| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] 127 1 1861 1 1a 1 a 1576 á 3 a1e 1 aá 1 | Frequency [« »] 2884 na 2741 nie 1743 ze 1576 a 1572 do 1365 to 1051 ale | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances a |
Tom, Rozdzial
1501 3, IV | błyskając siedział Julek, a obok wozu galopował, co 1502 3, IV | wdzięczną panu pozostanę.~- A za cóż ta wdzięczność? - 1503 3, IV | zdumiał się młody człowiek.~- A za to - odpowiedziała - 1504 3, IV | Szkarłatem oblała się, a mnóstwo połyskliwego puchu, 1505 3, IV | się, tego już nie odrobić, a łganiem gorzej jeszcze człowiek 1506 3, IV | przyjacielem pozostanę, a mam nadzieję, że i pannę 1507 3, IV | mnie Bóg nie opuści...~- A wprędce też może i dozgonnego 1508 3, IV | wszystkiego dobrego życzę, a proszę, żeby do mnie nijakiego 1509 3, IV | nijakiego gniewu nie miała...~- A ja pana Jana o dobre wspominanie 1510 3, IV | wspominanie proszę... ~- A jakże! całe życie przyjacielem 1511 3, IV | stryjku? Tylko co tu była, a teraz nigdzie nie widać. 1512 3, IV | zrazu samym czystym złotem, a potem na dnie swoim ukazywała 1513 3, IV | oddzielały się od siebie, a pomiędzy nimi z dala nawet 1514 3, IV | o czym mówić pragnęli - a nie mogli. Jeszcze nie mogli. 1515 3, IV | przygasać one zaczęły na niebie, a jednocześnie i wody rzeki 1516 3, IV | przyczajony duch psotny a smętny wołanie to porwał 1517 3, IV | ramię drżące, niecierpliwe, a przecież jeszcze nieśmiałe. 1518 3, V | podniesionym cicho zapytał:~- A panna Justyna śpi?~Dziewczynka 1519 3, V | dziś tu panować będzie, a potem... weselisko nastąpi... 1520 3, V | prosić go do buduaru kazała, a sama pośpiesznie i ze staraniem 1521 3, V | kobiety miał wiele szacunku, a może i współczucia. Ale 1522 3, V | jednostajne i pracowite, a młodość rozrywki potrzebuje...~ 1523 3, V | ustach i w źrenicach.~- A teraz, dzieci! - ku swojej 1524 3, V | matczynej sukni. Justyna obok, a gospodarz domu naprzeciw 1525 3, V | z plastrem na szczęce, a jesiennym kwiatkiem w rudym 1526 3, V | wzruszyło i zdenerwowało, a przy tym niepewny jest, 1527 3, V | mogę. Teofil zgodził się, a nawet prosił mię, abym Justynkę 1528 3, V | można powiedzieć, wielki, a przeszłość... no! co było, 1529 3, V | przeszłość... no! co było, a nie jest, nie pisze się 1530 3, V | oczami na nią patrzał.~- A cóż to za diabeł? - zapytał. - 1531 3, V | chciał ubogich krewnych, a on przyjacielem jest, prawie 1532 3, V | teraz u niego całą gromadą, a jak on nas przyjmował!... 1533 3, V | zwrócona, wpółproszącym, a wpółzniecierpliwionym tonem 1534 3, V | Benedykt ręką machnął.~- A poczekajcież, państwo! - 1535 3, V | te filozofie co innego, a twój los co innego! Czy 1536 3, V | uderzyła, płomień na czoło a wilgoć w oczy rzucając. 1537 3, V | wysokie stanowisko w świecie, a wyjść chcesz za chłopa... 1538 3, V | mój wuju...~- Poczekaj! A praca! Czy ty wiesz, jaka 1539 3, V | zaczął jeszcze:~- No... a z tą... z tą niestosownością 1540 3, V | żadnego nie przyniosło. A jeżeli światła, z łaski 1541 3, V | wywrócą i cudów dokonają... a!~Smutek przyćmił mu oczy; 1542 3, V | pomocnicą i uczennicą była, a własnymi rękami pracować 1543 3, V | jeszcze ciszej dodała:~- A może z czasem znajdziesz 1544 3, V | Marty do mnie poprosił.~A do Justyny zwrócił się:~- 1545 3, V | swoim pokoju jadł śniadanie, a kiedy jedzeniem był zajęty, 1546 3, V | powiedz... zawsze to ojciec!~A ja z Martą pomówić muszę... 1547 3, V | że odmówiłaś Różycowi, a wychodzisz za jakiegoś... 1548 3, V | formalnie zrozumieć nie mogąc, a potem własnym uszom jakby 1549 3, V | już za załomem wschodów, a śmiech jej jeszcze w wielkiej 1550 3, V | łóżkiem z rozrzuconą pościelą a stołem okrytym przyborami 1551 3, V | oknie usiadła, czekała, a dźwięki serenady długo jeszcze 1552 3, V | uśmiechnął się błogo.~- A co?... caca te... serenadka!~ 1553 3, V | moje ręce przydadzą się, a może i głowa cokolwiek doradzi...~ 1554 3, V | głowa cokolwiek doradzi...~A tu ja niepotrzebna... wieczny 1555 3, V | wstrząsając twierdziła:~- A niepotrzebna! Cóż? dzieci 1556 3, V | przypodobać się nie mogłam... a co do gospodarstwa... wielkie 1557 3, V | popracuję z nimi trochę, a potem, pewno już niedługo, 1558 3, V | niepotrzebna! Boże kochany! A toż my z tobą od dwudziestu 1559 3, V | pracujących było! Niepotrzebna! A cóż ja bym był począł, gdybym 1560 3, V | kochałaś i pieściłaś: a nie po głupiemu pieściłaś! 1561 3, V | niepotrzebna! Jej nikt tu nie lubi! A ja? Wyhodowaliśmy się razem, 1562 3, V | uszczęśliwił! Wieczna pociecha! A ja myślałam, że stary grat 1563 3, V | nikomu tutaj niepotrzebny, a wszystkim obrzydły! Ty bo 1564 3, V | I perswadowałam sobie, a ciągle gryzło żądanie, aby 1565 3, V | jak najdłużej ci służyć, a może jeszcze...~Uf, nie 1566 3, V | Śmiała się i kaszlała.~- A może jeszcze i na weselu 1567 3, V | Bohatyrowiczach w ogóle, a o tym narzeczonym Justynki 1568 3, V | szczególności. Opiekunem jej jestem, a choć dziewczyna pełnoletnia, 1569 3, V | słyszeć śpieszne kroki, a potem w drzwiach gabinetu 1570 3, V | wyjdzie...~- Wyjdzie! za te... a panu Różycowi, który jest 1571 3, V | całą gębą panem, odmówiła! A jaż, panie dobrodzieju, 1572 3, V | przeszłości nie ma co mówić, a o przyszłość swoją bądź 1573 3, V | graj sonatki i serenadki, a Marta ci tam zaraz śniadanie 1574 3, V | podanie obiadu powstrzymała, a Witoldowi Justynę zawołać 1575 3, V | pyszczek do sukni jej tulić a kiściastym ogonem wywijać 1576 3, V | uczyniła go jakby martwym, a wszystką krew z ogorzałych