| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] dniem 3 dniu 10 dno 3 do 1572 do-brze 1 do-sko-na-le-go 1 do-tad 1 | Frequency [« »] 2741 nie 1743 ze 1576 a 1572 do 1365 to 1051 ale 1034 jej | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances do |
Tom, Rozdzial
1501 3, V | nią i szyję jej obejmując do ucha szepnęła:~- Domyślasz 1502 3, V | się Kirłowa - ruszajcie do ogrodu! Nim ja z panem Benedyktem 1503 3, V | przyjaciółkę swoją zobaczył, do ogrodu też za nią pobiegł. 1504 3, V | Justyną i tak mocno usta do ręki jej przylepił, że aż 1505 3, V | powiększeniem się towarzystwa do najwyższego stopnia już 1506 3, V | że go ten wielki świat do tego doprowadził i wielka 1507 3, V | powróci mu zdrowie i chęć do zajęcia się majątkiem. Justynka 1508 3, V | łzami w oczach zwróciła się do Justyny:~- Złote ma serce, 1509 3, V | nawet, bo wiesz? czemużbym do tego przyznać się nie miała? 1510 3, V | nosi... Onegdaj przyjechał do Olszynki i jak zaczął nas 1511 3, V | prosić: "Przyjedźcie wszyscy do Wołowszczyzny na parę dni 1512 3, V | Wilgotne oczy otarła i do Justyny zwrócona, wpółproszącym, 1513 3, V | przyszłej pani Różycowej do nóżek się ścielę! - z niskim 1514 3, V | trzeba było na to, aby go do tego kroku nakłonić; domyślam 1515 3, V | kwalifikacji żadnych ani też żadnej do takiego stanowiska pretensji... ~- 1516 3, V | Wszystko to - ciągle do Kirłowej zwrócona kończyła 1517 3, V | niej o wszystko rozpytam!~Do siostrzenicy się zwrócił:~- 1518 3, V | ręka i przyszłość moja do niego należą.~Benedykt dziwnie 1519 3, V | i niespodziewanie globus do gardła podchodzić jej zaczął. 1520 3, V | rzeczywistego, moje dziecko do Justyny się zwrócił - to 1521 3, V | Benedykt wstał Wąsa do góry podkręcał.~- Wy, młodzi, 1522 3, V | poruszenia nie uczynił. Jak do krzesła przykuty, jak skamieniały 1523 3, V | Teoś harbuza dostał...~Do salonu zaś z impetem wbiegał 1524 3, V | kilkanaście słów wyszczebiotała do Zygmunta, który tam przy 1525 3, V | spełniwszy po wschodach na górę do Marty frunęła. Witold zaś 1526 3, V | siostry wysłuchawszy pędem do domu wpadł, Zygmunta w osłupiałej 1527 3, V | salonu stojącego minął i do gabinetu wbiegłszy Justynę 1528 3, V | mruczał. - Myślą; że świat do góry nogami wywrócą i cudów 1529 3, V | go całując. On głowę jej do piersi przycisnął.~Wtedy 1530 3, V | powagą wymówiła:~- Mamo, do domu!~Ale Kirłowa wcale 1531 3, V | nią życzenie nie zważając do Justyny podeszła i za ręce 1532 3, V | oddam ci moją Rózię... do twojej chaty ją oddam, aby 1533 3, V | los...~Jeszcze coś chciała do ucha Justynie szeptać, ale 1534 3, V | Kiedyż, mamo, ja chcę do domu!~Istotnie, Kirłowej 1535 3, V | Kirłowej pora było wracać do domu, gdzie ją różne zajęcia 1536 3, V | dziś jeszcze choć na chwilę do Wołowszczyzny zajechać. 1537 3, V | Poszła więc z Witoldem do ogrodu gromadki swojej szukać. 1538 3, V | swojej szukać. Benedykt do odchodzącego syna zawołał:~- 1539 3, V | komu, Widziu, aby Marty do mnie poprosił.~A do Justyny 1540 3, V | Marty do mnie poprosił.~A do Justyny zwrócił się:~- Ojcu 1541 3, V | nie było można.~- Idźże do niego teraz i powiedz... 1542 3, V | Różyca wyszła, należelibyśmy do jednego świata, musielibyśmy 1543 3, V | być musiała, skoro cię aż do tak rozpaczliwego kroku 1544 3, V | zadrgało, aż parsknęła głośnym, do powstrzymania niepodobnym, 1545 3, V | stołem okrytym przyborami do golenia się i ubierania, 1546 3, V | umilkł, gorąco zarumieniona, do zatopionego w muzyce ojca 1547 3, V | Mój ojcze - rzekła - mam do pomówienia z ojcem o czymś 1548 3, V | Justyny bocznymi drzwiami do gabinetu Benedykta wsunęła 1549 3, V | przyszła, bo wielką prośbę mam do ciebie... tylko nie wiem... 1550 3, V | gospodarstwie mam, i siły do pracy jeszcze trochę... 1551 3, V | przypodobać się nie mogłam... a co do gospodarstwa... wielkie 1552 3, V | lubiłam... sam los mię kiedyś do nich prowadził... ale go 1553 3, V | Facecja! niedługo cały Korczyn do Bohatyrowicz się przeniesie! 1554 3, V | Teresa tam nie pójdą!~Wstał, do Marty zwrócił się.~- Co 1555 3, V | wygadujesz? Jakie głupstwo do głowy ci przyszło! Ty tu 1556 3, V | czułem. Alem ja wdzięczen ci, do grobu wdzięczen, i nie puszczę 1557 3, V | wicher porwała się z krzesła, do krewnego przypadła, ręce 1558 3, V | serdecznie mi sprzyjała, aby komu do życia i szczęścia przyczynić 1559 3, V | Wieczna pociecha!~Garnęła się do niego, w ramiona go całowała, 1560 3, V | tak, że przez minut parę do słowa przyjść nie mogła.~- 1561 3, V | na parę dni ci zabrała... Do miasta pojadę, do doktora... 1562 3, V | zabrała... Do miasta pojadę, do doktora... leczyć się muszę, 1563 3, V | dumnie prostował, smyczek do góry wzniósł.~- Tu kompromitacji 1564 3, V | co zrobię? czy ja za nią do te... te... te... prostej 1565 3, V | który Kirłową i jej gromadkę do bryczki wsadziwszy i pożegnawszy 1566 3, V | i pożegnawszy śpiesznie do ojca przybiegł. Potem w 1567 3, V | sali jadalnej nakrywanie do stołu usłyszawszy Marty 1568 3, V | lękała się.~- Chodź! - rzekł do niej Benedykt, kapelusz 1569 3, V | prowadzić, i z okrzykiem radości do rąk mu się rzuciła.~Poszli 1570 3, V | Benedykt i Justyna weszli do zagrody Anzelma i Jana i 1571 3, V | pies lisi swój pyszczek do sukni jej tulić a kiściastym 1572 3, V | przykląkł i gorące usta do ręki jego przycisnął. Benedykt