Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
cnota 2
cnotach 1
cnoty 3
co 713
codzien 2
codzienne 1
codziennego 2
Frequency    [«  »]
759 ja
745 tak
731 od
713 co
630 za
558 tylko
516 tym
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

co

1-500 | 501-713

    Tom, Rozdzial
1 1, I | leśnych roślin, które tylko co i dość długo zapewne zrywała. 2 1, I | staroświecką mantylę z długimi, co chwilę powiewającymi końcami. 3 1, I | uśmiechnęła się znowu.~- Co tam! Niech ciocia na to 4 1, I | przez złośliwość pewno... Co tam! Jakże to było z 5 1, I | przyjechać... Więc leciałam co tchu, wprost przez pole, 6 1, I | stało, przez puste zagony... Co dam krok, to półtora zagona 7 1, I | odpowiadają drudzy - już to nie co innego! Cholera, i koniec! 8 1, I | że wiesz; bo może zrobisz co takiego, abyś i sama prędko 9 1, I | cóż ja takiego zrobić i co przeciw temu poradzić mogę?~ 10 1, I | mimo woli zwolniły kroku, co najpierw spostrzegła starsza.~- 11 1, I | takie gadanie! Ciekawam, co zrobisz? Musisz pogodzić 12 1, I | ale jeżeli mogę zrobić co inaczej niż oni, po swojemu 13 1, I | wyhodowała. Tymczasem nie co innego, tylko ciężka praca 14 1, I | ten Anzelm Bohatyrowicz, co to teraz podobno schorowany 15 1, II | dowiadywać się z bliska, ale co w oczy od razu wpadało, 16 1, II | wznoszono, ale tylko to, co już stało i rosło, przechowywano, 17 1, II | domu posiadało te same, co i dwór cały, cechy dawnego 18 1, II | ale i nic nie ubyło, a to, co brudził, łamał i rozdzierał 19 1, II | miękkie, ozdobne i wbrew temu, co działo się w innych częściach 20 1, II | na nią nie patrzał. Tylko co przybyli, zabawiali rozmową 21 1, II | pan Różyc zaświadczy... Co, panie Teofilu? cukierek? 22 1, II | dziewczyna, ale panna... co się nazywa panna... z pięknej 23 1, II | jej imię i nazwisko, to co będzie? - ż przekorną filuterią 24 1, II | przekomarzał się Kirło - co mi za to będzie? Bez nagrody 25 1, II | nagrody nie powiem! dalibóg! Co mnie panie dadzą za to, 26 1, II | Teresa pozwoli się pocałować? co? No, panno Tereso, tak czy 27 1, II | doprawdy, panie Kirło... co pan wygaduje?... jakże można? 28 1, II | Oj ! oj ! o mój Boże! Co pan wyrabia!~Pani Emilia 29 1, II | welinowy papier, wstrząsały co chwilę nerwowe drgania przebiegające 30 1, II | i trochę rubaszną.~- Ale co się tyczy tegorocznych urodzajów - 31 1, II | i o... skutki. , Jeżeli co krok głową o mur uderzać 32 1, II | Różyc nie wiedział dobrze, co mu odpowiedzieć wypadało. 33 1, II | Wiem o tym, ale to co innego! - zawołał Korczyński. - 34 1, II | jeszcze zabrakło...~- Po co ma zabraknąć? - oburzył 35 1, II | przynosiła butelki z winem, co chwilę wybiegała, a powróciwszy, 36 1, II | słabego zdrowia patrzy, a co się tyczy domu, to już do 37 1, II | jej w twarz patrzała. - Co też pan wygaduje! Pan Różyc... 38 1, II | dzieciach zapomniała... Co im w głowie? Romanse i apteka... 39 1, II | Wymawia się, że nie ubrany... Co tam! tym lepiej... artyści 40 1, II | radykalnego lekarstwa.~- Co do mnie - rzekł - znam jedną 41 1, II | Oho! wpadła panu w oczko, co? Nieszpetna, co prawda, 42 1, II | w oczko, co? Nieszpetna, co prawda, ale dla mnie niesympatyczna... 43 1, II | gest zniechęcenia.~- Po co ja to mówię! Tyle już razy 44 1, II | A nie wiesz tam czasem, co na obiad będzie?~- Nie wiem - 45 1, II | prawda... obiad! Pewno dziś co smacznego dadzą, bo goście 46 1, II | panny Marty z samego rana, co tam na obiad będzie, ale 47 1, II | tylko goście przyjadą albo co tam innego stanie się, Franek 48 1, III| wyższych naukowych zakładów. Po co? dlaczego? Nie mieliż oni 49 1, III| wróżbiarzem nie był i wszystkiego, co w bliskiej przyszłości stać 50 1, III| uniwersyteckiego kursu, tylko co wrócił do rodzinnego domu 51 1, III| Baru i Samosierry, to zaś, co w okoleniu najbliższym zadrzemało 52 1, III| niezmiernie innym było to, co nastąpiło po nim... Kiedy 53 1, III| aby bratu wypłacić to, co mu się według ojcowskiego 54 1, III| własnego wozu. Robota Penelopy! Co wyjął kij jeden, właziło 55 1, III| bardzo zmęczona upałem.~- Ale co tam ten upał! - ręką po 56 1, III| rozporze - i Bóg jeszcze wie, co z nami będzie Więc muszę, 57 1, III| szepnęła:~- O! i ja także wiem, co to płakać bez łez...~Benedykt 58 1, III| byłże to ten sam człowiek, co przed dziesięciu laty? Od 59 1, III| nieba, ziemi i wszystkiego, co było na nich. Ogarniało 60 1, III| bywasz dla mnie tak obojętną? Co ja ci złego zrobiłem? Czy 61 1, III| złego zrobiłem? Czy masz mi co do wyrzucenia? Ot, i dziś 62 1, III| Zastanowił się chwilę nad tym, co powiedziała.