| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wzywany 1 y 3 z 3537 za 630 zá 1 za-chwia-nie 1 zab 1 | Frequency [« »] 745 tak 731 od 713 co 630 za 558 tylko 516 tym 507 jego | Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances za |
Tom, Rozdzial
1 1, I | nadaną im nazwę kozaków. Za tymi pasami roślinności 2 1, I | wielkości chustkę, która za każdym jej szerokim i zamaszystym 3 1, I | głupie chłopy wzięli mię za cholerę... Może nie wierzysz? 4 1, I | myślisz, że to miło być wziętą za cholerę? Nie byłam ja wtedy 5 1, I | słowo honoru!~W tej chwili za rozmawiającymi rozległ się 6 1, I | Marto i Justyno, módlcie się za nami!~Marta z rozżarzonymi 7 1, I | tym safandułą...~Tu aż się za wklęsłe usta swoje wielką 8 1, I | może którego złapiesz i za mąż wyjdziesz... ha? Słowo 9 1, I | goryczy. Wtem na drodze za dwoma idącymi kobietami 10 1, I | obejrzawszy się ujrzały za sobą długi wóz napełniony 11 1, I | i akordy biorę, a Anzelm za mną stanie i śpiewa: "Bywaj, 12 1, II | okrągłym łukiem skręcająca się za bór ciemny.~Nie był to dwór 13 1, II | młodsza, mniej widać piękna za młodu, więc teraz zupełnie 14 1, II | przekomarzał się Kirło - co mi za to będzie? Bez nagrody nie 15 1, II | dalibóg! Co mnie panie dadzą za to, ha? Chyba panna Teresa 16 1, II | człowieka na tym świecie! Żadnej za nic nagrody! Ale nie! - 17 1, II | jednocześnie spojrzeli w okno. Za oknem, za przezroczystą 18 1, II | spojrzeli w okno. Za oknem, za przezroczystą ścianą klonów, 19 1, II | miejscowej płytami zwane. Jeden za drugim pod ciemną ścianą 20 1, II | może uważał to sprawozdanie za próżną dla siebie fatygę. 21 1, II | żeby panią rozweselić.~Za oknami na błękitnym Niemnie 22 1, II | prowadzące, szczelnie je za sobą zamykając.~W jadalnej 23 1, II | jej ręku. ~W tejże chwili za przymkniętymi drzwiami sali 24 1, II | śmiejący się i ciągnący za sobą kogoś bardzo pociesznie 25 1, II | przepracował... Ale gra za to... gra...~- Puść mię 26 1, II | u pana Benedykta. Cóż to za posag... Wcale posagu żadnego 27 1, II | czapkę. Wkrótce obaj zniknęli za pierwszymi drzewami boru. 28 1, III| ogrodowej ławce i poduszkę mając za plecami ślicznie obute stopy 29 1, III| młodych mężczyzn uchodził za partię świetną. Dumną była, 30 1, III| nią, z nią właśnie, uważał za jedyną zorzę, która na niebie 31 1, III| Korczynie, który uchodził za fortunę wcale piękną; otoczyć 32 1, III| sił i nerwów wyjeżdżała za granicę i wracała istotnie 33 1, III| mię kochasz! Ja to uważam za bolesną tylko ironię! Przebacz, 34 1, III| zdobyłam się na rezygnację. Ale za to gdybym ja miała choć 35 1, III| widując, sama przed światem za lasami tymi ukryta... Proza... 36 1, III| żądał pieniężnej zapłaty za stratę, którą poniósł. Oni 37 1, III| abyście mnie okradali...~- Za pozwoleniem pańskim! - krzyknął 38 1, III| my na pana podamy skargę za ubligę...~- Podawajcie i 39 1, III| ładniejsze... Julek mówił, że za miesiąc będą już rybacy 40 1, III| A las lubisz, ten co za Niemnem?~- Aj, tateczku, 41 1, III| robótkami. Będzie więc sobie za te pieniądze przyozdabiać 42 1, III| gospodarstwa i jeżdżenia za interesami, a w wykwintnym 43 1, III| ogrodowej altany uczęszczać. Za pieniądze, z zegarkową akuratnością 44 1, III| posagu żony. Potem płacił za syna w szkołach i za córkę 45 1, III| płacił za syna w szkołach i za córkę na warszawskiej pensji, 46 1, IV | możliwości powtórnego wyjścia za mąż odpierając nieprzezwyciężonym 47 1, IV | wsławionych punktach Europy, za gospodarzem domu i jego 48 1, IV | chcieli, aby ona tak wcześnie za mąż wychodziła; comme quoi 49 1, IV | Korczyńska, tam przyjechała, za synem się wstawiła i wszelkie 50 1, IV | się cztery naczelne pary, za którymi posunęło kilka innych, 51 1, IV | nadętości lub gapiowatości.~Za tymi skromnymi parami, na 52 1, IV | uśmiechnęło się albo nawet za śmiało głośno. Krygował 53 1, IV | mu rękę pod ramię. Poszli za innymi, lecz w znacznej 54 1, IV | mgłą. Nagle odezwał się za nią ostry dyszkant domowego 55 1, IV | świetnego wydawania córki za hrabiego winszował, ściskała 56 1, IV | bardzo delikatne jej zdrowie.~Za otwartymi na oścież szklanymi 57 1, IV | udzielna księżna i syna za półbożka miała... - zagadała 58 1, IV | zabrakło!...~- Ciotkę miał za to - sprzeciwiła się pierwsza - 59 1, IV | Darzecką, co to wypadkiem za bogatego człowieka wyszedłszy 60 1, IV | to: tyle i tyle kopiejek za pud takiego i takiego zboża; 61 1, IV | takiego zboża; tyle i tyle za wiadro wódki; taki i taki 62 1, IV | co to wiecie, tam het, za równiną... drugie wojska...~ 63 1, IV | podawał ramię kobiecie, za którą postępowała młodziutka, 64 1, IV | oglądająca się na postępujące za nią dzieci. Kiedy pani Emilia 65 1, IV | myślałam, że mi państwo tego za złe nie weźmiecie; ale dwoje 66 1, IV | dobrze ich tam dopilnuje...~Za plecami świekry swej Klotylda 67 1, IV | polskie: Pierwsze kotki...~- Za płotki - dokończył Kirło 68 1, IV | przez grzeczność. Kirło za to tak chciwie na zielone 69 1, IV | przedpokoju, Różyc poskoczył za nią.~- Pani pozwoli, że 70 1, IV | że do przedpokoju wbiegł za nią Różyc i razem z nią 71 1, IV | oczach do salonu powróciła. Za nią, doskonale nad sobą 72 1, IV | mogła... nie, nie będę mogła za nic zejść z tych wschodów...~ 73 1, IV | kroków uczyniła, usłyszała za sobą szybkie stąpanie i 74 1, IV | Zygmunt Korczyński szedł za nią, niespokojne spojrzenia 75 1, IV | zawołała. - Jakim prawem, za co robisz sobie ze mnie 76 1, V | już kończy się i urywa, aż za zawrotem albo za zieloną 77 1, V | urywa, aż za zawrotem albo za zieloną miedzą ukazywała 78 1, V | dostępne mu towarzystwa i za którego rozmarzonymi oczami 79 1, V | gagatku? jedź sobie znowu za granicę i ucz się malować... 80 1, V | liści. W tej samej chwili, za zbożem, niedaleko, rozległ 81 1, V | uparcie odradzała się wraz za nią i białym paskiem przerzynając 82 1, V | nogą i białą łatą na czole. Za pługiem, z rękami opartymi 83 1, V | coś powiedzieć? oni tam za górką...~Odjął ręce od pługa 84 1, V | ojca, bo nieboszczyk ociec za końmi aż przepadał...~Przewrócił 85 1, V | wesołością dokończył:~- Teraz za to wszystko u nas odmieniło 86 1, V | jedną córkę, którą wydał za Domunta. Córka i zięć prędko 87 1, V | wstyd patrzeć! Będzie wam za to od ojca!...~Zaczepiony, 88 1, V | odkrzyknął:~- Ciągnij się za swój nos, a o cudzy nie 89 1, V | z Niemna ani ściągnąć... Za Niemnem i za swoim psem, 90 1, V | ściągnąć... Za Niemnem i za swoim psem, Sargasem, świata 91 1, V | niej biała dzięcielina. Za owocowymi drzewami ze dwadzieścia 92 1, V | rosnących lip, a jeszcze dalej, za dziedzińcem i lipami, ledwie 93 1, V | wąski pas Niemna z żółtą za nim ścianą i u samego skłonu 94 1, V | prowadził z kimš niewidzialnym, za domem znać i płotem dziedzińca 95 1, V | równo. Czego się człowiek za młodu nauczy, to i na starość 96 1, V | wbiegła para koni ciągnąc za sobą pług w ten sposób, 97 1, V | przemówił.~Ale w tejże chwili za czepiającym się już płotu 98 1, V | przy stryju znalazł się i za ramię go pochwycił.~- Stryjaszku! 99 1, V | rzucając stryja wołał za nim Janek- pójdź tu, Mucyk!... ,~- 100 1, V | uspokojony już Mucyk.~Jan stryja za rękę chwycił.~- Z Korczyna... 101 1, V | gwałtownie szeptał Jan i za obie już ręce opierającego 102 1, V | opowiedzieć trudno... A co to był za defekt, o tym jeden Pan 103 1, V | świętą Wolę Bożą szemrał za to, że go bezczynnym i niepożytecznym 104 1, V | do wielkich miast jeżdżą, za granicami przemieszkują, 105 1, V | zza góry kasztanka, a tuż za nim jechał na gniadej Jan. 106 1, V | moim owdowiawszy, drugi raz za Jaśmonta poszła i o trzy 107 1, V | spokojny. Pobiegł do siostry i za ramię ją wziąwszy do ławki 108 1, V | ruchem zupełnie instynktownym za rękę ją pochwyciła, na ławie 109 1, V | malw Elżusia i chwytając go za połę surduta energicznie 110 1, V | poszedł. Elżunia biegła tuż za jego plecami, podskakując, 111 1, V | wraz ze swą kosą ukazał się za niskim płotkiem.~Nieruchomo 112 1, V | opodal od zagrody Anzelma, za płotem, drzewami i kawałkiem 113 1, V | odkrzyknął niewidzialny już za drzewami chłopak i głośniej 114 1, V | Czy pani nie gniewa się za te... nieprzyjemności, które 115 1, VI | gromadne życie. Jak obrazek za obrazkiem, zagrody te ukazywały 116 1, VI | zagrody te ukazywały się jedna za drugą, z daleka i z bliska, 117 1, VI | wracały z pola, a idący za nimi mężczyźni, starzy i 118 1, VI | krosna. Na każdej drodze, za każdym płotem ozywał się 119 1, VI | niedawno wygwizdywał idący za pługiem Jan...~Przy drodze, 120 1, VI | powietrzu wygrażać zaczynał. Za nim dwaj chłopcy, bosi, 121 1, VI | rozpoznaje, tylko ich wszystkich za pomarłych ojców i dziadów 122 1, VI | śniegu bielejącej, które za podścielisko swe miały całe 123 1, VI | liściach i kwiatach krynicę. Za nią przystanął Anzelm i 124 1, VI | pełen wgłębień i wypukłości, za siedzenia służyć mogących, 125 1, VI | szybą błękitu i srebra. Za nieruchomą, zda się, rzeką 126 1, VI | poczerwieniało i da połowy ukryło się za borem.~- Mało już dziś będzie 127 1, VI | tym miejscu porosły służył za oparcie przygarbionym jego 128 1, VI | i nie słyszał o nim. Ale za to byli tacy, co w dębowych 129 1, VI | stronę słońca; znikło już ono za borem, lecz Niemen teraz 130 1, VI | zatrąbić, a panom jechać za sobą rozkazał i puścił się 131 1, VI | jechał i jechał, a panowie za największym z panów jechali, 132 1, VI | śliwach liścia widać nie było za czerwonością i liliowością 133 1, VI | końskie pętlice. Wokół niego i za nim jechali hetmany , senatory 134 1, VI | siodeł aż ćmiło się w oczach. Za nimi jechali także sokolniki, 135 1, VI | wojny chodzili; bywało, że za panami z gardłami i szabelkami 136 1, VI | Chłopami być czy panami, to za jedno; ale w bydło obrócić 137 1, VI | zażądasz, to ono dla ciebie za wysoko rośnie; kiedy dla 138 2, I | I~W Olszynce, za olchowym gajem, od którego 139 2, I | upiększeń żadnych; z przodu, za małym, trawą i gdzieniegdzie 140 2, I | wilgotnej i gładkiej murawie. Za rzadko rozstawionymi i gładkimi 141 2, I | przestrzeni stojące chaty. Za domem i sadem leżały gładkie 142 2, I | znajdujący się na granicy, za którą już do najdrobniejszych 143 2, I | chmury szybko biegły jedną za drugą, to zasłaniając, to 144 2, I | wąskich oznajmiał spiżarnię. Za starą szafą widać było drabiniaste 145 2, I | robót kapitalnych uważała za błąd i złe rozporządzenie 146 2, I | czteroletnia Bronia, która jak cień za człowiekiem krok w krok 147 2, I | człowiekiem krok w krok za nią chodziła, wzięła swoją 148 2, I | rozwiążą się i wleką po ziemi za malutkimi nóżkami. W takim 149 2, I | w różne esy ciągnęły się za nią po ziemi. Jak tam przecież 150 2, I | biegnących nóg. Kirłowa, a za nią malutka Bronia i większa 151 2, I | kwitnącą fuksją stłukli za bramę uciekał. Rozległy 152 2, I | powagą do syna rzekła i za rękę go wziąwszy do bawialnego 153 2, I | pokoju wprowadziła drzwi za sobą zamykając. Słychać 154 2, I | gorzej boli.~- Masz tobie! - za głowę schwyciła się Kirłowa.- 155 2, I | wózek stał przy bramie; za bramą i dziedzińcem widać 156 2, I | topoli. Olchowy gaj szumiał, za nim przebłyskiwały burzące 157 2, I | dawali po osiemnaście rubli za pud wełny, a ona żądała 158 2, I | innych sąsiadów, którzy za tę cenę wełnę swą sprzedawali, 159 2, I | karetki w progu domu stanął. Za nim, na ganku, widać było 160 2, I | z pokoju wypadł i drzwi za sobą ze stukiem zatrzasnął. 161 2, I | abyś mię szczerzej uważała za krewnego swego, przed którym 162 2, I | którym się zdawało, że za każdym uderzeniem dyscypliny 163 2, I | wszystkim, uważałabym się za podłą, gdybym ci pobłażała 164 2, I | grube i które dla siebie za niewłaściwe uważała. Tych 165 2, I | trzewików przydreptała Bronia. Za nią Rózia wniosła talerz 166 2, I | istotnie wyborne! Przepadam za słodyczami i paru godzin 167 2, I | że zła jestem na ciebie za to ciągłe podjeżdżanie do 168 2, I | pensjonarka... Ah! ah! cóż to za boska rzecz taki rumieniec 169 2, I | widać, zacząłem przepadać za zdrowiem ciała i duszy czego 170 2, I | kuzynko - odpowiedział - za mało jestem filozofem, abym 171 2, I | zapomniała nawet o zamknięciu za sobą drzwi sypialnego pokoju. 172 2, I | cztery lata po swoim wyjściu za mąż, spostrzegłszy, że w 173 2, I | przemyśliwając, czym i jak za nich zapłaci. Dotąd znajdowała 174 2, I | krewny zaś otrzymywałby za swą pracę wynagrodzenie, 175 2, I | przywiezie mi do podpisania. Za parę miesięcy będzie mógł 176 2, I | staranne wychowanie zapewnić Co za złote marzenie! Nic nad 177 2, I | klasy tylko skończył i zaraz za skończonego obywatela uchodzić 178 2, I | zaczęła. -- Poszłam za niego z miłości, nikt mię 179 2, I | Zaledwie karetka wytoczyła się za bramę, Kirłowa do domu wpadła, 180 2, I | go... nie podobna! bo i za cóż? poczciwy chłopak i 181 2, I | niedaleko małego spichrza za kilku bzowymi krzakami stanęła. 182 2, I | czasem rzec, że tuż, tuż, za parę dni lub godzin, wybierze 183 2, I | się młodej myśli i woli. Za nimi szedł poważnie wielki, 184 2, II | popatrzała kędyś daleko za bramę dworu, na pole. Zamyślenie 185 2, II | trzeba... Ja w nogi, a dzieci za mną! "Lecz się, ciotko, 186 2, II | do gardła rzucali... A ty za raz w melancholie wpadasz... " 187 2, II | dalszych pokojów wiodące. Za nią biegła Leonia, a potem 188 2, II | pochylona, piętami suknię wysoko za sobą podrzucając, z głośnym 189 2, II | Leonia i, zdyszana także, za suknię ją pochwyciła.~- 190 2, II | wciągnęła, prawie wniosła, za sobą i za nią drzwi z trzaskiem 191 2, II | prawie wniosła, za sobą i za nią drzwi z trzaskiem na 192 2, II | zrobi tego, o co proszę?~Za drzwiami głos gruby, ale 193 2, II | sztywny, że można by go wziąść za chodzący posąg, wytwornie 194 2, II | gdyby mu kto ostrze jakieś za skórę zapuścił, nagle i 195 2, II | człowiekiem honoru i serca i za prawdziwe szczęście uważam 196 2, II | bezwarunkowo miałbym sobie za punkt obywatelskiego honoru, 197 2, II | tak, ho-no-ru, a także za miłą powinność pokrewieńską 198 2, II | jak do-tąd czyniłem...~- Za co ci, kochany szwagrze, 199 2, II | sprowadził!~Darzecki zaś za odbiegającymi córkami patrząc 200 2, II | powiozłem, je wszystkie za granicę... Podróż sześciu 201 2, II | dorosły, wydawałem trochę za wiele, tak, za wie-le, i 202 2, II | wydawałem trochę za wiele, tak, za wie-le, i dlatego równowaga 203 2, II | mam córki i nikt mi tego za złe brać nie powinien, że 204 2, II | chwilę uważać nie przestał za najsprawiedliwszy, że procenty 205 2, II | szwagra stopę ich podniósł, że za wielkie wyświadczone mu 206 2, II | że można go było wziąść za siadający posąg. Benedykt 207 2, II | tych strat, które poniesie, za złe mu nie poczyta, ale 208 2, II | koniecznie! U moich są za szerokie, prawda?~I podnosząc 209 2, II | majątek, talent, matkę, która za nim świata nie widzi, młodą 210 2, II | szanować nie pytając wcale, za co lubi go i szanuje; był 211 2, II | był wdzięcznym mu istotnie za wieloletnie nieupominanie 212 2, II | Raczysz więc mieć mi za złe - zaczął - że byłem 213 2, II | szanuję go istotnie...~- Za co? - bystro w same oczy 214 2, II | wielką przykrość.~- Jak to za co? co za co? jakie za co? 215 2, II | przykrość.~- Jak to za co? co za co? jakie za co? Choćby 216 2, II | to za co? co za co? jakie za co? Choćby za to, że jest 217 2, II | co? jakie za co? Choćby za to, że jest dobrym mężem 218 2, II | grzechów nie popełniły, za które czułbyś się w prawie 219 2, II | szepczesz i chowasz się za śçianę?...~Rudy chłopiec 220 2, II | oczy topił w rozciągniętej za oknami gęstej zieleni ogrodu, 221 2, II | opuszczonym osowiałymi oczami za odchodzącą Martą popatrzał. 222 2, II | i oświadczenia brała ona za nową formę drwin wesołego 223 2, II | trwodze, czy nie drzemała za długo; Leonia zaś w kątku 224 2, II | można by ją było wziąść za istotę nieprzytomną; jednak 225 2, II | nie myślała wcale. Nie za bogactwem tęskniła, lecz 226 2, II | bogactwem tęskniła, lecz za miłością. Miłości jej było 227 2, II | wdzięczną być nie przestanę za to, że przytuliliście mnie 228 2, II | było, że rzecz tę uważał za bardzo ważną dla Korczyńskich, 229 2, II | mogło.~- O, Boże! cóż to za szczęście musi być dla kobiety 230 2, II | szyję lepiej odsłonić. Potem za bolącą głowę chwytając się, 231 2, II | płatków, które rozsypały się za oknem i w morzu słonecznego 232 2, III| basta!~- Hej! z drogi! - za wozem Jana rozległ się głos 233 2, III| jak zwykle chmurny Adam. Za nim nadjeżdżało jeszcze 234 2, III| prawie, jak one, pąsowym. Za nimi dwaj niedorośli chłopcy 235 2, III| leniwymi ruchami, jakby sennie. Za nim, jak nierozłączny cień 236 2, III| o to, wiele jeszcze razy za mąż wyjść myśli, zapytywali. 237 2, III| Niezupełnie we dwa lata za Jaśmonta wyszłam. Ludzie 238 2, III| maki i szafirowe bławatki; za nimi niskie, liliowe grochy, 239 2, III| dłoniach podniosła, aby je za sobą na zagonie złożyć. 240 2, III| cha, cha! Nim panienka za mąż wyjdzie, zagoi się! 241 2, III| ale o to mnie bynajmniej! Za toż o lenistwo nigdy na 242 2, III| panienki nie wziął... i Jankowi za przykład stawiałam: "Nie 243 2, III| ćwierci mego prawowitego za gonu nie spustoszyli !~Krew 244 2, III| zagony przeskakując i wysoko za sobą podrzucając ciężko 245 2, III| przerywając robotę swą patrzali za nim z widocznym przestrachem 246 2, III| wielkim biegiem puścili się za ojcem. Czas też był, aby 247 2, III| sąsiadowi swemu przez pomstę za jakąś ubligę drogę zaorał.~- 248 2, III| strzały obiegał domy, a za nim biegł też, pod płotkami 249 2, III| rozbójnictwa i awantury wyrabiać? I za co? dla jakiej przyczyny? 250 2, III| co? dla jakiej przyczyny? Za garść żyta...~- Nie garść, 251 2, III| stojących jeszcze na nich kłosów za krótki kwadrans upaść miało 252 2, III| przychodziło, że pani Bóg wie za kogo nas poczyta, może za 253 2, III| za kogo nas poczyta, może za rozbójników jakich...~Promieniał 254 2, III| dziatki, żwawo! A i ty, Janek, za ten sierp chwycić się możesz, 255 2, III| na zagonie rzuciwszy sama za ojcem pobiegła! To nic, 256 2, III| srebrzystym światłem.~Wtem tuż za nimi rozległ się gwar kilkunastu 257 2, III| wysunął i wnet poskoczył za gromadą z kilkunastu mężczyzn 258 2, III| Wieczór zresztą nastawał. Za okolicą i rzeką słońce połową 259 2, III| tłumie przysadzistych ulów, za którymi w migotliwych światłach 260 2, III| piłowiei i bożego drzewka. Za gęstym listowiem stuletniej 261 2, III| usuwał. W zagrodzie swej za to cichy był jak otaczająca 262 2, III| uprzejmym, nawet wytwornym, za konieczność dla własnej 263 2, III| przyjętym? A to Anzelm tak już za swoją dzikość na ludzkie 264 2, III| wybornie naśladując kukawkę za plecami jej zawołał:~- Kuku! 265 2, III| przeznaczono, którzy nadzieję za matkę sobie mają?~- Nie 266 2, III| dłonie wziął jego rękę.~- Za drugie życzenie dziękuję! - 267 2, III| ogromną gałęzią sapieżanki, za wysokimi malwami i wieczornikami, 268 2, III| pozwolimy jej w szesnastu latach za mąż wychodzić. Jeżeli wiernie 269 2, III| pochmurność napadnie, to za nic z domu nie wyjdzie, 270 2, III| dalej, przy samej ścianie, za lampką z wysokim kominkiem 271 2, III| wieczną wdzięczność i czuje za nim wieczną tęsknotę. On 272 2, III| ludzkich podtrzymywał, on za niego i młodą głowę swoją 273 2, IV | przed pomykającym czółnem za bór skręcała zgromadzały 274 2, IV | ostatnie domy okolicy, a tuż za nimi góra rozszczepiła się 275 2, IV | brzegu czółna siedzącej.~Za wielkim trójkątem otwierającym 276 2, IV | okolicy uleciała. Jan patrzał za nią.~- Ot, i uratowane pracowite, 277 2, IV | Wziąść by go można było za bajecznego mieszkańca wód, 278 2, IV | ojciec nawet często go bił za nierozgarniętość i w familii 279 2, IV | głąb widnokręgu zostawiał za sobą szerokie pasy karłowatych, 280 2, IV | przeświecających zarośli i za nimi dopiero powoli wzbijał 281 2, IV | na wierzchu. Podobno też za tę pochmurność i za te utapianie 282 2, IV | też za tę pochmurność i za te utapianie się w myślach 283 2, IV | Widać bardzo płakałem i za łzami wprzódy zobaczyć go 284 2, IV | aż i zupełnie ustały, a za to po całym borze poniosły 285 2, IV | był wariatem, wziął stryja za rękę, do chaty go zawiódł 286 2, IV | szeptali, pytali, nawet go za ręce i odzież targali, on 287 2, IV | mu po uczernionej twarzy. Za kołnierz od koszuli mnie 288 2, IV | Benedykt tylko obydwoma rękami za głowę złapał się, tasiemkę 289 2, IV | do okolicy biegł. Ja też za nim biegłem, ale dopędzić 290 2, IV | na kilka łez, które jedna za drugą, cicho i powoli, spod 291 2, IV | pagórkiem wznoszącym się za jeziorem jałowych piasków, 292 2, IV | doleciało! Płynęły dnie za dniami, lata za latami; 293 2, IV | Płynęły dnie za dniami, lata za latami; kędyś, daleko, w 294 2, IV | panną mogącą jeszcze wyjść za mąż, i czymże więcej być 295 2, IV | możności takiego życia, za winę go jej nie poczytywał. 296 2, IV | ciągle na prawo iść, to za kwadrans na brzeg wyjdziem, 297 2, IV | niezgody. Las niszczą tak, że za lat kilka śladu po nim nie 298 2, IV | nie ostanie, i między sobą za włosy się o niego ciągają. 299 2, IV | węgla z pieca nie wyjmie. Za toż każdą grudkę ziemi jeden 300 2, IV | drugiemu z gardła by wydarł, a za najmniejszą szkodę albo 301 2, IV | mogą, unikają, po prostu za wstyd je poczytując, a także 302 2, IV | nie cierpią. Prawda, że za bogatych w okolicy uchodzą, 303 2, IV | gospodarzy tyle jej ma, ale za to większe u nich gromady, 304 2, IV | Antolka dostanie posag, jak za mąż wychodzić będzie, nieduży, 305 2, IV | jedną, że łąk i wypasów za mało ma, a drugą, że woda 306 2, IV | niespokojnie obejrzał się za siebie. Z głębi boru leciał 307 2, IV | wąskim, kamienistym wybrzeżu, za którym rzeka, tak jak niebo 308 2, IV | krokiem wchodzących na górę; za jednym z nich, najbarczystszym 309 2, IV | rozgorzałymi oczami i o krok za nią cofnięty, rękę ku nim 310 2, IV | Bóg wie dokąd!~Z zadumą za śnieżnymi ptakami okiem 311 2, V | i złośliwie też zerknęły za znikającym w drzwiach świetlicy 312 2, V | do piersi jej przylgnęło. Za tym pierwszym ukazał się 313 2, V | dwóch braci, siostra, ale za to ziemi u nich morgów z 314 2, V | lat miała.~- Chwała Bogu za taką starość - zauważył 315 2, V | powyginanymi. Przez drzwi za olbrzymim piecem otwarte 316 2, V | stołowi. Elżusia, która za całym towarzystwem wysoki 317 2, V | kto niedźwiedzia przemoże, za nos go wodzić może. Widać, 318 2, V | do zaniewickiej okolicy za mąż poszła, skąd też i matka 319 2, V | potem w Bohatyrowiczach, gdy za Jerzego wyszła, potem za 320 2, V | za Jerzego wyszła, potem za drugim mężem w Jaśmontach, 321 2, V | Jaśmontach, a na ostatku, za trzecim, w Starzynach.~- 322 2, V | gdyby dziś owdowiała, toby za rok poniosła się jeszcze 323 2, V | rok poniosła się jeszcze za czwartego!~Justyna zapytywała 324 2, V | tam, że troszkę boli, nim za mąż wyjdziesz - przestanie !~ 325 2, V | Ze wzrokiem kędyś daleko za otwarte okno puszczonym 326 2, V | serce człowieka podczas za słabe bywa, żeby ją cierpliwie 327 2, V | pokornie przenieść. Widać za mało cierpliwy i pokorny 328 2, V | nadzieja nierozsądna była i że za wysoko odważyłem się spojrzeć, 329 2, V | ogrodzie dopilnowałem i za rękę chwyciwszy o przyczyny 330 2, V | zmartwieć. Owszem, tęsknota za lepszymi dniami i żal po 331 2, V | włosów i kapoty. Trochę tylko za nim, ramieniem go podtrzymując, 332 2, V | ogonem, który ciągnął się za nią w miękkich, niezgrabnych, 333 2, V | nagle oniemiała.~Stary Jakub za to uwolniwszy się od ramienia 334 2, V | to pomstę na nim wywrę za to, że mi kobietę na całe 335 2, V | odtrąconą się uczuła.~- Za pozwoleniem, proszę dziadunia 336 2, V | taka okrutna, jakiej nigdy za ludzkiej pamięci nie bywało. 337 2, V | ociec, żeby my czegoś szli za nim w pole... już i nie 338 2, V | odpowiadamy. A matka za nami idąca, nie wiadomo 339 2, V | paniami przestawając mnie za swoją poddankę nie poczytał...~ 340 2, V | z głośnym stukiem drzwi za sobą i dziadkiem zamknęła.~ 341 2, V | zrobiło się trochę ruchu. Za Antolką wszedł Michał w 342 2, V | spacery we dwoje odbywać i jej za dobroć złością płacić nijak 343 2, V | naprzeciw Korczyńskiego dworu, za wysoki brzeg skręcający, 344 2, V | drugiej niknący w przestrzeni za dalekimi piaskami. Justyna 345 2, V | z rezydencji u krewnych za żonę chce wziąść i wielką 346 2, V | ona czerwieni się zawsze, za język siebie ukąsiła. Mnie 347 2, V | jego winy, że bogatym będąc za wiele sobie za młodu pozwolił. 348 2, V | bogatym będąc za wiele sobie za młodu pozwolił. On sam już 349 2, V | prześladować nie będziem, bo za rozumni jesteśmy na to i 350 2, V | rozumni jesteśmy na to i za delikatni, ale wyśmiejem 351 2, V | wspomnienie, że ja bym mogła wyjść za takiego człowieka, co własnymi 352 2, V | bywało, płaczę z tęsknoty za nim i z wyobrażenia, jaka 353 2, V | Panu Bogu wiadomo. Dość, że za chłopa nie wyszłam, nie 354 2, V | pleć, żyć warto... już to za wszystko wynagradza: i za 355 2, V | za wszystko wynagradza: i za kochanie, i za dach własny, 356 2, V | wynagradza: i za kochanie, i za dach własny, i za te dzieciaki, 357 2, V | kochanie, i za dach własny, i za te dzieciaki, które by może 358 2, V | pieszczotami życie słodziły, i za to, że człowiek, zanim jeszcze 359 2, V | cholery podobnym się zrobił, za wszystko wynagradza... za 360 2, V | za wszystko wynagradza... za wszystko nagrodę sobie znajduję 361 2, V | sława i honor mnie należy za to, że wyratowałam się od 362 2, V | uśpienia powtarzały jeden za drugim wschód dnia zwiastujące, 363 2, V | smutną pustynię piasków, a za nią w zamkniętym kole wzgórzystości 364 3, I | stanowiły stare aleje i za nimi na znacznej przestrzeni 365 3, I | czystości i podniosłości życia. Za dumę tę, nie rodową, nie 366 3, I | Syna...~Odmawiała modlitwę za podróżujących i w niebezpieczeństwie 367 3, I | wielkie i rzadkie jedna za drugą płynęły po jej policzkach, 368 3, I | Andrzejowej na przypatrywaniu się za pośrednictwem druku różnym 369 3, I | wygody, zbytki poczytywała za poniżenie moralne, co najmniej 370 3, I | poniżenie moralne, co najmniej za płytkość i pospolitość; 371 3, I | na przechadzkach guwerner za rękę prowadzi pilnie go 372 3, I | należącej; że jest on fizycznie za mało na wiek swój rozwiniętym, 373 3, I | panującą na świecie gonitwą za zyskiem, karierą, grubym 374 3, I | mieszająca się Darzecka za swatostwami przepadała zawsze. 375 3, I | jej własne serce, które za rozkochanym w niej człowiekiem 376 3, I | wszystkich chwil życia; tęsknota za ciepłem rodzinnego ogniska, 377 3, I | słoneczne, kwieciste odleci? Za samo przypuszczenie, że 378 3, I | że tak stać się mogło, za minutę słabości zmysłów 379 3, I | sił wzbiła się ku temu, za kim tęskniła, że wywołała 380 3, I | krzyżem, symbolem męczeństwa za ideę poniesionego, które 381 3, I | ziemi najbardziej kochał i za co śmierć poniósł. Był to 382 3, I | temperamentowi, z fantastycznością za nieomylną oznakę geniuszu 383 3, I | na tle wielkiego okna, za którym rozlewało się morze 384 3, I | krzewów. Wkrótce zniknął za gęstym klombem akacji. Klotylda 385 3, I | chwilą, obejrzy się także za nią lub ją ku sobie przywoła. 386 3, I | lub ją ku sobie przywoła. Za każdym jednak razem czyniła 387 3, I | tylko to, co poczytywała ona za życie człowieka, ale i to, 388 3, I | każdy wziąść by go musiał za turystę zwiedzającego ziemię 389 3, I | postaci bardzo ubogiej albo za mieszkańca wielkiego miasta 390 3, I | dość piękne i mogą posłużyć za materiał do studium z natury, 391 3, I | cywilizowanego człowieka, za jakiego się poczytywał, 392 3, I | w tym wieku tak wygląda, za lat dziesięć najpewniej 393 3, I | już bywało, pochwycił się za włosy... Był to gest gniewu 394 3, I | ale niestały nie jest... I za cóż miałby przestać panią 395 3, I | zajęty nie jestem, nie idzie za tym, abym nic nie robił. 396 3, I | Orzelska wkrótce zapewne za mąż wyjdzie?~Prędkim ruchem 397 3, I | twarz ku mówiącej zwrócił.~- Za kogo? - rzucił krótko.~- 398 3, I | kogo? - rzucił krótko.~- Za pana Różyca -odpowiedziała.~ 399 3, I | silną Dianę, miałaby wyjść za tego młodego starca!...~ 400 3, I | brwiami. Klotylda wodziła za nim wzrokiem i tym samym 401 3, I | przestawała ani na chwilę wodzić za mężem, który przechadzając 402 3, I | zaprzęgać!~Lokaj zniknął za drzwiami, Klotylda porwała 403 3, I | takim natężeniem, jakby za cenę życia wyczytać z niej 404 3, I | déraisonnez pas, ma mignonne! Za kilka godzin przecież powrócę!~ 405 3, I | po kilku dopiero minutach za głowę się pochwyciła.~- 406 3, I | niej wzywając, a po części za los swój odpowiedzialną 407 3, I | odpowiedzialność nie tylko już za szczęście, ale i za duszę 408 3, I | już za szczęście, ale i za duszę tej niewinnej dotąd 409 3, I | i silnie, byłby ją pojął za żonę! Ona małżeństwa tego 410 3, II | Znajdowali się w tej chwili tuż za stodołą Korczyńską, która 411 3, II | do naprawy poślę, ale co za nią w mieście zapłacę, to 412 3, II | ale od teorii nie odstąpię za nic...~Benedykt stanął jak 413 3, II | jesteś... Każdemu zdaje się za młodu, że jeżeli gwiazdy 414 3, II | Albo - zaprzeczył Witold - za swoją gwiazdę i aby smrodu 415 3, II | rozdzielało, mówić zaczął:~- Każdy za młodu ma swoje marzenia 416 3, II | Korczynie rządzić i chłopów za pasterzy przebrawszy razem 417 3, II | dobrodzieju mój... rodzona ciotka za księciem...~Ku Justynie 418 3, II | pan Różyc kobiecie, którą za żonę wziąć zechce. Taki 419 3, II | na myśl, że gdyby Justyna za mąż wychodziła, musiałby 420 3, II | myśl, że jeśli wyjdzie ona za Różyca, kłopot ten oszczędzonym 421 3, II | chce, no, to już go mam za...~Wtem przypomniał coś 422 3, II | Benedykt zaś jak wryty wzrokiem za nimi prowadził.~- W imię 423 3, II | zmarszczył.~- Cóż? może za to, żem w twoją dudkę zagrał 424 3, II | ludzi jedną ręką brał tak... za włosy, a drugą za gardło 425 3, II | tak... za włosy, a drugą za gardło i - trrraf! karki 426 3, II | godność... W ogień bym za to wskoczył, rodzonego ojca 427 3, II | spojrzał.~- Czy ty, Justynko, za te dziurawe sito pójdziesz?~ 428 3, II | dobrze, o kim mówię... No, za tego welinowego człowieka, 429 3, II | u niego nie. Powiedzieć, za nic tego przed nikim nie 430 3, II | zabój śpiewały szczygły. Za śliwowym gajem, łankiem 431 3, II | otaczało, nieco wyższą. Za mężem powtarzała:~- Proszę... 432 3, II | która dotąd w cichości szła za towarzystwem, zza ojca wyskoczyła 433 3, II | ustawicznie pędzała i musztrowała. Za to wszyscy inni, po kolei, 434 3, II | niespostrzeżony przez nikogo za niskim ogrodzeniem stał 435 3, II | zaczął. Czarny Mars biegł za nim. Rękę gospodarzowi zagrody 436 3, II | Korczyński przepraszał, że psa za sobą wiedzie. Ale Fabian 437 3, II | miodu łyżką wkładała, a on za każdym razem czerwoną jej 438 3, II | doszedł do śliwowego gaju, za drzewo się ukrył i po całej 439 3, II | słowik; Starzyński brał się za boki od śmiechu, Fabianowa 440 3, II | zdołał, a chaty nawet nowej za co zbudować nie mam.~Ręką 441 3, II | Dzierżawkę, żeby i miał który za co wziąść, także trudno, 442 3, II | głowy suszyć... w sołdaty za trzy miesiące pójdzie, a 443 3, II | miesiące pójdzie, a choć za pięć lat i powróci, to ja 444 3, II | zauważył, że Fabian Panu Bogu za starszych synów dziękować 445 3, II | ślubu szczęścia życzyć, a za wielką promocję i osobliwą 446 3, II | wół do karety!~- Ale może za to w kochaniu zgrabniejszym 447 3, II | piorunem ze schodów zbiegła; za nią przelękniona, zasmucona, 448 3, II | który pośrodku sieni Leonię za rękę pochwycił.~- Buszmankę 449 3, II | niesłychaną, że nie uważała nawet za potrzebne przyczyn oporu 450 3, II | Emilię dotknęło. Wzięła je za aluzję do jej własnej chorowitości 451 3, II | gabinetu wszedł i już brał za czapkę, aby udać się w pole, 452 3, II | Facecja! czy masz mię za ostatniego głupca, abym 453 3, II | długim szlakiem ciągnącej się za bramą z oczu mu nie zniknął. 454 3, II | Benedykt mówić zaczął:~- Za trzy tygodnie wyjedziesz 455 3, II | Same córki tylko mając ona za synami braci przepada, a 456 3, II | a Zygmuś, kiedy siedział za granicą, ciągnął z niej, 457 3, II | to człowiek próżny, który za jeden niski ukłon, za jedno 458 3, II | który za jeden niski ukłon, za jedno pocałowanie ręki, 459 3, II | uważać mię od tego czasu za swego znajomego, który tym 460 3, II | zrazu ruch taki, jakby miał za odchodzącym ojcem poskoczyć 461 3, II | jestem!~Zygmunt milcząc szedł za stryjem w głąb domu, a Benedykt 462 3, II | A fatyga i zgryzoty czy za nic poczytywać się mają? 463 3, II | żałowałam tego, co miałam kiedyś za najwyższe dla siebie szczęście, 464 3, II | nadzieję i śmiałość. Tuż za nią stojąc, w samo ucho 465 3, II | uniesieniem zawołała:~- Za kogo mnie masz, kuzynie? 466 3, II | wyobrażenia nawet nie znam. A za zdolność do rezonowania 467 3, II | chére maman, powiedzieć, że za wszystko, co wyliczyłem, 468 3, II | własnością, i aby z nim razem za granicę wyjechała. Mieszkać 469 3, II | Raz tylko wyjeżdżałaś za granicę, droga mamo, i to 470 3, II | naturalnie! Uważa się on za idealistę i nie przypuszcza 471 3, II | rozwinąć się może... Nie tylko za szczęście, ale i za jej 472 3, II | tylko za szczęście, ale i za jej moralną przyszłość odpowiedzialnym 473 3, II | zwrócony stanął przed oknem, za którym słońce, już niewidzialne, 474 3, II | Chrystusowej szaty rzucisz za srebrnik, ażeby kupić sobie 475 3, II | splotła.~- Nie karz ty mnie za mój błąd mimowolny... o, 476 3, II | wspomnień etc. My zaś, którzy za cudze iluzje pokutujemy, 477 3, II | przynajmniej uważam się za syna cywilizacji, jej sokami 478 3, II | przez tyle lat pobytu mego za granicą zżyłem się, nic 479 3, II | wyprawia mię na mogiłę! Ależ ja za mogiły bardzo dziękuję... 480 3, II | Co się tu dzieje! I o co? za co? dlaczego? Gdyby o tym 481 3, II | Wyszedł i po cichu drzwi za sobą zamknął.~Są ludzie, 482 3, II | krwawo zaczerwieniony, który za drzewami ogrodu i nad nimi 483 3, III| przejrzystym więc powietrzu, za ogrodami, z których zdjęto 484 3, III| przezroczej wody Niemna, za którą je echa powtarzały 485 3, III| wzrostem i pełnią krwi pąsowej za cztery stanąć mogące, a 486 3, III| chłosty. Był to lud, ale lud, za którym w dalekiej przeszłości 487 3, III| okazać i nie dopuścić, aby go za pierwszego lepszego uważano. 488 3, III| niedzieli Michał Zaniewski za interesem do niego z rana 489 3, III| tam nie wiadomo co, musi za niego wyjść; druga twierdziła, 490 3, III| trzysta rubli można by było za niego zapłacić i że pochodził 491 3, III| samych surdutów i sukien za otwartymi drzwiami świetlicy 492 3, III| głosem tak donośnym, że go za oknami i aż w ogrodzie słychać 493 3, III| marnotrawna, języczna ani ręce za pas zakładać albo, broń 494 3, III| wypuścić, panna młoda a za nią i pan młody prawie już 495 3, III| już ryczeć zaczęli, wtem za oknem, w mozaice mnóstwa 496 3, III| drużbantowie, a w świetlicy, za oknami, za drzwiami, przez 497 3, III| w świetlicy, za oknami, za drzwiami, przez kilka minut 498 3, III| pierwsza panna drużka? Proszę za mną! ślicznie proszę! Druga 499 3, III| na tę bryczkę... tam... za asystą!...~I tak dalej, 500 3, III| ubij na ciele i duszy - za głowę chwytając się wyrzekał