| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
3506 2, V | moc nasypało. Idziem my w kożuchach przez ogród w śniegu brnąc, 3507 3, I | szpetni, a siermięgi ich czy kożuchy śmierdzą. Rozmawiać z obojętnymi 3508 1, VI | jeżeli mu nie pokażę, skąd kozy gonią!~Parę pługów i bron 3509 2, I | co mówiłam ci o Justynie. Kpij, z cioci księżny i ze wszystkich 3510 2, V | wyśmiewali, ten błazen Kirło kpił, nawet pani Andrzejowa uśmiechała 3511 2, V | Ale wyśmiewali, żartowali, kpili! Dopóki na świecie gotowało 3512 2, III| głupiego? Po śmiechu jego. Kpinkują sobie ze mnie, że trzeciego 3513 2, V | odstręczyło jeszcze więcej niż kpiny i wyśmiewania. W samej rzeczy, 3514 2, V | barwami i wzorami, pasiaste, kraciaste, nakrapiane, z czystej i 3515 1, VI | się na zewnątrz. Mnóstwo kraciastych spódnic i kolorowych kaftanów 3516 3, IV | które z sobą uwieźć miała: kraciastymi i pasiastymi spódnicami, 3517 2, III| słuchaj tego, co te sroki kraczą! Taka sama ty dobra, panieneczko, 3518 3, I | nie było już na ziemi, a krąg jej widzenia, stosunków, 3519 3, I | sobie prawa wniknięcia w krainę nieznaną i dosięgnięcia 3520 3, II | siostrzane dusze, czyste uczucia, krainy ideałów... Boże! ile słów! 3521 1, II | przygotowanym. Chłopak chleb krajał, a Marta wkładała go do 3522 2, III| razy sierpem albo nożami do krajania zielska, albo tam czym innym 3523 3, I | dojrzalszego wieku z dalekich krajów przesłane lub przywiezione: 3524 1, VI | porównanie ze szlachtą rodowitą krajową i wszystkich praw stanowi 3525 3, I | myślicieli, artystów i pisarzy krajowych, więcej jeszcze przekonywały, 3526 2, IV | Żadnego też dźwięku oprócz krakania wrony, która ciężko i wysoko 3527 3, III| Kto posażnej szuka!~Ale krakowiak już się kończył i inni, 3528 3, III| całe gumno zahuczeli raźnym krakowiakiem, ale tańczyć go nie zaraz 3529 1, VI | staczającej się góry, czasem krańcami ogrodów i tyłami stodół 3530 1, VI | ochotą i dumą poszłaby na krańce ciemnej jakiej puszczy i 3531 1, II | Dalej widać było u jednego z krańców ogrodu przeświecający przez 3532 3, II | pardon! krańcowy idealizm! Krańcową idealistką jesteś, moja 3533 3, II | podzielam. Tylko szaleńcy i krańcowi idealiści bronią do ostatka 3534 3, II | miała? Nie przyszła przecież kraść i nie jest psem, aby ją 3535 2, IV | chmura czyżów i trzynadli, krasnoskrzydła sójka mignęła błękitem i 3536 1, III| Altana z przezroczystej kraty wdzięcznie zbudowana i pachnącym 3537 3, III| fantazyjnie związane chustki i krawaty, a tylko u piersi śnieżne 3538 3, II | jej dłonie mocno ściskały krawędź stołu.~- Boże! Boże! - kilka 3539 3, III| przypadały ku stwardniałym krawędziom zagonów. Jak okiem zajrzeć, 3540 3, IV | nas idee, razem z krwią krążą nam w żyłach, z mózgiem 3541 2, III| ale uczucia ich i myśli krążyć nie przestają w przestrzeni 3542 3, IV | wzbijało się pod sufit, krążyło dokoła lampy i z rozpiętymi, 3543 1, IV | Jak chcesz, człowiecze, kręć się i wierć się, nie wykręcisz 3544 2, V | ją cholera... - ze łzami kręcącymi się w oczach jęknęła Antolka.~ 3545 2, II | z figlarnym mruganiemi kręceniem głową odpowiedziała Teresa.~ 3546 3, II | Na siebie samego bicz kręciłem. Według idylli, która w 3547 2, IV | obróconą i taką białą jak kreda, z oczami zamkniętymi. Pan 3548 1, II | do wszystkiego... i przy kredensie, i do stołu usługuje, i 3549 1, II | gospodarskim zajęciu jeden tylko kredensowy chłopak, przyodziany porządnie 3550 3, II | materii staje. Kiedy sam z kredką w ręku zaczniesz kroić, 3551 3, II | podniesioną głową i twarzą, której kredowa bladość w ramie czarnego 3552 3, II | która jej głos odebrała, ani kredowej bladości twarz jej oblewać 3553 1, III| ale jakaś łaskawa dlań kredytorka, i również z wyszukaną grzecznością 3554 1, V | żałośnie wyrzekającej gromady kredytorów siadała z matką do powozu. 3555 2, II | szwagra o różnych źródłach kredytu istniejących, a także takich, 3556 2, V | jutrzenki rozdarły białą krepę obłoków i końce strzał swoich 3557 3, III| że pod tym względem nie krępowała ich żadna wcale moda ani 3558 3, IV | nalanych i nierówne, podarte, krepowe niby smugi srebra i fioletu. 3559 2, V | kamiennej, białe obłoki krepowym welonem zasłaniały niebo, 3560 3, II | ale znacznie niższa, z krępymi kształtami i głową, która 3561 2, I | pozostawił długą, czerwoną kresę. Jednak Różyc, nisko pochylony; 3562 3, IV | jakieś i cyfry na papierze kreśląc: a przed zachodem słońca 3563 3, III| ziemi, którą na kształt kreta kopał w cichości i nisko, 3564 3, IV | nad maluczkimi mrówkami i kretami ziemi, że w ciemne i ciasne 3565 1, VI | W głębi, na dnie, sunął kręty, puszysty szlak łąki. On 3566 2, IV | srebrem oblany.~Po jednej z krętych ścieżek Justyna wstąpiła 3567 2, IV | szybko na dół spłynąwszy krętym lotem prawie nad ich głowami 3568 3, II | gdyby obydwaj nie byli krewcy i wybuchliwi; gdyby nade 3569 1, VI | przestrzeń lecz na nią. Krewki i wzburzony rzucił czapkę 3570 2, IV | usta mu tylko drgnęły, krewkim ruchem czapkę na czole, 3571 1, IV | Już Darzeckie bliskie jej krewne, uczyniły jej uwagę, że 3572 3, III| twarz Fabiana, na śnieżny i krochmalnymi garnirunkami sterczący kornet 3573 1, IV | Plińską, drobnymi swymi kroczkami kręcił się dokoła swych 3574 2, III| tej części państwa swego kroczył, na której tak pomyślnie 3575 1, VI | się drapieżne jastrzębie i krogulce, szerokimi skrzydłami łopotały 3576 3, II | którym później praktyka kurty kroi. Łbem muru nie przebijesz, 3577 3, II | chacie się rzucił. Fabian kroił chleb, którego spód, tak 3578 1, VI | wieków, pokolenia i rodziny kroiły pomiędzy sobą ten chleb 3579 2, II | zapewne bardzo wytwornego kroju, z lekka na ramiona zarzuconym, 3580 2, II | admiratorem, nad skłonieniem go ku krokowi temu pracuje., a wiadoma 3581 2, V | jej także uśmiech, uśmiech króla-słońca, powiedział mi, że na niebie 3582 2, V | Znalazłszy się przed królem zrobiłam dyg aż do ziemi 3583 2, V | wielkiego zrobił się małym królestwem i wypadało w nim nieraz 3584 2, V | na góry wchodzić! A ty, królewno, jeżeli z góry na dolinę 3585 2, II | ojca, żeby ci jaki pałac królewski do Korczyna sprowadził!~ 3586 1, VI | purpury i gronostaje spadały z królewskich ramion aż prawie po końskie 3587 1, VI | rozgłośnym graniem rozgłaszali królewskie przybycie szerokiej równinie, 3588 1, VI | na nich pojrzał!"~Wedle królewskiego żądania wnet stać się musiało. 3589 2, V | ogarnięcia spojrzeniem twarzy królewskiej, a jakimże był mój zachwyt, 3590 1, VI | drogich kamieni. Nad czołem królewskim świeciło na kołpaku brylantowe 3591 2, V | polanka obejmował. Popielaty królik spod pieca wyjrzał. Justyna 3592 2, III| środku siedziała gromadka królików, tak ułaskawionych, że ludzkie 3593 3, III| chciwy sąsiad za miedzą!~- Królowa Saba przed Salomonem przepowiadała, 3594 3, IV | jego pierś pochyliła.~- Królowo moja! najdroższa! jedyna! 3595 3, IV | jakich na zenicie nawet królując nie posiadało nigdy. Tarczy 3596 3, III| płótna jak grudy ziemi lub kromki razowego chleba odbijały. 3597 1, IV | którego? służę! ~- Kawowego kropeleczkę, jeżeli łaska!~- Dobrze, 3598 3, I | dotąd ani cząsteczki... ani kropelki... ani iskierki... ~Łzy 3599 2, IV | stanęła cała w kryształowych kroplach drgających i świecących 3600 3, III| mówić zaczęło, ale Fabian po krótkich usiłowaniach ten chaos głosów 3601 2, IV | szczytach jego wiatr przelatywał krótkimi jeszcze, urywanymi szmery. 3602 2, V | wody lub wyrzucając nad nią krótkotrwałe, niskie fontanny. Wkrótce 3603 1, V | dworu zaszła. Można wrócić krótszą drogą, tamtędy... między 3604 3, III| przycisnęła, długie słomy i kruche źdźbła uschłych ziół wywlekała. 3605 3, I | Andrzeja upadła na twarz przed krucyfiksem, nie do Boga przecież, ale 3606 3, I | Chrystusa. Zresztą, oprócz tego krucyfiksu i leżącej na klęczniku bogato 3607 2, IV | izby poszedł i drzwi na kruczek zaszczepił. Przez okno tylko 3608 2, V | Justynki ma wielką prośbę - kruczkiem drzewo w piecu poprawiając 3609 3, III| przyozdabiane. Jak topola wysmukła, kruczowłosa Osipowiczówna nie wiedziała 3610 3, III| Nie była piękniejszą od kruczowłosej Osipowiczówny ani od Antolki 3611 3, II | jego przesuwał się po jej kruczym, lśniącym warkoczu, po czystych 3612 1, VI | latarniami świecące. Czasem kruki i kawki czarną chmurą zakrywały 3613 3, III| wilka nie pożera i kruk krukowi oczów nie wydziobuje...~ 3614 3, II | próżnia otwiera się przed nią, kruszą się same podstawy jej bytu, 3615 2, IV | tłocznia, szczyty nawet kruszy i wtłacza w padoły. W życiu 3616 3, I | wielkie wojska i staczały się krwawe bitwy. Gdy aleje i zarośla 3617 3, II | bladością odbijały na tle krwawego obłoku. W te rysy wpatrzyła 3618 2, IV | cząbry i brunelki, białe krwawniki, drobne pączki dzięcieliny 3619 3, III| się ze śnieżnymi koronami krwawników, z ciemną czerwienią końskich 3620 3, II | przed chwilą różowy, a teraz krwawo zaczerwieniony, który za 3621 1, VI | była, ale podtenczas dwie krwie na jednej ziemi mieszkające 3622 3, IV | nawet dostrzec było można krwistą rdzawość usychających paproci 3623 2, III| poskoczył naprzód i raz jeszcze krwistoczerwoną twarz swą odwracając wrzasnął:~- 3624 1, VI | A po zimie wiosenną porą kry szły ogromne, by stada koni 3625 3, II | najpiękniejsze ze swoich krygów przed nowym gościem wykonywała. 3626 1, IV | nawet za śmiało głośno. Krygował się, ramię jej do boku swego 3627 1, IV | wielkiego przymusu, ale panie krygowały się nieco, próbowały ruchów 3628 3, II | tańczyła na trawach ogrodu a krygując się i dygając, przy czym 3629 3, IV | słonecznej widać nie było, bo kryła ją płachta złota purpurą 3630 1, V | błękitno pomalowanych do połowy kryło się w łanie biało i różowo 3631 1, VI | utopioną w liściach i kwiatach krynicę. Za nią przystanął Anzelm 3632 3, I | zakonnego życia, niby w krynicznej wodzie, blada jej cera zachowała 3633 3, III| umieszczonego nad światem kryształowego dzwonu podobne.~Wraz ze 3634 3, I | powietrze nabierające już kryształowej przejrzystości zbliżającego 3635 1, II | białego muślinu połyskiwała kryształowymi i porcelanowymi cackami; 3636 1, IV | naczyniami z porcelany i kryształu i ciężkim, również staroświeckim 3637 3, II | wtoczył się z turkotem pod kryty i brukowany ganek osowieckiego 3638 3, II | współczucia, znajdowała u syna krytykę i przyganę! Jednak tego 3639 3, I | pomysłu i techniczne usterki krytykowano, lecz młodą zdolność przychylnie 3640 3, III| oglądała, jedne chwaląc, drugie krytykując, a kiedy niekiedy dawnemu 3641 2, II | nie kochasz i wszystkich krytykujesz, krewnych, siostry, nawet 3642 3, I | blaszanym dachem i szerokim, krytym podjazdem, którego arkady 3643 1, VI | wiklin, wonnej piłowiei, krzaczastego żywokostu i brudno żółtych 3644 3, III| przechodniów; gdzie indziej krzaczasty, grubiański żywokost mnóstwem 3645 1, II | niższą jaśminów, spirei i krzaczastych róż. Dokoła starych, kiedyś 3646 1, VI | podścielisko swe miały całe lasy krzaczystej lucerny, ogromnych pokrzyw, 3647 1, VI | puszyste kity kotuszników, krzaczysty, liliowy dzięgiel z groniastych 3648 2, I | porządnie nie zrobi. Chodząc, krzątając się, naglądając wszystkiego, 3649 2, IV | nisko, nisko przy ziemi krzątające się interesy powszednie 3650 3, I | wdzięków usiłując niby iskrę z krzemienia wykrzesać z niego jedno 3651 1, III| siebie rozkładające lub krzepiące soki - przeciw zarazkom 3652 2, III| Justynie sierp, w którym słońce krzesało srebrne błyskawice, z cicha 3653 1, IV | siedział on na żelaznym krzesełku w takiej pozie, że od ogarniającej 3654 3, IV | raczy, może mnie kiedy i z krzesłem w senacie powinszujesz. 3655 3, II | pociągnąwszy go ku obok stojącemu krzesłu o złej dzisiejszej nocy 3656 3, III| szkliste tonie roztrącając i krzesząc w nich złote, przemijające 3657 3, I | a usiewały grupy drzew i krzewiastych zarośli, które tę łąkę czyniły 3658 1, II | zasadzone, bo potężnie rozrosłe, krzewy wyglądały świeżo i zdrowo. 3659 2, II | ale wstrzymała się i tylko krztusiła się głośno. Wtem spostrzegła 3660 2, IV | żadnej woni oprócz suchego i krztuszącego pyłu, który wydawał się 3661 1, V | niej dzień, w którym pośród krzyczącej, znieważającej albo żałośnie 3662 2, V | i żadne proszenie albo krzyczenie nic nie pomoże. Sam przez 3663 3, IV | rzeczy drogie, która w nich krzyczy: "Ratunku!" i o ten ratunek 3664 1, I | czasem rozmowy gwarne i krzykliwe, czasem śmiechy basowe lub 3665 1, III| z latami coraz grubsze i krzykliwsze. Oprócz pracy kłopotliwej 3666 2, V | wyskoczą chłopcy zza płotu, jak krzykną mu w same ucho: "Pacenko 3667 2, IV | siebie przysunął, że aż krzyknąłem ze strachu. A potem zaczął 3668 1, III| nich uderzone dzwonem czasu krzyknęło i na skrzydłach fantazji 3669 1, I | Dobry wieczór! - chórem krzyknęły dziewczęta.~- A skądżeś 3670 3, II | milczeniu i nieruchomości krzyków pana domu słuchając. Witold 3671 2, IV | zboża, tu i ówdzie ocienione krzywą wierzbą albo starą gruszą. 3672 2, V | zaraz powie, gdzie tego krzywdziciela i naigrawcę mojego ukrył... 3673 3, III| ociec pański pokazuje się krzywdzicielem i gardzicielem naszym, pan 3674 1, V | bracie, którego źli sąsiedzi krzywdzili i z własności obdzierali, 3675 1, I | dzikie, pękate grusze, stare, krzywe wierzby i samotne, słupiaste 3676 3, II | Nie żartuj, Widziu - krzywiąc ładne, blade usta skarżyła 3677 3, V | rzucił Benedykt.~Kirło usta krzywił, ręką znaki niezadowolenia 3678 2, II | znajdujących się tam łóżek, z wy krzywioną na głowie kokardą, spłakana 3679 1, VI | szerokimi skrzydłami łopotały krzywodziobe orły. Nocami wyły puszczyki 3680 3, I | jest tylko kwestią czasu.~Z krzywym trochę uśmiechem Zygmunt 3681 2, III| gromadnie przesuwały się, krzyżowały się z sobą, tu ukazywały, 3682 3, III| wiedzieli dobrze, że sam jak na krzyżu rozpięty wyglądał, ale dla 3683 2, V | zniknie. Posłyszałem raz, jak ksiądz w kościele mówił: "Z ziemiśmy 3684 1, III| padając na szarych okładkach ksiąg rachunkowych rozpinały swe 3685 3, I | ubraniu swym wyglądało na książątko. Oczy matki i stryja zbiegły 3686 2, II | fortunę, posiada dom po książęcemu prawie urządzony. Z tych 3687 2, V | Montmorency, książę Saint-Simon, książęta Broglie'owie, hrabia de 3688 2, I | długą już i wytężoną pracę książkową. Znać było w tym młodzieńcu 3689 1, I | i raz nawet absolucji od księdza nie dostałam; jednak nie 3690 2, V | rozwartej przed nim rachunkowej księdze kreślił długie kolumny cyfr 3691 2, V | pochylił się nad rachunkową księgą.~Justyna zbliżyła się ku 3692 3, IV | i starej szafy po brzegi księgami gospodarskimi napełnionej, 3693 3, II | przywieziony ze szkoły synowski księgozbiór - wcale nieduży - tak wystraszonymi, 3694 3, II | może i jakiemu kiepskiemu księstwu... a jaka parantela. fiu! 3695 2, I | prawdziwych i fałszywych księżniczek miałem dosyć, zanadto; toujours 3696 1, II | Wieczna głupota! Czy to my księżniczki; żebyśmy pieszo chodzić 3697 1, V | Były tam ranki majowe i księżycowe wieczory, długie przechadzki, 3698 3, IV | opartą na ręku i twarzą ku księżycowi obróconą.~ 3699 2, II | sypialni, którą jeszcze księżycowym blaskiem oświecała błękit 3700 3, I | rosną i na los szczęścia kształcą się prości szeregowcy; on, 3701 1, II | wakacyjne miesiące syna kształcącego się w szkole agronomicznej 3702 2, I | gospodyniami będą! Ale synów kształcić pragnęła i do szkół ich 3703 3, IV | małym, a drugi, starszy, kształcił się w szkole wojennej wielki 3704 3, I | kierunku estetycznym starannie kształcona, grać i rysować umiejąca 3705 2, II | warkoczu i twarz, która kształtem i barwą przypominała uwiędłą 3706 2, III| grube i pokaleczone, ale kształtne, suche ręce klasnęła i zawołała:~- 3707 2, V | grubszej, lecz także młodej i kształtnej twarzy towarzysza.~- Syn 3708 1, V | żywe jego ruchy, którym kształtność ciała nadawała szczególną 3709 1, IV | ze zwiędłymi, choć bardzo kształtnymi usty. Była to po prostu 3710 3, II | przypatrywała się jego wysmukłym kształtom i delikatnym rysom, które 3711 2, II | przysiadłszy przy niej ręce jej, z któ rej brudne serwety wypadły, 3712 1, II | przemówił:~- Więc ta panna, którąśmy jadąc spotkali, mieszka 3713 3, III| trzyma, złotny zegarek ma, a którejś niedzieli Michał Zaniewski 3714 2, IV | jednostajne pluskanie. Ktościś do wody skoczył, płynął, 3715 2, III| zaniosła się od śmiechu.~- Jak ku-kaw-ka! - z ironią zaśpiewała znowu 3716 2, I | srebrny, osobliwego kształtu kubek, dziwnie odbijały na skromnym 3717 2, I | kunsztownie wyrobionym kubku. Takie kosztowne i piękne 3718 2, V | cienkiej koszuli wszedł do kuchenki, gwarno w niej było i wesoło. 3719 2, I | a tylko jedna Rózia od kuchennego stołu, na którym sałatę 3720 2, I | siekiery, pluskanie wody, głosy kuchennych dziewek dochodziły tu przez 3721 2, I | pozostawiono. Zapach mydlin z kuchennymi woniami złączony napełniał 3722 2, III| i leniwą rękę zatopił w kudłach Sargasa, wstał, wyciągnął 3723 3, II | ubrany, po raz pierwszy kudłatą głowę z ramion wysunął i 3724 2, V | Pościeli i bielizny cały kufer złożyła dla niej matka, 3725 3, III| gdy Rej z Nagłowic nad kuflem piwa i zrazem baraniej pieczeni 3726 3, IV | stojącym Julek umieścił dwa kufry z bombiastymi wierzchami 3727 3, III| za Niemnem,~Kukaweczka kuka,~Mam tego za dudka,~Kto 3728 3, III| huknął:~Za rzeką, za Niemnem,~Kukaweczka kuka,~Mam tego za dudka,~ 3729 2, III| kawaler wybornie naśladując kukawkę za plecami jej zawołał:~- 3730 2, II | trwożliwą istotą. A to lenek kukawki, szorstki i twardy, z szafirowym 3731 2, V | ludzi, często blask ogni kulami niby białej pary przyćmiewając. 3732 3, III| ale mocno na jedną nogę kulejący, kobieta do szybszego chodu 3733 2, V | towarzyszka zamiast po rozłogach kuli ziemskiej podróżowały po 3734 2, IV | skrzydła lub siwe wrony, te kumochy lasu, osiądą na nich i ochrypłymi 3735 3, III| Niemen pójdą. Teraz sporego kundla spod nóg tańczącym wychwyciwszy, 3736 3, III| dwadzieścia sztuk posiada i piękne kunie hoduje, a potem z zyskiem 3737 3, IV | obok ogromnych ostów, które kupą rosły, wysokością prawie 3738 2, I | szepnęła jej coś o bieliźnie, kupcach i Stasiu.~Różyc prędko i 3739 2, I | się tak wesoło, Kirłowa kupców do bawialnego pokoju wprowadziła 3740 3, II | nim zdobyłem się na jej kupienie?... Ale co to was obchodzi, 3741 3, III| miasteczka, w którym też zapewne kupiła wielkie liście z pozłacanego 3742 1, II | gatunku ich wnosić było można, kupionymi były przed dwudziestu przeszło 3743 2, IV | zawiódł i światło rozniecił. Kupka też ludzi wcisnęła się do 3744 1, III| Wszak i dotąd zawsze kupowałeś wszystko, czego zażądałam, 3745 1, III| Marty, aby mi tu przysłała kurcząt, mleka kwaśnego, malin i 3746 3, II | śmiechem.~- Zrób to naprzód z kurczęciem – zawołała - a wtedy uwierzę, 3747 3, IV | nie rozumieją, nie czują kurczów chłostanej dumy, nie mają 3748 3, II | teraz dla rodzonego dziecka kurczyć się musi. Żeby te procesy 3749 2, IV | stoki mający, niby wał, niby kurhan, widocznie kiedyś rękami 3750 3, III| zapłakanym okiem skarżyła się na kurhanie nad krynicą:~Jak ja mogę 3751 1, IV | Teraz skończyłem W szkole kurs drugi i mam już niejakie 3752 1, III| skończeniu uniwersyteckiego kursu, tylko co wrócił do rodzinnego 3753 3, III| białego płótna, obok szarych kurt samodziałowych jaśniały 3754 1, II | tych dwu ludzi ubrany był w kurtę z siermięgowego sukna zielonymi 3755 3, IV | jedną stronę złotawy tuman kurzu; dwu czy trzech jeźdźców 3756 3, IV | udaje i mnie do kłamstwa nie kusi. Co zrobiło się, tego już 3757 3, IV | chłopów do pijaństwa nie kusić. Wielu to uczyniło. Darzecki 3758 3, IV | śliwowe drzewa wpadła i płótno kużelne wąskimi pasami u brzegu 3759 3, IV | I na weselnych godach o kużelu nie zapomniała!~Stojący 3760 1, VI | na koniu, prowadzonym do kuźni, przesunęła się postać młodzieńcza, 3761 3, V | najlepiej! Posłem jestem. Kuzyn mój, Teofil Różyc, prosi 3762 1, II | prawie... jak zwykle pomiędzy kuzynami...~- A! dlaczegóż więc?...~- 3763 3, II | znowu figlarnie na ucho kuzynce szepnął:~- Czegoś tak posmutniała, 3764 2, II | Dlaczegóż przynajmniej kuzynek swoich bawić się nie starałeś? 3765 2, II | liczne moje znajomości i kuzynostwa. Stosunki zaś do wielu rzeczy 3766 2, IV | chmura dżdżem zapłacze...~Kwadranse upływały, godzina prawie 3767 3, IV | Czytała dalej, ale po kwadransie znowu czytanie przerwać 3768 3, V | światową kobietę nie mam kwalifikacji żadnych ani też żadnej do 3769 3, IV | zaczęła. Potem Giecołdowa, kwaśna i zmarszczona, bo papierosów 3770 3, III| niezadowolony widocznie i kwaśny, po drodze przechadzał się 3771 3, I | nie pana Różyca jest tylko kwestią czasu.~Z krzywym trochę 3772 3, III| hrabia albo arystokrat, aby z kwiatka na kwiatek przelatywać i 3773 3, III| przelatuje, nim na jednym kwiatku siędzie, że i nędznemu lżej 3774 1, V | zarazem owocowym, warzywnym i kwiatowym a także łąką i pasieką, 3775 1, II | się tylko z szerokiego, z kwiecistej materii sporządzonego szlafroka. 3776 3, III| za Niemen?~Czy błoń tam kwiecistsza...~A ku rzece, której imię 3777 3, V | i ubierania, Orzelski w kwiecistym, przybrudzonym szlafroku 3778 3, III| drepczącym w objęciu jej starcem kwiliła, a łzy jak paciorki z oczu 3779 3, IV | gospodarza ze spuszczonym na kwintę nosem wśród starszych sąsiadów 3780 1, I | Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. Ciepło 3781 2, III| świegotu ptastwa i zapachu kwitnącej rezedy zmieszanego z ostrymi 3782 1, V | niski owies i groch biało kwitnący okrywały ziemię. Ta sama 3783 2, III| lesie!~Jak kwiatek na słońcu kwitnie lub więdnieje,~Tak serce 3784 1, VI | napis:~JAN I CECYLIA, ROK l549,~memento mori ~Tylko nazwiska 3785 3, IV | dolną szczękę, śnieżną i łabędzich kształtów szyję wyciągała 3786 3, II | strzechę i jedyny komin lać się zdawały nieustanny deszcz 3787 2, II | Teresa.~A gdy dwa jedwabne łachmanki znajdowały się już w jej 3788 3, I | udręczeniem chłodu i wstydem łachmanów.~Tak jej zeszło lat dwadzieścia 3789 1, II | starania od rozpadnięcia się w łachmany i próchno. W obszernych, 3790 2, V | oświetlając je i niby je wiążąc, łącząc jak ogniwa jednego łańcucha.~ 3791 3, I | traciły, łąkę, okopy i dwie łączące się rzeki, wielką i małą, 3792 3, II | znosić niż stargać do reszty łączący go z ojcem węzeł. Upadł 3793 2, IV | kawałki błękitu zza chmur łączących się w coraz większe i ciemniejsze 3794 2, II | się założonej olejarni; o łączeniu przemysłu z gospodarstwem 3795 2, III| zbił Klemensa, który mu łączkę spasał, albo sam okaleczony 3796 3, I | Myśl o tej niewidzialnej łączni, którą przez tę pracę wytwarzała 3797 3, I | kucharz mistrzowsko umie łączyć kuchnię francuską z polską...~ 3798 2, IV | kędyś, daleko, w wesołe pary łączyli się tancerze i zakochani; 3799 1, VI | Kiedyś, kiedyś uderzyło ono o ląd i przedarło w nim sobie 3800 3, II | w celu opowiadania ci o lądach i wodach tego świata...~ 3801 1, III| napełniała krzątaniem się swym, ładem i dostatkiem, że opustoszenia 3802 2, V | utkają same, a która więcej i ładniej utka, tej sława i honor. 3803 1, III| motylki... ale w ogrodzie ładniejsze... Julek mówił, że za miesiąc 3804 2, V | rozgadała się Antolka. - Ładnieńki sobie, tylko że bardzo maleńki...~- 3805 2, III| Ot, ta gałązka z tymi ładnymi kitkami nazywa się tymotka, 3806 1, V | popatrzała na fioletowe lady i rohułe gęstymi splotami 3807 2, III| i do Walentych, nawet u Ładysiów raz był, a o nas zapomniał.~- 3808 1, VI | To tylko te złe chłopcy Ładysiowe dziadunia tak straszą.~Ale 3809 2, III| brzeg istotnie przez sierp Ładysiowej żony w dziwne zęby i wykąsy 3810 1, IV | kilkakrotnych przerabiań.~Druga, łagodniejsza, z długą, mizerną twarzą 3811 1, VI | się mnóstwem jaskrawych i łagodniejszych barw zmieszane, zwikłane, 3812 1, V | pogodą dziecięcą prawie łagodność. Unosił się i płonął wtedy 3813 1, VI | stromych spadzistościach i łagodnych stokach, rosły tam olszynowe 3814 3, IV | ścianę. Zmrok przezroczysty łagodnymi falami spływać zaczął od 3815 2, II | Rozmowa ta o synowcu, zamiast łagodzić, wzmagała jeszcze wzburzenie 3816 3, V | pomarszczoną jego twarz łagodziła i wygładzała, na uniesienie 3817 1, IV | srebrem. Światło słoneczne, łagodzone przez zapuszczone u okien 3818 2, I | tym dobrze - sarknęła.~- Łaj mię więc - odpowiedział - 3819 3, III| próżniaków i hultajów nas łajał, kiedy w gorący czas robotnika 3820 3, II | potem przy wtórze śmiechu, łajania i kaszlania starej panny 3821 2, I | wszystkich światowych głupstw! Łajdactwo cię nie uszczęśliwiło, spróbuj 3822 2, III| kiedy tak, to on jest prawie łajdak, i do tego jeszcze głupi, 3823 3, II | zguba prawdziwa z osłami i łajdakami tymi! Żniwiarkę mi zepsuł! 3824 3, II | wytrącę... żebyś nauczył się, łajdaku, własność cudzą szanować !~- 3825 2, I | potwierdzała wieś chłopska pomiędzy łąkami do grupy wierzb przyparta. 3826 3, III| dusz ludzkich, królestwo łakomstwa na ten świat sprowadzi! - 3827 3, IV | ten nieszczęsny Zygmuś, lalką z żurnalu mód wyciętą i 3828 2, II | przeszkadzajcie nam rozmawiać! Lalkami wam jeszcze.bawić się, a 3829 2, V | najmniejszego, w głowie łamania i bólu doświadczam, a kiedy 3830 3, II | wszelakiej rzeczy materię do lamentów wyprowadzisz. Wiadomo: im 3831 2, IV | miał, to po całych dniach lamentował, jak on bez Niemna wyżyje 3832 2, II | Kirło - jest to desperat lamentujący nad ruinami swego zdrowia, 3833 2, IV | rzece wydeptane ścieżki i łamiąc się w różne kierunki rysunkiem 3834 2, IV | rozległ się suchy trzask łamiących się gałęzi i zaskrzypiały 3835 3, III| zastawionych paliło się parę lampek, w których skąpym świetle 3836 3, IV | przy dogasającej na biurku lampie przed oknem stanął, błękitny 3837 3, V | będę nad nimi ubogą moją lampkę, aby tylko im trochę widniej, 3838 3, III| jednej całości jakoby w łańcuch wiążąc. Jakaś niby elektryczna 3839 2, IV | pokryte były nieskończonymi łańcuchami zmarszczek, a choć z pozoru 3840 3, IV | przejmuje sam nawet brzęk ich łańcuchów... to zagrzebanie szlachetnej 3841 3, I | rozległej łące wznosiły się łańcuchy niewysokich, widocznie sztucznych 3842 2, III| płynęła górą, nad złotym łanem i pochylonym nad nim mrowiskiem 3843 1, VI | podobną stała się do płowej łani, której trudności i samotności 3844 3, III| spóźnione motyle, pszczoły nad łankami gryki brzęczały i powyżej 3845 3, III| spłowiałych, na którym tu i ówdzie łanki dojrzałej gryki kładły rdzaworóżowe 3846 3, II | szczygły. Za śliwowym gajem, łankiem dojrzałego owsa i zagonami 3847 2, III| kilku ludzi z pobliskich łanków; Jan także, który na ściernisko 3848 3, III| Przypomniały się jej teraz złote łany, pośród których w upalny 3849 1, VI | handlując rybami, do których łapania wielką miał ochotę, przywiózł 3850 2, V | iluminacja będzie?~- Jacicę łapią? - zapytał Anzelm.~- A jakże! 3851 2, III| a ociec muchy po drogach łapie, cha, cha, cha!~Na brzegu 3852 3, I | rezydentką siedzącą na łasce krewnych, prostą, zupełnie 3853 3, I | parokrotne ćwiknięcie giętką laseczką rosnących przy ścieżce krzewów. 3854 1, VI | skrywała się mnogość zajęcy, łasic i kun; w wodach mieszkały 3855 3, III| na was... wszystkich... łask... i... po... pomyślności...~ 3856 3, III| U skraju ściernisk, pod laskami, wzbijały się małych ognisk 3857 1, VI | dygnęła.~- Może panowie będą łaskawi, przy bliskości, do chaty 3858 2, II | wiedzieć może, dla kogo los łaskawym jest lub surowym? Nie narzekam, 3859 3, IV | wicher wstrząsa głębiny lasów i tak przed wejściem słońca 3860 1, IV | niedbale wymówił:~- Tout lasse!~- Ale pan - zwrócił się 3861 3, II | zaczniesz kroić, przymierzać, łatać i koniec do końca tak ciągnąć, 3862 2, IV | dalekich, do których ptaki latają... Żeby Choć w książce albo 3863 2, I | zaziębił się w taki zimny dzień latając... Dziś z rana gardło go 3864 1, IV | trudnością powściągnęła latające po jej pąsowych ustach uśmieszki. 3865 1, VI | Jakub, gdy jeszcze boso latałem i cielęta pasłem, a jego 3866 3, IV | poziomy ulatuj!", i myśmy latali na mleczne drogi i w blaski 3867 3, III| wychylających się pod światło latarni. Stali bardzo blisko siebie; 3868 3, III| nad tokiem Julek świece w latarniach zapalił; przy tym świetle 3869 1, VI | w ciemności oczami jak latarniami świecące. Czasem kruki i 3870 3, III| zawsze schmurzonych często ku latarniom wzrokiem rzucał i na wszystko, 3871 3, IV | trochę! posłuchaj! Czego ty latasz jak zwariowany i rozum tracisz? 3872 2, IV | pagórek... Dniem i nocą, latem i zimą pusty on stoi i żadne 3873 1, I | z białymi nogami i białą łatką na czole. Oplatała je z 3874 2, III| który zarówno jest jak latorość, co na mogile silnego dębu 3875 2, III| pan teraz taką prawie jest latorością, co nowy las przepowiada, 3876 1, III| zrozumiałe i do zapamiętania łatwe... Do końca życia chyba 3877 2, V | zabłocony ogon sukni dla łatwiejszego przejścia przez próg w garść 3878 1, V | ją pozorna przynajmniej łatwość, z jaką młody rolnik pracę 3879 2, II | powtórzyła pani Emilia.~Bawiła ją łatwowierność i naiwność towarzyszki, 3880 1, IV | operach. Sposób mówienia miał łatwy, obrazowy, okazujący niepospolite 3881 3, III| ciągnął:~- Ach! piękny to jest laur być panienką i jakże go 3882 1, IV | usypiać na swych malarskich laurach. Cóż byś, na przykład, odpowiedział 3883 1, IV | biorąc zdwojone dozy bromu, laurowych kropel i magnezji, płucząc 3884 3, III| włożył i przez obiadujące ławę niewiasty przeskoczył. Na 3885 2, IV | zauważył Jan, który na wąskiej ławeczce w sam prawie dziób czółna 3886 2, I | miesięczne. Na ganku jedna z ławek zastawiona była hładyszami 3887 1, V | dwornym znowu gestem wskazał ławkę mówiąc:~- Proszę, bardzo 3888 1, III| długie przesiadywanie na ławrach szkolnych trochę wychudzoną, 3889 2, IV | Co dziwnego, że w cudze lazą? Pusty żołądek mruczy. I 3890 3, III| gorzko mnie jest na starość Łazarzem u bogaczowego progu żebrzącym 3891 3, III| okien gorąco było jak w łaźni; na trzech stołach jeszcze 3892 3, II | później praktyka kurty kroi. Łbem muru nie przebijesz, a tych 3893 2, II | szkarłatny jest więdniejącą lebiodą, która na trawy zielone 3894 1, I | z kościoła zobaczyli tak lecącą polem, jak narobią krzyku, 3895 2, II | najprędsze zaprzęganie koni i lecenie błyskawicą po lekarza i 3896 3, I | sybarytyzmu. Po półgodzinnym łechtaniu podniebienia wybornymi sosami 3897 1, I | obiad przyjechać... Więc leciałam co tchu, wprost przez pole, 3898 2, IV | każe do dworu korczyńskiego lecieć, do pana Benedykta, który 3899 3, V | minutami niepostrzeżenie, leciuchno Leonia z gabinetu ojca wyfrunęła, 3900 2, V | Dajcie mi pokój z waszym leczeniem i z waszymi doktorami. Idź 3901 3, IV | palców dotykała bolącej i leczniczym plastrem oblepionej szczęki. 3902 2, II | Niech Emilkę i Terenię leczy, bo one chore, a ja zdrowa, 3903 2, II | ona doglądała ich znowu, leczyła, ůrżąc o nich tak, że aż 3904 2, V | zieleni ukryty grobowiec legendowej pary, i u drugiego końca 3905 3, IV | Korczyńskich krew! Dziad nasz, legionista, sześćdziesiąt lat z górą 3906 1, III| Korczyński, syn napoleońskiego legionisty, był przez czas jakiś jej 3907 2, V | dziedzica Korczyna ociec, do legionów zwerbował... przy Napoleonie 3908 1, IV | binokli patrząc ku przeciw ległemu punktowi stołu, na którym 3909 1, VI | wszelakich mokrych miejscach lęgło się wielkie mnóstwo obrzydłych 3910 1, VI | się urodził, tak w grobie legniesz pospolitakiem. Ale żeś był 3911 1, IV | możecie tak obojętnie względem Lego się zachowywać! - oburzył 3912 2, IV | coraz głośniej i przeciąg lej skomlił. Ten pleczysty człowiek, 3913 2, V | niż oni. Czasem łzy gradem leją się mnie po twarzy, ale 3914 3, III| uśmiechu.~- Ale tak samo i lejców zbytnio żonce nie popuszczaj, 3915 2, III| już zimno. Z nieba na nas leje się po chmurność, a my w 3916 1, VI | nie widziane rzeczy i nie lękając się prawie, tylko podziwiając 3917 1, I | jeszcze nie było, ale ludzie lękali się, aby nie przyszła... 3918 2, II | Kiedy my tak prosimy, tak lękamy się o zdrowie cioci...Doktor 3919 3, II | kurcze, które uspokajała lekarstwami i słuchaniem prawie do wschodu 3920 2, II | zagawędzi się z nim, pewno o lekarstwie zapomni... Która godzina, 3921 2, II | błyskawicą po lekarza i z lekarzem.~Około południa jednak pani 3922 2, V | wytłumaczył mu ją jeden z lekarzy powiadając, że choroba to 3923 1, I | rzekła:~- O papuńcię swego lękasz się, ha? Ten błazen wieczne 3924 3, II | ani ku niej żartobliwej i lekceważącej galanterii, ani ku jej ojcu 3925 3, II | trochę gorzkim, a trochę lekceważącym uśmiechem, po czym z rękami 3926 3, I | uszczęśliwienie, drugie - lekceważenie i zgryzotę. Z lekceważeniem 3927 3, II | mają? Dla nich to dobra lekcja, a dla mnie tysiąc rubli... 3928 1, IV | naprzód śliczną nóżkę i z lekkimi wykrzykami cofała ją jakby 3929 3, I | usłyszał, nie było kaprysem lekkomyślnej wietrznicy ani deklamacją 3930 1, III| rzeczy niejako, nie zaś z lekkomyślności i marnotrawstwa wynikłe; 3931 3, II | ofiarowywała. Ale dziewczynka z lekkością metalowej turkawki na jednej 3932 3, II | i do musztry go układać! Lękliwa była, łagodna i dziwnie 3933 1, VI | hałasującą gromadkę prawie lękliwe rzucał spojrzenia. Prędko 3934 3, I | wypadku do ostrożnego i lękliwego strategika, który po wiele 3935 1, IV | rodziny, świadczył o tym lękliwy nieledwie pośpiech, z którym 3936 1, IV | uśmiechu i wahających się, lękliwych ruchów poznać można było, 3937 1, III| aby zawsze mieć pod ręką lektorkę, powiernicę i podawaczkę 3938 2, I | różne zyski, które teraz leni się przypominać sobie i 3939 3, I | zwykle fatygująca. Po prostu lenił się fatygę tę ponosić i 3940 2, V | chciała, ile dlatego, że leniła się rozmawiać. A Teresa 3941 2, III| rozciągnął się był na ścierni i leniwą rękę zatopił w kudłach Sargasa, 3942 3, III| brał. Gdzie mu tam było, leniwemu i gapiowatemu, puszczać 3943 3, II | smarował, będą oni zawsze leniwi, niedbali i nieżyczliwi...~- 3944 3, IV | końca swego wesele cichło, leniwiało, z wielkiego hałasu roztapiało 3945 2, III| Wszystko to czynił powoli, z leniwymi ruchami, jakby sennie. Za 3946 3, I | uperfumowany Feuillet, pesymista Leopardi, najniespodzianiej spotykające 3947 2, III| przyczyny i nazywa się ona lepka.~Ostrożnie, z uśmiechem, 3948 2, IV | niżej, okrywającą ją żółtą lepkością jak kroplami roztopionego 3949 2, I | okropność... Już nasi chłopi lepsi, co się po prostu wódką 3950 3, II | z myślą, że śmierć jest lepszą niż taka walka i taka trwoga...~- 3951 3, II | psa głaszcze. Pies dobry lepszy niżeli zły człowiek!~Łagodnego 3952 2, V | zmartwieć. Owszem, tęsknota za lepszymi dniami i żal po ukochanej 3953 3, II | Zapewne pan Różyc i les beaux restes jego milionów... - 3954 3, III| równina, z jednej strony w lesiste pagórki, a z drugiej w półkoliste 3955 2, IV | przez rozrzewnioną dłoń leśnej bogini nad mogiłą tą zawieszona? 3956 1, IV | już n1i drugi o grunt pod leśnictwem wytoczyli!...~- Oj! te procesy! - 3957 1, VI | pieców i komi1lów, bo tym leśnym ludziom nieznajoma jeszcze 3958 1, VI | pod sklepistym pokryciem leszczyny i cienką nić strumienia 3959 1, V | Bywa, że ciężko, bywa, że letko. Po pierwsze, to od gruntu 3960 3, III| zaczyna się zima, bo choć letnią porą roboty dużo, ale też 3961 2, III| gromko zapytał kanarkowy lew okolicy.~- A jakże - odkrzyknął 3962 3, II | umieściła się Teresa, z lewą ręką, w której czuła reumatyczne 3963 2, V | braci? w których pogrzebane leżą nadzieje i uniesienia jego 3964 1, VI | mchach swych i wiankach leżący kamień, na wielki trójkąt 3965 1, II | był u nas po raz pierwszy, leżałaś na migrenę czy flukcję... 3966 2, V | niepotrzebna... Na co nam w oczy leźć... gardzicielom, co wcale 3967 2, V | dwa i trzy dni jak martwy leżę niczyjego widoku znieść 3968 3, I | kanapek do siedzenia lub do leżenia urządzonych, kilkanaście 3969 3, III| torbą niechcącemu w oczy lezie!~- Wypchała się jak harmata 3970 2, V | u panny Justyny nawet i łezki w oczach widzę. Co tam tak 3971 3, III| Procesując się w długi leźli. Adwokat - któż mógł wiedzieć, 3972 3, IV | przyczyny ja przyszłam, żeby łgać i swojego postąpienia wypierać 3973 3, IV | tego już nie odrobić, a łganiem gorzej jeszcze człowiek 3974 3, I | mu tylko ręce na szyję i lgnąc do niego całym swym lekkim, 3975 2, IV | trawy, do której piersią lgnęła, wydobywało się i w nią 3976 3, II | założony, ze stangretem w liberii. Na ganku zaś stał tylko 3977 1, VI | pieściwe pazie z różami na licach, hardonosa służba i bystrookie 3978 2, V | upstrzona. Błyszcząca, bardzo licha brosza ozdabiała jej stanik, 3979 2, V | brosza ozdabiała jej stanik, liche także, ale błyszczące kolczyki 3980 1, III| mężczyzna - a tymczasem bank lub lichwiarze sprzedadzą nam Korczyn i 3981 2, II | chociaż jakim sposobem z tej lichwy wylezie, gdy raz w nią wlezie, 3982 3, IV | nie uczynił tego. Mógł w lichych przysmakach życia szukać 3983 3, II | dobrowolnie nie oddadzą, licytować będę... konie, krowy, graty 3984 2, II | pogodzoną, z prawami świata liczącą się i zapytuję: co stało 3985 1, III| Mnóstwo uległo; pewna jednak liczba uzbrojona do walki w odziedziczone 3986 1, III| niewielkiej w jego pokoleniu liczby ludzi, którzy odbyli wyższe 3987 1, IV | obywatelskiego nowicjatu liczę już dwa lata, mogę powiedzieć 3988 2, II | a przy tym pogrążona w liczeniu sztuk stołowej bielizny, 3989 2, III| mężczyzn i kobiet. Była ona tak liczną, bo składało ją rodzin kilka. 3990 1, IV | czoła; teraz jednak, wśród licznego zebrania, czuli się i oni 3991 3, III| Starzy i młodzi, przybyli tam licznie Zaniewscy ze spokojnych 3992 2, IV | wykutych ptaki wylatywały coraz liczniej, czarnymi skrzydły i śnieżnymi 3993 3, III| bawełniane rękawiczki; ci zaś, liczniejsi, którzy ich nie mieli, przed 3994 3, IV | Witold odpowiadając na coraz liczniejsze zapytania ojca mówił, opowiadał. 3995 2, III| przeniknięty, kołami wozów i licznymi stopami ludzi podniesiony 3996 3, II | dwa tygodnie przed ślubem liczy sztuki bydła narzeczonego 3997 1, II | zawołała.~Teresa tymczasem liczyła na stole nakrycia.~- Na 3998 1, IV | pobliżu. W pobliżu tacy z likierem znalazł się naprzód ów otyły 3999 1, IV | zasiadało. Kończyli picie likierów, palili cygara i gwarnie 4000 1, IV | kieliszka ostatniej kropli likieru i kilku krygach wykonanych 4001 3, III| czarnej spódnicy i mantyli, z liliową kokardą u szyi, trochę przygarbiona, 4002 2, III| naparstka, a w ręku kilku łokci liliowego, błękitnego lub różowego 4003 1, VI | nie było za czerwonością i liliowością owocu; po zielonych trawach 4004 2, II | proszę mi na dziś swoich liliowych kokard pożyczyć! - obejmując 4005 1, I | odległości na jednej z nim linü rozciągnięty szereg kilkudziesięciu