego domu weszła i zaraz w garderobie, w której się 2115 2, V | weszła i zaraz w garderobie, w której się znalazła, usłyszała 2116 2, V | nawet było część pokoju w błękitne sprzęty ubranego 2117 2, V | oświetlonego błękitnym światłem, w którym rozlegał się zbyt 2118 2, V | sobie nawet nie podobna!~- W takich warunkach ja także 2119 2, V | przestrzeni czasu zatapiając się w czytaniu pamiętników jednej 2120 2, V | pamiętników jednej ze sławnych w wieku siedemnastym wielkich 2121 2, V | do ciemnej sali jadalnej, w której głębi przez drzwi 2122 2, V | siedział Benedykt Korczyński i w rozwartej przed nim rachunkowej 2123 2, V | kolumny cyfr i notatek. W świetle lampy wysoka i gruba 2124 2, V | smutnego i bardzo poważnego w tym człowieku, samotnie 2125 2, V | człowieku, samotnie o północy w głębi wielkiego, starego 2126 2, V | pracującym. Wydawał się tak w pracy swej pogrążonym, że 2127 2, V | by go nie mogły. Jednak w sąsiedniej ciemnej sali 2128 2, V | głośno zawołał.~Justyna w progu oświetlonego gabinetu 2129 2, V | tylko przed oknem stanął i w nocne ciemności patrząc 2130 2, V | boskiego wezwał !"~Całując go w rękę w twarz mu patrzała. 2131 2, V | wezwał !"~Całując go w rękę w twarz mu patrzała. Boże! 2132 2, V | była mogiłą jego obu braci? w których pogrzebane leżą 2133 2, V | długi wąs gwałtownym ruchem w dół pociągnął. Coś w nim 2134 2, V | ruchem w dół pociągnął. Coś w nim wrzało żalem, gniewem, 2135 2, V | głośno sarknął. - Nigdy go w domu nie ma... nigdy przy 2136 2, V | szklanym wzrokiem wpatrzył się w przestrzeń i ze zdumieniem, 2137 2, V | swojego ojca. Rozlegające się w ciemności przeciągłe, głośne 2138 2, V | się drzwi i znalazła się w pokoju swoim i Marty, lampką 2139 2, V | zazdroszczę! Mnie lepiej w łóżku leżeć. Starość i młodość! 2140 2, V | obszernego pokoju wychodzący. W kącie pokoju stało łóżko, 2141 2, V | watową kołdrą owinięta i w całej długości swej wyciągnięta, 2142 2, V | sufitowi zwróconą leżała Marta. W półcieniu sztywne jej ciało 2143 2, V | paciorki błyszczały.~Justyna w milczeniu zbliżyła się do 2144 2, V | widziałam, jak stroiłaś się w muślinową sukienkę i z pół 2145 2, V | książę... no, nie książę, ale w porównaniu z tobą więcej, 2146 2, V | i popędliwości czuć było w jej mówieniu niezwykły niepokój. 2147 2, V | czasem poruszała i oczy jej w półcieniu coraz silniej 2148 2, V | nawet poziewać zaczynała... W gruncie rzeczy, nie tyle 2149 2, V | mnie zapytała: czy ty już w nim ani troszkę zakochaną 2150 2, V | bardzo, aby się ożenił i w Wołowszczyźnie stale osiadł, 2151 2, V | wykierowała się, ale nic w tym dziwnego nie ma: kuzynka 2152 2, V | słowo honoru, dlaczego dziś w domu nie siedziałaś i na 2153 2, V | córeczki szukał, a córeczka jak w wodę wpadła. Gdzie ty przepadałaś? 2154 2, V | Namiętnym blaskiem gorzały teraz w półcieniu jej czarne oczy; 2155 2, V | prawie gwałtowne ruchy. W głosie, jakim ostatnie wyrazy 2156 2, V | Zakaszlała, umilkła i z oczami w sufit wlepionymi nieruchomo 2157 2, V | z tyłu głowy zwiniętym, w białym, luźnym kaftanie, 2158 2, V | Rękę jej dużą, kościstą w swoje ręce biorąc, blisko 2159 2, V | pierś podniosło; ozwała się w nim chrypka do jękliwego 2160 2, V | rękę jej coraz mocniej w dłoniach cisnąc z gorączkowym 2161 2, V | Rozgorzałe oczy Marty tkwiły w jej twarzy, jakby przeszyć 2162 2, V | świecie gotowało się jak w garnku i ludzie z pozapalanymi 2163 2, V | ściskali, bratali, pan chłopa w karecie swojej woził i pięknie 2164 2, V | wyśmiejem, że kolki nas w bokach zeprą!" Ot, jak było! 2165 2, V | śmiechu. A ja, wiesz? jak w ogniu paliłam się we wstydzie. 2166 2, V | była, jak bóbr płaczę; a w dzień przed krewnymi i znajomymi, 2167 2, V | niż kpiny i wyśmiewania. W samej rzeczy, jakimże to 2168 2, V | bo goła byłam jak bizun, w dziurawych trzewikach czasem 2169 2, V | nieosobliwą, a pracowałam w Korczynie od najmłodszych 2170 2, V | dla siebie te tylko, które w prezentach od krewnych dostawałam. 2171 2, V | małym królestwem i wypadało w nim nieraz ręce przy robocie 2172 2, V | wszystko nagrodę sobie znajduję w tym, że nie żęłam, nie płełam 2173 2, V | bardzo kontenta, i całe życie w wielkim ukontentowaniu przebyłam... 2174 2, V | śpieszniej oddychającej kobiety w dłoniach swych tuląc szeptała 2175 2, V | wyzdrowiał? czy z synowcem w zgodzie żyje?~Długo obie 2176 2, V | nieruchomo leżała, tylko w jej piersi wzruszeniem i 2177 2, V | długo, cicho pocałowała w usta. Potem odeszła, lampę 2178 2, V | zaczarowane straże, stały w nieruchomości kamiennej, 2179 2, V | gdzieniegdzie pluskały ryby, w wielkie koła rozbijając 2180 2, V | tryumfalne krzyki, Justyna w coraz rozszerzającą się 2181 2, V | rzece dążąc; stary człowiek w grubej kapocie, z promienistym 2182 2, V | i stoi pod jego gzymsem w grube floresy wyrzeźbionym? 2183 2, V | wyrzeźbionym? To ona sama... ona... w krótkiej, kraciastej spódnicy, 2184 2, V | oczy zwrócił, z sierpem w ręku...~Marzyła czy śniła? 2185 2, V | korczyński i okolicę, i w gęstej zieleni ukryty grobowiec 2186 2, V | pustynię piasków, a za nią w zamkniętym kole wzgórzystości 2187 2, V | Wszystko to pogrążonym było w przezroczystym zmroku; a 2188 2, V | ona płynąc górą trzymała w ręku lampę... lampę samą, 2189 3, I | z ukochanym łączyła się w uczuciach i dążeniach, które 2190 3, I | życie przecięły. Milionów mu w posagu nie wniosła, ale - 2191 3, I | zamożny szlachcic z panami w gonitwę wstępujący. Dom, 2192 3, I | ogromny dziedziniec zdobny w klomby i trawniki, a tło 2193 3, I | tak zwany ogród angielski, w którego głębokich gęstwinach 2194 3, I | wąskich dróżek, bielały w różnych kierunkach rozstawione 2195 3, I | do niego wpadała, i tam, w wielkim trójkącie utworzonym 2196 3, I | Gdy aleje i zarośla ogrodu w jesieni liście swe traciły, 2197 3, I | się rzeki, wielką i małą, w dalekiej perspektywie widać 2198 3, I | osowieckiego domu czy pałacu.~W tym domu czy w tym pałacu 2199 3, I | czy pałacu.~W tym domu czy w tym pałacu pani Andrzejowa 2200 3, I | które jej u boku męża i w jego domu upłynęły. U początku 2201 3, I | końca ich wróciła wdową, w czarnych szatach, których 2202 3, I | zalotną ani do zbytku wesołą; w pierwszej nawet młodości 2203 3, I | powściągliwość uczuć, a w samym rozpromienieniu, z 2204 3, I | Ktokolwiek jednak znał w owej porze życia, pamiętał, 2205 3, I | pomocnicą, wspólniczką, a jeżeli w pracy jego zbliżania się 2206 3, I | zdolnym nie był. On, zakochany w niej i wybornie rozumiejący, 2207 3, I | jedynym rozdźwiękiem, który w zupełnej skądinąd zgodzie 2208 3, I | głową, jak bogini, która w progi śmiertelnych wstąpić 2209 3, I | pozoru dumna i pogardliwa, w głębi rozpaczliwie zmieszana, 2210 3, I | drżąca od wstrętu obudzanego w niej przez prozaiczność, 2211 3, I | wykrzywione kształty i rysy. W duszę tego wielkiego, zbiorowego 2212 3, I | mogła. Przeszkadzała jej w tym niezmierna estetyczność 2213 3, I | nakazywała. Jednak zniszczyć jej w sobie nie mogła - nie dlatego, 2214 3, I | ta jej właściwość ściekła w nią razem z krwią wielu 2215 3, I | pokoleń, a utrwaliła się w atmosferze komfortu, poezji, 2216 3, I | choćby z piękną duszą, ale w brzydkim ciele po świecie 2217 3, I | litość i pobłażliwość mieć, w potrzebie pomoc nieść trzeba, 2218 3, I | uszlachetnionych przywyknień i smaków w ofierze składać nie należy. 2219 3, I | wewnętrznemu życiu zwróconą i w ścisłych karbach je trzymającą. 2220 3, I | trzymającą. Energia ta rozniecała w niej ogniska gorących uczuć, 2221 3, I | ale zarazem zamykała je w formę spokojną, niby płomię 2222 3, I | formę spokojną, niby płomię w marmurowym naczyniu płonące. 2223 3, I | naczyniu płonące. Kiedy w dwudziestym szóstym roku 2224 3, I | podobne postacie i historie. W rzeczywistości nie naśladowała 2225 3, I | zbyt silnie kochała, aby w chwili owej o jakichkolwiek 2226 3, I | Uklękła i głośno zaczęła:~- W imię Ojca i Syna...~Odmawiała 2227 3, I | modlitwę za podróżujących i w niebezpieczeństwie będących 2228 3, I | słuchając oddalającego się w głębie boru tętentu konia 2229 3, I | płynęły po jej policzkach, ale w jej głosie nie czuć było 2230 3, I | z parodniowej słabości, w której zdawało się, że rozum 2231 3, I | śmiała się nigdy. Rażącym to w niej nie było, bo w zupełnej 2232 3, I | Rażącym to w niej nie było, bo w zupełnej harmonii zostawało 2233 3, I | usposobienie jej, skupione w sobie, trochę zimne i dumne, 2234 3, I | pociągnąć. Owszem, osamotnienie, w jakim żyła, zupełny wkoło 2235 3, I | istnieniami górując. Łatwiej też w ten sposób ukryć mogła cierpienia 2236 3, I | się bez podziału i przerwy w ulubionych zajęciach i tym 2237 3, I | pustelniczego prawie jej przebywania w wielkim dwupiętrowym, murowanym 2238 3, I | najbliższego jej otoczenia, gdy w południowych godzinach dnia 2239 3, I | siedziała ona u wielkiego okna w głębokim fotelu i ręce z 2240 3, I | okrywające ściany stare obicie, w wielu miejscach spłowiałe, 2241 3, I | na ścianach malowideł i w przyćmionym rogu pokoju 2242 3, I | umieszczony przedstawiał Andrzeja w porze najpełniejszego rozkwitu 2243 3, I | piękności, powtarzała się wciąż w ramach małych i dużych, 2244 3, I | pacholęca, młodzieńcza, męska, w różnych porach życia i usposobienia 2245 3, I | jeden tylko, na żądanie jej w parę lat po ich pobraniu 2246 3, I | szkiców, studiów, kopii, które w różnych porach życia rzucał 2247 3, I | Takież samo zamiłowanie w zgromadzaniu pamiątek objawiało 2248 3, I | kobiety, którą zaślubiał. Ale w pokojach pani Andrzejowej 2249 3, I | Andrzejowej nie zmieniono nic. W domu należącym niegdyś do 2250 3, I | szafa napełniona książkami w zniszczonych oprawach. Jednak 2251 3, I | Andrzejowej spoczywała. W godzinach pozostających 2252 3, I | osiemnastu mniej więcej laty w tym samym pokoju stoczyła 2253 3, I | nadwerężyła na zawsze panującej w ich stosunkach zgody i przyjacielskiej 2254 3, I | często podówczas bywał w Osowcach. Młody jeszcze 2255 3, I | Osowcach. Młody jeszcze w porze owej i niedawno ożeniony, 2256 3, I | ogólnego i swego życia, w kłopoty różne popadał, grubiał, 2257 3, I | grubiał, posępniał. Niemniej, w rządach majątku bratowej 2258 3, I | gorliwie przedsiębranych w tym kierunku próbach zadaniu 2259 3, I | zadaniu temu podołać nie mogąc w imię sieroty po bracie pomocy 2260 3, I | gospodarskie prace i plany w żelazne jakby kajdany ujmowały 2261 3, I | malowniczym grom świateł w zielonych gęstwinach parku, 2262 3, I | wymierzonym. Nieraz chęć życia w dobrowolnym, surowym ubóstwie 2263 3, I | surowym ubóstwie przybierała w niej rozmiary gorącej żądzy. 2264 3, I | których była świadkiem i w których udział wzięła, dbanie 2265 3, I | możliwym, stawało przed nią w postaci wstydu i grzechu. 2266 3, I | przyszłości jego, o której w ciche, szare godziny dziwne 2267 3, I | powinna była przechować w całości to jedno przynajmniej 2268 3, I | wdzięcznością przyjmowała, w inną jednak sprawę, stokroć 2269 3, I | inną jednak sprawę, stokroć w jej oczach ważniejszą i 2270 3, I | chcąc. Benedykt podobnym był w tym wypadku do ostrożnego 2271 3, I | który już wtedy długi i w dół opadający twarzy jego 2272 3, I | dwunastoletniego chłopca w stroju francuskim zeszłego 2273 3, I | bardzo ładnym, delikatnym i w malowniczym ubraniu swym 2274 3, I | na wiek swój rozwiniętym, w gustach wybrednym, z otaczającymi 2275 3, I | publicznych. Wtedy pani Andrzejowa w całej wysokości swej powstała 2276 3, I | stać się powinien wodzem, w tym znaczeniu wodzem, 2277 3, I | znaczeniu wodzem, kiedyś, w przyszłości, zaświeci tamtym 2278 3, I | gdy dorośnie, wyjedzie w świat po wyższą jeszcze 2279 3, I | jeszcze naukę, ale tymczasem, w dziecinnych i pacholęcych 2280 3, I | nie przestanie. Ten zbytek w otoczeniu i stroju, który 2281 3, I | że wszelkie dalsze próby w tym kierunku pozostałyby 2282 3, I | wyrozumowany, podstawy swe mający w najgłębszych właściwościach 2283 3, I | charakteru tej kobiety, w samej niejako treści własnego 2284 3, I | do rozumowań mieszało się w tym planie dumy spoglądającej 2285 3, I | usprawiedliwiając, lecz w sobie wysoko ceniąc. Kiedy 2286 3, I | odpowiedziała, że pielęgnować jej w nim nie przestanie, bo z 2287 3, I | wyższemu życiu. Benedykt w ziemię patrzał, wąsa w dół 2288 3, I | Benedykt w ziemię patrzał, wąsa w dół pociągał i chmurny, 2289 3, I | pokój do kaplicy podobny, w którym niedługo potem odegrać 2290 3, I | tu i ówdzie ukazywała się w domach krewnych i sąsiadów. 2291 3, I | Tym razem człowiek świeżo w okolice te przybyły, więc 2292 3, I | nieskazitelny, równe jej położenie w świecie zajmujący, coraz 2293 3, I | zagrzebać się miała żywcem w żałobnym prochu wspomnień, 2294 3, I | serce, które za rozkochanym w niej człowiekiem przemawiało 2295 3, I | Pomimo woli odzywała się w niej żądza jakby zmartwychpowstania, 2296 3, I | Przyszła na koniec chwila, w której przyjaciele i doradcy 2297 3, I | ale zaraz po ich odjeździe w młodej kobiecie podniosła 2298 3, I | była nie postanowioną i w dalekich zaledwie przypuszczeniach 2299 3, I | przeminęła, uderzyła w serce i oczy całym blaskiem 2300 3, I | tej mogiły wznoszącej się w głębi boru, na którą teraz 2301 3, I | deszczu i na której obraz w wyobraźni jej powstający 2302 3, I | co tak głęboko zapadło w jej istotę i samo jedno 2303 3, I | przerzucić się z jednych objęć w drugie, w jednym istnieniu 2304 3, I | jednych objęć w drugie, w jednym istnieniu do dwóch 2305 3, I | siebie? Kto przyjmie udział w jego ofierze, jeżeli ona 2306 3, I | uwielbieniem towarzyszyć mu będzie w stronach ponurych, jeżeli 2307 3, I | stronach ponurych, jeżeli ona w słoneczne, kwieciste odleci? 2308 3, I | się u stóp czarnego krzyża w objęciach upokorzenia i 2309 3, I | którym organizmy ludzkie w wyjątkowych tylko stanach 2310 3, I | zmysłów, przez wyjątkowy w chwili owej stan jej ciała 2311 3, I | sprowadzonym, niemniej pozostawiła w niej ona ślad niestarty 2312 3, I | niegodnymi idei bóstwa. W zamian idea ta była jej 2313 3, I | nieskończenie drogą i świętą; wiara w ideał doskonały i niedościgniony, 2314 3, I | doskonały i niedościgniony, w potęgę i dobroć najwyższą 2315 3, I | tylko nie zachwiała się w niej nigdy, lecz w życiu 2316 3, I | zachwiała się w niej nigdy, lecz w życiu pełnym samotnych rozmyślań 2317 3, I | niezwykłej mocy. Wierzyła także w istnienie zagrobowe, bo 2318 3, I | Wierzyła więc niezłomnie w zaświatowe istnienie Andrzeja 2319 3, I | okupiła sobie prawa wniknięcia w krainę nieznaną i dosięgnięcia 2320 3, I | ideę poniesionego, które w jej osobistym życiu tak 2321 3, I | przeszłości zapomnieć, ani w objęcia nowej, chociażby 2322 3, I | nauczycieli małego jej syna odkrył w nim talent malarski. Ile 2323 3, I | nim talent malarski. Ile w tym odkryciu z tryumfem 2324 3, I | myślała. Od dzieciństwa w kierunku estetycznym starannie 2325 3, I | zresztą sprawdzenie takie w stosunku do dwunastoletniego 2326 3, I | razu i niezłomnie uwierzyła w miłą sobie wiadomość, przyjęła 2327 3, I | silnie przekonaną była, że w synu jej i Andrzeja prędzej 2328 3, I | naturę wzięta i na jego czole w gwiazdę pierwszej wielkości 2329 3, I | pierwszej wielkości rozniecona. W mniemaniu jej inaczej być 2330 3, I | skierowanymi zostały ku rozwijaniu w nim estetycznych zdolności 2331 3, I | wybujałych wymagań dziecko, w cieplarnianej atmosferze 2332 3, I | być miała przypadająca mu w świecie rolna wybrańca. 2333 3, I | promienie słońca skupiają się w soczewce, tak wszystko, 2334 3, I | niedorostkiem jeszcze będąc w mniemaniu swoim stanął, 2335 3, I | widywał, i dla samego siebie w oczekiwaniu, stanie się 2336 3, I | istniała ona dla niego. W zamian rósł i dojrzewał 2337 3, I | zamian rósł i dojrzewał w absolutnej pewności, że 2338 3, I | pokrewnej ludzkości i że w przyszłości stanie się jednym 2339 3, I | pomysłem dość pospolitym, ale w którego wykonaniu, pomimo 2340 3, I | pochwały i zachęty raz jeszcze w ich umysłach sztucznemu 2341 3, I | wybranych, światłem roznieconym w ciemnościach, chlubą poniżonych, 2342 3, I | powodzi. Ta myśl panowała w niej nad wszystkimi innymi. 2343 3, I | niej nad wszystkimi innymi. W okazywaniu uczuć swoich 2344 3, I | jak zwykle powściągliwa, w głębi szalała prawie z radości 2345 3, I | jej synie mówiono, a może w radości swej większy do 2346 3, I | nich pociąg czująca. Ale w długie zimowe wieczory przy 2347 3, I | pokój oświecającej albo w letnie gwiaździste noce, 2348 3, I | dziękczynienia i błagania. Tyle lat w tym miejscu z zamkniętego 2349 3, I | opowiadała duchowi Andrzeja, w którego związek z własnym 2350 3, I | związek z własnym duchem w miarę upływającego czasu 2351 3, I | Kibić jej, zawsze okazała, w ostatnich latach wypełniła 2352 3, I | niepospolita siła i powaga. W wielkiej czystości i regularności 2353 3, I | prawie zakonnego życia, niby w krynicznej wodzie, blada 2354 3, I | gdzieniegdzie tylko mąconą. W pięknym pokoju, któremu 2355 3, I | grubego płótna opuściła; w samotności nawet, gdy była 2356 3, I | spuszczone powieki.~Jednak w wyrazie tej niemłodej, lecz 2357 3, I | Nie wyglądała na kogoś, w kogo by już uderzył cios 2358 3, I | do Osowiec wrócił i stale w nich zamieszkał, obcy nawet 2359 3, I | nigdy nie wyjawioną troskę w niej spostrzegali.~Przed 2360 3, I | dążącą ku owej łące ujętej w trójkąt dwóch rzek i wzdymającej 2361 3, I | jej syna; rozpoczął on był w nim archeologiczne poszukiwania, 2362 3, I | zajmowały. Teraz szedł tam znowu w wykwintnym letnim ubraniu, 2363 3, I | wyciętego, z giętką laską w ręku, z twarzą ocienioną 2364 3, I | mała, przedziwnie zgrabna, w lekką, jasną tkaninę ustrojona 2365 3, I | zmieniając poszedł dalej, w przeciwną stronę, ku wiodącej 2366 3, I | rozognionej twarzy, skręciła w ciemną aleję wprost już 2367 3, I | Zygmunta, przedstawiająca go w tej, jeszcze porze życia, 2368 3, I | młodzieńcem przebywał on w stolicy sztuki malarskiej, 2369 3, I | stolicy sztuki malarskiej, w Monachium. Wizerunek ten 2370 3, I | napełniały pokój jego matki. W postawie trochę niedbałej, 2371 3, I | bez uśmiechu, bez ognia w spojrzeniu, z kapryśnym 2372 3, I | opuściła i długo wpatrywała się w ten portret syna, który 2373 3, I | przed sześciu laty wzbudzał w niej doskonałe zachwycenie 2374 3, I | cudowne nadzieje. Dziś nagle w tych ściągłych, ładnych 2375 3, I | czasu stałego osiedlenia się w Osowcach Zygmunta na kształt 2376 3, I | oczami wpatrywała się wciąż w portret.~"Nie kocha jej! 2377 3, I | ogromną. Mieszcząca się w nim wątpliwość była dla 2378 3, I | podniosła na jedną ze ścian w połowie prawie okrytych 2379 3, I | rysunkami i malowidłami syna w różnych porach życia jego 2380 3, I | zarumieniło się pod uderzającą w nie falą krwi; białe ręce 2381 3, I | byłyby dla niej gromem...~W pełni słonecznego blasku, 2382 3, I | pomiędzy liśćmi, świateł w różnym stopniu natężenia, 2383 3, I | aromatycznych woni bijących w powietrze nabierające już 2384 3, I | przyzwyczajenia i z umysłu w zupełnej nawet samotności 2385 3, I | Szedł coraz powolniej, a gdy w żurnalowym ubraniu, obcisłym 2386 3, I | obcisłym i kosztownym, w płytkim obuwiu, które połyskiwało 2387 3, I | obcą i ukazującą się mu w postaci bardzo ubogiej albo 2388 3, I | był o tej samej godzinie w pewnej grupie olch pewne 2389 3, I | dniami spostrzeżony; uczuł w sobie dawno nie zaznane 2390 3, I | które stanie się przerwą w nudzie i chłodzie jego życia, 2391 3, I | półgodzinnym przebywaniu łąki, w czasie którego krok jego 2392 3, I | kołysząca się na gałęzi w głębokim cieniu. Z rana 2393 3, I | samego siebie zapytując, co w nim dojrzeć mógł szczególnego. 2394 3, I | przed paru godzinami uczuł w sobie, zgasła i nie czuł 2395 3, I | ubogie, blade. Światłocienie w tych olchach wprawdzie 2396 3, I | przedmiotów spoczywających w niej przez stulecia. Do 2397 3, I | niej niż to, co otrzymał. W szkole sztuk pięknych, od 2398 3, I | niejednokrotnie wzbudzały w nim ciekawość i przyjemne 2399 3, I | osobliwościach rozlubowany, a w geniusz żoninego synowca, 2400 3, I | pałasz. Rzeczy podobnych w okopach mnóstwo zapewne 2401 3, I | postać jego, szczególniej w środkowym punkcie, zaokrągla 2402 3, I | stanowczo zbyt ciężkim Kto w tym wieku tak wygląda, za 2403 3, I | otyłym. Myśl ta wprawiała go w rozpacz. Otyłość jest szpetnością, 2404 3, I | wszelka szpetność budziła w nim obrzydzenie. Czyliż 2405 3, I | zaroślami udeptaną kierowali się w stronę okopów. Na ich widok 2406 3, I | Zygmunta, piękne, piwne oczy w podłużnej oprawie, napełniły 2407 3, I | drogi i skryć się przed nimi w ścianach swego domu, w które 2408 3, I | nimi w ścianach swego domu, w które bez pozwolenia jego 2409 3, I | Pracownia młodego pana domu w Osowcach była pięknym pokojem 2410 3, I | praca malarska. Mnóstwo w nim znajdowało się rzeczy 2411 3, I | kilkanaście pięknych roślin w kosztownych wazonach - wszystko 2412 3, I | i rozrzucone; na koniec, w jednym z rogów pokoju śliczna 2413 3, I | ozdobne, lekkie. Panowały w nich poezja i powieść, jedna 2414 3, I | i powieść, jedna i druga w specjalnym i prawie wyłącznym 2415 3, I | Tylko co zjadł śniadanie w towarzystwie zapłakanej 2416 3, I | dziwnie bacznie wpatrywała się w niego. Zapłakane oczy żony 2417 3, I | malować chciał zawsze, bo w sztuce, o której rojenia 2418 3, I | okresie najpierwszej młodości, w którym zdawało mu się, że 2419 3, I | nie wracają już nigdy, że w ambitnych szczególniej głowach 2420 3, I | wielką pieśń swoją snujący w celi więziennej, ani Milton 2421 3, I | Milton śpiewający o raju w wiekuistych ciemnościach 2422 3, I | przychodziło mu na myśl, że w każdej fali powietrza światła, 2423 3, I | powietrza światła, woni, w każdym kamyku przydrożnym 2424 3, I | i każdej trawie polnej, w liniach każdego ludzkiego 2425 3, I | połączona z duszą artysty i w ruch wprawiać mogąca, 2426 3, I | młodych państwa wszystko w domu odnowionym i ulepszonym 2427 3, I | niewidzialnie sączył się w żyły ludzkie ociężający 2428 3, I | się piękna kobieca główka w misterne puchy złocistych 2429 3, I | prawie pokornie utkwiły w twarzy męża, który od kart 2430 3, I | całe dwie godziny snuła w ciężko zmartwionej swej 2431 3, I | nawet samobójstwa. Ale żyć w nieporozumieniu z nim dłużej 2432 3, I | obecności, patrzał ciągle w książkę. Szafirowe jej oczy, 2433 3, I | Po roku bezczynnego życia w Osowcach Zygmunt malować 2434 3, I | uniesienia i nadyma się, milczy, w książkę patrzy, kiedy pani 2435 3, I | iskierki... ~Łzy kręciły się w jej oczach, a w głosie drżał 2436 3, I | kręciły się w jej oczach, a w głosie drżał śmiech.~W dziecinnym 2437 3, I | a w głosie drżał śmiech.~W dziecinnym jej figlowaniu 2438 3, I | gracji wprawiał Zygmunta w zachwyt; pod jego to wpływem, 2439 3, I | zostać zupełnie samotnym? w takim razie odejdę...~Może 2440 3, I | sobie książkę i cichutko tam w kątku sobie posiedzę... 2441 3, I | palcach szła z nią ku kanapce w przeciwległym rogu pokoju 2442 3, I | posadzkę upuścił, usiadła z nim w przeciwległym rogu pokoju. 2443 3, I | śladu. Domyśliła się, komu w Korczynie pożyczoną była 2444 3, I | wyraz przez podkreślenie w znak porozumienia zamieniony. 2445 3, I | nie znajdował nic, ale w zamian Justyna jak żywa 2446 3, I | przebiegł po ciele. Wtem w przeciwległym rogu pokoju 2447 3, I | ironicznym głosem mówiła, w nieskończoność mówiła o 2448 3, I | się z nią ożeni, i jak w świecie będzie mógł pokazać... 2449 3, I | wiecznie opalone, jakby nigdy w życiu rękawiczek nie nosiła... 2450 3, I | malarze wyobrażają Dianę w postaci rezydentki z opalonymi 2451 3, I | się natychmiast, rzucił w zwykły sobie sposób krótki 2452 3, I | złośliwość, które wrzały w niej przed chwilą, znikły 2453 3, I | wnosiła niezgodę do rodziny, w którą weszłam!~- Czegóż 2454 3, I | szepnęła mnąc i rozdzierając w palcach cieniutką chusteczkę. 2455 3, I | niespokojne jej oczy tonęły w twarzy męża z takim natężeniem, 2456 3, I | jej objęcia, pocałował w czoło, dłonią parę razy 2457 3, I | bez kropli, zda się, krwi w twarzy, i po kilku dopiero 2458 3, I | kilkoletnie dziecko, dziewczynka w grubej spódniczce i perkalowej 2459 3, I | uczenie wiejskich dzieci. W obszernym dworze i wsiach 2460 3, I | już teraz ludzi, którzy w dzieciństwie swoim codziennie 2461 3, I | że łączy się z Andrzejem w tym, co było jego najukochańszą 2462 3, I | stukiem i śliczna kobieta w różowej sukni z nadaremnie 2463 3, I | wezwanie Zygmunta pośpieszyła w strony zamieszkiwane przez 2464 3, I | starannie rozwijane i które w przyszłości wzrastać jeszcze 2465 3, I | kochającej istoty ludzkiej. W samej sobie nosząc wierność 2466 3, I | przecież widziała go zakochanym w Klotyldzie. Jednak o wystygnięciu 2467 3, I | nazywał modelem do Fryny i w której towarzystwie parę 2468 3, I | razy spostrzegła go była w parku. A teraz te wycieczki 2469 3, I | miłość dla Klotyldy byłażby w nim tylko omyłką zmysłów 2470 3, I | ognistych rumieńców. Wrzała w niej burza zgrozy i niezmiernego 2471 3, I | niezmiernego żalu. Zbyt wiele w samotności rozważała i myślała, 2472 3, I | wzrok jej utrzymać mogły w wiecznej ślepocie. To zaś, 2473 3, II | II~W ostatnich dniach lipca, 2474 3, II | dlaczego, dostrzegłam już w życiu wiele rzeczy marnych 2475 3, II | sprawiała, silnie ściskała w dłoni sporą wiązkę tylko 2476 3, II | jak ci ludzie kochają się w kwiatach. Nawet ta prozaiczna 2477 3, II | jej ojciec, mnóstwo ich w ojcowskiej zagrodzie hoduje...~ 2478 3, II | chusteczkę ofiarujesz mu w zamian podanych ci przez 2479 3, II | których ponauczałaś się w czasach ostatnich. Czy wiesz 2480 3, II | dodatkiem: "Zanim jeszcze w proch się rozsypałaś!"~- 2481 3, II | myśli naprawdę z rozpaczy w proch rozsypać się mogą, 2482 3, II | ogłuszającemu ćwierkaniu świerszczy w przydrożnych trawach. Znajdowali 2483 3, II | trawach. Znajdowali się w tej chwili tuż za stodołą 2484 3, II | ojciec utrzymuje Korczyn w dziwnej całości i porządku. 2485 3, II | mogłem, bo kiedyśmy się w okolicy spotkali, wracałem 2486 3, II | Biedny, kochany ojciec!~W tej samej prawie chwili 2487 3, II | było rozróżnić, ale czuć w nim było groźby i obelgi. 2488 3, II | wąsatej, której rysy znikały w oddaleniu, ale ramiona dokonywały 2489 3, II | czupryną lękliwie wtulała się w ramiona. Pośrodku znajdowało 2490 3, II | stajni stały gromadki ludzi w milczeniu i nieruchomości 2491 3, II | naprawy poślę, ale co za nią w mieście zapłacę, to ci z 2492 3, II | Na te słowa chłop krępy, w siermiędze ubrany, po raz 2493 3, II | się na tym znam trochę... w przeszłym roku tam, gdzie 2494 3, II | można będzie naprawić w domu, z małym kosztem i 2495 3, II | parobka, który czapkę mnąc w rękach z nogi na nogę przestępował, 2496 3, II | gestami pokazywał. Parobek w postawie pokornej i ociężałej 2497 3, II | ciekawością. Kiwał przy tym głową w znak zdziwienia lub zrozumienia, 2498 3, II | takiego mądrego nie ma i tylko w obchodzeniu z maszyną 2499 3, II | do kowala zawieziemy, a w jaką godzinę po wschodzie 2500 3, II | słońca będziesz już mógł w pole z nią wyjechać. Straty


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-3534

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL