| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
502 3, III| go język od dobrego słowa bolał...~- A jednakowoż może być, 503 1, II | zrudziałym warkoczem. Zapewne bolały ją zęby, ale niezbyt silnie, 504 2, I | co może, i gdyby tylko Bolek większej ochoty do nauki 505 2, V | przechodzącymi i znów powracającymi boleściami na łoże padłem, dziewięć 506 3, II | Witolda wybiegł uśmiech bolesnej ironii.~- Nie lękaj się, 507 3, II | mówił, kilka jego wyrażeń boleśnie panią Emilię dotknęło. Wzięła 508 3, IV | coraz pilniej, z coraz boleśniejszym prawic wytężeniem wsłuchiwał 509 2, I | przywiązanym do kanapy Bolku i chorym na gardło Stasiu; 510 2, I | narkotyku tego dla zmniejszenia bólów, a potem przywykłem... Jedyne 511 2, III| śmiała się dziewczyna.~- Bołtu-bołtu-bołtu! - śmiechowi jej wtórowało 512 1, II | Korczyński - nie wiem jak gdzie, bom od kilku miesięcy nie ruszył 513 3, IV | Julek umieścił dwa kufry z bombiastymi wierzchami na zielono pomalowane 514 1, V | hodowania i gatunki. ~- To jest bonkreta... a to panny jesienne... 515 3, II | biegu, w swojej odświętnej, bordowej sukni, stanęła Elżusia. 516 1, I | przedłużały echa ze stron obu: w borkach i gajach rosnących na wzgórzach 517 1, I | z ciemniejącymi na nich borkami i gajami; z drugiej wysoki 518 1, I | z rosnących na wzgórzach borków. Było to przyczyną ich spóźnienia 519 1, I | przerywanym głosem ciągnęła w borku jeszcze rozpoczęte opowiadanie. ~- 520 2, II | chłopak wymówił z tak wy bornym naśladowaniem układu ust 521 2, II | Benedykta.~- A, na miłosierdzie boskie! - zawołał - czy to ziemia 522 3, I | nieestetycznymi, niegodnymi idei bóstwa. W zamian idea ta była jej 523 3, I | wszystkich, którzy temu samemu bóstwu, na którego ołtarzu zgorzał 524 2, I | dziecinnych i szybko migocących bosych stóp. Sposób, w jaki ta 525 1, V | nieraz nawet na świętą Wolę Bożą szemrał za to, że go bezczynnym 526 3, V | upamiętaj się! sama pomyśl!...~- Bożeż mój, Boże! - zawołała i 527 1, I | słoneczny i wolny dzień boży powrót z kościoła.~W porze, 528 3, I | jednym z jej ulubieńców i bożyszcz. Przyszłość ta błysnęła 529 3, IV | ofiary! Ten lud... to wasze bożyszcze... Boże wielki! tożeśmy 530 1, III| od owego osierocenia po braciach, majątkowego zubożenia i 531 3, I | Dumasa i awantury bezmyślnej Braddon; jeszcze coś z dzisiejszych 532 3, II | przynajmniej wynagrodzenia braków, na które się skarżysz, 533 3, III| udających szpilek, kolczyków, bransolet. Szła wyprostowana, bardzo 534 2, V | obejmowali się, ściskali, bratali, pan chłopa w karecie swojej 535 3, I | przyrodzony opiekun małoletniego bratanka, Benedykt Korczyński, często 536 1, III| Może i zrobię tak, jak mi bratczysko radzi... Jak ja go dawno 537 3, III| Korczyński po ludzku i po bratersku z nami żył i postępował, 538 1, I | skórą tak ciemną, że prawie brązową, z czołem sfałdowanym w 539 1, III| potu, od opalenia prawie brązowym. Ubiór jego składał się 540 1, II | ciężkie, z błyszczącymi brązowymi klamkami, dywany duże i 541 1, IV | świetnym i wybornie wykonywanym brio, Różyc nieznacznie i na 542 2, V | kożuchach przez ogród w śniegu brnąc, aż na końcu ogrodu ukazuje 543 2, V | matka nadchodzi. W śniegu brnęła, Ale, szła; cościś ją do 544 2, I | szorach, na koźle siedział brodaty stangret i młody lokaj w 545 3, IV | sięgały, na kształt siwych, brodatych starców całe mlecznymi, 546 2, III| nimi... A to przekwitły brodawnik; zdaje się tylko taka kulka 547 2, III| biały puch przekwitłego brodawnika; przed nimi, o kilka czasem 548 1, I | żółtymi gwiazdkami świeciły brodawniki i kurze ślepoty, liliowe 549 1, II | która zakrywając połowę jej brody, uszy i część włosów małymi 550 1, II | wygoloną, że aż na policzkach i brodzie błyszczącą. Brzydką tę twarz 551 2, V | książę Saint-Simon, książęta Broglie'owie, hrabia de la Rochefoucauld, 552 1, I | esencji albo po proszki bromowe, albo po antymigrenowy ołówek, 553 1, II | mi trochę wody i proszek bromowy, bo czuję nadchodzący globus.~ 554 1, IV | nocami biorąc zdwojone dozy bromu, laurowych kropel i magnezji, 555 1, V | stajnię, przed którą leżała brona, stały kozły do piłowania 556 2, II | nerwów i troszkę kataru, bronchitów, jak zawsze, powietrze jej 557 1, II | piersi skrzypce. Przy tym broniąc się przeważnej sile, która 558 3, V | ruszyli się zaraz, Rózia małą Bronię za rękę wzięła chcąc i ją 559 1, III| soki - przeciw zarazkom broniły się, jak mogły. Mnóstwo 560 2, I | przyczyną upadku. ~-Żebyś bo ty, Broniu, choć na moment gdziekolwiek 561 3, II | ledwie do pasienia koni lub bronowania zdatne...~Tak wyskarżywszy 562 2, V | Błyszcząca, bardzo licha brosza ozdabiała jej stanik, liche 563 2, V | zebranie z tańcami nazywa) w broszce i kolczykach przyszła, a 564 1, II | chichocząc powtórzyła kobieta z brudną batystową chustką dokoła 565 1, II | owalnej ramie cieniutkiej, brudnej chustki mała i zwiędła jej 566 1, VI | krzaczastego żywokostu i brudno żółtych blekotów, zmieszanych 567 3, II | Co świat podejrzliwy i brudny mniemać będzie o tym, że 568 3, I | niegodnym uwagi, nawet brudnym i wstrętnym. Nad sobą widział 569 1, II | nic nie ubyło, a to, co brudził, łamał i rozdzierał czas, 570 3, II | się z turkotem pod kryty i brukowany ganek osowieckiego domu. 571 2, III| zębów, ale wszystkie ciemną brunatnością ogorzelizny obleczone i 572 1, VI | mogących, miejscami siwym i brunatnym mchem obrosły, a miejscami 573 2, IV | usiewały liliowe cząbry i brunelki, białe krwawniki, drobne 574 1, IV | i na wiek swój chmurnego bruneta. Obaj spoglądali często 575 1, IV | młodziutkiej, żywej, zalotnej brunetce. Potem szedł jeszcze Kirło 576 2, IV | nakrapianych czerwonością brusznic lub granatową czarnością 577 3, III| ze swoich niezliczonych bruzd i zmarszczek; ręce na kolana 578 3, IV | pod jarzmem głową jedną bruzdę depcąc inne dostrzegać przestawał; 579 2, I | więc te przyzwyczajenia brużdżą w stosunkach z innymi, ale 580 3, IV | głosów. Wszyscy na koniec na bryczkach i wozach siedzieli, bez 581 3, III| pocisnęła się ku zaprzężonym bryczkom i osiodłanym koniom, ale 582 2, III| srebrzących bór odwieczny i brylantami szronów okryte ściany parowu 583 3, III| że Jaśmont je porównał do brylantów ognie sypiących, i naprawdę 584 1, VI | królewskim świeciło na kołpaku brylantowe pióro, a drogie purpury 585 1, VI | starcami tak nisko, że aż z brylantowego pióra sypnęły się gwiazdy. ~" 586 1, IV | zanadto bogato w aksamit i brylanty strojnej kobiecie, która 587 3, III| dumą.~- Gdybym złotny i bryliantowy dar otrzymał, tak ukontentowanym 588 2, II | odgłosów:. śmiech, całusy, brząkanie szklanych naczyń. Widocznie 589 2, III| umiesz? Przecież choć raz nie brząkasz na fortepianie i nie tułasz 590 3, I | szczebiotu ptactwa, metalicznego brzęczenia owadów, aromatycznych woni 591 2, IV | wiele razem rojów pszczół brzęczy. Do tego dwa konie osiodłane 592 3, III| obciążało niewidzialnymi brzemiony. Grubobrzucha postać folwarcznika 593 3, V | machnęła, naprzeciw krewnego na brzeżku krzesła usiadła.~- Tak już 594 1, III| dal po falach tej rzeki! Brzmiałyż tam i huczały, w głębiach 595 3, II | znowu i znowu umilkła, aż brzmieć zaczęła burzliwie, bezładnie, 596 2, III| towarzyszące, z jednostajnym zawsze brzmieniem. Jeden tylko był nieco dłuższy. 597 1, III| zadziwiającej grubości, brzoskwinie i nawet ananasy, ale po 598 1, VI | wśród jasnych olszyn i brzóz, ale w tej głębi nie było 599 1, V | Dobrze mnie i to. Dobra kozie brzoza. On arystokrat i w złotnych 600 1, VI | biała kora srebrniała na brzozach, Ale niżej słoneczny ten 601 1, V | kibić była tak do młodej brzózki podobna, drobna schylona 602 1, VI | pszczelnych, a w olszynach i brzoźniakach na wszystkich gałęziach 603 1, VI | stokach, rosły tam olszynowe i brzozowe gaje, jasne i przezroczyste 604 2, V | że już się pali...~Kawał brzozowej kory płonął istotnie w piecu 605 2, III| tam, wyżej, nic złego ani brzydkiego nie ma, ale z bliska... 606 2, III| jednych pięknie, u drugich brzydko... ale to jest forma, czyli 607 3, I | wszelką pospolitością lub brzydotą; łatwiej pogrążyć się bez 608 3, I | wybredną, aby wszelki cień brzydoty i pospolitości wstrętem 609 3, II | łzami usianej, złotawą parą buchającej. Patrzała, patrzała, aż 610 2, III| ludzkich strasznymi krzykami buchający a ramionami i widłami na 611 3, III| koniec nogę w błyszczącym bucie daleko naprzód wysunąwszy 612 3, III| wielką stopą w prunelowy bucik ubraną. To nagłe przerwanie 613 1, IV | stopy w skórzanych, grubych bucikach dziwnie odbijały przy szeregu 614 2, II | chora - ale kokarda zmięta i buciki brzydkie.~Oczami dała znać 615 3, IV | basowe, że prawie grobowe buczenie Domuntów, na nutę butną, 616 3, III| przy okazji wystąpić musiał bucznym sobiepanem.~Naturalną było 617 3, I | gęstwina dzikiego bluszczu. Budowa ta, dość zimno i nago wyglądająca, 618 1, VI | nigdzie, tylko tu sobie budowali chaty, a tnąc las coraz 619 1, VI | wydry i bobry domki sobie budowały. A trzeba było tylko wędę, 620 3, I | wytworzą jedną z cegieł do budowania arki, która płomień życia 621 3, II | Benedykt - wynajdź sposoby na budowanie dla nich pałaców i żywienie 622 1, VI | Orz dla tego, abyś jadł, buduj na to, abyś miał gdzie zasnąć! 623 2, IV | prawdziwe pokoje i korytarze budują... Ot, i druga leci, i trzecia, 624 3, III| Apostoł wypowiadał bardzo budujące i nabożne modlitwy i upomnienia; 625 3, II | folwarczną idącą ku oddalonym budynkom. Drzwi pani Emilii były 626 3, III| wszystkie płoty i ściany budynków do połowy niemal tonęły 627 2, I | szybko dążącą ku małemu budynkowi, który u końca ogrodów warzywnych 628 2, II | nieuniknioną koniecznością budzącą w nim samym żal, rzetelny 629 2, I | ustach, który towarzyszy budzeniu się młodej myśli i woli. 630 3, IV | że duszę ludzką w nich budził... jak go wspominają! Ale 631 3, II | wszystko, o czym mówił, budziło w nim kiedyś szczere zachwycenie, 632 1, V | zjawiska, obrazy i plony budziły w niej często ciekawość 633 3, V | staraniem w biały, długi, bufami i koronkami okryty negliż 634 1, IV | końca sali rozległ się przy bufecie brzęk padającego na ziemię 635 2, II | W głębi sali, plecami o bufetową szafę oparta, wielka i trochę 636 1, IV | porywając się z miejsca i do bufetu przyskakując krzyknęła Marta - 637 3, III| odbijał na korczyńskich polach bujający wysoki gaj końskiego zębu. 638 1, VI | wzrok głębokim cieniem swych bujnie rozrosłych wierzchołków 639 1, II | powłóczystym, łagodnym spojrzeniu, bujnością czarnych, starannie ułożonych 640 2, II | tajemniczo szeptać, a to w bujny, śnieżny kwiat ustrojona 641 1, IV | niezmierną starannością bujnym, czerwonym głogiem warstwę 642 1, I | ściśnięte jak kwiaty w bukiecie. Jednym z nich w tym ścisku 643 1, I | wzgórzami, w okrywających je bukietach iglastych i liściastych 644 3, II | podanych ci przez niego bukietów mirtowych... Tak? Umiesz 645 2, II | Justyna wyjęła z wielkiego bukietu gałązkę szczęścia i wplotła 646 1, II | koralowych bzów, akacji, buldeneżów i jeszcze niższą jaśminów, 647 2, V | aż z kanapy podnosiło, bo bułki dziś piekłam. Od pierwszego 648 3, II | apartamenty przy paryskich bulwarach, gry w ruletę i sztosa, 649 3, III| temu zamiarowi burzył się i buntował. On nikogo prosić o nic 650 3, II | do Osowiec zajmowały go buntownicze myśli i że pod ich wpływem 651 2, IV | wahała, wpadała w głuche bunty lub martwą apatię, a dnie 652 2, V | uderzała grubością rysów i burakową czerwonością cery.~- Dobry 653 1, VI | gęstymi warzywami śmigały bure i czarne koty; butne koguty 654 2, IV | jak kroplami roztopionego bursztynu na słońcu błyszcząc. Jan 655 2, I | szumiał, za nim przebłyskiwały burzące się fale Niemna; ciemna 656 2, IV | księżyca, a w dżdżyste i burzliwe rozciąga mokre całuny chmur 657 3, IV | to istotnie dziecię dnia burzliwego i ciemnej nocy. Nigdy w 658 2, I | towarzyszy swych zagadała. W burzliwej fali wichru i deszczu, z 659 3, II | umilkła, aż brzmieć zaczęła burzliwie, bezładnie, czasem żałośnie, 660 3, III| Fabian przeciw temu zamiarowi burzył się i buntował. On nikogo 661 3, IV | nie włożyła mi w piersi busoli z igłą zwróconą ku drodze 662 3, V | trochę, bo myślałem, że Buszmanka górę w tobie weźmie i pięknych 663 3, II | głowie, czy ja wiem? Na Buszmanki was wychowują, to i wszystko 664 3, II | chorować, moja ty... przyszła Buszmanko!...~Dziewczynka skarżyła 665 1, V | przybywającemu, ale on go końcem buta odtrącił i z fantazją w 666 3, II | mnóstwem zmarszczek. Powoli butę swoją tracił i ze zgryźliwością, 667 1, II | sałaty i kompoty, przynosiła butelki z winem, co chwilę wybiegała, 668 1, VI | śmigały bure i czarne koty; butne koguty z płotów i gałęzi 669 1, V | niechęć, głowę podniósł trochę butnie, brwi zmarszczył, ręce na 670 1, V | dzika nieśmiałość i harda butność, kobieca prawie wstydliwość 671 1, II | wyrzekł z powagą - racja! Buziak kobiety, którą zęby bolą, 672 1, II | Jan-ku! Jan-ku! Bywaj! a by-waj!~Jakaś kobieta cienkim i 673 3, II | usposobienia, które i dla bydląt wyrozumiałość i litość mają...~ 674 3, III| stamtąd wraca. Parobkowi bydlęcia powierzyć nie chciała, boby 675 1, VI | człowiekowi daje tylko to, co bydlęciu! Orz dla tego, abyś jadł, 676 3, II | ludźmi jak z bezmyślnymi bydlętami... gorzej, jak z kamieniami 677 3, IV | usta. Byłoż to opowiadanie? byłaż to spowiedź? byłoż to usprawiedliwianie 678 2, I | zaczęła - zdaje mi się, że byłbyś daleko szczęśliwszym, gdybyś 679 1, III| Na koniec w te starania byłego ucznia akademii wileńskiej 680 1, III| zagrodowiec - złodziejami nie byliśmy i nie będziemy nigdy... 681 1, III| panowali i żyli przodkowie? Nie byliż szlachcicami, obywatelskimi 682 3, I | błyskawice umysł jej przerznęły, byłyby dla niej gromem...~W pełni 683 2, IV | wnikało niewidzialne płomię. Byłyżby zaraźliwym żarem spoczywające 684 1, III| Czemuż więc teraz... Ba! byłże to ten sam człowiek, co 685 3, I | zaświtał. Dlaczego? Nie byłżeby on naprawdę artystą?~Spokojną 686 3, I | Hugo, wiele rozpaczliwego Byrona, sercowy Shelley, uperfumowany 687 2, II | z cicha wymówił:~- Może byście więc w tym roku na połowie 688 3, I | wyginały się mostki nad wąską, bystrą, wiecznie szumiącą rzeczką 689 3, V | podniosła na niego swoje czarne, bystre, ogniste oczy, które z kolei 690 3, I | zgromadzane i które by każdemu bystremu oku istotę i historię jej 691 1, VI | licach, hardonosa służba i bystrookie strzelce. A łowczowie złotne 692 2, II | zagasły, teraz nabrał trochę bystrościi blasku.~- Suknia dobra - 693 2, III| wąsem zjeżona i parą małych, bystrych oczu połyskująca.~- Ot, 694 3, I | malował go człowiek majętny, z bytem niezależnym i dość wysokim 695 3, II | jeżeli nie przyjmują, to bywajcie zdrowi! Bardzo słusznie! 696 1, V | ja też kiedyś w Korczynie bywałem... ociec mnie tam brał z 697 3, IV | podziękowaniach za to pozwolenie bywania u niej, gdy w orszaku wzniosło 698 1, III| Emilciu, od jakiegoś czasu bywasz dla mnie tak obojętną? Co 699 2, II | dziewczyną, a tylko masz bzika...~Trzydziestokilkoletnia 700 2, I | małego spichrza za kilku bzowymi krzakami stanęła. Zobaczyła 701 2, I | nieba; przez gęste, wysokie bzy przedarł się promień zachodzącego 702 3, II | się, zaraz mię nudzi... Ca dépasse toute idée, jaki 703 3, I | jak cacko, książkami do cacek podobnymi napełnioną, Zygmunt 704 1, V | zwariował. Nie to, żeby całkowicie wariatem był, ale troszkę... 705 2, III| delikatnej twarzy nawet ciężki, całodzienny mozół zaczerwienić nie mógł 706 2, III| rozognioną i spotniałą, ale po całodziennym żęciu nie wyglądała wcale 707 2, II | fortepianu. Pani Emilia po całogodzinnym przebywaniu wyobraźnią w 708 3, II | wrażenia wiązać się zaczynały w całokształt myśli i uczuć, nad którymi 709 3, I | Andrzeja nie tylko tego całopalenia od niej nie wymagała, lecz 710 3, II | ochoty składać siebie w całopaleniu na ołtarzu - widma. Proszę 711 1, I | i gesty sprzeczały się z całością jej osoby trochą popędliwości 712 3, III| Płacząc obejmowali się i całowali rodzice panny młodej i rodzice 713 3, II | Jak maszyna posłuszny, całowania zaprzestał, a w zamian szeptać 714 3, IV | Może tam Witolda ściskano, całowano, może mu różne na przyszłość 715 3, II | Przymila się, obejmuje, całuje, prosi... "Idź, ciotko, 716 2, IV | burzliwe rozciąga mokre całuny chmur i huczy potężnym, 717 1, III| krzyknął, taki mocny i szorstki całus przygniótł mu mały policzek. 718 2, IV | wilczymi błyszczącą, odzież calutką w dziurach, rękę jedną opuszczoną 719 2, III| jeszcze jaki kwadransik i calutkie te pólko Jankowi ogólim! 720 1, III| zachorowała, niańczył ją i bawił całymi dniami, tak że aż sam pobladł 721 1, III| o to, abyś dla urojonej ce1i reszty życia nie zmarnował. 722 1, VI | naszym rodzie przez Jana i Cecylię ufundowanym bywało. Włości 723 3, III| kim? Panno Kaźmiro! Panno Cecylio! Panno Antonino! Panno Mario!~ 724 3, IV | Osipowicz na błękitnooką Cecylkę Staniewską rozkochanym wzrokiem 725 1, IV | wyróżniającego się lekkim cedzeniem sylab i przymieszką francuskich 726 1, IV | wyrabiany. Tylko że hrabia cedził sylaby i francuszczyzny 727 3, I | zguby, wytworzą jedną z cegieł do budowania arki, która 728 2, V | w ręku, z twarzą, która ceglaną różowością odbijała od śnieżnej 729 2, V | zapomniał!~Na pomarszczoną, ceglastoróżową twarz starca spłynęła taka 730 2, IV | czyli izdebki, którą Anzelm celą swoją nazywał.~ 731 3, II | swojej krewnej o myślach i celach, którym własną przyszłość 732 3, I | wielką pieśń swoją snujący w celi więziennej, ani Milton śpiewający 733 2, III| odpowiedział:~- A tak. Ja też ją celką swoją nazywam. W jednej 734 3, I | z człowiekiem, który dla celów wysokich poświęcił życie, 735 3, III| inni w tańcach i śpiewaniu, celować mógł, przewodzić, dyrygować. 736 2, I | bardzo grzecznie o urodzaju i cenach zboża porozmawiawszy na 737 3, I | lecz ją w sobie wysoko ceniąc. Kiedy Benedykt upierając 738 1, V | kobieta bardzo żywa i wysoko ceniąca bogactwo.~- Powinnaś była 739 3, IV | nosił i nad własne życie cenił, jemu był winien.~- Ojcze 740 3, I | składało się ze sprzętów cennych i wytwornych, ale nienowych 741 2, III| bydła i owiec, a w zimie cepem bił o klepisko; heblem, 742 1, IV | ich zdradzały, że takie ceremonialne odchodzenie od jadalnych 743 3, II | krygach, jak gdyby zaraz do ceremonialnego i dygającego menueta stanąć 744 3, I | nie słyszano też nigdy. Ceremonialnie uśmiechała się czasem do 745 3, III| nie posiadali mężczyźni: ceremonialność obejścia się i poruszeń. 746 3, II | się para ludzi i bardzo ceremonialnym krokiem naprzód dążyła. 747 1, IV | rozstawały się ze wzajemnymi ceremonialnymi ukłonami. Pani Andrzejowa, 748 3, III| żadnych pod tym względem ceremonii nie czyniąc. Już i wprzódy 749 2, V | w sile swej dobroczynną Cererę, która na drabiniastym wozie 750 1, V | i w sile swojej ponętnej Cerery.~- Kto to? - zapytała Justyna.~- 751 2, I | jakkolwiek w zmęczonej trochę cerze jego twarzy znać było długą 752 1, V | wypływające i szafirowymi cętkami bławatków usiane. Było coś 753 1, IV | chciała.~- Tu fais des folies, Cfotilde - z cicha upomniał ją mąż.~- 754 2, I | uszanowaniem spogląda na ch1eb razowy...~- O! - śmiejąc 755 2, III| Bodaj go marnie zabito, chama tego! bodaj on na psa zszedł! ~ 756 2, III| chciwości.~- Bardzo, słusznie! z chamką ożenił się i sam schamiał, 757 3, I | się podoba. Elle a de la chance, cette... cette... cette... 758 2, III| stryja widzę, że go jutro chandra schwyci. A kiedy go już 759 3, III| mrukowaty, stryj na ciężką chandrę w kwiecie lat swoich zapadł, 760 2, IV | na swym siedzeniu w tym chaosie linii i barw pragnąc odkryć 761 1, IV | salonie zrobiło się trochę chaosu; ktoś zaproponował przechadzkę 762 3, II | zapalnością zajęty losami, charakterami, obyczajami ludzi, których 763 2, III| formie... czyli że wszelakie charaktery wszelako bywają objawiane: 764 1, VI | pomiędzy nimi bywało. Takich chatek nędznych i nagich, jak Ładysiowa, 765 3, III| Apostoł przemawiał:~- Anieli chcący nad inszych głowy podnieść 766 3, III| zawołał - czegóż wy ode mnie chcecie? co ja na to poradzić mogę? 767 1, VI | Subiekcji czynić nie chcemy - odpowiedział Anzelm.~Ona 768 1, III| po prostu żyć nie może. Chciałaby przyozdobić trochę swoje 769 3, I | mam do niego interes. Czy chciałabyś, abym zerwał stosunki z 770 2, I | zarządzania majątkami tymi i chciałby, aby tym kimś był mąż jej, 771 3, II | takie życie ofiarowywać chciałeś... Jakim prawem? Co ja ci 772 2, V | kochanym i kochającym nie chcieć? Wzajemność zaś wiedziałem, 773 3, II | odrzucił Witold - samemu sobie chciej winę przypisać.~Kiedy dzieckiem 774 2, III| zwyciężała i nad czymś myślała. Z chciwą ciekawością patrzałă na 775 3, IV | dotąd przez pychę, zawiść, chciwość, niewiedzę z sobą rozdzielanych. 776 3, III| dla tej, że nadmiar już chciwym stał się, a najwięcej dla 777 3, IV | Witold, osłupiały, niemy, chciwymi oczami wpatrywał się w ojca 778 1, VI | zaczynał z ogarniającą go chęcią mówienia o czymś, co go 779 1, V | wcale nie zgadza się z jego chęciami i gustami, aby tak bliski 780 2, V | że aby je dostać, każdy chętliwie głowę pod niebezpieczeństwa 781 2, V | robocie, do której wprzódy chętliwy i zdatny byłem, zapominając. 782 3, III| dostatnie i pracowite chłopy, chętniej od innych awantur szukali, 783 2, I | bardzo zdolny, drugi zdolny i chętny, ale słabego zdrowia.~Wszystko 784 2, III| dlaczego przy słowach i chichocie matki Jana ostre narzędzie 785 1, II | bez kapelusza! - cichutko chichocząc powtórzyła kobieta z brudną 786 3, III| podżyłe niewiasty na ławach chichotać zaczęły i dzielić się uwagą, 787 1, II | to być może! - wstydliwie chichotał drugi głosik kobiecy.~- 788 3, III| Aż w dłonie uderzały i chichotały z uwielbienia. Póki dął 789 3, III| rozgorzałe od jedzenia, rozmów i chichotów, ale zwlekało się to jakoś 790 2, I | Orzelski? Czy ja bym tę chińską figurkę na kominku u siebie 791 3, II | samolub nie zechcesz łamać się chlebem cierpienia... Kawał Chrystusowej 792 3, III| Elżusia zaczęła z cicha chlipać i z wielką trudnością z 793 3, III| nawet i nadeszła, bo rzeźwy chłodek wieczoru muskać zaczynał 794 2, V | łyżkami czerpały gęsty, biały chłodnik, z mleka, octu i posiekanej 795 1, IV | wielkich, smutnych oczu i chłodnych. dumnych ust. Najdrobniejsza 796 3, I | stanie się przerwą w nudzie i chłodzie jego życia, a zapewne i 797 1, I | na pięknego i dzielnego chłopaka wyrósł... znałam go dzieckiem... 798 1, V | musiał, aby w twarz wysokiemu chłopakowi spojrzeć.~- A co to? - krzyknął.~- 799 3, V | przecież wstydu nie czyni! - chłopcami naszymi zaopiekować się 800 1, V | się Alżusią posługiwała, a chłopcom wszystkie folgi robiła. 801 1, III| Oj, ty, nadziejo moja!~Chłopczyk aż krzyknął, taki mocny 802 1, II | walczyku,~Myślę o moim miłym chłopczyku...~I urwała, a cisza wraz 803 2, III| wielki, pleczysty, rudy chłopek, z czerwoną twarzą i rzędem 804 3, IV | ziemia! Boże! dzieckiem, chłopięciem, młodzieńcem, ja każdą roślinkę, 805 1, I | nawet znali, perswadowali chłopom, że to nie była cholera, 806 2, I | Starszy, Staś, pewno tam z chłopskimi dziećmi po łące czy drodze 807 3, II | Łagodnie, powoli, wyrażeń chłopu zrozumiałych dobierając, 808 3, IV | rozumieją, nie czują kurczów chłostanej dumy, nie mają litości, 809 3, III| upadał pod piekielną obelgą chłosty. Był to lud, ale lud, za 810 3, I | roznieconym w ciemnościach, chlubą poniżonych, świadectwem 811 3, I | ideały i wszystkie pociechy i chluby.~ 812 1, VI | słoneczników polnych, dzikiego chmielu plączącego się z mnóstwem 813 1, IV | zbyt bladego i na wiek swój chmurnego bruneta. Obaj spoglądali 814 1, I | i silnej, lecz dumnej i chmurnej. Pogody, jaką nadaje ludzkim 815 2, II | bystrym, uważnym i coraz chmurniejszym wzrokiem wpatrywał się w 816 2, III| nieba na nas leje się po chmurność, a my w tej pochmurności 817 2, I | wygłaszającego i myśliciela z chmurnymi trochę oczami pod dziecinnym 818 2, II | chociażby z ujmą własną... tak, chociaż-by z ujmą. Człowiek cywilizowany 819 3, IV | przerzynających z ojcem chodzącego. Przez dzień cały syn i 820 2, II | że można by go wziąść za chodzący posąg, wytwornie ubrany, 821 2, V | dziurawych trzewikach czasem chodziłam; edukację jakąś miałam, 822 2, III| podtenczas z Antolką na palcach chodzim i cicho gadamy, tak jakby 823 1, I | oszczędzasz, tak że czasem boso chodzisz, kapelusza i rękawiczek 824 2, III| przywdziać nowego obuwia, cholewami sięgającego, i czarnych 825 1, I | powiewała jak sporej wielkości chorągiew. Z dala to tylko widać było, 826 1, I | rozwiniętą chustką jak chorągwią powiewając.~Kobietę z kwiatami 827 3, III| kolumny złotej przypływała chóralna, poważna, polonezowa nuta:~ 828 3, IV | dołu pierwszych dźwiękach chóralnej pieśni stanął jak wryty. 829 3, IV | podniósł się wielki, poważny, chóralny śpiew. Pani Emilia od stóp 830 3, III| ale jej bynajmniej, bo chorego konia dopatrzyć trzeba i 831 1, V | spadło: i gospodarstwu, i choremu stryju, i małej siestrze, 832 2, V | dziewięć lat potem przez tę chorobę gnieciony, której doktorowie 833 1, V | jego długiej i ciężkiej chorobie.~- A... a... a... od ko... 834 1, III| wcale niewesoło przeszła. Chorowałam na zapalenie oskrzeli... 835 1, III| przez ten czas ty kilka dni chorowałaś obłożnie... Ale przecież 836 2, I | co wpierw odpowiadać. Nie chorowałem gorzej niż zwykle, ponieważ 837 2, I | zapytała:~- Cóż? jakże? czy nie chorowałeś bardzo w tych czasach? może 838 2, II | czasem tak pasła, że aż potem chorowali, a ona doglądała ich znowu, 839 1, I | naprawdę biedna z tym ciągłym chorowaniem.~Marta kiwnęła głową i machnęła 840 2, III| ją rodzin kilka. Chuda i chorowito wyglądająca żona Fabiana, 841 3, II | za aluzję do jej własnej chorowitości i bezużyteczności. Zamiast 842 1, V | Korczyńskiego w sercu swoim nie chowa i żadnej ubligi od niego 843 3, II | abym miał chłopca w puchach chować i na obłokach kołysać! Ale 844 3, III| zaśpiewał:~Koło domu steczka,~Chowaj, matko pieska:~Masz córeczkę 845 2, I | zziębłe ręce w rękawy tołubka chowając, szła jak zwykle prosta, 846 3, IV | królewicza i samoluba mię nie chował. Gdyby nie ty, od kolebki 847 3, II | szafy kompot i resztę wina chowała, i kilka razy obrócił ją 848 1, V | dokończyła - jak niezachwianie chowam w mym sercu miłość i wierność 849 2, II | Julek, tak szepczesz i chowasz się za śçianę?...~Rudy chłopiec 850 3, III| że pochodził z własnego chowu właściciela), kark miał 851 2, V | ciemności przeciągłe, głośne chrapanie oznajmiało o głębokim i 852 1, V | opowiadał, w jaki sposób chroni renklody i mirabele przed 853 3, I | całe już następne życie chronić go będą od wszelkich nawet 854 3, I | ważnego. Gdyby to były urny do chronienia popiołów ludzkich, łzawnice, 855 1, VI | od zupełnego zniszczenia chronił rozpięty u szczytu gontowy 856 1, II | cechy dawnego bogactwa chronionego przez czujne i niestrudzone 857 3, I | prozaiczność, prostaczość i chropowatość gruntu, na który wstąpiła. 858 3, III| nierówności skór grubych i chropowatych, niezliczone, we wszystkich 859 2, V | ścianą okrytą cienkim i chropowatym pokładem wapna, na tapczanie 860 2, III| niskim, belkowanym sufitem i chropowatymi, skąpo pobielanymi ścianami. 861 3, II | przerzynanym ostrymi głosami chruścieli i melodyjnym wołaniem przepiórek 862 2, I | Staś wrócił i ma okropną chrypkę...~Kirłowa, jak sprężyną 863 1, IV | właśnie dostać migreny, chrypki, newralgii, żołądkowej niedyspozycji, 864 1, I | rozczulenia jakieś pracowały w jej chrypliwie oddychającej piersi, aż 865 1, I | kaszlać. Kaszel jej był gruby, chrypliwy, głośny, jakby dobywał się 866 2, I | wypowiadane głosem tak od chrypnięcia cienkim, że podobnymi były 867 3, III| Apostoł zaś wołał:~- Przyjdzie Chrystus sądzić biednych i bogatych, 868 3, III| olbrzymich łopuchów, babek, chrzanów bujały tam wysoko niezliczone 869 1, II | pokrzywy, łopuchy, osty i chrzany, a stare drzewa i dawno 870 1, VI | nazwisko, odpowiadali, że przy chrzcie świętym nadano im imiona: 871 1, VI | jeszcze była mularka. W Boga chrześcijańskiego niby to wszyscy już uwierzyli, 872 2, III| skóry, która jej drobne, chudawe rysy okrywała. Ale z ruchów 873 3, II | już teraz wszechstronnie chudego milionera?~Mówił śpiesznie 874 1, V | od których ludzkie ciała chudły i zmarszczkami okrywały 875 1, I | wysokość tę zwiększała jeszcze chudość jej ciała, które przecież 876 3, III| stanowiły tu wyjątki. W zamian, chudością ciała przy wysokim wzroście 877 2, V | łza spłynąć musiała po jej chudym i białym jak lilia policzku, 878 1, I | płacze niemowląt u piersi w chustach niesionych, czasem też pieśni 879 1, IV | obwiązane miała batystową chusteczką, a prowadził ją w ten sposób, 880 2, I | przestrzeni sznur jaskrawych chustek kobiecych, pąsowych czapek 881 3, III| przed rozpoczęciem tańca chustkami do nosa owijali sobie rękę, 882 1, I | ubrane w czerwone i żółte chusty tworzyły nad zbożami korowody 883 3, II | bałwochwalczej dla bogactwa i użycia chwalby zirytował go nieco. Kirło 884 3, III| Fabianowi winszowali, że takie chwalebne gody małżeńskie córze swej 885 3, II | mówił o nim nie, tylko dla chwalenia się, ale i w innym jeszcze 886 1, V | stojącym.~- Apelacja już, chwalić Boga, podana i mucha poniesie 887 1, IV | düsseldorfskiej . Hrabia chwalił także Monachium, Wiedeń, 888 3, III| cztery razy bogatszy; inne chwaliły bardzo oczekiwanego kawalera 889 2, V | sobą wszystkie wielkości i chwały Francji otaczające monarchę, 890 2, III| istotą obcą i niepotrzebną, chwastem w kłosy wplątanym, uczyniła 891 1, I | nimi i silne ich kibicie chwiał wciąż w kierunki różne; 892 1, VI | podtrzymując wciąż jego chwiejącą się postać powtarzała:~- 893 2, IV | na słońcu błyszcząc. Jan chwiejnego jej, i coraz niższego lotu 894 1, IV | teraz ofiarować możesz!~Chwiejnym trochę, ale śpiesznym krokiem, 895 3, IV | wyrastającym zeń drzewom wróciło chwilową świeżość niebo roiło się 896 3, II | mu był od dzieciństwa; a chwilowe wahanie sprawiła mu tylko 897 1, II | wczesną śmierć przyprawia, ale chwilowo przynajmniej zaspokaja potrzebę 898 2, III| poprzeczna zmarszczka. ~Po chwilowych rozmowach znowu na łanie 899 3, III| szelestuchy, puszczą rosły chwoszczaje, ruty i pokrzywy. Ale działo 900 3, III| Najpierwsze kochanie~Kiedy serce chwyci,~Radością i smętkiem~Dosyć 901 2, III| ty, Janek, za ten sierp chwycić się możesz, który Alżusia 902 1, V | Mucyk.~Jan stryja za rękę chwycił.~- Z Korczyna... panna Justyna. 903 2, V | ogrodzie dopilnowałem i za rękę chwyciwszy o przyczyny tego despektu, 904 3, IV | zapalczywością taką, z jaką rozbitek chwyta i ściska jedyną deskę ze 905 1, III| i uciekały w głąb pasma; chwytał je, związywał i drżał o 906 2, I | spotkała z moją księżną ciocią, chybaby biedna ciotka śmiertelnego 907 1, V | siebie patrzał, aż na koniec chylące się przed nim czoło krewnej 908 2, III| Starzyńskim my jedne do drugiego chylili się jak dwa gołębie, ale 909 3, V | ganku Leoni, na palcach i chyłkiem prawie do sieni wszedłszy 910 2, IV | wystarczyło. Głupi niby, a chytry. Teraz na niego drugi z 911 2, V | deszczowej zawiei żółtymi płyty i chyżo mknącym stadem czarnych 912 2, V | niepowściągnioną i nieścignioną chyżością w blask i upał płomieni 913 3, II | salonu.~Justyna przez cały ciąg wieczerzy milczała. Nie 914 3, III| sadło każdego przed sądy ciągał, za kłosek snopem, a za 915 3, II | Horowałam, wodę na górę ciągałam... ta krwawa woda najwięcej 916 2, V | przez to chyba, że już ją ciągiem niespokojność jakaściś w 917 2, I | dźwięków głosu nabrała w ciągłej styczności ze służbą, z 918 2, II | trzeba wrażeń, swobody, ciągłych widoków piękna... Gdzież 919 2, IV | czubów się biorą lub do sądów ciągną. O szkodę zaś i ubligę łatwo 920 3, III| matkę przemocą do tańca go ciągnącą naprzód prosił, aby mu pokój 921 2, IV | niej nowych.~Dziecko czasu ciągnącego się pasmem ciężkim i szarym, 922 3, II | na drodze długim szlakiem ciągnącej się za bramą z oczu mu nie 923 1, II | nich Kirło śmiejący się i ciągnący za sobą kogoś bardzo pociesznie 924 1, I | dala od tu i ówdzie jeszcze ciągnących gromad, ukazały się dwie 925 1, VI | szabelkami na sejmiki i sejmy ciągnęli. Jeden i drugi przebywał 926 1, V | błyszczą... czego ty mnie tam ciągniesz?... sam idź!~- A konie! 927 1, V | z gniewem odkrzyknął:~- Ciągnij się za swój nos, a o cudzy 928 3, IV | bo co do dalszego jego ciągu, żadne przepisy nie istniały. 929 3, IV | zrządzone własnymi choćby ciałami pragnęliśmy zmieść ze świata 930 1, III| silniej obejmowało szczupłe ciałko dziecka i duże, ponure oczy 931 3, II | Anzelma i Jana, jednak daleko ciaśniej i biedniej. Ule były starej 932 1, III| której się oddawali z coraz ciaśniejszą wyłącznością, oboje mieli 933 2, I | Niesposób było w takiej ciasnocie zachować wszystkie przepisy 934 2, V | atletki, w tym stroju zbyt ciasnym i zbyt długim wydawała się 935 1, IV | jej ramionach; ręce zbyt ciasnymi rękawiczkami jak pączki 936 1, III| dała mnie ich dużo, dużo, i ciasteczka z malinami pieką się, ale 937 2, I | dziewczyna miesiła żytnie ciasto, albo przechodząc do izby 938 1, V | na jednym tylko z braci ciążyć nie powinien, że ona, w 939 1, V | wszystkiego, co przedtem ciążyło niekiedy na nich. Mógł je 940 3, IV | się do końca swego wesele cichło, leniwiało, z wielkiego 941 3, IV | rozmowa im nie szła; głosy cichły czymś przytłaczane i słowa 942 3, III| przycichł, rozmowy stały się cichsze, gdzieniegdzie zupełnie 943 3, III| trwogą wzdęta opadała coraz cichszymi i nieśmielszymi skargami, 944 2, V | rozmowę na Zygmusia i po cichutku mnie zapytała: czy ty już 945 3, III| wątpliwościami żyć...~Justyna cichych tych słów słuchała z pochyloną 946 3, III| długimi westchnieniami lub cichymi śmiechy niegdyś im znanym, 947 1, VI | to wdzięczne i obfitością ciekące pole..."~W tym miejscu umilkł 948 3, III| głosów rozważnie i zwolna ciekących, tak teraz szmer ten roztapiał 949 3, V | przykucnąwszy szeroko z ciekawości oczy otwierał.~Gospodyni 950 2, IV | sobie wykuwa. Kiedyś nadmiar ciekawy byłem tych pałaców, i czy 951 2, IV | odzienia woda mu potokami ciekła. Dyszał tak, że słowa wymówić 952 3, II | Ils ont péché, mais le ciel est un don; ils ont aimé, 953 3, II | błazen, czciciel złotego cielca, hipopotaurus, mastodont, 954 3, IV | abyś bił pokłony złotym cielcom? Czego chcesz?~- Dla siebie, 955 1, V | bohatera mego. Niewidzialny cielesnym oczom, jest on zawsze duchowi 956 1, VI | gdy jeszcze boso latałem i cielęta pasłem, a jego uczył nie 957 3, II | że końcem stopy obutej w cielisty kamasz i błyszczący trzewik 958 3, I | ukazujących się zza niego cielistych kamaszach, spod mrużącej 959 2, V | wyrzeźbionym otoczonego widać było ciemnawą sionkę, w której stały żarna 960 1, VI | otwartej sionki, w której ciemnawym wnętrzu pokwikiwało prosię 961 3, IV | piersi. Aż nad coraz więcej ciemniejącą rzeką w coraz ciemniejszym 962 1, I | się niewielkie wzgórza z ciemniejącymi na nich borkami i gajami; 963 3, IV | światło dnia; jak stopniowo ciemnieje w sobie, słabnie, gaśnie 964 2, IV | łączących się w coraz większe i ciemniejsze płachty. U spodu boru pogasły 965 3, IV | ciemniejącą rzeką w coraz ciemniejszym powietrzu zabrzmiało imię:~- 966 2, IV | potokiem przerzynały jej ciemność, a listki ich, okrągłe, 967 2, V | boru, a z drugiej strony ciemnostalową. W tym pasie roztopionej 968 1, V | gęstwina melisy, bladej na tle ciemnozielonych, wysokich i rozczochranych 969 3, II | maman, z tymi światłami, cieniami, słodyczami, truciznami 970 1, VI | nad brzegiem tej wody, w cienistościach tej puszczy, pod okiem jednego 971 1, VI | a w pobliżu tych miejsc cienistych niejeden pług zatrzymywał 972 3, IV | który przerzynały słabe, cieniutkie, lecz czyste głosiki małych 973 2, II | wyłaniającym się spośród cienkiego i starannie sporządzonego 974 1, III| Korczyńskiego objęło i bardzo cienko i głośno wyszczebiotało: ~- 975 2, IV | strącać zacznie, a niejedne cieńsze, to i z korzeniami z ziemi 976 3, IV | utkanych też w domu grubszych i cieńszych płócien. Kazimierz Jaśmont 977 2, III| oparła się na jej kłębie. Cieńszym trochę niż wprzódy głosem 978 3, I | wybujałych wymagań dziecko, w cieplarnianej atmosferze osowieckiego 979 1, I | czuć było także manierę i cieplarnię. Ale w zamian ruchy jej 980 3, V | rozjaśniały się, coraz cieplejszym wejrzeniem w twarzy krewnej 981 1, V | w źrenicach w spokojny i ciepły promień. Jednak w głębi 982 1, II | zaczęła sama owijać się ciepłym szalem, wsuwać na ręce trochę 983 2, III| jednym polu i barana, i kozła cierpi..,~- Jaki ja kontenty, jaki 984 1, V | przechodząc ze zmęczonej i cierpiącej twarzy Anzelma ku pochylonej 985 3, III| ze zmąconym wzrokiem i cierpiącym uśmiechem szedł tam, dokąd 986 1, II | Machnął ręką i umilkł. Różyc cierpiącymi swymi, ale inteligentnymi 987 3, IV | lub gniewem - to pewno, że cierpiał, a cierpiąc czuł jednak, 988 2, I | raniony w taki sposób, że cierpiałem okropnie... Z początku zadawano 989 3, IV | sarknął:~- Cierpień! ty... ty cierpiałeś?~- Więc myślisz, ojcze, 990 2, II | skórzanymi deseniami...~- Nie cierpię płóciennych... dla mnie 991 3, II | kątku pokoju płakała nad cierpieniami przyjaciółki i swoją niemożnością 992 3, I | rozumiała wybornie, że cierpienie jej było dotkliwe i nie 993 2, II | spuścić go miał, a Justyna, cierpliwa, bierna, ze spuszczonymi 994 3, III| spokojnej przecież, niezmącenie cierpliwej jego twarzy, a ręce chude, 995 3, III| z nieograniczoną, cichą cierpliwością. Z cicha, spokojnie mówił, 996 2, V | przenieść. Widać za mało cierpliwy i pokorny byłem, bo kiedy 997 1, II | smutnych oczu na sąsiada cieszącego się przyszłymi jego "tysiączkami" 998 3, III| pocieszenie w przyjaźni i miłości. Cieszcie się, że dnia dzisiejszego 999 3, III| urodzenia i pora umarcia, pora cieszenia się i pora smęcenia; potem 1000 3, V | postawą, oczami, uśmiechem cieszył się i tryumfował. Na twarzy 1001 1, IV | ucieszyłem się nadzwyczajnie. Tak cieszyłem się, doprawdy, że będę miał 1002 3, I | przez rydel grudki ziemi, cieszyli się i nużyli, spodziewali 1003 2, V | przyczynę do uciechy mając...~Cieszyło go teraz wiele rzeczy: domek