~- A tak - potwierdził - 63 1, III| zawołał mąż - czegóż chcesz? co mi masz do wyrzucenia? dlaczego 64 1, III| Marta.., ty robisz to tylko, co chcesz... Dzieci masz, przywiązanie 65 1, III| Wyliczyłeś wszystko, co mam, wyliczże teraz to, 66 1, III| wszystkim, nie obrażałbyś co chwilę gustów i przyzwyczajeń 67 1, III| sądu idzie i nas ciągnie... co robić !~Sceny takie na ganku 68 1, III| żył w tej samej stronie, co ja, i żeby nasze dzieci 69 1, III| sobą. Zastanów się nad tym, co ci doradzam, pomyśl...~ ~ 70 1, III| tylko to jest strasznym, co jej tu towarzyszy. Tam obok 71 1, III| go dawno nie widziałem! Co tam ta... prawi o swojej 72 1, III| Widziu, słuchaj, Widziu!~- Co, tatku?~- Lubisz ty te malutkie, 73 1, III| A las lubisz, ten co za Niemnem?~- Aj, tateczku, 74 1, III| Nie dręczcie mię!" i biegł co siła na folwark do parobkowskich 75 1, III| kwaśnego, malin i wszystkiego, co chce... Jeść mi się zechciało 76 1, III| nie widując i ani wiedząc, co się w dalszych pokojach 77 1, III| ustrojonych, wszystkim, co lubiła, usłanych pokojach 78 1, III| kulę ziemską ze wszystkim, co na niej jest i było. Usiewał 79 1, III| niej jest i było. Usiewał co rok dwieście morgów zbożem 80 1, III| na warszawskiej pensji, Co zostawało pieniędzy na utrzymanie 81 1, III| domu, tym rządziła Marta. Co zostawało czasu od gospodarstwa 82 1, IV | wysoko i powieki spuszczała, co rzucało na nią podwójny 83 1, IV | spoglądali często w jedną stronę, co na cienkie wargi Różyca 84 1, IV | ozdabiały przywiędłe usta, przez co nabierały charakteru obcej 85 1, IV | nie wypada, to nie ma już co... chodźmy..,~Raz jeszcze 86 1, IV | bocznego stołu, na którym tylko co postawiono wielki imbryk 87 1, IV | czegokolwiek słowem takiego, co by jej fatygę przyjmowania 88 1, IV | malowniczości zdradzającego, co koniecznie przypominać musiało 89 1, IV | miejsca, o których tylko co mówiliśmy, spaść na jakąś 90 1, IV | chowany... bez ojca!... Co to jest chłopców wychowywać 91 1, IV | mnie w tym samym czasie, co i pani Andrzejowej, opiekuna 92 1, IV | pierwsza - Darzecką, co to wypadkiem za bogatego 93 1, IV | ręku stary Orzelski. ~A co pan piłeś? maraskino? różany? 94 1, IV | zewnątrz tego wszystkiego, co dokoła niej zajmowało i 95 1, IV | obojętna dla wszystkiego, co otaczało, nawzajem żadnej 96 1, IV | wieczorem o wojnach takich, co były, , będą i licho już 97 1, IV | tak, jak tego żądają... Co robić? Wola, niewola, przyjmuję... 98 1, IV | Panem Bogiem, objadłszy mię, co prawda, dziedziniec i ogród 99 1, IV | patrzę, z tych pagórków, co to wiecie, tam het, za równiną... 100 1, IV | wyprostowaną zgarbił nieco, przez co kółka cygarowego dymu dotąd 101 1, IV | jakoś wionęły ku ziemi. ~- Co tam! - zaczął w kącie ganku 102 1, IV | życie gryziony sąsiad - co tam te Prusaki! bez Prusaków 103 1, IV | trwa to już dwa lata i co mię ta historia pieniędzy 104 1, IV | siedzących i wszystkim, co je otaczało, bardzo zajętych 105 1, IV | uczę się... myślę... A ty co porabiasz?~- To co i dawniej: 106 1, IV | A ty co porabiasz?~- To co i dawniej: mamie w gospodarstwie 107 1, IV | lejąc się w jego piersi co chwilę zmieniały grę jego 108 1, IV | obejrzało, wybuchnęła:~- A toż co?...~I dźwiękiem własnego 109 1, IV | i upiłeś się jeszcze czy co?~Znów z zamyśleniem odpowiedział:~- 110 1, IV | nie zazdrosna?~- O kogo? o co? - zapytała, ale patrząc 111 1, IV | szczęście swoje strwożone, tylko co jeszcze przyjmować w siebie 112 1, IV | cofniesz tych słów, które tylko co powiedziałaś?... Zupełnie 113 1, IV | zawołała. - Jakim prawem, za co robisz sobie ze mnie zabawkę 114 1, IV | nie przyjmie nigdy tego, co ty jej teraz ofiarować możesz!~ 115 1, IV | przyozdabiała. ~- A toż co? - głowę podnosząc krzyknęła 116 1, IV | odpowiedziała.~- A co ja na to poradzę? Melancholiczka 117 1, V | uciekała od tego wszystkiego, co raniło, nudziło i poniżało. 118 1, V | zupełnie wolne od wszystkiego, co przedtem ciążyło niekiedy 119 1, V | przenikliwymi, badała wszystko, co działo się wkoło niej. Wiedziała 120 1, V | się gromy. Pani Andrzejowa co parę dni wzywała go do Osowieca; 121 1, V | żartobliwością rzekł: ~- Wiesz co, gagatku? jedź sobie znowu 122 1, V | zamykała oczy i myślała o tym, co z nią jest i być może, zdawało 123 1, V | człowieka wygada czasem, co się w sercu kryje. Jaż panienkę, 124 1, V | zatrzymując raźnie zawołał:~- Co tam! Ja panience powiem, 125 1, V | niego tym samym prawie, co przechadzka, jednak zatrzymując 126 1, V | zachorował i kilka lat nie tylko co, ale z łóżka podźwignąć 127 1, V | tyle tylko mojej biedy, co jej we własnych żądaniach 128 1, V | żądania: podczas i takie, co nigdy spełnić się nie mogą. 129 1, V | czapki.~- A panna Jadwiga co takiego w fartuszku niesie?~- 130 1, V | oddalającą się zauważyła.~- Co do piękności, to bynajmniej! - 131 1, V | nie patrzy! Z miasta tylko co powrócił i o procesie gada!~- 132 1, V | wlepiając w obraz tylko co ujrzany. Był to raczej mały 133 1, V | podana i mucha poniesie to, co pan Korczyński w wyższej 134 1, V | że mucha naje się tym, co my od pana Korczyńskiego 135 1, V | z głowy nie wywietrzała, co jej kiedyś od wielkich panów 136 1, V | głowę podniósł.~- A toż co? a gdzież Janek? - na widok 137 1, V | grable wypuścił.~- A toż co? Kto tam w sadzie?~Żółty 138 1, V | Justyna. Stryj wie... ta, co to ja stryju zawsze opowiadałem... 139 1, V | cofnął się ku domowi.~- A toż co? - zawołał - z Korczyna... 140 1, V | zawołał - z Korczyna... na co? po co? dla jakiej przyczyny?...~- 141 1, V | z Korczyna... na co? po co? dla jakiej przyczyny?...~- 142 1, V | się do ściany domu. ~- Na co mnie? nie pójdę... kiedy 143 1, V | Wariat ty, Janek, czy co? Ze wszystkim jak u wariata 144 1, V | nad przelotną znajomość, co niegdyś zachodzić musiało 145 1, V | opowiedzieć trudno... A co to był za defekt, o tym 146 1, V | swe cierpienia. Z tego, co opowiadał, i nawet z wielu 147 1, V | i insze wiatry, nie te, co w polu świszczą, ale te, 148 1, V | w polu świszczą, ale te, co przez drogę życia człowieka 149 1, V | sąsiadów wyprocesowaliśmy to, co nam odebrane było, potem 150 1, V | jednego takiego człowieka, co sam na naukę do wielkiego 151 1, V | elegancji i przykrasek, co i niekoniecznie potrzebne, 152 1, V | tego człowieka było coś, co falą smutku czy zniechęcenia 153 1, V | lat wielu, po wiele razy co dzień i może co nocy. Powoli 154 1, V | wiele razy co dzień i może co nocy. Powoli jednak podniósł 155 1, V | twarzy Justyny.~- Panowie to co inszego - dokończył - do 156 1, V | rozkosze mają... A dla nas co? Dla nas ani Paryżów, ani 157 1, V | od ciała trzymała. ~- A co? - cienkim głosem odkrzyknęła.~- 158 1, V | nazdejmuj! prędzej tylko!~- Na co?~- Dla gościa.~I ciszej 159 1, V | znać była także zobaczyć, co się dzieje w ogrodzie sąsiada, 160 1, V | znakomite nogi, a nie wiadomo, co by to pan Korczyński powiedział, 161 1, V | przesunął i przerwał:~- Co ja pamiętam o panu Korczyńskim 162 1, V | i tych krwawych rublów, co ze mnie na różne sztrafy 163 1, V | chłopakowi spojrzeć.~- A co to? - krzyknął.~- Niech 164 1, V | się i nagle ochłonął.~- A co ja takiego nagadałem? - 165 1, V | wzrokiem rzekł:~- Jeżeli co nie w czas naplotło mi się 166 1, V | Może nie pójdziem ... co tam, że jeden dzień opuścim!...~ 167 1, V | nigdy. ~- A pewno, pewno... co państwa takie rzeczy obchodzić 168 1, V | stąd iść ani tam wracać. Co ona tam będzie robić? Znowu 169 1, V | własnego wzruszenia! Po co tam ona? komu potrzebna? 170 1, VI | gęsty pas roślinności, ale co kilkanaście lub co kilkadziesiąt 171 1, VI | ale co kilkanaście lub co kilkadziesiąt kroków ukazywały 172 1, VI | policzki ciekły łzy...~- Co ja pocznę! - lamentowała - 173 1, VI | przyjechał... To ten Pacenko, co mu kiedyś żonkę zwiódł i 174 1, VI | wspólnego procesu i tylko co odbytej podróży do miasta 175 1, VI | chłopska zarywającą mową, co moment jękliwie wymawiał:~- 176 1, VI | chata, tego samego Ładysia, co tam stał z Fabianem i z 177 1, VI | czymś nieznanym i dawnym, co w tym miejscu ziemię na 178 1, VI | chęcią mówienia o czymś, co go do milczenia raczej skłaniało. 179 1, VI | Justynę i z cicha rzekł:~- Na co? dla jakiej przyczyny?~Po 180 1, VI | gadkę! Bajki babom, a to, co ja powiem, nie bajka!~Wysoki 181 1, VI | boskim okiem. Całej pewności co do tego nie , ale takie 182 1, VI | w której Pan Bóg nasiał co niemiara jezior błękitnych 183 1, VI | nim. Ale za to byli tacy, co w dębowych lasach żyjąc 184 1, VI | przezwisko świniarów, i tacy, co przy łąkach mieszkając bawoły 185 1, VI | wiedzieli, a jak kto chciał co sobie potrzebnego kupić, 186 1, VI | bawoła, karmną świnię i co tam zresztą kto miał. Chaty 187 1, VI | podtenczas stał dąb taki stary, co może i tysiąc lat miał wieku, 188 1, VI | szklane góry przez słonko, co się w nich przeglądało, 189 1, VI | rzucającymi się w nich rybami. Co do rzeki, tej w dole płynącej 190 1, VI | dziwiąc się wszystkiemu, co tu obaczył. Młody był podonczas 191 1, VI | Młody był podonczas i tylko co na tron swój wstąpił. Koń 192 1, VI | podziwiając i oczekując: co z tego będzie? A król ich 193 1, VI | odwróciwszy się do panów, co wokół zgromadzeni byli, 194 1, VI | umie może ten młody Michał, co tam stał wystrojony, z wąsami 195 1, VI | człowiekowi daje tylko to, co bydlęciu! Orz dla tego, 196 1, VI | kiedy dla ludzi uczynić co zechcesz, to nie masz sposobów 197 2, I | która kosz z jarzynami tylko co z ganku przyniósłszy i zawinąwszy 198 2, I | to było z córkami, ale co robią chłopcy, mianowicie 199 2, I | którego w bawialnym pokoju co dzień na parę godzin na 200 2, I | Pójdzie precz ze szkoły i co ona z nim potem zrobi? Pojechała 201 2, I | aby przez drzwi posłuchać, co się w bawialnym pokoju dzieje, 202 2, I | podartej bluzce szkolnej co sił uciekając i w ucieczce 203 2, I | owiec, merynosów, z których co roku sprzedawała mniej więcej 204 2, I | mówiła głosem podniesionym, z co raz większą energią i zaciętością; 205 2, I | potem wykrzyknęła:~- A toż co?~Drogą pomiędzy gajem olchowym 206 2, I | Kirłowa nie słyszała tego, co mówili. Zmieszała się tak, 207 2, I | przyzwyczajeniem... wiesz! co słychać? Może choć trochę 208 2, I | rzekł - że nie wiem, na co wpierw odpowiadać. Nie chorowałem 209 2, I | lepiej, bo znalazłem coś, co mię w ostatnich czasach 210 2, I | i nieodparte pytanie: po co?~- Na koniec i najbardziej - 211 2, I | Już nasi chłopi lepsi, co się po prostu wódką upijają...~- 212 2, I | pojedynkowałeś się! Z kim? o co?~Z ostrym, nerwowym śmiechem 213 2, I | Z kim? mniejsza o to! O co? wiesz? o ścierkę!~Kirłowa 214 2, I | głową w obie strony.~- Wiesz co, kuzynie? -- zaczęła - zdaje 215 2, I | powiedzieć tak od razu. Po co kłamać? I bez tego już pewno 216 2, I | obok niej potykając się co chwilę o rozwiązane tasiemki 217 2, I | wszystko. Chcę wiedzieć, co myślisz o Justynie...~- 218 2, I | Dalej jest to właśnie, co przed chwilą wyliczyłaś. 219 2, I | dobrze? jesteś pewną tego, co mówisz?~- Najpewniejszą.~ 220 2, I | dbając jakby o wszystko, co przed chwilą mówił, zaczęła 221 2, I | na dłoni i o wszystkim, co obchodziło, mówić zaczęła. 222 2, I | przepadną! Tymczasem robi, co może, i gdyby tylko Bolek 223 2, I | staranne wychowanie zapewnić Co za złote marzenie! Nic nad 224 2, I | ci przejść to nie może, co?~Próbował znowu żartować, 225 2, I | niego patrzała.~- Wiesz co? - rzekła - jedyny dla ciebie 226 2, I | ucho:~- Pomyśl nad tym, co mówiłam ci o Justynie. Kpij, 227 2, I | połową drgających ust.~- Oto co znaczy prawdziwie rzeczy 228 2, I | może się nie podobać, że. co dzień prawie dla Olszynki 229 2, I | pana swego poprzedzając.~- Co ja z tym fantem pocznę? - 230 2, I | albo wysoki stopień zapału, co zdawało się uszczęśliwiać 231 2, II | zanuciła:~Lecą liście z drzew, co wyrosły wolne,~Na mogile 232 2, II | niedola! Doktor wasz głupi... co on tam takiego w moim kaszlu 233 2, II | przepadasz i nic nie wiesz, co się w domu dzieje. Wieczna 234 2, II | nim powstałe widmo czegoś, co niegdyś było żyjącym, znanym, 235 2, II | wewnętrzne warczenie.~- Co, ciotko?~- Gdzie ty byłaś?~ 236 2, II | połączeniem śmiechu i tego samego, co wprzódy, wewnętrznego warczenia 237 2, II | Wiecznie bukiety wiążą, a co który zwiąże, to miotła. 238 2, II | wymówiła znowu:~- Justyna!~- Co, ciotko?~Stała teraz przed 239 2, II | z kamuszkiem, pobaw się, co to szkodzi? z nudy, z melancholii! 240 2, II | pantofle wyszyję! ja ciocię co dzień tak wycałuję... tylko 241 2, II | ciocia nie zrobi tego, o co proszę?~Za drzwiami głos 242 2, II | mój mileńki! Może chcesz co przekąsić?... Serek mam 243 2, II | unosiły się nad. polami.~Wcale co innego działo się w sypialni 244 2, II | lampa u sufitu zwisająca, co nocy napełniała światłem 245 2, II | niewysłowionej tęsknoty. Wszystko, co o nim czytała, było tak 246 2, II | flaszkę z lekarstwem, ale co pewna, to że zupełnie zapomniała 247 2, II | Benedykt dowiedziawszy się, o co idzie, kilku skokami znalazł 248 2, II | osłabioną, że aby usłyszeć, co mówiła, trzeba było ucho 249 2, II | spostrzegła coś takiego, co tak przeraziło czy podnieciło, 250 2, II | Moja Tereniu, niech Zofia co najprędzej przypnie Leoni 251 2, II | pantofelki... Ale z włosami? co tu robić z włosami?~- Zwiążę 252 2, II | tego samego koloru była co kokarda.~Kiedy Leonia odbiegła 253 2, II | do-tąd czyniłem...~- Za co ci, kochany szwagrze, najpokorniej 254 2, II | wiedzieć mógł o tym, ale co pewna, to że z pozoru wyglądał 255 2, II | Jednak tym samym zupełnie co wprzódy głosem zaczął znowu:~- 256 2, II | rozmowie dwu mężczyzn ta sama, co wprzódy, zaszła przeszkoda. 257 2, II | Zwariowałaś, Leoniu, czy co? Ruszaj mi zaraz z drogi 258 2, II | dzieci słyszały wszystko, co mówił, głos zniżał prawie 259 2, II | zniżał prawie do szeptu, co mowę jego podobną czyniło 260 2, II | Benedykt płacił dotąd siostrze, co jest smutną, ale nieuniknioną 261 2, II | artystyczna! Nudzi go to, co posiada, pragnie tego, czego 262 2, II | zdolnym był wymówić:~- A toż co? skąd? dlaczego?~Ale ani 263 2, II | dziwiło go i oburzało to, co syn jego powiedział o Darzeckim 264 2, II | szanować nie pytając wcale, za co lubi go i szanuje; był wdzięcznym 265 2, II | szanuję go istotnie...~- Za co? - bystro w same oczy ojca 266 2, II | wielką przykrość.~- Jak to za co? co za co? jakie za co? 267 2, II | przykrość.~- Jak to za co? co za co? jakie za co? Choćby 268 2, II | przykrość.~- Jak to za co? co za co? jakie za co? Choćby za 269 2, II | za co? co za co? jakie za co? Choćby za to, że jest dobrym 270 2, II | gniewem odrzucił:~- Głupiś! co ty tam znasz się na tym! 271 2, II | cywilizacji nie wyprodukują. Co ten stary kołek w płocie 272 2, II | zaopatrzonych wędzideł ~- Julek! A co? - zawołał Witold, którego 273 2, II | z pomocą córki ubrał się co najprędzej i wraz z nią 274 2, II | zanuciła:~Lecą liście z drzew, co wyrosły wolne,~Na mogile 275 2, II | znużona, siedząc na krześle, co chwilę usypiała i z gwałtownymi 276 2, II | rozumiał i czynił wszystko, co od niego zależało, aby dopomóc 277 2, II | ofuknęła stara panna. - Na co ci te kokardy? owszem, pożyczę, 278 2, II | owszem, pożyczę, ale na co ci dziś kokardy?~- Trzeba, 279 2, II | blekotu dziś najadłaś się, czy co? - burknęła Marta, niewielką 280 2, II | opowiedział, że wszystko, co Teresie mówił o Różycu, 281 2, II | i jękliwie wymawiała:~- Co ja złego jej zrobiłam, że 282 2, II | liczącą się i zapytuję: co stało się z tamtą? Próbuję 283 2, II | nuta:~Lecą liście z drzew, co wyrosły wolne,~Na mogile 284 2, III| wszystkie zęby ukazując.~- A co, Sargas? Na Niemen może 285 2, III| Adama - zasnął stojąc czy co? snopy dawaj! hrabia!~- 286 2, III| położyłeś się już czy co? Bardzo słusznie! Leż sobie, 287 2, III| znowu snopy wiązać.~Dalej, co kilka i kilkanaście zagonów, 288 2, III| ciemnych oczu, z białości zębów co chwilę ukazujących się zza 289 2, III| jedno wiecie, a ja drugie. Co umarłym z tego, kiedy żyjącym 290 2, III| stryjku, siestrę, i wezmę. Co ma u ojczyma w poniewierce 291 2, III| hulamy razem, a częściej on co ciężkiego zrobi jak ja...~ 292 2, III| otworzy. Wszystko robi, co trzeba, owszem, ale smętliwie... 293 2, III| zaśpiewa... a jak spytam się: "Co tobie takiego, Janku?" - 294 2, III| robi się w oczach..."~- Co tam o tym gadać, mamo! - 295 2, III| żyje. Żenić się czas...~- Co tam o takich rzeczach gadać! - 296 2, III| Niech mama lepiej żąć idzie, co głupstwa ma wygadywać! - 297 2, III| wysmukłe, prostowały się co chwilę i w tył nieco odgięte 298 2, III| uważnym okiem patrzała na to, co działo się przed nią. Czasem 299 2, III| przyciszonym głosem przemówił:~- Co pani takiego? Taka pani 300 2, III| cicho odpowiedziała:~- Po co ja tu między wami? Wstyd 301 2, III| bo to nie słuchaj tego, co te sroki kraczą! Taka sama 302 2, III| zaś idę do moich snopków, co pod laskiem na mnie czekają, 303 2, III| rudego chłopca biegnącego co sił przez ogrody i podwórka 304 2, III| awantury wyrabiać? I za co? dla jakiej przyczyny? Za 305 2, III| prawdziwy walor człowieka w tym, co on we środku ma...~Zrozumieli 306 2, III| zachodu czynił wszystko, co do czynienia było: kosił, 307 2, III| młody Korczyński... na co? po co? dla ja... ja... 308 2, III| Korczyński... na co? po co? dla ja... ja... kiej przyczyny?~ 309 2, III| ostałem, to jest prawda. Ale co do zwątpiałości, to bynajmniej! 310 2, III| ja, owszem, stare drzewa, co próchniały i waliły się 311 2, III| prawie jest latorością, co nowy las przepowiada, a 312 2, III| zarówno jest jak latorość, co na mogile silnego dębu wyrosła. 313 2, III| daleko odegna wszystko, co człowiekowi nad życie miłym 314 2, III| chce z nią żenić się. Może co z tego i będzie, tylko nie 315 2, III| spojrzy na te dwa wyrazy, co na boku wypisane.~- Andrzej 316 2, III| zapomnieli, a i tacy nawet, co bez uszanowania i wdzięczności, 317 2, III| jesteśmy i o to tylko dbamy, co tyczy się mułu tego, czyli 318 2, III| ogień, o którym pan tylko co mówił, w sercach ludzkich 319 2, IV | powietrzu powoli i nisko sunąc co chwilę przysłaniały one, 320 2, IV | się długim szeregiem.~- Co to? - ukazując je zapytała 321 2, IV | się znowu i ręką skinął.~- Co pani wie? - trochę porywczo 322 2, IV | okaleczał. Wszyscy dobrze wiedzą co o tym okaleczeniu myśleć. 323 2, IV | pogrążał się, niż okazywał to, co miał w sobie. Całkiem inaczej 324 2, IV | stuków i grzmotów słuchali, co tam toczyły się i turkotały, 325 2, IV | trzymała i przed sąsiadkami, co do niej z szeptami przybiegły, 326 2, IV | tak stękał, jakby w nim co pękało. Ludzie koło niego 327 2, IV | mnie i na nogi postawił. "A co?" - zapytał. Ja jemu tchu 328 2, IV | Obydwóch nie ma!" Tylko co zaś te dwa słowa wymówiłem, 329 2, IV | sobą rozmawiali, a tego, co mówili, nie słyszałem. Jedno 330 2, IV | patrzy - powtórzył Jan.~To, co jej ukazywał, było rozległą 331 2, IV | źródło mających. Wszystko, co otaczało , pogrążonym 332 2, IV | przelewającej się wody. Co to było? Czarodziejska kaskada 333 2, IV | mówić mu zaczęła o tym, co było największą męką jej 334 2, IV | największą męką jej życia i co najgłębiej uczuwała na widok 335 2, IV | Ciężką nudą przejmowała co rana myśl o dniu, który 336 2, IV | szlakiem; z ciężką nudą co wieczór kładła się do spoczynku. 337 2, IV | Dziecko albo stary, to co innego, ale jak pani do 338 2, IV | to i owo o niej słyszał. Co słyszał? nie powiedział 339 2, IV | jeszcze i nie wytłumaczył, co w jednym człowieku dla drugiego 340 2, IV | Twarz człowieka zdradza to, co się w sercu kryje. Nieraz 341 2, IV | niego, ani słuchała tego, co śpiewał...~Owszem, widziała 342 2, IV | Rozejrzał się dokoła.~- Co mnie stało się? zdaje się, 343 2, IV | ręką i usta trochę wydął.~- Co tam o tym gadać! Każdy teraz 344 2, IV | odmieniło... nie wiadomo tylko, co takiego!...~Justyna próbowała 345 2, IV | domu przyszedłszy garnek, co na stole stał, o ziemię 346 2, IV | dobrzy i spokojni, i tacy, co jak psy rozjadają się na 347 2, IV | swojej ziemi nie wysiewają. Co dziwnego, że w cudze lazą? 348 2, IV | ryby wiążą, jest jeden, co obuwie szyje; zresztą, zbierają 349 2, IV | częściej, ale te książki, co u stryja , dawno poprzeczytywane, 350 2, IV | jeszcze i nie wiedziała, co począć. Brwi Jana ściągnęły 351 2, V | A my o panience tylko co mówiłyśmy. O wilku mowa, 352 2, V | okolicy tyle strojów nie ma, co Domuntówna. Bransolety nawet 353 2, V | go wszystkim zapewne, na co w, tej chwili zdobyć się 354 2, V | niej plastrem miodu tylko co znać razem z drewnianą ramką 355 2, V | policzek przyciskając.~- A co? ukąsiła? - zawołał Jan.~- 356 2, V | kąsa, byleś miodu dostał!~Co tam, że troszkę boli, nim 357 2, V | ja tylko i wątpliwość mam co do tego, czy osoba tak pięknie 358 2, V | Zdaje się, że wszystko, co ludziom Pan Bóg dał dobrego, 359 2, V | życie narażali, ale tym, co go nie utracą, takie rzeczy 360 2, V | obrócić. Odżałować tego, co przeminęło, nie mogłem, 361 2, V | skrzydłach mnie odniosło. Co dawniej było - obrzydło; 362 2, V | dawniej było - obrzydło; co bawiło i radowało - wydawało 363 2, V | pługiem i tylko wspominam, co w tamtych złotnych dniach 364 2, V | smętnym pagórkiem i śniegiem, co na nią w ciemności nocnej 365 2, V | nocnej białymi płatami pada. Co nowy taniec zagrają, to 366 2, V | odpoczywanie racz im dać, Panie!" Co nową pieśnię kto zawiedzie, 367 2, V | Wieczne odpoczywanie!" Co głośniejszym śmiechem kto 368 2, V | prawie dla mnie znaczyło, co życie i szczęście. Widać, 369 2, V | najgorszy czas jego życia. Tylko co był świadkiem przeraźliwej 370 2, V | zwątpiałość, że wszystko, na co tylko pojrzałem, okazywało 371 2, V | mnie na myśli stało: "Na co? dla jakiej przyczyny o 372 2, V | swojej prosząc; o to zaś, co mnie w tym życiu spotka, 373 2, V | inszego już uzwyczajony, co inszego poznawszy i pojąwszy, 374 2, V | i łezki w oczach widzę. Co tam tak długo rozwodzić 375 2, V | ja sama dam rady... już co się tyczy dziadunia, to 376 2, V | pamięta jeszcze historię, co bratu Franciszku wydarzyła 377 2, V | my, młodsze bracia, tylko co oczu nie powyślepiali brata 378 2, V | roziskrzały. Nie dosłyszała tego, co Jan do niej przed chwilą 379 2, V | że sama lękała się tego, co mówiła.~- Aaaa! - nie spuszczając 380 2, V | płotu plecami przyparta. "A co tam takiego stoi?" - mówi 381 2, V | nami idąca, nie wiadomo na co, ot tak, przez to chyba, 382 2, V | miejsce, pojrzeli i tylko co ze strachu na ziemię nie 383 2, V | nigdzie nie trafił, bułkę, co pewno w kieszeni miał, 384 2, V | przerzniętym zaszeptał.~- To i co, że pan Jan mnie prosi? - 385 2, V | kompania niepotrzebna... Na co nam w oczy leźć... gardzicielom, 386 2, V | oczy leźć... gardzicielom, co wcale inszej przyjaźni i 387 2, V | Anzelm.~- A jakże! tylko co z ogniami wypływać zaczęli...~- 388 2, V | i pilnie samą robotę co i towarzysze jego spełniając. 389 2, V | takim tonem, jakby tylko co był się ucieszył, a teraz 390 2, V | Witold?~Powiedziała, że tylko co widziała go pływającego 391 2, V | domowych nie zapytywał o nic; co się ich samych tyczyło. 392 2, V | wydawał się na wszystko, co z gospodarstwem i interesami 393 2, V | cicho, kilka razy wymówił:~- Co mu się stało? co mu... co 394 2, V | wymówił:~- Co mu się stało? co mu... co mu... co mu się 395 2, V | Co mu się stało? co mu... co mu... co mu się stało?~Nieopisana 396 2, V | stało? co mu... co mu... co mu się stało?~Nieopisana 397 2, V | ginęłaś? Czy znów tam?... I po co to? Wieczne głupstwo! A 398 2, V | Cóż tam słychać?... ha? co ty tam robisz? o czym rozmawiasz? 399 2, V | palę się od wstydu. No, co tam! Pewno cię korci, 400 2, V | pytać się zaczęła: gdzie ty? co robisz? jak teraz wyglądasz? 401 2, V | przyjechała, aby wyrozumieć, co ty o tym myślisz i jak postanowisz... 402 2, V | nawet świadczy... Widzisz, co ja tobie naopowiadałam! 403 2, V | wzajemnym opowiedzeniem czegoś, co zajmowało, zaciekawiało 404 2, V | zostać nie chciałaś?~- A? co? - wzdrygnęła się stara 405 2, V | pytającej się zwróciła.~- Co? dlaczego ja... jego żoną.., - 406 2, V | ordynarna, prozaiczna, taka, co wszędzie rośnie, i tam nawet, 407 2, V | wyjść za takiego człowieka, co własnymi rękami orze. Ten 408 2, V | zalegał się od śmiechu: "Co to orze! orać to jeszcze 409 2, V | wypowiadał tego wszystkiego, co ja robić będę musiała. " 410 2, V | miała, przelękłam się... "Co tam - myślę - zapomnę, odtęsknię 411 2, V | i krów nie doiłam... bo co się tyczy gotowania i prania, 412 2, V | oburkliwością sarknęła:~- Po co? na co? czy nie możesz powiedzieć 413 2, V | oburkliwością sarknęła:~- Po co? na co? czy nie możesz powiedzieć 414 2, V | możesz powiedzieć mi, po co i na co?~A potem dodała 415 2, V | powiedzieć mi, po co i na co?~A potem dodała prędko:~- 416 3, I | rozpaczliwie zmieszana, co czynić i jak mówić nie wiedząca, 417 3, I | polegająca na zamiłowaniu tego, co czyste i piękne, jest i 418 3, I | ludzkości; że dla tego, co poniżej mozoli się, grzeszy 419 3, I | poczytywała za poniżenie moralne, co najmniej za płytkość i pospolitość; 420 3, I | bratową pomówić. Zapytała go: co by jej dziecku miał do zarzucenia? 421 3, I | pozostałyby nadaremnymi. To, co usłyszał, nie było kaprysem 422 3, I | przyzwolenia. Odjechali, aby co prędzej radosną wieścią 423 3, I | wyrzucić z siebie tego, co tak głęboko zapadło w jej 424 3, I | ale ona do niego mówiła. Co i jak mówiła, nigdy tego 425 3, I | ludzi nie słyszał tego, co ona mówiła i opowiadała 426 3, I | tylko o sobie, ale i o tym, co on na ziemi najbardziej 427 3, I | najbardziej kochał i za co śmierć poniósł. Był to jedyny 428 3, I | spodziewała się zawsze i co koniecznie stać się musiało. 429 3, I | soczewce, tak wszystko, co go najbliżej otaczało, starania 430 3, I | sobie skupiał. Wszystko, co istniało poniżej tej wysokości, 431 3, I | żądna może usłyszenia tego, co o jej synie mówiono, a może 432 3, I | znudzony, może roztargniony, co pewna, to że milczący i 433 3, I | wyższości nad wszystkim, co było na ziemi, opierał je 434 3, I | posiada on nie tylko to, co poczytywała ona za życie 435 3, I | życie człowieka, ale i to, co jest życia płomieniem i 436 3, I | kochał sztukę! Ale to, na co patrzała, było tylko pacholęcymi 437 3, I | dawno nie zaznane ciepło i co prędzej udał się na łąkę. 438 3, I | Było to zupełnie to samo, co widział przed kilku dniami; 439 3, I | samego siebie zapytując, co w nim dojrzeć mógł szczególnego. 440 3, I | spodziewał się od niej niż to, co otrzymał. W szkole sztuk 441 3, I | zawsze coś szczególnego, co fantazji jego poda złotą 442 3, I | niej nie mogło takiego, co by dogadzało jego estetycznym 443 3, I | byli jeszcze zapytywać go o co albo prosić, jak się to 444 3, I | pracowni odbytej. Tylko co zjadł śniadanie w towarzystwie 445 3, I | gwałtowną potrzebę czegoś, co by go rozerwało, pocieszyło, 446 3, I | od czterech lat zawsze i co dzień, nie mógł wydobyć 447 3, I | postaci. Tyje, stanowczo tyje! Co chwilę porywała go złość 448 3, I | nawet nie słyszeć tego, co ona do niego mówiła, wprawdzie 449 3, I | trochę wyładniałaś jeszcze, a co do serca, tego nie odebrałaś 450 3, I | książkę, którą trzymasz... co to?~- Trzeci tom Musseta - 451 3, I | a sama do czytania weź co innego, wszak ci to wszystko 452 3, I | powtórzył:~- Impossible! Co? ona, ten model na silną 453 3, I | nim wzrokiem i tym samym co wprzódy, suchym, ostrym, 454 3, I | tout... Nie wiadomo nawet, co Różyc zrobi, gdy się z nią 455 3, I | Poradzić się chcę stryja co do zmian, jakie zaprowadzić 456 3, I | Andrzejowa siedziała na tym samym co przed kilku godzinami fotelu, 457 3, I | łączy się z Andrzejem w tym, co było jego najukochańszą 458 3, I | zdawało się, że o wszystkim, co go z Justyną wiązało, zapomniał. 459 3, I | Teraz jednak... znowu... Co to wszystko znaczyło?~Czule, 460 3, I | wiecznej ślepocie. To zaś, co niezupełnie jeszcze dokładnie, 461 3, II | wylaniem mówiła. - Wszystko, co mi powiedziałeś, przejęło 462 3, II | odpowiedziała z cicha:~- Tego, co czuję, i tego, co myślę...~- 463 3, II | Tego, co czuję, i tego, co myślę...~- Brak przygotowania - 464 3, II | dłoni sporą wiązkę tylko co znać zerwanych floksów, 465 3, II | zagadnął:~- Czy to prawda, co pani Fabianowa Bohatyrowiczowa, 466 3, II | przecież ciężka niż...~- Niż co?...~Z błyskiem oczu dokończyła:~- 467 3, II | Czy wyglądam na istotę, co ma taką postać, jakby do 468 3, II | trochę zdyszany, zapytał:~- Co to, ojcze?~Nie było już 469 3, II | na jej kupienie?... Ale co to was obchodzi, że komuś 470 3, II | Żniwiarkę do naprawy poślę, ale co za nią w mieście zapłacę, 471 3, II | wystąpią, wtedy przekonasz się, co to jest praktyka, i w ogólności, 472 3, II | praktyka, i w ogólności, co to jest w naszych warunkach 473 3, II | towarzystwo domowe. Ale, co się zdarzało nie często, 474 3, II | podoba... zuch chłopak, co?~I zaśmiał się dobrodusznie, 475 3, II | Różycu nie mówiono, niż to, co mówiono, a co teraz Kirło 476 3, II | mówiono, niż to, co mówiono, a co teraz Kirło z werwą okraszoną 477 3, II | szyk! zaniedbany teraz, co prawda, ale gdyby go odrestaurować, 478 3, II | projekt ożenienia się. Ale co grunt, to że Wołowszczyzna 479 3, II | przynosić. Wszystko tam, co prawda, podupadło i zrujnowało 480 3, II | Nie wiedzieć dlaczego, to, co innym wydawało się pochlebnym 481 3, II | niej należące pięć tysięcy, co by mu nowych kłopotów przysporzyło. 482 3, II | chwiały się pod nią.~- A toż co? - ze zdziwieniem zapytał 483 3, II | zdziwieniem zapytał Benedykt - co ci się stało?~Ale już Kirła 484 3, II | zrobiłem? Znowu zachoruje czy co?~Ale w tej chwili giętkie 485 3, II | zawsze choruje, jak tylko co się jej nie podoba... Tobie 486 3, II | idź!" I śmiech, i złość! co ten chłopiec wymyślił sobie? 487 3, II | ciągać! Wieczny śmiech! a co ja na tym weselu robić będę? 488 3, II | tym weselu robić będę? na co ja tam potrzebna! Pfuj, 489 3, II | krzyknęła stara panna - po co ja tam mam iść? na co? dlaczego?~- 490 3, II | po co ja tam mam iść? na co? dlaczego?~- Naprzód dlatego, 491 3, II | krótko to było! A teraz... po co? czy po to, ażeby ludzi 492 3, II | ona wie bardzo dobrze, o co jej ojcu idzie. Zachichotała.~- 493 3, II | teraz i z tym procesem, co go z panem Korczyńskim zaprowadził, 494 3, II | przystojną, ale i dworną, nad to, co otaczało, nieco wyższą. 495 3, II | ludzie, z których jeden co najmniej dziwnie wyglądał. 496 3, II | najmilszy: nadzieję oznacza". Co robić? kiedy choć stara, 497 3, II | romansowa! Wszystko równo co człowiek wdzieje na siebie, 498 3, II | to wdzieje... byle było co do gęby włożyć!~Elżusia 499 3, II | pięknym, złotawym, tylko co z plastrów wyciekłym miodem, 500 3, II | spólnie z pieskiem, witamy. A co to szkodzi! Kto pana kocha


1-500 | 501-713

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL