| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] tajnym 2 tajona 1 tajonym 2 tak 745 taka 93 takaz 1 takem 1 | Frequency [« »] 780 po 765 juz 759 ja 745 tak 731 od 713 co 630 za | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances tak |
Tom, Rozdzial
501 3, I | rozgniewała ją i rozżaliła tak bardzo, że przez całe dwie 502 3, I | kochają? O, nie, niech pani tak nie myśli, bo byłoby to 503 3, I | o tym dobrze, ale jestem tak żywą... Czy chcesz zostać 504 3, I | Znowu zamknął jej usta, tak że nic odpowiedzieć nie 505 3, II | prędko i rozmawiali żywo, tak żywo i z takim zajęciem, 506 3, II | mi przez głowę, tylko ich tak wyraźnie układać nie umiałam. 507 3, II | niego bukietów mirtowych... Tak? Umiesz to zapewne na pamięć, 508 3, II | nad książką ślęcząc umiesz tak biegle i w sposób odpowiedni 509 3, II | ani pasztetów nie jadam... Tak krawiec kraje, jak materii 510 3, II | łatać i koniec do końca tak ciągnąć, aby je związać, 511 3, II | przerwać sobie nie dał.~- Tak - kończył - najpewniej byłoby 512 3, II | ogrodzenia stał jak skamieniały. Tak był wzruszony, że ramię 513 3, II | tym krewnym swojej żony tak często i z takim zadowoleniem, 514 3, II | popłynęłaby z niej krew tak błękitna... jak na przykład... 515 3, II | widział błękitną krew!...~- Tak się mówi, moja Tereniu, 516 3, II | panie dobrodzieju, coś tak około miliona rubli, około 517 3, II | cha! dziesiątą część... tak ze sto tysiączków... Ale 518 3, II | ptaszka w gniazdku zatrzyma...~Tak mówił Kirło i wpółżartobliwie, 519 3, II | która przed niewielu dniami tak gorąco a nadaremnie błagała 520 3, II | metresy rzecz niegodna. Tak tylko łajdaki robią...~- 521 3, II | jęknęła pani Emilia.~- A tak - nie zwracając oczu na 522 3, II | potwierdził. - Przy tym tak już nic a nic nie robić, 523 3, II | podtrzymywała ją Teresa. Tak we troje przeszli całą długość 524 3, II | takich ludzi jedną ręką brał tak... za włosy, a drugą za 525 3, II | mogła odrzucać od siebie tak wielkie, niespodziewane, 526 3, II | skarżyła się dziewczynka - mnie tak nudno, nudno ciągle u mamy 527 3, II | się na chłopów?~Było to tak. Dziś, dużo jeszcze przed 528 3, II | kropel. Wszystko tu było tak prawie, jak u Anzelma i 529 3, II | mogłem tę promocję, której tak często sąsiedzi moje doświadczają. 530 3, II | się najgłębszym basem, a tak serdecznie, że aż mu tłuste 531 3, II | oczu nabiegły.~- A to mnie tak moja imość wystrychnęła... - 532 3, II | kroił chleb, którego spód, tak jak u Anzelma, okrywały 533 3, II | jeszcze ani skosztował, tak go Elżusia ustawicznie pędzała 534 3, II | następuje... - śpiewała - tak i ja... z dostatków takich 535 3, II | Starzyński śmiał się znowu tak, aż mu łzy do oczu nabiegały. 536 3, II | ucha kuzynki.~- Czegoś się tak zarumieniła? - z filuterną 537 3, II | słowicze trele młodą dziewczynę tak przestraszyły. Nie spostrzegła 538 3, II | bardzo, bo wyglądało to tak, jakby zmówili się tu przyjść 539 3, II | kuzynce szepnął:~- Czegoś tak posmutniała, Justynko?~Wesoło 540 3, II | a według wieści Michała, tak jak i Jan, wrócić miał ledwie 541 3, II | swoje skosił. Zmachał się tak, że mu i teraz jeszcze krzyż 542 3, II | lub bronowania zdatne...~Tak wyskarżywszy się uczuł wracającą 543 3, II | a w małym garnku barszcz tak samo w górę kipi, jak i 544 3, II | ofiarowuję i proszę je przyjąć tak... tak... jak ja...~Miała 545 3, II | proszę je przyjąć tak... tak... jak ja...~Miała widać 546 3, II | ale widząc twarz Marty tak drgającą, jakby ją w mnóstwo 547 3, II | Przepraszam cię, Widziu, ale tak jestem osłabioną... z osłabienia 548 3, II | zresztą wydawała się jej tak niesłychaną, że nie uważała 549 3, II | młodości i jakim, niestety, tak prędko i bezpowrotnie być 550 3, II | dodał - to już na świecie tak! Przeciw komu Pan Bóg, przeciw 551 3, II | klamce rękę położył. Stał tak chwilę w nieśmiałej i wahającej 552 3, II | jeszcze nie widywano Benedykta tak ponurym i rozjątrzonym, 553 3, II | nie mogę. Teraz, panie, tak odwykłem, że jak tylko co 554 3, II | księgozbiór - wcale nieduży - tak wystraszonymi, prawie przerażonymi 555 3, II | powracający siedział na bryczce z tak raźną i wypogodzoną miną, 556 3, II | co mają, na licytację... tak!~- Idź ty, Zygmusiu, na 557 3, II | zdarzeniach podobnych nic mu już, tak jak dawniej, we środku nie 558 3, II | oczu zatrwożeniem. Usiadł tak, że końcem stopy obutej 559 3, II | słuchać nie chcesz, jest tak czystą, wzniosłą, idealną, 560 3, II | sobie wiersz, który oboje tak lubiliśmy dawniej: Ils ont 561 3, II | Poniżyć się nie chciałam... Tak, kuzynie, chociaż byłam 562 3, II | wystarczyłaby ona zawsze?... Może tak... może nie... ale znalazłam 563 3, II | o parę kroków i z twarzą tak prawie białą, jak leżąca 564 3, II | romansach, których kiedyś tak wiele czytywaliśmy razem!...~ 565 3, II | jeszcze, gdybym cię jeszcze tak jak dawniej kochała, przestałabym 566 3, II | popędliwą, dumną. Nigdy tak piękną nie wydała się Zygmuntowi. 567 3, II | oszukujecie samych siebie? Może i tak bywa. Ale ta poezja jest 568 3, II | wszystkich praw świata. O, tak! Ale o jakiej miłości, ty, 569 3, II | może, abyś ty, Justyno, tak ognista niegdyś, poetyczna, 570 3, II | późniejsze nawet lata spędziłem tak, jak spędzać je musiała 571 3, II | niepospolitych, wysokich... a tak wszystko skierowywałaś, 572 3, II | jest prawdą, moja mamo?~- Tak - odszepnęła.~Z powstrzymywaną 573 3, II | twoim idealnym świecie, tak jak zaklęta księżniczka 574 3, II | Nie bardzo - sarknął.~Tak cicho, że zaledwie mógł 575 3, II | to uczucie było przyczyną tak prędkiego zobojętnienia 576 3, II | uczynić jesteś gotów... tak! ty to uczynisz pewno, gdy 577 3, II | moja droga mamo, proszę się tak nie unosić! Któż tu mówi 578 3, II | odmawiały, powstała i zapłakała tak, jak płakała zwykle, bez 579 3, II | odraz i niedołężności nigdy tak nie myślała, nigdy na wielkie 580 3, II | przekonania, szczególniej tak bezinteresowne, o, tak nadzwyczajnie 581 3, II | szczególniej tak bezinteresowne, o, tak nadzwyczajnie bezinteresowne! 582 3, II | Boże! Boże! Boże!~- Tak, moja mamo. Niech mama mnie 583 3, II | szept, to gwałtowny, to znów tak cichy, jak gdyby z konającej 584 3, III| smętnym, uciszonym okiem. Tak jak ziemia, która uśmiechała 585 3, III| guziczków osypany rozpierał się tak szeroko, że nic już przy 586 3, III| pokrzywy. Ale działo się tak tylko u płotów, stodół i 587 3, III| słynęła ambicja, mowność, tak do ochoczej zabawy, jak 588 3, III| bar i obfitością czupryn tak przenoszący wszystkich, 589 3, III| potem papierosa zapaliła i tak już z zapalonym papierosem, 590 3, III| dumy odrzucone w górę.~Ale tak wyglądali tylko - młodzi. 591 3, III| Podstarzałe lub stare kobiety, tak samo jak rówieśnicy ich 592 3, III| tylko opóźniającym się, a tak ważnym gościu była mowa. 593 3, III| Domuntówna z kim innym już tak jak prawie jest zaręczoną. 594 3, III| zaświeci? Ale widać już Pan Bóg tak chce, żeby jednym były gody, 595 3, III| uśmiechały się do siebie w sposób tak znaczący, że to uwagę wszystkich 596 3, III| obwiązano białym krawatem, tak szerokim i twardym, że najlżejszego 597 3, III| zupełną, a cisza stała się tak wielką, że śród niej słychać 598 3, III| czuprynie przeciągnął i głosem tak donośnym, że go za oknami 599 3, III| dzisiejszym nie płakała? Ale ja tak powiadam, że nic nie ma 600 3, III| bryliantowy dar otrzymał, tak ukontentowanym bym nie był, 601 3, III| takiej małej znajomości, tak poufale... ale ślicznie 602 3, III| przyjaciela w szerokich dłoniach tak mocno ściskając, że aż biała 603 3, III| jakby do uśmiechu.~- Ale tak samo i lejców zbytnio żonce 604 3, III| Teraz już rozpłakał się tak, że końca słów. jego nikt 605 3, III| tam... za asystą!...~I tak dalej, i tak dalej, przez 606 3, III| asystą!...~I tak dalej, i tak dalej, przez dobry kwadrans, 607 3, III| ugaszczając i zabawiając gości tak gorliwie, że aż oblewał 608 3, III| wesele, i to córki, ot, tak samo jednej, jak ta jedna 609 3, III| w swojej pokucie umrze!~Tak nie po weselnemu trochę 610 3, III| zębach dłubać, zupełnie tak jak najpierwsze arystokraty 611 3, III| Staniewski o wysokim czole, i tak może we dwunastu utworzyli 612 3, III| się, aby w dzień weselny tak pokazywać się ludziom?~Wysoka, 613 3, III| z głowy nie wyskakiwały, tak patrzał w nią. Widział ją 614 3, III| spojrzał. Ona zarumieniła się tak, jak to w czasie poranku 615 3, III| tymi ludźmi mówić i mówić tak lubiła. Siedziała między 616 3, III| wywijając, a przytupując tak często i gromko, że pod 617 3, III| kajdany z nóg pozrzucali, w tak siarczystą puścili się galopadę. 618 3, III| byle wiedzieć, o czym pani tak zamyśliła się w tym momencie?~ 619 3, III| lub mówić będą. Wyglądał tak, jakby mu coś potajemnego 620 3, III| wesele nie przychodzi, Janek tak wygląda, jak gdyby wczoraj 621 3, III| ludzi rozważało, co też tak ciekawego być może w gadaniu 622 3, III| strojowi. Aż w oczach miga, tak się bogato wystroiła. Wiadomo! 623 3, III| uprzejmą się stała. Kiedy tak, to tak! Niechże widzi, 624 3, III| się stała. Kiedy tak, to tak! Niechże widzi, że i ją 625 3, III| czas, a w dekretach boskich tak zapisano, aby była pora 626 3, III| innego, ale trudno kogoś śnić tak mało znając. Jaśmont wtedy 627 3, III| upewniony, że ja o tę osobę tak dbam, jak pies o piątą nogę.~ 628 3, III| przyciskała, oczy zaś jej tak błyszczały, że Jaśmont je 629 3, III| kiwali i szeptali, że z tak piękną panną miło by było 630 3, III| matką jej stanąwszy, prawie tak pięknie, jak Janek, zaśpiewał:~ 631 3, III| przyśpiewków hasło dał, tak je i zakończył, nie w porę 632 3, III| tego i ja zechcę; jak każą, tak ja postąpię...~- Dobrze! 633 3, III| młodzieniec z cicha przemawiał:~- Tak, moja droga Maryniu, wyjadę 634 3, III| Kiedyż ja, Widziu, tak mało oświeconą jestem, tak 635 3, III| tak mało oświeconą jestem, tak mało jeszcze wiem i umiem...~- 636 3, III| kiedykolwiek, skoro dotąd tak wesoło kawalerskiego stanu 637 3, III| rzuciła. Trzęsła się przy tym tak, jak gdyby ją febra brała. 638 3, III| złodzieja obronić potrafi!~Już tak widać wszystko na dobre 639 3, III| grubowatej panny. Kiedy tak, to tak. Jeżeli temu, kto 640 3, III| grubowatej panny. Kiedy tak, to tak. Jeżeli temu, kto ubligi 641 3, III| prawie miejscu, w którym go tak często Elżusia i Antolka 642 3, III| jednym gałęzie zwieszały się tak nisko, że Justyna, aby pod 643 3, III| lipami na trawie siedzących i tak przyciszoną rozmową zajętych, 644 3, III| dlaczego wtedy pan Anzelm tak skołowaciał?~- Ślicznością 645 3, III| oślepiony zostałem...~- Tak, tak to kiedyś było! - głową 646 3, III| oślepiony zostałem...~- Tak, tak to kiedyś było! - głową 647 3, III| szepnęła stara panna.~- Tak, tak to było! - potwierdził 648 3, III| szepnęła stara panna.~- Tak, tak to było! - potwierdził Anzelm.~ 649 3, III| pomocą jemu służył?~- A tak, tak to było! Wieczny smutek! - 650 3, III| pomocą jemu służył?~- A tak, tak to było! Wieczny smutek! - 651 3, III| medalik na szyi zawieszała?~- Tak, tak to kiedyś było... - 652 3, III| szyi zawieszała?~- Tak, tak to kiedyś było... - powtórzyła.~- 653 3, III| było... - powtórzyła.~- Tak, tak to wszystko przeciwne 654 3, III| powtórzyła.~- Tak, tak to wszystko przeciwne wiatry 655 3, III| Nieszczęśliwa moja głowa!~I tak dalej, dalej, pieśń o rozkoszach 656 3, III| pani...~Zatrząsła głową:~- Tak, tak to było!~Od skrętu 657 3, III| Zatrząsła głową:~- Tak, tak to było!~Od skrętu rzeki 658 3, III| rydzów albo do ziemi podobne. Tak jak pośród młodzieży bawiącej 659 3, III| górę podniósł.~- I niech tak w przyszłości swojej doścignę, 660 3, III| że był to oszust, skoro tak pięknie i rozumnie gadał? - 661 3, III| prawie i nie słyszeli o nim, tak spokojnie w swoim zaciszku 662 3, III| choć od pana Korczyńskiego, tak samo jak inni, niejeden 663 3, III| pójść. Wola boska! Niech i tak będzie! Gdyby jednak pan 664 3, III| okryte zacierał i ściskał tak, że aż stawy w palcach trzeszczały. 665 3, III| nie zarzynał. Jeżeli zaś tak już nadmiar pieniędzy tych 666 3, III| interes wcale nie należy, ale tak samo, jak Bohatyrowicze, 667 3, III| sobie niosłem. Jednakże ja tak mówię: żeby pan Korczyński 668 3, III| korzyść wynikała. Bo ja tak mówię: u pana Korczyńskiego 669 3, III| u nas maleńkie. Więc ja tak mówię: nijak być nie może, 670 3, III| się w potrzebie. Tedy ja tak mówię...~Ale nie pozwolono 671 3, III| siebie.~- A pewno! a jakże! a tak jest! ze wszech stron wołano. - 672 3, III| kawałki ziemi, co u niego tak jak prawie marnują się, 673 3, III| swoje spoglądać.~- A ja tak mówię - raz jeszcze z zastanowieniem 674 3, III| niepotrzebne. Jak nędznemu, tak też i bogatemu lepiej nie 675 3, III| rozważnie i zwolna ciekących, tak teraz szmer ten roztapiał 676 3, IV | ciemnym punkcie salonu, tak że go wcale widać nie było, 677 3, IV | Nie było szczęścia... o, tak, nie było szczęścia...~Wszystko 678 3, IV | klasztorną celę. Jak tam, tak i tu czuć było życie twarde, 679 3, IV | ciężki i ponury. Te motylki, tak samo jak teraz, kręciły 680 3, IV | przeczytać. I wtenczas było tak samo. Wyjmował spod przycisku 681 3, IV | znowu się przekonał, że tak nie było. Swoja krew, swój 682 3, IV | przycisku wyjął i czytać zaczął, tak zupełnie, jakby rozkosz 683 3, IV | bracie masz dobre plecy. Ot tak, powiodło się mnie na służbie, 684 3, IV | jeden pozostał Zupełnie tak, jakby z kogoś wyciekł strumień 685 3, IV | wieczora, który do dzisiejszego tak był podobnym? Coś go wtedy 686 3, IV | on! tylko dorosły teraz i tak dojrzały, jakby każdy rak 687 3, IV | skóry obdzieram, prawda?~- Tak, ojcze!~- Czekajże więc!~ 688 3, IV | szczególny dźwięk głosu syna tak uderzyły Benedykta, że umilkł, 689 3, IV | zapytujemy - podchwycił Witold - tak, mój ojcze, całą siłą umysłów 690 3, IV | prawa, mój ojcze, igrać tak z najświętszymi uczuciami 691 3, IV | wszystkich otchłani myśli? Kto tak mniema, niech o to zapyta 692 3, IV | której on sam nurzał się od tak dawna; co więcej, z jednego 693 3, IV | wyciągnął, wpatrzył się w syna. Tak; było to istotnie dziecię 694 3, IV | kwiatów nie rozwierają z tak męczeńskim pośpiechem tak 695 3, IV | tak męczeńskim pośpiechem tak purpurowych kielichów Łatwo 696 3, IV | ku tej męce popychała go, tak jak niezawodnie ku wszelkiej 697 3, IV | straszno... straszno mi tak mówić do ciebie, ojcze! 698 3, IV | prawda? Przebaczysz? i znowu tak samo kochać mię będziesz 699 3, IV | wymówił:~- Boże! Boże!~Tak samo niegdyś, z tą samą 700 3, IV | Zatrzymał się na chwilę; tak już dawno w ten sposób i 701 3, IV | natury tej siły, która go tak dziwnie wśród rozmowy z 702 3, IV | się na zewnątrz naczynia, tak gorycze, żale, gniewy napełniające 703 3, IV | rozmawiał z mnóstwem ludzi. Tak już przywykł. Dziś dopiero 704 3, IV | od tego czasu upłynęły, tak wszystko dokoła niego zmieniło 705 3, IV | plamę. Gdy nie mógł żyć tak, jakby pragnął, gdy potem 706 3, IV | pod wąsami mruczał:~- No, tak, tak, chłopcze! Nie zgłupiałem 707 3, IV | wąsami mruczał:~- No, tak, tak, chłopcze! Nie zgłupiałem 708 3, IV | ulepiony, i nie spodlałem tak, aby poddać się woli bab, 709 3, IV | błękitny świt ukazał go tak wyprostowanym, rześkim, 710 3, IV | modlił się Apostoł.~- A ja tak mówię: że z tego zasiewku, 711 3, IV | zagrodzie i drodze; w gumnie, tak jak wczoraj na oścież otwartym, 712 3, IV | drużbanta, piękny głos Jana i tak basowe, że prawie grobowe 713 3, IV | ziemi uchwycić.~- To nie tak jak panna Cecylia, która 714 3, IV | przywoływań, nawet sprzeczek. Nie tak to łatwo było wszystkich 715 3, IV | strapione i roztargnione. Tak stanęła przed Jaśmontem, 716 3, IV | swoją wskakując wołał:~- Ot tak! nikt ze mną jechać nie 717 3, IV | wystarczyło, aby na drodze tak przedtem gwarnej zaległa 718 3, IV | jakie w serce uderzyło, tak wstrząsnął się cały i tak 719 3, IV | tak wstrząsnął się cały i tak szybko ku zagrodzie swojej 720 3, IV | odeszła? Może widziała, że on tak długo z Domuntówną rozmawia, 721 3, IV | niecierpliwości paliły i tak go coś z miejsca podrywało.~- 722 3, IV | wielkiej chwili ich życia. Tak nadlatujący z oddali wicher 723 3, IV | wstrząsa głębiny lasów i tak przed wejściem słońca dreszcz 724 3, IV | się w inną stronę. Było to tak, jakby oczekiwali, aby z 725 3, IV | Zbliżył się do Justyny tak, że ramieniem rękawa sukni 726 3, IV | listkami topoli stała prosta i tak wzruszona, że na chwilę 727 3, IV | echo nie odpowiedziało, tak wołanie było ciche i tak 728 3, IV | tak wołanie było ciche i tak prędko na jej ustach stłumił 729 3, IV | srebrną topolą szemrały szepty tak ciche, że nie słyszał ich 730 3, V | życiu rozstaliśmy się na tak długo - do Benedykta się 731 3, V | twarz młodej panny była tak rozpromienioną, taki wyraz 732 3, V | się... o, jak cieszę się! Tak szczerze pragnę twego szczęścia 733 3, V | giął się przed Justyną i tak mocno usta do ręki jej przylepił, 734 3, V | Kirłowa aż wstrzęsła się, tak ją wyraz ten zabolał. Ależ 735 3, V | wyjść chcesz za chłopa... tak! za chłopa...~O Boże! cóż 736 3, V | stanowcze postanowienie twoje?~- Tak stanowcze - odpowiedziała - 737 3, V | gub siebie i nie obarczaj tak strasznie mego sumienia... 738 3, V | musiała, skoro cię aż do tak rozpaczliwego kroku przywiodła!~ 739 3, V | piersi i szczęśliwej duszy, tak szczęśliwej, że byle co 740 3, V | brzeżku krzesła usiadła.~- Tak już głupią nie jestem, aby 741 3, V | zawołała - i ty doprawdy tak myślisz, jak mówisz? ty 742 3, V | krewną, nie z grzeczności tak mówisz?~- Ależ, jak Boga 743 3, V | płakała, aż zakaszlała się tak, że przez minut parę do 744 3, V | mieszkałeś w Korczynie, tak mieszkać będziesz. Pewno, 745 3, V | smyczek swój spojrzał.~- Kiedy tak - zaczął - to niech już