Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
antygone 1
antymigrenowy 1
anzelm 104
anzelma 39
anzelmem 4
anzelmie 2
anzelmku 2
Frequency    [«  »]
40 spojrzal
40 swiat
40 szczescie
39 anzelma
39 boru
39 dala
39 dobry
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

anzelma

   Tom, Rozdzial
1 1, III| jak czerwone maki. ßrat Anzelma znowu, Jerzy, przyjaźnią 2 1, III| sprowadziły twarz i słowa Anzelma Bohatyrowicza. Według wyrażenia, 3 1, V | rozum nie pójdę i nawet u Anzelma jego nie poproszę, choć 4 1, V | musiały do wnętrza zagrody Anzelma. Po chwili, dalej nieco, 5 1, V | szerokimi kroki dążył ku domowi Anzelma ustawicznie dziewczynę przywołując. 6 1, V | całym swoim dworem mnie i Anzelma złodziejami nazwał? Czy 7 1, V | domkowi, nie opodal od zagrody Anzelma, za płotem, drzewami i kawałkiem 8 1, V | się napije...~W ogrodzie Anzelma znowu zapanowała cisza. 9 1, V | zmęczonej i cierpiącej twarzy Anzelma ku pochylonej w nagłym zamyśleniu 10 1, VI | wielką, czerwoną rękę do Anzelma wyciągnęła.~- Dziękuję - 11 1, VI | zmroku naprzeciw umilkłego Anzelma widać było dwoje ludzi siedzących 12 2, III| raźnym kłusem w bramę zagrody Anzelma wjechał i środkiem ogrodu, 13 2, III| tym miejscu ułamek Jana i Anzelma znajdował się tuż obok tego, 14 2, III| pierwszy weszła do zagrody Anzelma i Jana, od wieczoru tego, 15 2, III| pianie kogutów.~W zagrodzie Anzelma czerwone blaski słońca długimi 16 2, III| padł, że Witold nijak do Anzelma iść nie śmiał. "Chcę, a 17 2, III| przewinął się po ustach Anzelma.~- Zasmęciłem się ja raz 18 2, III| przypatrywał się wnętrzu izdebki Anzelma.~- Izdebka pana przypomina 19 2, IV | równej prawie linii z zagrodą Anzelma, pośrodku góry, na małej 20 2, IV | Szereg lip na podwórku Anzelma i Jana stojących raz jeszcze 21 2, V | ozwał się zza nich głos Anzelma:~- Czy mi się tylko tak 22 2, V | chwili zdobyć się mogła chata Anzelma i Jana. Dokoła wielkiego 23 2, V | uśmiechy w oczach i pytanie Anzelma usłyszeli dopiero wtedy, 24 2, V | dwoje.~Niespodzianie dla Anzelma i może dla samej siebie 25 2, V | spływał na ciemną kapotę Anzelma i na, połyskliwe, rozpuszczone 26 2, V | że gdyby powiedzieć: pana Anzelma, zaraz obruszyłby się i 27 2, V | wieczora na olchowej komodzie Anzelma płonęła. Widać stamtąd 28 3, II | tu było tak prawie, jak u Anzelma i Jana, jednak daleko ciaśniej 29 3, II | którego spód, tak jak u Anzelma, okrywały wyraźne rysunki 30 3, II | rozdzielającego zagrody Anzelma i Fabiana coś zaszeleściło. 31 3, II | nie mam.~Ręką ku zagrodzie Anzelma rzucił.~- Tym dobrze! Więcej 32 3, III| równie obszerną była jak u Anzelma i Jana, z mniej tylko gładko 33 3, III| swe przywodząca sąsiada Anzelma. Nie miał przyjść wcale; 34 3, III| przecież na bladych wargach Anzelma pod siwiejącym wąsem uśmiech 35 3, III| to znikały; z ruchu ręki Anzelma, machinalnie głaszczącej 36 3, IV | dziwna! zarówno jak przeciwek Anzelma, przypominał klasztorną 37 3, IV | z samą grozą w chacie Anzelma przed oknem ciemnością nocy 38 3, V | Justyna weszli do zagrody Anzelma i Jana i prędko przebywali 39 3, V | niego jednak patrzał, ale na Anzelma, który pod okapem ganku


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL