| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] jajecznica 1 jajecznice 1 jajecznicy 1 jak 955 jaka 50 jakac 1 jakajac 7 | Frequency [« »] 1051 ale 1034 jej 979 o 955 jak 780 po 765 juz 759 ja | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances jak |
Tom, Rozdzial
501 2, IV | potworów podobne, rudlami jak olbrzymimi płetwami o wodę 502 2, IV | płyty.~W niespełna kwadrans, jak to przepowiadał Jan, ukazały 503 2, IV | dwadzieścia ich było; wyglądały jak napowietrzne lilie o ognistych 504 2, IV | Roześmieli się oboje głośno, jak dzieci.~- Chodźmy do chaty! - 505 2, V | wesołym, ale oczy jej, tak jak u Fabiana, małe i błyszczące, 506 2, V | oczki.~- Może więcej nie ma jak dwadzieścia jeden rok, i 507 2, V | same takie Herody byli, jak twój Michał! - ujęła się 508 2, V | dla niej matka, a ojciec, jak do miasta jeździł, przywiózł 509 2, V | Teraz już obie rozgadały się jak czeczotki. Suknie im krawiec 510 2, V | codzień nie używają inszych jak te, które utkają same, a 511 2, V | popisywać się zaczęła. Raz, jak na hurbie (tak się u nich 512 2, V | zmarszczki wyciągnęły się jak ukośne promienie. - Proszę, 513 2, V | towarzystwem wysoki próg świetlicy jak pulchna kluska przeskoczyła, 514 2, V | dwojga młodych zapytywał, jak w czasie burzy wydobyli 515 2, V | takich wypraw dokonywać jak na przykład jemu, który 516 2, V | dymiącą jajecznicą.~- Już jak ja jajecznicę zrobię - zawołała 517 2, V | dogodzić tak prawie trudno, jak przez ten dom przeskoczyć...~- 518 2, V | gniewem zapytał.~- A któż by jak nie Antolka? Tylkoż siestra 519 2, V | ona kiedy nie uczyła się, jak z pszczołami postępować, 520 2, V | poszła!~Zaśmiał się tak, jak śmieją się szczęśliwi, bez 521 2, V | może i niemniejsza fatyga jak pleć albo żąć...~Na podwórku 522 2, V | książce jednej wyczytałem: "Jak muchy padną w boju syny 523 2, V | jakiej inszej, napisano: "Jak glina w ręku garncarza, 524 2, V | umyślnie je wybieram, podobnie jak skąpiec dukaty ze skrzyni 525 2, V | bywało, wejdę i patrzę, jak ludzie rychło o wszystkim 526 2, V | zniknie. Posłyszałem raz, jak ksiądz w kościele mówił: " 527 2, V | desperację odpędzę i dzień, drugi jak wszyscy ludzie przeżyję. 528 2, V | Dużałem się tak z samym sobą, jak pływacz z wodą, lat może 529 2, V | pamięcią, dwa i trzy dni jak martwy leżę niczyjego widoku 530 2, V | przyrodzony zastępca ojca i jak ociec niczego oprócz tylko 531 2, V | tak mi Boże dopomóż, że jak psa ubiję!~Drzwi świetlicy 532 2, V | a jeżeli nie powie, to jak mi Bóg miły, chatę zrewiduję 533 2, V | zrewiduję i sam znajdę... a jak znajdę, to pomstę na nim 534 2, V | spokojny, grzeczny, rozumny, jak już lepiej i nie potrzeba. 535 2, V | opierał się na kiju; aż tu jak wyskoczą chłopcy zza płotu, 536 2, V | wyskoczą chłopcy zza płotu, jak krzykną mu w same ucho: " 537 2, V | się i rozczulonej pamięci, jak wtedy, kiedy mu Anzelm wspomniał 538 2, V | z tego śniegu, zupełnie jak drzewniany, plecami do płotu 539 2, V | mu spadały, a oczy były jak w głowę wstawione szyby. 540 2, V | dziewczyna głośniej już jak wprzódy i z większym rozjątrzeniem 541 2, V | wzniesionym w górę żółtym jak wosk palcem mówił jeszcze:~- 542 2, V | rodzinnego zaciszka powrócił i jak wartownik nieporuszony u 543 2, V | przy nim położywszy się jak wilczyca wyła...~Do rozgniewanej 544 2, V | przytomności posłusznym był jej jak dziecko, ku drzwiom uprowadzając, 545 2, V | krawatem. Nie dokazywał jak wczoraj, ale owszem, z powagą 546 2, V | otaczające monarchę, tak jak gwiazdy otaczają słońce. 547 2, V | podobnie promienną egzystencję jak tej margrabiny!...~- Ach! 548 2, V | musiała po jej chudym i białym jak lilia policzku, bo słyszeć 549 2, V | przy mnie... nigdy tak, jak dawniej... zły chłopak... 550 2, V | śród bieli poduszek i oczy jak czarne paciorki błyszczały.~ 551 2, V | Widziałam ja dziś, widziałam, jak stroiłaś się w muślinową 552 2, V | dziwnego, że sama nie wie, jak do niego przyozdobić się 553 2, V | się do cholery podobna, jak ja, albo do synogarlicy 554 2, V | po cukier wyciągającej, jak Teresa! Wieczny śmiech, 555 2, V | zaczęła: gdzie ty? co robisz? jak teraz wyglądasz? czy poweselałaś? 556 2, V | zaczęła i zaczerwieniwszy się, jak to ona czerwieni się zawsze, 557 2, V | Ze spuszczonymi oczami jak truśka mruknęła: "Morfina!" 558 2, V | wyrozumieć, co ty o tym myślisz i jak postanowisz... Na swachę 559 2, V | córeczki szukał, a córeczka jak w wodę wpadła. Gdzie ty 560 2, V | przepadałaś? Pewno sama jedna jak mara nie włóczysz się po 561 2, V | stał się zupełnie takim jak wszyscy...~- Przecierpiał! 562 2, V | przecierpiałam? Niezupełnie taki jak wszyscy?... a jaż taka? 563 2, V | osobliwego, romansowego, jak na teatrze odegranego nie 564 2, V | własne głupstwo... widzisz, jak prozaicznie...~Zaśmiała 565 2, V | na świecie gotowało się jak w garnku i ludzie z pozapalanymi 566 2, V | pokazały się góry i doliny jak dawniej, jak dawniej... 567 2, V | góry i doliny jak dawniej, jak dawniej... góry i doliny! " 568 2, V | nas w bokach zeprą!" Ot, jak było! Nie przeszkadzali, 569 2, V | od śmiechu. A ja, wiesz? jak w ogniu paliłam się we wstydzie. 570 2, V | bym z nim szczęśliwa była, jak bóbr płaczę; a w dzień przed 571 2, V | honoru! zapieram się jego jak Piotr Chrystusa, i... wiesz? 572 2, V | było i może nie tak prędko, jak inni, zapomniał o tym, że 573 2, V | chyba wiedzą, bo goła byłam jak bizun, w dziurawych trzewikach 574 2, V | zaczęła:~- Cóż tam z nim? jak on wygląda? czy zupełnie 575 2, V | zapytywała znowu:~- Wspomina? jak wspomina?~Czasem zamyślały 576 2, V | gorzkiej i gniewliwej - jak i kiedy o niej mówił, opowiadał, 577 2, V | dalej, a zarazem słabiej. Jak czujni wartownicy na rozległej 578 2, V | z twarzą tak szczęśliwą jak szczęście tego pięknego 579 2, V | i niby je wiążąc, łącząc jak ogniwa jednego łańcucha.~ 580 3, I | I~Wielką panią - jak nazywał ją Anzelm Bohatyrowicz - 581 3, I | postawą i podniesioną głową, jak bogini, która w progi śmiertelnych 582 3, I | rozpaczliwie zmieszana, co czynić i jak mówić nie wiedząca, można, 583 3, I | przeniknięcia się nimi, jak dziecię zdziwione i przelęknione 584 3, I | zgody. Powiedziała sobie, że jak ogień i woda, tak organizmy 585 3, I | spokojnym już sumieniem, jak łabędź niepokalany, płynęła 586 3, I | jednostajnie od pracowitych owadów, jak od płochych ptasząt i obłoconych 587 3, I | na parę sekund milknąc, jak gdyby słuchając oddalającego 588 3, I | życia, który od razu, i, jak się pokazało, na zawsze 589 3, I | gwiazdami usiane, zarówno jak znaczna ilość wiszących 590 3, I | młodego Korczyńskiego, zarówno jak o szerokich koligacjach 591 3, I | męża zadań społecznych. Jak tam, tak i tu zetknięcie 592 3, I | wstawienie się ich i pomoc jak o łaskę największą prosząc. 593 3, I | ciepłem rodzinnego ogniska, jak smutna lilia o kroplę rosy 594 3, I | małością i słabością własną. Jak to! dla pospolitych i przemijających 595 3, I | nazwisko, strzec się nawet jak zdrady westchnienia po nim! 596 3, I | zdrady westchnienia po nim! Jak to! miałaby ona, jak najpospolitsza 597 3, I | nim! Jak to! miałaby ona, jak najpospolitsza z niewiast, 598 3, I | ona do niego mówiła. Co i jak mówiła, nigdy tego przypomnieć 599 3, I | powtórzyła się ona nigdy, tak jak nie powtórzył się wypadek, 600 3, I | wydawało; aby duchy ludzkie jak zdmuchnięte świece gasnąć 601 3, I | bezustannym płomieniem ofiary. Jak martwy przedmiot poruszać 602 3, I | ją nawet bez zdziwienia, jak coś, czego spodziewała się 603 3, I | wyjątkowym uczynić usiłując, jak wyjątkową być miała przypadająca 604 3, I | świecie rolna wybrańca. Jak promienie słońca skupiają 605 3, I | okazywaniu uczuć swoich jak zwykle powściągliwa, w głębi 606 3, I | gwałtownie zapłakała. Potem, jak rozżalone dziecko wstrzymując 607 3, I | wielkich miłości i czciła ich jak świętych; człowiek bez miłości, 608 3, I | odpowiedzi na pytania, które jak przeraźliwe błyskawice umysł 609 3, I | Zygmunt Korczyński. Równinę, jak okiem sięgnąć szeroką a 610 3, I | okiem sięgnąć szeroką a jak szmaragd zieloną, przepasywały 611 3, I | przed tym otworem i myślał, jak powolną i nudną jest robota 612 3, I | zapytywać go o co albo prosić, jak się to już niejednokrotnie 613 3, I | tak doskonale obojętnym, jak na przykład płynące pod 614 3, I | Przed tą szafką, śliczną jak cacko, książkami do cacek 615 3, I | wysoko... Dziś przecież, tak jak od czterech lat zawsze i 616 3, I | On był pewny, tak pewny, jak tego, iż żył i oddychał, 617 3, I | swej pracowni, obu rękami, jak nieraz już bywało, pochwycił 618 3, I | na koniec, równie cicho jak przedtem drzwi otwierając, 619 3, I | jego to wpływem, zarówno jak pod wrażeniem pięknej gry 620 3, I | długo, dobrze, serdecznie, jak teraz rzadko patrzysz, i 621 3, I | miejsca.~- Dobrze. Mój Boże, jak to dobrze! Wezmę sobie książkę 622 3, I | nic, ale w zamian Justyna jak żywa stanęła mu przed wyobraźnią 623 3, I | talentu. Gra nieźle, ale jak po francusku mówić zacznie, 624 3, I | gdy się z nią ożeni, i jak ją w świecie będzie mógł 625 3, II | jest jednak godną uwagi, jak ci ludzie kochają się w 626 3, II | Umiesz to zapewne na pamięć, jak i wiele innych rzeczy, których 627 3, II | Pracuje też prawdziwie jak wół, tylko że wół takich 628 3, II | samej prawie chwili stanął jak wryty i z nagle ściągniętymi 629 3, II | rękę podniósł do czoła.~- Jak mię to boli! Boże, jak mię 630 3, II | Jak mię to boli! Boże, jak mię to zawsze boli...~Krokiem 631 3, II | ziemię miał gryźć, wytrącę... jak Boga kocham, wytrącę... 632 3, II | a ja przypatrywałem się, jak je naprawiano. Tę można 633 3, II | Maksymie, czy ty rozumiesz, jak ta żniwiarka jest zrobioną 634 3, II | obchodzili się z ludźmi jak z bezmyślnymi bydlętami... 635 3, II | bezmyślnymi bydlętami... gorzej, jak z kamieniami chyba, bo przecież 636 3, II | za nic...~Benedykt stanął jak wryty i popatrzał na syna 637 3, II | Witold.~Ale Benedykt znowu jak wryty stanął...~- Cicho! - 638 3, II | jadam... Tak krawiec kraje, jak materii staje. Kiedy sam 639 3, II | w bramie ogrodzenia stał jak skamieniały. Tak był wzruszony, 640 3, II | niej krew tak błękitna... jak na przykład... jak na przykład 641 3, II | błękitna... jak na przykład... jak na przykład niemeńska woda 642 3, II | przyjemna... z takiego, jak Teofil, rodu pochodzić. 643 3, II | ale takie szlachectwo, jak jego, równa się hrabiostwu, 644 3, II | dziewięć lat stracił... Ha? jak się to państwu podoba... 645 3, II | glebą, a w tych folwarkach, jak u Pana Boga w spiżarni, 646 3, II | błysk obrazy. Wargi jej, jak dojrzała wiśnia pełne i 647 3, II | już nic a nic nie robić, jak ci panowie, to także, powiem 648 3, II | wstał. Obok niego, ciche jak westchnienia, rozległy się 649 3, II | jadalnej sali, Benedykt zaś jak wryty wzrokiem za nimi prowadził.~- 650 3, II | mógłbyś zrobić z Kirłą!~- Jak ojca kocham! - srożył się 651 3, II | świata! Gdyby nie tacy, jak on, świat by już był daleko... 652 3, II | ty nie masz może pojęcia, jak nam o to idzie... o idee... 653 3, II | Mama zawsze choruje, jak tylko co się jej nie podoba... 654 3, II | Widzia! Uf! nie mogę!...~Jak uragan, od łóżka do szafy, 655 3, II | przecież dawni znajomi cioci...~Jak słup pośrodku pokoju stanęła, 656 3, II | jej oczy zapłonęły zrazu jak żużle, a potem zmąciły się 657 3, II | to, ażeby ludzi straszyć? jak upiór z tamtego świata przed 658 3, II | gdzie biegałyście razem, jak podsmalone? Czy i Witold 659 3, II | i w nadchodzący wieczór jak w pustą jamę patrzała, czym 660 3, II | ot, że podłogi błyszczą jak szkło, i to jest bardzo 661 3, II | taki pokorny, że zdaje się jak baranek...~Sposób, w jaki 662 3, II | Wszystko tu było tak prawie, jak u Anzelma i Jana, jednak 663 3, II | takich uśmiechach i krygach, jak gdyby zaraz do ceremonialnego 664 3, II | tłumaczyła się - zwyczajnie, jak na małym gospodarstwie... 665 3, II | grubość mający, w zielonym jak trawa surducie, a z czerwoną, 666 3, II | chleb, którego spód, tak jak u Anzelma, okrywały wyraźne 667 3, II | gospodarstwo przyszłam; jak robotna pszczoła całe życie 668 3, II | niezmierną i z szerokimi zarówno jak niskimi ukłonami wykrzykiwał:~- 669 3, II | uszczęśliwić nie mogło nad to, jak gdy Witold o zdrowie jej 670 3, II | pogada - zakomenderowała.~Jak maszyna posłuszny, całowania 671 3, II | tylko że gdy tamta spadała jak pulchna kluska, ta, wysmukła 672 3, II | wysmukła i lekka, zlatywała jak piórko. W codziennym stroju 673 3, II | według wieści Michała, tak jak i Jan, wrócić miał ledwie 674 3, II | Co ja z synami zrobię, jak wszyscy wyrosną, a żenić 675 3, II | a małych naokolutko tek jak prawie nie ma... Jednym 676 3, II | wykrzyknął Fabian - tylko jak podczas nieścierpliwe już 677 3, II | mieszka, ale wiedzą sąsiedzi, jak kto siedzi. Widocznym było, 678 3, II | barszcz tak samo w górę kipi, jak i w wielkim...~Fabianowa 679 3, II | zrywania kwiatów zdatny jak wół do karety!~- Ale może 680 3, II | zgrabniejszym się okaże! - jak grzmot potoczył się śmiech 681 3, II | słuchałaby o tych rzeczach, jak o zbyt dla niej odległych 682 3, II | je przyjąć tak... tak... jak ja...~Miała widać coś bardzo 683 3, II | Buszmankę z ciebie zrobią, jak ojca kocham, Buszmankę! - 684 3, II | będziecie z nią postępować, jak się wam będzie podobało, 685 3, II | będzie - przerwał Witold, jak tylko mógł najcierpliwiej; 686 3, II | czym parę minut jeszcze, jak tylko mógł najcichszym głosem, 687 3, II | dzieciństwie pieściła go więcej jak córkę, hałasować tylko w 688 3, II | stąpać usiłując najciszej, jak tylko mogła kołysała w powietrzu 689 3, II | mogłam i nie mogę - cichutko, jak się jej zdawało, do Teresy 690 3, II | ponurym i rozjątrzonym, jak tego lata, w którym na głowę 691 3, II | panie, tak odwykłem, że jak tylko co drukowanego do 692 3, II | Zamykasz się przede mną jak przed wrogiem? Dobrze. Bądźże 693 3, II | podniosą! Ale nie daruję! Jak Boga kocham, ani grosza 694 3, II | podobnych nic mu już, tak jak dawniej, we środku nie płakało.~ 695 3, II | środku nie płakało.~Zygmunt, jak zawsze żurnalowy i trochę 696 3, II | Drzwi pani Emilii były jak zwykle szczelnie zamkniętymi, 697 3, II | można porównać taki choćby jak ten ładny widoczek ze wspaniałymi, 698 3, II | moja do mnie wraca! Boże! jak ja cierpiałam! Kiedy przyjeżdżałeś 699 3, II | chciałam cię widzieć i nieraz jak szalona ku brzegowi rzeki 700 3, II | ile lękałam się... ach, jak lękałam się jakiejś złej 701 3, II | twarzą tak prawie białą, jak leżąca na stole chustka, 702 3, II | ona i trzecia! Zupełnie jak we francuskich romansach, 703 3, II | sam tego nie rozumiesz! Jak to! Kogoś niewinnego, kogoś, 704 3, II | Co ja ci złego zrobiłam? Jak śmiałeś? O! jakież to szczęście, 705 3, II | gdybym cię jeszcze tak jak dawniej kochała, przestałabym 706 3, II | śród bladej twarzy świeciły jak czarne diamenty, poznać 707 3, II | nawet lata spędziłem tak, jak spędzać je musiała la belle 708 3, II | przed godziną, a która długo jak ptak upojony kąpała się 709 3, II | twoim idealnym świecie, tak jak zaklęta księżniczka żyła 710 3, II | niepodobną, abym po takiej, jak moja, przeszłości, został 711 3, II | sais-je? zamaszystych i razem jak nieszczęście znękanych sąsiadów... 712 3, II | czyż ktokolwiek, po takiej, jak moja, przeszłości, wobec 713 3, II | przeszłości, wobec takich, jak moja, ambicji i potrzeb 714 3, II | monte á la gorge i dławi mię jak globus histericus tę biedną 715 3, II | oswajam się ze wszystkim, a jak tylko oswoję się, zaraz 716 3, II | tylko ja oczy zamknę... Jak tchórz uciekniesz z szeregów 717 3, II | szeregów zwyciężonych... jak samolub nie zechcesz łamać 718 3, II | powstała i zapłakała tak, jak płakała zwykle, bez łkania, 719 3, II | bo myślałam, że czynię jak najlepiej... Zamykałam cię 720 3, II | szaty, lud... słowem... jak mówi stryj Benedykt, to... 721 3, II | może miała takie poczucie, jak gdyby ziemia spod stóp się 722 3, II | kobieta, która z twarzą jak opłatek białą stała śród 723 3, II | rzeki krwi ciemnymi kroplami jak ciężkimi łzami usianej, 724 3, II | dłonie podnosząc do skroni, jak ktoś, kto przed gwałtownym 725 3, II | gwałtowny, to znów tak cichy, jak gdyby z konającej piersi 726 3, III| stwardniałym krawędziom zagonów. Jak okiem zajrzeć, zdeptane 727 3, III| wszystko to razem wyglądało jak kobierzec o barwach przygasłych 728 3, III| smętnym, uciszonym okiem. Tak jak ziemia, która uśmiechała 729 3, III| przybrała. Nie był to już, jak przedtem, gęsto zbity i 730 3, III| tak do ochoczej zabawy, jak do zuchwałych zadzierek 731 3, III| Osipowicze z Tołoczek, po włosach jak krucze pióra czarnych i 732 3, III| pióra czarnych i twarzach jak u posągów kształtnych rozpoznawać 733 3, III| a z Siemaszek przybyli, jak trzy lwy, trzej Domunci, 734 3, III| przenoszący wszystkich, jak od wszystkich obecnych niewiast 735 3, III| Był także szczupły i siwy jak gołąb felczer pobliski, 736 3, III| nisko, ale lud z tą ziemią jak z matką spojony i wszystkie 737 3, III| rumianych błyskały rzędy jak śnieg białych zębów; gdy 738 3, III| rudawe, czarne, lecz zawsze jak las obfite i z fantazją 739 3, III| stare kobiety, tak samo jak rówieśnicy ich mężczyźni, 740 3, III| Domuntówna z kim innym już tak jak prawie jest zaręczoną. Pogłosy 741 3, III| fajkę palił i herbatę pił jak najpierwszy arystokrat. 742 3, III| najpierwszy arystokrat. Ot jak! Czemu to inszym takie szczęście 743 3, III| bo jego mówienie zupełnie jak woda biegąca, takie płynne, 744 3, III| wierszami przyozdabiane. Jak topola wysmukła, kruczowłosa 745 3, III| Fabiana równie obszerną była jak u Anzelma i Jana, z mniej 746 3, III| orację albo jej nie wypowie, jak to zdarzyło mu się parę 747 3, III| się palcami pstryknął i, jak mógł najciszej, zaszeptał:~- 748 3, III| kapie!~Jan spłonął cały i, jak zwykle, gdy był wzruszonym, 749 3, III| Osipowicz, któremu czarne włosy jak krucze skrzydła unosiły 750 3, III| ukontentowanym bym nie był, jak jestem z tej pamiątki rączkami 751 3, III| zmieniony głos Fabiana. Elżusia jak długa do nóg mu była runęła, 752 3, III| nosem do góry sterczeć?~Jak na komendę Franuś nagle 753 3, III| więcej słychać nie było, jak tylko szlochania, całusy, 754 3, III| zamknął, aż na koniec czupryną jak grzywą wstrząsnąwszy wyprostował 755 3, III| wstrząsnąwszy wyprostował się jak struna i grzmotowym głosem 756 3, III| bladozłote słońce, w przejrzyste jak kryształ powietrze.~W zagrodzie 757 3, III| córki, ot, tak samo jednej, jak ta jedna głowa na karku! 758 3, III| ostatnią krowę sprzeda, a jak Łazarz u bogaczowego progu 759 3, III| złego nie chce. Zamyślałem jak najlepiej dla powszechności 760 3, III| zębach dłubać, zupełnie tak jak najpierwsze arystokraty 761 3, III| synowie Fabiana wdrapywali się jak wiewiórki zawieszając na 762 3, III| stryjeczną, i z dala widać było, jak przyjacielsko z dziewczyną 763 3, III| szyi, trochę przygarbiona, jak ciężki słup, z podaną naprzód 764 3, III| Ona zarumieniła się tak, jak to w czasie poranku bywać 765 3, III| Każdy jej przypominał, jak niegdyś w Korczynie ją często 766 3, III| poufałość. O! ona wiedziała, jak z tymi ludźmi mówić i mówić 767 3, III| choć przygarbiona, wesoła jak nigdy, choć trochę zmieszana, 768 3, III| niej idzie, ale wprzód, jak drużbantowi przynależy, 769 3, III| przed pierwszą drużką - jak to obowiązkiem jego było - 770 3, III| współtancerzy uwagą, tancerkami jak piórkami wywijając, a przytupując 771 3, III| samych drzwi stojąc spod brwi jak zawsze schmurzonych często 772 3, III| Tymczasem Władysław czy, jak go tam nazywano, Ładyś Osipowicz, 773 3, III| Osipowicz, ten, co miał włosy jak krucze skrzydła czarne i 774 3, III| ręki przyjęła, i szybkie jak błyskawica wspomnienie zaniosło 775 3, III| od rówieśników usuwał się jak od ognia; matkę przemocą 776 3, III| przychodzi, Janek tak wygląda, jak gdyby wczoraj matkę i ojca 777 3, III| rozrywać, kiedy podobno nic, jak się należy, związanym jeszcze 778 3, III| słuchała z pochyloną głową i jak najprostsza wiejska dziewczyna 779 3, III| która była podtenczas, jak spólnie jeździliśmy na Mogiłę...~ 780 3, III| dziadku, Stanisławie, mówił jak o obecnie żyjącym dziedzicu 781 3, III| złotne liście zupełnie takie, jak w Łunnie u Matki Boskiej 782 3, III| wiem i w serduszku pani jak w otwartej książce czytam...~ 783 3, III| ja o tę osobę tak dbam, jak pies o piątą nogę.~Wtedy 784 3, III| półuśmiechem na pąsowych ustach, jak łabędź płynęła przodem korowodu, 785 3, III| tancerka z pierwszej pary, jak ptak lekki i szczęśliwy, 786 3, III| dął się, to dął się, ale jak przestał, to już go nikt 787 3, III| Jadwigi, która nadęta i jak nieżywa poruszała się przy 788 3, III| kilku zwrotach tańca z kolei jak wryty stanął i bardzo cienkim 789 3, III| stanąwszy, prawie tak pięknie, jak Janek, zaśpiewał:~Koło domu 790 3, III| z malutką Siemaszczanką, jak z dzbankiem po wodę idący, 791 3, III| A tylko Janek jeszcze, jak do przyśpiewków hasło dał, 792 3, III| czym zaraz tancerkę swoją jak piórko dokoła siebie okręcił 793 3, III| i nie czekając, aby ją, jak to czynili wszyscy, ku siedzeniu 794 3, III| wzrokiem i dobrze widziała, jak w jarzębiny ubrana głowa 795 3, III| siedząca para szeptała.~- Jak Boga kocham - szeptał mężczyzna - 796 3, III| zechcą, tego i ja zechcę; jak każą, tak ja postąpię...~- 797 3, III| serduszku mruczy i spać, jak potrzeba, nie daje mój obraz 798 3, III| nie wolno, co gołębiowi? Jak cudzemu mnie przy Antolce 799 3, III| badaj, z ludźmi żyj...~- A jak pojedziesz, czy napiszesz 800 3, III| z niej wypaść mających. Jak nieprzytomna, jak oczarowana, 801 3, III| mających. Jak nieprzytomna, jak oczarowana, patrzała ciągle 802 3, III| ubrana prześladowała dziś ją jak mara, jak ogień parzący, 803 3, III| prześladowała dziś ją jak mara, jak ogień parzący, jak urągliwe 804 3, III| mara, jak ogień parzący, jak urągliwe senne widowisko!~ 805 3, III| czasu, ani ochoty nie ma. Jak nie przychodziło kochanie, 806 3, III| to nie przychodziło, a jak przyszło, to już i nie przejdzie...~- 807 3, III| takiej zdrady nie doznaje?~Jak oparzony tym zapytaniem 808 3, III| ona przylepiła się do mnie jak smoła i ściga mię swoim 809 3, III| Czy pani mnie wierzy? Jak zbawienia duszy słówka tego 810 3, III| Trzęsła się przy tym tak, jak gdyby ją febra brała. Kogo 811 3, III| która ze swoim kochaniem jak dziad z torbą niechcącemu 812 3, III| oczy lezie!~- Wypchała się jak harmata i kamieniami strzela!~- 813 3, III| śmiercią mam umierać!~- Jak koń cygański okryła się 814 3, III| kamieniem, cała trzęsąca się jak w febrze, poszła ona dziadunia 815 3, III| jej starcem kwiliła, a łzy jak paciorki z oczu jej na jego 816 3, III| oczy iskrzyły się w zmroku jak u kota. Ale bo też zapraszał 817 3, III| do zabawy, wśród której, jak inni w tańcach i śpiewaniu, 818 3, III| Czy panna Marta pamięta, jak pierwszy raz na zaproszenie 819 3, III| jakie nadzieje mieli?...~- Jak nieboszczyk pan Andrzej 820 3, III| na kurhanie nad krynicą:~Jak ja mogę być wesołą,~Kiedy 821 3, III| Kiedy zdrój w żałobie?~Jak tu z ziemi podnieść czoło,~ 822 3, III| ulubionej!~Piękna Osipowiczówna, jak, smukła topól w świetle 823 3, III| tony zaklętym postrachem:~Jak to pięknie, jak to ładnie,~ 824 3, III| postrachem:~Jak to pięknie, jak to ładnie,~Kiedy żołnierz 825 3, III| drugą, ciemne, ciche, lekkie jak widma. Za kolumną i księżycem, 826 3, III| dziewczyna, wyszła jedyna,~Jak różany kwiat...~- To Janek 827 3, III| o tych młodszych, którzy jak latoroście przy zwalonych 828 3, III| wrzało, huczało, gotowało się jak w zamkniętym i na ogniu 829 3, III| pootwieranych okien gorąco było jak w łaźni; na trzech stołach 830 3, III| albo do ziemi podobne. Tak jak pośród młodzieży bawiącej 831 3, III| kierunkach pokrzyżowane, cienkie jak włosy i grube jak palce 832 3, III| cienkie jak włosy i grube jak palce zmarszczki, bruzdy, 833 3, III| swojej doścignę, co ścigam, jak serdecznie was kocham i 834 3, III| mnóstwa drobnych uraz i zajść, jak z mnóstwa atomów składa 835 3, III| wiedzieli dobrze, że sam jak na krzyżu rozpięty wyglądał, 836 3, III| język ma gruby...~- Inaczej jak mruk do człowieka i nie 837 3, III| znalazł, a na której wyraźnie, jak dzień jasno stać miało, 838 3, III| nie zwerbował ich więcej jak dziesięciu. Ci za wszystkich 839 3, III| zaprzysięgał, przez dwa lata jak krowy ich doił, aż na koniec 840 3, III| świata, bo żeby nie wiadomo jak starali się, takich wielkich 841 3, III| pługiem chodzić. Było jednak, jak było. Bóg nie opuszczał, 842 3, III| Korczyńskiego, tak samo jak inni, niejeden raz złe słowo 843 3, III| to cierpliwie i milcząc, jak ubogiemu przed wielmożnym 844 3, III| jego twarzy, a ręce chude, jak ziemia ciemne, mozolami 845 3, III| nie należy, ale tak samo, jak Bohatyrowicze, w bliskim 846 3, III| kawałki ziemi, co u niego tak jak prawie marnują się, bo ani 847 3, III| bo ani ich ugnoić, ani jak potrzeba zasiać niesilny! 848 3, III| Bo i pan Korczyński nie jak w raju na tym świecie żyje 849 3, III| młodego słuchacza swego i, jak go nazwali, sędzi się zwracając, 850 3, III| nogom, że jej niepotrzebne. Jak nędznemu, tak też i bogatemu 851 3, III| Ale my tutaj więcej prawie jak trzysta lat siedzimy, a 852 3, III| się westchnienia i głosy - jak jego nie stało, ojca i przewodnika 853 3, III| dobrego zrobił, a bez niego my jak barany na rzeź odłączone 854 3, III| nie spodziewamy się rady, jak w tym ścisku i ograniczeniu 855 3, III| albo może i dzieci nasze, jak jeszcze troszkę rozmnożą 856 3, III| na wrzodach siadać lubią jak na zdrowym ciele.~Jak wprzódy 857 3, III| lubią jak na zdrowym ciele.~Jak wprzódy hałas i wrzawa przemieniły 858 3, III| okrywającego je białego płótna jak grudy ziemi lub kromki razowego 859 3, III| powiększyć nie jesteśmy silni, jak głodne robaki nie w czas 860 3, III| na psy zejdą... ród nasz jak woda z góry do głębokiego 861 3, IV | pierś wąsami, talk samotna, jak gdyby pokój ten był pustynią 862 3, IV | jedna z nich zapytywała:~- Jak myślisz, Tereniu: czy wśród 863 3, IV | chóralnej pieśni stanął jak wryty. Stanął w zupełnie 864 3, IV | Znowu chodzić zaczął. O, jak to dawno, dawno było, kiedy 865 3, IV | i rzecz dziwna! zarówno jak przeciwek Anzelma, przypominał 866 3, IV | przypominał klasztorną celę. Jak tam, tak i tu czuć było 867 3, IV | ponury. Te motylki, tak samo jak teraz, kręciły się koło 868 3, IV | otrzymał i miał takie uczucie, jak gdyby każdy jego wyraz spadł 869 3, IV | Benedykt rzucił list na biurko. Jak te motylki fruwają, fruwają 870 3, IV | miejsca przykuło... Syn! I jak obraz ze zmroku na jasny 871 3, IV | ojcze! - odparł Witold.~- Jak to? nie przekonałem cię?~- 872 3, IV | wybuchnął Benedykt. - Oni, jak tabaka w rogu ciemni, wierzą 873 3, IV | Witold - dlaczego oni ciemni jak w rogu? dlaczego chciwością 874 3, IV | że mówiąc o nich wyglądał jak człowiek w niebo zbawienia 875 3, IV | z piwnych źrenic ciskał. Jak grób milczał i jak w grobie 876 3, IV | ciskał. Jak grób milczał i jak w grobie odbywały się w 877 3, IV | że tylko niewiadomość... Jak oni stryja Andrzeja wspominają... 878 3, IV | ludzką w nich budził... jak go wspominają! Ale ty o 879 3, IV | dzieciom czarnej nocy, jak żołnierzom w porze wojny, 880 3, IV | Ten chłopak, ten mały - jak go dotąd jeszcze w myśli 881 3, IV | tej męce popychała go, tak jak niezawodnie ku wszelkiej 882 3, IV | samo kochać mię będziesz jak niegdyś?... Tylko umarłemu 883 3, IV | strzelb. Benedykt porwał się i jak płótno blady w mgnieniu 884 3, IV | podnosiła włosy nad zbladłym jak chusta a kroplami potu świecącym 885 3, IV | ogromnym westchnieniem, które jak wicher do samego nieba, 886 3, IV | wielki! tożeśmy się ku niemu jak szaleńcy rzucili, jak w 887 3, IV | niemu jak szaleńcy rzucili, jak w słońce w niego wierzyli, 888 3, IV | słońce w niego wierzyli, jak w zbawienie zapatrzyli, 889 3, IV | ogniste zapały! Wszystko jak w wodę wpadło! Śmiech na 890 3, IV | domysłach tonąć nie potrzebował. Jak kipiątek długo i szczelnie 891 3, IV | nie nagle, ale stopniowo, jak stopniowo rdza gasi blask 892 3, IV | zakopanego w ziemi żelaza; jak stopniowo szczupleją, tracą 893 3, IV | do ruchu członki ciała; jak stopniowo zmierzch wieczoru 894 3, IV | pochłania światło dnia; jak stopniowo ciemnieje w sobie, 895 3, IV | i z góry jakiś promień. Jak ktoś, kto dziwi się i usprawiedliwia, 896 3, IV | zapatrzony, inne z oczu tracił; jak wół ze schyloną pod jarzmem 897 3, IV | we środku mu coś płakało. Jak długo? nie pamięta, wie 898 3, IV | już inaczej niż wprzódy. Jak niegdyś, przed wielu laty, 899 3, IV | przesądu. Byłbym dziś może, jak ten nieszczęsny Zygmuś, 900 3, IV | niedoszłym jakim artystą, albo jak Różyc, kartką welinu w roztworze 901 3, IV | Więcej niż kiedy czuli, jak niezmiernie kochali się 902 3, IV | wzajem, zrozumieli też, jak bardzo byli do siebie podobni. 903 3, IV | mi się, że i te marzenia, jak wszystkie inne, diabli wezmą, 904 3, IV | młodzieńcu pewne uczucia i myśli jak krew krążyły, jak pulsa 905 3, IV | myśli jak krew krążyły, jak pulsa tętniały, część a 906 3, IV | zwracając się obu rękami jak młyńskimi skrzydłami zamachał. - 907 3, IV | i drodze; w gumnie, tak jak wczoraj na oścież otwartym, 908 3, IV | zaproszony, pojedzie sobie, jak zechce, na czele czy z tyłu, 909 3, IV | stoją wrone,~Już założone!~Jak uciął, umilkli. Po kilku 910 3, IV | rej prowadził donośny i jak srebro dźwięczny głos pięknej 911 3, IV | ziemi uchwycić.~- To nie tak jak panna Cecylia, która wczoraj 912 3, IV | nad twarzą mniej rumianą jak zwykle, a szafirowe oczy 913 3, IV | posłużył. Dobrze niesie... jak na sprężynach!...~- Dziękuję. 914 3, IV | talii i takich oczu cudnych, jak żyję, nie widziałem!~Na 915 3, IV | pękatymi kuframi, na których, jak na wieży, w wiecznym uśmiechu 916 3, IV | przeznaczenie kobiety, żeby jak tyka sama w świecie nie 917 3, IV | silna, w grubym warkoczu jak w wieńcu brunatnej pszenicy 918 3, IV | posłuchaj! Czego ty latasz jak zwariowany i rozum tracisz? 919 3, IV | przelewało się, mieniło i jak w zwierciadle odbijało się 920 3, V | samotną i w stanie ostrego, jak mówił, nerwowego rozdrażnienia. 921 3, V | zaraz opowiadać zaczęła, jak wybornie bawiła się na weselu, 922 3, V | frunęły! Cieszę się... o, jak cieszę się! Tak szczerze 923 3, V | przyjechał do Olszynki i jak zaczął nas prosić: "Przyjedźcie 924 3, V | u niego całą gromadą, a jak on nas przyjmował!... O 925 3, V | jednogłośnie zawołali:~- Co? kiedy? jak? z kim? z kim?~Justyna powstała. 926 3, V | się wykrzykami:~- Co to? jak to? kto to? Żartujesz! Ona 927 3, V | Kocham go z całego serca i jak w to, że żyję, wierzę, że 928 3, V | zawołała jednak:~- Justynko! jak to? ty taka dumna! ty, co 929 3, V | chciałaś, kiedy ja ciebie, jak wypadało, ubierać pragnęłam! 930 3, V | odrzucę to, co ani mnie, ani, jak mi się zdaje, nikomu pożytku 931 3, V | poruszenia nie uczynił. Jak do krzesła przykuty, jak 932 3, V | Jak do krzesła przykuty, jak skamieniały siedział, z 933 3, V | rozwiązane tasiemki bucików i jak długa u stóp matki upadła. 934 3, V | znajdziesz tam dla niej, jak dla siebie znalazłaś, jakiego 935 3, V | wzniesionymi ku niej, czarnymi jak węgle oczami z powagą powtórzyła:~- 936 3, V | postawy mu nie ustąpiło. Był, jak zwykle, żurnalowo ubrany 937 3, V | strasznie mego sumienia... Jak widmo zamordowanej przeze 938 3, V | powstrzymania niepodobnym, jak srebro dźwięcznym śmiechem. 939 3, V | wesołość. Z tym śmiechem jak z perlistą, nieposkromioną 940 3, V | kołysał nad głową białe jak mleko włosy.~Justyna z oczami 941 3, V | wsunęła się Marta. Nie weszła jak zwykle ze stukiem i impetem, 942 3, V | nie wiem... słowo honoru, jak to powiedzieć...~- Cóż? 943 3, V | nikomu... nikomu...~- Jak to niepotrzebna? Co ty wygadujesz? - 944 3, V | wynosiłaś i wyhodowałaś! ty je jak matka i... za matkę... kochałaś 945 3, V | nie puszczę cię od siebie, jak sobie chcesz, nie puszczę... 946 3, V | niepotrzebna! Przez całe życie jak wół pracowała i niepotrzebna! 947 3, V | ty doprawdy tak myślisz, jak mówisz? ty nie z litości 948 3, V | grzeczności tak mówisz?~- Ależ, jak Boga kocham! - krzyknął 949 3, V | zwykły już sobie sposób jak wicher porwała się z krzesła, 950 3, V | jestem i jeżeli ty mnie, jak brat siostrę, lubisz?... 951 3, V | jakże ty mnie pocieszyłeś, jak uszczęśliwiłeś! Wieczna 952 3, V | muszę, aby ci jeszcze móc jak najdłużej służyć... Ze trzy 953 3, V | bywało, taiłam się z tym jak grzechem śmiertelnym... " 954 3, V | szanujesz, leczyć się muszę, aby jak najdłużej ci służyć, a może 955 3, V | rzekł:~- Bądź pan spokojny; jak mieszkałeś w Korczynie,