| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] swawolnik 1 swawolny 3 swawolnych 1 swe 85 swego 110 swej 79 swemu 10 | Frequency [« »] 86 dosc 86 reka 86 zycie 85 swe 85 wielka 84 jestem 84 swiecie | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances swe |
Tom, Rozdzial
1 1, I | mniejszych, wychylających ciemne swe profile z większych i mniejszych 2 1, II | usiłowała pokryć zmieszanie swe i wzruszenie, bełkotała:~- 3 1, II | czego pan ostatnie słowa swe stosujesz?- zapytał.~Spod 4 1, II | zmieszanie i zalęknienie źródło swe mieć musiało w ubiorze bardzo 5 1, II | wciąż cofać się i ramię swe z dłoni Kirły wyrwać.~- 6 1, II | przygarbionego i skrzypce swe do piersi przyciskającego 7 1, III| tym czasom, które światła swe i wzloty otrzymywały od 8 1, III| Korczyńskiego dzieciństwo swe spędzili w atmosferze wolnej 9 1, III| drzwiach pochylając wysokie swe postacie po raz pierwszy 10 1, III| ławki i wygodniej drobne swe stopy na podnóżku ułożyła.~- 11 1, III| jej w oczy i w zgrubiałe swe ręce biorąc jej narcyzową 12 1, III| którym określał pewne uczucia swe, "we środku mu coś płakało". 13 1, III| ksiąg rachunkowych rozpinały swe skrzydła drobne i drżące.~- 14 1, III| ona użyć chce na osobiste swe potrzeby. Posagu wniosła 15 1, III| jałowymi. Wszystkie siły swe przelewał na ten warsztat, 16 1, IV | niemu swą zgrabną główkę i swe szafirowe oczy do niego 17 1, IV | starannie serwetą otarł swe pulchne, pąsowe usta i siwe 18 1, IV | chaos mieszając potężne swe gałęzie zdawały się tłumnie 19 1, IV | nadmienił - najpiękniejsze swe pozostawił wspomnienia. 20 1, IV | na chwilę od szkieł oczy swe, których czarne źrenice 21 1, IV | nieopisanym spojrzeniem zatopiła swe oczy jeszcze bardzo piękne, 22 1, IV | się nie zajmuje i interesy swe wcale nieosobliwie prowadzi, 23 1, IV | rozbiera i niejako w posiadanie swe obejmuje kobietę, której 24 1, IV | ona zmartwiała jakby, oczy swe wlepiając w tę wysoką i 25 1, IV | stąpanie i z cicha wymówione swe imię. Zygmunt Korczyński 26 1, V | sukien, wzburzona, głośno swe gniewy i niechęci wyrażająca, 27 1, V | może sapieżanka gałęzie swe, już bezpłodne, ale nieprzeniknioną 28 1, V | opowiadać zaczął minione swe cierpienia. Z tego, co opowiadał, 29 1, V | spojrzała na czerwone ręce swe, które wzdłuż jej kraciastej 30 1, VI | wznosiły wysoko poważne swe wierzchołki; tu płaczące 31 1, VI | kładły na ściany i okna swe wiotkie gałęzie, ówdzie 32 1, VI | bielejącej, które za podścielisko swe miały całe lasy krzaczystej 33 1, VI | niezmącone główne zarysy swe i cechy. Osłaniał je i od 34 1, VI | zasmuconemu, pochylona, usta swe przyłożyła do szorstkiego 35 2, I | zapewne folwark ten wziął swe nazwanie, na łagodnej wyniosłości 36 2, I | posadzona gęste i teraz kwitnące swe sploty zarzucała na tyki 37 2, I | rękami dokonywując, żale swe wypowiadała dwom pomocnicom 38 2, I | Dziewczynka tym razem ramiona swe w grubych rękawach tołubka 39 2, I | powziąłem.~Parę razy zdjął swe binokle i znowu nimi oczy 40 2, I | miał pozór apostoła idee swe wygłaszającego i myśliciela 41 2, II | głowę pochylał i porywcze swe i rozmachliwe zazwyczaj 42 2, II | on Korczyńskiemu głębokie swe ubolewanie nad tym, że niepokoić 43 2, II | rujnującą, wyliczał dochody swe i wydatki, ciężary obarczające 44 2, II | obarczające Korczyn, starania swe o zachowanie i ulepszanie 45 2, II | otoczonych fotelami zatrzymał swe drobne, poskrzypujące kroki 46 2, II | żegnał i bratowej najgłębsze swe ubolewanie nad jej chorobą 47 2, II | spuszczonymi powiekami, palce swe ku właściwemu miejscu klawiatury 48 2, II | troskliwej piastunki, skrzypce swe w podłużnym pudle składając 49 2, II | mizdrzyć przestając splecione swe ręce małe i chude, na stolik 50 2, II | czystą, a u jej końca móc dwa swe imiona wypisać złotem przywiązania 51 2, III| nad głową wyciągnąć puste swe dłonie. Były też chwile, 52 2, III| oczy, jakby wzajem myśli swe odgadnąć usiłowali, potem 53 2, III| słowik na drzewie zaczyna swe pienie,~Zasyłam do ciebie 54 2, III| sapiąc i jeszcze krzycząc na swe zagony odchodzili; napastowani, 55 2, III| wpółgołębie, a wpółdziewicze swe oczy z ciekawością niezmierną 56 2, III| jakby ruchem Witold w obie swe dłonie wziął jego rękę.~- 57 2, III| także poskromił wzruszenie swe albo je ukrył i ze spokojnym 58 2, IV | krzaki wszystkie liście swe utracą, zamajaczy on przed 59 2, IV | wspaniale rozchylał wargi swe zielonością po brzegi nalane, 60 2, IV | wrzosy rozciągały daleko swe suche, smętne girlandy, 61 2, IV | Ale wtenczas ociec dziecko swe żegnający w zamkniętości 62 2, IV | ruchem wziął je w szerokie swe dłonie i nisko schylony 63 2, IV | szerokiej piersi wzruszenia swe zamykając z głębokim uszanowaniem 64 2, IV | jednak poskromił wzruszenie swe i zimną krew odzyskał.~- 65 2, V | ramion wilgotne jeszcze włosy swe odgarniając i z wyrazem 66 2, V | i inni, a wszyscy oczy swe mieli utkwione we mnie i 67 2, V | głosie, jakim ostatnie wyrazy swe wymówiła, brzmiał żal do 68 3, I | ogrodu w jesieni liście swe traciły, łąkę, okopy i dwie 69 3, I | usiłowała przyzwyczajenia swe i najgłębsze instynkty, 70 3, I | wyrozumowany, podstawy swe mający w najgłębszych właściwościach 71 3, I | najbliżej otaczało, starania swe i uwielbienia skupiało na 72 3, I | ogrodu, aby ulubione kwiaty swe obejrzeć, pani Andrzejowa 73 3, II | stole półmiskom srebrne swe włosy pod światło lampy 74 3, II | jej rękę, ale ona krzesło swe cofnęła i ramiona u piersi 75 3, II | ironiczne drgnienia. Ręce swe z dłoni jego wysuwając zapytała:~- 76 3, II | dopiero, gdy Zygmunt kroki swe przed nią zatrzymując raz 77 3, III| ku ziemi żeru szukające swe dzioby. U skraju ściernisk, 78 3, III| zieloności gaju przesuwające swe perkalowe sukienki w błękitne 79 3, III| gumna wywołały, i menuetowe swe dygi, już o Giecołdach wspominając, 80 3, III| chłopców gwałtem na wesele swe przywodząca sąsiada Anzelma. 81 3, III| gwałtownym prawie ruchem ramiona swe uwolnił i ściślej jeszcze 82 3, III| zewsząd wykrzykiwane nazwisko swe usłyszawszy papieros na 83 3, III| wcale nie po cichu zdanie swe o zdarzeniu wypowiadał:~- 84 3, III| Jadwiga gwałtownie ręce swe mu odebrała i nie czekając, 85 3, III| inni ich rozdzielili prośby swe przekładając. Niechby pan