Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
zdziwione 1
zdziwiony 1
zdziwionym 3
ze 1743
1
zebach 1
zebami 9
Frequency    [«  »]
3534 w
2884 na
2741 nie
1743 ze
1576 a
1572 do
1365 to
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

ze

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1743

     Tom, Rozdzial
1501 3, III| ukazujesz i czuję sama, wiem, że na nie zapracować, zasłużyć 1502 3, III| bardzo poważnie odpowiadał, że i motyl z grzędy na grzędę 1503 3, III| jednym kwiatku siędzie, że i nędznemu lżej nie samemu, 1504 3, III| porwał.~- Ja już odgadłem, że pani mnie te pytania zadaje 1505 3, III| nie splamionego powiem, że pomiędzy mną a Jadwiśką 1506 3, III| Jadwiśką nigdy nic nie było, że nic jej nigdy nie oświadczałem 1507 3, III| niebie nie błysnęło. To zaś, że ona przylepiła się do mnie 1508 3, III| Jednakowoż spodziewam się, że do upamiętania przyjdzie, 1509 3, III| czy pani wierzy?~Uczuła, że na jej ręku o płotek opartym 1510 3, III| Ale niemało osób widziało, że była to Domuntówna, która 1511 3, III| nie wiadomym było, dość że w mgnieniu oka o jej postępku 1512 3, III| Śliczna panna, która ze swoim kochaniem jak dziad 1513 3, III| okryła się blachami i myśli, że ludzi ubijać jej wolno!~ 1514 3, III| przestając i oświadczając głośno, że nijakich nakazywaczy się 1515 3, III| nie wiem, kto wymyślił, że panna Domuntówna przez złość 1516 3, III| drwinkować. Mnie się zdaje, że takiego żartu, choć i grubowatego, 1517 3, III| uwierzyło albo udało wiarę w to, że postępek Domuntówny był 1518 3, III| przypadła i na rękach prawie ze stołka go podniosła.~- Chodźmy 1519 3, III| Siemaszków się zwierzał, że przeszłej nocy śniło mu 1520 3, III| czego też pewność czerpał, że na tym weselu guzy będą... 1521 3, III| będą... tymczasem widać, że już na niczym wszystko zejdzie. 1522 3, III| bardzo winszowali utrzymując, że chamy tylko byle o co za 1523 3, III| wybiegł w wielkim pędzie Julek ze sobą skaczącego i radośnie 1524 3, III| wykrzykującego z takim zapałem, że mu się ruda czupryna 1525 3, III| wezwaniu.~- Pływać! Pływać! ze śpiewaniem pływać! Panie 1526 3, III| Bohatyrowicz! na Niemen popłyniem!~ze śpiewaniami popłyniem! Na 1527 3, III| zwieszały się tak nisko, że Justyna, aby pod nimi przebiec, 1528 3, III| biegli i ani zauważyli, że za sobą pozostawiali dwoje 1529 3, III| przyciszoną rozmową zajętych, że na przebiegającą w pobliżu 1530 3, III| przebiegającą w pobliżu parę ze swej strony także uwagi 1531 3, III| leżał, i zdawało się im, że wszystko już sobie powiedzieli, 1532 3, III| stanąłem, wszyscy śmiać się ze mnie zaczęli?~Ona z cicha 1533 3, III| A pan Anzelm pamięta, że to ja panu karmazynową czapeczkę 1534 3, III| zmartwychpowstawać. Zdawać się mogło, że kędyś na oścież roztworzyła 1535 3, III| pamięci? Zagadka! Dość, że w nutę mistrza ubrane popłynęły 1536 3, III| kamienne figury zaklęła. To, że byli żywymi ludźmi, poznać 1537 3, III| przychylił. Zdało mu się, że nie tylko kaszel dobywał 1538 3, III| i babą. Nie dziwno też, że opadły nas przypomnienia 1539 3, III| mędrszy. Prawda! Co nam już ze śpiewania i płakania przyjdzie! 1540 3, III| było wzruszenie, a pomimo że nisko się kłaniał i pokornie 1541 3, III| Fabian nie zaprzeczał temu - że pan Korczyński niejeden 1542 3, III| słuszność miał za sobą i że niejeden raz od sąsiadów, 1543 3, III| znajdował - bo wiedzieli dobrze, że sam jak na krzyżu rozpięty 1544 3, III| rozpięty wyglądał, ale dla tej, że nadmiar już chciwym stał 1545 3, III| się, a najwięcej dla tej, że uboższymi gardził, prawie 1546 3, III| darowanym będziezawołał - że przed synem na ojca to wypowiadam... 1547 3, III| A jednakowoż może być, że przygłaskaniem prędzej by 1548 3, III| mogę? Puśćcie mię stąd.~Ze ściągniętymi brwiami zeskoczyć 1549 3, III| dzień jasno stać miało, że wielki kawał wygonu, het, 1550 3, III| tym pokazaliby sąsiadowi, że podczas i mały komar wielkiego 1551 3, III| pootwierali worki. Inszym łydki ze strachu drżały. Ale właśnie 1552 3, III| Adwokat - któż mógł wiedzieć, że był to oszust, skoro tak 1553 3, III| człowiekiem oświadczał, że ani godziny zwłoki nie udzieli, 1554 3, III| strach uderzył; rozpoznali, że zagrzęźli w gąszcz nieprzeniknioną 1555 3, III| gąszcz nieprzeniknioną i że nijakiego dla nich ratunku 1556 3, III| Ojcem świadczę się - wołał - że gorzko mnie jest na starość 1557 3, III| cicha, spokojnie mówił, że siedmioro dzieci wyhodował, 1558 3, III| sobie pracą nadwerężył, że dla ciężkiego oddechu trudno 1559 3, III| bo każdemu miło myśleć, że zamknie oczy tam, gdzie 1560 3, III| zacierał i ściskał tak, że stawy w palcach trzeszczały. 1561 3, III| Korczyński kontentował się tym, że proces wygrał, a karą, 1562 3, III| ludzi nie pomarnować! Ktoś ze zniechęceniem ręką rzucił:~- 1563 3, III| Salomonem przepowiadała, że szatan, zaraziciel dusz 1564 3, III| rzemiosła człowiek i tyle tylko, że u niego warsztat wielki, 1565 3, III| pewno! a jakże! a tak jest! ze wszech stron wołano. - Nie 1566 3, III| gdyby każdy mógł zaprzysiąc, że na jego polu obchodzenia 1567 3, III| niechaj głowa nie mówi nogom, że jej niepotrzebne. Jak nędznemu, 1568 3, III| nad inszych głowy podnieść ze wszystkim upadli!~Teraz 1569 3, III| myśli takie nas nachodzą, że wnuki albo może i dzieci 1570 3, III| Korczyńskiego słyszeli, że nadmiar głupi jesteśmy, 1571 3, III| nas wyzywał. Może to nie ze wszystkim prawda, ale może 1572 3, III| a każdemu już wiadomo, że muchy gęściej na wrzodach 1573 3, III| się przecież ani jednej ze swoich niezliczonych bruzd 1574 3, III| ucichł i tylko ciężko dysząc, ze zjeżoną kępą wąsów, od czasu 1575 3, III| spłynie i pamięć o tym, że my tu kiedy żyli, przepadnie...~ 1576 3, IV | fok, reniferów, chałup ze śniegu, zórz północnych, 1577 3, IV | fok, reniferów i chałup ze śniegu.~Ale po pustym salonie 1578 3, IV | ciemnym punkcie salonu, tak że go wcale widać nie było, 1579 3, IV | Oprócz żelaznego łóżka ze szczupłą pościelą i pięknym 1580 3, IV | Już zdawało mu się nieraz, że tylko tyle o bracie pamięta, 1581 3, IV | dawno spotykanym człowieku, że wcale on dla niego nie istnieje. 1582 3, IV | dziś znowu się przekonał, że tak nie było. Swoja krew, 1583 3, IV | Kochany bracie,~Zdaje się, że już ze trzy lata od ciebie 1584 3, IV | bracie,~Zdaje się, że już ze trzy lata od ciebie wiadomości 1585 3, IV | Pierwsza przyczyna ta, że już chwała Bogu, jestem 1586 3, IV | interesu dobrze wiedzieć, że w swoim rodzonym bracie 1587 3, IV | Wtedy też powiedział sobie, że nie ma już żadnego brata. 1588 3, IV | przykuło... Syn! I jak obraz ze zmroku na jasny dzień wysunięty 1589 3, IV | młodziutka, swawolna, skacząca i ze szczebiotem, z pieszczotą 1590 3, IV | odsłonił, zdawać się mogło, że było ono także miejscem 1591 3, IV | lecz cóżem winien temu, że natura zamiast serca nie 1592 3, IV | tam nagadali! Skarżą się, że dobro ich zagrabiłem, że 1593 3, IV | że dobro ich zagrabiłem, że ich ze skóry obdzieram, 1594 3, IV | dobro ich zagrabiłem, że ich ze skóry obdzieram, prawda?~- 1595 3, IV | przeczytać! Musisz przekonać się, że ten kawał ziemi, o który 1596 3, IV | zawstydzić się za posądzenie, że twój ojciec kogokolwiek 1597 3, IV | po planie palcem wodził, ze starych dokumentów wyjątki 1598 3, IV | wprzódy przekonany byłem, że myśl nawet o przywłaszczeniu 1599 3, IV | tak uderzyły Benedykta, że umilkł, z ciężkim westchnieniem 1600 3, IV | mających dla niego urok taki, że mówiąc o nich wyglądał jak 1601 3, IV | lub gniewem - to pewno, że cierpiał, a cierpiąc czuł 1602 3, IV | a cierpiąc czuł jednak, że z obfitych i gorących słów 1603 3, IV | wiedziałeś, ojcze? prawda, że nie wiedziałeś? O ich strapieniach, 1604 3, IV | wszystkim nie wiedział i że tylko niewiadomość... Jak 1605 3, IV | za trochę światła, za to, że duszę ludzką w nich budził... 1606 3, IV | prędko dojrzewamy!~Wpół ze zdumieniem, wpół z ironią 1607 3, IV | Więc myślisz, ojcze, że ci, których młodość gotowa 1608 3, IV | Przypomniał sobie teraz, że po wielekroć uderzały go 1609 3, IV | kielichów Łatwo było poznać, że ta rozmowa z ojcem sprawiała 1610 3, IV | sprawiała mu nieopisaną mękę i że ku tej męce popychała go, 1611 3, IV | jeden taki! Co sprawiło, że pełni jesteśmy bezbrzeżnej 1612 3, IV | mrówkami i kretami ziemi, że w ciemne i ciasne ich podziemia 1613 3, IV | ciała i serca? Co sprawiło, że nie możemy, choćby w pokładzie 1614 3, IV | gwałt i bólu, i gniewu, że młodzieniec umilkł nagłym 1615 3, IV | Pochylił głowę.~- Wiem, ojcze, że bardzo byłem zuchwały - 1616 3, IV | schylaną, z dłońmi u czoła, ze zgmatwaną gęstwiną włosów, 1617 3, IV | jeżeli wam się zdaje, że wy to pierwsi wymyśliliście 1618 3, IV | uniesienia i wzniosłe idee, że wy pierwsi poczęliście kochać 1619 3, IV | przedmiotach nie mówił, że może słów mu zabrakło albo 1620 3, IV | ciałami pragnęliśmy zmieść ze świata i z jego pamięci... 1621 3, IV | dwoma wielkimi kroplami i ze zmarszczki na zmarszczkę 1622 3, IV | to dzieje. Zdaje mu się, że nie dwa dziesiątki, ale 1623 3, IV | młodości pozostało mu tyle, że podłości i zaprzaństwa nie 1624 3, IV | chwyta i ściska jedyną deskę ze strzaskanego statku pozostałą. 1625 3, IV | inne z oczu tracił; jak wół ze schyloną pod jarzmem głową 1626 3, IV | nie pamięta, wie jednak, że z czasem przywykł do wszystkiego, 1627 3, IV | twarzy ściemniałej, spalonej, ze zmarszczki na zmarszczkę 1628 3, IV | zmarszczkę ściekały. Myślał on, że bez zaprzeczenia samemu 1629 3, IV | albo osłaniać mniemała; że bez zaprzeczenia samemu 1630 3, IV | samemu sobie wolno mu było ze czcią całować te ręce, których 1631 3, IV | zbytki. Przypomniał sobie, że to nawet, co w sobie nosił 1632 3, IV | tego stopnia, aby myśleć, że syn mój z innej gliny niż 1633 3, IV | Jakby ciężar stupudowy spadł ze mnie, kiedy wszystko przed 1634 3, IV | nie miał. Marzyłem nieraz, że ty mi tym wszystkim będziesz, 1635 3, IV | tego lata zdawało mi się, że i te marzenia, jak wszystkie 1636 3, IV | zapytanie to przekonywać mogło, że istotnie w tym młodzieńcu 1637 3, IV | zaczął - widzę dobrze, że śmiejąc się i płacząc, śpiąc 1638 3, IV | potem przestał i myśleliśmy, że za wygraną dał, zapomniał. 1639 3, IV | rozpijających się w nich chłopów ze szwagrem rozpoczął, i tu, 1640 3, IV | rok i dwa... zdaje się, że dał spokój... tu nagle 1641 3, IV | syna, z czołem na dłoni, ze wzrokiem wpatrzonym w przeszłość, 1642 3, IV | która z serca, z mózgu, ze słów jego syna wypływając 1643 3, IV | tam do nich i powiesz im, że tej kary sądowej nie żądam 1644 3, IV | za wielką jest, a w tym, że ich oszuści wyzyskują i 1645 3, IV | chwilę obowiązków gospodarza ze spuszczonym na kwintę nosem 1646 3, IV | Apostoł.~- A ja tak mówię: że z tego zasiewku, da Pan 1647 3, IV | głos Jana i tak basowe, że prawie grobowe buczenie 1648 3, IV | Dziękuję ci, drogi bracie,~Że mieszkałam w jednej chacie,~ 1649 3, IV | nie będę!~Tu rozwarły się ze stukiem drzwi od sieni i 1650 3, IV | Dziękuje wam, rodzone progi,~Że chodziły po was moje nogi,~ 1651 3, IV | przy jechaniu swymi końmi i ze swoim mężem, głośno i szydersko 1652 3, IV | głośno i szydersko dowodziła, że wszystkie te porządki i 1653 3, IV | honor zrobiła i spólnie ze mną nią pojechała, może 1654 3, IV | czy mogę spodziewać się, że niezbyt niemile ujrzanym 1655 3, IV | wskakując wołał:~- Ot tak! nikt ze mną jechać nie chciał, sierotą 1656 3, IV | zostałem! Dobrze! Sam sobie ze mnie pan i hetman!~Siadł 1657 3, IV | zobaczyć się i powiedzieć, że do grobowej deski wdzięczną 1658 3, IV | za to - odpowiedziała - że kiedy wszyscy mnie czernili 1659 3, IV | Jadwigę nie mam pewnym będąc, że przez te rzucenie kamienia 1660 3, IV | kamienia tylko zażartować ze mnie chciała.~Szkarłatem 1661 3, IV | człowiek plamę swoją uczerni, że już jej prawie i nie wyprać. 1662 3, IV | dla tej, żeby .powiedzieć, że ja do pana Jana nijakiego 1663 3, IV | Co pan Jan winien temu, że w inszej stronie dla pana 1664 3, IV | pozostanę, a mam nadzieję, że i pannę Jadwigę szczęście 1665 3, IV | odszepnęła - spodziewam się, że i mnie Bóg nie opuści...~- 1666 3, IV | Spodziewam się, spodziewam się, że tego dostąpię. Kiedy już 1667 3, IV | Domuntówną widział Justynę ze stryjem jego w bramie ich 1668 3, IV | odeszła? Może widziała, że on tak długo z Domuntówną 1669 3, IV | ręką rzucił.~- Zdaje się, że nad Niemen poszła...~Jan 1670 3, IV | przystanął zrazu i widać było, że słowa stryja wyrozumieć 1671 3, IV | się! - mówił - myślałem, że pani może już do domu poszła... 1672 3, IV | połowie. Zdawać się mogło, że o czymkolwiek mówić zaczynali, 1673 3, IV | Zbliżył się do Justyny tak, że ramieniem rękawa sukni jej 1674 3, IV | przytłumionym głosie jego czuć było, że drżał.~- La! la! la! - zawołała.~ 1675 3, IV | prosta i tak wzruszona, że na chwilę oddech zatrzymał 1676 3, IV | bór patrzała, lecz czuła, że kibić jej otacza ramię drżące, 1677 3, IV | szemrały szepty tak ciche, że nie słyszał ich nawet człowiek, 1678 3, V | Dziewczynka odpowiedziała, że Justysi dziś jeszcze nie 1679 3, V | kazała, a sama pośpiesznie i ze staraniem w biały, długi, 1680 3, V | Przepraszam, bardzo przepraszam, że z taką gromadą przyjeżdżam, 1681 3, V | zapraszał. Widocznym było, że dla tej kobiety miał wiele 1682 3, V | się zaczęła. Wiedziała, że panią Benedyktową fatygują 1683 3, V | gabinet, ale w tejże chwili ze wschodów zbiegła najstarsza 1684 3, V | zwróciła - ale to dobrze, że dziecko zabawiło się trochę. 1685 3, V | uszanowanie i sympatię mówiąc, że spostrzega w niej żywe podobieństwo 1686 3, V | czoło i napełniał oczy, że Kirłowa z uwagą popatrzała 1687 3, V | to jeszcze małe i głupie, że wszystko przy nim mówić 1688 3, V | Zaledwie przecież Kirłowa, ze zmieszania i ze wzruszenia 1689 3, V | Kirłowa, ze zmieszania i ze wzruszenia po brzegi 1690 3, V | otwierał.~Gospodyni domu ze zwykłą sobie słodyczą gościa 1691 3, V | tonem prośby przemówiła - że państwo pozwolicie mi wziąść 1692 3, V | poufnej rozmowie. Wiem, że idzie tu o los Justynki, 1693 3, V | usta do ręki jej przylepił, że cofnąć musiała.~Kirłowa 1694 3, V | nie oświadcza się dlatego, że to by go zanadto wzruszyło 1695 3, V | Justynkę i zdaje mi się, że krok, który czyni, najlepiej 1696 3, V | tego dowodzi. Jestem pewna, że byłaby z nim ona szczęśliwą, 1697 3, V | Jednak zanim przyrzekłam, że tu posłem od niego zostanę, 1698 3, V | stanowczo mu powiedziałam, że wszystko o nim Justynce 1699 3, V | wodziła.~Widocznym było, że wolałaby przed mniejszą 1700 3, V | doprawdy, on nie winien, że go ten wielki świat do tego 1701 3, V | szeptał Kirło.~Kirłowa zaś ze łzami w oczach zwróciła 1702 3, V | wybuchnęła:~- Ależ naturalnie, że Justynka przyjmuje... to 1703 3, V | postąpienie. Wiem jednak, że niemało namów i wpływów 1704 3, V | nakłonić; domyślam się też, że niemało walczyć z sobą musiał, 1705 3, V | rozstrzygającą rzeczą jest to, że od wczoraj jestem zaręczoną...~ 1706 3, V | było jednak po Justynie, że nie żartowała wcale. Brwi 1707 3, V | popatrzała.~- Prawda, wuju, że tylko wypadkiem my i oni 1708 3, V | całego serca i jak w to, że żyję, wierzę, że jestem 1709 3, V | jak w to, że żyję, wierzę, że jestem kochaną - odpowiedziała.~ 1710 3, V | odpowiedziała.- Właśnie dlatego, że dumną jestem, nie chcę być 1711 3, V | Justyny się zwrócił - to to, że może nie znasz dobrze tego 1712 3, V | tylko trochę, bo myślałem, że Buszmanka górę w tobie weźmie 1713 3, V | patrzał:~- Pamiętaj - rzekł - że masz we mnie brata, nie 1714 3, V | we mnie brata, nie tylko ze krwi, ale i z ducha. Spólnikami 1715 3, V | wąsem mruczał. - Myślą; że świat do góry nogami wywrócą 1716 3, V | stanowcze - odpowiedziała - że nic w świecie, nawet twoja 1717 3, V | długa u stóp matki upadła. Że jednak zdarzało się jej 1718 3, V | ramionka szeroko rozłożyła i ze wzniesionymi ku niej, czarnymi 1719 3, V | to prawda... czy prawda, że odmówiłaś Różycowi, a wychodzisz 1720 3, V | chłodno.~- To - zawołał - że odgaduję cię, odgaduję wybornie 1721 3, V | wspomnieniem... z uczuciem... ze mną! Gdybyś za Różyca wyszła, 1722 3, V | musielibyśmy spotykać się ze sobą... widywać... Więc 1723 3, V | sobą samą!~Przyrzekam ci, że oddalę się, że unikać cię 1724 3, V | Przyrzekam ci, że oddalę się, że unikać cię będę, że niczym 1725 3, V | się, że unikać cię będę, że niczym nie narażę cię na 1726 3, V | duszy, tak szczęśliwej, że byle co wywołać z niej mogło 1727 3, V | Marta. Nie weszła jak zwykle ze stukiem i impetem, ale wsunęła 1728 3, V | chcę przy nich zamieszkać - ze spuszczonymi oczami i splecionymi 1729 3, V | ona zawsze najwięcej ze wszystkich mnie lubiła... 1730 3, V | twojej pracy zawdzięczam, że utrzymałem się przy Korczynie! 1731 3, V | smutnym mię były zrobiły, że i okazywać mi się nie chciało 1732 3, V | pociecha! A ja myślałam, że stary grat ze mnie, nikomu 1733 3, V | myślałam, że stary grat ze mnie, nikomu tutaj niepotrzebny, 1734 3, V | tęsknota, ponurość taka, że wolałabym czasem w grobie 1735 3, V | zakaszlała się tak, że przez minut parę do słowa 1736 3, V | jak najdłużej służyć... Ze trzy lata już temu przeziębiłam 1737 3, V | robić... Czasem i bardzo źle ze mną bywało, taiłam się z 1738 3, V | siedzą, ale wiem dobrze, że ty interesowałaś się zawsze 1739 3, V | bo znowu przekonywało , że na coś potrzebną była, że 1740 3, V | że na coś potrzebną była, że krewny ufa jej i w rozsądek 1741 3, V | też na krześle usiadła i ze skupieniem, z rozwagą długo 1742 3, V | mieszkać będziesz. Pewno, że tam wyżyć byś nie mógł. 1743 3, V | wyprostował się i głowę odkrył. Ze snopa zmarszczek leżącego


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1743

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL