Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
cnota 2
cnotach 1
cnoty 3
co 713
codzien 2
codzienne 1
codziennego 2
Frequency    [«  »]
759 ja
745 tak
731 od
713 co
630 za
558 tylko
516 tym
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

co

1-500 | 501-713

    Tom, Rozdzial
501 3, II | Giecołdówna jestem, tego Giecołda, co po dzierżawach chodził... 502 3, II | pokornym wzrokiem wszystkiemu, co mówiła, głową potakiwał.~ 503 3, II | Pan Michał nie wiadomo co dokazuje, a lepiej powiedziałby, 504 3, II | drogach nie ścigałem, a co z tego! Tyle tylko, żem 505 3, II | a chaty nawet nowej za co zbudować nie mam.~Ręką ku 506 3, II | nie ma, a dzieci pięcioro. Co ja z synami zrobię, jak 507 3, II | Dzierżawkę, żeby i miał który za co wziąść, także trudno, bo 508 3, II | syna to już i nie mam po co głowy suszyć... w sołdaty 509 3, II | mnie Pan Bóg bałwana dał, co tylko po Niemnie orać i 510 3, II | to nie wiadomo jeszcze, co będzie, ale starsi obydwaj 511 3, II | ślepy, kiedy nie widzi, na co ja palcem pokazuję? Ej! 512 3, II | Wydało się jej, że to, co w drodze pomiędzy zagrodą 513 3, II | lecz także uradowany. - A co chcesz, robaczku? Może kotlecika 514 3, II | osoby śpiesznie zapytując:~- Co się stało? Znowu zachorowała? 515 3, II | zrazu nie zrozumiała, o co synowi jej chodziło, i była 516 3, II | zrezygnowanej wszystkiego, co mówił Witold, wysłuchała, 517 3, II | Nie wiem, słowo honoru, po co żyję i chleb na tym świecie 518 3, II | Leonia jest dziewczyną, a co chłopcu idzie na zdrowie, 519 3, II | z tym się nie zgadzasz? co?~Witold milczał. W twarzy 520 3, II | zamachały. Miało to znaczyć, aby co prędzej odszedł i spoczynku 521 3, II | niezłomnym milczeniu o wszystkim, co z najpowszedniejszymi sprawami 522 3, II | przekonaniach swoich, o tym, co mu się podobało lub nie 523 3, II | tak odwykłem, że jak tylko co drukowanego do ręki wezmę, 524 3, II | spojrzał.~- Cóż? zrobisz to, o co cię proszę? - grubiej już 525 3, II | uczynił tego. Było w nim coś, co nakazywało mu powściągać 526 3, II | uśmiechał się do siebie i, co mu się niezmiernie rzadko 527 3, II | Na ganku zaś stał tylko co tym koczykiem przybyły Zygmunt. 528 3, II | licytację wystawi, wszystko, co mają, na licytację... tak!~- 529 3, II | haftować drugą.~- Przez co mam rozumieć - podjął Zygmunt - 530 3, II | wywierać na mnie może to tylko, co jest nowym, oryginalnym, 531 3, II | nie może... Wiem dobrze, co powiedzieć mi możesz. Sam 532 3, II | nie, tyle żałowałam tego, co miałam kiedyś za najwyższe 533 3, II | dumną i lękałam się tego, co mi się wydawało ostatnim, 534 3, II | oczach jej łzy stanęły. Co mi ta kobieta złego uczyniła, 535 3, II | mojej samotnej duszy... Co świat podejrzliwy i brudny 536 3, II | Kogoś niewinnego, kogoś, co nam nic złego nie wyrządził, 537 3, II | wyrządził, krzywdzić w tym, co jest jego. szczęściem, honorem, 538 3, II | szczęściem, honorem, może życiem; co dzień, co godzinę, co chwilę 539 3, II | może życiem; co dzień, co godzinę, co chwilę kłamać 540 3, II | życiem; co dzień, co godzinę, co chwilę kłamać i oszukiwać 541 3, II | chciałeś... Jakim prawem? Co ja ci złego zrobiłam? Jak 542 3, II | Być może, ale nie taka, co kryje się pod ziemią i wstydzi 543 3, II | mogiłę ojca... Kochaj to, co kochał twój ojciec...~Nagle 544 3, II | nie przyszło na myśl to, co ja dziś mamie chcę zaproponować, 545 3, II | zaproponować, a raczej o co chcę bardzo usilnie prosić.~ 546 3, II | starannie od wszystkiego, co powszednie i pospolite, 547 3, II | powiedzieć, że za wszystko, co wyliczyłem, jestem ci gorąco, 548 3, II | okropnego Jaśmonta, który co wieczór przychodzi mi klektać 549 3, II | rozumiem dobrze. Wszystko to, co wyliczyłeś, czyni je dla 550 3, II | Osowiec w połączeniu z tym, co Klotylda posiada i jeszcze 551 3, II | koniecznie, aby koniecznie i co najprędzej wynurzyli się 552 3, II | odpowiedziała:~- Dlatego właśnie, co powiedziałeś... Dla tej 553 3, II | Marnieję, ginę, wszystko, co jest we mnie wyższego, idealnego, 554 3, II | zaczęła:~- Na wszystko, co kiedykolwiek nas z sobą 555 3, II | kiedykolwiek nas z sobą łączyło, co kiedykolwiek kochałeś, proszę 556 3, II | rozpatrzeć się w położeniu i co jest jeszcze do naprawiania, 557 3, II | Zbłądziłam. Pomiędzy tobą a tym, co powinno być najwyższą twoją 558 3, II | nie możesz z tego samego co on źródła czerpać siłę, 559 3, II | Bardzo dobrze rozumiem, o co kochanej mamie najwięcej 560 3, II | wydobywając zawołała. - Co najprędzej, o! co najprędzej... 561 3, II | zawołała. - Co najprędzej, o! co najprędzej... bo lękam się 562 3, II | złorzeczenia, tragedie! Co się tu dzieje! Co się tu 563 3, II | tragedie! Co się tu dzieje! Co się tu dzieje! I o co? za 564 3, II | dzieje! Co się tu dzieje! I o co? za co? dlaczego? Gdyby 565 3, II | się tu dzieje! I o co? za co? dlaczego? Gdyby o tym gdzie 566 3, II | jej życie. Ona rozumiała, co tam gaśnie, i obie dłonie 567 3, II | chcąc może zatrzymać to, co z niego ulatywało. Czuła, 568 3, III| obrała i żeby tam nie wiadomo co, musi za niego wyjść; druga 569 3, III| umiejętny z lada czego uczyni co dobrego. To wam, moje dzieci, 570 3, III| się potem rzęsistym, który co chwilę chustką z oblicza, 571 3, III| jedna głowa na karku! Ale co z tego! Trzy dni wesela, 572 3, III| Ale zakrzyczeli go inni.~- Co masz czuprynę jeżyć, kiedy 573 3, III| się był w długą orację, co słów kilka, niby grzmotem, 574 3, III| prezentował, i złoty zegarek co kilka minut z kieszeni kamizelki 575 3, III| mógł obejrzeć, zaraz bym mu co poradził od wszelkiego konowała 576 3, III| wielkiej baraniej czapki co moment przed znajomymi uchylając, 577 3, III| A cóż robić? moje panie! co robić? Nie chciało się kurze 578 3, III| przez ogromnych Domuntów, co widząc podżyłe niewiasty 579 3, III| wzrokiem rzucał i na wszystko, co działo się w gumnie, pilną 580 3, III| nazywano, Ładyś Osipowicz, ten, co miał włosy jak krucze skrzydła 581 3, III| ludzkiej podnosi się to, co natura na nim posiała i 582 3, III| natura na nim posiała i co czekało tylko promienia, 583 3, III| obleczoną. Zdało się jej, że to, co teraz czuła, stamtąd podówczas 584 3, III| doznawała - to jedno. Wszystko, co w dniach ostatnich usłyszała 585 3, III| płomiennych ust Witolda i co w samotnych godzinach przedumała 586 3, III| nie zdawał się dbać o to, co tam ludzie o jego odzieniu 587 3, III| rozerwane. Z drugiej strony, co się tam miało rozrywać, 588 3, III| górnie zawsze myśleli, przez co Jerzy zginął marnie, a Anzelm 589 3, III| młodych ludzi rozważało, co też tak ciekawego być może 590 3, III| smętek jakiś opada... Na co Jaśmont poważnie odpowiedział, 591 3, III| dobrze znajomą była, to co innego, ale trudno kogoś 592 3, III| Jaśmont wtedy cicho szepnął:~- Co kto miłuje, to i we śnie 593 3, III| to i we śnie czuje... A co się tyczy małej znajomości, 594 3, III| Wprzódy jednak zobaczy, co dziadunio robi i czy mu 595 3, III| na ucho jej się zsunął, co dzierżawczynię bardzo rozgniewało, 596 3, III| Klaskanego!~Wszyscy wiedzieli, co to oznacza, więc tancerze 597 3, III| siedzieli, stanął, przez co też wszystkie pary zatrzymać 598 3, III| przyjaźni doświadczałam... Co oni zechcą, tego i ja zechcę; 599 3, III| mnie tyle nawet nie wolno, co gołębiowi? Jak cudzemu mnie 600 3, III| się okrzyki i zapytania:~- Co to? Kto to? Skąd to? Na 601 3, III| to? Kto to? Skąd to? Na co? Za co?~Ale niemało osób 602 3, III| Kto to? Skąd to? Na co? Za co?~Ale niemało osób widziało, 603 3, III| rzuciła, bo to jest nieprawda. Co do rzucenia, ani słowa - 604 3, III| utrzymując, że chamy tylko byle o co za łby się ciągają, w dobrej 605 3, III| skomląc, wyskakując, a co moment pyskiem zwracając 606 3, III| wszystko już sobie powiedzieli, co do powiedzenia mieć mogli. 607 3, III| słowa:~Lecą liście z drzew, co wyrosły wolne,~Na mogile 608 3, III| od baby mędrszy. Prawda! Co nam już ze śpiewania i płakania 609 3, III| i pokornie prosił, wąsy co moment jeżem mu nad wargami 610 3, III| przyszłości swojej doścignę, co ścigam, jak serdecznie was 611 3, III| czegóż wy ode mnie chcecie? co ja na to poradzić mogę? 612 3, III| głosy, to w wybuchające co chwilę gwary. Pokazywano 613 3, III| Namówiony, do procesu wlazł. Co teraz nastąpi? - nie wie. 614 3, III| Korczyński tego nie uczyni. A co jego nasza pomyślność czy 615 3, III| najmniej zamożnych należącego - co i po ubraniu jego poznać 616 3, III| te same kawalery i panny, co teraz w gumnie hulają i 617 3, III| Alboż te kawałki ziemi, co u niego tak jak prawie marnują 618 3, IV | źrenicami zapytywała:~- Co to? co to znaczy? co to 619 3, IV | źrenicami zapytywała:~- Co to? co to znaczy? co to być może?~ 620 3, IV | Co to? co to znaczy? co to być może?~Teresa, chociaż 621 3, IV | czytać nam przeszkadzają! O, co za hałas! Moja Tereniu, 622 3, IV | uczynić, i nie uczynił... Co to było? Brat... syn... 623 3, IV | się mnie na służbie, za co dla naszego ojca wieczną 624 3, IV | pewno jenerałem zostanie. Co się tyczy dwóch jego synów, 625 3, IV | skurczone, skrzepłe... Ale co stało się wtedy, owego wieczora, 626 3, IV | trzech - tu pozostał...~Co to? Spieszne kroki ozwały 627 3, IV | otworzyły się drzwi - te same, co wówczas - do gabinetu wbiegł 628 3, IV | ojca niespodzianką.~- A co? skąd przychodzisz? czegożeś 629 3, IV | gdzie byłeś! domyślam się, co ci tam nagadali! Skarżą 630 3, IV | mogła...~- Więc cóż? więc o co chodzi? więc czyjaż w tej 631 3, IV | życia zapytywać: skąd? za co? dlaczego?~- My je zapytujemy - 632 3, IV | miłości"...~Teraz wszystko, co uzbierał z książek i od 633 3, IV | książek i od ludzi, wszystko, co włożyła w niego natura, 634 3, IV | rzeczywistości, opowiadał wszystko, co widział i słyszał tam, skąd 635 3, IV | szumiały pytania: skąd? za co? dlaczego? w takich pytaniach 636 3, IV | nurzał się od tak dawna; co więcej, z jednego źródła 637 3, IV | jestem pomiędzy tobą a tym, co mi nad ciebie, siebie, nad 638 3, IV | droższe... Nie jam jeden taki! Co sprawiło, że pełni jesteśmy 639 3, IV | własnego ciała i serca? Co sprawiło, że nie możemy, 640 3, IV | uczyć, budzić, wskrzeszać? Co to sprawiło? Czy pochód 641 3, IV | obojętność dla wszystkiego, co nie żywi i nie odziewa ciała... 642 3, IV | na zawsze, gdybym po tym, co się stało, żył jeszcze... 643 3, IV | Coś mam w sobie, ojcze, co mię ku ciemnym otchłaniom 644 3, IV | pochwycił.~- Wariacie! dziecko! co ty robisz! Czemuż nie? Ty 645 3, IV | fala odnosiła mu wszystko, co życie zabrało, i przypominała 646 3, IV | i przypominała wszystko, co niegdyś umiał, wiedział, 647 3, IV | dlaczego straciłeś to wszystko, co je napełnia, a coś i ty 648 3, IV | stosach!"~Mówił, opowiadał, co stało się i działo potem, 649 3, IV | zapytywał:~- Cóż było robić? co było robić? Mówiono, wołano, 650 3, IV | się w głuchy i gorzki war, co chwilę wybuchający zeń gniewem, 651 3, IV | Przypomniał sobie, że to nawet, co w sobie nosił i nad własne 652 3, IV | nie dowiedział się nigdy, co to jest długie lata cierpieć 653 3, IV | śmiało, ufnie, wszystko, co ma w sobie, pokazać, pociechy, 654 3, IV | teraz wiesz już, ojcze, co nas dzieliło! - zawołał 655 3, IV | zaczął - jednak powiedz mi, co myślisz... zamierzasz... 656 3, IV | zamachał. - Psom dajcie, co na duszy macie! - wołał 657 3, IV | pośrednik nasz i orędownik! - co moment wykrzykiwał Fabian.~- 658 3, IV | zajmować się przestał, bo co do dalszego jego ciągu, 659 3, IV | Mężczyźni huknęli znowu samą co pierwej rozkazującą strofą. 660 3, IV | asystę, ordynek i wszystko, co żyło, opuszczając na jej 661 3, IV | a obok wozu galopował, co moment ku panu głowę podnosząc 662 3, IV | mnie do kłamstwa nie kusi. Co zrobiło się, tego już nie 663 3, IV | jej prawie i nie wyprać. Co się zrobiło, to zrobiło 664 3, IV | Serce nie sługa, nie zna, co to pany. Co pan Jan winien 665 3, IV | sługa, nie zna, co to pany. Co pan Jan winien temu, że 666 3, IV | Domuntówną rozmawia, i Bóg wie, co sobie myśli! Zdyszany i 667 3, IV | Justyna, stryjku? Tylko co tu była, a teraz nigdzie 668 3, IV | zwariowany i rozum tracisz? Co z tego będzie? czy z tego 669 3, IV | tego będzie? czy z tego co będzie?~Mówił to z surowością, 670 3, IV | twarzy Justyny przepływały co chwilę rumieńce zawstydzenia; 671 3, IV | zawstydzenia; oczy Jana co chwilę zwracały się ku niej 672 3, V | Niech już zostaje... co z tym czarnym rozczochrańcem 673 3, V | słabym głosem zawołała:~- Co za szczęście dla Justynki! 674 3, V | wielki, a przeszłość... no! co było, a nie jest, nie pisze 675 3, V | żalem Kirłowa wyszeptała to, co o tym przedmiocie od kuzyna 676 3, V | się choćby snami o tym, co piękne, wzniosłe, poetyczne! 677 3, V | nazwisko piękne... stosunki... co to i mówić! - z błogim uśmiechem 678 3, V | zapytała:~- Cóż, Justynko?~Co zdarzało się bardzo rzadko, 679 3, V | jednogłośnie zawołali:~- Co? kiedy? jak? z kim? z kim?~ 680 3, V | napełnił się wykrzykami:~- Co to? jak to? kto to? Żartujesz! 681 3, V | Benedykt - te filozofie co innego, a twój los co innego! 682 3, V | filozofie co innego, a twój los co innego! Czy zakochałaś się 683 3, V | jak to? ty taka dumna! ty, co przez dumę nic ode mnie 684 3, V | ubierać pragnęłam! Ty, co przez dumę najniewinniej 685 3, V | funta kłaków nie warte! Co w tym jest rzeczywistego, 686 3, V | znać i wiedzieć. Z tego, co umiem, bez wahania i żalu 687 3, V | wahania i żalu odrzucę to, co ani mnie, ani, jak mi się 688 3, V | macie rację... nie ma co mówić! macie rację!~Pani 689 3, V | uprowadzała. Kirło - co w wypadkach podobnych nie 690 3, V | wzrokiem. Nie rozumiał tego, co zaszło, co dokoła niego 691 3, V | rozumiał tego, co zaszło, co dokoła niego mówiono; po 692 3, V | Widziu! Widziu!~Wszystko, co z kątka gabinetu wysłuchała, 693 3, V | poczciwego chłopca... Wiesz co? dla biednych dziewcząt, 694 3, V | rozmowy z tobą... na wszystko, co ci jest świętym na ziemi, 695 3, V | tak szczęśliwej, że byle co wywołać z niej mogło dziecinną 696 3, V | pełnymi śmiechu, który tylko co w piersi jej umilkł, gorąco 697 3, V | roztargnieniem na nią spojrzał.~- Co tam takiego? aha! wiem... 698 3, V | uśmiechnął się błogo.~- A co?... caca te... serenadka!~ 699 3, V | chacie zamieszkam sobie...~- Co? co? - zawołał Benedykt.~- 700 3, V | zamieszkam sobie...~- Co? co? - zawołał Benedykt.~- Słowo 701 3, V | Jak to niepotrzebna? Co ty wygadujesz? - niecierpliwić 702 3, V | przypodobać się nie mogłam... a co do gospodarstwa... wielkie 703 3, V | do Marty zwrócił się.~- Co ty wygadujesz? Jakie głupstwo 704 3, V | mi się nie chciało tego, co czułem. Alem ja wdzięczen 705 3, V | bo nie wiesz, braciszku, co to jest życie przebyć bez 706 3, V | ale nie dbałam o to. "Po co mam leczyć się? na co? wieczny 707 3, V | Po co mam leczyć się? na co? wieczny smutek!" - myślałam. 708 3, V | myślałam. Ale teraz co innego. Jeżelim ja tobie 709 3, V | siadaj i mów mi wszystko, co wiesz o Bohatyrowiczach 710 3, V | słyszałaś - mówże mi wszystko, co o nich wiesz!~Martę znowu 711 3, V | dobrodzieju, ja... te... te... co zrobię? czy ja za nią do 712 3, V | Benedykt - o przeszłości nie ma co mówić, a o przyszłość swoją 713 3, V | mgnieniu oka domyślił się, co znaczyło to wspólne z wujem


1-500 | 501-713

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL