| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mówieniem 2 mówieniu 1 mówil 119 mówila 61 mówilá 1 mówilaby 1 mówilam 2 | Frequency [« »] 61 dziewczyna 61 góry 61 kirlowa 61 mówila 61 piersi 61 swych 61 wiem | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances mówila |
Tom, Rozdzial
1 1, I | prędko jak wprzódy. Stara mówiła znowu:~- Ot, jak było. Z 2 1, I | iść znowu zaczęły, Marta mówiła:~- Ten Janek Bohatyrowicz 3 1, I | bliska...~Zamyśliła się, mówiła ciszej trochę niż zwykle.~- 4 1, I | inaczej... wieczny smutek...~Mówiła to coraz powolniej, głową 5 1, II | jednej z pensji warszawskich. Mówiła, że Witold okazywał zawsze 6 1, II | Czy żona pana dobrodzieja mówiła mu, jakie były i pewno jeszcze 7 1, III| to słabe moje zdrowie...~Mówiła to wszystko bez gniewu, 8 1, III| upieczone. Ciocia Marta mówiła, żeby tatko dziś jadł mleko 9 1, III| najczęściej zasypiał. Gazeta mówiła o głośnych i dalekich sprawach, 10 1, IV | bałamuć, to i wesoło będzie...~Mówiła to zwykłym sobie tonem, 11 1, V | pana czasem... ciotka Marta mówiła mi o ojcu i stryju pana...~ 12 1, VI | szła, czy to stała, czy mówiła, czy milczała, wydawała 13 2, I | zamykając. Słychać było, że mówiła tam z gniewem i krzykiem, 14 2, I | delikatnie wyglądająca, ale mówiła głosem podniesionym, z co 15 2, I | dzieci bieda.~- Pięcioro - mówiła - pomyśl tylko, kuzynie, 16 2, I | częstym wahaniem się głosu mówiła:~- Byłoby to dla nas wielkim 17 2, I | poprawki tej nie słysząc mówiła dalej :~- Nabiera się przecież 18 2, I | jeszcze, ściskając mu ręce, mówiła:~- Jak tylko złapię swobodną 19 2, II | jak bywało zwykle, ilekroć mówiła ze wzburzeniem, ale wstrzymała 20 2, II | wysoki grzebień, wszystko to mówiła, Witold i Leonia prędko 21 2, II | osłabioną, że aby usłyszeć, co mówiła, trzeba było ucho do ust 22 2, II | panienki bawić...~Marta mówiła, jak tylko mogła najciszej, 23 2, II | potem śpiesznie do Teresy mówiła:~- Moja Tereniu, niech Zofia 24 2, II | znowu płakać i śród łkań mówiła jeszcze:~- I jakiż to zresztą 25 2, III| dziś do nas przyjdzie, bo mówiła, że chce na naszą robotę 26 2, III| rzeczach czułych i romansowych mówiła.~W tej chwili na brzegu 27 2, III| sierpami żniwiarek. Starzyńska mówiła o pszenicy, której zbieranie 28 2, IV | przeszłość...~O wszystkim tym mówiła coraz prędzej, żywiej, wzburzoną 29 2, IV | czuła, że ten, do kogo mówiła, słuchał jej także wszystkimi 30 2, V | widzieć.~Uśmiech, z którym to mówiła, przyjacielskim był i wesołym, 31 2, V | ku niemu wznosząc z cicha mówiła:~- Wiem, stryjku, wszystko, 32 2, V | takie rzeczy niejeden raz mówiła, które o wzajemności upewniają. 33 2, V | Zdawać się mogło, iż szeptem mówiła dlatego, że trudno jej było 34 2, V | sama lękała się tego, co mówiła.~- Aaaa! - nie spuszczając 35 2, V | usiłując ku drzwiom go zwrócić mówiła:~- Chodźmy stąd, dziaduniu, 36 2, V | drzwiom uprowadzając, jeszcze mówiła:~- Jedno wschodzi, drugie 37 2, V | włosy splatać zaczęła. Marta mówiła ciągle:~- Skądże to bogi 38 2, V | rozmawiać. A Teresa znów mówiła, że jakąś bardzo ciekawą 39 2, V | mogłam. O tym już tylko mówiła, że pragnęłaby bardzo, aby 40 3, I | Milczał; ale ona do niego mówiła. Co i jak mówiła, nigdy 41 3, I | do niego mówiła. Co i jak mówiła, nigdy tego przypomnieć 42 3, I | nie słyszał tego, co ona mówiła i opowiadała jemu - nie 43 3, I | słyszeć tego, co ona do niego mówiła, wprawdzie obojętność ta, 44 3, I | ostrym, ironicznym głosem mówiła, w nieskończoność mówiła 45 3, I | mówiła, w nieskończoność mówiła o nadzwyczajnym, cudownym 46 3, II | niezwykłym sobie wylaniem mówiła. - Wszystko, co mi powiedziałeś, 47 3, II | Bohatyrowiczowa, née Giecołd, mówiła, że już nauczyłaś się żąć 48 3, II | baranek...~Sposób, w jaki to mówiła, zdradzał wyraźnie, że była 49 3, II | wzrokiem wszystkiemu, co mówiła, głową potakiwał.~Wtem u 50 3, II | Ja - cicho i łagodnie mówiła - na takie dziwactwa zgodzić 51 3, II | usunęła go od siebie i dalej mówiła:~-Taka trwoga! Bo nie, tyle 52 3, II | tobą stanęło moje sumienie!~Mówiła to profilem do niego zwrócona 53 3, III| przyjdzie! Nie chciała, mówiła, że dziadunia pilnować musi, 54 3, III| dwadzieścia trzy lata... - mówiła.~A on, w skupionej jakby 55 3, III| chodźmy do swojej chaty! - mówiła. - Dość już my tu pobyli 56 3, IV | grzeczną, łagodną, cichą, nawet mówiła półgłosem. Jaśmont na bryczkę 57 3, IV | dziś przyszłam - z cicha mówiła dalej - żeby z panem Janem 58 3, V | Kirłowa, bardzo zmieszana, mówiła:~- Przepraszam, bardzo przepraszam, 59 3, V | na odwagę się zebrawszy mówiła dalej:~- Teofil szczerze 60 3, V | splecionymi na kolanach rękami mówiła dalej. - Chleba darmo im 61 3, V | skupieniem, z rozwagą długo mówiła, opowiadała i nie skończyła