| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] niczyjego 1 niczyjej 3 niczym 9 nie 2741 nieba 39 niebawem 1 niebem 8 | Frequency [« »] 3537 z 3534 w 2884 na 2741 nie 1743 ze 1576 a 1572 do | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances nie |
Tom, Rozdzial
2501 3, IV | wszystkiego, co nie żywi i nie odziewa ciała... ten brak 2502 3, IV | dziecko! co ty robisz! Czemuż nie? Ty i na to gotów jesteś! 2503 3, IV | szeptał - wiesz? może nie wiesz! ale ja to wiem... 2504 3, IV | melodią przejęty:~- Ojcze mój, nie lękaj się i nie żałuj, jeżeli 2505 3, IV | Ojcze mój, nie lękaj się i nie żałuj, jeżeli dziecko twoje 2506 3, IV | jutrzenki, w ogniu ofiary! Nie sąż także zginionymi ci, 2507 3, IV | i o takich przedmiotach nie mówił, że może słów mu zabrakło 2508 3, IV | powstali? to ja... ale niemało, nie mało nas takich było! Śmiech 2509 3, IV | Korczyńskim zarzucić nikt nie ma prawa. Jeden ją życiem 2510 3, IV | Zresztą, w domysłach tonąć nie potrzebował. Jak kipiątek 2511 3, IV | namiętnymi słowy. Natura nie stworzyła go milczącym i 2512 3, IV | wołało: "Mów! bo inaczej nie pęknie i nie runie nigdy 2513 3, IV | bo inaczej nie pęknie i nie runie nigdy ta ściana, która 2514 3, IV | dzieje. Zdaje mu się, że nie dwa dziesiątki, ale dwie 2515 3, IV | samym. Zmienił się zaś on nie od razu, nie nagle, ale 2516 3, IV | się zaś on nie od razu, nie nagle, ale stopniowo, jak 2517 3, IV | szczupleją, tracą siłę i znikają nie używane do ruchu członki 2518 3, IV | odejść w wesołe strony, nie uczynił tego. Mógł w lichych 2519 3, IV | przypadającej nań cząstki szczęścia, nie używał ich wcale. Z górnej, 2520 3, IV | że podłości i zaprzaństwa nie popełnił, a w pracy, choć 2521 3, IV | na nic innego już mu ich nie stało. Żelazo nie czuje 2522 3, IV | mu ich nie stało. Żelazo nie czuje osiadającej na nim 2523 3, IV | dostrzeżoną jej plamę. Gdy nie mógł żyć tak, jakby pragnął, 2524 3, IV | coś płakało. Jak długo? nie pamięta, wie jednak, że 2525 3, IV | wewnętrzny, którego już w sobie nie czuł, przemienił się w głuchy 2526 3, IV | całować te ręce, których nie wybieliły próżniactwo i 2527 3, IV | nigdy od reszty ludzkości nie oddzielał, piedestałów mi 2528 3, IV | oddzielał, piedestałów mi nie budował, na królewicza i 2529 3, IV | królewicza i samoluba mię nie chował. Gdyby nie ty, od 2530 3, IV | samoluba mię nie chował. Gdyby nie ty, od kolebki pewno owinięto 2531 3, IV | No, tak, tak, chłopcze! Nie zgłupiałem przecież do tego 2532 3, IV | inni ludzie ulepiony, i nie spodlałem tak, aby poddać 2533 3, IV | wszystko przed tobą wygadałem. Nie wiesz i bodajbyś nie dowiedział 2534 3, IV | wygadałem. Nie wiesz i bodajbyś nie dowiedział się nigdy, co 2535 3, IV | z zaciśniętymi zębami i nie mieć na świecie jednej żywej 2536 3, IV | takiej duszy przy sobie nie miał. Marzyłem nieraz, że 2537 3, IV | nachodziła mię taka rozpacz, żem nie tylko już Andrzejowi, ale 2538 3, IV | ich zapomnieć i pozbyć się nie mógł. Benedykt długo na 2539 3, IV | rozkosze wzruszyć by mię zeń nie zdołały! Nasza, Korczyńskich 2540 3, IV | aby chłopów do pijaństwa nie kusić. Wielu to uczyniło. 2541 3, IV | Wielu to uczyniło. Darzecki nie chciał. Andrzej różnił się 2542 3, IV | znowu zawziętą sprzeczkę o nie zamknięte karczmy i rozpijających 2543 3, IV | przeleciał. Taki uparty był. Nie mówi już czasem o czymkolwiek, 2544 3, IV | już czasem o czymkolwiek, nie wspomina rok i dwa... zdaje 2545 3, IV | godziny jego życia ani razu nie był.~- No, no! - rzekł - 2546 3, IV | im, że tej kary sądowej nie żądam już... nie żądam... 2547 3, IV | sądowej nie żądam już... nie żądam... Istotnie, za wielką 2548 3, IV | palcem, aby temu zapobiec, nie poruszyłem...~Uśmiechnął 2549 3, IV | za to nożem cisnął! Ale nie siedź tam długo - mówił 2550 3, IV | jeszcze do domów swoich nie odjechali. Cienka i długa 2551 3, IV | nieprzyrodzonej śmierci nie wybije! Zmiękło serce Dawida, 2552 3, IV | dnia tego w okolicy się nie ukazał. Z dala go tylko 2553 3, IV | i ojciec ani na godzinę nie rozstawali się z sobą. Długo 2554 3, IV | kwiaty, ale kawalerowie nie mieli już na rękach białych 2555 3, IV | jego ciągu, żadne przepisy nie istniały. Kto łaskaw czy 2556 3, IV | jedno. Kto niełaskaw albo nie zaproszony, pozostanie lub 2557 3, IV | grzeczności i obyczajowi nie ubliży. Tylko jeszcze u 2558 3, IV | niezbędne. Jeżeli brata nie ma, najbliższy krewny spełnić 2559 3, IV | którego przecież długo mu nie dawano. Panna młoda z pomocą 2560 3, IV | druga z dziewcząt złożone. Nie byli to konieczne sami drużbowie 2561 3, IV | siadaj, moje kochanie,~Nic nie pomoże twoje płakanie,~Nic 2562 3, IV | twoje płakanie,~Nic płakanie nie pomoże:~Stoją konie, stoją 2563 3, IV | przewlekłą nutą:~Jeszcze nie będę siadała,~Jeszczem ojcu 2564 3, IV | siadała,~Jeszczem ojcu swemu nie dziękowała.~Dziękuję ci, 2565 3, IV | chodziła w złocie,~Teraz nie będę!~Mężczyźni huknęli 2566 3, IV | zaś odpowiedziały:~Jeszcze nie będę siadała,~Jeszczem swej 2567 3, IV | siadała,~Jeszczem swej matce nie dziękowała.~Dziękuję ci, 2568 3, IV | przy tobie gładko,~Teraz nie będę!~Po trzecim rozkazie 2569 3, IV | odpowiedź brzmiała:~Jeszcze nie będę siadała,~Jeszczem swemu 2570 3, IV | siadała,~Jeszczem swemu bratu nie dziękowała.~Dziękuję ci, 2571 3, IV | mieszkałam w jednej chacie,~Teraz nie będę!~Tu rozwarły się ze 2572 3, IV | śpiewających, na nikogo nie spojrzawszy, przebiegła, 2573 3, IV | na koniec z jednym zwojem nie dobielonego płótna pod ramieniem 2574 3, IV | weselnych godach o kużelu nie zapomniała!~Stojący za nim 2575 3, IV | to ona by patrzała, czy nie ma jeszcze czego z ziemi 2576 3, IV | czego z ziemi uchwycić.~- To nie tak jak panna Cecylia, która 2577 3, IV | nijakiego przystrojenia nie mającej podarowała! - zawołał 2578 3, IV | siadaj, moje kochanie,~Nic nie pomoże twoje płakanie.~Nic 2579 3, IV | twoje płakanie.~Nic płakanie nie pomoże:~Stoją konie, stoją 2580 3, IV | dziewczęta odpowiedziały:~Jeszcze nie będę siadała,~Jeszczem stołom, 2581 3, IV | Jeszczem stołom, ławom nie dziękowała.~Dziękuję wam, 2582 3, IV | były zawsze białe.~Teraz nie będziecie!~Dziękuje wam, 2583 3, IV | po was moje nogi,~Teraz nie będą!~Julek trzecią skrzynię 2584 3, IV | przywoływań, nawet sprzeczek. Nie tak to łatwo było wszystkich 2585 3, IV | usadowić. Muzykanci kłopotu nie sprawiali, pierwsi umieścili 2586 3, IV | papierosów jej zabrakło, nie chciała siadać na bryczkę 2587 3, IV | prostych i ciemnych ludzi nie zachowywanymi. A gdy na 2588 3, IV | się - Domuntówna. Nikt jej nie spostrzegł oprócz Jaśmonta, 2589 3, IV | ale mnie teraz na zabawy nie w czas. Żyto na nasienie 2590 3, IV | Żyto na nasienie jeszcze nie wymłócone i dziadunia pilnować 2591 3, IV | pani czy przez to ambarasu nie uczynię?~- O ambaras bynajmniej! 2592 3, IV | drużbanta przecież odjeżdżać nie mogli. Tyle więc tylko miał 2593 3, IV | oczu cudnych, jak żyję, nie widziałem!~Na majową bryczkę 2594 3, IV | tak! nikt ze mną jechać nie chciał, sierotą opuszczonym 2595 3, IV | spostrzegła.~- Niech pan Jan nie lęka się - zaczęła - ja 2596 3, IV | lęka się - zaczęła - ja nie dla tej przyczyny tu przyszłam, 2597 3, IV | go przy świątecznej sukni nie znalazłszy z najbliższego 2598 3, IV | Nijakich ja pochwał godzien nie jestem - odpowiedział Jan - 2599 3, IV | gniewać się na pannę Jadwigę nie mam pewnym będąc, że przez 2600 3, IV | przemknął.~- Niech pan Jan nie udaje i mnie do kłamstwa 2601 3, IV | udaje i mnie do kłamstwa nie kusi. Co zrobiło się, tego 2602 3, IV | Co zrobiło się, tego już nie odrobić, a łganiem gorzej 2603 3, IV | uczerni, że już jej prawie i nie wyprać. Co się zrobiło, 2604 3, IV | zrobiło, to zrobiło się. Nie dla tej przyczyny ja przyszłam, 2605 3, IV | gniewu i nijakiej pretensji nie mam. Serce nie sługa, nie 2606 3, IV | pretensji nie mam. Serce nie sługa, nie zna, co to pany. 2607 3, IV | nie mam. Serce nie sługa, nie zna, co to pany. Co pan 2608 3, IV | szczęście na tym świecie nie ominie...~- Spodziewam się - 2609 3, IV | spodziewam się, że i mnie Bóg nie opuści...~- A wprędce też 2610 3, IV | jak tyka sama w świecie nie tkwiła, to i mnie go nie 2611 3, IV | nie tkwiła, to i mnie go nie ominąć...~- Tedy i ja z 2612 3, IV | do mnie nijakiego gniewu nie miała...~- A ja pana Jana 2613 3, IV | tu była, a teraz nigdzie nie widać. Gdzie poszła? Może 2614 3, IV | wyrozumieć usiłował, ale nie mógł, takie go niecierpliwości 2615 3, IV | już później! czasu teraz nie mam! - zawołał i pędem puścił 2616 3, IV | na zenicie nawet królując nie posiadało nigdy. Tarczy 2617 3, IV | Tarczy słonecznej widać nie było, bo kryła ją płachta 2618 3, IV | rozmawiać, ale rozmowa im nie szła; głosy cichły czymś 2619 3, IV | mówić zaczynali, wszystko nie było tym, o czym mówić pragnęli - 2620 3, IV | czym mówić pragnęli - a nie mogli. Jeszcze nie mogli. 2621 3, IV | pragnęli - a nie mogli. Jeszcze nie mogli. Pod ogorzałą skórą 2622 3, IV | la, la, la!~Znowu jednak nie było to tym, o czym mówić 2623 3, IV | zawołała jeszcze.~Ale echo nie odpowiedziało, tak wołanie 2624 3, IV | szemrały szepty tak ciche, że nie słyszał ich nawet człowiek, 2625 3, V | wydzierżawienia, jeżeli już nie sprzedania Osowiec i wyjechania 2626 3, V | podobnych rad bratowej słuchać nie chciał, wręcz odmawiał i 2627 3, V | kuzyna, z Wołowszczyzny. Nie wiedzieć dlaczego, dla facecji 2628 3, V | że Justysi dziś jeszcze nie widziała, ale zapewne od 2629 3, V | zapewne od dawna już ona nie śpi, szyje może albo ubiera 2630 3, V | nic ciężkiego na siebie nie kładzie - szepnął gość - 2631 3, V | wizyty, uprzykrzać się więc nie chciała; przybyła tu zresztą 2632 3, V | młodość rozrywki potrzebuje...~Nie skończyła jeszcze mówić, 2633 3, V | czyjegoś... czyjegoś!~Justyna nie odpowiedziała nic, tylko 2634 3, V | Tylko cicho, grzecznie, nie hałasować, bo to by pani 2635 3, V | przy nim mówić można. Nic nie zrozumie i nic nie powtórzy 2636 3, V | Nic nie zrozumie i nic nie powtórzy najpewniej!~Gromadka 2637 3, V | także obchodzi...~Teresa nie mówiąc nic w nieśmiałej 2638 3, V | zdawała się, aby jej stąd nie oddalano. Kirło we dwoje 2639 3, V | przyjechałam, w bawełnę obwijać nie będę. Prosto z mostu najlepiej! 2640 3, V | rękę Justynki. Osobiście nie oświadcza się dlatego, że 2641 3, V | natychmiast!~Nikogo słowa te nie zadziwiły, bo wszyscy już 2642 3, V | twarzy Justyny najlżejsze nie odbiło się wzruszenie; powieki 2643 3, V | złote serce i głowa też nie byle jaka... Jednak zanim 2644 3, V | uszczęśliwić, to dobrze; jeżeli nie, to cóż robić? Ale ja oszukiwać 2645 3, V | nikogo za żadne skarby świata nie mogę. Teofil zgodził się, 2646 3, V | znacznie kompanią mówić. Nie było jednak rady. Wszyscy 2647 3, V | znajdować się tu mieli prawo.~- Nie - na zapytanie Benedykta 2648 3, V | Benedykta odpowiedziała - nie to wcale! Majątek jest jeszcze 2649 3, V | przeszłość... no! co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. 2650 3, V | no! co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Jaką 2651 3, V | diabeł? - zapytał. - Nigdy nie słyszałem...~Cicho, jąkając 2652 3, V | zabolał. Ależ doprawdy, on nie winien, że go ten wielki 2653 3, V | młodego żal... ale dotąd nie mógł. Chyba go kobieta, 2654 3, V | o czym dowiedziała się, nie zraziło...~Tu pani Emilia 2655 3, V | na jego miejscu i znać by nie chciał ubogich krewnych, 2656 3, V | czemużbym do tego przyznać się nie miała? bieda przecież wstydu 2657 3, V | miała? bieda przecież wstydu nie czyni! - chłopcami naszymi 2658 3, V | półrocze zapłacił, ale to nic nie znaczy, - wobec serca i 2659 3, V | przyzwyczajenia i gusta nie czynią mię odpowiednią dla 2660 3, V | panią i światową kobietę nie mam kwalifikacji żadnych 2661 3, V | było jednak po Justynie, że nie żartowała wcale. Brwi jej 2662 3, V | siostrzenicy się zwrócił:~- Nie żartujesz, Justysiu? serio 2663 3, V | pierścionka matki mojej na palcu nie mam. Wczoraj mu go oddałam. 2664 3, V | dumę nic ode mnie przyjąć nie chciałaś, kiedy ja ciebie, 2665 3, V | najniewinniej zażartować z siebie nie pozwalałaś! ty odrzucasz 2666 3, V | Zagadki w tym żadnej nie ma - odpowiedziała.- Właśnie 2667 3, V | dlatego, że dumną jestem, nie chcę być wziętą za żonę 2668 3, V | zagadki za grosz sensu nie mają! Podobała się paniczowi 2669 3, V | Wszystko to funta kłaków nie warte! Co w tym jest rzeczywistego, 2670 3, V | zwrócił - to to, że może nie znasz dobrze tego życia, 2671 3, V | własny dach swój biorąc daje nie tylko zadowolenie serca, 2672 3, V | umysłową jakże będzie?~- Nie ma jej, mój wuju; kto by 2673 3, V | sądziłby z pozorów. Uczoną nie jestem ani artystką; żadnych 2674 3, V | niepospolitych zdolności ani talentów nie mam i tylko tyle rozsądną 2675 3, V | nikomu pożytku by żadnego nie przyniosło. A jeżeli światła, 2676 3, V | dodał - macie rację... nie ma co mówić! macie rację!~ 2677 3, V | co w wypadkach podobnych nie zdarzało się nigdy - ku 2678 3, V | domu żadnego poruszenia nie uczynił. Jak do krzesła 2679 3, V | rozwartymi, z osowiałym wzrokiem. Nie rozumiał tego, co zaszło, 2680 3, V | niego mówiono; po prostu nie rozumiał. Nie mógł ani dziwić 2681 3, V | po prostu nie rozumiał. Nie mógł ani dziwić się, ani 2682 3, V | że masz we mnie brata, nie tylko ze krwi, ale i z ducha. 2683 3, V | opiekunie, odwieść mię odeń nie zdoła.~Pochyliła się w ręce 2684 3, V | najlżejszego głosu z siebie nie wydając na czworakach naprzód 2685 3, V | objawione przez nią życzenie nie zważając do Justyny podeszła 2686 3, V | mego! - zaczęła. - Jednak nie umiem kłamać: może i rozumnie 2687 3, V | hrabinami, ani doktorkami zostać nie mogą, dobry to los... jedyny 2688 3, V | Ojcu mówiłaś już o tym?~Nie miała jeszcze na to czasu, 2689 3, V | o niczym z im rozmawiać nie było można.~- Idźże do niego 2690 3, V | przerażenie z twarzy i postawy mu nie ustąpiło. Był, jak zwykle, 2691 3, V | zrazu formalnie zrozumieć nie mogąc, a potem własnym uszom 2692 3, V | potem własnym uszom jakby nie dowierzając.~On miotał się 2693 3, V | Za głowę się schwycił.~- Nie czyń tego! Zaklinam cię! 2694 3, V | czyń tego! Zaklinam cię! Nie gub siebie i nie obarczaj 2695 3, V | Zaklinam cię! Nie gub siebie i nie obarczaj tak strasznie mego 2696 3, V | unikać cię będę, że niczym nie narażę cię na walkę, która 2697 3, V | się po widzialnych przez nie szczytach drzew, uśmiechał 2698 3, V | i dla ojca ważnym.~Grać nie przestając z roztargnieniem 2699 3, V | Benedykta wsunęła się Marta. Nie weszła jak zwykle ze stukiem 2700 3, V | prośbę mam do ciebie... tylko nie wiem... słowo honoru, jak 2701 3, V | usiadła.~- Tak już głupią nie jestem, aby o takich rzeczach 2702 3, V | Chleba darmo im jeść nie będę; bo i doświadczenie 2703 3, V | dogodzić ani przypodobać się nie mogłam... a co do gospodarstwa... 2704 3, V | nich prowadził... ale go nie posłuchałam, nie poszłam... 2705 3, V | ale go nie posłuchałam, nie poszłam... za to teraz pójdę, 2706 3, V | sobie znajdziesz... Uf! nie mogę!~Zakrztusiła się i 2707 3, V | żona i panna Teresa tam nie pójdą!~Wstał, do Marty zwrócił 2708 3, V | gdybym ciebie przy sobie nie miał? Toż ja nie tylko swojej, 2709 3, V | przy sobie nie miał? Toż ja nie tylko swojej, ale i twojej 2710 3, V | kochałaś i pieściłaś: a nie po głupiemu pieściłaś! Witold 2711 3, V | zrobiły, że i okazywać mi się nie chciało tego, co czułem. 2712 3, V | ci, do grobu wdzięczen, i nie puszczę cię od siebie, jak 2713 3, V | siebie, jak sobie chcesz, nie puszczę... Facecja! ona 2714 3, V | niepotrzebna! Jej nikt tu nie lubi! A ja? Wyhodowaliśmy 2715 3, V | myślisz, jak mówisz? ty nie z litości nad starą krewną, 2716 3, V | litości nad starą krewną, nie z grzeczności tak mówisz?~- 2717 3, V | wszystkim obrzydły! Ty bo nie wiesz, braciszku, co to 2718 3, V | spróbować tam... Ale teraz już nie chcę... słowo honoru, nie 2719 3, V | nie chcę... słowo honoru, nie chcę, nie pójdę... Wieczny 2720 3, V | słowo honoru, nie chcę, nie pójdę... Wieczny śmiech! 2721 3, V | minut parę do słowa przyjść nie mogła.~- Teraz - uspokoiwszy 2722 3, V | warzywa na zimę układając, ale nie dbałam o to. "Po co mam 2723 3, V | myślałam. I ambarasu nie chciałam nikomu robić... 2724 3, V | służyć, a może jeszcze...~Uf, nie mogę!~Śmiała się i kaszlała.~- 2725 3, V | przyzwolenia swego dawać nie mogę. Witoldowi nie bardzo 2726 3, V | dawać nie mogę. Witoldowi nie bardzo ufam, bo różowe okulary 2727 3, V | długo mówiła, opowiadała i nie skończyła jeszcze mówić 2728 3, V | dobrodziej pewno pozwolenia swego nie dasz! Pan dobrodziej opiekunem 2729 3, V | opiekunem Justynki jesteś i nie spodziewałem się, nie spodziewałem 2730 3, V | i nie spodziewałem się, nie spodziewałem się, aby w 2731 3, V | kompromitacji żadnej dla Justynki nie ma - powstając zaczął Benedykt - 2732 3, V | te... te... te... te... nie przywykłem... tam pewno 2733 3, V | fortepianu postawić gdzie nie ma... mnie tam te... te... 2734 3, V | Pewno, że tam wyżyć byś nie mógł. Ale ja z największą 2735 3, V | dobrodziej, zawsze to jakoś nie te... aby panienka taki 2736 3, V | dobrodzieju... - zaczął - serce nie... te... jeżeli z mojej 2737 3, V | Benedykt - o przeszłości nie ma co mówić, a o przyszłość 2738 3, V | Justynka te... ale zawsze to nie wypada, aby panienka za 2739 3, V | za jakiegoś te... te... nie wypada... nie wypada!~Głową 2740 3, V | te... te... nie wypada... nie wypada!~Głową kołysząc i 2741 3, V | jego przycisnął. Benedykt nie na niego jednak patrzał,