Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
rozwodzic 1
rozwodzil 1
rózy 4
rózyc 74
rózyca 26
rózycem 3
rózycowej 1
Frequency    [«  »]
75 ciebie
74 im
74 odpowiedziala
74 rózyc
73 cicha
73 cie
73 daleko
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

rózyc

   Tom, Rozdzial
1 1, I | przyjedzie, że go ten pan Różyc do siebie na obiad zaprosi...~- 2 1, I | odpowiedziała Marta. - Zapewne Różyc zaprosił go do swego powozu; 3 1, II| prawdziwa gracja, niech pan Różyc powie! Cukierek! Talia zgrabna, 4 1, II| błyszczały.~- Niech pan Różyc zaświadczy... Co, panie 5 1, II| czy flukcję... Pan Teofil Różyc, panna Teresa Plińska, towarzyszka 6 1, II| ze współczuciem zapytał Różyc. - Może pani okno otworzyć 7 1, II| basowe wołania. Korczyński i Różyc jednocześnie spojrzeli w 8 1, II| miejscowość - rzekł w zamyśleniu Różyc.~Korczyński wskazał mu pracujących 9 1, II| nie mają także święta...~Różyc zdjął binokle i długą swą 10 1, II| Machnął ręką i umilkł. Różyc cierpiącymi swymi, ale inteligentnymi 11 1, II| zaczął. Widocznym było, że Różyc nie wiedział dobrze, co 12 1, II| gdzie pan mieszkałeś...~Różyc z niedbałym uśmiechem, choć 13 1, II| będziesz miała od razu. Pan Różyc już jest, a dwóch jeszcze 14 1, II| Co też pan wygaduje! Pan Różyc... gdzieżby on tam mógł... 15 1, II| Nieznajomy człowiek, czyli Różyc, ze zdumieniem na scenę 16 1, II| ścigając spojrzeniem szepnął Różyc.~Kirło nie zmieszał się 17 1, II| dziwna rzecz! dzieci nie ma!~Różyc gospodynię domu nie mógł 18 1, II| odprowadzenia pani do pokoju.~Różyc i Kirło z roztargnieniem 19 1, II| ich ona obchodziła. Nagle Różyc twarz od okna odwracając 20 1, IV| bogatszy jeszcze Teofil Różyc siedział był przy stole 21 1, IV| malarski Zygmunta etc., etc. Różyc, ze swą wykwintną postawą 22 1, IV| znowu kilka par świetnych. Różyc prowadził strojną pannę 23 1, IV| pani Benedyktowej, że ten Różyc w tobie... te... a i Zygmuś 24 1, IV| przy otwartym fortepianie, Różyc, młody hrabia z angielskimi 25 1, IV| najpiękniejsze w świecie kobiety. Różyc znowu najdłużej mieszkał 26 1, IV| o tym samym po myśleli. Różyc nerwowym ruchem pociągnął 27 1, IV| talent - uprzejmie podjął Różyc.~Po bladej, ciemnymi bokobrodami 28 1, IV| nieśmiałością napastował, Różyc uśmiechnął się uprzejmie 29 1, IV| przykrym śmiechem zawołał Różyc.~- Quand on a mangé un million, 30 1, IV| szepnął do Różyca hrabia.~Ale Różyc wszystkich tych przemów 31 1, IV| a Zygmunt Korczyński i Różyc przebywali całą długość 32 1, IV| utraciła. Dopiero kiedy Różyc obok niej usiadłszy mówić 33 1, IV| przed chwilą salon opuścili. Różyc, którego stopniowo, ale 34 1, IV| wybornie wykonywanym brio, Różyc nieznacznie i na palcach 35 1, IV| jej pewno nie spotkasz...~Różyc śmiał się cicho.~- Parafiaństwo, 36 1, IV| ku drzwiom przedpokoju, Różyc poskoczył za nią.~- Pani 37 1, IV| przedpokoju wbiegł za nią Różyc i razem z nią zbliżył się 38 1, IV| parasolikiem w rękach szedł Różyc. Zapewne w towarzystwie 39 2, I | właśnie w chwili, kiedy Różyc wysiadłszy z karetki w progu 40 2, I | z miejsca nie mogły. Ale Różyc zdawał się wcale nie spostrzegać 41 2, I | czerwoną kresę. Jednak Różyc, nisko pochylony; złożył 42 2, I | mnóstwo węzłów była splątała. Różyc i tego jej kłopotu zdawał 43 2, I | sobą ze stukiem zatrzasnął. Różyc trzymając ciemną rączkę 44 2, I | przed gościem zasłaniała,. Różyc prawie pieszczotliwym ruchem 45 2, I | żywiej niż zwykle zawołał Różyc - Zresztą - dodał - powinnaś 46 2, I | starasz się przezwyciężać?...~Różyc uśmiechał się niedbale, 47 2, I | słuszność - krótko rzekł Różyc.~Słowa te z prostotą wymówione 48 2, I | człowieku było dwóch ludzi...~Różyc w rękę pocałował,~- Powiedziałaś 49 2, I | Każę zaraz podać herbatę...~Różyc z żywym poruszeniem upewnił, 50 2, I | bieliźnie, kupcach i Stasiu.~Różyc prędko i z pewną gwałtownością 51 2, I | Otóż to - potwierdził Różyc.~- Edukowali wprawdzie 52 2, I | podoba, ożeń się z nią...~Różyc rękę z łyżeczką na stół 53 2, I | Naturalnie - przerwał Różyc - Sama pomyśl: urodzona 54 2, I | myszki wysunęła się Bronia. Różyc sam jeden pozostawszy, z 55 2, I | niż była przed kwadransem. Różyc rękę do niej wyciągnął.~- 56 2, I | wpatrujący się w nią ciągle Różyc.~- Trzydzieści cztery - 57 2, I | biedach i nadziejach, gdyby Różyc jej nie przerwał. Powoli, 58 2, I | Więc dlaczegóż? - pytał Różyc.~- Dlaczego? Mój drogi kuzynie, 59 2, I | nim nie myślał. Proszę...~Różyc wpatrywał się w nią niby 60 2, I | majątków... wiem o tym!~Różyc wstał. Niejaka zdolność 61 2, II| której dziedzic, Teofil Różyc, zakochany jest po uszy 62 2, II| świetny los spotka. Ten Różyc, słowo honoru, musi być 63 2, II| dziękuj, bo jeżeli cię ten Różyc weźmie, nie będziesz miała 64 2, V | Wieczne głupstwo! A żeby Różyc przyjechał, ha? Dwom bogom 65 3, I | Quelle idée - zawołał. - Różyc nie ożeni się z nią nigdy!~- 66 3, I | Nie wiadomo nawet, co Różyc zrobi, gdy się z nią ożeni, 67 3, II| Prawdziwy zaszczyt sprawi pan Różyc kobiecie, którą za żonę 68 3, II| zapytać: czy to prawda, że pan Różyc stara się o ciebie, i czy... 69 3, II| mający...~- Zapewne pan Różyc i les beaux restes jego 70 3, IV| jakim artystą, albo jak Różyc, kartką welinu w roztworze 71 3, V | jestem. Kuzyn mój, Teofil Różyc, prosi przeze mnie o rękę 72 3, V | po niej krążącej:~- Teoś Różyc harbuza dostał... on, Różyc, 73 3, V | Różyc harbuza dostał... on, Różyc, dziedzic Wołowszczyzny, 74 3, V | takiego? aha! wiem... pan Różyc... ale poczekaj! niech wprzódy


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL