Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
niczyjego 1
niczyjej 3
niczym 9
nie 2741
nieba 39
niebawem 1
niebem 8
Frequency    [«  »]
3537 z
3534 w
2884 na
2741 nie
1743 ze
1576 a
1572 do
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

nie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2741

     Tom, Rozdzial
1501 2, V | zawołał. - No, ależ zła! Ja i nie spodziewał się nawet żeby 1502 2, V | to - bynajmniej!~Anzelm nie zapytywał o nic i żadnej 1503 2, V | i żadnej uwagi synowcowi nie uczynił. Widać było jednak, 1504 2, V | sfatyguje - zauważył Jan.~- Nie bój się. Choć i po nocy, 1505 2, V | motyla związanym krawatem. Nie dokazywał jak wczoraj, ale 1506 2, V | Czy sfatyguję się, czy nie, a żeby panna z twojej przyczyny 1507 2, V | na ludzkie języki padła, nie przystanę. Już niedobrze, 1508 2, V | niedobrze, że na Mogiłę popłynąć nie mogłem, a nocne spacery 1509 2, V | dobroć złością płacić nijak nie wypada...~Jan objął go nagle, 1510 2, V | pasie roztopionej stali nie błyskały odbicia gwiazd 1511 2, V | przyćmiewając. W powietrzu jej nie było, nie było też na przestrzeniach 1512 2, V | powietrzu jej nie było, nie było też na przestrzeniach 1513 2, V | rozdzielających czółna; nie wiedzieć skąd się brała. 1514 2, V | synem, płynie! - zawołał.~Nie z Julkiem tym razem, ale 1515 2, V | no... wi... na...! Już i nie spodziewałem się nowin takich 1516 2, V | do ziemi głęboki i długo nie śmiałam spojrzeć na tyle 1517 2, V | życia nawet wyobrazić sobie nie podobna! - westchnęła Teresa.~- 1518 2, V | szczęścia wyobrazić sobie nawet nie podobna!~- W takich warunkach 1519 2, V | zadowoloną, mogłabym tańczyć, nie tylko chodzić, pełną piersią 1520 2, V | Niech tylko najdroższa pani nie denerwuje się, nie płacze, 1521 2, V | pani nie denerwuje się, nie płacze, bo znowu atak być 1522 2, V | myśl jej obca, żadna troska nie mająca związku z wychodzącymi 1523 2, V | cyframi dosięgnąć by go nie mogły. Jednak w sąsiedniej 1524 2, V | zmęczenia powiekach powiódł.~- Nie wiesz czasem, gdzie... Witold?~ 1525 2, V | jej kręciły się słowa:~"Nie krzyknął, nie zapłakał, 1526 2, V | się słowa:~"Nie krzyknął, nie zapłakał, tylko przed oknem 1527 2, V | czoła jej dotknął. O nic jej nie zapytał. Nigdy domowych 1528 2, V | zapytał. Nigdy domowych nie zapytywał o nic; co się 1529 2, V | gospodarstwem i interesami związku nie miało, obojętnym, a zapewne 1530 2, V | sarknął. - Nigdy go w domu nie ma... nigdy przy mnie... 1531 2, V | spacerów wraca. Winszuję, ale nie zazdroszczę! Mnie lepiej 1532 2, V | A miotły żadnej z sobą nie przyniosłaś? Widziałam ja 1533 2, V | honoru! Biedną dziewczynę, nie tak to wysoko edukowaną 1534 2, V | tak to wysoko edukowaną i nie tak to nadzwyczajnie piękną, 1535 2, V | nic dziwnego, że sama nie wie, jak do niego przyozdobić 1536 2, V | przyjechał, ha? Dwom bogom nie można służyć... albo książę... 1537 2, V | służyć... albo książę... no, nie książę, ale w porównaniu 1538 2, V | Cha, cha, cha, cha! Uf, nie mogę...~Zaśmiała się, zakaszlała 1539 2, V | o sonatach i nokturnach nie słyszeli, a przy tym wyrazów 1540 2, V | przyjeżdżał. Bądź spokojna, nie przyjeżdżał. Kirłowa tylko 1541 2, V | zaczynała... W gruncie rzeczy, nie tyle z powodu migreny Kirłowej 1542 2, V | migreny Kirłowej przyjąć nie chciała, ile dlatego, że 1543 2, V | nim ani troszkę zakochaną nie jesteś? nareszcie i o 1544 2, V | takiego powiedziała, że nie zrozumiałam... "Największe 1545 2, V | o tym dopytać się u niej nie mogłam. O tym już tylko 1546 2, V | ale nic w tym dziwnego nie ma: kuzynka chce od baletnic, 1547 2, V | się i o panowaniu marzyć. Nie rozumiem tylko, słowo honoru, 1548 2, V | honoru, dlaczego dziś w domu nie siedziałaś i na królewicza 1549 2, V | siedziałaś i na królewicza nie czekałaś? Papcio cały dzień 1550 2, V | Pewno sama jedna jak mara nie włóczysz się po polach i 1551 2, V | ona nic powiedzieć mnie nie chce... skryta, harda... 1552 2, V | dlaczego ty żoną jego zostać nie chciałaś?~- A? co? - wzdrygnęła 1553 2, V | przecierpiał, i teraz jeszcze nie stał się zupełnie takim 1554 2, V | Przecierpiał! a jaż nie przecierpiałam? Niezupełnie 1555 2, V | do najskrytszych myśli.~- Nie powiedział przyczyn? Wszystko 1556 2, V | Wszystko powiedział, a przyczyn nie powiedział? ~- Nie powiedział.~ 1557 2, V | przyczyn nie powiedział? ~- Nie powiedział.~Długo milczała, 1558 2, V | jak na teatrze odegranego nie było. Była to sobie rzecz 1559 2, V | i tam nawet, gdzie jej nie posieją. Było to wieczne 1560 2, V | Ot, i wszystko. Zabraniać nie zabraniali, bo nikt też 1561 2, V | nikt też i prawa do tego nie miał. Sierotą byłam i dwadzieścia 1562 2, V | Wasylku albo Anzelmku, nie waż się z doliny na góry 1563 2, V | ani bić, ani prześladować nie będziem, bo za rozumni jesteśmy 1564 2, V | bokach zeprą!" Ot, jak było! Nie przeszkadzali, nie prześladowali, 1565 2, V | było! Nie przeszkadzali, nie prześladowali, tylko wyśmiewali. " 1566 2, V | śmiechu... Jeden Benedykt nie wyśmiewał, bo mu i nie do 1567 2, V | Benedykt nie wyśmiewał, bo mu i nie do śmiechu wtedy było i 1568 2, V | śmiechu wtedy było i może nie tak prędko, jak inni, zapomniał 1569 2, V | ja robić będę musiała. "Nie wytrzymasz, zdrowie stracisz, 1570 2, V | się, pewno zamęczę się, nie wytrzymam przy tym i schłopieję! 1571 2, V | najmłodszych lat, zawsze, i nie na żart, bo całym domem, 1572 2, V | stosowniejszy, ja ci sama wyswatam!" Nie zdarzył się, nie wyswatała, 1573 2, V | wyswatam!" Nie zdarzył się, nie wyswatała, bo prędko zaczęła 1574 2, V | wiadomo. Dość, że za chłopa nie wyszłam, nie żęłam, nie 1575 2, V | że za chłopa nie wyszłam, nie żęłam, nie płełam i krów 1576 2, V | nie wyszłam, nie żęłam, nie płełam i krów nie doiłam... 1577 2, V | żęłam, nie płełam i krów nie doiłam... bo co się tyczy 1578 2, V | robocie namozolić... Ale nie żęłam i nie płełam... a 1579 2, V | namozolić... Ale nie żęłam i nie płełam... a to wiele znaczy.., 1580 2, V | warto... dla tego tylko, aby nie żąć i nie pleć, żyć warto... 1581 2, V | tego tylko, aby nie żąć i nie pleć, żyć warto... już to 1582 2, V | sobie znajduję w tym, że nie żęłam, nie płełam i nie 1583 2, V | znajduję w tym, że nie żęłam, nie płełam i nie schłopiłam 1584 2, V | nie żęłam, nie płełam i nie schłopiłam się... Toteż 1585 2, V | i uciszyła się zupełnie.~Nie usnęła, ale cicho i nieruchomo 1586 2, V | ciężko. Dlaczego leczyć się nie chcesz?~Podniosła powieki 1587 2, V | sarknęła:~- Po co? na co? czy nie możesz powiedzieć mi, po 1588 2, V | Zdrowszej ode mnie na świecie nie ma. Dajcie mi pokój z waszym 1589 2, V | niosły jej te pocałunki nie od gwiazdy dnia może, ale 1590 3, I | Andrzejowa Korczyńska nie była, ale gdy młodziutka, 1591 3, I | przecięły. Milionów mu w posagu nie wniosła, ale - majątek znacznie 1592 3, I | rzeczką zawieszone. Niemna tu nie było, ale rzeczka przebiegając 1593 3, I | których już nigdy zdjąć nie miała. Nigdy nie była płochą, 1594 3, I | nigdy zdjąć nie miała. Nigdy nie była płochą, zalotną ani 1595 3, I | poufałych węzłów dopomagać mu nie mogła, nie wynikało to z 1596 3, I | dopomagać mu nie mogła, nie wynikało to z pychy, wzgardliwości 1597 3, I | lepiej i łatwiej od Andrzeja nie umiał zbliżać się do serc 1598 3, I | jego żony mniej zdolnym nie był. On, zakochany w niej 1599 3, I | najgłębszymi instynktami swymi - nie mogła. Wiele, wiele razy 1600 3, I | drżącymi od cisnących się na nie słów i zawsze stawała tam 1601 3, I | zmieszana, co czynić i jak mówić nie wiedząca, można, a wobec 1602 3, I | stającej przed nią zagadki nie rozumiejąca, pełna najprzyjaźniejszych 1603 3, I | wstąpiła. Ilekroć przemówiła - nie rozumiano jej; gdy do niej 1604 3, I | jej; gdy do niej mówiono - nie rozumiała. Ogół pociągał, 1605 3, I | drabiny własnymi rękami upleść nie mogła. Przeszkadzała jej 1606 3, I | jej istotą rządząca - duma nie tyle wysoko urodzonej i 1607 3, I | podniosłości życia. Za dumę , nie rodową, nie majątkową, lecz 1608 3, I | Za dumę , nie rodową, nie majątkową, lecz raczej z 1609 3, I | Jednak zniszczyć jej w sobie nie mogła - nie dlatego, aby 1610 3, I | jej w sobie nie mogła - nie dlatego, aby była słabą 1611 3, I | dojrzewała. Potem, kiedy Andrzeja nie było już na ziemi, a krąg 1612 3, I | wzniosłe pogodzić się z sobą nie mogą; że arystokracja ducha - 1613 3, I | smaków w ofierze składać nie należy. Powiedziała to sobie 1614 3, I | obłoconych płazów oddalona.~Nie była wcale słabą ani dla 1615 3, I | wyczytać było można energię nie wylewającą się na zewnątrz 1616 3, I | historie. W rzeczywistości nie naśladowała nikogo; zbyt 1617 3, I | krwią i nerwami, ale wcale nie pamiętała o nich i sama 1618 3, I | dodała, których już nikt nie dosłyszał. Gdy odjechał, 1619 3, I | policzkach, ale w jej głosie nie czuć było płaczu, wyprostowana 1620 3, I | płaczu, wyprostowana kibić nie zachwiała się i nie zgięła 1621 3, I | kibić nie zachwiała się i nie zgięła ani na chwilę, nie 1622 3, I | nie zgięła ani na chwilę, nie wykrzywił się i nie zadrżał 1623 3, I | chwilę, nie wykrzywił się i nie zadrżał żaden rys twarzy. 1624 3, I | utraci, nigdy już więcej nie mdlała, nie wybuchała, świadomości 1625 3, I | nigdy już więcej nie mdlała, nie wybuchała, świadomości i 1626 3, I | powściągliwości poruszeń i słów nie traciła. Taką też wróciła 1627 3, I | fizyczne cierpienia żadne nie uskarżała się nigdy; jednak 1628 3, I | Rozpaczy, płaczu jej nikt też nie widywał, ale i wesołego 1629 3, I | ale i wesołego jej śmiechu nie słyszano też nigdy. Ceremonialnie 1630 3, I | uszczęśliwieniem do syna, ale nie śmiała się nigdy. Rażącym 1631 3, I | nigdy. Rażącym to w niej nie było, bo w zupełnej harmonii 1632 3, I | wybuchliwej żywości i wesołości nie posiadała nigdy. Ludzi przecież 1633 3, I | onieśmielało i odstręczało, a ona nie czyniła nic, aby ku sobie 1634 3, I | nabożeństwa świętości żadnych tu nie było. Na ścianach, z wyjątkiem 1635 3, I | się temu zresztą bardzo nie dziwił, bo powszechnie wiedziano 1636 3, I | pokojach pani Andrzejowej nie zmieniono nic. W domu należącym 1637 3, I | robótek i ładnych drobiażdżków nie wykonywała nigdy, ale zręcznie 1638 3, I | i burzliwą, która o mało nie nadwerężyła na zawsze panującej 1639 3, I | próbach zadaniu temu podołać nie mogąc w imię sieroty po 1640 3, I | skłonna, zbytków żadnych nie pragnęła i nie używała; 1641 3, I | zbytków żadnych nie pragnęła i nie używała; żałobne jej suknie 1642 3, I | o którym nigdy zapomnieć nie mogła, bogactwa materialne 1643 3, I | marnością, po którą schylać się nie było warto; wobec zapałów 1644 3, I | postaci wstydu i grzechu. Ale nie była samą. Rozumiała dobrze, 1645 3, I | najgłębsze instynkty, i znowu - nie mogła.~Na szczęście brat 1646 3, I | mieszania się jego dopuścić nie chcąc. Benedykt podobnym 1647 3, I | usiłował, ale ona zdawała się nie słyszeć go lub nie rozumieć. 1648 3, I | zdawała się nie słyszeć go lub nie rozumieć. Na koniec dnia 1649 3, I | na francuskiego markiza, nie na polskiego obywatela, 1650 3, I | obywatela, na panienkę, nie na mężczyznę.~Przed panią 1651 3, I | wysokości swej powstała i nie tylko stanowczo, ale z oburzeniem 1652 3, I | oburzeniem oświadczyła, że nie uczyni tego nigdy. Ona, 1653 3, I | grubym materialnym użyciem! Nie gardzi ona tłumem, owszem, 1654 3, I | także i natchnionych przez nie czynów. On, przy jej boku, 1655 3, I | wychowania jego przecież nie zaniedbuje, drogo opłacani 1656 3, I | estetycznego piękna otaczać go nie przestanie. Ten zbytek w 1657 3, I | względem syna postanowień nie odwiodą jej żadne rady lub 1658 3, I | prosi, aby nimi więcej nie niepokojono.~Benedykt zrozumiał, 1659 3, I | nadaremnymi. To, co usłyszał, nie było kaprysem lekkomyślnej 1660 3, I | spomiędzy nich wyosobnionym, nie zdawała ona z tego przed 1661 3, I | pobudkami cechę swoją nie tylko usprawiedliwiając, 1662 3, I | że pielęgnować jej w nim nie przestanie, bo z czasem 1663 3, I | zupełną pani Andrzejowa zostać nie mogła. Kiedy niekiedy odwiedzano 1664 3, I | sąsiadów. Rzeczą więc było nie tylko naturalną, ale nieuniknioną, 1665 3, I | okolice te przybyły, więc nie uprzedzony, poważny, nieskazitelny, 1666 3, I | Nikt prawie zrozumieć tego nie mógł, aby kobieta podówczas 1667 3, I | rodzina zmarłego Andrzeja nie tylko tego całopalenia od 1668 3, I | tego całopalenia od niej nie wymagała, lecz od niego 1669 3, I | zbliżeniu się jego uczuwała, że nie jest abstrakcyjną formułą 1670 3, I | uczuć. Dopóki rzecz była nie postanowioną i w dalekich 1671 3, I | nigdy tak jasno i dokładnie nie roztoczyły się przed nią 1672 3, I | wyraźnie wyobraźnia jej nie odtwarzała postaci jej pierwszego 1673 3, I | długie, wieczne pożegnania, nie wiedzieć skąd, może z tej 1674 3, I | jej rzęsiste, gorące łzy. Nie, ona zapomnieć nie mogła 1675 3, I | łzy. Nie, ona zapomnieć nie mogła ani wyrzucić z siebie 1676 3, I | twarz przed krucyfiksem, nie do Boga przecież, ale do 1677 3, I | nigdy tego przypomnieć sobie nie mogła, wiedziała tylko, 1678 3, I | powtórzenia się nigdy pragnąć nie przestała. Ale nie powtórzyła 1679 3, I | pragnąć nie przestała. Ale nie powtórzyła się ona nigdy, 1680 3, I | powtórzyła się ona nigdy, tak jak nie powtórzył się wypadek, który 1681 3, I | miała zbyt oświecony, aby nie rozumieć, że wizja, której 1682 3, I | niezbędną potrzebę jej duszy i nie tylko nie zachwiała się 1683 3, I | potrzebę jej duszy i nie tylko nie zachwiała się w niej nigdy, 1684 3, I | zawsze; bo myślała, że Twórca nie mógł daremnie dać stworzeniu 1685 3, I | trwałością i siłą swoją nie okupiła sobie prawa wniknięcia 1686 3, I | dwadzieścia kilka ani razu nie zdjęła z siebie żałobnego 1687 3, I | słyszaną. Nikt, z ludzi nie słyszał tego, co ona mówiła 1688 3, I | mówiła i opowiadała jemu - nie tylko o sobie, ale i o tym, 1689 3, I | najpromienniejszej przyszłości rzucić się nie może, jeden z nauczycieli 1690 3, I | domu, pani Andrzejowa o tym nie myślała. Od dzieciństwa 1691 3, I | grać i rysować umiejąca nie posiadała przecież znajomości 1692 3, I | dwunastoletniego dziecka nie było możebnym. Od razu i 1693 3, I | mniemaniu jej inaczej być nie mogło: syn jej i Andrzeja 1694 3, I | i bezimienne tłumy, być nie mógł. Bez zdziwienia więc 1695 3, I | mieszkańcem jego nigdy być nie miało, rwało się istotnie 1696 3, I | wprawdzie i czytywał nieraz, ale nie żywił dla niej uczuć żadnych: 1697 3, I | ani dodatnich. Po prostu: nie myślał o niej, nie dbał 1698 3, I | prostu: nie myślał o niej, nie dbał o nią, nie istniała 1699 3, I | o niej, nie dbał o nią, nie istniała ona dla niego. 1700 3, I | uwagę znawców. Właściwie, nie był to obraz, ale obrazek, 1701 3, I | matka o sztuczności tej nie wiedzieli nic, a pochwały 1702 3, I | klęczniku spoczywającej nie otwierała prawie nigdy, 1703 3, I | szlachetnej twarzy niewieściej nie widać teraz było ani szczęścia, 1704 3, I | śladu znikła. Zamyślenie jej nie było pogodną kontemplacją 1705 3, I | tkaninę kolana jej okrywającą. Nie wyglądała na kogoś, w kogo 1706 3, I | choć żadnym słowem nigdy nie wyjawioną troskę w niej 1707 3, I | dwojga ludzi pani Andrzejowa nie dostrzegała; ile razy przecież 1708 3, I | puściła się ku domowi. On nie oglądając się i kroku nie 1709 3, I | nie oglądając się i kroku nie zmieniając poszedł dalej, 1710 3, I | sobie to pytanie, ale głośno nie wymówiła go jeszcze ani 1711 3, I | taki, jakby natrętną marę nie wiedzieć skąd zjawiającą 1712 3, I | Ale ta mara wysuwała się nie z próżni urojenia, lecz 1713 3, I | wpatrywała się wciąż w portret.~"Nie kocha jej! po dwóch latach 1714 3, I | latach małżeństwa już jej nie kocha! Czy on naprawdę kogokolwiek 1715 3, I | łoża swoich najdroższych. Nie z większą boleścią nad złożonym 1716 3, I | zapytywałaby siebie: "Wyżyje czy nie wyżyje?" Ona widziała ludzi 1717 3, I | upewnić siebie, że posiada on nie tylko to, co poczytywała 1718 3, I | promyk sławy. Drugi po nim nie przybył - i nawet nie zaświtał. 1719 3, I | nim nie przybył - i nawet nie zaświtał. Dlaczego? Nie 1720 3, I | nie zaświtał. Dlaczego? Nie byłżeby on naprawdę artystą?~ 1721 3, I | zarumieniło się pod uderzającą w nie falą krwi; białe ręce kurczowo 1722 3, I | zupełnej nawet samotności nie rozstaje się z umiarkowaniem 1723 3, I | i ambicje swoje, by mógł nie być zdolnym do spostrzeżenia 1724 3, I | spostrzeżony; uczuł w sobie dawno nie zaznane ciepło i co prędzej 1725 3, I | uczuł w sobie, zgasła i nie czuł już nic prócz chłodu 1726 3, I | potem, kiedykolwiek... Dziś nie. Znudziła go swoją wieczną 1727 3, I | swoją wieczną czułością i nie milknącym szczebiotem Klotylda, 1728 3, I | prostu, odbiera mu chęć nie tylko do malowania, ale 1729 3, I | Wiedział wprawdzie, że tu nie po gruncie starożytnej Hellady 1730 3, I | sobie, że znajdzie, jeżeli nie czary, ornamenty i posągi, 1731 3, I | użytek. Dla Zygmunta jednak nie przedstawiały one nic ciekawego 1732 3, I | nic wcale znaleźć na niej nie mogło takiego, co by dogadzało 1733 3, I | Czyliż męczarnie duchowe nie przeszkadzają ciału nabywać 1734 3, I | przestrachu. Może ci ludzie nie ku niemu szli, ale może 1735 3, I | bez pozwolenia jego wejść nie mogli. Gotowi byli jeszcze 1736 3, I | rozmowy utrapieniem były mu nie dlatego, aby miał on względem 1737 3, I | się fatygę ponosić i nie widział najmniejszej przyczyny 1738 3, I | i jemu podobni należeli, nie przedstawiało to dla niego 1739 3, I | czterech lat zawsze i co dzień, nie mógł wydobyć z siebie nic: 1740 3, I | niedokrwistych, które raz błysnąwszy nie wracają już nigdy, że w 1741 3, I | wysilony i odradzać się nie mogący owoc. Ale nigdy ani 1742 3, I | nigdy ani na mgnienie oka nie pomyślał, że te meteory, 1743 3, I | niego zwalał wszystkie winy. Nie przychodził mu na myśl ani 1744 3, I | wiekuistych ciemnościach ślepoty. Nie przychodziło mu na myśl, 1745 3, I | niestety, niestety! nic nie czyniło na nim wrażenia 1746 3, I | braku wrażeń. Czymże, jeżeli nie opasłym wołem, stać się 1747 3, I | życia myślał o swoim życiu. Nie spostrzegł, że drzwi pracowni 1748 3, I | od kart książeczki wzroku nie odrywał. Na młodziutkiej 1749 3, I | pytanie: "Podejść do niego czy nie podejść? Przemówić czy nie 1750 3, I | nie podejść? Przemówić czy nie przemówić?" Wahała się z 1751 3, I | przemówić?" Wahała się z tym nie dlatego, aby jeszcze czuła 1752 3, I | gniew lub urazę... Wprawdzie nie obdarzył on dzisiaj ani 1753 3, I | spojrzeniem i zdawał się nawet nie słyszeć tego, co ona do 1754 3, I | się mu na szyję. Ale on nie spostrzegając czy udając, 1755 3, I | spostrzegając czy udając, że nie spostrzega jej obecności, 1756 3, I | malować go zaczął, lecz dotąd nie skończył, robotę około rozpoczętego 1757 3, I | dzień odkładając. Przed tym nie dokończonym, lecz już dość 1758 3, I | że ktoś malować pani już nie chce? Ktoś jest bardzo niedobry. 1759 3, I | go kocha, kocha, kocha, a nie chce zapomnieć małego pani 1760 3, I | Biedna pani! Czy pani już nie kochają? O, nie, niech pani 1761 3, I | pani już nie kochają? O, nie, niech pani tak nie myśli, 1762 3, I | O, nie, niech pani tak nie myśli, bo byłoby to zbyt 1763 3, I | trochę znudzony, ale niestały nie jest... I za cóż miałby 1764 3, I | przestać panią kochać? Przecież nie zmieniłaś się wcale na gorsze... 1765 3, I | jeszcze, a co do serca, tego nie odebrałaś mu dotąd ani cząsteczki... 1766 3, I | mniejsza o to! Kiedy się kocha, nie zważa się na miłość własną. 1767 3, I | patrzysz, i podaj mi rękę...~Nie tylko wziął jej rękę, ale 1768 3, I | czule pocałował.~- Więc nie jesteśmy już pogniewani? - 1769 3, I | radości zawołała.~- Ach, nie tylko... przeszkadzasz mi 1770 3, I | Zdawało mi się, że nic nie robisz, bo przecież przerzucanie 1771 3, I | książki, którą znasz dobrze, nie jest robotą...~- Wiele razy 1772 3, I | pozytywną robotą zajęty nie jestem, nie idzie za tym, 1773 3, I | robotą zajęty nie jestem, nie idzie za tym, abym nic nie 1774 3, I | nie idzie za tym, abym nic nie robił. Myślę... marzę... 1775 3, I | Jakim sposobem mogłem nie spostrzec go na stole?...~ 1776 3, I | te przesłał pragnąc przez nie wspomnienia jej obudzić 1777 3, I | porozumienia zamieniony. Szukał, nie znajdował nic, ale w zamian 1778 3, I | idée - zawołał. - Różyc nie ożeni się z nią nigdy!~- 1779 3, I | że zdecydowanie się na nie pana Różyca jest tylko kwestią 1780 3, I | distinction... une rien du tout... Nie wiadomo nawet, co Różyc 1781 3, I | nigdy w życiu rękawiczek nie nosiła... Czy malarze wyobrażają 1782 3, I | słowa. Roziskrzonymi oczami nie przestawała ani na chwilę 1783 3, I | przechadzając się ciągle zdawał się nie widzieć jej ani słyszeć. 1784 3, I | chére enfant?~- Ty tam nie pojedziesz, Zygmusiu...~ 1785 3, I | Dlatego zaczęła - dlatego...~I nie dokończyła. Strwożyła się 1786 3, I | ogarnął wstyd.~- Dawno nie odwiedzałem stryja i mam 1787 3, I | stosunki z moim stryjem?~- O, nie, nie! - z wybuchem zawołała - 1788 3, I | moim stryjem?~- O, nie, nie! - z wybuchem zawołała - 1789 3, I | rumieniła się na przemian. Nie mogła, nie chciała być zupełnie 1790 3, I | na przemian. Nie mogła, nie chciała być zupełnie szczerą. 1791 3, I | częstych wizyt składać jej nie wypada...~- To prawda - 1792 3, I | do mówienia ci o rzeczach nie zajmujących... Poradzić 1793 3, I | tak że nic odpowiedzieć nie umiała. Po krótkim więc 1794 3, I | błaganiem szeptała:~- Dziś tam nie jedź... o mój jedyny... 1795 3, I | kilku godzinami fotelu, ale nie nad robotą pochylona. Na 1796 3, I | przekonała siebie, że obowiązkiem nie było. Ale te dzieci czysto, 1797 3, I | czasem ładne, często dobre, nie raziły wcale jej smaku i 1798 3, I | nieobecny i niepowrotny, nie przestawał on być dla niej 1799 3, I | cierpienie jej było dotkliwe i nie zasłużone. Drżała na myśl, 1800 3, I | sumieniu czuła odpowiedzialność nie tylko już za szczęście, 1801 3, I | syna po prostu zrozumieć nie mogła. Przed dwoma laty 1802 3, I | żonę! Ona małżeństwa tego nie chciała, sprzeciwiała się 1803 3, I | był stanowczo objawił, nie wywierałaby nigdy. Sam wahał 1804 3, I | się, namyślał, chciał i nie chciał, na koniec odjechał 1805 3, I | trochę nadziei, że pojechał nie do Korczyna, a usłyszawszy 1806 3, II | kiedy część zboża jeszcze nie zdjęta stała na korczyńskich 1807 3, II | chmurne, jaśniały radością. Nie zatrzymując się i nawet 1808 3, II | zatrzymując się i nawet kroku nie zwalniając do młodego krewnego 1809 3, II | ich tak wyraźnie układać nie umiałam. Nie jestem, widzisz, 1810 3, II | wyraźnie układać nie umiałam. Nie jestem, widzisz, ani uczoną, 1811 3, II | wyjątkową... sama jednak nie wiem dlaczego, dostrzegłam 1812 3, II | i filuternie.~- A teraz nie nudzisz się? - zapytał.~ 1813 3, II | Przecząco wstrząsnęła głową.~- Nie, od jakiegoś czasu nie! 1814 3, II | Nie, od jakiegoś czasu nie! Chociaż, przyznam ci się, 1815 3, II | ci się, że jeszcze dobrze nie rozumiem...~Urwała.~- Czego 1816 3, II | Urwała.~- Czego jeszcze nie rozumiesz dobrze?~Po chwilowym 1817 3, II | doprawdy, dlaczegóż byś nie miała pójść nową drogą...~ 1818 3, II | i z żywością szepnęła:~- Nie wiem... nie wiem... może 1819 3, II | szepnęła:~- Nie wiem... nie wiem... może to tylko złudzenie... 1820 3, II | czerwona jeorginia.~- Wcale nie wytworny bukiet - patrząc 1821 3, II | Gdybym wtedy na ciebie nie patrzał, myślałbym, że to 1822 3, II | z powagą zapytał:~- Czy nie przechodzi to sił twoich?~ 1823 3, II | kłopotów i niepokojów nigdy nie ma... Dobrze, że mu dziś 1824 3, II | Benedykta. Słów tego krzyku nie można tu było rozróżnić, 1825 3, II | zapytał:~- Co to, ojcze?~Nie było już na nim ani śladu 1826 3, II | wyraz twarzy syna wcale nie zwrócił uwagi. Rozpaczliwym 1827 3, II | i mrukliwie przemówił:~- Nie wytrącajcie, panoczku, bo 1828 3, II | dziećmi żyć będę...~- Z głodu nie zdechniesz!... - krzyknął 1829 3, II | się tym zajmę... Maksymowi nie trzeba będzie nic z pensji 1830 3, II | sposobem żąć może? Pewno nie rozumiesz i dlatego zepsułeś, 1831 3, II | dlatego zepsułeś, że nie rozumiesz... Oto, popatrz 1832 3, II | nic tu takiego mądrego nie ma i tylko w obchodzeniu 1833 3, II | pole z nią wyjechać. Straty nie będzie żadnej ani nam, ani 1834 3, II | rozmawiać...~- Jeżeli ci się to nie podoba, mój ojcze - żywo 1835 3, II | szkół do domu przyjeżdżałem, nie wzbraniałeś mi przestawania 1836 3, II | marzeń jest to, aby ludzie nie obchodzili się z ludźmi 1837 3, II | żaden sposób pogodzonymi być nie mogą, w łeb sobie strzelę, 1838 3, II | sobie strzelę, ale od teorii nie odstąpię za nic...~Benedykt 1839 3, II | że jeżeli gwiazdy z nieba nie zdejmie, w łeb sobie palnie, 1840 3, II | gwiazdę i aby smrodu łojówek nie czuć, łeb sobie roztrzaskać 1841 3, II | bliska takie przykłady...~- Nie znam, nie wiem i nic wiedzieć 1842 3, II | przykłady...~- Nie znam, nie wiem i nic wiedzieć nie 1843 3, II | nie wiem i nic wiedzieć nie chcę... sarknął Benedykt.~- 1844 3, II | się dokoła, lecz w pobliżu nie było nikogo. Na usta Witolda 1845 3, II | uśmiech bolesnej ironii.~- Nie lękaj się, ojcze - zwolna 1846 3, II | zwolna wymówił - nikt nie usłyszał, że ze czcią imię 1847 3, II | praktyka kurty kroi. Łbem muru nie przebijesz, a tych ludzi 1848 3, II | czworaki wskazał.~- Wszak nie myślisz pewnie, ojcze, że 1849 3, II | ja i sam ani pałacu sobie nie wystawiłem, ani pasztetów 1850 3, II | wystawiłem, ani pasztetów nie jadam... Tak krawiec kraje, 1851 3, II | domu wracając mnie już tu nie znalazł... abym już wtedy 1852 3, II | Benedykt przerwać sobie nie dał.~- Tak - kończył - najpewniej 1853 3, II | Wątpię. Ale ponieważ tego nie ma... nie ma... no, to gdyby 1854 3, II | ponieważ tego nie ma... nie ma... no, to gdyby stary 1855 3, II | domowe. Ale, co się zdarzało nie często, pani Emilia, dość 1856 3, II | zajęciu tego punktu przy stole nie uprzedził. Od jakiegoś czasu 1857 3, II | jej ojcu wesołych drwin nie zwracając. Teraz naprzeciw 1858 3, II | Teraz naprzeciw niej siedząc nie tylko poruszenia, ale i 1859 3, II | pokrewieństwem. Zresztą sam nie taił tego, że się nim szczycił. 1860 3, II | razem przecież mówił o nim nie, tylko dla chwalenia się, 1861 3, II | tam ta krew błękitna, czy nie błękitna, ale że wody w 1862 3, II | powiekami dotąd siedzący i nie dotykający wcale jedzenia, 1863 3, II | Wprawdzie tytułu żadnego nie ma... ani książę, ani hrabia... 1864 3, II | Ale pan omleciku jeszcze nie brał... służę panu!~Ze słabym 1865 3, II | wyliczyć to, czego o Różycu nie mówiono, niż to, co mówiono, 1866 3, II | blady i smutny powiek prawie nie podnosił, wszystkie spojrzenia 1867 3, II | że zaraz to... runie!~- Nie runie. Pałacyk nie runie: 1868 3, II | runie!~- Nie runie. Pałacyk nie runie: wyrestauruje się, 1869 3, II | ciąg wieczerzy milczała. Nie mogła jawnie odpierać ani 1870 3, II | uśmiechów, półsłówek, bo nie były jawnie ku niej zwracane. 1871 3, II | wyraz dumny i wzgardliwy. Nie wiedzieć dlaczego, to, co 1872 3, II | rzuciwszy więcej się już nie odzywał, rozumiał dobrze, 1873 3, II | dopomagać czasu ani ochoty nie miał. Wprzódy jeszcze nieraz 1874 3, II | posiadanie tej sumki potrzebować nie będzie. Więcej o tym nie 1875 3, II | nie będzie. Więcej o tym nie myślał wcale, tylko, widać, 1876 3, II | ja panu Różycowi ubliżać nie chcę. Młody jest i poprawić 1877 3, II | przeszłość jego pochwalał, to nie. Taką fortunę stracić na 1878 3, II | jęknęła pani Emilia.~- A tak - nie zwracając oczu na żonę energicznie 1879 3, II | Przy tym tak już nic a nic nie robić, jak ci panowie, to 1880 3, II | na świecie jedząc chleb nie pracuje, czy tam w nim błękitna 1881 3, II | daje, palcem nawet pokiwać nie chce, no, to już go mam 1882 3, II | dokończył:~- Ale ja tego nie mówię do pana Różyca... 1883 3, II | Różyca... nikomu ubliżać nie chcę... może on jest i najlepszym 1884 3, II | wydzierały mu się z gardła, ale nie dokonał tego. Ręką machnął 1885 3, II | się jęki:~- Benedykcie! ja nie mogę... o mój Boże... ja 1886 3, II | mogę... o mój Boże... ja nie mogę wyrazów takich słuchać... 1887 3, II | o takim człowieku... nie mogę... ja...~Pani Emilia 1888 3, II | podnieść się z krzesła, ale nie mogła. W gardle dławić 1889 3, II | dwuznacznej uwagi Witold może i nie dosłyszał. Ze słowami, które 1890 3, II | widzisz, zakała świata! Gdyby nie tacy, jak on, świat by już 1891 3, II | to przecież idzie... ty nie masz może pojęcia, jak nam 1892 3, II | się wy...~Wstrzymał się, nie domówił, trochę ochłódł. 1893 3, II | niczego z kobietami pewnym być nie można! Zdaje się, że rozsądna, 1894 3, II | więcej nad dom i ogród!~- Nie żartuj, Widziu - krzywiąc 1895 3, II | odrosła, a już nudzi się! Czy nie zaczynasz już i na nerwy 1896 3, II | błagał podlotek.~- Czemu sama nie chcesz?...~Dziewczynka ruchem 1897 3, II | splotła.~- Lękam się... nie mogę... jeszcze się zmartwi 1898 3, II | choruje, jak tylko co się jej nie podoba... Tobie łatwiej... 1899 3, II | przyczepski z tego Widzia! Uf! nie mogę!...~Jak uragan, od 1900 3, II | Witoldowi niczego by odmówić nie potrafiła, a potem dlatego, 1901 3, II | patrzała, czym go zapełnić nie wiedząc, w otwierających 1902 3, II | Czy tu przyjmują, czy nie przyjmują? Jeżeli przyjmują 1903 3, II | dobry wieczór, a jeżeli nie przyjmują, to bywajcie zdrowi! 1904 3, II | sprzeczał się że mną, że nie będę miała śmiałości iść 1905 3, II | panienki można... Ale ja nie taka! Czy ja pies, żeby 1906 3, II | przez ganek do sieni, tu nie wiem, gdzie iść... na prawo 1907 3, II | Marta, taka sroga, ale ona nie zlękła się jej wcale, bo 1908 3, II | czegóż lękać by się miała? Nie przyszła przecież kraść 1909 3, II | przyszła przecież kraść i nie jest psem, aby można 1910 3, II | Korczyńskiego spotkała, nie zlękłaby się również, choć 1911 3, II | mieszka, cudzego chleba nie je i nikt nad nią żadnego 1912 3, II | ani pośmiewiska wywierać nie ma prawa. Jednego tylko 1913 3, II | takiego człowieka na świecie nie ma, którego by ona lękać 1914 3, II | prawda, że pokoje piękne, ale nie nadmiar, chyba, ot, że podłogi 1915 3, II | taki, że już i przenieść nie może, aby w sąsiedztwie 1916 3, II | państwo bywali, a u niego nie. Powiedzieć, za nic tego 1917 3, II | za nic tego przed nikim nie powie, ale już ja wiem, 1918 3, II | apelację, czy coś tam takiego, nie w czas podał i że wszystko 1919 3, II | Ale i na tym wszystkim nie koniec. Elżusia zachichotała 1920 3, II | praktycznej stronie małżeństwa nie zapomniała. Podobało się 1921 3, II | sobie pan jestem i znacznym nie będąc mogę być zacnym. Proszę 1922 3, II | zajętą tym, aby okazać się nie tylko przystojną, ale i 1923 3, II | gospodarstwie... pani do tego nie przywykła i ja kiedyś insze 1924 3, II | mój na takiej zagrodzie nie siedział, ale po dzierżawach 1925 3, II | później już, kiedy Pan Bóg nie pobłogosławił, pożary i 1926 3, II | wystrychnęła... - śmiać się nie przestając mówił - utkała 1927 3, II | barwa twarzy Starzyńskiego nie zdawała się świadczyć, aby 1928 3, II | nic więcej uszczęśliwić nie mogło nad to, jak gdy Witold 1929 3, II | My z panem dobrodziejem nie od dzisiaj znajomi... takim 1930 3, II | mnie zgubiła... przy tym nie do tego urodziłam się... 1931 3, II | uzwyczajenia z początku nie miałam... bo pan dobrodziej 1932 3, II | będzie, że dziś go w domu nie ma! Po siano na łąkę pojechał... 1933 3, II | zbliżała się powoli. O, ta nie potrafiłaby pewno rozkazywać 1934 3, II | nikomu nad sobą przewodzić by nie pozwolił. On także jeździł 1935 3, II | dziewczynę tak przestraszyły. Nie spostrzegła nadchodzącego 1936 3, II | nadrabiając zawołała:~- Pan Michał nie wiadomo co dokazuje, a lepiej 1937 3, II | wszystkiego siana jeszcze nie zebrał.~Witold znowu figlarnie 1938 3, II | trzeszczenia krzyża ustroić się nie zapomniał. Dokoła zydla 1939 3, II | niedostatek cierpią. Zresztą, nie ta jedna bieda ich gniecie. 1940 3, II | Języka - mówił - w czarce nie moczyłem i much po drogach 1941 3, II | moczyłem i much po drogach nie ścigałem, a co z tego! Tyle 1942 3, II | nawet nowej za co zbudować nie mam.~Ręką ku zagrodzie Anzelma 1943 3, II | mnie i dwunastu morgów może nie ma, a dzieci pięcioro. Co 1944 3, II | także trudno, bo na wielkie nie wystarczy, a małych naokolutko 1945 3, II | naokolutko tek jak prawie nie ma... Jednym słowem, ani 1946 3, II | ty, człowiecze, na prawo nie pójdziesz, ani na lewo... 1947 3, II | drogi i nijakiego przyrobku nie ma. Choć zgiń, człowiecze, 1948 3, II | a poprawy losu swojego nie otrzymasz...~- I ziemi przykupić - 1949 3, II | się, dla inszej przyczyny nie możno...~- A nie możno - 1950 3, II | przyczyny nie możno...~- A nie możno - przytwierdził Fabian - 1951 3, II | czym postępowania dla nas nie ma. Zewsząd otoczyła nas 1952 3, II | O jednego syna to już i nie mam po co głowy suszyć... 1953 3, II | abyśmy się na tym świecie nie fundowali, ale ojczyzny 1954 3, II | na ciele i duszy, jeżeli nie to samo zawsze myślę! - 1955 3, II | Kogo Pan Bóg stworzył, tego nie umorzył, i koniec, i kwita! - 1956 3, II | Antolki wobec tylu osób nie zbliżył się ani razu, to 1957 3, II | dziewczyna na ludzkie języki nie padła.~Starzyński z basowym 1958 3, II | powinien. Z młodszych to nie wiadomo jeszcze, co będzie, 1959 3, II | kawalerowie. Choć on w tej okolicy nie mieszka, ale wiedzą sąsiedzi, 1960 3, II | sobie jest panem i znacznym nie będąc może być zacnym; kiedy 1961 3, II | chacie takoż pięknych pokojów nie ma ani złotnych materii 1962 3, II | takimi znacznymi gośćmi nie powstydzę się swego ubóstwa, 1963 3, II | przy czym o Giecołdach nie zapominała.~- Józika Giecołda 1964 3, II | najpiękniejszą jeorginię zerwał.~- Nie ta! - wołała - tamta, wielka 1965 3, II | Franciszek ślepy, kiedy nie widzi, na co ja palcem pokazuję? 1966 3, II | kilku miesiącami Justyna nie zrozumiałaby go może albo 1967 3, II | i niedostępnych, aby po nie sercem czy współudziałem 1968 3, II | miejsc na raz komary kąsały, nie dokończyła, tylko z podskokiem 1969 3, II | przyczyną najważniejszą, ale nie jedyną, była dzisiejsza 1970 3, II | wejścia zapytał. Pani Emilia nie tylko synowi wejść pozwoliła, 1971 3, II | Emilia najzupełniej zrazu nie zrozumiała, o co synowi 1972 3, II | jej tak niesłychaną, że nie uważała nawet za potrzebne 1973 3, II | takie dziwactwa zgodzić się nie mogę... Bardzo mi smutno, 1974 3, II | dopóki ja żyję, moja córka nie będzie bywać w niewłaściwych 1975 3, II | rzeczy, których nigdy widzieć nie powinna.~- Owszem, moja 1976 3, II | tylko w bliskości swojej nie pozwalając, a gdy dorósł, 1977 3, II | nawzajem, ani rozumieć jej nie mógł, wzbierał w jej piersi 1978 3, II | gniewu lub urazy z ust jej nie wyszło; z wyrazem męczennicy 1979 3, II | pomocną jej tym razem być nie mogła. Do jednej chustki, 1980 3, II | długo żadnej ulgi uczuć nie mogła, przeważnie dlatego, 1981 3, II | irytowały. Irytacji tej niczym nie objawiała, ale cierpienia 1982 3, II | zmartwienia.~- Nigdy jej dogodzić nie mogłam i nie mogę - cichutko, 1983 3, II | jej dogodzić nie mogłam i nie mogę - cichutko, jak się 1984 3, II | sobie czynionym dodała: - Nie wiem, słowo honoru, po co 1985 3, II | lekarza posyłać potrzeba nie zaszła. Benedykt po kilku 1986 3, II | weselach chłopskich ciągać nie trzeba. Nie rozumiem nawet, 1987 3, II | chłopskich ciągać nie trzeba. Nie rozumiem nawet, skąd ci 1988 3, II | szczelnie zamknięte.~- Czemuż nie odpowiadasz? - rzucił Benedykt, 1989 3, II | milczenie syna drażniło.~Nie zaraz i z widoczną niechęcią 1990 3, II | kiedym dorósł, sielanek tych nie wzbraniałeś, owszem... owszem... 1991 3, II | zaszkodzić. Ty pewno i z tym się nie zgadzasz? co?~Witold milczał. 1992 3, II | Cóż? - wymówił - czy nie uważasz mnie nawet godnym 1993 3, II | nawet godnym rozmowy z sobą?~Nie podnosząc powiek młody człowiek 1994 3, II | milczeć i tym sposobem nie ranić ciebie i siebie...~- 1995 3, II | ranić ciebie i siebie...~- Nie ranić! - powtórzył Benedykt. - 1996 3, II | Benedykt. - Masz słuszność! Nie nowych ran spodziewałem 1997 3, II | szybko do okna podszedł i nie opuścił go dopóty, dopóki 1998 3, II | ciągnącej się za bramą z oczu mu nie zniknął. Niespokojny, nad 1999 3, II | odszedł i spoczynku chorej nie przerywał. Odszedł, a w 2000 3, II | Olszynki.~Nigdy jeszcze nie widywano Benedykta tak ponurym


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2741

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL