| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] jutrzenkach 1 jutrzenki 8 jutstyna 1 juz 765 k 3 kacie 9 kacik 1 | Frequency [« »] 979 o 955 jak 780 po 765 juz 759 ja 745 tak 731 od | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances juz |
Tom, Rozdzial
1 1, I | kłosy jeszcze zielone, lecz już osypane drżącymi rożkami, 2 1, I | kiedy ten ruch znacznie już stawał się mniejszy, na 3 1, I | Cholera! - krzyczą - ot i już bieży, nam na zgubienie!" " 4 1, I | odpowiadają drudzy - już to nie co innego! Cholera, 5 1, I | jeszcze od ludzkiej złości. Już ja to wiem, bo był czas, 6 1, I | sama to wiem, a i wtedy już niewiele lepiej jak teraz 7 1, I | się jak żółwie. Prędze, bo już tam Emilka wyrzeka pewno, 8 1, I | nadzieję, że ten człowiek dziś już do nas nie przyjedzie, że 9 1, I | widocznie zaniepokojoną. Już pachnąca więź, którą trzymała 10 1, I | przede mną mówi. Ja dawno już zrozumiałam położenie ojca 11 1, I | wierzę. Spowiadałam się już z tego i raz nawet absolucji 12 1, I | odparła Justyna - że dawno już odechciało mi się ich strojów 13 1, I | towarzyszkę zaczepionym. Tylko już wszelki cień uprzedniego 14 1, I | jechali..." Będzie temu już lat dwadzieścia dwa... trzy... 15 1, I | wysoki mężczyzna w znacznym już od dwóch kobiet oddaleniu 16 1, I | się... śpiewa.~Z daleka już, z daleka od toczącego się 17 1, I | Naturalnie, że nie znasz! Teraz już jej nikt... oprócz nich... 18 1, II | wznoszono, ale tylko to, co już stało i rosło, przechowywano, 19 1, II | na ścianach przed wielu już zapewne dziesiątkami lat 20 1, II | młodu, więc teraz zupełnie już nieładna, była ona zarówno 21 1, II | dwie gracje... Jedną, no ta już bym każdemu darował bo stara 22 1, II | edukacją... - z wielkim już ożywieniem wołała pani domu - 23 1, II | muszę ciekawość pań darmo już zaspokoić. Taki to los biednego 24 1, II | Emilia - tylko niech pan już mówi...~Rączkę sobie podaną, 25 1, II | czternaście, a w tym wieku już są przyzwyczajenia, skłonności, 26 1, II | oryginalną, że nie wiem już, doprawdy, skąd jej się 27 1, II | Nie wiem, czy gotują już dla mnie rosół... czuję, 28 1, II | Dzieci nie ma! Od godziny już by tu być powinny.~- O, 29 1, II | i zapewne dlatego czuję już nadchodzącą migrenę - odpowiedziała 30 1, II | który o tym wszystkim dawno już wiedział, usiłował zawiązać 31 1, II | oburzył się Kirło. - Kiedy już tyle lat...~Ukośne wejrzenie 32 1, II | Biedna pani! - szepnął - już ja dziś muszę coś takiego 33 1, II | niespełna kwadrans stół był już na dziesięć osób nakrytym 34 1, II | radości zawołała:~- A! pani już tu, panno Marto! i wszystko 35 1, II | a co się tyczy domu, to już do mnie to należy.~- To 36 1, II | dostała globusu, i zaczęła już dostawać migreny...~- Naturalnie! 37 1, II | miała od razu. Pan Różyc już jest, a dwóch jeszcze przyjedzie...~ 38 1, II | Widzio i Leonia powinni już od godziny być tutaj... 39 1, II | brzęknęła, na koniec, dalej już, w głębi domu, wybuchnął 40 1, II | dam a na obecnych mężczyzn już nie zważając, z komicznymi 41 1, II | pleców szamoczącego się i już widocznie udręczonego starca 42 1, II | Temperament! temperament! Był, ale już wywietrzał.~Czarne, wąskie 43 1, II | jaki! - wybuchnął Kirło.~- Już z żonatym?~- Ale gdzie tam! 44 1, II | towarzystwo całe z ganku wchodziło już do sieni i zaraz wejść miało 45 1, II | Po co ja to mówię! Tyle już razy prosiłam... przedstawiałam... 46 1, II | zbliżył się do skrzypiec i już je z pudła wyjmować zaczął. 47 1, II | Dobrze... dobrze... bo już i głodny jestem... A nie 48 1, II | dół poleciała... a mnie już na dół nie chciało się schodzić... 49 1, II | podać i surduta oczyścić?~- Już oczyszczony! - odpowiedziała 50 1, II | trzeba, aby ojciec był już ubrany.., Lepiej może pudło 51 1, II | nie zamykaj!... ~Nic już nie odpowiadając zakręciła 52 1, II | otwartym oknie. Potem, gdy już łódź przybiła do brzegu, 53 1, III| zamożnych obywateli. Potem już przez sposób życia powściągliwy 54 1, III| roku 1861. Matki nie miał już od dawna; ojciec mu zmarł 55 1, III| gospodarował, od lat kilku już ożeniony, starszy brat jego, 56 1, III| Andrzej. Mężem i ojcem już będąc zapominał o żonie, 57 1, III| trzydzieści mający, posiadali już rodziny. Mały Zygmunt Korczyński 58 1, III| majątek obarczył drugim już długiem. Były to długi konieczne, 59 1, III| wcale przyjemnego nie mógł już tam usłyszeć ani zobaczyć; 60 1, III| punkt obłoków nie zerknął już nigdy. Innym razem agronomiczna 61 1, III| moja Emilciu - zaczął - że już trochę odpocząć muszę. Niech 62 1, III| bankowej raty... Wszakże już Korczyn opisywać miano i 63 1, III| dochodziłbym niczego i niechbym tam już mniej miał, byle tych sporów 64 1, III| nerwów... mnie zaś - no! już tam o wszelkich rzeczach 65 1, III| ze świeżą twarzą i trochę już smutnymi, ale pełnymi blasku 66 1, III| dochodziła. Dość, że od lat już kilku doświadczać zaczęła 67 1, III| traktujesz... Nie pierwszy już raz zauważyłem to w tobie, 68 1, III| nie pierwszy... Jest się już tak od dawna, ale dziś większy 69 1, III| zaprzeczyła kobieta - teraz już tego nie chcę... o nie! 70 1, III| o nie! Każde z nas ma już teraz świat osobny... zupełnie 71 1, III| spodziewałam się od ciebie i dawno już wiem, żem się zawiodła. 72 1, III| zapewne nie zrozumiemy się już nigdy... Nie jest to już 73 1, III| już nigdy... Nie jest to już dla mnie nowym odkryciem, 74 1, III| wiedział, że ty trzeźwo już patrzysz na rzeczy, tobym 75 1, III| czy podrady brać. Ale to już trzeba umieć robić i nie 76 1, III| myślał, że naprawdę żadnego już brata nie posiada na świecie, 77 1, III| dochodziłbym niczego i niechbym tam już mniej miał, byle tych sporów 78 1, III| dokuczać przestanę... Niech już tam lepiej dokucza im kto 79 1, III| mówił, że za miesiąc będą już rybacy łowić jacicę... wie 80 1, III| którą pod jednym dachem żył już od lat kilkunastu, ale jakaś 81 1, III| pory pani Emilia przestała już i do ogrodowej altany uczęszczać. 82 1, III| posagu siostry i z największą już regularnością procenty od 83 1, IV | jaki wiodła ona od lat już wielu, nie dozwalałyby na 84 1, IV | znaczna ilość gości. Był to już zwyczaj przyjęty od tak 85 1, IV | Plińską, która dnia tego już nie twarz, ale gardło obwiązane 86 1, IV | Na koniec, w nieładzie już, posypała się młodzież płci 87 1, IV | kiedy nie wypada, to nie ma już co... chodźmy..,~Raz jeszcze 88 1, IV | przypominają się może? a? choć już żonaty... ale serce to te... 89 1, IV | szybkość usługi. Zapewne już i na parę dni pierwej przed 90 1, IV | musiała, bo gdy wszyscy wyszli już z sali, ciężko na jedno 91 1, IV | poprzednich przebywała. Już przyjazd dzieci na wakacje, 92 1, IV | obywatelskiego nowicjatu liczę już dwa lata, mogę powiedzieć 93 1, IV | Ależ ja wcale nie jestem już młodym! - z silnym drganiem 94 1, IV | szkole kurs drugi i mam już niejakie wyobrażenie o tym, 95 1, IV | Mój Widziu - z widocznym już znudzeniem przerwał znowu 96 1, IV | pośpiesznie uczepiła się już młodziutka jego żona i z 97 1, IV | pani Andrzejowa żałować już zaczyna, że wychowała syna 98 1, IV | towarzyszące jej napoje już przez lokajów rozniesionymi 99 1, IV | główek. Ona wesołą nie była. Już Darzeckie bliskie jej krewne, 100 1, IV | ganek. ~Na ganku rozstawiono już stoły kartowe, ale grono 101 1, IV | itd. Teraz jednak mówili już o polityce. Przedmiotu tego 102 1, IV | co były, są, będą i licho już zresztą wie jakich. Zaraz 103 1, IV | w całości zostawiając... Już zdaje się i odjeżdżać sobie 104 1, IV | oficerowie szable przypasują... już zaraz i cicho u mnie będzie... 105 1, IV | pastwisko nie ukończył, a już n1i drugi o grunt pod leśnictwem 106 1, IV | teraz apelację... trwa to już dwa lata i co mię ta historia 107 1, IV | skądże jej się to wzięło! Już chyba lat z dziesięć nigdzie 108 1, IV | zacnego sąsiada? Teraz to już nic: nauczyłam się i przywykłam. 109 1, IV | zagadnął.~- A z tydzień już będzie, jak w domu nie byłem! - 110 1, IV | odparł Kirło.~- Mąż mój ma już taki charakter, że potrzebuje 111 1, IV | radością w ładnych, lecz już trochę zmęczonych rysach. 112 1, IV | odpowiedziała.~- Dawno cię już nie widziałem, moja droga, 113 1, IV | warzywny i nabiał zupełnie już do mnie należą...~-Ostatnie 114 1, IV | lata temu tak ślęczałaś?~- Już czytać umieją...~- Moja 115 1, IV | była wielka, całe długie już życie tego człowieka przenikająca 116 1, IV | spuściła ona oczy i ani razu już ich nie podniosła. Był to 117 1, IV | trzydziestoletni pan, który już stracił pół miliona, i ta 118 1, IV | z cicha - nie, nie lubię już muzyki wcale...~Stał ciągle 119 1, IV | Czy zupełnie, zupełnie już przeszłość naszą wyrzuciłaś 120 1, IV | na którym poważni panowie już przy kartowych stołach do 121 1, IV | jelenich, na których wprzódy już przygotowano rzeczy teraz 122 1, IV | spojrzenie, jak te, które raz już, przed kwadransem, była 123 1, IV | zadziwieniem, a Klotylda, już na ramieniu, męża swego 124 1, IV | całego swego życia? Dość już... proszę cię, kuzynie.. 125 1, V | gęste, jeszcze zielone, ale już w bujne kłosy wypływające 126 1, V | zdawało się nieraz, że już, już kończy się i urywa, 127 1, V | zdawało się nieraz, że już, już kończy się i urywa, aż za 128 1, V | że kiedy była dzieckiem, już tylko słyszała o tym, że 129 1, V | namiętność. Pod złotawym, a potem już siwiejącym wąsem zawsze 130 1, V | ale o jej przyczynie wtedy już wiedziała dokladnie i jasno, 131 1, V | której kobieta od dawna już na siłach upadająca, a teraz 132 1, V | powróciły do domu, na dziedzińcu już usłyszały tony skrzypiec. 133 1, V | nich. Mógł je bez żadnej już przeszkody i odpowiedzialności 134 1, V | książki i nuty. Czasem dorosłą już dziewczynkę na tygodnie 135 1, V | pustce rozpalić płomię, które już raz tak srodze opaliło jej 136 1, V | dźwiękiem jego głosu. Była już zapomniała, a teraz... czyż 137 1, V | póki nie zniknął. Była już teraz o parę tylko kroków 138 1, V | Idąc wygwizdywał trzecią już strofę piosnki: ~Rybacy, 139 1, V | o kilka kroków spostrzec już można było, że uczuł się 140 1, V | wprost okolicy, a stamtąd to już do dworu krótka droga.~Mówił 141 1, V | droga.~Mówił teraz głośniej już, prędko i z widocznym pragnieniem 142 1, V | i chrząknął, ale śmielej już odpowiedział:~- Pewno o 143 1, V | mnie tam brał z sobą... ale już potem nigdy nie byłem. Czego 144 1, V | popatrzył na nią.~- Ja to już dawno wiem - ciszej znowu 145 1, V | gospodarstwie nie ma nad konie. Tak już widać przyrodziłem się do 146 1, V | nigdy spełnić się nie mogą. Już, zdaje się, i wygnasz je 147 1, V | duże, bose nogi. Z dala już widać było bławatkowy szafir 148 1, V | nie na końcu świata żyjem. Już i dziadunio o panu wspominał...~ 149 1, V | zagadał:~- Ten Jakub to może już prawie dziewięćdziesiąt 150 1, V | chodził. Po wojnie ożenił się, już w późnym wieku, i doświadczył 151 1, V | Ja po swojej koniczynie już dziś i zaorałem!- filuternie 152 1, V | i smutnie wymówił:~- Ot już i okolica, i droga do dworu..,~ 153 1, V | piastowane plonki osypane już były zawiązkami owoców, 154 1, V | sapieżanka gałęzie swe, już bezpłodne, ale nieprzeniknioną 155 1, V | słońca, które pochylało się już do zachodu, igrały po trawie 156 1, V | od polowy ogrodu słyszeć już można było rozmowę, którą 157 1, V | dziedzińca stojącym.~- Apelacja już, chwalić Boga, podana i 158 1, V | nie widziałem i do śmierci już pewno nie obaczę...~- Wszystko 159 1, V | chwili za czepiającym się już płotu pługiem przyskoczył 160 1, V | poszczekując uspokojony już Mucyk.~Jan stryja za rękę 161 1, V | gwałtownie szeptał Jan i za obie już ręce opierającego się pociągał. - 162 1, V | nie przywitał?... Proszęż już iść... prędzej... mój rodzony!...~ 163 1, V | zgryzotą zawołał:~- A puśćże już! Niechajże choć buty wdzieję! 164 1, V | wariat!~- Pójdzie stryj?~- A już pójdę... ale niech buty 165 1, V | a szare jej oczy z dala już wpatrywały się w zbliżającego 166 1, V | rzekł - bardzo dziękuję... Już i nie spodziewałem się takiej 167 1, V | postarzała... ze wszystkim już insza, jak była.~- Od wielu 168 1, V | korzystając; jak na koniec, kiedy już dźwignął się z niemocy, 169 1, V | paliły się mu do roboty. ~- Już to też dziesiąty rok, jak 170 1, V | zbudowaliśmy ten oto domek, a potem już wszystko poszło: i pasieka, 171 1, V | minutę wybiegła znowu, ale już w trzewikach i z długą, 172 1, V | płotkiem, od kilku minut już stała, nie postrzeżona dotąd 173 1, V | wbiegł z dziedzińca, zupełnie już widać o wyprzężonych z pługa 174 1, V | takoż mogę... czemu nie! Już ja w tym roku drugie lato 175 1, V | do rozmawiających. Z dala już, wśród okrągłej i tłustej 176 1, V | Panienka mnie zna! ~- O! już zna! raz ciebie na wozie 177 1, V | wozie jadącą widziała i już zna! - zapominając o bojaźliwości 178 1, V | potwierdził Jan.~- Takie już moje szczęście! bardzo słusznie! - 179 1, V | rozumu troszkę nabrać, kiedy już tak jak prawie zaręczona - 180 1, V | trochę świeciły. - Dawne to już czasy, kiedy przez nasze 181 1, V | nie otrzymał? - znacznie już popędliwiej rzucił przybyły 182 1, V | ciągnął: ~- Czy to Anzelm już nie pamięta, jak pan Korczyński 183 1, V | Bardzo słusznie! Niech już sobie ociec stąd idzie, 184 1, V | gardło wepchnę, gamuło!~- Już skoszona i niech ociec na 185 1, V | przeciągle zawołała.~Z daleka już ozwał się rozkazujący głos 186 1, V | odkrzyknął niewidzialny już za drzewami chłopak i głośniej 187 1, V | skłonu nieba, w bliskiej już od ciemnego boru odległości; 188 1, V | twarzy synowca.~-Czy my już dziś nie pójdziem do Jana 189 1, VI | Pacenki nigdzie nie ma. On już po babulkę nie przyjedzie! 190 1, VI | babulkę nie przyjedzie! on już umarł i babulka umarła! 191 1, VI | ma! Pacenko umarł i nigdy już nie przyjedzie! To tylko 192 1, VI | nigdy nie przyjedzie, bo już na tym świecie wcale go 193 1, VI | chrząknął i odpowiedział:~- Już uspokojony!~W tej chwili 194 1, VI | błysnęło wspomnienie. Widziała już tych dwóch ludzi w ten sam 195 1, VI | miejscami zacierający się już napis:~JAN I CECYLIA, ROK 196 1, VI | słoneczna wisiała nad samym już szczytem boru i tak go światłem 197 1, VI | leżącej na ziemi i do połowy już obrobionej kłodzie drzewa. 198 1, VI | ukryło się za borem.~- Mało już dziś będzie roboty mojej! 199 1, VI | chrześcijańskiego niby to wszyscy już uwierzyli, a jednakowoż 200 1, VI | boskim okiem pozostawać. Może już tak im było przeznaczone, 201 1, VI | że znieśli i przemogli. Już to jest pewne, że żaden 202 1, VI | tyle ryb różnych, jakich już teraz wcale ona nie ma. 203 1, VI | spadł jeden i łaskawie ostał już towarzyszem człowieka; podczas 204 1, VI | A jak raz przyszli, to już na długo przy nich ostawali 205 1, VI | prosili się, aby ze wszystkim już ostać przy nich dla wspólności 206 1, VI | w stronę słońca; znikło już ono za borem, lecz Niemen 207 1, VI | przy niej sarenkę. Kiedy już wobec króla stanęli, wszyscy 208 1, VI | folwarku siadał i pański już ród fundował. Ale najwięcej 209 1, VI | Umie ją stary Jakub, ale on już jest tak jak prawie nie 210 1, VI | Na żółciejące pola noc już spłynęła, ale z tego wysokiego 211 2, I | się na granicy, za którą już do najdrobniejszych ułamków 212 2, I | mleko zsiadłe zamieniło się już na twaróg, i zastępowała 213 2, I | godzin na klucz zamykała, aby już od książki odejść nie mógł. 214 2, I | przyjechał. Boleś zaś dwa lata już w drugiej klasie przesiedział 215 2, I | bez szkół - zginie. Ile ją już ten chłopiec bezsennych 216 2, I | wielce. Nie pierwszy to już raz zresztą Olszynka była 217 2, I | kosztowało. Drzwi na klucz już nie zamykała, a na wystraszone 218 2, I | ogrodami szybko jechała i już ku otwartej bramie dziedzińca 219 2, I | ciągnęły się po ziemi. Mniejsza już o te tasiemki, ale chłopca 220 2, I | zobaczysz to, kuzynko. Już ja się na tym znam !~- Zawsze 221 2, I | mahoniową komodę, i była to już wina Rózi, do której codzienne 222 2, I | powinnaś wiedzieć, że tyle już widziałem i zaznałem wszelkiego 223 2, I | pociągniętym...~Zupełnie już ośmielona, z figlarnym błyskiem 224 2, I | bardzo w tych czasach? może już obejrzałeś swoje majątki? 225 2, I | niewidziana okropność... Już nasi chłopi lepsi, co się 226 2, I | przywykłem... Jedyne to już dla mnie wyjście, przez 227 2, I | szkaradztwa i takie trucizny! Wolę już ja być głupią parafianką, 228 2, I | się zaczęła. Dość długa już rozmowa o przedmiotach obcych 229 2, I | czy też chleb posadzono już do pieca i czy kupcy na 230 2, I | wiem o tym od męża. Ale raz już spróbowałeś naszej i wiesz, 231 2, I | Po co kłamać? I bez tego już pewno nakłamałeś w życiu 232 2, I | Potem jeszcze zamieniła już w sieni kilka słów z kupcami 233 2, I | swą jak u matki zgrabną i już wysmukłą kibić z jasnymi, 234 2, I | ona bardzo w porę, kiedym już zwątpił o wszelkich urokach 235 2, I | się zbałamucić Przeszła już ona przez smutne doświadczenie, 236 2, I | sypialnego pokoju. Nie myślała już także wcale o przedmiocie 237 2, I | nauczyć!~O edukacji córek już i nie marzyła. Sama je nauczyła, 238 2, I | bo znużenie ogarniać go już zaczynało, mówić jej zaczął 239 2, I | który stał się zupełnie już niemożliwym.~Kirłowa słuchała 240 2, I | dobrego... Jest to ostatni już twój fundusz... trzeba, 241 2, I | kłopoty od niego usuwać... Tak już przywykł... ale z tymi przyzwyczajeniami 242 2, I | wynikło... Nie chcę! Wolę już tak, jak jest! Proszę cię 243 2, I | rzekł -- kiedy tego- żadną już miarą nie chcesz... ale 244 2, I | innym razem. Teraz muszę już jechać..:~Spojrzał na zegarek.~- 245 2, I | Spojrzał na zegarek.~- Już przeszło sześć godzin, jak 246 2, I | ogrodów. Roboty dzienne były już tam ukończone: dlaczegóż 247 2, I | przyjaźń... ale dlaczegóż już nie przychodzą!~Zbiegła 248 2, I | jego twarzy znać było długą już i wytężoną pracę książkową. 249 2, I | świata. Znajdując się tu już od paru godzin wiele zapewne 250 2, I | pięknych rzeczach!~I miała już odejść ku gankowi, ale jeszcze 251 2, I | do wsi wiodącej. Nieraz już Kirłowa widziała ich idących 252 2, II | chora... wieczne głupstwo! Już jeżeli ja chora, to któż 253 2, II | ciotko wymówiła z cicha.~- Już?... rozumiesz? - z trochę 254 2, II | Cha, cha, cha! No, to już u nich familijne! Wiecznie 255 2, II | nie mogę...~I nie mogła już wstrzymać się, zakaszlała; 256 2, II | z doktorem porozmawiać! Już go Widzio tu prowadzi !~ 257 2, II | znajdowała się spiżarnia. Biegnąc już wydobyła z kieszeni wielki 258 2, II | brwiami oczy gniewnie mu już błyskać zaczynały. Ale we 259 2, II | jakiegoś czasu powędrowały już dalej, do innych części 260 2, II | nie słyszała. Na świecie już świt błękitny zamieniał 261 2, II | smutne życie i zapomniała, że już długo chodzi i że rosa padać 262 2, II | Egipt!... Słowem, dawno już nie cierpiała tak silnie 263 2, II | pocieszała. Z przyzwyczajenia już tylko fruwała drobnym i 264 2, II | Martę i Benedykta. Oboje już nie spali. Marta doglądała 265 2, II | osiodłany wierzchowiec stał już pod gankiem. Była to pora 266 2, II | pomimo że od lat kilku nic już na pozór nie łączyło go 267 2, II | uspokoiła się znacznie i była już tylko tak osłabioną, że 268 2, II | Kiedy Leonia odbiegła z dala już i głośno panny służącej 269 2, II | zdania...~- Wujaszek mógłby już, doprawdy, nowe meble sprowadzić 270 2, II | na wyprawę! - nie mogąc już powściągnąć się tubalnym 271 2, II | fortepian własny, a kiedy już kupować, to coś pięknego, 272 2, II | albo więcej ulega, a która już nam tyle złego narobiła...~- 273 2, II | Umilkli, salon napełniały już tylko cienkie i mieszające 274 2, II | roboty zapalił. Znalazł już nawet jakiś od rdzy podziurawiony 275 2, II | że do gospodarstwa to już, jak się zdaje, najmniejszego 276 2, II | ludzi śmieszy...~Na ganku już stojąc, w płaszczu jakiegoś 277 2, II | zdaje się... że Zygmusia już znudziła... Cóż szwagier 278 2, II | czy oniemiałeś?- krzyknął już Benedykt.~- Nie chciałbym, 279 2, II | irytacją wybuchnął:~- Facecja! już to zrobiłeś! Rozgniewałeś 280 2, II | powiódł po czole, a wzrokiem już znowu nie rozgniewanym, 281 2, II | światy itp., Benedykt od tak już dawna nie myślał, nie mówił 282 2, II | zapalczywiej mówił. - Dawno już, mój ojcze, mówić z tobą 283 2, II | ziemi zaledwie odrosła, a już jej w głowie pantofle i 284 2, II | ubliżenia nie narażę się już nigdy.~Ale w tej samej chwili, 285 2, II | Witold.~- Chodźmy! - głośno już i raźnym gestem starą czapkę 286 2, II | A zdrowi, chwała Bogu!~- Już z pięć dni w okolicy waszej 287 2, II | nie byłem...~- A jakże! już my mówili, że Witold może 288 2, II | delikatne, inteligentne, trochę już zmęczone rysy Witolda Korczyńskiego 289 2, II | dokładnie i jak od dawna już bywało, obojętnie, prawie 290 2, II | rapsodie zagramy... dobrze?~I już skrzypce pod pulchną brodę 291 2, II | a po chwili przy stole już siedział z serweta na piersi 292 2, II | Istotnie też, na samym już wstępie przyjemnie ją rozczulił 293 2, II | wygodnie i miękko ułożyła się już na swym pąsowym szezlongu, 294 2, II | łachmanki znajdowały się już w jej ręku, stanęła przed 295 2, II | wyglądającej twarzy.~- No, no! dość już tego! - łagodnie dokończyła 296 2, II | temu pracuje., a wiadoma to już rzecz, że ske 1a fam we.~- 297 2, II | swoje swatostwo na dobrą już drogę wprowadziła.~Z postawy 298 2, II | dziękczynne modlitwy dalekimi już od niej .były. Od czasu 299 2, II | żartować ze mnie? Gdy bym już była taką starą i straszną... 300 2, II | godzina, Justynko? Pewno już pora minęła, a ona zagawędziła 301 2, II | poprawiała i machinalnie już osuwała brzeg stanika, aby 302 2, II | znad stosu bielizny, którą już przeliczyła, i na siedzącą 303 2, III| kaftany i bardzo biedną była już ta, która, jak żona Ładysia 304 2, III| Elżusia - położyłeś się już czy co? Bardzo słusznie! 305 2, III| ściętą garść do innych, już na ziemi leżących przyłączała, 306 2, III| jakimś, który ożenił się już, w oczy kłuła; trzeciej 307 2, III| życia odbierał, a takie już moje przyrodzenie, że nijak 308 2, III| dozgonny przyjaciel. Takie już przyrodzenie mam. Jaśmonta, 309 2, III| przyprowadzał!" Boże najwyższy! Nie już mnie tak bez kochania i 310 2, III| odpowiedziała:~- Lepszego jak on to już prawie na całym świecie 311 2, III| obok syna stając.- Tydzień już dziś, jak do niego przyszłam, 312 2, III| pomiędzy nimi zaczynało się już kochanie...~Ale teraz twarz 313 2, III| nieco, a gdy uspokojonymi już i prawie rytmicznymi ruchami 314 2, III| dziejów wielu z tych ludzi już się nauczyła. Ta podróż 315 2, III| postacią Jana. Od kilku minut już robotę swą przerwawszy, 316 2, III| siwiejących włosach biegła już ku Justynie rękami machając 317 2, III| napełnionym, a że więcej już snopów do zbierania nie 318 2, III| wytężał. Z drogi, z daleka już, ale wyraźnie i rozgłośnie 319 2, III| dyrekcją starej kilkanaście już garści żyta z trudnością 320 2, III| ręce sobie pokroiłam, toby już tego i Bóg Przenajświętszy 321 2, III| czterech mężczyzn złożona już i przedtem gorliwie pracowała, 322 2, III| kilkunastu swych zagonów zupełnie już ze zboża obranych z widocznym 323 2, III| Te pólko Jankowe był już sobie przywłaszczył, kiedy 324 2, III| Pani Starzyńska bardzo już wszystko pamiętająca - zajęczała 325 2, III| który na ściernisko pieszo już wrócił, z gniewnie ściągniętymi 326 2, III| haniebne postępki widzę, to już nijak nie mogę.~Głośno z 327 2, III| swoje zagony wrócił.~Nic już prawie na tych zagonach 328 2, III| zaczynać trzeba, bo tak już dojrzała, że wnet wysypywać 329 2, III| panienka - gadała dalej - pewno już do nas drugi raz nie przyjdzie 330 2, III| panienka przelękła się i już nawet uciekać chciała... 331 2, III| Justyny głos Jana - a to już mnie do głowy przychodziło, 332 2, III| szepnęła.~Przed dwoma już dniami zawarły pomiędzy 333 2, III| nigdy, i zaledwie oddychać już mogąc upewniać zaczęła, 334 2, III| mężczyzn złożoną, która minęła już ściernisko Jana i z gwarem 335 2, III| owoce. Pszczoły ułożyły się już do snu w błękitnym tłumie 336 2, III| drzewa prowadząc. Od wielu już lat na robotę w pole nie 337 2, III| z pola przywożone, a gdy już snopów zabrakło, parobkowi 338 2, III| przyjętym? A to Anzelm tak już za swoją dzikość na ludzkie 339 2, III| szemrzącym śmiechem.~- Rączki już nadmiar zmęczone, niech 340 2, III| nadmiar zmęczone, niech już odpoczną sobie, te miłe, 341 2, III| lamentem puchacza. Było to już więcej niż znieść zdołała 342 2, III| nie spodziewałem się już w swoim życiu mowy takiej 343 2, III| Ej, nie! - ze spokojnym już zamyśleniem mówił dalej - 344 2, III| zamyśleniem mówił dalej - ze mnie już żadnej pomocy nikomu nie 345 2, III| zrobiło się na nim nadmiar już zimno. Z nieba na nas leje 346 2, III| jesteś i zdawać się może, że już o wszystkim dobrym zwątpiłeś - 347 2, III| tak, że i na zawsze smętny już ostałem, to jest prawda. 348 2, III| Tymczasami ja cościś już i słyszałem o różnych pańskich 349 2, III| spólnego młyna doradzasz, aby już na żarnach mleć potrzeby 350 2, III| uderzyły mu do czoła.~- Sam to już czuję, że zbyt śmiele przed 351 2, III| ojciec... no, ale nie mówmy już o tym! lepiej ja panu opowiem 352 2, III| Widzi pani, jak bławatki już posiwiały! A takie były 353 2, III| krzyku.~Michał, widzi pani, już z rok do Antolki chodzi 354 2, III| mówił:~- Bo to, widzi pani, już ja dziś z twarzy stryja 355 2, III| chandra schwyci. A kiedy go już ta pochmurność napadnie, 356 2, III| umarły w domu leżał... Taka już u niego duszna choroba jakaś!~ 357 2, III| zostawił. Gdzie tam! i tyle już nie ma, bo jedni pomarli, 358 2, III| je ukrył i ze spokojnym już uśmiechem odpowiedział:~- 359 2, IV | biała suknia. Kilka lat już minęło, odkąd ani razu nie 360 2, IV | gdy skrzydłami muskać wodę już zaczynała, posunął ku niej 361 2, IV | się ani smęcić - łagodnie już przemówił - tak już pani 362 2, IV | łagodnie już przemówił - tak już pani urodziła się i uczyła 363 2, IV | mógłby do swego pana, kiedy już tęskni...~- Nie pozwoliłem!~ 364 2, IV | sobie opowiadanie Jan - już i piaski widać!...~Brzegi 365 2, IV | część nie bez trudności już przebyli. Podobnym to było 366 2, IV | smętne girlandy, a potem już od krańca do krańca tej 367 2, IV | dziwno, że pamiętam.~Uszli już byli kilkadziesiąt kroków 368 2, IV | przeszli, przejechali, i już ich widać nie było. Wieczór 369 2, IV | pamiętam, że księżyc dobrze już posunął się do środka nieba 370 2, IV | ziemię wypuścił, tego momentu już nie pamiętam, to tylko pamiętam, 371 2, IV | dopiero zobaczyłem, kiedy już znajdował się na połowie 372 2, IV | chwilę.~- I więcej nigdy już pan ojca swego nie widział?~- 373 2, IV | swego nie widział?~- Raz już tylko po tym ostatnim rozstaniu 374 2, IV | około świętej Anny, bo zboże już na polu prawie dojrzewało 375 2, IV | te miejsce biły. Słowik już wtenczas nie śpiewał, tylko 376 2, IV | pluśnięcie wody, a potem już ciche, ale ciągle jednostajne, 377 2, IV | Oboje nie spostrzegli, że już znajdują się w lesie; nie 378 2, IV | dopędzić go nie mogłem, bo już i zmęczony byłem... więc 379 2, IV | górę. Kolebka jej stała już w katakumbie napełnionej 380 2, IV | nieszczęść napełnione, że nic już w nich więcej zmieścić się 381 2, IV | Cecylii i na Mogile. Tę mękę już od lat kilku sprawiało jej 382 2, IV | jej nie poczytywał. Tak już urodziła się i tak już ludzie 383 2, IV | Tak już urodziła się i tak już ludzie i zwyczaje zrządzili, 384 2, IV | ciekawość, a potem wiecznie już patrzeć by żądał i ilekroć 385 2, IV | niemu wzrok podniosła i już go przez kilka sekund nie 386 2, IV | nad drzewami tu i ówdzie już tylko ukazywało małe kawałki 387 2, IV | naszego czółna, i przez piaski już przechodzić nie będziem.~ 388 2, IV | pomóc towarzyszce. Ale ona już także znajdowała się po 389 2, IV | żeby on dobry był, toby już dawno zamianę jaką z nami 390 2, IV | raczej do stryja, ale to już wszystko jedno. Przy tym 391 2, IV | czego zdatny. Teraz zaś to już nie tylko że dobrze sobie 392 2, IV | nie ciągła; wieczorami to już chyba tak kto około stolarstwa 393 2, IV | z ziemi wyrzuci. Lepiej już płynąć. Z wodą czółno strzałą 394 2, IV | i szybko, ale łagodniej już przemówił~- Proszę nie lękać 395 2, IV | i turkot wichru zleciał już na brzeg boru, rozległ się 396 2, IV | okolicy. Rybackie czółna stały już na piasku wybrzeża; w przerzedzającej 397 2, V | kawał razowego chleba.~- Już kiedy okno otworzył i chleb 398 2, V | stworzona!~- Ot, widzicie, że już się pali...~Kawał brzozowej 399 2, V | bo dwóch starszych braci już w wojsku odsłużyło - rozgadała 400 2, V | drugą połowę weksle wyda. Już to z familią narzeczonego 401 2, V | umówione.~- Ale wesele to już huczne sprawi, taki ambicjant! - 402 2, V | czarnego kaszmiru, a to już jest najpiękniejsza suknia, 403 2, V | czasem i na codzień? Teraz już obie rozgadały się jak czeczotki. 404 2, V | widzieć się z nikim...~- Taka już mnie czasem oblega zgryźliwość, 405 2, V | domu patrząc parsknęła.~- Już chyba skończenie świata 406 2, V | Starzynach.~- Nie wiadomo, czy to już ostatni mąż i ostatnie jej 407 2, V | z dymiącą jajecznicą.~- Już jak ja jajecznicę zrobię - 408 2, V | swoje nie tyka!~Wstawał już, aby do siostry z wymówkami 409 2, V | trochę jeszcze nasępiony nic już siostrze nie powiedział, 410 2, V | blaszany samowar i Antolka już się z krzesła zrywała, aby 411 2, V | się Justyna.~- A ja teraz już na siestrę i nie gniewam 412 2, V | Elżusia nie ukazała się już więcej, a Antolkę widać 413 2, V | wybiegającą. Słońce zaszło już było od pół godziny; świetlicę 414 2, V | A skąd? Kto mówił? Pewno już Janek językiem nasiekł... 415 2, V | w ręku Stwórcy." Taka to już być musi kondycja nasza, 416 2, V | pokorny byłem, bo kiedy już te rzeczy obróciły się na 417 2, V | miejsce po bracie jedynym już i zastygło, żonka jego już 418 2, V | już i zastygło, żonka jego już po drugich weselnych godach, 419 2, V | wtenczas nie myślałem. Wszak już mało nie dwa tysiące lat 420 2, V | mamy", i te słowa nigdy już z głowy mojej nie wychodziły. 421 2, V | mnie gniotła, bo żadnej już chęci i żadnego zamiaru 422 2, V | zdechł, a dla siebie tobym już i palcem nie kiwnął, bo 423 2, V | Bogiem się upokarzałem, ale już tylko o zlitowanie dla nieśmiertelnej 424 2, V | mógł łzami do grobu ściec, już bym wtenczas ściekł pewno. 425 2, V | śmiercią zginę; bo mi też już gałęzie drzew i głębokości 426 2, V | Którego dnia dźwignę się już z myśli ponurych i samego 427 2, V | nie, ginąć". Zdaje się, że już i wyperswaduję sobie, desperację 428 2, V | marności wszystkiego myślę. Raz już nawet zaswatałem się do 429 2, V | przy tym do czego inszego już uzwyczajony, co inszego 430 2, V | była, wesoleńka i zawczasu już porządek w chacie robić 431 2, V | ludzi wiele czujących i raz już nadmiar zasmęconych nie 432 2, V | ja do tej pory nie mogę już ze wszystkim do zwyczajnego 433 2, V | miejsce starego i prawie już walącego się zbudowany; 434 2, V | przeszumiały, przeleciały i daleko już znajdują się ode mnie. Więcej 435 2, V | przepędzam niżeli złych i o to już tylko ubijam się przed Bogiem, 436 2, V | jasnych włosów.~- Bardzo już państwo zasmęcili się oboje; 437 2, V | grzeczny, rozumny, jak już lepiej i nie potrzeba. Zjadł 438 2, V | pana Szymona?" zapytuję, bo już wiem, że gdyby powiedzieć: 439 2, V | ja, na ziemię padłby... i już teraz nijak jego nie wstrzymać 440 2, V | się przy nim i pochylona już zręcznym ruchem głowę jego 441 2, V | dziadunia mego nie ruszać... już ja sama dam rady... już 442 2, V | już ja sama dam rady... już co się tyczy dziadunia, 443 2, V | ani nigdzie nie ma, bo on już dawno z tym światem rozstał 444 2, V | najłatwiej starca zupełnie już uspokoić można, bo posuwając 445 2, V | dwunastym roku... czy może już o niej i zapomniał!~Na pomarszczoną, 446 2, V | czegoś szli za nim w pole... już i nie pamiętam czego... 447 2, V | tak, przez to chyba, że już ją ciągiem niespokojność 448 2, V | przy gębie trzymał. Od razu już my domyślili się, że uchrony 449 2, V | stojąca dziewczyna głośniej już jak wprzódy i z większym 450 2, V | walor jaki... ale teraz to już widzę, że trzeba mnie zawczasu 451 2, V | rodzicielskich stanął... Tak już jego, w drzewnianą figurę 452 2, V | dziaduniu, no! chodźmy! Dość my już tu pobyli i miłych słów 453 2, V | wschodzi, drugie zachodzi! Nas już tu nie potrzebują. Tu już 454 2, V | już tu nie potrzebują. Tu już dobre przy lepszym staniało. 455 2, V | języczność upodobać się może, ale już mnie to - bynajmniej!~Anzelm 456 2, V | wyszedł, a wkrótce raźnie już do świetlicy wracając zawołał:~- 457 2, V | ogniami wypływać zaczęli...~- Już mnie i do domu pora! - wstając 458 2, V | języki padła, nie przystanę. Już niedobrze, że na Mogiłę 459 2, V | piaskami. Justyna czwarty już raz dnia tego widziała go 460 2, V | Nowina... no... wi... na...! Już i nie spodziewałem się nowin 461 2, V | potwierdzenie świadectwa, które tyle już razy wydawało mi moje zwierciadło, 462 2, V | nerwy oszczędzać... może już kula dusi?...~Tego więc 463 2, V | spodziewała się migreny i już nawet poziewać zaczynała... 464 2, V | cichutku mnie zapytała: czy ty już w nim ani troszkę zakochaną 465 2, V | mruknęła: "Morfina!" I niczego już więcej o tym dopytać się 466 2, V | u niej nie mogłam. O tym już tylko mówiła, że pragnęłaby 467 2, V | za młodu pozwolił. On sam już to zrozumiał i żenić się 468 2, V | postanowił... Słyszysz, Justynko? Już postanowił, a ona, zdaje 469 2, V | leżała Justyna z warkoczem już splecionym i z tyłu głowy 470 2, V | odżałowałam i zapomniałam, o tym już tylko mnie i Panu Bogu wiadomo. 471 2, V | i nie pleć, żyć warto... już to za wszystko wynagradza: 472 2, V | gdy Justyna na wszystkie już pytania jej odpodziała, 473 3, I | czarnych szatach, których już nigdy zdjąć nie miała. Nigdy 474 3, I | kiedy Andrzeja nie było już na ziemi, a krąg jej widzenia, 475 3, I | to sobie i ze spokojnym już sumieniem, jak łabędź niepokalany, 476 3, I | ani dla siebie pobłażliwą. Już z samej jej powierzchowności 477 3, I | wyrazów dodała, których już nikt nie dosłyszał. Gdy 478 3, I | że rozum utraci, nigdy już więcej nie mdlała, nie wybuchała, 479 3, I | niedawno ożeniony, dotkliwie już jednak uczuwać on zaczynał 480 3, I | i pociągając wąsa, który już wtedy długi i w dół opadający 481 3, I | ducha, które przez całe już następne życie chronić go 482 3, I | nieprzezwyciężony. Teraz, gdy wnet już, wnet życie jej rozłamać 483 3, I | wywierane wpływy, przedtem już pierwiastkami wykwintu i 484 3, I | wyglądała na kogoś, w kogo by już uderzył cios bolesny i wszystkie 485 3, I | skręciła w ciemną aleję wprost już ku jednym z wchodowych drzwi 486 3, I | Dlaczego? Nieskończoną już ilość razy pani Andrzejowa 487 3, I | jeszcze ani razu. Po wielekroć już chciała iść do niej, do 488 3, I | dwóch latach małżeństwa już jej nie kocha! Czy on naprawdę 489 3, I | nic osobliwego. I było to już wszystko, oprócz tego jednego 490 3, I | w powietrze nabierające już kryształowej przejrzystości 491 3, I | sobie, zgasła i nie czuł już nic prócz chłodu i zniechęcenia, 492 3, I | albo prosić, jak się to już niejednokrotnie ku utrapieniu 493 3, I | raz błysnąwszy nie wracają już nigdy, że w ambitnych szczególniej 494 3, I | obu rękami, jak nieraz już bywało, pochwycił się za 495 3, I | dawniej na starych i trochę już niedołężnych sługach, ale 496 3, I | się z dzisiejszym, od dość już dawna zresztą trwającym 497 3, I | tym nie dokończonym, lecz już dość wyraźnym wizerunkiem 498 3, I | dlatego, że ktoś malować pani już nie chce? Ktoś jest bardzo 499 3, I | całego serca pogodzić się już pragniesz... Biedna pani! 500 3, I | Biedna pani! Czy pani już nie kochają? O, nie, niech