Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
niczyjego 1
niczyjej 3
niczym 9
nie 2741
nieba 39
niebawem 1
niebem 8
Frequency    [«  »]
3537 z
3534 w
2884 na
2741 nie
1743 ze
1576 a
1572 do
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

nie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2741

     Tom, Rozdzial
2001 3, II | najpowszedniejszymi sprawami związku nie miało. Chętnie o przedmiotach 2002 3, II | co mu się podobało lub nie podobało, o własnej także 2003 3, II | własnej także przyszłości nie mówił z nim nigdy. Ilekroć 2004 3, II | siebie unikać i prawie wcale nie widywali się z sobą; i inne, 2005 3, II | sobą; i inne, w których nie szukając się z pozoru spotykali 2006 3, II | zjadałem, oddziwić się temu nie mogę. Teraz, panie, tak 2007 3, II | grubiej już nieco zagadnął.~- Nie, mój ojcze... boli mię to 2008 3, II | boli mię to bardzo... ale nie... stłumionym głosem odpowiedział 2009 3, II | coś mówić, długo jednak nie mógł, ze stukiem krzesło, 2010 3, II | grad gorzkich wyrzutów. Ale nie uczynił tego. Było w nim 2011 3, II | okropność! Porozumieć się nie podobna! Błędne koło!~Łatwiej 2012 3, II | się mogli, gdyby obydwaj nie byli krewcy i wybuchliwi; 2013 3, II | dwudziestu kilku żył ojciec, nie przeszło drogą odziedziczenia 2014 3, II | od dawna już nikt u niego nie widział. Zapominając nawet 2015 3, II | Ot, lament podniosą! Ale nie daruję! Jak Boga kocham, 2016 3, II | Boga kocham, ani grosza nie daruję! Jeżeli dobrowolnie 2017 3, II | daruję! Jeżeli dobrowolnie nie oddadzą, licytować będę... 2018 3, II | a swoje odbiorę! Niech nie zaczynają! I mnie przecież 2019 3, II | przecież ten proces kosztował, nie tyle wprawdzie, ale zawsze 2020 3, II | tysiąc rubli... fiu, fiu! Nie piechotą chodzi !~Prawnik 2021 3, II | względu! Na żadną nawet zwłokę nie pozwoli, ściśle stosując 2022 3, II | do litery prawa, a jeżeli nie oddadzą prędko i dobrowolnie, 2023 3, II | zaraz wysłać trzeba, ażeby nie spóźnić się...~Od dobrego 2024 3, II | tak jak dawniej, we środku nie płakało.~Zygmunt, jak zawsze 2025 3, II | myśl, że na górze mieszkała nie tylko Justyna, ale także 2026 3, II | Niegościnna! siadać mię nawet nie prosi!~- Owszem, usiądź, 2027 3, II | rozumieć - podjął Zygmunt - że nie potrzebuję wcale przyglądać 2028 3, II | masz w części słuszność. Nie posiadam sztuki zachwycania 2029 3, II | przemówił:~- Spodziewam się, że nie myślisz, kuzynko, abym tu 2030 3, II | i wodach tego świata...~Nie zmieniając postawy oczy 2031 3, II | A ty sama tego prawa nie domyślasz się czy...nie 2032 3, II | nie domyślasz się czy...nie uznajesz?~- Nie domyślam 2033 3, II | się czy...nie uznajesz?~- Nie domyślam się - odpowiedziała.~ 2034 3, II | tuż przed nią stanął.~- Nie lękaj się, Justyno, nie 2035 3, II | Nie lękaj się, Justyno, nie lękaj się niczego... Ta 2036 3, II | miłość, o której słuchać nie chcesz, jest tak czystą, 2037 3, II | idealną, że obrażać cię nie może... Wiem dobrze, co 2038 3, II | swoją duszę! Niczego więcej nie chcę, niczego więcej nigdy 2039 3, II | niczego więcej nigdy od ciebie nie zażądam, tylko - duszy twojej, 2040 3, II | poślubiłeś inna, jeszcze nie mogłam obojętnie słuchać 2041 3, II | przyjeżdżałeś do Korczyna, nie chciałam cię widzieć i nieraz 2042 3, II | mówiła:~-Taka trwoga! Bo nie, tyle żałowałam tego, co 2043 3, II | już poniżenie. Poniżyć się nie chciałam... Tak, kuzynie, 2044 3, II | moja kobieca czy ludzka, nie wiem, odtrącała mnie wtedy 2045 3, II | zawsze?... Może tak... może nie... ale znalazłam inną pomoc, 2046 3, II | miała przeze mnie płakać? Ja nie chcę, by ktokolwiek przeze 2047 3, II | Wtedy kuzynie, zlękłam się nie tylko już poniżenia i wstydu, 2048 3, II | profilem do niego zwrócona i nie na niego, ale w otwarte 2049 3, II | roznamiętniony i nadziei zwycięstwa nie tracący, mówił, a raczej 2050 3, II | wszystko we mnie zamarło. Nie mam żadnego bodźca do życia... 2051 3, II | żadnego bodźca do życia... Nie mogę tworzyć. Ty jedna możesz 2052 3, II | żyć razem, nierozłączni... nie lękaj się nigdy nie obrażę 2053 3, II | nierozłączni... nie lękaj się nigdy nie obrażę i nie poniżę cię 2054 3, II | lękaj się nigdy nie obrażę i nie poniżę cię niczym! Będziesz 2055 3, II | Ależ ty chyba sam tego nie rozumiesz! Jak to! Kogoś 2056 3, II | kogoś, co nam nic złego nie wyrządził, krzywdzić w tym, 2057 3, II | szczęście, że ja cię już nie kocham! Ale nie! Gdybym 2058 3, II | cię już nie kocham! Ale nie! Gdybym cię i kochała jeszcze, 2059 3, II | diamenty, poznać można było, że nie różaną wodę bynajmniej w 2060 3, II | dumną. Nigdy tak piękną nie wydała się Zygmuntowi. Z 2061 3, II | proszę cię, zmień nazwę... to nie jest miłość, ale...~Zawahała 2062 3, II | wszystko. Być może, ale nie taka, co kryje się pod ziemią 2063 3, II | artysta, mówiąc to myślałeś? Nie o tej, nie, najpewniej nie 2064 3, II | to myślałeś? Nie o tej, nie, najpewniej nie o tej, której 2065 3, II | Nie o tej, nie, najpewniej nie o tej, której świtanie od 2066 3, II | urwała. Do ostatka widać nie chciała myśli swoich wypowiadać. 2067 3, II | rozważa, rozróżnia...~- Nie - odpowiedziała - o filozofii 2068 3, II | dokładnego wyobrażenia nawet nie znam. A za zdolność do rezonowania 2069 3, II | patrzał na nią.~- Ależ to być nie może, abyś ty, Justyno, 2070 3, II | zimną, przesądną, poziomą! Nie! ty chcesz przemocą stłumić 2071 3, II | Wszystko! i nic mi więcej nie powiesz? nic? nic?~- Owszem - 2072 3, II | miałam kiedyś dla ciebie, nie pozostało we mnie nic wcale, 2073 3, II | ktoś z tobą żadnego związku nie mający...~- Zapewne pan 2074 3, II | ciekawego wzroku oderwać od niej nie mogący, wziął z krzesła 2075 3, II | nawet pewny, że mamie nigdy nie przyszło na myśl to, co 2076 3, II | spłynęło!~Głowę podniósł, ale nie wyprostował się, tylko w 2077 3, II | postawie, ręki matki z dłoni nie wypuszczając mówić zaczął:~- 2078 3, II | zaklętego lasu, którego nigdy nie dotykała jej stopa i z którego 2079 3, II | wszystko skierowywałaś, abym nie mógł i nie chciał mieszać 2080 3, II | skierowywałaś, abym nie mógł i nie chciał mieszać się z szarym 2081 3, II | której Głucha obawa zwalczyć nie mogła, słuchała jego mowy 2082 3, II | Zygmunt czarował zawsze i nie tylko jedną, bo i 2083 3, II | zresztą i nigdy przyzwyczajony nie byłem żyjąc w twoim idealnym 2084 3, II | słuszności skargom syna nie odmawiała. Pamiętała wybornie 2085 3, II | niczyje życie na tej ziemi nie może być wolnym od usiłowań, 2086 3, II | Stając przed matką zapytał:~- Nie jest przecież życzeniem 2087 3, II | drżenia, gdy odpowiedziała:~- Nie ma na świecie matki, która 2088 3, II | szczęście?~- Najpewniej nie. Ponieważ jednak tu się 2089 3, II | wystarczy im na życie, nie zbytkowne wprawdzie, ale 2090 3, II | dawno... jeszcze z ojcem. Nie znasz więc różnicy atmosfer... 2091 3, II | więc różnicy atmosfer... nie wyobrażasz sobie, ile znalazłabyś 2092 3, II | powiekami siedziała nieruchomo, nie odbierając mu swojej ręki, 2093 3, II | stanowczo przemówiła:~- Nie uczynię tego nigdy.~Porwał 2094 3, II | A ty, Zygmuncie, czy nie jesteś idealistą?~On! ależ 2095 3, II | Uważa się on za idealistę i nie przypuszcza nawet, aby go 2096 3, II | do ascetyzmu skłonności nie posiada. Fakirem ani kamedułą 2097 3, II | Fakirem ani kamedułą zostać nie może. Jest on człowiekiem 2098 3, II | Dla braku wrażeń pracować nie mogąc, nie ma także żadnych 2099 3, II | wrażeń pracować nie mogąc, nie ma także żadnych przyjemności, 2100 3, II | od którego oszaleć można, nie tylko już ze zmartwienia 2101 3, II | pragniesz, i do tej, której nie lubisz, niejakiego przynajmniej 2102 3, II | na które się skarżysz, nie możesz znaleźć w uciechach 2103 3, II | szczęśliwie ożeniony.~- Nie bardzo - sarknął.~Tak cicho, 2104 3, II | dosłyszeć, zapytała:~- Czy nie kochasz Klotyldy?~Zakłopotany 2105 3, II | dużo przywiązania... ale nie wystarcza mi ona.... do 2106 3, II | duchowych moich potrzeb nie dorosła... ta wieczna jej 2107 3, II | dojrzeć i rozwinąć się może... Nie tylko za szczęście, ale 2108 3, II | przerwał - na pedagoga nie miałem powołania nigdy i 2109 3, II | do kształcenia żony mojej nie obowiązywałem się przed 2110 3, II | dobraną parą lub się nią nie jest. Voilá! A jeżeli w 2111 3, II | kobiet prawdziwie i stale nie kochał. Czy kogokolwiek 2112 3, II | zaczął: czy cierpienia jego nie skłonią do wykonania 2113 3, II | zimno na rzeczy spojrzawszy, nie zgodzi się na to, czego 2114 3, II | rzeczy nigdy zimno patrzeć nie będę. Dopóki żyję, nigdy 2115 3, II | zwyciężonych... jak samolub nie zechcesz łamać się chlebem 2116 3, II | Syn, spokojny i zimny, nie dając się unieść jej wybuchowi, 2117 3, II | wybuchowi, jakby jej prawie nie słuchając mówił:~- Niech 2118 3, II | mówił:~- Niech się mama nie unosi! Ależ, moja droga 2119 3, II | droga mamo, proszę się tak nie unosić! Któż tu mówi o samych 2120 3, II | różę? Czy tu ziemia nic nie rodzi? czy tu słońce nie 2121 3, II | nie rodzi? czy tu słońce nie świeci? czy tu królestwo 2122 3, II | życia dokoła siebie znaleźć nie możesz?... że nic cię zachwyceniem 2123 3, II | oburzeniem wstrząsnąć i natchnąć nie może? A ja marzyłam... a 2124 3, II | Ależ ja tego wszystkiego nie znam... ja, ma chére maman, 2125 3, II | etc. od dziecinnych dni nie przestawałem nie zżyłem 2126 3, II | dziecinnych dni nie przestawałem nie zżyłem się... nie przywykłem 2127 3, II | przestawałem nie zżyłem się... nie przywykłem do nich... wcale 2128 3, II | czego innego przywykłem... Nie możnaż z cywilizowanego 2129 3, II | którymi się do czynienia nie miało!~Powoli, obu dłońmi 2130 3, II | najwyższą twoją miłością, nie zadzierzgnęłam dość silnych 2131 3, II | żałobnej sukni splotła.~- Nie karz ty mnie za mój błąd 2132 3, II | gwiazdą pierwszej wielkości, nie zaś pospolitą świecą, wodzem, 2133 3, II | pospolitą świecą, wodzem, nie szeregowcem. Widać zbłądziłam, 2134 3, II | którą znasz dobrze. Czy nie możesz z tego samego co 2135 3, II | niedołężności nigdy tak nie myślała, nigdy na wielkie 2136 3, II | nawet skrytości myśli swej nie rzuciła; że zbliżyć się 2137 3, II | z nim, pracować nad nim nie umiejąc sprzyjała mu serdecznie 2138 3, II | jej oblewać poczynającej nie spostrzegł i stając przed 2139 3, II | najwięcej idzie. I jakże nie rozumieć? Soki ziemi, chleb 2140 3, II | tamto!... Nigdy o tym mówić nie chciałem, ażeby kochanej 2141 3, II | chciałem, ażeby kochanej mamy nie gniewać i nie martwić. Szanuję 2142 3, II | kochanej mamy nie gniewać i nie martwić. Szanuję zresztą 2143 3, II | ja tych uczuć i przekonań nie podzielam. Tylko szaleńcy 2144 3, II | tym względem iluzji sobie nie robię... a nie mając żadnych 2145 3, II | iluzji sobie nie robię... a nie mając żadnych iluzji, nie 2146 3, II | nie mając żadnych iluzji, nie mam też ochoty składać siebie 2147 3, II | iluzje pokutujemy, swoich już nie mamy. Kiedy bank został 2148 3, II | dziwnego, że bez niej już żyć nie mogę i że tutejsze soki 2149 3, II | upokarzający, ale ducha nakarmić nie mogą...~Słuchała, słuchała 2150 3, II | prawo mówić o tym, ja, który nie mogę zająć przynależnej 2151 3, II | się własnych ust... o!...~Nie dokończyła, tylko z wysoko 2152 3, II | tych rzeczach rozmawiać nie podobna! Mogiły, złorzeczenia, 2153 3, II | opowiadać, nikt by nawet nie zrozumiał i nie uwierzył!~ 2154 3, II | by nawet nie zrozumiał i nie uwierzył!~Wyszedł i po cichu 2155 3, II | uczuć i ideałów doznawana, nie wiedzą. Lecz ta wspaniała 2156 3, II | pierwszej, bo nic już po sobie nie pozostawiająca. W drugą 2157 3, II | kobiety, która patrzała na nie, przedstawiło jakiś symbol 2158 3, II | gwałtownym wichrem ostać się nie może, okręciła się na miejscu 2159 3, II | wielka wina! Ale ja tego nie chciałam... Śmierci, o! 2160 3, II | o! śmierci!~Ale śmierć nie byłaby okrutną, gdyby przybywała 2161 3, II | ku tym, którzy już życia nie pragną. Silne jej ciało 2162 3, II | Najlżejszy szmer ucha jej nie dolatywał; nie czuła też 2163 3, II | ucha jej nie dolatywał; nie czuła też twardości ziemi, 2164 3, III| blasku, a kiedy niekiedy, nie wiedzieć skąd się biorąc, 2165 3, III| panowała wszędzie cisza, cisza nie śmierci jeszcze, ale wielkiego 2166 3, III| uśmiechała się jeszcze, lecz już nie wybuchała radością, ogrzewało 2167 3, III| ogrzewało ono jeszcze, lecz już nie paliło, łaskawie zarzucało 2168 3, III| bladego złota, lecz nigdzie nie rozniecało ognisk płomieni 2169 3, III| odmienną postać przybrała. Nie był to już, jak przedtem, 2170 3, III| nic już przy nim wzrastać nie mogło oprócz upartych mięt 2171 3, III| niedawno spadłych deszczach, nie podnosił się z ziemi; w 2172 3, III| niskie tylko warzywa nic sobą nie zasłaniały, a na dziedzińcach 2173 3, III| zagród. Na koniec kilkanaście nie wyprzężonych żółtych i zielonych, 2174 3, III| chatach siedzący zwadami nie obrażali Boga i nie gorszyli 2175 3, III| zwadami nie obrażali Boga i nie gorszyli ludzi. Staniewscy 2176 3, III| oczy mrużąc i na nikogo nie patrząc, wyższość swą w 2177 3, III| ale że pod tym względem nie krępowała ich żadna wcale 2178 3, III| wysokie buty z wpuszczonymi w nie spodniami ujednostajniały 2179 3, III| lud, ale lud, który nigdy nie podpierał strasznego gmachu 2180 3, III| pracy ani twarzami w pył nie upadał pod piekielną obelgą 2181 3, III| mu zbladłe, lecz jeszcze nie zgasłe promienie. Był to 2182 3, III| posiadały cechę; której nie posiadali mężczyźni: ceremonialność 2183 3, III| swanie i sześć par drużbów, nie ukazywali się wcale przybyłym 2184 3, III| ważnym gościu była mowa. Nie dziw, że opóźniał się: taki 2185 3, III| fanaberię jakąś okazać i nie dopuścić, aby go za pierwszego 2186 3, III| On by może na to wesele i nie przyjechał wcale, gdyby 2187 3, III| przyjechał wcale, gdyby nie to, że chce mu się Domuntównie 2188 3, III| nikomu ptaki same do garści nie lecą, z pługiem i kosą sam 2189 3, III| inszym takie szczęście nigdy nie zaświeci? Ale widać już 2190 3, III| Bohatyrowicza obrała i żeby tam nie wiadomo co, musi za niego 2191 3, III| obce były i nikogo prawie nie znały, nieśmiało i cichutko 2192 3, III| dumny i oracji powiedzieć nie zechce. Jedna ze Starzyńskich 2193 3, III| drużka upodoba, bo jeżeli nie upodoba się, to może zagrymasi 2194 3, III| może zagrymasi i oracji nie powie, a jeżeli już powie, 2195 3, III| kruczowłosa Osipowiczówna nie wiedziała wcale, kto będzie 2196 3, III| Zwykłego jej umeblowania nie było dziś ani śladu, lecz 2197 3, III| poruszenia uczynić mu było nie podobna. Dalej plecami do 2198 3, III| Nikt z obecnych głośno nie przyznałby się do tego, 2199 3, III| wypowie on orację albo jej nie wypowie, jak to zdarzyło 2200 3, III| zagrymasił i wypowiedzieć jej nie chciał dla tej przyczyny, 2201 3, III| że mu się pierwsza drużka nie upodobała. Jednak przed 2202 3, III| minutami, kiedy Fabian względem nie znającej się dotąd pary 2203 3, III| palców pocałował. Nikt nigdy nie widział, aby komukolwiek 2204 3, III| osobliwego w tej pannie postrzec nie mogę!~Więc upodobała się! 2205 3, III| Oto jest wianek uwity nie z pereł ani z diamentów, 2206 3, III| dzisiejszego dnia on zniknie i nie powróci więcej na twoją 2207 3, III| być panienką i jakże go nie żałować! Trzeba go oblać 2208 3, III| gdyby w dniu dzisiejszym nie płakała? Ale ja tak powiadam, 2209 3, III| ja tak powiadam, że nic nie ma na świecie przyrodniejszego 2210 3, III| ludzkiej i ten stan ustanowił. Nie ma tu przyczyny smęcić się 2211 3, III| głośnych oddechów słychać nie było, z takim wytężeniem 2212 3, III| tak ukontentowanym bym nie był, jak jestem z tej pamiątki 2213 3, III| szerokiego krawata głowy pochylić nie mogąc pozór klęczącego kołka 2214 3, III| wypowiadania oracji koniecznie nie zobowiązywał, przez wzruszenie 2215 3, III| wyprawuję. Masz wiedzieć, że nie powinnaś być swarna, marnotrawna, 2216 3, III| pomocny, zgodny, nieofukliwy, nie grubian, ale...~Tu pomimo 2217 3, III| samo i lejców zbytnio żonce nie popuszczaj, a to pamiętaj 2218 3, III| słów. jego nikt dosłyszeć nie mógł, i z kolei błogosławiący 2219 3, III| mrugała, aby spod nich łzy nie wypuścić, panna młoda a 2220 3, III| minut nic więcej słychać nie było, jak tylko szlochania, 2221 3, III| zagrodzie Fabiana przecież nie zapanowała zupełna cisza 2222 3, III| gwarzyli.~Fabian świetlicy nie opuszczał ugaszczając i 2223 3, III| sąsiadów pocieszać usiłowali.~- Nie bójcie się! Więcej Bóg ma, 2224 3, III| Cóż robić? Trapić się nie należy, bo żeby i największe 2225 3, III| największe trapienie się, nic nie pomoże. Pan Korczyński twardy 2226 3, III| on ma, wilkiem na ludzi nie patrzącego. Może on pośrednikiem 2227 3, III| mówili inni. - Już inaczej nie będzie, tylko że jego na 2228 3, III| On nikogo prosić o nic nie będzie, ostatnią krowę sprzeda, 2229 3, III| Łazarz u bogaczowego progu nie legnie. Ale zakrzyczeli 2230 3, III| do procesu tego sąsiadów nie namawiać albo lepszego i 2231 3, III| gryzły.~- Ja siebie winnym nie sądzę! - tłumaczył się na 2232 3, III| wpół z płaczem - nikt złego nie chce. Zamyślałem jak najlepiej 2233 3, III| Przed nim i upokorzyć się nie wstyd, bo on biedzie w oczy 2234 3, III| wstyd, bo on biedzie w oczy nie pluje, ludziom życzliwy 2235 3, III| wznosząc żałośliwie upominał:~- Nie będą synowie pokutować i 2236 3, III| swojej pokucie umrze!~Tak nie po weselnemu trochę starsi 2237 3, III| napełniającej ogród i drogę nie do strapień i smętnych rozmyślań 2238 3, III| Domuntów prawie i mówić nie chcąc. Z Domuntami widać 2239 3, III| nim wkrótce kilku bojaźni nie znających Obuchowiczów, 2240 3, III| ustrojone gromadki o nic nie dbając. Na kilka pozdrowień 2241 3, III| swym głosem i drogą iść nie przestając odpowiedziała, 2242 3, III| Parobkowi bydlęcia powierzyć nie chciała, boby je gorzej 2243 3, III| zaś ledwie oczy z głowy nie wyskakiwały, tak patrzał 2244 3, III| wcale jej w oczach jego ujmy nie czyniły, szacunek, owszem, 2245 3, III| skaleczonego konia popatrzeć nie mógł, bo z drogi na węższą 2246 3, III| rozumieć, że przyjdzie! Nie chciała, mówiła, że dziadunia 2247 3, III| przywodząca sąsiada Anzelma. Nie miał przyjść wcale; nie 2248 3, III| Nie miał przyjść wcale; nie mógł dobrowolnie wmieszać 2249 3, III| państwu młodym tej ubligi nie czynić, że bliski krewny 2250 3, III| koszuli obwiązać. Teraz już nie opierał się, tylko wielkiej 2251 3, III| kontemplacji pogrążony, oczu z niej nie spuszczając zaczął:~- Poranek 2252 3, III| pan Anzelm może myśli, że nie postarzał? Oj, oj! Wieczny 2253 3, III| Oj, oj! Wieczny śmiech! Nie my jedne starzejemy...~On 2254 3, III| Starość grubianka, nikogo nie zdobi...~Nie zauważyli, 2255 3, III| grubianka, nikogo nie zdobi...~Nie zauważyli, że obstąpiło 2256 3, III| niewiast sporo dawnych i dawno nie widzianych znajomych swoich 2257 3, III| robić? moje panie! co robić? Nie chciało się kurze na wesele, 2258 3, III| przez kilka minut słychać nie było. Starzyńska w rozpaczy 2259 3, III| biegła.~- Bo to - wołała - nie wiadomo czy na pogrzeb, 2260 3, III| Jaś-mont! Jaś-mont! Jaś-mont!~Nie przepadł, tylko dotąd 2261 3, III| dobrze trzęsie, bo ja inaczej nie lubię!~Marynia Kirlanka 2262 3, III| liczniejsi, którzy ich nie mieli, przed rozpoczęciem 2263 3, III| przed nimi grzeczne ukłony. Nie przesadzały dziewczęta opowiadając, 2264 3, III| niemało. Raz Adam, który nie tańczył, ale u samych drzwi 2265 3, III| niezmieszany bynajmniej Adam wcale nie po cichu zdanie swe o zdarzeniu 2266 3, III| Bo niechaj baba w gumnie nie smali! Hrabinia!~Kiedy zaś 2267 3, III| siarczystą puścili się galopadę. Nie przerwał jej, lecz tylko 2268 3, III| schwycił. W tańcach Julek nie brał. Gdzie mu tam było, 2269 3, III| przytulając, wyszedł z gumna i już nie ukazał się tam więcej.~Tymczasem 2270 3, III| grajcie!~Polki tej Justyna już nie tańczyła. Wypadkiem sprowadzonym 2271 3, III| Promień ten, powiew może nie przybyć i wówczas człowiek 2272 3, III| się do mogiły samym sobą nie stawszy się nigdy. Ku niej 2273 3, III| momencie?~Jan Bohatyrowicz nie tańczył dotąd wcale. Do 2274 3, III| ani wesołości najmniejszej nie okazywał. Krótką siermiężkę 2275 3, III| koszuli przewiązał i wcale nie zdawał się dbać o to, co 2276 3, III| wprost ofuknął. Nikt mu też nie dokuczał ani go nie niepokoił; 2277 3, III| też nie dokuczał ani go nie niepokoił; ludzi było wielu 2278 3, III| Jadwiśka Domuntówna na wesele nie przychodzi, Janek tak wygląda, 2279 3, III| należy, związanym jeszcze nie było? O zaręczynach nikt 2280 3, III| było? O zaręczynach nikt nie słyszał, tyle tylko, że 2281 3, III| przyczyny ja markotny jestem i nie tańczę? Przed panią jedną 2282 3, III| Że pradziad Dominik już nie żył, o tym pamiętał, a wywijając 2283 3, III| człowieka, który, jeżeli nie cały rozum, to przynajmniej 2284 3, III| tylko ktokolwiek Pacenki nie wspomniał, bo zaraz sfiksuje... 2285 3, III| się niecierpliwiły. Wcale nie dla tych sroczek mordowała 2286 3, III| Dziwowało ciało, czego nie widziało! - sarknęła. - 2287 3, III| Bóg i ludzie jeszcze nie opuścili! Bardzo układnie 2288 3, III| naprawdę zapatrzył się w nie z upodobaniem szczerym i 2289 3, III| szczerym i wielkim. Tańczyć nie chciała i długo opierała 2290 3, III| dziadunio robi i czy mu czego nie potrzeba. Wyszła przed wrota 2291 3, III| krakowiakiem, ale tańczyć go nie zaraz zaczęto, bo nie wszyscy 2292 3, III| go nie zaraz zaczęto, bo nie wszyscy taniec ten umieli, 2293 3, III| Justyna niczym szczególnym nie wyróżniała się z gro na 2294 3, III| wyróżniała się z gro na tancerek. Nie była piękniejszą od kruczowłosej 2295 3, III| miny i gniewy wcale się nie oglądając parze tańcowi 2296 3, III| i swoim pięknym głosem nie tylko na całe gumno, ale 2297 3, III| Ciebie przestać kochać~Nie jest w mojej mocy!~Ten przyśpiewek 2298 3, III| przestał, to już go nikt nie prześcignie, nawet pan Jaśmont, 2299 3, III| śpiewania to już bynajmniej nie zdatny. Ale pierwszy drużbant, 2300 3, III| wcale z czym popisywać się nie miał, i przyśpiewek niestosowny 2301 3, III| choćby chcieli, do śpiewania nie mieli czasu. A tylko Janek 2302 3, III| dał, tak je i zakończył, nie w porę nawet, bo przed samym 2303 3, III| chciał go naśladować, ale nie mógł, bo Jadwiga gwałtownie 2304 3, III| gwałtownie ręce swe mu odebrała i nie czekając, aby , jak to 2305 3, III| u brata rączek na krzyż nie składasz, a w mężowskim 2306 3, III| domu więcej pracować ci nie przyjdzie, na to przysięgam! 2307 3, III| mnie zbytecznych męczarni nie dozna... Czy Antolka temu 2308 3, III| nijakiej krzywdy nigdy nie uczynili, a przeciwnie, 2309 3, III| Dobrze! owszem! jaż Antolki nie namawiam, aby przeciwko 2310 3, III| mruczy i spać, jak potrzeba, nie daje mój obraz przed oczami 2311 3, III| przed oczami stawiając?~Nie wiadomo, jaką była odpowiedź, 2312 3, III| pokazać! Czyż mnie tyle nawet nie wolno, co gołębiowi? Jak 2313 3, III| jeszcze uczyć się musisz, ale nie tylko z książek... od życia 2314 3, III| i ani przez jeden dzień nie zapomnę o tobie, moja ty 2315 3, III| już nigdy rozstawać się nie będziemy, ale zawsze razem 2316 3, III| czuję sama, wiem, że na nie zapracować, zasłużyć powinnam!~ 2317 3, III| który na fochy bohdanki swej nie zważając ani na krok jej 2318 3, III| zważając ani na krok jej nie odstępował, zarzucano tam 2319 3, III| siędzie, że i nędznemu lżej nie samemu, a cóż dopiero kiedy 2320 3, III| przymówki, ani przyśpiewki nic nie pomagały. Jadwiga, milcząca 2321 3, III| ludzi. Rozmowy ich słyszeć nie mogła, ale w zmroku dostrzegła 2322 3, III| bałamuctwa ani czasu, ani ochoty nie ma. Jak nie przychodziło 2323 3, III| ani ochoty nie ma. Jak nie przychodziło kochanie, to 2324 3, III| przychodziło kochanie, to nie przychodziło, a jak przyszło, 2325 3, III| a jak przyszło, to już i nie przejdzie...~- Czasem jednak 2326 3, III| przykład, gdyby Jadwiśki i nie dostał, byłoby mu o to bynajmniej, 2327 3, III| wziąść, a stryj Anzelm nie dostawszy tej, której żądał, 2328 3, III| czy teraz takiej zdrady nie doznaje?~Jak oparzony tym 2329 3, III| zapytaniem o mało się z płotka nie porwał.~- Ja już odgadłem, 2330 3, III| przysięgań nijakich czynić nie będę, bo gdzie wiary nie 2331 3, III| nie będę, bo gdzie wiary nie ma, tam i przyjaźni prawdziwej 2332 3, III| przyjaźni prawdziwej być nie może, a tylko to pani z 2333 3, III| żadnym ciężkim grzechem nie splamionego powiem, że pomiędzy 2334 3, III| mną a Jadwiśką nigdy nic nie było, że nic jej nigdy nie 2335 3, III| nie było, że nic jej nigdy nie oświadczałem i nie przyrzekałem, 2336 3, III| nigdy nie oświadczałem i nie przyrzekałem, a tylko z 2337 3, III| wcale słońce na moim niebie nie błysnęło. To zaś, że ona 2338 3, III| nią bynajmniej winnym się nie sądzę... Czy pani mnie wierzy? 2339 3, III| zamyśliła: Jana czy jego pannę, nie wiadomym było, dość że w 2340 3, III| pod tym względem ceremonii nie czyniąc. Już i wprzódy wyróżniający 2341 3, III| przy swoim stali drwinkować nie przestając i oświadczając 2342 3, III| nijakich nakazywaczy się nie lękają ani napominających 2343 3, III| napominających apostołów nie potrzebują. Na burzę srodze 2344 3, III| zamieszaniu rzucić wolno, bo nie od kogo, tylko ode mnie 2345 3, III| mnie wszystko poszło. Ja nie wiem, kto wymyślił, że panna 2346 3, III| ani słowa - rzuciła, ale nie przez jaką, broń Boże, pomstę 2347 3, III| grzech śmiertelny poczytywać nie można ani też za niego na 2348 3, III| jej wcale do zarzucenia nie ma. A jeżeli ja za ten postępek 2349 3, III| Domuntówny żadnej pretensji nie mam, to i nikt z niej naigrawać 2350 3, III| na gańbę dekretować jej nie powinien i jeżeli komu jeszcze 2351 3, III| na Niemen!~Nigdy prawie nie widywano go takim pędem 2352 3, III| i już jej więcej z dłoni nie wypuścił. Dłoń w dłoni z 2353 3, III| swej strony także uwagi nie zwrócili.~Byli to Anzelm 2354 3, III| Czemużbym pamiętać tego nie miała? Ale dlaczego wtedy 2355 3, III| śpiewa jakieś ptaszę polne,~Nie było, nie było, matko, szczęścia 2356 3, III| ptaszę polne,~Nie było, nie było, matko, szczęścia tobie,~ 2357 3, III| z konia spadnie,~Koledzy nie pożałują,~Jeszcze go końmi 2358 3, III| Trąba woła: Tra-ta! tra-ta!~Nie ma ojca ani brata!~Ni żadnego 2359 3, III| Nic na niebie ani na ziemi nie przeszkadzało szerokiemu 2360 3, III| łodziach i czółnach, nic ich nie mąciło; woda je srebrnie 2361 3, III| zapytała kobieta.~- A ja i nie słyszałem już później takiego 2362 3, III| przychylił. Zdało mu się, że nie tylko kaszel dobywał się 2363 3, III| piersi... Za rękę wziął.~- Nie trzeba płakać! - z powagą 2364 3, III| przemówił - płakaniem śmiechu nie odzyszczesz... ubiegła woda 2365 3, III| odzyszczesz... ubiegła woda nie wraca... W kwiecie wieku 2366 3, III| spotkali dziadem i babą. Nie dziwno też, że opadły nas 2367 3, III| przypomnienia i romanse. Ale nie w czas już nam do takich 2368 3, III| przez nią nieszczęśliwym nie zostanie? Może i pan Korczyński 2369 3, III| pan Korczyński dać mu jej nie zechce? Może i ona sama 2370 3, III| Niemnie, nikt tu pijanym nie był, ale panujący w świetlicy 2371 3, III| Przed dobrym i upokorzyć się nie wstyd! - prawił Walenty 2372 3, III| Prawdą było - i Fabian nie zaprzeczał temu - że pan 2373 3, III| zakańczać, nigdy do tego nie dopuszczał. I nie dla tej 2374 3, III| do tego nie dopuszczał. I nie dla tej przyczyny nie dopuszczał, 2375 3, III| I nie dla tej przyczyny nie dopuszczał, aby w procesach 2376 3, III| gardził, prawie ich za ludzi nie mając...~Tu Fabian, który 2377 3, III| jak mruk do człowieka i nie zagada... przebił ktoś drugi.~ 2378 3, III| takimi granicami objęty, nie do pana Korczyńskiego, ale 2379 3, III| do procesu werbował, ale nie zwerbował ich więcej jak 2380 3, III| uchybił, apelacji w porę nie podał i wszystko przepadło. 2381 3, III| wszystko przepadło. Ale nie koniec na tym; trzeba im 2382 3, III| wprędce, bo już niejeden raz i nie przed jednym człowiekiem 2383 3, III| oświadczał, że ani godziny zwłoki nie udzieli, ani grosza nie 2384 3, III| nie udzieli, ani grosza nie daruje, a egzekucją, gdy 2385 3, III| skończenie świata, bo żeby nie wiadomo jak starali się, 2386 3, III| wielkich pieniędzy w dziesięciu nie zbiorą i nigdzie nie znajdą. 2387 3, III| dziesięciu nie zbiorą i nigdzie nie znajdą. Więc i w nich teraz 2388 3, III| nijakiego dla nich ratunku nie ma oprócz upokorzenia się 2389 3, III| płaczem mówił. Fabian także nie tylko już pot z twarzy ocierał. 2390 3, III| się:~- Płacz utrapionemu nie grzech... I pies wyje, kiedy 2391 3, III| Było jednak, jak było. Bóg nie opuszczał, a ludzie prawie 2392 3, III| opuszczał, a ludzie prawie i nie słyszeli o nim, tak spokojnie 2393 3, III| wlazł. Co teraz nastąpi? - nie wie. Pewno przyjdzie gruncik 2394 3, III| pomocy jednego z zięciów, nie bardzo biednego człowieka, 2395 3, III| dziady i przeddziady...~Nie mógł dokończyć. Łzy toczyły 2396 3, III| zadekretował, do reszty ich nie zarzynał. Jeżeli zaś tak 2397 3, III| i swoje odebrać, i ludzi nie pomarnować! Ktoś ze zniechęceniem 2398 3, III| gadanie! Pan Korczyński tego nie uczyni. A co jego nasza 2399 3, III| okolicy ten interes wcale nie należy, ale tak samo, jak 2400 3, III| ja tak mówię: nijak być nie może, aby ręce nie przydały 2401 3, III| nijak być nie może, aby ręce nie przydały się ziemi, a ziemia 2402 3, III| ziemia rękom, albo żeby rozum nie potrzebował siły, a znów 2403 3, III| ludziom nigdy już wcale nie przychodziło spólnie pogadać 2404 3, III| Tedy ja tak mówię...~Ale nie pozwolono mu dokończyć. 2405 3, III| jego poznać można było - nie tylko podobały się zgromadzonym, 2406 3, III| ze wszech stron wołano. - Nie zawsze umierać, kiedy tłuką 2407 3, III| nijakiej już korzyści osiągnąć nie można, a u żywego trzeba 2408 3, III| gorący czas robotnika znaleźć nie mógł, a my w najem do niego 2409 3, III| my w najem do niego iść nie zechcieli. Pewno! naturalnie! 2410 3, III| na jeden dzień w niewolę nie zaprzedamy i na pańskie 2411 3, III| dobrowolnie wystawiać się nie będziem. Lepiej już głód 2412 3, III| gdybyśmy w panu Korczyńskim nie cudzego i nie gardziciela, 2413 3, III| Korczyńskim nie cudzego i nie gardziciela, ale przyjaciela 2414 3, III| niemnowej wodzie płynąć nie łatwiej, jakby łatwo gospodarstwo 2415 3, III| wyratował. Bo i pan Korczyński nie jak w raju na tym świecie 2416 3, III| raju na tym świecie żyje i nie nadmiar mocno na Korczynie 2417 3, III| ufundowany. Ludziom gąb nie pozatykać: gadają!~I wiele 2418 3, III| Strzałkowski - niechaj głowa nie mówi nogom, że jej niepotrzebne. 2419 3, III| tak też i bogatemu lepiej nie samemu!~A Apostoł przemawiał:~- 2420 3, III| od końca świata przybył, nie taką czulibyśmy gorzkość. 2421 3, III| swój swego zna. Wilk wilka nie pożera i kruk krukowi oczów 2422 3, III| pożera i kruk krukowi oczów nie wydziobuje...~Ktoś zza stołu 2423 3, III| westchnienia i głosy - jak jego nie stało, ojca i przewodnika 2424 3, III| ojca i przewodnika nam nie stało. Krótko on żył na 2425 3, III| i światłości zaczerpnąć nie mamy. Zewsząd otoczyły nas 2426 3, III| których przestąpić nam nie wolno, i znikąd nie spodziewamy 2427 3, III| nam nie wolno, i znikąd nie spodziewamy się rady, jak 2428 3, III| szukać, bo tu już go dla nich nie wystarczy. Już tylko o dusze 2429 3, III| nam trzeba, aby na psie nie zeszły. Niejeden raz i przy 2430 3, III| on nas wyzywał. Może to nie ze wszystkim prawda, ale 2431 3, III| prawda. Jednak winnymi się nie sądzim, bo i mądry zrobi 2432 3, III| ochłodły i oschły z potu nie pozbywając się przecież 2433 3, III| czasu do czasu pomrukiwał:~- Nie cudzy my tu... nie z końca 2434 3, III| pomrukiwał:~- Nie cudzy my tu... nie z końca świata przybłędy... 2435 3, III| końca świata przybłędy... nie sroce spod ogona wczoraj 2436 3, III| Włości nijakich my nigdy nie mieli i nikogo nie gnietli 2437 3, III| nigdy nie mieli i nikogo nie gnietli i nie ssali. Dla 2438 3, III| mieli i nikogo nie gnietli i nie ssali. Dla jakiejże przyczyny 2439 3, III| ziemi, których powiększyć nie jesteśmy silni, jak głodne 2440 3, III| silni, jak głodne robaki nie w czas poginą, a wnuki, 2441 3, IV | poetyczną miłość?~Teresa nie odpowiedziała. Zamyśliła 2442 3, IV | prawie odgłos z zewnątrz nie dochodził, a przy głośnym 2443 3, IV | salonu, tak że go wcale widać nie było, i stał dość długo. 2444 3, IV | gorące serce...~Stanął znowu.~Nie było, nie było,~Matko, szczęścia 2445 3, IV | Stanął znowu.~Nie było, nie było,~Matko, szczęścia tobie...~ 2446 3, IV | popłynęło długie westchnienie:~- Nie było szczęścia... o, tak, 2447 3, IV | było szczęścia... o, tak, nie było szczęścia...~Wszystko 2448 3, IV | gdybyż wszyscy... w grobie!~Nie mógł słuchać. Nie mógł dłużej 2449 3, IV | grobie!~Nie mógł słuchać. Nie mógł dłużej słuchać tych 2450 3, IV | biurku lampą. Pokój ten był nie tylko pracownią, ale zarazem 2451 3, IV | napełnionej, nic tu więcej nie było. Na ścianach tylko 2452 3, IV | postanawiał, i postanowienia nie dokonał, coś miał uczynić, 2453 3, IV | dokonał, coś miał uczynić, i nie uczynił... Co to było? Brat... 2454 3, IV | człowieku, że wcale on dla niego nie istnieje. Jednak dziś znowu 2455 3, IV | znowu się przekonał, że tak nie było. Swoja krew, swój ból, 2456 3, IV | swój ból, swoja hańba! Nic nie pomoże. Całą godzinę po 2457 3, IV | lata od ciebie wiadomości nie miałem; na ostatnie moje 2458 3, IV | na ostatnie moje pismo nie zaszczyciłeś mnie odpowiedzią. 2459 3, IV | powinszujesz. Jakie by tam nie były twoje przesądy i uprzedzenia, 2460 3, IV | tajny sowietnik wstydu tobie nie robi. Przy tym na wypadek 2461 3, IV | bo gdybym w uniwersytecie nie był i nauki nie miał, nigdy 2462 3, IV | uniwersytecie nie był i nauki nie miał, nigdy bym do tego 2463 3, IV | na którym teraz stoję, nie doszedł..."~Benedykt ręce 2464 3, IV | którą dzielił się z dawno nie widzianym bratem, było świetne 2465 3, IV | się na służbie, funduszu nie zebrał i córce posagu żadnego 2466 3, IV | córce posagu żadnego dać nie mógł. Wyprawił jej tylko 2467 3, IV | wszystkie dotąd widziane...~Nie dokończywszy czytania Benedykt 2468 3, IV | też powiedział sobie, że nie ma już żadnego brata. Trzech 2469 3, IV | drzwi pokoju, wbiegła przez nie istota ludzka młodziutka, 2470 3, IV | zmęczony?~Młody człowiek nie odpowiadając naprzód postąpił 2471 3, IV | że natura zamiast serca nie włożyła mi w piersi busoli 2472 3, IV | Dla siebie, ojcze, nic nie chcę, dla ludzi... wiele!~- 2473 3, IV | chce... Do tego jeszcze nie doszedłem... Nie! Jakimkolwiek 2474 3, IV | jeszcze nie doszedłem... Nie! Jakimkolwiek jestem, do 2475 3, IV | jestem, do tego jeszcze nie doszedłem... Musisz zawstydzić 2476 3, IV | wstydzisz się teraz? a?~- Nie, ojcze! - odparł Witold.~- 2477 3, IV | odparł Witold.~- Jak to? nie przekonałem cię?~- I wprzódy 2478 3, IV | mój ojcze, przez głowę nie mogła...~- Więc cóż? więc 2479 3, IV | niczyjej, niczyjej winy w tym nie ma, tylko ich jednych?~Czy 2480 3, IV | i paliły serce.~Benedykt nie przerywał już, milczał, 2481 3, IV | się do dna i powieki na nie opuszczał, to znowu podnosił 2482 3, IV | trwożliwie bijąc. Rzucał na nie czasem wzrokiem i spotykał 2483 3, IV | mówił:~- Ty o tym wszystkim nie wiedziałeś, ojcze? prawda, 2484 3, IV | wiedziałeś, ojcze? prawda, że nie wiedziałeś? O ich strapieniach, 2485 3, IV | padł na nich, odpłacić... nie wiedziałeś? Powiedz mi, 2486 3, IV | mi, żeś o tym wszystkim nie wiedział i że tylko niewiadomość... 2487 3, IV | wspominają! Ale ty o tym nie wiedziałeś, ojcze, nie myślałeś... 2488 3, IV | tym nie wiedziałeś, ojcze, nie myślałeś... i tylko dlatego...~ 2489 3, IV | bezdennego smutku, Witold nie dosłyszał; zrozumiał tylko 2490 3, IV | Wyprostował się, drżał cały.~- Nie masz prawa, mój ojcze, igrać 2491 3, IV | wytrysnąć swawolą i śmiechem, nie rozglądają się przecież 2492 3, IV | przecież w koło siebie, nie rozumieją, nie czują kurczów 2493 3, IV | koło siebie, nie rozumieją, nie czują kurczów chłostanej 2494 3, IV | kurczów chłostanej dumy, nie mają litości, która w nich 2495 3, IV | tego, czego nikt dojrzeć nie może: tych wulkanów żalu, 2496 3, IV | jasną pogodę pąki kwiatów nie rozwierają z tak męczeńskim 2497 3, IV | nad wszystko droższe... Nie jam jeden taki! Co sprawiło, 2498 3, IV | i serca? Co sprawiło, że nie możemy, choćby w pokładzie 2499 3, IV | wspominać zabraniasz... tu nie wolno żadnego świętego imienia 2500 3, IV | obojętność dla wszystkiego, co nie żywi i nie odziewa ciała...


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2741

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL