Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
jajecznica 1
jajecznice 1
jajecznicy 1
jak 955
jaka 50
jakac 1
jakajac 7
Frequency    [«  »]
1051 ale
1034 jej
979 o
955 jak
780 po
765 juz
759 ja
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

jak

1-500 | 501-955

    Tom, Rozdzial
1 1, I | półobręczy złotej, przepasanej jak purpurową wstęgą tkwiącą 2 1, I | okna świeciły od słońca jak wielkie iskry; kilka strzech 3 1, I | długim ramieniem powiewała jak sporej wielkości chorągiew. 4 1, I | białą, rozwiniętą chustką jak chorągwią powiewając.~Kobietę 5 1, I | Głowę owiniętą czarnym jak heban warkoczem i twarz 6 1, I | iść dalej, tak samo prędko jak wprzódy. Stara mówiła znowu:~- 7 1, I | Stara mówiła znowu:~- Ot, jak było. Z kościoła wracałam, 8 1, I | Z kościoła wracałam, tak jak i teraz, a śpieszyłam bardzo, 9 1, I | zobaczyli tak lecącą polem, jak narobią krzyku, płaczu... 10 1, I | Daremnie ekonom, który jak raz wtedy wracał też z kościoła, 11 1, I | kaszlała znowu głośno, jak z beczki. Justyna policzki 12 1, I | wtedy już niewiele lepiej jak teraz wyglądałam. Może nie 13 1, I | starsza.~- No, wleczem się jak żółwie. Prędze, bo już tam 14 1, I | żeby tak pchły pieścić, jak ona swoje choroby pieści, 15 1, I | początku desperuje, a potem jak baran na rzeź spokojnie 16 1, I | jesteś! Czemu nie robisz tak jak i inne panny? Z łaski wuja 17 1, I | prosto i równym krokiem jak wprzódy, tylko w rozpalonych 18 1, I | melancholiczka jesteś... i dumna jak księżniczka. Od wujostwa 19 1, I | ich miłości... Żyję tak, jak oni wszyscy, bo skądże sobie 20 1, I | sobie zwrócone, ściśnięte jak kwiaty w bukiecie. Jednym 21 1, I | stara panna.~- Po drodze jak poziomki uzbierałem - nie 22 1, I | oczy woźnicy~błękitne były jak turkusy i że w tej chwili 23 1, I | jedna jeszcze strofa:~A jak pomrzemy, a jak pomrzemy,~ 24 1, I | strofa:~A jak pomrzemy, a jak pomrzemy,~Każemy sobie~Złotne 25 1, I | i wnet szerszymi jeszcze jak wprzódy krokami i mocniej 26 1, II | ludne, szerokie, wesołe. Jak działo się tu teraz, aby 27 1, II | zapełniały sprzęty, które, jak z kształtu i gatunku ich 28 1, II | Obicia na ścianach, tak jak i sprzęty, niegdyś kosztowne 29 1, II | salonowi pokoju, którego okno, jak i okna salonu, wychodziło 30 1, II | wargi były pąsowe i świeże jak u młodziutkiej dziewczyny. 31 1, II | słodką i cierpiącą; tak samo jak tamta splatała i opuszczała 32 1, II | wzdymał się mu na piersiach jak wklęsła płócienna tarcza, 33 1, II | śmiechem wołał:~- Gracje, jak Boga kocham, dwie gracje... 34 1, II | mistyfikuje... Doprawdy! jak to można tak mistyfikować!~- 35 1, II | nie! przysięgam paniom! jak Boga mego kocham, wcale 36 1, II | zawtórzyła druga kobieta.~- No, a jak powiem jej imię i nazwisko, 37 1, II | drugi głosik kobiecy.~- A jak powiem - przekomarzał się 38 1, II | zawołał Kirło - widzi pani, jak dobrze się przypatrzył... 39 1, II | okolicy znalazł dom taki jak państwa. Zawdzięczam to 40 1, II | uściskiem objął białą i gładką jak atłas, wypielęgnowaną i 41 1, II | skórze białej i gładkiej jak welinowy papier, wstrząsały 42 1, II | sprzeczność tak wielką, jak gdyby każdy z nich urodził 43 1, II | odparł Korczyński - nie wiem jak gdzie, bom od kilku miesięcy 44 1, II | ręce i w śmiech uderzył:~- Jak Boga kocham - ze śmiechem 45 1, II | w białej odzieży, silni jak wodne olbrzymy, nadając 46 1, II | cały stał w cudnej pogodzie jak czara nalana błękitem i 47 1, II | głębokim i przejmującym.~- Jak pań myśli?... - zaczął i 48 1, II | człowieku nieśmiałość.~- Jak pan myśli? - zaczął znowu - 49 1, II | pieniędzy nie marnują i jak woły pracują, zdołają... 50 1, II | pan powie przynajmniej, jak jest tam, gdzie pan mieszkałeś...~ 51 1, II | średnim, takim na przykład jak ja, siedzącym na dziesięcinach 52 1, II | To niech odpoczywają, a jak odpoczną, lepiej się potem 53 1, II | okna poskoczyła.~- A dzieci jak nie ma, tak nie ma! - zawołała.~ 54 1, II | nakrycia.~- Na dziesięć osób, jak mamę kocham, na dziesięć 55 1, II | Wieczna głupota!... A dzieci jak nie ma, tak nie ma!... O 56 1, II | zaokrąglonej, z okrągłą, białymi jak mleko włosami okrytą głową, 57 1, II | dobrodusznością i błękitne jak turkusy oczy patrzały z 58 1, II | wszystkim...~Pani Emilia jak do modlitwy ręce złożyła.~- 59 1, II | ochrypłym głosem i wnet jak wicher rzuciła się w kierunku 60 1, II | nie ma... a dumna przy tym jak księżniczka i zła jak szerszeń.~- 61 1, II | tym jak księżniczka i zła jak szerszeń.~- Zauważyłem to 62 1, II | od dzieciństwa prawie... jak zwykle pomiędzy kuzynami...~- 63 1, II | zaczął - żebyś ty wiedziała, jak to trudno... zresztą... 64 1, II | gderliwym tonem zaczął - jak tylko goście przyjadą albo 65 1, II | zamyśliła się chwilę.~- Jak ja stąd wyjdę - rzekła - 66 1, II | nie można - odrzekła - bo jak na obiad zawołają, trzeba, 67 1, II | przelatywały połyskliwe jak atłas rybitwy. Na cichą 68 1, II | dziewczyna, wyszła jedna, ~Jak różowy kwiat,~Oczy zapłakała, 69 1, III| które nie zawsze, ale często jak krynica w łono ziemi w grunt 70 1, III| przeciw zarazkom broniły się, jak mogły. Mnóstwo uległo; pewna 71 1, III| Pośród stref, na których, jak złotogłowy, pospolite tkaniny 72 1, III| panować będą sobie mogli, jak panowali i żyli przodkowie? 73 1, III| mieli oni być tak boga tymi, jak się to ze strony wydawać 74 1, III| spodziewała się i pragnęła i jak ptak zdjęty radością wiosny 75 1, III| uszy stawały mu w ogniu jak czerwone maki. ßrat Anzelma 76 1, III| Korczyna, ten dotąd czysty jak kryształ majątek obarczył 77 1, III| nozdrzy ogień wyrzucał, jak oburzony i zniecierpliwiony 78 1, III| przeszłoroczną jesień biłem się jak ryba w wodzie... Nie daj 79 1, III| i sama w domu byłam... jak pustelnica...~Benedykt rękę 80 1, III| lepiej byłoby żyć na pustyni, jak wśród okoliczności takich, 81 1, III| bronić? Gdybym magnatem był, jak Boga kocham, nie dochodziłbym 82 1, III| milczysz... ot, po prostu, jak wroga mnie traktujesz... 83 1, III| ja... byłabym może taką, jak dawniej... Ale tyś się tak 84 1, III| stronę. Ale jeżeli kto tak, jak ty, zanurzy się w samych 85 1, III| i dla ciebie samej? abym jak bałwan jaki czytał z tobą 86 1, III| ja mam? Żyję w tym kącie jak zakonnica, więdnę jak kwiat 87 1, III| kącie jak zakonnica, więdnę jak kwiat zasadzony na piaskach. 88 1, III| gorącej, abyś mógł kochać tak, jak ja kochaną być potrzebuję. 89 1, III| proza... Ja na niej, tak jak ty, poprzestawać lnie mogę... 90 1, III| górności nie wcale poezją, jak to sobie wyobrażasz, ale 91 1, III| z oczu ruszajcie! Zaraz! Jak nazywacie się? to jest... 92 1, III| bardzo dalekich i brzmiący, jak następuje:~ ~Kochany bracie! 93 1, III| następuje:~ ~Kochany bracie! Jak mi nie żal ciebie, że tak 94 1, III| będzie łatwo; ja pamiętam, jak i mnie smutno było po swojej 95 1, III| było po swojej stronie i jak ja męczył się, póki sobie 96 1, III| kłótnie!~"Gdybym magnatem był, jak Boga kocham, nie dochodziłbym 97 1, III| wie? Może i zrobię tak, jak mi bratczysko radzi... Jak 98 1, III| jak mi bratczysko radzi... Jak ja go dawno nie widziałem! 99 1, III| Cóż? życie! Biedny on taki jak i ja!"~Odkładał list pod 100 1, III| małe stworzenie skaczące jak konik polny i przy każdym 101 1, III| małego syna patrząc tak, jak może dotąd nigdy nie patrzał.- 102 1, III| żeby tateczko wiedział, jak to dobrze pływać i ryby 103 1, III| Nazajutrz oboje z Martą wstali jak zwykle o piątej z rana i 104 1, III| zwykle o piątej z rana i jak zwykle oba ich głosy przez 105 1, III| starać się będę spełniać jak najakuratniej. Proszę tylko, 106 1, IV | zastawie bogate połyski. Jak w całym dworze, tak i tutaj 107 1, IV | podbijać serca ludzkie, ale jak ogólnie w okolicy tej wiedziano, 108 1, IV | jedynaka wyłącznie oddana, żyła jak zakonnica świata unikając, 109 1, IV | którym przemagała wyniosłość. Jak wysoce poważali członkowie 110 1, IV | wykwintną postawą i białą jak welinowy papier twarzą, 111 1, IV | Korczyńskiego, mniej więcej w takim, jak i on, położeniu będący i 112 1, IV | głowie! Słyszałem dziś, jak Kirło mówił pani Benedyktowej, 113 1, IV | głową trząść zaczęła tak, jak ktoś, kto wspomina i wśród 114 1, IV | Franka:~- Kawę przyniosłem!~Jak sprężyną podniesiona z krzesła 115 1, IV | przez dzień jeden taką, jak niegdyś, niegdyś... Wyszła 116 1, IV | znajdował najweselszym i w nim - jak o tym z ironicznym uśmiechem 117 1, IV | cedząc sylaby zaczął hrabia - jak to dziwnie i... trochę... 118 1, IV | panu, że... ambaras mój, jak wyraził się hrabia, granic 119 1, IV | dobra bardzo zaniedbane, i jak dowiedziałem się, że pan 120 1, IV | wyrazistej twarzy studenta.~- Jak to!... - zaczął - a ja myślałem, 121 1, IV | że właśnie tacy ludzie jak pan, młodzi i możni... dawać 122 1, IV | niejakie wyobrażenie o tym, jak być powinno, wiedząc dobrze 123 1, IV | wiedząc dobrze skądinąd, jak w naszych stronach jest... 124 1, IV | mi, gdybym cię zapytał: jak w twoich Osowcach stoi lud 125 1, IV | tymi wszystkimi względami jak najgorzej... - z niedbałym 126 1, IV | Witold zarumienił się jak zmieszana dziewczyna, spuścił 127 1, IV | szerokiego świata widzimy, jak wszystko zastojowi okropnie 128 1, IV | kolega szkolny, student tak jak i on, syn jednego z obecnych 129 1, IV | Dobrze jej tak, bo jest dumna jak udzielna księżna i syna 130 1, IV | wyszedłszy sama nie wie, jak dąć się i stroić... Ona 131 1, IV | Sierotę po nim pieściła i jak najwyżej wyniesionym widzieć 132 1, IV | uczyniły jej uwagę, że jak zazwyczaj ubrała się niewłaściwie 133 1, IV | milczącym usposobieniem, wygląda jak desperatka.~Uczucia desperacji 134 1, IV | zawracanie głowy, i nic więcej! Jak się ich człowiek na noc 135 1, IV | odparł Korczyński - i jak jeszcze straszny!~Uśmiechnął 136 1, IV | dębem na głowie stanęły. Ot, jak było. Przed dwoma jakoś 137 1, IV | jeżeli nie przyjmę ich tak, jak tego żądają... Co robić? 138 1, IV | będzie mnie tu ostatni amen! Jak chcesz, człowiecze, kręć 139 1, IV | potach i nazajutrz chodziłem jak struty.~- Sen mara! - tonem 140 1, IV | najbliżsi sąsiedzi ogryzą nas jak psy kości... Jeszczem jednego 141 1, IV | Napłodziło się ich u nas jak robactwa w mokre lato! - 142 1, IV | wspomnień wiedząc dobrze, jak wśród nich znajdować się 143 1, IV | wcale niewykwintnych. ~- Jak Boga kocham - dokończyła - 144 1, IV | takiego dobrego człowieka, jak on, chyba na tym podłym 145 1, IV | przychodzi... Z małymi dziećmi to jak ze szkłem ostrożności trzeba... 146 1, IV | śmiechem usta; pani Andrzejowa jak grób umilkła; pani Emilia 147 1, IV | szepnęła do drugiej:~- Jak ta Kirłowa zgrubiała i sprościała; 148 1, IV | mu oczy zwilgotniały.~- Jak to dobrze, jak to dobrze, 149 1, IV | zwilgotniały.~- Jak to dobrze, jak to dobrze, że choć raz w 150 1, IV | A z tydzień już będzie, jak w domu nie byłem! - z zupełną 151 1, IV | patrzały oczy jej, błękitne jak niezabudki; gruby i tak 152 1, IV | niezabudki; gruby i tak jasny jak u matki warkocz wił się 153 1, IV | zbyt ciasnymi rękawiczkami jak pączki zaokrąglone na kolanach 154 1, IV | ruchem obok niej usiadł.~- Jak dawno ja panią... pannę 155 1, IV | pannę Marię... czy można, jak dawniej, mówić: Maryniu?~- 156 1, IV | lata nie byłem w domu... Jak ty od tego czasu urosłaś...~- 157 1, IV | Moja ty droga, dobra!... jak ja się cieszę, że zobaczyłem 158 1, IV | teraz powoli; z lubością, jak najmilsze dziecię, i z oczami 159 1, IV | wzrok jej był tak samo jak przedtem znużony i przygasły. 160 1, IV | znowu - żebyś wiedziała, jak ona mi się podoba!... Ślicznie 161 1, IV | że nie lubisz muzyki tak, jak lubiłaś dawniej...~Na 162 1, IV | twarzy zatapiał oczy, tak jak u wszystkich Korczyńskich 163 1, IV | jeszcze błyszczące i szafirowe jak zwykle, ale wcale inaczej 164 1, IV | kierunku zarumieniła się jak wiśnia.~- Pani nie wie? - 165 1, IV | żałość, bo Justyna widziała, jak szafirowe, rozżarzone zrazu 166 1, IV | Zarazem, ładną i świeżą jak wiosna twarz okrył wyraz 167 1, IV | przemówisz do mnie nigdy jak do przyjaciela swego, do 168 1, IV | dotknięcie jakiejś gładkiej jak atłas ręki. Zarazem zobaczyła 169 1, IV | zatapiał takie same spojrzenie, jak te, które raz już, przed 170 1, IV | wymownych oczu wypadają jak strzały obelgi. Ale to młode 171 1, IV | jest tak bardzo osłabioną, jak się jej zdaje...~- At! - 172 1, V | spokojnym i szczęśliwym, tak jak i dawniej; nie przełamywał 173 1, V | postaci. Justyna pamiętała, jak stopniowo zaokrąglał się 174 1, V | chudą i zwinną, z włosami jak krucze pióra czarnymi i 175 1, V | całym ciele, ręce wychudłe i jak wosk żółte załamując, a 176 1, V | żółte załamując, a twarz jak opłatek przezroczystą strumieniami 177 1, V | wiesz, bracie - dokończyła - jak niezachwianie chowam w mym 178 1, V | upływającego czasu coraz więcej, jak utraconego kochanka i świętego 179 1, V | mawiała - że tacy ludzie, jak Zygmunt, z takimi, jak ty, 180 1, V | jak Zygmunt, z takimi, jak ty, dziewczętami romansują 181 1, V | wiedziała, że "tacy ludzie, jak on, z takimi, jak ona, dziewczętami 182 1, V | ludzie, jak on, z takimi, jak ona, dziewczętami romansują 183 1, V | porosłe drzewami; naprzeciw, jak okiem sięgnąć, niski owies 184 1, V | tego i pługi teraz insze jak dawniej. Dla mnie mórg zaorać 185 1, V | mnie mórg zaorać to tak, jak prawie na spacer pójść.~ 186 1, V | do nikogo, zdaje się, tak jak do niego, przywiązany nie 187 1, V | chwała Bogu, ale ja z nią tak jak prawie nigdy nie byłem...~ 188 1, V | dawać musiałem, sam tak jak prawie dzieckiem jeszcze 189 1, V | jeżyły się dokoła jej głowy jak złota gęstwina; gruby, splątany 190 1, V | rozbłysły i w twarzy Jana jak w tęczy utkwiły. Kiwnęła 191 1, V | gospodarstwo u niej idzie niegorzej jak u jakiego mężczyzny?... 192 1, V | Francuzów pamięta, a więcej jak pięćdziesiąt lat temu z 193 1, V | dopatruje, lubi jego i pieści jak małe dziecko... ~Czuć było, 194 1, V | Justyny - taki gniewliwy jak i ociec. Oni mnie streczno-streczni 195 1, V | do wojska trzeba iść... Jak sobie na to wspomni, gadziną 196 1, V | ziemi, na której z zielonej jak szmaragd łąki wyrastała 197 1, V | po cudze nie sięgaj!~- A jak pokaże się, że wygon nie 198 1, V | szerścią i wydłużonym tak jak u lisa pyskiem, który dotąd 199 1, V | Janek, czy co? Ze wszystkim jak u wariata oczy błyszczą... 200 1, V | było, że nie miał więcej jak lat pięćdziesiąt, ale była 201 1, V | ze wszystkim już insza, jak była.~- Od wielu lat wujowi 202 1, V | dość, że zwalił mnie z nóg jak kłodę i dziewięć lat bezwładnym 203 1, V | niedawno skoszonej i gładkiej jak kobierzec trawie od drzewka 204 1, V | swobodniej opowiadać zaczął, jak w ciężkiej słabości leżąc 205 1, V | niepożytecznym uczyniła; jak gryzł go i przestraszał 206 1, V | jego wieku korzystając; jak na koniec, kiedy już dźwignął 207 1, V | Już to też dziesiąty rok, jak zmartwychpowstałem i chłopiec 208 1, V | Każda rzecz na świecie jak woda przepływa, jak liść 209 1, V | świecie jak woda przepływa, jak liść na drzewie żółknie 210 1, V | zakrzywioną tyczką w ręku. Jak sarna przez ogród ku największej 211 1, V | kaftanik; zupełnie taki sam, jak te, które miały na sobie 212 1, V | troszkę nabrać, kiedy już tak jak prawie zaręczona - zażartował 213 1, V | oględziny pojedzie...~- Tak jak prawie zaręczona! tak jak 214 1, V | jak prawie zaręczona! tak jak prawie zaręczona! - rozszczebiotała 215 1, V | bohatyrowieckiej okolicy, tak jak prawie w samym gnieździe 216 1, V | Anzelm już nie pamięta, jak pan Korczyński przed całym 217 1, V | Czy Anzelm nie pamięta, jak pan Korczyński na nas różne 218 1, V | Czy Anzelm nie pamięta, jak pan Korczyński do góry nos 219 1, V | sobie ociec stąd idzie, bo jak jeszcze troszkę tu postoi, 220 1, V | on rozkoszy użyje,~Krwi jak wody się napije...~W ogrodzie 221 1, V | lepiej od niego wiedział, jak mówić i z każdym obchodzić 222 1, V | którego kiedyś pragnęła jak szczęścia, drżeć przed nim, 223 1, V | zapytał jąkając się, jak zwykle bywało, gdy był zdziwionym 224 1, VI | spójne, gromadne życie. Jak obrazek za obrazkiem, zagrody 225 1, VI | upadnie i stłucze się tak, jak wtedy...~Jan do Justyny 226 1, VI | Stary zawsze tak wariuje, jak tylko kto mu powie, że Pacenko 227 1, VI | przyjmuje... tak samo zupełnie, jak żeby śród nieboszczyków 228 1, VI | jeszcze i mniej po tym, jak litewski naród przyjął chrześcijańską 229 1, VI | dlatego właśnie, że jej tak jak prawie wcale nie mają... 230 1, VI | dzieci ma i pewno nie więcej jak półtora morga gruntu. Wszelako - 231 1, VI | chatek nędznych i nagich, jak Ładysiowa, znajdowało się 232 1, VI | ściany podnosiły się nad nim jak wysokie góry. Zrazu ściany 233 1, VI | kwiatami wszelkich barw. Jak okiem sięgnąć, naprzód i 234 1, VI | kaliny śnieżnymi kwiaty jak wielkimi płatami śniegu 235 1, VI | tu znowu będzie tak samo, jak było przed trzema przeszło 236 1, VI | trzema przeszło wiekami, jak było w tej porze dalekiej, 237 1, VI | rozłączał, a połączyła mogiła? Jak żyli? i dlaczego, gdy umarli, 238 1, VI | drugiemu i tak ona z daleka, jak czeka przez różne kraje, 239 1, VI | może jeszcze i mniej potem, jak litewski naród przyjął świętą 240 1, VI | bardzo w sobie silny, tak jak to rzadko pomiędzy panami, 241 1, VI | wspaniałość i piękność. Ale jak tam było z ich początkiem 242 1, VI | gdzieniegdzie i nic nie wiedzieli, a jak kto chciał co sobie potrzebnego 243 1, VI | im nie podobało się tak, jak tutaj, nad brzegiem tego 244 1, VI | codziennym nie używał prawié, ale jak słowa z pacierza, ze starej 245 1, VI | samotności leśne najmilsze. Jak pierwsza matka ludzkiego 246 1, VI | Wszystko tu było nie tak, jak teraz, ale okropniej i dziczej. 247 1, VI | rysie, w ciemności oczami jak latarniami świecące. Czasem 248 1, VI | I rzeka ta nie była taka jak teraz. Głębinę i prędkość 249 1, VI | przeglądało, tęczami nalane. Jak oni to wszystko znieśli 250 1, VI | czyniły się takie cuda. A jak raz przyszli, to już na 251 1, VI | gałęziach wisiały wielkie jak czapki gniazda gawronie. 252 1, VI | zmarszczkami cały poorany i siwy jak gołąb.~"A rodzicielka czy 253 1, VI | Jana - odkąd przyszedłeś? jak zowiesz się i z jakiej kondycji 254 1, VI | kondycji pochodzisz?"~Starzec, jak przystało, pokłoniwszy się 255 1, VI | podnosił i słychać było, jak szeroko i głośno oddychał. 256 1, VI | fundował. Ale najwięcej i tak jak prawie wszyscy, siedzieliśmy 257 1, VI | Jakub, ale on już jest tak jak prawie nie żyjący; umiem 258 1, VI | pewno, że szczęśliwymi, o jak szczęśliwymi byli ci ludzie, 259 1, VI | wysokiego mężczyznę, który, tak jak ona, stał wsparty o drzewo 260 2, I | przeciwległe wybrzeże, okryte, jak okiem sięgnąć, gładkim, 261 2, I | Wszystkie one miały takie, jak len, jasne włosy: i ona 262 2, I | czteroletnia Bronia, która jak cień za człowiekiem krok 263 2, I | razem ze swymi czarnymi jak atrament włosami i oczami. 264 2, I | trzymało się jej spódnicy, jak ten mały i czarny rozczochraniec, 265 2, I | rozczochrane; kręciły się one jak wióry i żeby tam nie wiedzieć 266 2, I | czoło opadały, a spod nich jak żużle gorejące, czarne oczy 267 2, I | nóżkami. W takim samym, jak matka, tołubku, bo najmłodszą 268 2, I | tak samo nieustannie gada, jak drepce, choć nikt jej słuchać 269 2, I | dba. Wtem potknęła się i jak długa upadła. Zaraz przecież 270 2, I | posmarowała i małej podała. Ząbki jak perełki drobne i białe zatopiły 271 2, I | ciągnęły się za nią po ziemi. Jak tam przecież było, to było 272 2, I | zadął silniejszy jeszcze jak wprzódy i nisko giął szczyty 273 2, I | rękawy tołubka chowając, szła jak zwykle prosta, zgrabna i 274 2, I | brzegi jasnych włosów świeży jak u młodej dziewczyny rumieniec. 275 2, I | lokaja. Dziewczyna z nieckami jak wryta stanęła szeroko oczy 276 2, I | książką siedział nadąsany, jak piwonia czerwony Boleś z 277 2, I | w swych chudych, ale jak atłas białych i gładkich 278 2, I | ze zdziwieniem i ciszej jak wprzódy wymówiła:~- Pojedynkowałeś 279 2, I | tego chciała najbardziej.~- Jak wprzódy w swoim domu, tak 280 2, I | pocałował,~- Powiedziałaś jak filozof. Widzisz, to ta 281 2, I | urodził bardzo głupim.~- Jak to? - zapytała.~- Zgadnij! - 282 2, I | Nie masz pojęcia, kuzynko, jak lubię z tobą rozmawiać, 283 2, I | że nie jest tak wyborną jak ta, do której przywykłeś...~ 284 2, I | rzeczy niesmacznej lękam się jak ognia...~- Trzeba było powiedzieć 285 2, I | pewno nakłamałeś w życiu jak ostatni faryzeusz. Przyniosę 286 2, I | kosztowne i piękne przedmioty, jak mahoniowa komoda pod ścianą, 287 2, I | Rózia poważnie prostując swą jak u matki zgrabną i już wysmukłą 288 2, I | że nikt jej tak niedawno, jak ty, kuzynku, widzieć nie 289 2, I | Skądże wiesz?.:.~- Słyszałam, jak o tym w kuchni mówił twój 290 2, I | wiedzieć, że takie kryształowe, jak ty, osoby, wcale się na 291 2, I | Otóż i rumienisz się teraz jak pensjonarka... Ah! ah! cóż 292 2, I | świata... W takich amfibiach, jak panna Justyna, kochać się 293 2, I | okropną chrypkę...~Kirłowa, jak sprężyną podjęta, skoczyła 294 2, I | myśli tak dotąd nie znane, jak nie znanym dlań był cały 295 2, I | powiernika. Opowiadała mu jak przed laty dwunastu, we 296 2, I | wydziera przemyśliwając, czym i jak za nich zapłaci. Dotąd znajdowała 297 2, I | kobiety w twoim wieku i tak, jak ty, urodzone używają jeszcze 298 2, I | Gdybyś wiedział wszystko: jak go wychowywali i jak pierwszą 299 2, I | wszystko: jak go wychowywali i jak pierwszą młodość swoją przebył, 300 2, I | Nie chcę! Wolę już tak, jak jest! Proszę cię na wszystko, 301 2, I | wyobrażasz sobie, że my, tak jak wy tam, na waszym wielkim 302 2, I | Już przeszło sześć godzin, jak z domu wyjechałem:~- Boże 303 2, I | moja pewno tak samo kulawa, jak u Justyny, ale przysłowie 304 2, I | ściskając mu ręce, mówiła:~- Jak tylko złapię swobodną godzinę, 305 2, I | ale. Doskonały gospodarz, jak wół pracowity i perła uczciwości, 306 2, I | pamięci i myśli wybujał jak młoda topól. giętka i dająca 307 2, II | Miała zakaszlać się, tak jak bywało zwykle, ilekroć mówiła 308 2, II | Justynę i rzuciła się ku niej jak ku zbawieniu.~- Spacerujesz 309 2, II | przyjechał i powiedział, jak zawsze, że to nic strasznego... 310 2, II | troszkę kataru, bronchitów, jak zawsze, powietrze jej zalecił, 311 2, II | wcale nie potrzebuję, aby mi jak indyczce gałki do gardła 312 2, II | a ten do tamtych podobny jak dwie krople wody! Ależ pachnie, 313 2, II | przylgnął cały do niej, jak blady motyl do ciemnego 314 2, II | jadalnej zmierzające. Mar ta, jak wybuchającą miną podrzucona, 315 2, II | złoty, miły! nie trzeba, jak Boga kocham, mnie nic nie 316 2, II | Przerwała na chwilę czytanie.~- Jak myślisz, Tereniu? Ja bym 317 2, II | nie cierpiała tak silnie jak teraz, Teresa utraciła zrazu 318 2, II | głosem krzyczał na służbę o jak najprędsze zaprzęganie koni 319 2, II | panienki bawić...~Marta mówiła, jak tylko mogła najciszej, jednak 320 2, II | wymówiła:~- Darzeckie... Jak Leonia ubrana?~- Chodź do 321 2, II | sprawy tyczących się drgnął, jak gdyby mu kto ostrze jakieś 322 2, II | na wypadek takich gości, jak kochany szwagier... tylko 323 2, II | doświadczyć większej przykrości, jak kiedy mu przychodzi pogwałcić 324 2, II | przyjacielską, uczynić ci i nadal, jak dotąd czyniłem, folgę, ustępstwo, 325 2, II | twoich interesach... tak jak do-tąd czyniłem...~- Za 326 2, II | ciągnął - ośmiela mię...~Wtem jak jasne motyle pomiędzy nagie 327 2, II | aby nasz był choć taki, jak tamten...~- Pomiędzy oknami 328 2, II | ręce szeroko rozpostarłszy jak wryty stanął. Ale zaraz 329 2, II | Darzeckiego przysuwając, jak tylko mógł najciszej, szepnął:~- 330 2, II | do gospodarstwa to już, jak się zdaje, najmniejszego 331 2, II | obchodzisz się z wujem tak, jak gdyby to był twój koleżka, 332 2, II | myślę, ale bolało mię, oj jak mię bolało, że ty, mój ojcze, 333 2, II | świata! ~O rzeczach takich, jak ideały, lepsze światy itp., 334 2, II | sprawiło mu wielką przykrość.~- Jak to za co? co za co? jakie 335 2, II | tak ogorzałą, że prawie jak krew czerwoną, i u dołu 336 2, II | jaśniał szereg zębów białych jak śnieg a ukazujących się 337 2, II | trochę gapiowatym, a trochę jak u małego dziecka niewinnym 338 2, II | jakże! czy ja wiem? tak jak prawie sześć lat we dworze 339 2, II | swym zdradzające piórko, jak na ten mały, piękny, nad 340 2, II | razem z tej góry i, tak jak teraz, siadał razem do łódki, 341 2, II | mu wprawnie, dokładnie i jak od dawna już bywało, obojętnie, 342 2, II | składając z innym nieco jak wprzódy, lecz również błogim 343 2, II | w jej myśli tak uparcie, jak uparcie wiła się po niej 344 2, II | kapeluszem w ręku, ze sztywnym jak puklerz i śnieżnie białym 345 2, II | nie posunął się ku niej, jak to bywało najczęściej, z 346 2, II | się ona w swoim pokoju, jak wicher wschody przebyła 347 2, II | zza niego ukazywała się jak najwięcej szyja, w samej 348 2, II | usposobienie tak do żartów, jak do zalotów. Zupełnie poważnie 349 2, II | życia. Może być więc, że jak deski ratunku schwyci się 350 2, II | to! A jeszcze taka f a m, jak moja Marynia; bo pani i 351 2, II | zauważyła niedorosłej, lekkiej jak motyl panienki, która wszystkiego 352 2, II | do poduszek przytulona, jak chore dziecko tuli się do 353 2, II | żartuje ze mnie! O Boże, jak mię głowa boli! ~Wtem zerwała 354 2, II | Kirło taki przyjemny... jak zagawędzi się z nim, pewno 355 2, II | zawsze sama, starając się jak najmniej usługi potrzebować 356 2, II | zapragniesz, aby znowu, jak dawniej, oczy nasze razem 357 2, II | twojej pragnę, ale o nią, jak o swą dawną własność, nigdy 358 2, II | przestanę. Gdybyś wiedziała, jak głęboko i bez ratunku jestem 359 2, II | dwa serca na raz spoglądać jak w czyste zwierciadła, razem 360 2, II | zgrabny chłopak z błękitnymi jak turkusy oczami, który, gdy 361 2, II | słonecznego światła zniknęły. Jak giętka roślina polna w jej 362 2, III| roku przygotowywano się tam jak do wielkiego święta. Cała 363 2, III| biedną była już ta, która, jak żona Ładysia z chatki pod 364 2, III| biednym był ten, który, jak ów Ładyś z chłopska mówiący 365 2, III| Psie kawalerskie życie! Jak kobiet w domu nie ma, człowiek 366 2, III| syn Fabiana, tęgi, rudawy, jak zwykle chmurny Adam. Za 367 2, III| zaświegotał, a wszędzie, szeroko, jak okiem zajrzeć i uchem zasłyszeć, 368 2, III| jej czołem, tak prawie, jak one, pąsowym. Za nimi dwaj 369 2, III| ruchami, jakby sennie. Za nim, jak nierozłączny cień jego, 370 2, III| chłopiec, który istotnie jak długi rozciągnął się był 371 2, III| tęga, muskularna, prosta jak świeca kobieta na pięćdziesiąt 372 2, III| drugie wschodzi, a ze smętku, jak z kozła, ani wełny, ani 373 2, III| Panienka śmieje się. Owszem. A jak Boga kocham, ja prawdę mówię. 374 2, III| Bóg najwyższy. Tak samo jak po tamtym, Jerzym, desperowałam, 375 2, III| do drugiego chylili się jak dwa gołębie, ale wdowcem 376 2, III| nie ma komu!" Ale Janek jak przystał do niego: "Wezmę, 377 2, III| niech lepiej u nas rośnie, a jak troszkę podrośnie, to i 378 2, III| otarła. Wysmukła Antolka jak wiotka trzcina odgięła się 379 2, III| odpowiedziała:~- Lepszego jak on to już prawie na całym 380 2, III| częściej on co ciężkiego zrobi jak ja...~Zgięła się znowu ku 381 2, III| zaniosła się od śmiechu.~- Jak ku-kaw-ka! - z ironią zaśpiewała 382 2, III| popatrzeć; ale wszystko jedno, jak zobaczyłem, że pani tu siedzi, 383 2, III| stając.- Tydzień już dziś, jak do niego przyszłam, i ciągle 384 2, III| pożartuje, ani zaśpiewa... a jak spytam się: "Co tobie takiego, 385 2, III| Jadwiśką Domuntówną tak jak prawie od dzieciństwa lubili 386 2, III| chłopak.~- Owszem, dziewczyna jak raz dla niego para...pracowita, 387 2, III| czasie ożenisz się!~- A jak nie ożenię się?... Otóż 388 2, III| coraz dalsze jego głębie. Jak imion i dziejów wielu z 389 2, III| ciekawość i zajmowała umysł. Jak bujne kwiaty, rzeźwą rosą 390 2, III| sukni z takiegoż perkalu, jak ten, z którego uszyte były 391 2, III| Panienka żąć może tak, jak i my jeszcze prawie silniejsza 392 2, III| sama ty dobra, panieneczko, jak i one, tylko w poniedziałek 393 2, III| luźnieńki, szerokieńki włożysz i jak zaweźmiem się, to we dwie 394 2, III| dla niej, o niej śpiewał:~Jak drzewo od mrozu pęka lub 395 2, III| o góro! zielony lesie!~Jak kwiatek na słońcu kwitnie 396 2, III| dźwięki pięknego głosu Jana:~Jak słowik na drzewie zaczyna 397 2, III| nauczył... Zimową porą, jak cała młodzież się zejdzie 398 2, III| świetlica, tańczą sobie, a jak nie tańczą, to Jadwiśka 399 2, III| jednak, lecz w piersi. Tak jak tamte wszystkie robiły, 400 2, III| ludzi młodych, silnych, jak poranek wiosenny świeżych 401 2, III| Owszem! To tak prawie, jak ja. Kiepkują ze mnie ludzie, 402 2, III| panience rączka zagoi się, jak tylko luby pocałuje. A czy 403 2, III| swojej nie porzucaj!" A on jak ofuknie: "Ja mówi - nic 404 2, III| i poruszyła baba rozumem jak cielę ogonem! - zwolna postępując 405 2, III| interesów, których taka głowa, jak pani Starzyńskiej, pojąć 406 2, III| przedtem stanął był na zagonie jak słup nieruchomy i sennym, 407 2, III| Fabian Ładysia tak zbije, jak dwa lata temu zbił Klemensa, 408 2, III| okaleczony zostanie tak, jak mu się to zdarzyło w wypadku 409 2, III| Obraza boska! Biją się jak chamy! Fabian, upamiętaj 410 2, III| Adam na wóz wskakując, jak piwonia czerwony, krzyczał:~- 411 2, III| się z wami ani z nikim, jak Bóg jest na niebie, nie 412 2, III| zaśmiała się tak głośno, jak nie śmiała się nigdy, i 413 2, III| dopomóż robotnicy nowej! Jak się masz, Janku! Jak się 414 2, III| nowej! Jak się masz, Janku! Jak się ma pani Starzyńska! 415 2, III| i nie tułasz się po domu jak Marek po piekle. Bo przecież 416 2, III| także przypominając sobie, jak o lat blisko dziesięć młodszego 417 2, III| mię język piecze...~Tu, jak swawolne dziecko, język 418 2, III| błękitnych ramach gorzały jak rozpalone rubiny. Przez 419 2, III| zagrodzie swej za to cichy był jak otaczająca go tutaj cisza 420 2, III| Wyszedłszy ze stajni Anzelm jak wryty stanął przed wrotami 421 2, III| i ogonem, miotał się tam jak szalony, ujadając i zarazem 422 2, III| kiej przyczyny?~Jednak, tak jak i w ów wieczór, gdy po raz 423 2, III| osobistej godności uważał. Jak wtedy ręki Justyny, tak 424 2, III| mówiłem, że będzie grzecznie i jak się należy przyjętym? A 425 2, III| gałęzie nie były obcięte, jak należało, gdzie indziej 426 2, III| my w tej pochmurności tak jak prawie groch rozsypany, 427 2, III| rzecz przed oczami człowieka jak woda ubiega, jak liść zwiędnięty 428 2, III| człowieka jak woda ubiega, jak liść zwiędnięty żółknie...~- 429 2, III| Janka, który zarówno jest jak latorość, co na mogile silnego 430 2, III| i twarzach. Witold mówił jak. zwykle prędko i popędliwie, 431 2, III| rozmowę wtrącając. Parę razy jak w tęczę wpatrzony w twarz 432 2, III| kobiecie podawał.~- Widzi pani, jak bławatki już posiwiały! 433 2, III| była zrobiona.~Szkoda, że jak dmuchnąć, rozleci się zaraz 434 2, III| szczęście człowieka takie same, jak ta kulka puchu. Dziś jest, 435 2, III| człowiekowi nad życie miłym było. Jak pani myśli, panno Justyno, 436 2, III| lenek, a te żółte, takie jak prawie ogień żółte kieliszki...~ 437 2, III| kieliszeczki, takie prawie żółte jak ogień, to kwiat mokrzycy, 438 2, III| tego tak mocno nie uczułam jak teraz.~- Pani pewno popłynie 439 2, III| Dość dziwną było rzeczą, jak ta twarz młodzieńcza mieniła 440 2, III| wesoły, prawie swawolny jak dziecko, potem cały oblany 441 2, III| zapału, teraz wyglądał tak, jak gdyby skąpał się cały w 442 2, IV | oknami i dymiącymi kominami, jak paciorki jedno po drugim 443 2, IV | okrywającą żółtą lepkością jak kroplami roztopionego bursztynu 444 2, IV | szafirowych oczu, tak samo, jak usta, śmiejących się dziecinnie, 445 2, IV | całych dniach lamentował, jak on bez Niemna wyżyje i traf! 446 2, IV | piaszczystych pagórków. Jak powierzchnia wody, tak piaski 447 2, IV | tamtą drogą chodzić, bo raz, jak przez te piaski szedł, twarzą 448 2, IV | Pani i wiary dać nie może, jak pamiętam. Siedem lat podtenczas 449 2, IV | Wieczór zrobił się, majowy. Jak dziś pamiętam, że księżyc 450 2, IV | w sobie. Całkiem inaczej jak stryj Anzelm, który wesoły 451 2, IV | zrobił się z tego taki gwar, jak kiedy wiele razem rojów 452 2, IV | że zobaczyłem go jeszcze, jak obok pana Andrzeja przez 453 2, IV | podnosiły się równo, równo, jak przy muzyce... Nie obejrzawszy 454 2, IV | zgromadzali się i, tak samo jak my, kupkami stojąc, wszyscy 455 2, IV | chmury wszelakiego ptastwa i jak zwariowane, z przeraźliwymi 456 2, IV | uciekając albo też lecąc jak najdalej, zdaje się na oślep... 457 2, IV | zakręciła się na miejscu jak nieprzytomna. Ale stary 458 2, IV | spojrzałem. Jezu drogi! jak on wyglądał! Twarz miał 459 2, IV | wyglądał! Twarz miał czarną jak u Murzyna i tylko oczami 460 2, IV | te dwa słowa wymówiłem, jak rozejdzie się po pokoju 461 2, IV | kąteczku pokoju pani Andrzejowa jak martwa kłoda zwaliła się 462 2, IV | sufitu obróconą i taką białą jak kreda, z oczami zamkniętymi. 463 2, IV | że mu w ręku została, i jak tylko do pokoju panna Marta 464 2, IV | kilka razy takim głosem, jak człowiek w momencie konania 465 2, IV | rękami ludzkimi usypany i jak cała ta polana niską, w 466 2, IV | sosny usiadła; w powietrzu jak w kadzielnicy olbrzymiej 467 2, IV | zwolna wymówił:~Zupełnie jak w pieśni:~Chyba czarny kruk 468 2, IV | Dokoła niej myśli ludzkie, jak ptaki z połamanymi skrzydłami, 469 2, IV | kółka; uczucia ludzkie, jak motyle, po świetnym momencie 470 2, IV | mistrzem dobrym, a pognębienie, jak olbrzymia tłocznia, szczyty 471 2, IV | plotkach ziemi... Zupełnie jak w starej pieśni:~Chyba czarny 472 2, IV | okrągłe, drobne, gęste, jak srebrne krople w trwożliwym 473 2, IV | miejsca bezludne; który, tak jak ona, kochając naturę znał 474 2, IV | który w Korczynie czuł się jak w raju, albo go pozostawić 475 2, IV | rozłączenia z nią lękała się tak, jak przeraźliwego rozłamania 476 2, IV | martwą apatię, a dnie i lata, jak błyszczące, lecz wewnątrz 477 2, IV | młodym i silnym być, a jak w zgrzybiałej starości, 478 2, IV | Ani ptak, ani mysz... jak nietoperz!~W sposób ten 479 2, IV | nawet subtelnie zrozumianą, jak przez tego człowieka, który 480 2, IV | Powiedział nawet, że nie pojmuje, jak ona taką mękę wytrzymać 481 2, IV | stary, to co innego, ale jak pani do tej pory tak wyżyć 482 2, IV | zrządzili, że stała się jak nietoperz, ni to myszą przy 483 2, IV | dziewczyna, wyszła jedyna,~Jak różowy kwiat,~Rączki załamała, 484 2, IV | głośno odetchnął. Zarazem, jak najczęściej bywało, kiedy 485 2, IV | chyba z przyczyny interesu jak do psów zagada, a inszym 486 2, IV | spojrzy nawet na człowieka, jak wilk w ziemię patrząc... ~ 487 2, IV | wciąż wyzywał i pole moje jak swoje zaorywał, w taką złość 488 2, IV | spokojni, i tacy, co jak psy rozjadają się na sąsiadów. 489 2, IV | łatwo tam, gdzie zagony jak groch w worku zmieszane, 490 2, IV | sam zatargów i procesów, jak tylko mogą, unikają, po 491 2, IV | większe u nich gromady, jak u Fabiana na przykład: dusz 492 2, IV | morgów, a i tacy , którzy jak na przykład Ładyś i ćwierci 493 2, IV | Antolka dostanie posag, jak za mąż wychodzić będzie, 494 2, IV | zakołysały się i gałęźmi jak wachlarzami poruszyły; na 495 2, IV | wybrzeżu, za którym rzeka, tak jak niebo ciemna, gwałtownym 496 2, IV | pory i nie w takie burze, jak ta; po Niemnie jeździłem, 497 2, IV | jeździłem, a pływać umiem prawie jak ryba...~Widać było po niej, 498 2, IV | Niewzwyczajona - szepnął Jan - jak dzieciątko!~Błyskawicznym 499 2, IV | lecz na zewnątrz nieruchomy jak kamienna ściana, a po ciemnym, 500 2, IV | samotnym; przed nim, w ten sam jak ono sposób, mknęło drugie,


1-500 | 501-955

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL