Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
oczyszczal 1
oczyszczaniem 1
oczyszczony 3
od 731
odarte 1
odbicia 4
odbiegajacymi 1
Frequency    [«  »]
765 juz
759 ja
745 tak
731 od
713 co
630 za
558 tylko
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

od

1-500 | 501-731

    Tom, Rozdzial
1 1, I | ciemnego boru oderznięty od błękitnego nieba, ogromnym 2 1, I | obszerny i w niewielkiej od niego odległości na jednej 3 1, I | niektóre okna świeciły od słońca jak wielkie iskry; 4 1, I | białe i trochę zieleniejące od z rzadka porastającej je 5 1, I | pól miedze, całe błękitne od bławatków, żółte od kamioły, 6 1, I | błękitne od bławatków, żółte od kamioły, różowe od dzięcieliny 7 1, I | żółte od kamioły, różowe od dzięcieliny i smółek. Z 8 1, I | bujne rumianki i wyższe od nich kwiaty marchewnika, 9 1, I | urodzaj; niższe znacznie od nich, rumianym kwiatem gęsto 10 1, I | piwonii i słoneczników. Od tych gromad lały się i płynęły 11 1, I | szkarłatem ścianę nadniemeńską od wysadzanych srebrnymi obłokami 12 1, I | mniejszy, na równinie, z dala od tu i ówdzie jeszcze ciągnących 13 1, I | kwiatami trudno byłoby nazwać od razu panną z wyższego towarzystwa 14 1, I | drugie. Wysoka, choć znacznie od towarzyszki swojej niższa, 15 1, I | przenikliwej woni, którą też ona od chwili do chwili wciągała 16 1, I | kamień. Większy on jeszcze od ludzkiej złości. Już ja 17 1, I | tego i raz nawet absolucji od księdza nie dostałam; jednak 18 1, I | i dumna jak księżniczka. Od wujostwa nic przyjmować 19 1, I | wszystko to - rzekła - poszło od tej historii twojej z Zygmusiem 20 1, I | prostych i wyniosłych linii. Od ogorzałej cery jego twarzy 21 1, I | odkrywając czoło mniej opalone od reszty twarzy, gładkie i 22 1, I | mężczyzna w znacznym już od dwóch kobiet oddaleniu śpiewał 23 1, I | Z daleka już, z daleka od toczącego się wozu przypłynęła 24 1, II | grube jawory otoczone niższą od nich gęstwiną koralowych 25 1, II | z bliska, ale co w oczy od razu wpadało, to wielka 26 1, II | którym widocznie także nic od dawna nie dodawano i nie 27 1, II | i niestrudzone starania od rozpadnięcia się w łachmany 28 1, II | Widać było wyraźnie, że od lat dwudziestu nic tu nie 29 1, II | ponieważ zaś okno i drzwi od przyległych pokojów szczelnie 30 1, II | pani Emilia Korczyńska, od lat dwudziestu paru żona 31 1, II | połyskiwały szkła binokli. Od chwili, gdy wszedł tu i 32 1, II | wkrótce potem owdowiał. Od tego czasu oboje u nas mieszkają. 33 1, II | wiatru, ciągów, słońca... Od wiatru dostaję zawrotu głowy, 34 1, II | wiatru dostaję zawrotu głowy, od ciągów newralgii, od słońca 35 1, II | głowy, od ciągów newralgii, od słońca migreny... Tereniu, 36 1, II | powitanie podawał, wielką była, od opalenia zgrubiałą. Zimno 37 1, II | przebiegające czoło i brwi. Od pierwszego rzutu oka poznać 38 1, II | rzekł:~- Dzieci nie ma! Od godziny już by tu być powinny.~- 39 1, II | nie wiem jak gdzie, bom od kilku miesięcy nie ruszył 40 1, II | stała gotowalnia jego żony. Od tej gotowalni zaleciały 41 1, II | gwizdała wilga, zanosiła się od krzyku czeczotka. Świat 42 1, II | trochę francuskich wyrazów, od czasu do czasu, zręcznie 43 1, II | nerwowe poziewanie.~Z dala od okna, w przyciemnionym nieco 44 1, II | dziś trzech będziesz miała od razu. Pan Różyc już jest, 45 1, II | Widzio i Leonia powinni już od godziny być tutaj... Może 46 1, II | się o coś nalegać, a drugi od czegoś wypraszać... struna 47 1, II | pobiegła. W głębi salonu drzwi od pokoju pani Emilü otworzyły 48 1, II | i zarazem powstrzymując od rozchylania się poły szlafroka, 49 1, II | ponieważ jest artystą. Od urodzenia podobno do 50 1, II | szeptał do ucha Teresy coś, od czego rumieniła się i najmilszym 51 1, II | wszystkie swoje marzenia i od zbytku tego szczęścia stają 52 1, II | odparł gość.~Znowu drzwi od salonu otworzyły się z łoskotem 53 1, II | obchodziła. Nagle Różyc twarz od okna odwracając zapytał:~- 54 1, II | żonatym?~- Ale gdzie tam! od dzieciństwa prawie... jak 55 1, II | lecz dostatecznym, stanowił od lat kilku wspólne mieszkanie 56 1, II | wodę wypłynęła łódź mała, od jednego brzegu do drugiego 57 1, II | wysoką, piaszczystą ścianę. Od chwili do chwili zatrzymywał 58 1, II | stanęły znowu, nie zmącone, od samego nieba do ziemi.~ 59 1, III| swe i wzloty otrzymywały od wielkiego i szeroko promieniejącego 60 1, III| pokoleń wnikają, uchroniły go od zarazków unoszących się 61 1, III| spędzili w atmosferze wolnej od zgniłych oddechów rozpusty 62 1, III| 1861. Matki nie miał już od dawna; ojciec mu zmarł przed 63 1, III| zamiar, mniej niż o dwie mile od Korczyna, na pięknym folwarku 64 1, III| folwarku swym gospodarował, od lat kilku już ożeniony, 65 1, III| znalazł w domu krewną swoją, od dzieciństwa sierotę i przez 66 1, III| okoliczności różnych utracili je od dość dawna i wiedli znojne, 67 1, III| razu słychać tu nie było od dawnego czasu, od owego 68 1, III| nie było od dawnego czasu, od owego czasu, w którym powstały 69 1, III| cichszy, więcej wahający się od innych, z braćmi jednak 70 1, III| dość znacznym, o parę mil od Korczyna położonym. Dominik 71 1, III| powściągliwości. Powściągnął się od wszelkiego wierzgania i 72 1, III| Dwanaście lat minęło było od owego osierocenia po braciach, 73 1, III| padały mu na twarz opaloną od słońca i błyszczącą od potu; 74 1, III| opaloną od słońca i błyszczącą od potu; szedł prędko i szerokimi 75 1, III| na tysiąc mil oddalonymi od niego były. Wszedłszy do 76 1, III| nieco, aby twarz swą odsunąć od głośnego i gorącego jego 77 1, III| co przed dziesięciu laty? Od konnego jeżdżenia po polach 78 1, III| żniw, było ono wilgotnym od potu, od opalenia prawie 79 1, III| było ono wilgotnym od potu, od opalenia prawie brązowym. 80 1, III| ani dochodziła. Dość, że od lat już kilku doświadczać 81 1, III| Dlaczego ty, Emilciu, od jakiegoś czasu bywasz dla 82 1, III| pierwszy... Jest się już tak od dawna, ale dziś większy 83 1, III| zasępiającą się twarz swą od jego twarzy oddalając z 84 1, III| na to, aby życie wymagało od nas takich ofiar. Może ono 85 1, III| swój honor? bo przecież od interesów majątkowych i 86 1, III| masz żadnych... Wiedziałem od razu, że nie jesteś do pracy 87 1, III| nie wymagałem jej nigdy od ciebie. Gospodarstwem zajmuje 88 1, III| takiej spodziewałam się od ciebie i dawno już wiem, 89 1, III| rezedowej perfumy wionęła od chusteczki, którą na chwilę 90 1, III| na rzeczach wzniosłych i od pospolitości życia oderwanych 91 1, III| najwięcej zmęczyła go i zgryzła. Od ludzi, którzy w płóciennych 92 1, III| zmienił się bardzo. Życie! Od kilku lat pisywał do brata 93 1, III| do brata rzadko i listy od niego przychodzące z niesmakiem 94 1, III| wzrosło u Korczyńskiego od dnia, w którym znowu stoczył 95 1, III| mu, że życzy sobie, aby od połowy jej posagu wypłacał 96 1, III| tysięcy: prosi o procent tylko od dziesięciu i tylko o osiem 97 1, III| dziesięciu i tylko o osiem od sta, choć wszyscy teraz 98 1, III| pod jednym dachem żył już od lat kilkunastu, ale jakaś 99 1, III| sobie obu rękami zakrył...~Od tej pory pani Emilia przestała 100 1, III| akuratnością otrzymywane od męża, okleiła swą sypialnię 101 1, III| Benedykta stał się obszerniejszy od pokojów jego żony, ale także 102 1, III| wypłacał raty bankowe, procenty od posagu siostry i z największą 103 1, III| już regularnością procenty od połowy posagu żony. Potem 104 1, III| Marta. Co zostawało czasu od gospodarstwa i interesów, 105 1, III| ten warsztat, na którym od lat tylu i z takim trudem 106 1, IV | sposób życia, jaki wiodła ona od lat już wielu, nie dozwalałyby 107 1, IV | to już zwyczaj przyjęty od tak dawna, że zmienić go 108 1, IV | czterdziestu osób wstawało od stołu okrytego staroświeckimi 109 1, IV | Gospodyni domu, cała błyszcząca od dżetowych ozdób, które 110 1, IV | okrywały, dała znak wstania od stołu. Z najstarszego przy 111 1, IV | zawsze i zupełnie obcą. Od owej przed dwudziestu trzema 112 1, IV | poświęcenia zdawały się od stóp do głowy przyoblekać 113 1, IV | dwie niedorosłe córki jej od stołu odchodzić będą. Mąż 114 1, IV | comme quoi podobał się jej od razu, ale rodzice jej w 115 1, IV | spojrzenia jego wracając od Justyny zbiegały się w drodze 116 1, IV | spostrzegała, a kiedy wstawać od stołu zaczęto, z dziecinną 117 1, IV | ceremonialne odchodzenie od jadalnych stołów zwyczajnym 118 1, IV | kiedyś podobne parady; to od dawna od nich odwykli. Mężczyźni 119 1, IV | podobne parady; to od dawna od nich odwykli. Mężczyźni 120 1, IV | który na ogólne wstawanie od stołu nie zważając pilnie 121 1, IV | innymi, lecz w znacznej od innych odległości.~- Dobry 122 1, IV | słyszysz?~Tymczasem odchodzące od stołu pary przebyły wielki 123 1, IV | ruchem pociągnął sznurek od binokli i uwalniając na 124 1, IV | binokli i uwalniając na chwilę od szkieł oczy swe, których 125 1, IV | której wspomniał hrabia, od trzech miesięcy dopiero 126 1, IV | niezmiernie interesuje... Od dwóch lat nie byłem w domu, 127 1, IV | także, choć trochę grubszy od jego głosu, przerwał mu 128 1, IV | przybywał nieco starszy od niego kolega szkolny, student 129 1, IV | palców igrając ze sznurkiem od binokli, z drgającym, tak 130 1, IV | nadzwyczajnych pieszczotach, z dala od kraju i tego kawałka ziemi, 131 1, IV | surowego charakteru nabierała od wszystkich tych strojnych, 132 1, IV | skromnego stroju trochę się od niej odwracały, hrabia tuż 133 1, IV | krzesełku w takiej pozie, że od ogarniającej go płachty 134 1, IV | jeden taki, że każdemu by od niego włosy dębem na głowie 135 1, IV | dziewczyna i dwóch młodszych od niej chłopców w szkolnych 136 1, IV | tworzyła twarz tak ogorzała, że od włosów ciemniejsza, z czołem 137 1, IV | ruchów poznać można było, że od wszelkich towarzyskich zebrań 138 1, IV | spotkać mogła, , która od tak dawna nie ukazuje się 139 1, IV | jego silnie zarumieniona od trunków takie wyrażała zadowolenie, 140 1, IV | to taka domatorka, że od gospodarstwa i dzieci ani 141 1, IV | nie byłem w domu... Jak ty od tego czasu urosłaś...~- 142 1, IV | dziecinnym uszczęśliwieniem, od którego oboje drżeli prawie, 143 1, IV | niektórzy z pootwieranymi od zdziwienia albo skrycie 144 1, IV | powstała zwolna i odejść od fortepianu zamierzała, kiedy 145 1, IV | takiego półobrotu, że sobą od kilku w pobliżu stojących 146 1, IV | drogę jej zastępując i od innych ludzi odgradzając 147 1, IV | trudnością odrywając oczy od zmienionej twarzy Klotyldy 148 1, IV | uśmieszkiem na ustach orzuciła od głowy do stóp jednym z tych 149 1, IV | nudów zasiedziała się i od chodzenia odwykła... Zresztą, 150 1, IV | cię kocha... a moja dusza.~Od stóp do głowy drżeć zaczęła.~- 151 1, IV | krokiem, jakby nie tylko od niego, lecz i od samej siebie 152 1, IV | nie tylko od niego, lecz i od samej siebie uciekała, z 153 1, IV | takich szkód dopuszczać! Od garnituru karafka!... Sto 154 1, V | niż rozmyślnie uciekała od tego wszystkiego, co 155 1, V | raniło, nudziło i poniżało. Od kilku lat cierpiała wiele 156 1, V | rozumiała, i z wysileniami, od których ludzkie ciała chudły 157 1, V | Korczyńskim, w której kobieta od dawna już na siłach upadająca, 158 1, V | zostawały wolne, zupełnie wolne od wszystkiego, co przedtem 159 1, V | Młody chłopak, o sześć lat od niej starszy, w domu, przy 160 1, V | i przez matkę starannie od wszelkich powszednich zajęć 161 1, V | rzetelnego oderwania się od materialnych spraw świata 162 1, V | teraz o parę tylko kroków od gruszy polnej i ogłuszył 163 1, V | piosnki zaczynającej się od słów:~Przy drodze, przy 164 1, V | znowu w owsie przepadała.~Od jednego ze wzgórz ku gruszy 165 1, V | i raźnie, a w niejakiej od nich odległości kilka wron, 166 1, V | tam za górką...~Odjął ręce od pługa do odejścia gotów. 167 1, V | że panienka tak daleko od dworu zaszła. Można wrócić 168 1, V | nieśmiało zapytała.~Odkryte i od reszty twarzy bielsze jego 169 1, V | że letko. Po pierwsze, to od gruntu zależy, a po wtóre, 170 1, V | gruntu zależy, a po wtóre, od uzwyczajenia i od siły. 171 1, V | wtóre, od uzwyczajenia i od siły. Do tego i pługi teraz 172 1, V | odgraniczyć zaoraną rolę od kwitnącego grochu. Jakkolwiek 173 1, V | sobie tak wziął do serca, że od tego czasu troszkę zwariował. 174 1, V | patrzeć! Będzie wam za to od ojca!...~Zaczepiony, nie 175 1, V | niskie drzwi do wyjścia miał od dziedzińca, na którym zza 176 1, V | posuwały się po ziemi, a od polowy ogrodu słyszeć już 177 1, V | mucha naje się tym, co my od pana Korczyńskiego wygramy - 178 1, V | wywietrzała, co jej kiedyś od wielkich panów nabrał...~ 179 1, V | cierpiąca i zamyślona, z cerą od słońca trochę zaróżowioną, 180 1, V | było dzikie boczenie się od ludzi i ukrywane, lecz niepozbyte 181 1, V | wszystkim już insza, jak była.~- Od wielu lat wujowi memu pomaga 182 1, V | ławce, dość jednak daleko od niej, usiadł.~Wtem zza węgła 183 1, V | chorobie.~- A... a... a... od ko... kogo?~Zdziwił się 184 1, V | gładkiej jak kobierzec trawie od drzewka do drzewka przechodząc 185 1, V | chłopiec mój dorósł... Najpierw od sąsiadów wyprocesowaliśmy 186 1, V | nauczył się pszczelnictwa od jednego takiego człowieka, 187 1, V | miasta jeździł; ja znów od młodu przyuczony byłem do 188 1, V | pacierzem, który odmawiał od lat wielu, po wiele razy 189 1, V | Uczuła się daleko, daleko od Korczyna - gdzieś na jakimś 190 1, V | utrzymania równowagi z dala od ciała trzymała. ~- A co? - 191 1, V | desek, nad niskim płotkiem, od kilku minut już stała, nie 192 1, V | które na chwilę oderwała od ziemi, błysnęła taka dziecinna 193 1, V | je do ust poniosła, ale od płotu zabrzmialł męski głos 194 1, V | nie chowa i żadnej ubligi od niego nie otrzymał? - znacznie 195 1, V | przyśpiewując i pestki od wisien z ust wypluwając. 196 1, V | szaremu domkowi, nie opodal od zagrody Anzelma, za płotem, 197 1, V | niej zaczął. Stryj lepiej od niego wiedział, jak mówić 198 1, V | skłonu nieba, w bliskiej już od ciemnego boru odległości; 199 1, VI | słupiaste jawory. Niżej, młodsze od owych prastarych towarzyszy 200 1, VI | niezliczonych skrętach biegły od domu do domu, przerzynały 201 1, VI | urywkami rozmów; z łąk albo od łanów pastewnych roślin 202 1, VI | kapota nie była bielszą od włosów staruszka, z rzadka 203 1, VI | twarz jego bezzębna, malutka od ściągających zmarszczek, 204 1, VI | należeć i koniec, i kwita!~- Od Adama i Ewy do nas przynależał - 205 1, VI | że trwożnie boczył się od wszelkich gwarów i swarów. 206 1, VI | i nierównym działom; że od dawna, może od wieków, pokolenia 207 1, VI | działom; że od dawna, może od wieków, pokolenia i rodziny 208 1, VI | łożysko, którego wody zniknęły od dawna, ale które dotąd jeszcze 209 1, VI | słyszeć frunięcie skrzydeł lub od strumienia przyleciał rzeźwy 210 1, VI | stóp zaledwie oddalonym od szczytu góry, na łagodnym 211 1, VI | swe i cechy. Osłaniał je i od zupełnego zniszczenia chronił 212 1, VI | wyraźnie oddzielały się wzajem od siebie pod ciemnym pokryciem 213 1, VI | pamięci ludzi?~O parę kroków od niej na obalonym pniu sosny 214 1, VI | mojej! A wszystkie pustoty od młodych pochodzą! Wymyślają, 215 1, VI | niego hodowali sokoły, i od tego poszło, że nazywali 216 1, VI | na żołędziach hodowali, i od tego dane im było brzydkie 217 1, VI | komina, nędzną i smrodliwą. Od razu inszej zbudować nie 218 1, VI | napiętym przy boku, by zawsze od dzikiego zwierza się obronić, 219 1, VI | do sytości; że wiele razy od upału i mozołu skóra z rąk 220 1, VI | rąk i z nóg im złaziła, a od wiatrów i mrozu piekące 221 1, VI | osiemdziesiąt albo może i więcej od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia 222 1, VI | jaskrawo oświecały sunący od wschodu zmrok.~- Dzień kończy 223 1, VI | może i więcej przeminęło od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia 224 1, VI | lasach. Zmiarkował zaraz, że od Knyszyna do tego miejsca, 225 1, VI | lipowe gaje rozlegały się od bączenia nieprzeliczonych 226 1, VI | hałasem leciało nad rzekę, od której powracający rybacy 227 1, VI | ognisty, z rzędem kapiącym od złota i drogich kamieni. 228 1, VI | sobą mieli, piękniejszy był od drugiego, a od kolorów ich 229 1, VI | piękniejszy był od drugiego, a od kolorów ich szat i drogocenności 230 1, VI | odpowiedział:~"Przyszedłem tu od stron onych, którymi przepływa 231 1, VI | rodu twego nadaję nazwisko od bohatyrstwa twego wywiedzione".~ 232 1, VI | wypowiedział:~"Oto ten ród, idący od człowieka z kondycji pospolitego 233 1, VI | zsuniętą, wypukle odrzynała się od wysokiego złomu kamienia. 234 1, VI | świetliste; zmrok sunący od wschodu zwolna obejmował 235 1, VI | zaciszkach własnymi rękami od matki naszej powszechnej 236 1, VI | wielką czapką oderwawszy się od kamiennego złomu pochyliła 237 1, VI | szczęście.., Gdy oderwała wzrok od przestrzeni, zobaczyła obok 238 2, I | Olszynce, za olchowym gajem, od którego zapewne folwark 239 2, I | i całego jego otoczenia od razu wnieść było można, 240 2, I | w której znajdowała się od dworku, łatwo było zgadnąć, 241 2, I | twarzy, silnie odbijającą od zawiązanej na szyi białej 242 2, I | naglądała prania bielizny, albo od płonącego w wielkim piecu 243 2, I | Przechodząc Kirłowa ręką gorącą od hładyszy, które w tej chwili 244 2, I | hładyszy, które w tej chwili od ognia odstawiała, pogładziła 245 2, I | myśli, a tylko jedna Rózia od kuchennego stołu, na którym 246 2, I | klucz zamykała, aby już od książki odejść nie mógł. 247 2, I | podobnych skandalów. Dziewka od dzieży zbiega dogoniła, 248 2, I | oto i teraz we drzwiach od kuchni zjawił się młody 249 2, I | pomiędzy dwoma, kupcami od spichrza ku domowi idąca 250 2, I | zawracała zgrabna, błyszcząca od szkieł i posrebrzań, czterema 251 2, I | kobiecą. Przed chwilą właśnie od dotykania worów z wełną 252 2, I | swymi utrapionymi tasiemkami od trzewików, które ciągnęły 253 2, I | tylko w tym wypadku, lepszym od ciebie, bo zupełnie otwartym, 254 2, I | nicdobrego, który choruje od objedzenia się marcepanami 255 2, I | wyjście, przez które uciekam od ciężkiej nudy, od upadku 256 2, I | uciekam od ciężkiej nudy, od upadku sił i może jeszcze 257 2, I | upadku sił i może jeszcze od... od czegoś podobnego do 258 2, I | sił i może jeszcze od... od czegoś podobnego do rozpaczy!~ 259 2, I | się znowu trochę, ale wnet od siebie myśl odwracając, 260 2, I | jej wiele... wiem o tym od męża. Ale raz już spróbowałeś 261 2, I | Trzeba było powiedzieć tak od razu. Po co kłamać? I bez 262 2, I | się kiedyś przyrządzać je od Marty Korczyńskiej... Niewiele 263 2, I | nauczyłaś się smażyć konfitury od panny Marty Korczyńskiej... 264 2, I | panny Marty Korczyńskiej... od tej oryginalnej starej panny... 265 2, I | powtórzył.~- Szczególniej od tej swojej historii z Zygmuntem 266 2, I | Do panny Justyny uczułem od razu sympatię... wyznaję 267 2, I | wiedzieć kto...~Z błyszczącymi od gniewu oczami Kirłowa zapytała:~- 268 2, I | jej otworzenie się drzwi od sieni i głos Rózi, który 269 2, I | malca wypowiadane głosem tak od chrypnięcia cienkim, że 270 2, I | rocznej pensji, tantiema od zwiększających się dochodów 271 2, I | mógł przyjąć rządy majątków od teraźniejszego rządcy, który 272 2, I | wiecznie pańskich klamek, od komina do komina jeździł 273 2, I | go we wszystkim i kłopoty od niego usuwać... Tak już 274 2, I | chwili walczyła dobrodziejstw od nikogo przyjmować nie chcąc. 275 2, I | z cicha - i przyjmuję... od ciebie! Zresztą, dla dzieci... 276 2, I | szarzejącej w pobliżu wiosce, od wód stojących, których istnienie 277 2, I | która środkiem łąki biegła od dworu do wsi, szła gromadka 278 2, I | szła gromadka kobiet, które od plecia warzywnych ogrodów 279 2, I | część gruntów, najbardziej od dworu oddaloną, po połowie 280 2, I | sąsiada! Znają się z sobą od dzieciństwa, więc może to 281 2, I | świata. Znajdując się tu już od paru godzin wiele zapewne 282 2, I | przysunięte, plastycznie odbijały od zielonego tła gaju, po którym 283 2, II | stare pieśni, które z dala od dworu unosiły się nad. polami.~ 284 2, II | wszystkich krajach Europy, że, od jakiegoś czasu powędrowały 285 2, II | utraciła zrazu przytomność; od toalety do szafy biegając 286 2, II | się w jego domu, pomimo że od lat kilku nic już na pozór 287 2, II | córka była gorzej ubrana od Darzeckich... które stroją 288 2, II | widywała. Ale kuzynki daleko od niej więcej o tym przedmiocie 289 2, II | dostać, ale kilkanaście, od razu...~Uderzył się w czoło 290 2, II | Słowem, ud lat kilku, to jest od czasu, kiedy starsze córki 291 2, II | tak długo nie żądano od niego wypłacenia tej sumy. 292 2, II | Znalazł już nawet jakiś od rdzy podziurawiony pałasz 293 2, II | ziemia jest rajem, żeby od niej wszystkiego dobrego 294 2, II | Czegoż ten gagatek więcej od losu swego żąda? Ma majątek, 295 2, II | niezadowolenie.~- Witold! - od drzwi salonu zawołał - czemuś; 296 2, II | nieśmiałość wstrzymywało go od mówienia. Powieki miał spuszczone, 297 2, II | obłoki dlatego, że ma większy od innych majątek, ciotkę hrabinę 298 2, II | lepsze światy itp., Benedykt od tak już dawna nie myślał, 299 2, II | bratem i kochaliśmy się od dzieciństwa. Kierujecie 300 2, II | światową srokę, która jeszcze od ziemi zaledwie odrosła, 301 2, II | przygotowującego się zresztą od kilku tygodni. Od kilku 302 2, II | zresztą od kilku tygodni. Od kilku tygodni, od pierwszego 303 2, II | tygodni. Od kilku tygodni, od pierwszego prawie dnia przyjazdu 304 2, II | oczach odwracającego się od niego ojca zamigotały łzy. 305 2, II | dziś dalekim był bardzo od poetyzowania tej postaci, 306 2, II | furtkę do ogrodu wbiegłszy od starych klonów, długą ścianą 307 2, II | wprawnie, dokładnie i jak od dawna już bywało, obojętnie, 308 2, II | jakby miał wnet oderwać się od ziemi. Justyna stawała się 309 2, II | kanwie pantofle dla Marty. Od czasu do czasu szeroko poziewała 310 2, II | raźnie i z uśmiechem, który od razu zmęczoną twarz jej 311 2, II | razu zmęczoną twarz jej od świeżył, usiadła na łóżku 312 2, II | całowała, chichotała, od łóżka do toalety i na powrót 313 2, II | Kiedy na koniec wstała od toalety i na spotkanie wchodzącego 314 2, II | rozumiał i czynił wszystko, co od niego zależało, aby dopomóc 315 2, II | że kochał się on w niej od dawna, stale, wiernie... 316 2, II | Dowiedziałem się też od niej, że swoje swatostwo 317 2, II | dziękczynne modlitwy dalekimi już od niej .były. Od czasu do 318 2, II | dalekimi już od niej .były. Od czasu do czasu cicho i jękliwie 319 2, II | rękami, żółtsza niż kiedy i od płaczu zaczerwieniona, warkocz 320 2, II | naprawiała swoją znoszoną suknię. Od dawna robiła to zawsze sama, 321 2, II | wypadła z jej palców. Lepiej od wszystkich wiedziała ona, 322 2, III| pola. Zresztą, wszędzie, od wzgórz obrosłych drzewami 323 2, III| i w górę zakręcone wąsy od stóp do głowy ubrał się 324 2, III| przez parę koni ciągniętym od jednego z domostw ku polu, 325 2, III| środkiem ogrodu, drogą białą od dzięcieliny, ku domowi pod 326 2, III| Jedne z nich postępowały od okolicy ku wzgórzom; inne - 327 2, III| okolicy ku wzgórzom; inne - od wzgórz ku korczyńskiemu 328 2, III| zbożu zagłębienia, z dala od wszystkich, wlokła się smutnie 329 2, III| szukać swoich ołamków, i od jednego do drugiego przechodził 330 2, III| zamaszystymi ruchami ramion, od których sierp jej rzucał 331 2, III| a dzień po nocy. Śmiech od płaczu smaczniejszy. Bieda 332 2, III| Owszem!~I zaniosła się od śmiechu.~- Jak ku-kaw-ka! - 333 2, III| by myśleć, że twarz Jana od jej śmiechu sposępniała.~- 334 2, III| Domuntówną tak jak prawie od dzieciństwa lubili się... 335 2, III| Ale teraz twarz Jana od brzegu włosów po ogorzałą 336 2, III| czoło jego znacznie bledsze od policzków wybiegła gruba, 337 2, III| nimi, o kilka czasem kroków od pochylonych ich głów, zrywał 338 2, III| mrowiska ludzi, Ona także od dnia tego, w którym po raz 339 2, III| zagrody Anzelma i Jana, od wieczoru tego, w którym 340 2, III| wielkiej, ciemnej pustki, którą od dawna widywała ona, ilekroć 341 2, III| głuche, szemrzące stuki... Od ziemi oblanej wonią świeżej 342 2, III| znieruchomiałą postacią Jana. Od kilku minut już robotę swą 343 2, III| jeszcze prawie silniejsza od nas... tylko gorset zdjąć 344 2, III| brunatnej pszenicy. W takim od siebie znajdowali się oddaleniu, 345 2, III| którą prowadzić z sobą od najmłodszych lat swych byli 346 2, III| niej śpiewał:~Jak drzewo od mrozu pęka lub usycha,~Tak 347 2, III| zielony lesie!~Odchodzę od ciebie, tyś zawsze mi w 348 2, III| wiatrem nabita... Kiedyż to ja od pracy ubiegałem? a że dziś 349 2, III| pochwycił. Dwie minuty zaledwie od rozpoczęcia się sporu minęło, 350 2, III| zupełnie spokojna, z twarzą od ciągłego pochylania się 351 2, III| niej przestrach i niesmak i od ucieczki stąd powstrzymała. 352 2, III| blisko dziesięć młodszego od siebie Witoldka raz z wody 353 2, III| obleczone i wszystkie lśniące od potu zaledwie poczynającego 354 2, III| czołach. Powietrze huczało od gwaru ich głosów, od ryku 355 2, III| huczało od gwaru ich głosów, od ryku krów, meczenia owiec, 356 2, III| śladami kół zbrużdżoną i od dzięcieliny bielejącą drogę 357 2, III| krokiem, młodego swego gościa od drzewa do drzewa prowadząc. 358 2, III| drzewa do drzewa prowadząc. Od wielu już lat na robotę 359 2, III| otaczająca go tutaj cisza i od wschodu słońca do jego 360 2, III| zamyślenie duszy daleko od obecnej rzeczywistości ulatującej. 361 2, III| tych ludzi Anzelm poznał od razu. Był to fanfaron i 362 2, III| zobaczenia Antolki, do której od przeszłej zimy widocznym 363 2, III| mnie pan weźmiesz, ale od mego Janka, który zarówno 364 2, III| Justyny czerwieniła się szrama od draśnięcia sierpu pochodząca. 365 2, III| różową szramę, tak jakby oczu od niej oderwać nie mógł, z 366 2, III| stole złożył.~- Wszystko to od niego, i tyle tylko u nas 367 2, IV | srebrnej topoli Jan silnie od brzegu odepchnął, a potem 368 2, IV | jej i całe prawie ramiona. Od dawna też nie układała swych 369 2, IV | i przezroczystych gajów. Od każdego z domostw biegły 370 2, IV | i długą, otwierającą się od strony rzeki olbrzymim trójkątem 371 2, IV | i wylądować na piaskach, od których do tego miejsca 372 2, IV | rzeki wracające pszczoły od czasu do czasu nad głowami 373 2, IV | gładką i nagą wyniosłość od pokładów marglu zaczerwienioną 374 2, IV | zaokrąglone i w równych od siebie odległościach ciągnące 375 2, IV | O kilkadziesiąt kroków od brzegu, w malutkim czółnie 376 2, IV | Dziwny to był chłopak. Od dzieciństwa durniem go nazywali, 377 2, IV | miałkim, że prawie ziarnko od ziarnka rozróżnić w nim 378 2, IV | smętne girlandy, a potem już od krańca do krańca tej pustki 379 2, IV | doznawał ludzkich, wyższych, od codziennego życia dalekich 380 2, IV | ziemię upadł i z godzinę od płaczu ryczał...~- Czegóż 381 2, IV | Widzi pani, tam, ten trzeci od boru pagórek... Dniem i 382 2, IV | kiedyś taki wieczór, że od góry do dołu zdeptały go 383 2, IV | drugiej ludzi przywożąc. Od brzegu do brzegu zaś szedł 384 2, IV | uczernionej twarzy. Za kołnierz od koszuli mnie schwycił i 385 2, IV | tedy leciałem w ciemności i od płaczu zataczałem się, ale 386 2, IV | zapytał. Ja jemu tchu od płaczu nie mając tyle tylko: " 387 2, IV | głowę złapał się, tasiemkę od dzwonka tak mocno targnął, 388 2, IV | ogromny gwar ptastwa, który od początku lasu rósł, wzbierał, 389 2, IV | nieruchomymi słupami cieniów od jodłowych gęstwin padających. 390 2, IV | czerwonawą rdzawością tu i ówdzie od ciemnej zieleni na kształt 391 2, IV | jodeł, słupem padającego od nich cienia okryty, wznosił 392 2, IV | dalej szczygły zanosiły się od śpiewu, jeszcze dalej gruchały 393 2, IV | walki, ale daleko, daleko od miejsca, w którym urodziła 394 2, IV | sztuka muzyczna, w której od dzieciństwa ćwiczył ojciec, 395 2, IV | słonecznej smudze odrzynającą się od tła lasu. Długo na niego 396 2, IV | trudnością odwracając się od siebie, jednocześnie zwróciły 397 2, IV | hardą odporność, z jaką od dawna najczęściej stawała 398 2, IV | przemknęła jej myśl, że był on od niej wielowzględnie wyższym? 399 2, IV | i na Mogile. mękę już od lat kilku sprawiało jej 400 2, IV | sami wcale wolnymi nie byli od trosk i ciężarów? A potem, 401 2, IV | ze skupioną uwagą, Jan od czasu do czasu czynił głową 402 2, IV | zdrowie i siła biją od pani i zdaje się, choć wiadra 403 2, IV | jeszcze prawie i o połowę od niej szczuplejsza.~Ale on, 404 2, IV | nie była ona szczęśliwą; od ludzi to i owo o niej słyszał. 405 2, IV | nie obraził, i z odwróconą od niej twarzą nieśmiało wytłumaczył, 406 2, IV | wznieca, że gdybyś i widłami od siebie odpychał, powraca. 407 2, IV | którą śpiewał, słyszała i od tego właśnie dnia zapamiętała 408 2, IV | orzącego w polu poznała od razu:~- Nie może być! - 409 2, IV | przezroczysty zwój muślinu uwolnił od czepiających się go kolców 410 2, IV | ptak się lęgnie. Szczenięta od jednej psicy urodzone niejednostajne 411 2, IV | później większej poszany i od męża, i od jego familii 412 2, IV | większej poszany i od męża, i od jego familii doświadczy, 413 2, IV | rozkołysane sosny, a przestrzeń, od skłonu do skłonu widnokręgu, 414 2, IV | skłonu do skłonu widnokręgu, od ciemnego nieba do ciemnej 415 2, IV | deszczową mgłą. Justyna znowu od głowy do stóp zadrżała.~- 416 2, IV | towarzyszkę, którą okryła ona od szyi do stóp, a sam u dzioba 417 2, IV | ramieniu, szybko oddychając, od razu kilka pytań rzucił:~- 418 2, IV | ognistych łodygach i strzałach. Od stóp zielonej góry wzbiły 419 2, V | rubli posagu przyrzeka, ale od razu dać nie może, bo pieniędzy 420 2, V | opowiadaniu zanosiły się obie od śmiechu. Justyna śmiała 421 2, V | urodzić się może...~Drzwiczki od przeciwka, w kącie kuchni 422 2, V | chleb na stole, a drzwi od przeciwka znów zaszczepione... 423 2, V | prowadzące się pary i sam od obiadów, od wieczerzy wstając 424 2, V | się pary i sam od obiadów, od wieczerzy wstając podawał 425 2, V | poczęstowała.~- Sam też - dodał - od wczorajszego wieczora tylko 426 2, V | Wczoraj jeszcze dowiedział się od synowca, że na Mogiłę z 427 2, V | koniec, przez zaczerwienioną od ognia Elżusię przyniesiona 428 2, V | wkładane do pieca pieczywo od zetknięcia się z gliną i 429 2, V | sposobie jedzenia widać było od dzieciństwa nabieraną albo 430 2, V | zapytał, czy pochodzi ona od sierpa, a otrzymawszy twierdzącą 431 2, V | a? chociaż to wszystko od uzwyczajenia zależy. Nie 432 2, V | Słońce zaszło już było od pół godziny; świetlicę napełnił 433 2, V | znów do zwyczajnego życia, od którego jakby na skrzydłach 434 2, V | jest zmysł ratowania się i od ostatniej zguby ubiegania. 435 2, V | familii należała, ale ja też od niewolników rodu swego nie 436 2, V | mogłem, nie gorszy może od tego, który w te czasy niektórzy 437 2, V | grzbiecie nosiła wszystkiego od łaski krewnych wyglądając. 438 2, V | może i pośmiewiska, ale od ołtarza nikt by gwałtem 439 2, V | tego despektu, który mnie od niej spotykał, zapytałem. 440 2, V | chciała... nie chciała...~Od tej pory zaczął się najgorszy 441 2, V | mojej nie wychodziły. Gorzej od wszystkiego zwątpiałość 442 2, V | którą Jan naparł się wziąść od matki, mileńka była, wesoleńka 443 2, V | napadają: cielesne i duszne, Od zaziębienia, by najmniejszego, 444 2, V | ceglaną różowością odbijała od śnieżnej białości włosów 445 2, V | miękkich, niezgrabnych, od rosy i pyłu zabłoconych 446 2, V | jej piętrzyła się koafiura od sukni jeszcze niezwyklejsza, 447 2, V | Jakub za to uwolniwszy się od ramienia wnuczki dygocącym 448 2, V | mogło, że po prostu oczu od nich oderwać nie mógł. Justyna 449 2, V | się jemu po kolana i od kolan dopiero wyrastał on 450 2, V | garści przy gębie trzymał. Od razu już my domyślili się, 451 2, V | domyślili się, że uchrony od zamieci i chłodu szukając 452 2, V | począł, i tak go śmierć od, mrozu pod samym płotem 453 2, V | zechcę, jeszcze prędzej od ciebie iść potrafię - zażartował 454 2, V | tajemniczością odrzynały się od ciemnego tła przestrzeni. 455 2, V | profile ludzkie płynęły z dala od siebie w ciemnej przestrzeni 456 2, V | doświadczył.~Ręką po drgających od zmęczenia powiekach powiódł.~- 457 2, V | złotny, a potem palę się od wstydu. No, co tam! Pewno 458 2, V | bo bułki dziś piekłam. Od pierwszego momentu o ciebie 459 2, V | dziwnego nie ma: kuzynka chce od baletnic, bankructwa i jakiejś 460 2, V | interesować mogą, opowiedziałam, od gadania ochrypłam, a 461 2, V | spokojniej nieco niż wprzódy, od klęczącej przy niej dziewczyny 462 2, V | błazen Kirło zalegał się od śmiechu: "Co to orze! orać 463 2, V | gnój na pole wywozi i pewno od tego bardzo śmierdzi!" I 464 2, V | posłyszał, kładł się od śmiechu. A ja, wiesz? jak 465 2, V | twarzy, ale oni myślą, że to od śmiechu... Jeden Benedykt 466 2, V | a pracowałam w Korczynie od najmłodszych lat, zawsze, 467 2, V | tylko, które w prezentach od krewnych dostawałam. Ale 468 2, V | za to, że wyratowałam się od wstydu i poniżenia... sława 469 2, V | niosły jej te pocałunki nie od gwiazdy dnia może, ale od 470 2, V | od gwiazdy dnia może, ale od kogoś innego, innego... 471 3, I | wspaniałością zbudowany. Od razu poznać było można, 472 3, I | rozpromienieniu, z jakim od ślubnego ołtarza odchodziła, 473 3, I | trywialnych. Nikt lepiej i łatwiej od Andrzeja nie umiał zbliżać 474 3, I | i nikt do tej czynności od jego żony mniej zdolnym 475 3, I | uczuć, z ustami drżącymi od cisnących się na nie słów 476 3, I | najprzyjaźniejszych uczuć, a drżąca od wstrętu obudzanego w niej 477 3, I | skrzeczały żaby, jednostajnie od pracowitych owadów, jak 478 3, I | pracowitych owadów, jak od płochych ptasząt i obłoconych 479 3, I | wyprostowana, silna, z rozbłysłymi od zapału oczami ramiona zarzuciła 480 3, I | jej postaci. Znający od dzieciństwa wiedzieli zresztą, 481 3, I | fizyczne, które na jej twarzy od razu zgasiły rumieńce młodości 482 3, I | tym trybie życia, który od razu, i, jak się pokazało, 483 3, I | pięknymi rzeźbami okryty; od ciężkiego, czarnego krzyża 484 3, I | znajdowało się tu robót jego, od pierwszych dziecinnych prób 485 3, I | należącym niegdyś do jej męża od dawna mieszkali ludzie obcy 486 3, I | godzinach pozostających od czytania szyła odzież dla 487 3, I | prowadzi pilnie go strzegąc od widoku i poznania wszelkiej 488 3, I | okiem, wzrość musi czysty od wszelkiej moralnej skazy, 489 3, I | następne życie chronić go będą od wszelkich nawet pokuszeń 490 3, I | fizyczną albo moralną szpetotą. Od tego wychowawczego planu, 491 3, I | tego wychowawczego planu, od tych względem syna postanowień 492 3, I | nie tylko tego całopalenia od niej nie wymagała, lecz 493 3, I | niej nie wymagała, lecz od niego wszelkimi siłami odciągała. 494 3, I | dosięgnięcia tego, ku któremu od tak dawna wzbijała się bezustannym 495 3, I | Andrzejowa o tym nie myślała. Od dzieciństwa w kierunku estetycznym 496 3, I | dziecka nie było możebnym. Od razu i niezłomnie uwierzyła 497 3, I | pałacu wzrastające i tak od otaczającego je świata oddalone, 498 3, I | Po wielu latach daleko od rodzinnego miejsca spędzonych, 499 3, I | letnie gwiaździste noce, od których przez otwarte okna 500 3, I | przyczyny jego odgadnąć usiłuje. Od dwóch lat zresztą, prawie


1-500 | 501-731

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL