| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] martwy 3 martwych 1 martwym 1 marty 31 mary 3 marylka 1 marynia 14 | Frequency [« »] 31 dlugim 31 dom 31 jakies 31 marty 31 maz 31 mogile 31 ociec | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances marty |
Tom, Rozdzial
1 1, I | zaszkodziły...~Czarne oczy Marty Korczyńskiej spojrzały ostro, 2 1, I | widocznie basowy i ochrypły głos Marty przedrzeźniającego. Na twarz 3 1, II | oka mgnienie wielka postać Marty.~- Dzieci jadą! dzieci... 4 1, II | się. Słychać było huczenie Marty, śmiech podlotka, szybką 5 1, II | Pytałem się nawet panny Marty z samego rana, co tam na 6 1, II | kilku wspólne mieszkanie Marty i Justyny. W tym pokoju 7 1, III| twarzą rzekł:~- Poproś cioci Marty, aby mi tu przysłała kurcząt, 8 2, I | kiedyś przyrządzać je od Marty Korczyńskiej... Niewiele 9 2, I | smażyć konfitury od panny Marty Korczyńskiej... od tej oryginalnej 10 2, I | szczególniej u Korczyńskiego i Marty; z każdym rokiem przybywało 11 2, II | powolnym ruchem wzięła rękę Marty, cicho ją pocałowała i długo 12 2, II | głowy swej dotykając. Do Marty, która śpieszyła na górę 13 2, II | i dał się słyszeć szept Marty:~- Pan Darzecki przyjechał 14 2, II | wyszywała na kanwie pantofle dla Marty. Od czasu do czasu szeroko 15 2, II | Teresę, i w pokoju panny Marty i Justyny, gdzie usłyszaną 16 2, V | znalazła się w pokoju swoim i Marty, lampką palącą się na stole 17 2, V | Justyna.~Rozgorzałe oczy Marty tkwiły w jej twarzy, jakby 18 2, V | wklęsłych, zwiędłych ustach Marty przewijać się zaczął uśmiech, 19 3, II | byleby tylko pod opieką cioci Marty, którą także podejmuję się 20 3, II | szczęście, że dla cioci Marty pantofle~wyszyłam...~Tu 21 3, II | wpółuchylone drzwi pokoju Marty i Justyny zajrzała utrefiona 22 3, II | wypowiedzieć, ale widząc twarz Marty tak drgającą, jakby ją w 23 3, II | Pani zachorowała i panny Marty do siebie prosi!~Marta piorunem 24 3, II | jeszcze potrzeba przywołania Marty; w zachód około chorej wtrąciła 25 3, II | stąpania i głośny oddech Marty drażniły .ją i irytowały. 26 3, III| coraz głośniejszego oddechu Marty. Łodzie zaś dosięgły już 27 3, III| rozkwitniesz różą,~A ja kaliną!~I Marty usta żółte, zwiędłe otworzyły 28 3, V | po wschodach na górę do Marty frunęła. Witold zaś siostry 29 3, V | Powiedz tam komu, Widziu, aby Marty do mnie poprosił.~A do Justyny 30 3, V | tam nie pójdą!~Wstał, do Marty zwrócił się.~- Co ty wygadujesz? 31 3, V | nakrywanie do stołu usłyszawszy Marty poprosił, aby o parę godzin